Gorące tematy: COVID-NEWS Antypartia Ruch Oporu 2020 Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
2003 posty 3294 komentarze

MacGregor

MacGregor - J-23 na angielskiej prowincji

Gimbus na historycznych manowcach

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

czyli Germanie istnieli naprawdę (mapa z roku 900AD)

No niestety, jak czytamy w drugim liście św. Piotra Apostoła „Pies, który się wrócił do zwrócenia swego, i świnia umyta, do kałuże błota” lubo w tłumaczeniu protestanckim Biblii warszawskiej „Sprawdza się na nich treść owego przysłowia: Wraca pies do wymiocin swoich, oraz: Umyta świnia znów się tarza w błocie” – tak i ja długom nie wytrzymał i znów objawia się moja jezuicka natura (jezuicki od przerażającej konstatacji „O Jezu – Icki!” – niejeden z nas wyda z siebie taki okrzyk jak przyjdzie spłacać koszty obecnej ekipy rządowej).
Nie wiem, jak zacząć, bo wszyscy są czegoś przewrażliwieni, ale przejdźmy do „ad-remu” (jak mawiał znajomy hydraulik).
W moim poprzednim tekściku o możliwym pochodzeniu Germańców od Słowian (co bardzo być może, zależnie od przyjętych definicji, bez których możemy przerzucać się argumentami tam i sam jak w pingpongu aż do brzydkosłownej śmierci vel ad mortem usrandam – końcówka biernika liczby pojedynczej –am, bowiem Śmierć zwana też Kostuchą z definicji jest przyrodzenia niewieściego – por. przygodę magistra Polikarpa, który „uźrzał człowieka nagiego, przyrodzenia niewieściego”) Kolega Kmieć zalinkował mi
https://wspanialarzeczpospolita.wordpress.com/2014/07/28/niemcy-jacy-niemcy-historia-europy-600-1000-a-d/ za com wdzięczen jest Koledze, ale też poczuwam się w chrześcijańskim obowiązku, by ów tekst na drobniejsze krytycznie rozebrać. A celem moim nie jest bynajmniej obśmianie, ale zaoszczędzenie czasu błądzącego po manowcach gimbusa, za jakiego uważam autora rzeczonego tekstu (nie zacnego Komentatora, ale autora tekstu na portalu „Wspaniała Rzeczpospolita”. Gimbastyczność autora widać choćby po entuzjazmie, z jakim odkrywa banalne za mojej szkolnej młodości fakty, że dzieci tak naprawdę nie przynosi bocian tudzież że podbici przez Krzyżaków Prusowie nie byli Niemcami, ba, że zaborcy ukradli im nie tylko ziemię i wolność, ale i samą ich nazwę sobie przywłaszczyli.
Argumentem są … mapy z jakiegoś anglojęzycznego atlasu historycznego, na których w roku milenijnym 1000 A.D. mała Polska wściśnięta jest między potężne Niemcy i Ruś Kijowską, a jeszcze wiek wcześniej na tych samych mapach żadnych Niemców nie ma i tak wstecz aż do 600 A.D.
Np. na mapie z roku 800 na mapie dominuje „Francia”, a żadnych hitlerowców ani na lekarstwo („jak gonili hitlerowca, to mu opadały spodnie”).
 
Jak widać po komentarzach, wzbudza to entuzjazm czytelników, że niby kolejny historyczny spisek niemiecko-jezuicki zdemaskowany.
 
 
A tymczasem wystarczy zauważyć, że angielska „Francia” to nie jest żadna „Francja” (długość ogonka ma znaczenie nie tylko w relacjach z kobietami), jeno  rządzone początkowo przez Germanów państwo Frankijskie (Regnum Francorum) ze stolicą w Akwizgranie, powstałe po podboju rzymskiej Galii w V wieku przez Franków salickich (oficjalna likwidacja Cesarstwa Zachodniorzymskiego to rok 476 czyli usuniecie Romulusa Augustulusa przez germańskiego wodza Odoakra na wczesną emeryturę; w 480 Odoaker odesłał cesarski insygnia do Bizancjum). Frankowie posługiwali się językiem nie romańskim-francuskim, a germańskim frankijskim. Rok 800 to renovatio Romanorum imperii (odnowienie imperium rzymskiego) przez Karola Wielkiego i wtedy o żadnych Niemcach rzeczywiście nikt nie słyszał, co zgodne z prawdą oddają dzisiejsze mapy historyczne. Dopiero traktat zawarty w 843 roku w Verdun między synami Karola na trwałe dzieli imperium Karolingów, stąd na mapie z roku 900 mamy zaznaczone „West Francia” & „East Francia” czyli państwa zachodnio- i wschodnio-frankijskie, na których wyrosły później zromanizowana Francja (romański język przeważał na zachodzie przez cały czas mimo podboju przez Franków) oraz Rzesza Niemiecka.
No i to byłoby na tyle i na przedzie. I jeślibym miał kogokolwiek winić, to nie tyle joannitów, jezuitów czy jadowitych jehowitów, ile prof. Handkego (skądinąd wybitnego naukowca na AGH) za jego reformę systemu oszwiate 1999 za rządów charyzmatycznego profesora Buzka (kto pamięta tę historię, jak to w sejmowej tualecie napisano moczem „Buzek łobuzek”. Śledztwo wykazało potem, że mocz należał do Leszka Millera, ale charakter pisma do Izabelli Sierakowskiej). Od tamtej pory „to są ciężkie czasy, moja pani, dla oszwiate”.
 
 
PS
Na przyszłość radziłbym korzystać chociaż z polskojęczycznych map.
Próbowałem wkleić mapy, ale otzrymywałem kiepską jakosć,wiec zachęcam do ich obejrzenia tutaj:
 
 
https://wspanialarzeczpospolita.wordpress.com/2014/07/28/niemcy-jacy-niemcy-historia-europy-600-1000-a-d/
 
 

    

KOMENTARZE

  • etymologia słowa;
    Rodowód Niemiec jest zakodowany w ich angielskiej nazwie "germany" = germ any, czyli tłumacząc na nasze: zaraza jakowaś :-)
  • No i w czym sensacja?
    W tym że Francuzi lubiący uważać się za potomków Galów wcale nie są Galami ale progeniturą germańskich Franków?


    //Dopiero traktat zawarty w 843 roku w Verdun między synami Karola na trwałe dzieli imperium Karolingów, stąd na mapie z roku 900 mamy zaznaczone „West Francia” & „East Francia” //

    Nie może być.
    Ale przecież najwybitniejsi polscy historycy chociażby tacy jak Grzegorz Braun czy inny Kaczyński, zdają się całkowicie ignorować te wczesnośredniowieczne procesy zachodzące w obrębie monarchii patrymonialnej co przekłada się na ich wiarę w istnienie "narodu białoruskiego i "narodu ukraińskiego".


    //I jeślibym miał kogokolwiek winić, to nie tyle joannitów, jezuitów czy jadowitych jehowitów, ile prof. Handkego (skądinąd wybitnego naukowca na AGH) za jego reformę systemu oszwiate 1999 za rządów charyzmatycznego profesora Buzka //

    Mimo szyderczego tonu autora mogę z łatwością odnaleźć związek ministra Handkego z (umownymi ) jezuitami.
    Rząd w którym Handke najmował się jako minister był wyniesiony przez post solidarnościową parlamentarną większość sił prawicowo -liberalne.W warunkach Polski "prawicowe" przekłada się na "fundamentalno-katolickie".Ale przecież minister Handke podobnie jak reszta tego rządu samodzielnie nie wymyśliłaby nawet pinezki bo to nie tyle durnie co lokaje (chociaż durnie też),on zrobił tylko to co mu kazali.
    A kazali mu podpisać deklarację przejścia polskiego szkolnictwa wyższego na system boloński.Podpisanie stosownego dokumentu było formą kapitulacji której oczekiwał nowy suweren.
    https://en.wikipedia.org/wiki/Bologna_Process
  • @ikulalibal 22:27:53
    "W tym że Francuzi lubiący uważać się za potomków Galów wcale nie są Galami ale progeniturą germańskich Franków?"

    Nie bardziej niż Anglosasi są potomkami Normanów. I podobnie jak Normanie tak i Frankowie przyjęli język podbitej ludności.
  • @Pedant 22:47:49
    //Frankowie przyjęli język podbitej ludności.//

    Zjawisko w historii nieczęste.
  • @ikulalibal 22:56:00
    "//Frankowie przyjęli język podbitej ludności.//
    Zjawisko w historii nieczęste."

    Dość częste. Jeśli podbita ludność ma silną kulturę i jest liczniejsza, najeźcy przyjmują język lokalny. Przykłady:

    Bułgaria, Ruś, Chiny (kilka razy), Lombardia, itd ...
  • @Pedant 23:14:33
    // Ruś//

    Są jakieś materialne dowody tego że na Rusi używano innego języka niż ruskiego ?
  • @ikulalibal 23:33:28
    Chodzi pewnie o to, że tzw. Rusowie to najeźdźcy, którzy najechali Ruś i z nich wywodzili się Rurykowicze - pierwsi władcy Rusi. Tak uczono do niedawna i taka jeszcze w wielu miejscach panuje wersja historii, w Polsce też.

    Problem polega jednak na tym, że według badacza DNA Kliosowa Rurykowicze wywodzili się z Bałtów, a Skandynawowie w tamtym czasie, to byli także pobratymcy Słowian, więc trudno w przypadku Rusi mówić o najeźdźcach z zewnątrz, z innej kultury, a prędzej o wewnętrznych przetasowaniach w dużej i zróżnicowanej grupie etnicznej. Oni wszyscy mieli pewną odmienność, ale nie byli sobie obcy.
  • @rumpelsiltskin 23:50:21
    "Problem polega jednak na tym, że według badacza DNA Kliosowa Rurykowicze wywodzili się z Bałtów, a Skandynawowie w tamtym czasie, to byli także pobratymcy Słowian"

    Mowa była o języku, nie o DNA. Czy najeźcy mogą przyjąć język podbitych. Mogą i zdarzyło się to szereg razy.
  • @Pedant 23:55:38
    "Czy najeźcy mogą przyjąć język podbitych."

    Problem polega na tym, że Rusów, którzy dali początek Rurykowiczom, trudno nazwać najeźdźcami. Oni byli swoi.
  • @rumpelsiltskin 23:50:21
    //Problem polega jednak na tym, że według badacza DNA Kliosowa Rurykowicze wywodzili się z Bałtów, a Skandynawowie w tamtym czasie,//

    Bardzo cenię genetykę ale w nauce historii preferuje inne źródła informacji.
    Zaistnienie Rurykowiczów nie było wynikiem najazdu a wręcz przeciwnie.
    Zaproszenie tego rodu było wynikiem kompromisu wczesnofeudalnych możnowładców chcących w obliczy aktywizowania się ludów Wielkiego Stepu uniknął wyniszczającej wojny domowej o kołpak wielkoksiążęcy.

    https://www.youtube.com/watch?v=BbFZkkvIaDM

    https://www.youtube.com/watch?v=7_kxEvt1HdQ
  • @ikulalibal 00:18:16
    "Zaistnienie Rurykowiczów nie było wynikiem najazdu a wręcz przeciwnie.
    Zaproszenie tego rodu było wynikiem kompromisu wczesnofeudalnych możnowładców"

    Jeszcze jest trzecia możliwość. Ten ród był zaproszony tylko do pomocy, ale skorzystał z okazji aby przejąć władzę i napisał swoją wersję tej historii.

    Skąd mi to przychodzi do głowy? Brytyjscy celtyccy królowie zapraszali anglosaskich wojowników do pomocy, i skończyło się tak jak to skończyło. Rzymianie zapraszali germańskich wojowników do swojej armii co skończyło się germańskimi podbojami.

    Sprowadzanie obcych wojsk jest ryzykowne.
  • @Pedant 11:02:52
    //Sprowadzanie obcych wojsk jest ryzykowne.//

    Ruryk za swą niespełna dwustu osobową drużyną z założenia miał pełnić funkcję arbitra a nie obrońcy.Miejscowi byli dość wojowniczy (z uwagi na sąsiedztwo agresywnych ludów stepowych) i nie mieli kłopotów z samoobroną ale chodziło o to aby żaden z lokalnych możnowładców nie zaczął rościć sobie prawa do zwierzchnictwa nad innymi.Lider z zewnątrz nie mający żadnych związków z lokalnymi układami miał dawać gwarancje bezstronności.Zaś miejscowi w zamian za ową bezstronność gwarantowali swą lojalność wobec lidera.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930