Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
1731 postów 1467 komentarzy

MacGregor

MacGregor - J-23 na angielskiej prowincji

Międzymorze nie pomoże ... a głupiemu zaszkodzi.

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Kilka kolejnych wpisów chciałbym poswięcić idei tzw. Międzymorza, które co najmiej podskórnie, ale stale towarzyszy polskiej mysli politycznej.

Międzymorze funkcjonuje w polskiej mitologii narodowej jako substytut dawnej Rzeczpospolitej Obojga Narodów, jak to nazwał w swojej historii alternatywnej Ziemowit Szczerek „obszaru, na którym każdy ma prawo czuć się Polakiem”. Jest to wszakże wynik całkowicie bezrefeksyjnego i ahistorycznego spoglądania na mapę Europy Środkowo-Wschodniej w sposób następujący: dawnej Rzeczpospolitej już nie ma, zas na jej obszarze poza Polską są Litwa, Łotwa, Estonia, Białorus i Ukraina. A zatem wystarczy połączyć te kraje w ramach „Międzymorza” by zniweczyć skutki rozbiorów drugiej połowy XVIII wieku.

Drugi, a jednoczesnie nakładający się na poprzedni sposób rozumowania wygląda następująco: Polska jest wprawdzie sredniej wielkosci krajem, ale wobec Rosji ( nawet ograniczając się do jej częsci europejskiej ) niewielkim i stale przez nią zagrożonym. Na szczęscie wystarczy mechanicznie połączyć się z Ukrainą ( por. POL-UKR albo UKR-POL wg pomysłu Michnika ), by podwoić liczbę ludnosci i potroić zajmowany obszar. Dołączmy jeszcze Białorus i państwa bałtyckie, a jeszcze pozostałe państwa korony jagiellońskiej, a jeszcze Rumunię i jak widać na mapie, zakładamy Rosji podwójnego nelsona i na stale odpychamy ją na wschód ku mroźnym obszarom pierwotnego Księstwa Moskiewskiego. Jest to wprawdzie naiwny sposób myslenia jesli nie dziecka z podstawówki, to gimnazjalisty ( sam pamiętam, jak pacholęciem będąc, snułem takie wizje wpatrzony w szkolny atlas historyczny ), ale bywa też podzielany przez współczesnych „ekspertów” i domorosłych geopolityków – dla przykładu związany z „Gazetą Polską” miesięcznik „Nowe Państwo” przedstawia sobą dokładnie taki sposób myslenia, wspierając się przy tym takimi autorytetami jak znakomity historyk i publicysta, ale bardzo kiepski polityk prof. Andrzej Nowak.

Zwolennicy bezrefleksyjnie czy mechanicznie pojmowanego Międzymorza nie pamiętają o podobnej – przynajmiej jesli chodzi o zakres terytorialny - ale niemieckiej koncepcji zagospodarowania tego obszaru w ramach planu Mitteleuropa. Jądrem owej Mitteleuropy miała być rozciągająca się od Bałtyku po Morze Czarne tzw. Federacja Wschodnioeuropejska czyli Judeopolonia, która ostatecznie rozwiązałaby w sposób pomyslny dla Niemców „problem polski” ( Endloesung der Polenfrage ), przytłaczając ją kamieniem grobowym.

Dlatego też zanim krzykniemy hurra i skoczymy, zastanówmy się dokąd i czy widać dno.

Na początek polecam poniższą analizę Antoniego Koniuszewskiego z Mysli Polskiej pt:

Międzymorze? A co to jest?

Tak jak w wiekach średnich frankońskie imperium Karola Wielkiego podzieliło się na Franków Zachodnich i Wschodnich i z tego podziału powstały dwa narody: francuski i niemiecki; tak w ciągu ostatniego okresu wśród wschodnich Słowian ukształtowały się trzy nacje: Rosjanie, Małorusini (Ukraińcy) oraz Białorusini. I tak stosunkowo nowa rzeczywistość wydaje się mieć trwały i chyba nieodwracalny charakter?

Trzeba z tym po prostu żyć i próbować budować słowiańską jedność, uwzględniając tę okoliczność. Dlatego zmasowany atak Zachodu na Ukrainę i zmuszanie Moskwy do bezwzględnej i krwawej interwencji miał na celu postawienie między Rosją a Kijowem nieprzezwyciężalnych murów. Gdyby zaś to północne imperium działało bojaźliwie i biernie , w dalszej kolejności demokratyzacja miała dotknąć Mińska. Rosja zachowała jednak wystarczająco zimną krew, zajęła Krym i wywołała na Ukrainie wojnę domową, przy umiarkowanym własnym zaangażowaniu, ku widocznej wściekłości Waszyngtonu.Wszystko jest więc wciąż w grze i Moskwa w stosunku do Rusinów ma nadal czystą kartę. Zatem jakaś forma konfederacji tych wschodnich ludów jest wciąż możliwa.

Polska nie będzie miała na to żadnego większego wpływu; niestety spełniamy podrzędną rolę przysłowiowego psa, którego od czasu do czasu Zachód spuszcza ze smyczy. Wysuwana raz po raz myśl o Międzymorzu to najzwyklejszy wybieg, by na poślad zanęcić polską rybę. I nic więcej. Nie mamy bowiem realnych atutów, by porwać się na takie nierealistyczne, w tym przypadku, cele. Skoro tak: jaki może być bieg wypadków? Na widnokręgu widzimy dwa scenariusze. W pierwszym Rosja powraca do jakiejś formy bliższego związku z Białorusią oraz z Ukrainą i przez to właściwie w jakiejś miękkiej formie odtwarza swoją mocarstwową pozycję na terenach byłego Związku Radzieckiego. Wówczas naturalną koleją rzeczy Warszawa nie uniknie statusu państwa w niemałym stopniu uzależnionego od dyspozycji płynących z Kremla. Jednak będzie to pozycja jednego z istotniejszych sojuszników i bramy wiodącej do Berlina oraz dalej.
Coś znacznie lepszego niż status Finlandii podczas zimnej wojny.

Co ważniejsze, substancja narodowa będzie mogła rozwijać się bez znaczniejszego skrępowania, z korzyścią dla polskiej racji stanu. Gdyby jednak Rosja przegrała i Mińsk oraz Kijów stały się dla Atlantydów terenem neokolonialnej eksploatacji, los Warszawy byłby przesądzony. Przecież nikt nie dopuściłby nas do grona beneficjentów tej geopolitycznej zmiany. Wówczas przyszłość samego narodu stanęłaby pod sporym znakiem zapytania. Bylibyśmy w okrążeniu między Niemcami a ich koloniami od Estonii aż po Krym. Na szczęście wciąż wybór w dużym zakresie należy do nas. Ale na jak długo?

Antoni Koniuszewski
Myśl Polska, nr 11-12 (13-20.03.2016)

PS

Jestem zwolennikiem tezy, że historia jest nauczycielką życia ( historia vitae magistra ) i że same nasze dzieje podpowiadają nam, jaką politykę powinismy prowadzić w narysowanej wyżej sytuacji. Uważam też, że odrzucając suflowaną nam dzis przez obce agentury i dobrze chcących dzieciaków o stonowanym intelekcie utopię Międzymorza zyskujemy większą swobodę ruchu niż by to miało wynikać z analizy pana Koniuszewskiego.

Na początek musielibysmy jednak przestać sami sobie szkodzić – jak w medycynie: primum non nocere! i np. zlikwidować Biełsat ( no chyba że z szacunku dla s.p. ojca pani Agnieszki Romaszewskiej musimy utrzymywać tę antypolską stację – no ale wtedy chociaż niech ktos zdemontuje anteny, niech się kręci, ale bez emisji) i uzyskać od Łukaszenki zielone swiatło dla odbudowania struktur organizacyjnych tamtejszych Polaków.

W miejsce darmowej łaski Amerykanom unormować stosunki z Rosją, zas w miejsce finansowania banderlandu i tamtejszych żydowskich oligarchów przeznaczyć srodki na Polaków na wschodzie i na odbudowę ich dziedzictwa kulturowego.

Tyle na początek.

Jak powiada kaznodzieja salomonowy Kohelet: jest czas siania i czas zbierania ... a kaznodzieja blogowy: jest czas ekspansji i unii neo-jagiellońskiej, ale jest najpierw czas wewnętrzego wzrastania i krzepnięcia.

Jesliby król Łokietek chciał tworzyć unię z Litwą, to oba kraje padłyby ofiarą Zakonu.

Jesliby król Kazimierz Wielki zdecydował się na militarną konfrontację z Zakonem, to dzis wszyscy mówilibysmy po niemiecku.

Ale kiedy pojawiła się możliwosc zajęcia Rusi Halickiej, to tylko wewnętrznie silne i prężne Królestwo Polskie mogło tego dokonać!

Jakimże sposobem mielibysmy dokonać dzis dzieła przemodelowania Europy Środkowo-Wschodniej, jesli za namową miejscowych judaszów byle łachudra, byle belgijski Guj wtrąca się w nasze wewnętrzne sprawy, pokrzykuje, grozi, a cała polskojęzyczna prasa niemiecka ( przy braku polskiej ) odbija te groźby echem, że aż cały narod podwija ogon.

Chcemy zakładać podwójnego nelsona Rosji, a bez decyzji brukselskich urzędników nie tylko nie wolno nam zbudowac kawałka obwodnicy u siebie, ale polski baca nie może przekroczyć narzuconego mu kontyngentu bryndzy???

Bryndza, Mosci Panowie, a nie Międzymorze, bryndza! 

KOMENTARZE

  • Międzymorze
    To się sza darmo zrobi, w tym celu należy:
    1. Zrobić co się da (a da się sporo), żeby pokumać się z Baćką". Białoruś czeka cierpliwie, ale kiedyś to okienko się skończy! Baćka się nawet zniżył do rozmowy z tym naszym pożal się Boże ministrem!
    2. Z Węgrami żeby się pokumać, to nic nie trzeba robić, trochę dyskretnej propagandy, n.p.: wybrać Orbana na prezydenta i już
    3. Poczekać rok ,dwa, a reszta Międzymorza sama się zrobi
    4. Do rozmów z Ukrainą (o ile jeszcze będzie coś takiego) wrócić za 20 lat
  • Moim zdaniem
    Najważniejszą różnicą miedzy Rzeczpospolitą a sztucznie wciskanym w nasze głowy Międzymorzem jest cel powstania tych dwóch podobnych
    do siebie tworów. Jakby takie same ale całkowicie różne. Celem założenia
    Międzymorza jest nic innego jak obce interesy czyli trzymanie w szachu Europy i Rosji względem różnych amerykańskich i korporacyjnych korzyści. To znaczy środkowy palec dla Polski. Celem założenia Rzeczpospolitej była obrona słabszych obszarów przed wcieleniem do innych obcych "państw".
    Na zwrócenie uwagi napawa fakt iż ponieważ Rzeczpospolita upadla pod brutalnym naporem sil obcych jej wartości oraz sama idea wolności nie upadła ani się nie zdewaluowała. To właśnie tylko na tej podstawie,
    wolności narodowej i bezpieczeństwie, można odtworzyć Rzeczpospolitą ale nie Międzymorze.
    Nie tylko "Baćka" takim rozwiązaniem jest zainteresowany i czeka na pierwszy ruch. Kilka lat temu Litwa, Łotwa i Estonia wręcz "prosiły" o
    tego rodzaju pomoc. Rząd Polski odwrócił się jednak do nich dupą.
  • Nasza mitologia jest ich planem B
    Autor reprezentuje tutaj głos rozsądku, a rozsądku w Polsce jak na lekarstwo. Lubimy się chełpić i żyjemy obrazami przeszłości - prawdziwej i urojonej. Trudno się zatem dziwić, że nadzorcy "polskiego latyfundium" postanowili naszą prostolinijność, żeby nie powiedzieć naiwność, właściwie spożytkować. A najwyższą ceną, jaką przyjdzie nam zapłacić za niemyślenie, jest nieistnienie.

    Atalntyckie imperium, pomimo intensywnych zabiegów w postaci kolorowych i kwiatowych rewolucji, jak również globalnej kampanii antyrosyjskiej, stoi na pozycji przegranej. Czyli ich plan A, w którym Polska aktywnie brała udział, nie przyniósł oczekiwanych rezultatów. Intermarium to jest plan B. Nie ma on nic wspólnego z odrodzeniem II Rzeczypospolitej, bo jaki suweren przewidziałby tak lustrzaną przyszłość dla podbitej przez siebie kolonii? Żaden, albo ten, co postradał resztki rozumu.

    Mapa Międzymorza, którą Autor dołączył do krótkiego eseju Antoniego Koniuszewskiego i swojego PS, może wprowadzić patriotów w stan euforii, jednak nie przedstawia całości natowskich przymiarek przekształcenia tejże części globu. Na stronie Atlantic Council (NATO) wspomniany jest cały plan Międzymorza, w którego skład wejdzie również Azerbejdżan. Na tejże stronie, ANDREAS UMLAND (autor działający z ramienia National Endowment for Democracy) nie robi tajemnicy z faktu, że jest to nowy schemat na "uratowanie" Ukrainy i zniszczenie "imperialnej" Rosji.
    ( http://www.atlanticcouncil.org/blogs/new-atlanticist/how-to-solve-ukraine-s-security-dilemma )

    A czy ktoś z Mości Panów dumających o Międzymorzu tą bajkę pamięta?


    " 'Mnie to kadzą' - rzekł hardzie do swego rodzeństwa

    Siedząc szczur na ołtarzu podczas nabożeństwa.

    Wtem, gdy się dymem kadzidł zbytecznych zakrztusił,

    Wpadł kot z boku na niego, porwał i udusił."


    A dla Waszeciów, co to się na poezyji nie znają, pozostaje tylko bryndza.
  • @AgnieszkaS 01:14:19
    .
    W dziurawej beczece gra piękna muzyka, płyną piękne słowa dopóki nie zatonie.
    Tak się, też zdarzyło na wspaniałym Titanicu.

    Czy najwyższą cenę, jaką przyjdzie nam zapłacić za nie myślenie, jest nieistnienie?
  • Słowianie ! te wszelkie Międzymorza to o kan dupy rozbić !!!!
    Prawda jest inna bo te międzymorze to nic innego jak próba żydów skłócenia Słowian i dobrania się do bogactw Rosji !
    !
    reszta to tylko słowa kłamstwa fantasmagorie prymitywnych żydów !
    !
    Ireneusz Tadeusz Słowianin Lach ! Wrogiem Polski i Polaków są żydzi !!!
    nadużycie link skomentuj usuń
    ele 22.04.2016 07:57:24
  • w warunkach multi-kulti i wielonarodowości
    w tzw. Rzeczypospolitej Międzymorza wypłynie na wierzch WYŁĄCZNIE najskuteczniejszy żywioł internacjonalny z giga-globalnym zapleczem tj. aszkeNAZIolstwo oraz ich maSSońskie pupilki... i o to unym chodzi - mamy walczyć polec za ich zwycięstwo ;)))
  • Panowie
    Miedzymorze według schematu i zapotrzebowania zachodnich globalistów jako twór antyrosyjski jest oczywiście skrajnie szkodliwe i dla nas niebezpieczne, ale jest jeszcze inna myśl stworzenia Unii Słowiańskiej jako partnera i sojusznika Rosji.
    Tą Unię należąło by zacząć budować najpierw z Białorusią.
    Tu niekwestionowanym liderem i mężem stanu byłby prezydent A. Łukaszenka.
    Włączenie do niej Ukrainy byłoby moźliwe dopiero po oczyszczeniu jej z banderowców.
    Zarówno Krym jak i Noworosa winna pozostać z Rosją.
    Kolejnymi krajami Uni Słowiańskiej a nie Polski Jagiellonów bis, mogłyby być Słowacja, Czechy, Słowenia, może nawet Węgry i Bułgaria.
    Narody słowiańskie mają jednak pewne wspólne cechy i podobny jężyk

    https://wiernipolsce.wordpress.com/2012/02/06/narodowa-republika-slowianska-slowiania/
  • @Oświat 10:58:01
    "(...)ale jest jeszcze inna myśl stworzenia Unii Słowiańskiej jako partnera i sojusznika Rosji."

    Nie sugeruje Pan, że ta właśnie słowiańska idea przyświeca poczynaniom Naczelnika Kaczyńskiego?
  • @AgnieszkaS 21:14:30
    Naczelnika Kaczyńskiego?....
    widziałby Unię Słowiańską jako przeciwstawną Rosji
  • @Oświat 21:33:29
    Plan Międzymorza, jaki rozwaza PiS, nie ma nic wspólnego z Unią Słowiańską, ponieważ ma on spełniać oczekiwania schematu atlantyckiego. To jest obcy pomysł dla obcych korzyści, tak jak Transatlantyckie Partnerstwo (TTiP), za którym PiS się już opowiedział.
  • Takie sztuczne, na siłę łącznie mimo wszystko różniących się kulturowo narodów, już raz. ...
    w najnowszej historii, skończyło się bardzo krwawymi czystkami etnicznymi.
    Widać komuś bardzo zależy na tym by narody, na wzajem się wybijały.
  • @Stara Baba 20:31:52
    Rzeczpospolita, powstała w wyniku kilku czynników.
    1) Przeszło stu lat unii personalnej.
    2) Elity Korony Królestwa Polskiego i Wielkiego Księstwa Litewskiego (jak i Księstwa Kijowskiego) były ze sobą spokrewnione.
    3) Obywatele obu państw mieli posiadłości po obu stronach granicy.
    4) Obie strony były zainteresowane sojuszem wojskowym (choć strona litewsko - ukraińska była bardziej).
    5) Stronie Litewskiej zapewniono autonomie (własne prawo, własne urzędy centralne takie jak hetmani, kanclerze, podskarbi).
    6) Obie strony miały taki sam wpływ na politykę zagraniczną i wybór urzędów centralnych wspólnego państwa (król, marszałek sejmu).
  • @Daro 12:45:28
    Wszystko dobrze ale nie ma głównego czyli najważniejszego. "Litwa"
    była śmiertelnie zagrożona ekspansją Moskali. To był główny powód zjednoczenia. Podane punkty są jednymi z powodów dlaczego na taki
    krok w Królestwie Polskim się zdecydowano i do niego doszło a "Litwa"
    w ogóle zdecydowała się o to prosić.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930