Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
1731 postów 1467 komentarzy

MacGregor

MacGregor - J-23 na angielskiej prowincji

Międzymorze szkodzi.

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Szkodzi jak każda wynikająca z myślenia życzeniowego ułuda, nie mająca jakiegokolwiek umocowania w rzeczywistości.

 

 W odniesieniu do relacji damsko-męskich mądrość ludowa mówi o „różowych okularach” i próżnych nadziejach typu „gdy się ożeni, to się odmieni”.

 

W przypadku nieodwzajemnionej miłości naszych giedroyciowców do Republiki Litewskiej czy szczególnie Ukrainy, rzeczywistość przesłonięta jest wizjami Międzymorza, wspólnej obrony przez „rosyjską agresją”, odbudowy Pierwszej Rzeczpospolitej „wielu wolnych narodów” itd.

 
Póki co współpraca z Żemajtysami sprowadza się do tego, że my zabezpieczamy im bezpieczeństwo przestrzeni powietrznej, Budeswehra pilnuje wschodniej flanki, a oni w tym czasie konsekwentnie likwidują polskie szkoły. W pogoni za iluzjami polskie państwo nie było do tej pory w stanie zagwarantować naszym rodakom za wschodnią granicą choćby tych minimalnych uprawnień i swobód, które zabezpieczała im władza sowiecka w czasach ZSRR.

 
Co do państwa upadłego za naszą południowo-wschodnią granica, to w internetowym „Dzienniku narodowym” przeczytałem artykuł panów dr Mariusza Pateya i Jakuba Siemiątkowskiego (rednacz „Polityki narodowej”) pod przerażającym swoją głupotą tytułem Propolski ukraiński nacjonalizm?, jakim rzekomo jest „ucywilizowany” nacjonalizm neonazistowskiego pułku „Azow”. Wg autorów rezuny z „Azowa” wyciągają rękę do Polski, by wspólnie budować Międzymorze, czego przykładem ma być postulat Unii Bałtycko-Czarnomorskiej sformułowany w „Manifeście narodowym” podpisanym 16 marca br. przez nazistów ze Swobody, Prawego Sektora oraz korpusu cywilnego „Azowa”.

 
Komentarz dr hab. Andrzeja Zapałowskiego w jego rozmowie z red. Leonidem Siganem:
- Proszę pamiętać o tym, że koncepcja Międzymorza, o którym mówią ukraińscy nacjonaliści, z punktu widzenia historycznego wykluczała Polskę, bo ukraińscy politycy też mieli własną koncepcję Międzymorza. Ale w dzisiejszych warunkach ta ich koncepcja oznacza wykluczenie i Węgier i Rumunii, ale także Białorusi. Dlaczego? Ponieważ do tych państw nacjonaliści mają roszczenia terytorialne. Koncepcja ukraińskiego Międzymorza to jest koncepcja absurdalnych celów zawartych w myśli geopolitycznej paru fantastów na początku XX wieku, które były kompletnie nierealne do ówczesnej rzeczywistości. One nie są też realne do dzisiejszej rzeczywistości. Druga sprawa, środowiska nacjonalistów ukraińskich budują koncepcję państwa nacjonalistycznego, ale kompletnie nie zwracają uwagi na kwestie ekonomiczne, czyli z czego to państwo będzie finansowane. I przede wszystkim pytanie podstawowe, czy to państwo w obecnych granicach i obecnym stanie, w takim, w jakim było przed rokiem 2013, w ogóle będzie. Moim zdaniem — nie. Oni dążą wszelkimi celami, niezależnie od kosztów społecznych głównie Ukraińców do realizacji swoich absurdalnych celów, które są związane z totalnym chaosem w tej części Europy.

 
- Czy możemy teraz bardziej dobitnie powiedzieć, że walka o władzę na Ukrainie trwa na całego?

 
- Tak, oczywiście. Teraz jest okres początkowy drugiej fazy tego wszystkiego. Już Donbas nie będzie centrum tego konfliktu, lecz będzie konflikt między nacjonalistami a oligarchami, gdzie oligarchowie będą walczyć o swoje interesy. I tutaj obawiam się, że obie strony przygotowują się do konfrontacji. Tylko problem polega na tym, że społeczeństwo ukraińskie w swojej masie nie chce ani oligarchów ani nacjonalistów. Chce spokoju i stabilności. Obydwie strony będą podejmować działania, mające na celu jakieś zaktywizowanie po ich stronie społeczeństwa, które jest coraz bardziej bierne, bo jest biedne, zmęczone wojną, które nie widzi dalszych celowości konfliktu na Ukrainie. Niewykluczone, że w pewnym momencie będziemy mieli do czynienia z fazą terroru wewnątrzukraińskiego między poszczególnymi grupami.

 
 [My, ruscy agenci, nie brzydzimy się zaglądać do Sputnika – McG]

 
W swoim wcześniejszym artykule ze stycznia br., pan dr Mariusz Patey puszcza cugle zupełnie niczym nieskrępowanej fantazji niczym Stanisław Lem w „Bajkach robotów”:

 
Współczesne koncepcje Międzymorza i przyszłość

 
Obecnie nad koncepcjami Międzymorza prowadzone są prace teoretyczne na Ukrainie (Korpus Cywilny AZOV – [SIC!]), a w Polsce rozwijane przez współpracowników byłego prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego jak i część Obozu Narodowego np. Instytut im.Romana Rybarskiego.
Wobec kryzysu w Unii Europejskiej i rewizjonistycznej ekspansywnej polityki Rosji niektóre środowiska na Ukrainie widzą Międzymorze jako substytut instytucji europejskich, które są na dzień dzisiejszy zamknięte dla tego kraju z powodu obstrukcji czynnika rosyjskiego (co nie oznacza, że w przyszłości nie zajdą bardziej sprzyjające okoliczności geopolityczne).
W Polsce idea Międzymorza, ale rozumiana jako platforma dla przede wszystkim współpracy gospodarczej regionu propagowana jest przez neoendecki Instytut im. Romana Rybarskiego. Kraje, które należą już do Europejskiego Obszaru Gospodarczego (EOG) tworzyłyby wspólnotę gospodarczą z krajami spoza EOG (Ukraina, Gruzja ) tworząc wspólny obszar gospodarczy z wyłączeniem unii celnej.

 
Proponowane  kraje członkowskie:
Oś ma tworzyć Ukraina i Polska, a podłączyć by się mogły:
Kraje Nadbałtyckie, Czechy, Słowacja, Węgry, Rumunia, Chorwacja, Słowenia, Gruzja.

 
W przyszłości, po wybudowaniu stosownej infrastruktury mile widziane byłyby i inne kraje leżące w bezpośrednim sąsiedztwie - jeśli widziałyby interes gospodarczy i polityczny np. Białoruś. Międzymorze nie jako alternatywa, czy projekt konkurencyjny dla istniejących organizacji gospodarczych i bezpieczeństwa w Europie, ale wspierający np. NATO w zabezpieczeniu wschodniej flanki NATO i rozszerzaniu obszaru stabilności i rozwoju.
Proponowane instrumenty (funkcjonujące na zasadzie pomocniczości), przede wszystkim finansowe to:
* Bank Międzymorza (budowa infrastruktury przesyłu gazu i ropy, szlaków transportu, kolejowych, wodnych, kołowych itp.);
*Fundusz Międzymorza - wsparcie ważnych projektów gospodarczych realizowanych przez inwestorów prywatnych w regionie wymagających współdziałania ze strony więcej niż jednego państwa, ale obarczonych ryzykami trudnymi dla zaakceptowania przez sektor bankowy; 
*Fundusz Solidarności o niekomercyjnym charakterze wspierający kraje regionu w obliczu klęsk żywiołowych, wojen i epidemii.(7)
Dla zabezpieczenia regionu przed działaniami hybrydowych agresji, w których nie jest jasno zdefiniowany prawem międzynarodowym przeciwnik, należałoby rekomendować utworzenie ponadnarodowej instytucji koordynującej działania obronne przeciwko dezinformacji, manipulacji i agresji w mediach i internecie w celu destabilizacji społeczeństw państw regionu.
Prawodawstwo krajów regionu winno uwzględniać powstanie oddziałów cudzoziemskich złożonych z obywateli państw Międzymorza na wzór legii cudzoziemskiej. 
 
 
Więcej nie dałem rady przeczytać bo mam już swój wiek, niejedno w życiu przeszedłem i nie mam już takiej odporności psychicznej na duby smalone, farmazony i koszałki-opałki jak kiedyś.
Oś Ukraina-Polska nigdy nie istniała w przeszłości chocby z tej prostej przyczyny, że Ukraina w dzisiejszym pojęciu to obszar efemerycznego NIEMIECKIEGO protektoratu stworzonego przez nich na mocy traktatu brzeskiego (9 lutego 1918 między państwami centralnymi a URL). Jedyną próba jej wskrzeszenia była wyprawa kijowska 1920, przez którą o mały włos sami nie utraciliśmy niepodłości.
W obecnych czasach oś Ukraina-Polska (POL-UKR Adama Michnika) mogłaby posłużyć wyłącznie albo jako obszar niemieckiej Mitteleuropy, albo jako teren pod budowę wyspowej suwerenności żydowskiej w Europie Środkowo-Wschodniej albo jedno i drugie.
Jeśli komuś wydaje się, że zbieranie hołodupców do kupy może być realnym programem odbudowy „imperium Jagiellonów” to powinien odstawić alkohol i przestać ćpać.
 
 
PS
 
 
Warto zwrócić uwagę, że wg fantastycznych planów dr Pateya osią jest POL-UKR (ta druga rządzona zapewne przez propolskich banderowców z „Azowa”), potem przyłączają się kraje bałtyckie (te same tradycje co na Ukrainie; szaulisi, łotewski Waffen-SS), potem żuk i żaba, Wegry i na końcu ewentualnie Białoruś. A tymczasem zdrowy rozsądek nakazywałby kolejność zupełnie odwrotną.
Forsowanie tak rozumianej idei Międzymorza leży w interesie Wielkich Niemiec, w interesie Izraela, nawet w interesie banderowców, ale na pewno nie w interesie Polski czy rozumianej w sposób tradycyjny cywilizacji europejskiej.

KOMENTARZE

  • A u nas po staremu
    Na czele idioci co najgłośniej wrzeszczą.

    A wystarczy powstańcom podesłać 10 000 kamizelek z lubawy jako odzież z pomocy humanitarnej razem z "czapkami" na głowę. banderowcy będa dalej w szkodę włazić podesłać jakieś żelastwo. Druga to krecia robota przez dobro.......... nie pożyczać Ukrainie a wspomagać indywidualnie ich gospodarstwa . Tak aby banderowców kłuło w oczy i zgodnie z naturą naprzykrzać się będą szczęśliwym wsiom. PO czasie szeptanej propagandy 3/4 normalnych obywateli Ukrainy będzie wrogami Banderowców jako psycholi i szkodników
  • @gnago 20:33:43
    Bingo!
  • @Autor
    Tekst na temat Międzymorza w wersji ukraińskiej - zamieszczałem w ub. roku. Koncepcja miała parasol władz Polski - udział mieli w tym brać np. marszałek Sejmu, ale wobec wyskoków banderowców - sprawa nieco przycichła.

    To nie jest koncepcja Międzymorza budowana na bazie idei Cywilizacji Polskiej.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930