Gorące tematy: Iran i Irak vs USA Ryszard Opara: „AMEN” Fotowoltaika Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
1948 postów 2925 komentarzy

MacGregor

MacGregor - J-23 na angielskiej prowincji

Czasami Szkot, który nigdy nie czuł się Polakiem.

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

„Czasami czuję się jak Szkot, ale muszę uszanować to, jak ważna (dla Wielkiej Brytanii) jest kwestia suwerenności. Wbrew mojej sympatii (dla Szkocji), nie jest moją rolą interweniowanie w tej debacie”.

Szkoda, że Pinokio nigdy nie czuł się Polakiem, a co najwyżej „hiesiger Danziger”, ale zez mu w klupę, dwa na lupę, bulwa jego czać.

[Wyjątkowo nieestetyczna premier Szkocji zapowiedziała buńczucznie, że „Szkocja powróci do serca Europy już jako niepodległe państwo” – szkoda tylko, że Anglicy nie zezwalają na kolejne referenda aż do skutku, no i po to jest jej potrzebna „niepodległa Szkocja”, żeby ostatecznie wyzbyć się suwerenności na rzecz neomarksistowskiej utopii z umowną stolicą w Brukseli].

Wracając do naszego Pinokia, polecam ciekawy artykuł:

https://polskaniepodlegla.pl/opinie/item/22046-o-tusku-szczerze-dziadek-poklepany-przez-hitlera

Ja wiem, że człowiek nie odpowiada za swoich przodków, ale – cytuję –

„Dziadek w Wehrmachcie, drugi dziadek w Wehrmachcie, brat dziadka w Wehrmachcie, szwagier w Wehrmachcie…Nie za dużo jak na jedną rodzinę?

Zgadzam się z konkluzją artykułu, że:

„Donald Tusk jest danzigerem, ze wszystkimi tego konsekwencjami. Nie zasługuje na zaufanie Polaków. Nie czuje Polski. Niczego dobrego dla nas nie zrobił jako przewodniczący Rady Europejskiej. No, może niezupełnie: ostatnio Ryszard Kalisz pochwalił go, za… szybkie opanowanie języka angielskiego. Proszę pana, zapewniam, że gdybym miał pensję Tuska (wyższą niż pensja prezydenta USA), opanowałbym w pół roku język chiński…

Że będąc urzędnikiem UE nie wtrąca się w politykę polską?

Styczniowy wpis a twitterze:

„Przedstawiciel Komisji Europejskiej w Polsce, Pan Marek Prawda, zostal wezwany przez MSZ. Dla PiS-u samo nazwisko ambasadora jest już prowokacją i brutalną ingerencją Unii w wewnętrzne sprawy Polski”.

Szczerze polecam linkowany artykuł z portalu Polska Niepodległa. 

KOMENTARZE

  • @Autor
    Z tymi Szkotami to zawsze był problem.
    Najpierw ich wypędzili z Krakowa (za rozrzutność), a teraz chyba ich Angole wyślą do Brukseli - czyli "nieder - landii".
    Po "nider" już im zostanie tylko "green" - landia.
  • A
    Może słusznie mówi red. Michalkiewicz, że D. Tusk spokojnie wróci sobie na kampanię wyborczą w roku2025? Akurat Duda już kompletnie się wyeksplatuje, roszczenia do tego czasu raczej zostaną zrealizowane, to Tusk powróci na białej szkapie, bo tak sobie zażyczą Niemcy? Jak teraz wygra Trup w Stanach, to już w 2025 jankesi będą mieli dość Trupizmu, tak jak Polacy Dudizmu i,, amerykański parasol ochronny,, (ha ha ha) nad Polinem się zamknie, bo już wszystko będzie załatwilione? Jeszcze Tusk (tzn BND) nie powiedział ostatniego słowa.
  • Naiwne pytanie
    // Ilu z nas wołało do babci „Oma”, a do dziadka „Opa”//

    Kilka milionów.I nie wołało a woła bo forma "oma" o "opa" wciąż są żywe.
    https://www.youtube.com/watch?v=8LNAkUXDkEA
  • @ikulalibal 19:20:38
    Nie chce mi się powtarzać ale: dzięki położeniu geograficznemu- za linią Prosny, Pradziadek, Dziadek i ich najbliższe rodziny byli wg. szwabskiej klasyfikacji Niemcami.
    Nie pamiętam aby Moja Ś.P. Mama opowiadała mi nigdy o tym aby w majątku gdzie wymieniani wcześniej pracowali jako rządcy, mówiono po niemiecku. Nigdy nie mówiła o swoich dziadkach "opa" i "oma". tak samo jej sporo starsza również nieżyjąca siostra.
    To że miało się "D" w geldach nie oznaczało od razu bycia Niemcem.
    Może na Śląsku było większe przemieszanie, gwara z większymi naleciałościami i tak dalej.
    Jednak "Moi" to Wielkopolanie.
    I co z tego że za Prosną.
  • @brian 20:50:25
    //dzięki położeniu geograficznemu- za linią Prosny, Pradziadek, Dziadek i ich najbliższe rodziny byli wg. szwabskiej klasyfikacji Niemcami//

    Linia Prosny nie miała nic do rzeczy bo nie geografia decydowała o niemieckości.
    Skoro pradziadek wedle "szwabskiej" klasyfikacji był Niemcem to znaczy że:
    w przypadku Kategoria 1 – Volksdeutscher był osobą narodowości niemieckiej, aktywne politycznie, działającą na rzecz III Rzeszy w okresie międzywojennym (tzw. Reichslista).

    w przypadku Kategoria 2 – Deutschstämmige – był osobą przyznającą się do narodowości niemieckiej, posługującą się na co dzień językiem niemieckim, kultywującą kulturę niemiecką, zachowującą się biernie.

    I i II otrzymywało się z "automatu" w przeciwieństwie do III o którą trzeba było wystąpić i uzasadnić wniosek.
    W przypadku twojego pradziadka zachodzi wyłącznie wariant I lub II .
  • Przecież Angela
    nie zrobiłaby przypadkowego pokurcza na króla Jewropy - to chyba jasne.
    Wniosek?
    Hodowali go sobie od dziecka.
  • @Autor
    Zdaje się, źe Wawel coś pisał na ten temat - że rodzina Tuska to zniemczeni żydzi, na co by wskazywały jego charakterystyczne dla niektórych żydów wyłupiaste oczy. A że mieszkali na terytorium Niemiec, więc służyli w Wermachcie. Z pewnością więc Tusk wielkiej miłości, ani lojalności w stosunku do Polski nie czuje.
  • @demonkracja 21:51:10
    Hodowali go od Stasi.
  • @Lotna 22:00:07
    Jeśli idzie o polityków w Polsce, to dobrze ponad 90% miłości do Polski nie czuję, tylko do kasy i kariery. Co widać po 30tu latach 3RP. Dobrze byłoby poznać zdanie na temat fizjonomi Tuska (i nie tylko jego!!) jakiegoś dobrego, uczciwego antropologa.
  • @ikulalibal 21:30:09
    Jeszcze za czasów ok. Wielkiej Wojny. A aktywny popieracz????
    Ciekawe. On i jego Rodzina po 39 byli na listach do eksterminacji za działalność propolską. Czyli podziały nie tak sztywne jakby z punktów wynikało.
    Kto chce się zagłębiać- już o tym pisałem. Oraz o którą rodzinę i Ród chodzi. Wtedy wszystko staje się jasne. Do bólu. Do dziś nieuleczonego.
  • @brian 23:19:16
    Wymeldowuję się. Trzeba spać żeby rano wstać, o 5.00:( Mać.
  • @zbig71 22:43:08
    ------
    "Hodowali go od Stasi."
    ------
    Jak najbardziej - natomiast jeżeli wiemy, że i Angelę hodowało Stasi to wiemy - dlaczego owej Angeli akurat on - pokurcz - jest taki bliski. Idąc dalej - Stasi to w jakimś sensie KGB - więc wiemy niemal wszystko.
  • @zbig71 17:06:30
    Ale wtedy DOnald może być już nikim. W PO czy na Lewicy może wykrystalizować się lider. Ja się dziwie, że Lewica stawia na Biedronia. Wg mnie, chcą "spuścić" tego laika. Dużo bardziej perspektywiczny byłby Zandberg. Przy dobrej kampanii, mógłby nawet wejść do drugiej tury
  • @brian 23:19:16
    Polski generał Rommel dostał ofertę od Niemców. Ale odpowiedział, ze on składał przysięgę Rzeczypospolitej. A Rzeczpospolita była państwem wielonarodowym
  • @demonkracja 07:43:38
    Stasi to raczej BND, wg mnie
  • @Wican 07:53:03
    ------
    Stasi to raczej BND, wg mnie
    ------
    Nad BND nadzór sprawowali ci z CIA a nad Stasi ci z KGB. Natomist i CIA i KGB nadzorowała jedna i ta sama siła. Oczywiście dotyczyło to także służb wojskowych.
    Wniosek?
    Czarci pomiot nie spał i nie śpi.
  • @demonkracja 07:43:38
    Istotne jest kto przejął Stasi po roku 90tym z całą dokumentacją i,, dobrodziejstwem inwentarza,,.
  • @Wican 07:50:38
    Może hodują go na później? Biedroń może być na pasku służb, bo Wiosna miała dziwnie duże poparcie. Ale to zwykła cwelska miernota.
  • @demonkracja 08:24:41
    Wojskowe bezpieki to poważni goście. Nie wiadomo, kto nad nimi stoi, albo nad kim oni.
  • @zbig71 08:57:19
    -------
    "Istotne jest kto przejął Stasi po roku 90tym z całą dokumentacją i,, dobrodziejstwem inwentarza,,."
    -------
    Tak - jednak jak wiemy ze swojego podwórka - SB-ecja paliła swoje akta masowo - oczywiście wcześniej umieszczono wszystko ma mikrofilmach i przewieziono do Moskwy.
    Wniosek?
    Być może taki myk wywinięto w schyłkowym DDR - tylko bardziej dyskretnie.
  • @zbig71 09:01:30
    Na póxniej? On jest znany tylko z tego, że jest pedrylem. I z niczego więcej. Co wiadomo o jego poglądach na gospodarkę? Poza lewymi frazesami?
  • @zbig71 09:03:22
    --------
    "Wojskowe bezpieki to poważni goście. Nie wiadomo, kto nad nimi stoi, albo nad kim oni."
    --------
    To prawda - prawdą jest również to, że w Rosji po ichniej przewyrtce - i generałowie ginęli i umierali w dość zagadkowy sposób.
    Wniosek?
    Jest to ciekawe - jak światowy, czarci pomiot poza oficjalnymi metodami - trzyma za przysłowiowy pysk poszczególne narody świata i się to wszystko kręci w takt jednego werbla.
  • @Lotna 22:00:07
    On wywodzi się z żydów spod Bełchatowa. W Niemczech też było dużo Tusków. W Benghazi Libia na niemieckim cmentarzu wojennym leży aż 12 Tusków.
  • @demonkracja 09:55:34
    Przecież to żadna tajemnica, rosyjski pułkownik KGB sprzedał za 125 tys$ archiwum Stasi Amerykanom i Brytyjczykom.
  • @zbig71 22:43:08
    TUSK ZLECIŁ MORDERSTWO LECHA KACZYŃSKIEGO?. AGENT STASI NA CELOWNIKU. PRAWICOWA DZIENNIKARKA SZACHUJE KWITAMI! AGENT STASI "OSKAR" NA POMORZU TO DONALD TUSK? MERKEL MA AKTA TUSKA - OSKARA! SAMA BYŁA W STASI!!!
    ZBRODNIA

    https://www.mpolska24.pl/post/17246/tusk-zlecil-morderstwo-lecha-kaczynskiego-agent-stasi-na-celowniku-prawicowa-dziennikarka-szachuje-kwitami-agent-stasi-oskar-na-pomorzu-to-donald-tusk-merkel-ma-akta-tuska-oskara-sama-byla-w-stasi
  • @zbig71 22:43:08
    Donald Tusk kryptonim OSCAR akta MfS ; STASI ; Prawda jest jednak brutalna , obecny premier tak zwanej III RP Donald Tusk to pospolity bandyta i szubrawiec ,złodziej i sprzedawczyk z powodu którego wielu działaczy Solidarności nie tylko na Wybrzeżu Gdańskim traciło życie, zdrowie a w najlepszym wypadku wolność . Donald Tusk to płatny współpracownik STASI o pseudonimie OSCAR. Dokumenty znajdują się w niemieckim urzędzie o nazwie BstU .

    Dr.Hanna Labrenz Weiss - 1991 bis heute wissenschaftliche Mitarbeiterin in der Abteilung Bildung und Forschung der BstU

    http://www.bstu.bund.de/DE/Wissen/Forschung/Mitarbeiter/labrenz-weiss.html

    From: Hanna Labrenz-Weiß

    Date: 01/07/2013 05:36:54

    To: Miroslaw Mrozewski

    Subject: RE: Antw: Polnische STASI agenten

    Szanowny Panie Mrozewski, zgadzam się z wieloma wypowiedziami, które Pan uczynił, ale zdecydowanie zaprzeczam skrajnym opiniom w Pana mailu. Osobiscie nie jestem osoba, ktora ma za zadanie udostepnianie takim list czy wiadomosci, jakich Pan oczekuje. W urzedzie BStU jestem od 22 lat pracownikiem naukowym i zajmuje sie ta tematyka, o ktora Panu chodzi, dlatego wiem dokladnie, ze nigdy nie dostanie Pan tego, czego Pan oczekuje. Osoby prywante nie maja zadnych podstaw prawnych, aby sprawdzac wspolprace z SB czy MfS, bynajmniej w naszym urzedzie. Obojetnie jaki zlozy Pan u nas wniosek, bedzie on negatywnie rozpatrzony. Oczywiscie moze Pan to uczynic i nie interesowac sie tym, co ja Panu pisze, ale juz dzisiaj moge Panu powiedziec, ze szkoda Pana czasu. Zaprzeczam zdecydowanie Pana wypowiedzi, ze dziennikarze polscy sa zainteresowani zatuszowaniem tej historii. Prawda jest, ze oni byli pierwsi w naszym urzedzie, ktorzy sie ta tematyka interesowali i jezeli dostali od nas materialy, to je w calosci publikowali. Jezeli chodzi o pana Tuska, to wedlug naszego prawa jest on ofiara Stasi i dlatego chroniony prawnie przed dostepem do materialow dotyczacych jego osoby (w IPN osoby poszkodowane nie sa chronione). Owe materialy, jezeli rzeczywiscie znajduja sie w naszym urzedzie, moze Pan otrzymac, jezeli dostanie Pan na to osobista zgode premiera. W innym wypadku nikt tych materialow nie dostanie, chyba ze nielegalnie i to nie od nas. Listy agentow o ktorych Pan pisze nie istnieja - tylko statystyki, bo wiekszosc materialow byla prowadzona przez grupe operycyjna Stasi w Warszawie, ktora zniszczyla wszystkie materialy w 1990 roku. Agenci, ktorzy sa znani, to osoby, ktore byly prowadzone przez centrale w Berlinie, ale to nie byli Polacy ( z malymi wyjatkami) tylko Niemcy. To tyle ogolnych informacji.
    Z wyrazami szacunku
    Dr. Hanna Labrenz-Weiß

    Pani Dr. H.L Weiss pisząc według naszego prawa jest on ofiarą Stasi ma oczywiście na myśli prawo niemieckie. Pisząc: W innym wypadku nikt tych materiałów nie dostanie, chyba że nielegalnie i to nie od nas. Ma na myśli materiały o których Ją powiadomiłem , cytat z mej korespondencji do pani Weiss. Chodzi mi także o kopie filmu - przesłuchania Donalda Tuska - wiem ze takowa znajduje się w archiwum STASI - .Przesłuchanie zostało zarejestrowane w 1987 roku podczas zatrzymania Donalda Tuska przez STASI w Dreźnie w drodze powrotnej z RFN. - oryginał jest na taśmie 8 mm. W obiegu są screany - zdjęcia - właśnie z tego filmu. Ponieważ nie są one dla mnie wiarygodne , chciałbym zapoznać się z oryginałem. Premier tak zwanej III RP Donald Tusk płatny współpracownik służb bezpieczeństwa komunistycznych Niemiec , dawnej NRD ma dużo lżej aniżeli kapuś SB bolek wałęsa . Nie musi kraść swych akt , niszczyć je i ciągać po sadach Tych którzy ujawniają prawdę.
    Bandyta Donald Tusk jest chroniony prawem niemieckim i My Polacy możemy się jedynie pocałować w nos .
    Kariera Donalda Tuska w STASI
    Zaczęła się bardzo banalnie , sztampowa kariera bandyty , czyli kręcimy lody . Solidarność po wprowadzeniu stanu wojennego otrzymywała potężne wsparcie finansowe z zachodu. Jedyny problem z ta kasa był taki, ze musiała dotrzeć na miejsce . W tamtych czasach nie było banków takich jakie znamy dzisiaj. Nie było przelewów na konto . Zachód dawał miliony dolarów , a kasa nie tylko ze nie śmierdzi , ale także przyciąga wszelkie menty społeczne. Zjednoczyły się więc wszelkie menty społeczne , bandyci z SB , bandyci zakamuflowani w Solidarności i innych wielu organizacjach. W samej Solidarności wschodnioniemiecka STASI miała prawie 500 swych agentów , zwerbowanych przez długie lata na takiej samej zasadzie jak Donald Tusk.

    - fragment mej korespondencji do pani Weiss

    Poza tym wielu z nich - miedzy innymi Donald Tusk zajmowali się w latach 80 tych transportem do Polski wielkich sum pieniędzy. W sumie z zachodu do kieszeni działaczy wpłynęło ponad 6 milionów dolarów . Nikt nikogo nigdy z tego nie rozliczył. Spodziewam się wiec informacji z akt STASI na ten temat. Kasy było dużo więc starczało dla wszystkich . Dla SB dla STASI która kasowała za przejazd przez terytorium NRD i w końcu także dla samych bandytów zakamuflowanych w Solidarności lub usadowionych we wpływowych grupach decydenckich tak zwanej opozycji.

    500 Stasi-Agenten im kommunistischen Polen

    In Polen waren während der kommunistischen Ära nach den Erkenntnissen der Berliner Stasi-Unterlagen-Behörde mindestens 500 Agenten der ostdeutschen Staatssicherheit im Einsatz.

    Gewerkschaft Solidarnosc infiltriert

    Die Stasi habe vor allem die unabhängige Gewerkschaft Solidarnosc (Solidarität) infiltriert

    Wielu z tych 500 poznać możemy dzisiaj , kierując się słowami zapisanymi w mądrej Księdze. Po czynach ich poznacie. Agent bolek mawiał wiem ale nie powiem , agent oscar nic nie musi mówić , bo po akta które są w archiwach niemieckich nikt nie sięgnie bez zezwolenia matoła donalda. Ci którzy natomiast ze względu na zajmowane stanowiska w rożnych ważnych instytucjach nierządowych mogliby uzyskać akta Donalda Tuska vel OSCAra dobrze wiedza o tym, że kilka zapisanych kartek z tych akt dotyczy ich samych. I tak już zostanie , dopóki cale to towarzystwo nie zdechnie. Dzieciaków Tuskowych i reszty bandytów nikt już ani z pieniędzy , ani z unsere mutter unsere father rozliczał nie będzie.
    m m
    ‏@_costerin29s
    @premiertusk Donald matole akta na stół ! Donald Tusk kryptonim OSCAR akta MfS ; STASI ; http://wp.me/p1rKrX-eS ale szybciutko !

    https://www.fronda.pl/blogi/miroslaw-mrozewski/donald-tusk-kryptonim-oscar-akta-mfs-stasi,34341.html
  • @zbig71 22:43:08
    https://3obieg.pl/wp-content/uploads/2013/06/Oscar_Putin.bmp
    Czy agent STASI Oscar to Donald Tusk. Na razie krążą tylko enuncjacje na ten temat, nie tylko prasowe. W tej sprawie wątpliwości, już od dawna, zdają się nie mieć redaktorzy strony byłych działaczy Wolnych Związków Zawodowych Kazimierz Maciejewski, Krzysztof Wyszkowski i Lech Zborowski. Teraz po opublikowaniu w Niemczech książki Ralfa Georga Reutha i Günthera Lachmanna pt. „Das erste leben der Angela M.” („Pierwsze życie Angeli M.”) temat powraca ze zdwojona siłą. „Książka ta dotyczy życia i działalności Angeli Merkel w NRD i odsłania nieznane , a raczej utajnione dotychczas czarne strony życiorysu obecnej kanclerz Niemiec. … Wir können belegen, dass Angela Merkel dem DDR-System näher war als bislang bekannt. Während ihrer Tätigkeit an der Akademie der Wissenschaften der DDR war sie an ihrem ­Institut Funktionärin, beispielsweise von […]

    0


    Na razie krążą tylko enuncjacje na ten temat, nie tylko prasowe. W tej sprawie wątpliwości, już od dawna, zdają się nie mieć redaktorzy strony byłych działaczy Wolnych Związków Zawodowych Kazimierz Maciejewski, Krzysztof Wyszkowski i Lech Zborowski. Teraz po opublikowaniu w Niemczech książki Ralfa Georga Reutha i Günthera Lachmanna pt. „Das erste leben der Angela M.” („Pierwsze życie Angeli M.”) temat powraca ze zdwojona siłą.

    „Książka ta dotyczy życia i działalności Angeli Merkel w NRD i odsłania nieznane , a raczej utajnione dotychczas czarne strony życiorysu obecnej kanclerz Niemiec.
    … Wir können belegen, dass Angela Merkel dem DDR-System näher war als bislang bekannt. Während ihrer Tätigkeit an der Akademie der Wissenschaften der DDR war sie an ihrem ­Institut Funktionärin, beispielsweise von 1981 an als FDJ-Sekretärin für Agitation und Propaganda, was sie bis heute bestreitet. Außerdem saß sie in der Betriebsgewerkschafts-Leitung.“ … tłumaczenie:
    Jesteśmy w stanie udowodnić ze Angela Merkel systemowi NRD była znacznie bliższa aniżeli dotychczas jest nam to znane.
    Podczas swych zajęć na akademii nauk w dawnej NRD była funkcjonariuszka partii i tak w roku 1981, np. przykład, była szefem wydziału agitacji i propagandy FDJ oraz członkiem władz komisji zakładowej tejże uczelni”.

    (źródło: http://wzzw.wordpress.com/2013/05/10/merkel-ma-akta-oscara-vel-d-tuska-%E2%98%9A-przeczytaj/).

    Ralf Georg Reuth i Günther Lachmann nie pozostawiają złudzeń. Byli agenci Stasi i działacze FDJ (np. Wolfgang Schnur, czy Lothar de Maiziere) tworzyli na terenie byłej NRD struktury i oddziały CDU.

    Przypominają się lata 40. i 50. XX w., gdy blisko 70% członków NSDAP, po tzw. denazyfikacji, „spokojnie i bezstresowo”, przez nikogo nieniepokojeni, przystąpiło do odbudowy Republiki Federalnej Niemiec. W kontekście książki Reutha i Lachmanna, wygląda na to, że misja lustracyjna pastora Gaucka, dzisiaj prezydenta RFN, to wielka mistyfikacja.

    Tylko pobieżny rzut oka na karierę polityczną Donalda Tuska każe powątpiewać w jego czyste, zgodne z polską racją stanu, intencje. Przykłady, takiego stanu rzeczy, są znane wszem i wobec: „nocna zmiana” rządu Olszewskiego, powołanie do życia Platformy Obywatelskiej, która, co dzisiaj widać jak na dłoni, z zimną krwią dokonuje demontażu Państwa Polskiego, wasalne stosunki z Angelą M. – kuriozalne ordery i europejskie apanaże, stocznie, Nord Stream, Smoleńsk i cały kontekst związany z zamachem i strach, wielki strach przed pułkownikiem Putinem.

    Że akta STASI (i nie tylko) leżą gdzieś na Łubiance, nie powinniśmy mieć, co do tego, żadnej wątpliwości. Takie dokumenty nie płoną. Że czekiści trzymają całą tę zgraję sprzedawczyków na krótkiej smyczy, tzn. za mordę, również.

    Władimir Bukowski od lat przekonuje, że „przemiany” przełomu lat 80. i 90. XX w. w Europie Wschodniej zostały zaaranżowane i wykonane według „okrągłostołowych” i „pokojowych” koncepcji i instrukcji moskiewskich. To dlatego Kiszczak i Jaruzelski zostali ludźmi honoru, a Angela Merkel i pastor Gauck legitymizują wschodnioniemieckie FDJ, a Ceausescu musiał zginąć.

    A Putin siedzi sobie jak 1 września 2009 roku na Westerplatte, cyniczny, dumny i arogancki i zdaje się mówić: – Zabiliśmy tę polską swołocz w Katyniu; i co nam zrobicie…

    A pytanie pozostaje ciągle otwarte: – Czy agent STASI Oscar, to Donald Tusk. I tak sobie będziemy pytać… Bo nawet jeśli nie był, to wszystko co powie, może być przez Putina użyte przeciwko niemu. Na razie dużo ważniejsza w tej rozgrywce pozostaje Angela M..

    https://3obieg.pl/czy-agent-stasi-oscar-to-donald-tusk/
  • @demonkracja 07:43:38
    Śp. Maciej Płażyński (ziomal z ulicy Poznańskiej w Oliwie) tłumaczył swe zdystansowanie od PO tym, że posiadł wiedzę o agencie BND Tusku (pierwsza jego partia aferałów KLD założona została za walizkę dojczemarek). Zbierał joby za podlizywanie się żydostwu, ale upierał się, że to cena za NATO. Potwierdzał agenturalność większości uczestników Nocnej Zmiany, ale wiedzę co do konfidentów Tuska i Borusewicza posiadł już jako twórca PO. 1 kwietnia 2008 roku jako poseł niezależny zhańbił się, bo głosował za ubezwłasnowolnieniem Polaków. Aktualnie Płażyński junior robi karierę w żydowskiej kancelarii prawniczej. Sowiecki pułkownik za 125 tys$ sprzedał Anglikom i CIA akta STASI z nazwiskami agentów. Figuruje tam Tusk jako Oskar. Obecnie przejęty przez BND, a prowadzi go nadal i ubezpiecza, zabezpiecza i pilnuje b. szef BND a obecnie ambasador Niemiec w Warszawie, poprzez ciecia Grasia.
  • @demonkracja 08:24:41
    Jak upadł komunizm? Już pod koniec lat 50-tych sowieckie tajne służby miały świadomość, że komunizm nie wytrzyma konkurencji z Zachodem. W tym celu zaczęto przygotowywać scenariusze zmiany ustrojowej, o czym dowiadujemy się od samego Suworowa (szpiega KGB zbiegłego na Zachód). W pierwszej fazie tych przemian pod koniec lat 70-tych w Polsce powstają osiedla “za żelazną bramą”, gdzie mają zamieszkać wybrani komuniści, którzy uwłaszczą się na majątku narodowym. Natomiast dla pełniejszego zabezpieczenia się przed kolejnym „społecznym protestem” lokowali swoich agentów typu Bolek (L. Wałęsa) wśród opozycji w celu przejęcia i neutralizacji tych protestów. Jednak skala protestu w Sierpniu ’80 pokrzyżowała ich plany i ostatecznie dopiero wprowadzenie Stanu Wojennego umożliwiło dalszą kontynuację tych zamierzeń. Natomiast na Zachodzie wpływowe grupy interesu (masoneria) dążyły do przejęcia wpływów nad Polską. W tym celu wprowadzają do opozycji swoich rezydentów i pod pozorem finansowania opozycji, wspierają ich działania. Komuniści mają pełną świadomość, że osłabiona i podzielona opozycja nie stanowi dla nich już żadnego partnera, a za rezydentami masońskimi stoi przecież potęga Zachodu. Tworzą więc już w roku ’84 scenariusz Okrągłego Stołu do którego jako czynnik wiarygodności dopuszczony będzie Kościół i opozycja, co potwierdza A. Golicyn (Trzecia Faza Przemian). Tak więc Okrągły Stół stał się porozumieniem pomiędzy komuną i masonerią, a dopuszczeni opozycjoniści i Kościół stanowili jedynie przykrywkę. To tam zawiązuje się przyszła agentura, czasami zwana “grupą trzymającą władzę”. Stąd obecna scena polityczna w Polsce to walka dwóch ideologii, liberalnej (masońskiej) z chrześcijańską a nie kłamliwie nazywana wojną POlsko – Polską. Więcej światła no to, jak p. Andropow zaprogramował i wytrenował całego Gorbaczowa daje p. Golicyn “Nowe Kłamstwa w Miejsce Starych” można pobuszować w necie jakiś e-book powinien być. Dodać warto, że pan podpułkownik Putin był i jest wiernym realizatorem idei swego mentora Andropowa. Z moich obserwacji wynika, że Polska miała być eksperymentem przed zmianą w Rosji. Oczywiście tam nie potrzeba im było nowych, opozycyjnych elit, ale teraz pewne kroki tego typu się pojawiają jak ten młody pan co kandydował na mera Moskwy, z czasem będzie jak u nas.
  • @zbig71 09:03:22
    Tusk został pozyskany jeszcze na studiach na UG, jego oficerem prowadzącym był jeden z najlepszych agentów STASI -Detlaf Ruser ..Ruser mieszka obecnie w Polsce w Sopocie, ożenił się z Polką i stąd gra role polaka i jak mówią, dyskretnie kontroluje herr Tuska .Były też pogłoski że za czasów KLD spotykał się dość często z tym przyjacielem jak mówił.
  • @zbig71 09:01:30
    Niemcy: Agent Stasi autorem wydarzeń 1968? Niemieccy historycy, odnaleźli dokumenty z których wynika, policjant który sprowokował studencką rewoltę lat 67/68 roku był agentem STASI. Niemieccy historycy, w archiwum enerdowskiej bezpieki, odnaleźli kontrowersyjne dokumenty. Wynika z nich że policjant Karl-Heinz Kurras, który w czerwcu 1967 roku zabił studenta Ohnesorga należał do Stasi. Z dokumentów jednoznacznie wynika, że Kurras był agentem Stasi poinformował rzecznik urzędu ds. akt Stasi. Wcześniej o odkryciu historyków poinformowały niemieckie media. 2 czerwca, w Berlinie Zachodnim odbywała się demonstracja przeciwko wizycie szacha Iranu Rezy Pahlawiego. W oczach studentów szach był oprawcą. Jednym z protesujących był student Benno Ohnesorg. To właśnie on zginął wtedy od kul wystrzelonych przez Kurrasa. Tego dnia zakończyła się również współpraca tego policjanta z służbami bezpieczeństwa Stasi.
    Historycy podkreślają, że nie posiadają w tym momencie dokumentów stawiających Stasi w roli zleceniodawcy tego zabójstwa. Wiadomo natomiast, że morderstwo Ohnesorga było istotnym katalizatorem ruchów z roku 1968. Po tym wydarzeniu nastąpiła radykalizacja protestów przeciw metodom, jakich dopuszczała się policja. Sam Kurras został w 1967 roku uniewinniony. Sąd uznał, że działał w obronie własnej. Agent zaś dodatkowo tłumaczył, że broń “sama wystrzeliła”. 3 czerwca Stasi wysłała do agenta meldunek z poleceniem zniszczenia wszelkich dokumentów i zaprzestania działalności. Nakazała też wytłumaczyć incydent jako “przykry, nieszczęśliwy wypadek”. Kurras miał poprosić bezpiekę o pieniądze na adwokata. Policjant rozpoczął współpracę z bezpieką w 1955 roku, otrzymał pseudonim Otto Bohl. Wcześniej był policjantem w Berlinie zachodnim. W Stasi miał za zadanie szpiegować i badać wewnętrzne struktury zachodnioberlińskiej policji. Przekazywał też informacje o uciekinierach z państwa wschodnioniemieckiego oraz wywiadzie amerykańskim. Przez władze służb oceniany był jako agent solidny i godny zaufania. Według niemieckich mediów Kurras zaprzeczał później jakiejkolwiek współpracy z bezpieką.
    Christianitas za: sueddeutsche.de, spiegel.de, welt.de, diepresse.com /psz/M. Cyran
    Za: Christianistas.pl
  • @zbig71 09:01:30
    Stasi wiedziała, że Wałęsa donosił SB. INFO: W berlińskim archiwum odnaleziono nieznany wcześniej dokument o kulisach stanu wojennego w Polsce – donosi onet.pl.



    Dokument pochodzi z archiwum berlińskiego urzędu Federalnego Pełnomocnika ds. Akt Służby Bezpieczeństwa Państwowego byłej NRD, czyli tzw. Urzędu Gaucka. Jest to “Informacja o aktualnej sytuacji w Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej” z 18 stycznia 1982 r., a więc spisana ponad miesiąc od wprowadzenia stanu wojennego w Polsce. Dokument opublikował dr Filip Gańczak z IPN, specjalizujący się m.in. w tematyce polityki władz NRD wobec PRL. W raporcie zawarta jest informacja o okolicznościach pozwalających zwiększyć nacisk na p. Wałęsę. “Z Wałęsą nadal są prowadzone dyskusje. Według generała Michty, istnieją też pewne środki nacisku (Wałęsa współpracował kiedyś ze Służbą Bezpieczeństwa)” – czytamy w dokumencie Stasi. Z raportu wynika też, że “Anton” informował Stasi o porzuconym później alternatywnym pomyśle władz PRL pokierowania “Solidarnością” bez przywództwa p. Wałęsy.
    Źródło: onet.pl


    Niemcy mają papiery na Tuska?! napisane przez Janusz Korwin-Mikke 30 kwietnia 2017
    INFO: Niemcy mają dokumenty o przeszłości agenturalnej p. Donalda Tuska, byłego premiera z PO, a teraz przewodniczącego Rady Europejskiej – twierdzi portal newsweb.pl. Portal pisze, że pp. Rafał Jerzy Reuth i Günther Lachmann piszą w książce “Pierwsza miłość Angeli M” m.in. o agencie NRD-owskiego wywiadu z Pomorza o pseudonimie “Oscar”, który największe szkody wyrządził gdańskiej Solidarności. Ma chodzić o p. Tuska. Portal zauważa, że w tym kontekście trudno się dziwić, że p. Tusk musi być posłuszny p. Anieli Merkel, kanclerz Niemiec.
  • @zbig71 09:03:22
    "WSI sprzedadzą akta"....Aż dwa lata trwało przygotowanie aktu zgonu 56-letniego Niemca Eckhardta Nickola, którego ciało znaleziono w 2008 roku nad duńskim jeziorem Storchensee. Anna Zechenter: NIEPRZEDAWNIONE
    Dwa tygodnie przed nagłą śmiercią były major enerdowskiej bezpieki usiłował sprzedać niemieckiemu wywiadowi akta polskich Wojskowych Służb Informacyjnych, kompromitujące kilka osób na wysokich stanowiskach w Berlinie - proponował między innymi siedem tomów archiwaliów dokumentujących współpracę wysokiego funkcjonariusza wywiadu Heinera Wegesina z Układem Warszawskim.

    Trup w leśnej głuszy
    Nad ciche jezioro Storchensee w duńskim Ribe, prawie 100 kilometrów od Flensburga, jeżdżą wędkarze. Nieopodal brzegu, w lesie, rozciąga się spokojne osiedle domków letniskowych. Z początkiem kwietnia 2008 roku w jednym z nich właścicielka ośrodka znalazła zwłoki Eckhardta Nickola, gościa z Turyngii. Usta miał szeroko otwarte, jakby walczył o oddech, a jego nogi spoczywały skrzyżowane w nienaturalny sposób.

    Wiadomość o sprawie dotarła kilka dni później do prokuratora Wolfa-Dietera Dietricha z Trybunału Federalnego w Karlsruhe, zajmującego się przypadkami szpiegostwa i zdrady. Informację otrzymał także Federalny Urząd Kryminalny (BKA).

    Urzędnicy z referatu ochrony państwa w BKA, postawieni do dyspozycji Dietricha, wyliczyli, że zabójstwo popełniono dwa tygodnie po spotkaniu Nickola z funkcjonariuszami wywiadu (BND).

    Sprawa mordu była poważna, bowiem wiązała się z kwestią współpracy niemieckiego wywiadu z tajnymi służbami dawnego bloku wschodniego. W Federalnym Urzędzie Kryminalnym spoczywały od 2007 roku akta oznaczone "ST 42.1-05019/07", zawierające dotychczasowe wyniki dochodzenia przeciwko 56-letniemu Heinerowi Wegesinowi, podejrzanemu o współpracę z PRL-owskimi służbami od roku 1975. Potwierdzenie tego zarzutu oznaczałoby katastrofę nie tylko dla BND, ale i jej współpracowników na całym świecie.

    Ostatnia operacja
    Wegesin, wcześniej szef brandenburskiej delegatury Federalnego Urzędu Ochrony Konstytucji, w czasach Helmuta Kohla szef Wydziału Ochrony w Urzędzie Kanclerza RFN, reprezentujący federalne organy bezpieczeństwa przede wszystkim w kontaktach ze służbami USA oraz NATO, kieruje od wiosny 2006 roku Wydziałem Międzynarodowego Terroryzmu i Zorganizowanej Przestępczości w BND.

    Człowiek na takim stanowisku wie niejedno o mrocznych stronach życia osobistości świata polityki i biznesu. Czy właśnie dlatego wzbudził zainteresowanie byłych pracowników WSI? A może ktoś postanowił wrobić Wegesina, by złamać mu karierę? I jeszcze jedna możliwość: handlarze informacjami dawnego bloku komunistycznego chcieli sprytnie wyłudzić pieniądze od niemieckiego wywiadu.

    Według tygodnika "Focus", Eckhardt Nickol był motorem gry. Urodzony i wychowany w małym turyńskim miasteczku Mihla pod Eisenach, został po studiach inżynierskich specjalistą od obserwacji, werbunku i dezinformacji w Ministerstwie Bezpieczeństwa NRD. Od 1981 roku do 31 stycznia 1990 roku major Nickol służył jako oficer wywiadu w okręgu Eisenach. Kiedy "firma" upadła, imał się różnych zajęć tu i tam, ale nie miał szczęścia. Często podróżował do Polski, gdzie spotykał się z zaprzyjaźnionym Rosjaninem "Sławą" - byłym oficerem łącznikowym sowieckiego wywiadu wojskowego (GRU) z jednostką Stasi w Erfurcie. Nie wiadomo, kogo "Sława" reprezentuje dzisiaj.
    W maju 2007 roku, jak podają akta Urzędu Kryminalnego, były funkcjonariusz Stasi rozpoczął swoją grę. To miała być jego ostatnia operacja.

    Mobilizacja
    Za pośrednictwem zaufanego człowieka zwrócił się do Krajowego Urzędu Kryminalnego Meklemburgia-Pomorze Przednie i zaproponował sprzedaż sensacyjnych materiałów. Twierdził, że dzięki pomocy dawnych warszawskich kolegów może zdobyć dossier agenta Heinera Wegesina, a także papiery dziewięciu innych zdrajców z Austrii i Szwajcarii. Wszyscy szpiedzy mieli pracować dla rozwiązanych w 2006 roku Wojskowych Służb Informacyjnych oraz formacji poprzedzających tę strukturę. - Polscy koledzy są teraz, podobnie jak, on bezrobotni - tłumaczył - chcieliby więc zarobić trochę grosza, handlując zabezpieczonymi dokumentami ze swojej zawodowej przeszłości.

    Pracownicy Urzędu Kryminalnego w Meklemburgii-Pomorzu Przednim docenili od razu wagę sprawy i zaalarmowali prokuratora generalnego Monikę Haras. Byli pewni, że Nickol będzie szukał innych kupców.

    Tak właśnie się stało. Jego przyjaciółka odwiedziła byłego dyrektora BND, żeby pokazać mu fragment materiałów: były to tłumaczenia - Nickol miał przekazać oryginały dopiero podczas transakcji. Dawny szef wywiadu zapewnił ją, że jest zainteresowany, po czym przekazał natychmiast materiały szefowi wydziału bezpieczeństwa BND Wernerowi Oberowi.

    Wszyscy biorący udział w rozmowach Nickolem zachowują ostrożność i nie kontaktują się ze sobą telefonicznie. Kierownictwo wywiadu wciąż jeszcze pamięta przypadek z roku 1997, kiedy podejrzenia o zdradę padły na szefa kontrwywiadu Volkera Foertscha - jak się później okazało - niesłusznie.

    Prokurator Dietrich dowiaduje się, że BND ma własne informacje od Nickola, jedzie więc do Monachium i omawia sprawę z szefem BND Ernstem Uhrlauem. Od tej pory najważniejsze organa bezpieczeństwa państwa działają wspólnie. Prokuratura Federalna, Urząd Kryminalny i referat bezpieczeństwa w BND chcą bezzwłocznie zbadać sprawę.

    WSI dyktują cenę
    Nickol przeprowadza się w tym czasie z Turyngii do letniskowego domku nad Storchensee po duńskiej stronie granicy. Spotyka się w głębokiej konspiracji z Dietrichem w lesie pod Eisenach, by przekazać, że ludzie z byłych WSI wystawiają na sprzedaż siedem teczek dokumentów dotyczących szpiega Wegesina.

    Dietrich nie ma zamiaru słuchać niepotwierdzonych opowieści i przechodzi od razu do rzeczy. Chce wiedzieć, ile ma zapłacić za siedem teczek. Nickol odpowiada bez wahania: 200 tysięcy euro.

    25 marca 2008 roku w tajnej misji wyrusza grupa funkcjonariuszy: trzech uzbrojonych mężczyzn z Urzędu Kryminalnego, trzech śledczych z wywiadu oraz sam Dietrich. W torbie wiozą 200 tysięcy euro pochodzące ze środków wywiadu. Chcą wreszcie wiedzieć, czy podejrzenie rzucone na Wegesina ma podstawy. Na niemiecko-duńskiej granicy czeka ich rozczarowanie. Nickol waha się, kręci, aż wreszcie mówi: "Polscy koledzy, którzy mieli przywieźć dokumenty, właśnie dzwonili, że zatrzymał ich wypadek samochodowy."

    "Oni mnie załatwią"
    Urząd Kryminalny, który podsłuchuje jego telefon, stwierdza, że żadnej rozmowy z Polakami nie było. Niemieckie służby natychmiast tracą zainteresowanie związkami Wegesina ze wschodnim wywiadem. 29 marca 2008 roku Trybunał Federalny z ulgą zamyka śledztwo w sprawie Wegesina.

    Nickol wpada - nie wiedzieć, czemu - nagle w panikę. Nie opuszcza swojego domku nad jeziorem. Zaufanej osobie mówi przez telefon: "Jestem zagrożony. Oni mnie załatwią". Nie wyjaśnia, kogo ma na myśli.

    6 kwietnia 2008 roku umiera na kuchennej podłodze. Jego ciało spoczywa przez cztery tygodnie na oddziale medycyny sądowej w Ribe. Pogrzeb odbywa się w tym samym duńskim mieście.

    A syn Nickola dostaje po dwóch latach akt zgonu, w którym czyta, że "denat zmarł prawdopodobnie na skutek szoku cukrzycowego". I że nie sposób "podać dokładniejszych informacji".

    Niejasności w tej sprawie jest wiele: czy stary agent Stasi kontaktowałby się z "polskim kolegami" przez własny telefon? Musiał przecież wiedzieć, że jest podsłuchiwany. Dalej: kto z Polski chciał handlować aktami? A jeżeli szło tylko o wyłudzenie, to dlaczego akcję przeprowadzono tak nieudolnie? No i jeszcze jedno: czemu Nickol musiał zginąć?

    Autorka jest pracownikiem krakowskiego Oddziału IPN.

    https://dziennikpolski24.pl/wsi-sprzedadza-akta/ar/2913528
  • Ilu dzisiaj polityków dostałoby taki wyrok? jak myślicie? i kto?
    https://akademiageopolityki.pl/bundles/upload/338b9f7d5ed5e19beb9481a6c987b674b4998ca8.jpg
  • @kula Lis 69 10:13:02
    Dzięki za tak obszerne rozszerzenie tego ciekawego tematu. Tak na marginesie - to należy przypuszczać, że zgoda na połączenie się Niemiec przez rządzących Rosją - jest przypieczętowana właśnie Angelą na stolcu kanclerza przez tyle lat.
  • @demonkracja 13:01:18
    Nie tylko zgodą Rosji lecz wspólnie z USA.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
242526272829