Gorące tematy: Wybory Parlamentarne 2019 Ryszard Opara: „AMEN” Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
1851 postów 2335 komentarzy

MacGregor

MacGregor - J-23 na angielskiej prowincji

„Faszyści” i „ruscy agenci”.

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Mówi się trudno i jedzie z zakazanym, ruskim koksem dalej.

Naprzód serdeczne podziękowanie dla kol. Interesariusza za przypomnienie postaci prezydenta Warszawy w latach 1875-1902, generała Sokrata Starynkiewicza, którego największym, ale nie jedynym dokonaniem w Warszawie było wybudowanie miejskiego systemu wodno-kanalizacyjnego, łacznie ze stacja filtrów na ul. Koszykowej. Generał uważał się za rosyjskiego patriotę i dbał o Warszawę na chwałę Imperium Rosyjskiego, a jednocześnie był pracowity, uczciwy i bardzo życzliwy dla Polaków i mógłby być dziś jednym z wielu patronów pojednania polsko-rosyjskiego.

A tak swoją drogą:

Nasi pożal się Boże konserwatyści (sam byłem konserwatystą na studiach, były to bowiem takie czasy, że podsyłane mi przez rodziców konserwy z pasztetem drobiowym były głownym źródłem białka zwierzęcego w mojej ówczesnej diecie) zawsze cmokają nad reformami Aleksandra Wielopolskiego, obróconemi wniwecz przez powstanie styczniowe. Większość polskich powstań należy do dziejów głupoty w Polsce, z agenturalnymi działaniami Wielkiej Brytanii, Prus, „Izraela” (w sensie elity finansowo-politycznej)  i masonerii w tle. Skutkiem powstania styczniowego było m.in. umocnienie się frakcji antypolskiej w Rosji, osłabienie substancji polskiej na ziemiach zabranych oraz zażydzenie miast w Kraju Przywiślańskim.

Hrabia Wielopolski w stosunkach z rodakami wykazywał subtelność słonia w składzie porcelany, ale poniekąd rozumiem gorycz przypisywanej mu wypowiedzi, ze o ile dla Polaków mozna czasem coś dobrego zrobić, to z Polakami nigdy.

Wydaje się, iż potencjalnie większym dobroczyńcą Polaków był ożeniony z Polką wielki książę Konstanty, jak lew broniący wojskowej i politycznej autonomii Królestwa Polskiego utworzonego ... WBREW stanowisku Francji i Wielkiej Brytanii na kongresie wiedeńskim (książę Konstanty bronił Królestwa wobec resentymentów polityków z Petersburga, przeciwnych jego uprzywilejowanej pozycji na tle innych prowincji Imperium Rosyjskiego).

Ciekawa informacja: Konstanty odmówił wysłania wojsk polskich na wojne z Turcją 1828-29. Czyją rację stanu w takim razie reprezentował? Polską czy rosyjską?

Jeśli dziś spadkobiercy „testamentu politycznego Lecha Kaczyńskiego” wyślą polskie wojsko na wojnę z Iranem (tak jak planowali je wysłać do Donbasu) to czyją rację stanu będą realizować?

I ciekawostka za Wiki:

Marszałek Carl Gustaf Mannerheim przytoczył w swych „Wspomnieniach”[8]: Adiutant wicekróla, wielkiego księcia Konstantego, poprosił po wybuchu powstania o zwolnienie ze swych obowiązków u boku księcia, gdyż chciał się przyłączyć do zbuntowanych oddziałów. Wielki książę, który lubił Polaków, po chwili milczenia miał odrzec: – Masz rację, twoje miejsce jest tam! – pobłogosławił młodzieńca znakiem krzyża i pozwolił mu odejść.

Ironizując (jeszcze raz podkreślam: IRONIZUJĄC!), fakty historyczne z tamtego okresu są jak widac w służbie Putina i jego trolli. Ale jak to zgrabnie ujął Hegel (ten, który do dziś lubi kąsać intelektualistów, szczególnie tych żydowskiego pochodzenia): "Jeśli fakty przeczą mojej teorii, tym gorzej dla faktów" i stąd potrzeba istnienia takich mediów jak „Gazeta Polska” Tomasza Sakiewki (i przyczyna antyrosyjskiej sraczki blogera Tezeusza), żebyśmy czasem nie zaczęli na chłodno analizowac faktów.

No własnie, a jak z chłodnej analizy wyjdzie nam jak w dowcipie o zmarzniętym wróbelku, to co wtedy? (A jak okaże się, że polityczny testament s.p. Lecha Kaczyńskiego to zwykły bełkot osoby wychowanej na kolanach masona J.J. Lipskiego, to co wtedy?)

[Dowcip o zmarzniętym wróbelku jest taki, że biedny ptaszek zamarzł prawie na śmierć i padł przy drodze; obok chłop prowadził konia, który narobił na wróbelka. Ciepły nawóz pozwolił ptaszkowi odtajać i kiedy z trudem próbował się wydostać, podbiegł kot, wyciągnął i zjadł. A morał jest taki, ze nie każdy, kto obrzuca Cię łajnem – a moze tylko mówi prawdę - jest twom wrogiem i nie każdy, kto cię z łajna wyciaga, jest twoim przyjacielem].

Termin faszyzm ma swoją definicję (statolatryczny ustrój Włoch z 1922 roku), ale w dzisiejszej propagandzie używany jest jako epitet mający na celu stygmatyzmować przeciwnika (w retoryce neo-marksistowskiej termin ten wydaje sie być synonimem autorytetu, będącego wg tej filozofii złem absolutnym, stąd faszyzmem jest wg nich nawet wychowywanie własnych dzieci mocą rodzicielskiego przykładu).

Jak to ujął Lenin „Po co dyskutowac z towarzyszem Kautskim, jeśli wystarczy go nazwać faszystą”

W retoryce „Gazety Wyborczej” faszystą jest każdy Polak przywiązany do swojej tradycji i każdy polityk kierujący się polskim interesem państwowym czy nawet próbujący taki interes zdefiniować.

Najsmutniejsze jest to, że „Gazeta Polska” okazuje się być ideologiczną mutacją GW na prawicy i posługuje się identyczną metodą nie dyskusji (=dociekania prawdy obiektywnej), a dyskursu (=narzucania swojego poglądu innym).

Porównajmy:

„Gazeta Wyborcza”:

Wrogiem jest jakikolwiek ład ontologiczny utożsamiany z autorytetem, zas autorytet jest źródłem faszyzmu. Stąd faszystą jest każdy, kto nie nadąża za kolejnymi mądrościami etapu żydokomuny.

„Gazeta Polska”:

Wrogiem Polski i całego świata, ontologicznym źródłem zła w polityce i w stosunkach międzyludzkich jest Rosja i jej państwowość pod każdą postacią. Stąd na szczycie celów politycznych Polski ma być drażnienie i szkodzenie Rosji oraz wzmacnianie jej wrogów bez względu na moralność czy koszty (por. niszczenie pomników, nawoływanie do sankcji, oświadczenia polityczne o niewazności wyborów na Krymie [razem z MSZ takich poteg jak Gruzja, Litwa i Łotwa], faktyczna akceptacja banderyzmu w krainie U, walka z polskościa na Kresach, torsje i retorsje gospodarcze kosztem polskich producentów i eksporterów, udostępnianie polskiego terytorium na potrzeby amerykańsko-rosyjskiej proxy-war czyli konfliktu zastepczego itd). Ruskim agentem jest nie tylko każdy, kto proponuje pragmatyzm w relacjach polsko-rosyjskich, ale nawet ten, kto ośmiela się zaproponowac racjonalny namysł nad dotychczasową, rzekomo bezalternatywną polityka wobec Rosji.

 

W takich okolicznościach przyrody idziemy jako Polska i Polacy tam, gdzie nas prowadzą inni, sterującymi nami albo ręcznie albo z wykorzystaniem wdrukowanych nam bezrefleksyjnych odruchów, az któregoś dnia każą nam skoczyc w przepaść na pohybel Rosji (i przy okazji na chwałę Wielkiego Izraela) i skoczymy.

Zdjęcie wprowadzające: co wolno starszemu i mądrzejszemu, to nie tobie smrodzie!

 

[Zadanie  na egzamin z WOŚ:

Polska jest największym wrogiem Rosji i największym przyjacielem Izraela, zaś Izrael jest największym przyjacielem Rosji. Na podstawie wczorajszego dziennika TV uzasadnij, dlaczego nie ma alternatywny dla obecnej polskiej polityki zagranicznej, a każdy, kto twierdzi inaczej, śmierdzi ruskimi onucami]. 

KOMENTARZE

  • tak to już jest, że od początku gawiedź zwała nazistów faszystami
    https://m.neon24.pl/4e85e35c5612bccee7597eb0a2fb1de6,14,0.jpg
    w obecnej polszczyźnie też mamy pomieszanie z poplątaniem. tj. używanie słów nieadekwatnie do ich prawdziwej treści.

    Generał Starynkiewicz (do poprawy w notce) trafił się nam jak ślepej kurze ziarno, był i fachowcem od zarządzania, jak to generał, był w miarę ustosunkowany, i GRAŁ PO NASZEJ STRONIE, bo tak rozumiał swoją powinność - był prezydentem miasta, a nie jego likwidatorem. Nie myliło mu się to, do czego został powołany.

    A MY. Kiedyś głosowaliśmy (nie wszyscy) na Balcerowicza, który tylko udawał, zresztą nieudolnie, że gra po naszej stronie. Ale my chcieliśmy FACHOWCA, prozachodniego, nie komucha, bardziej pragnęliśmy fachowca, niż człowieka uczciwego, i nam życzliwego. No to wybraliśmy. Ani nie grał po naszej stronie, ani żaden z niego fachowiec, tylko taki durak ze ściągą.

    I to przyzwyczajenie nam pozostało? Wszędzie chcemy fachowców. Bo fachowiec nas lepiej oszwabi, niż pełen dobrej woli "nieudacznik". Dlatego mamy aferę za aferą, sami się o to prosimy.

    Jesteśmy jak te kobieciny z notki
    https://romualdkalwa.neon24.pl/post/150618,twardy-dysk-miriam-shaded-i-lobuz-ktory-kocha-najbardziej#comment_1582176

    tylko, że to prawie nigdy się nie udaje --- Wykorzystanie złoczyńcy do własnych celów.

    I tak przy okazji, bowiem mowa jest o wyborach (wybory polegają na indywidualnych wyborach). Nikogo nie interesuje, co się z Polską stanie. Widać po tym, co się publikuje, co promuje, i na jaki temat dyskutuje. Takie koszałki opałki pod budkę z piwem, a poważny temat, to woda w ustach.

    https://interesariusz.neon24.pl/post/150596,quo-vadis-vox-populi-8-wojna-o-nasze-dusze
  • @interesariusz z PL 15:46:49
    Poprawiłem literówkę - wielkie dzięki za zwrócenie uwagi.

    Obserwuję sytuacje z daleka i jestem załamany.
    JarKacz powiedział niedawno jedną z tzw. oczywistych oczywistości, że normalna rodzina to rodzice i dzieci i nawet to wywołało - przepraszam za wyrażenie - "gównoburzę"

    pozdr
  • Bloger
    Tezeusz powinność swej służby rozumie doskonale, tylko że jest nadgorliwy. Czy Ci, którzy go zatrudnili mają aż taką krótką ławeczkę?
  • @zbig71 16:19:49
    Może i rozumie, bo młody kolega Husky to chyba szczerze pisze, co mu tam w duszy gra?

    Wolałbym nikogo nie winić, bo i sam nie jestem bez winy.
    Nawet na swoim własnym blogu przeszedłem ewolucję od Pisiaka do konfederaty, choć moje spisienie nigdy nie miało charakteru ideologicznego, ile raczej nietrafnej diagnozy typu "nie marnujmy głosów" itd.

    Dzis Tezeusz wstawił ciekawy artykuł historyczny:
    https://zielonooka.neon24.pl/post/150615,jak-polscy-podwodniacy-zadziwili-swiat
    I w sumie nie jest to jego wina, że nagle poczułem, że mam serdecznie dość zadziwiania świata i że celem polityki jest zupełnie co innego.

    Tak jak uśwaidomiłem sobie, zę bardzo przeze mnie lubiany i szanowany profesor JRN pisząc kilka tomów "Polacy w oczach wiata" gdzie wybrał peany na naszą cześć tak de facto zmarnował i swój i czytelników czas na bezproduktywne krzepienie serc, zamiast wykorzystac czas i siły na ostrzenie umysłów
  • Autor
    Fajny tekst. Muszę dać piątkę.
  • @MacGregor 16:34:12
    "de facto zmarnował i swój i czytelników czas na bezproduktywne krzepienie serc, zamiast wykorzystac czas i siły na ostrzenie umysłów"


    O to chodzi, trzeba więcej rozumu a nie partyjnego kibicowania.
  • @MacGregor 16:34:12
    Żeby nam Rosja, (czytaj Putin), na 100% gwarantowała, że nie zrobią nam nasi obecni ,,sojusznicy” majdanu w Warszawie, czy też Niemcy nie skubną Szczecina i Wrocławia, to i nasza polityka względem Rosji może by była inna.
    A w każdym razie mogłaby być prowadzona inaczej.
    Ale jeśli Rosja nie uchroniła Ukrainy, tej za czasów Janukowycza, to jaką możemy mieć gwarancję, że obroni Polskę i jej obecne terytorium, gdybyśmy chcieli prowadzić politykę w pełni suwerenną a nie wasalną względem USA.
  • Egzamin z WOŚ 5*
    Czy pisiaki, kaczor lub ten od dyplomatołków są w stanie rozkminić to pytanie i zależności ?
  • @Oświat 20:15:30
    "Żeby nam Rosja, (czytaj Putin), na 100% gwarantowała, że nie zrobią nam nasi obecni ,,sojusznicy” majdanu w Warszawie, czy też Niemcy nie skubną Szczecina i Wrocławia, to i nasza polityka względem Rosji może by była inna. "

    Rosja gwarantowała przynależność ziem zdobytych na Niemcach do roku 1993 obecnością swoich wojsk. Po ich wycofaniu, żadnych gwarancji już nie jest w stanie udzielić, nawet jakby chciała.

    Polska polityka wobec Rosji ma do wyboru, albo dobrosąsiedzką współpracę, głównie ekonomiczną, albo izolację wspartą historyczną retoryką połączoną z próbami wciągnięcia Zachodu w ten sam kurs.

    Innych punktów stycznych nie ma.
  • polityka na dziś
    Oczywiście, że na polską politykę w stosunku do Rosji mają wpływ fobie obecnych elit politycznych, ale też cakowita zależność od ,,sojuszników”.

    Można jednak liczyć na to, że z chwilą zmiany pokoleń polityka ta ulegnie zmianie.
    Rosja w pewnym momencie stanie się na tyle silna, że o jakichkolwiek sankcjach zachodu nie będzie mowy.
    W takiej sytuacji i my będziemy mogli balansować i wybierać korzystne dla nas układy i dbać wyłącznie o swoje interesy.
    Jakiekolwiek szczucie obecnie na rządzących niezależnie od tego która partia rządzi, jest groteskowe i nieodpowiedzialne.
    Dziś po prostu nie mamy wyboru i nie podskoczymy bo z miejsca dostalibyśmy w czapę tracąc to co mamy.
  • @Oświat 09:22:32
    "Rosja w pewnym momencie stanie się na tyle silna, że o jakichkolwiek sankcjach zachodu nie będzie mowy.
    W takiej sytuacji i my będziemy mogli balansować i wybierać korzystne dla nas układy i dbać wyłącznie o swoje interesy."

    Zapewne, ale utracone okazje mogą nie powrócić.

    Studium przypadku może być Bułgaria. Rosja starała się usilnie zwerbować ten kraj do stania się dystrybutorem gazu na południową Europę. Liczono w Moskwie na przyjazne nastawienie oparte na więziach kulturowych z tym słowiańsko-prawosławnym krajem, dług wdzięczności za wyzwolenie spod jarzma tureckiego, oraz na chęć uzyskania znaczących korzyści ekonomicznych.

    Jednak bułgarskie władze zdecydowały się na brutalne i nagłe zerwanie już realizowanych kontraktów, pod naciskiem zachodnich sojuszników.

    Rosja zareagowała, poprzez zmianę planów - gaz do Europy ma plynąć przez Turcję. Gdy Bułgarzy wyrazili żal za swoją decyzję, Rosja ich grzecznie zignorowała.

    Budowa alternatywnej infrastruktury już dobiega końca. I uboga Bułgaria zamiast czerpać miliardowe zyski i prestiż z bycia "hubem" gazowym, popadnie w zależność od swego tradycyjnego wroga - Turcji.

    W tym przypadku okazja już się nigdy nie pojawi bo strategicznej infrastruktury nie da się przesunąć.
  • @
    – Wróciłem z bardzo krótkiej wizyty w Londynie gdzie spotkałem się z premierem Borysem Jelcynem – oświadczył Netanjahu przed kamerami.
  • @Pedant 10:08:45
    Doskonały przykład, że nie tylko nam ciążą obecne sojusze.
  • @Oświat 13:29:29
    "Doskonały przykład, że nie tylko nam ciążą obecne sojusze."

    Zresztą tu ujawnia się ciekawy chwyt. Rosja oferowała Bułgarii wsparcie wobec Turcji, w zamian za współpracę. Gdy Bułgaria tę ofertę odrzuciła, Rosja przeszła na stronę turecką, porzucając swego dawnego podopiecznego.

    W przypadku Polski, może to oznaczać że Rosja postawi na Niemcy kosztem Polski (ostatecznie uznając ją za niemiecką strefę wpływów). Ten sam chwyt zdradzający rękę judoki.

    Ostatnio Rosja podobnie potraktowała Grecję i Gruzję - poparła Turcję w sprawie Cypru i w sprawie Adżarii.

    Erdogan obdarowywany od każdej strony, nie będzie mógł odmówić włączenia się w rydwan rosyjski, bo Zachód spalił mosty popierając nieudany pucz w 2016.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
30