Gorące tematy: Wybory Parlamentarne 2019 Ryszard Opara: „AMEN” Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
1851 postów 2335 komentarzy

MacGregor

MacGregor - J-23 na angielskiej prowincji

Doktryna Aleksandra Kwaśniewskiego cz.2

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

[alias Al Cohole].

Czy Polska posiada jakąkolwiek doktrynę polityczną dotyczącą naszych wschodnich sąsiadów, zajmujących tereny dawnych Infant, Polesia czyli dzisiejszego pogranicza Białorusi i Ukrainy oraz dawnego Księstwa Halicko-Włodzimierskiego, które to tereny powinny być naturalnym obszarem projekcji polskiej siły?

Tautologią będzie stwierdzenie, że do projekcji (w sensie rzutowania) siły potrzebna jest ... siła, bo w przeciwnym wypadku nie ma czego rzutować.

Musi to być siła WŁASNA, muskuły do prężenia muszą być własne, a nie cudze, zaś siłą tą muszą sterowac elity POLSKIE, a nie sterowane przez Mosad marionetki, w międzyczasie zajęte jeszcze robieniem darmowej łaski Amerykanom.

[ łaski przez Ł, tak jak urodzony w Łasku Jan Łaski herbu Korab, prymas i kaclerz wielki koronny, autor statutu Łaskiego, wybitny i bardzo pożyteczny dla Polski książę kościoła, zwolennik aneksji Prus zakonnych – trzeba było się mądrego słuchać, a nie „dojutrkować”].

A własnej siły nie zdobywa się ani programami rozdawniczymi na kredyt, ani fotkami z Jojne Danielsem, ani suplikami do imperatora o zniesienie wiz ani groźnym kiwaniem palcem w bucie, ani stałym obsikiwaniem nogawek Putinowi mając Amerykanów za plecami.

Żeby nie było, iż walę tylko w jeden bębem:

Siły własnej tym bardziej nie buduje się rozkradając wszystko dookoła wzorem PO, np. kosztorys budowy 100mln, wyceniamy na 200mln, przytulamy 190mln, za pozostałe 10 mln budujemy z dykty i wiążemy sznurkiem, a przy okazji jeszcze przytulamy 40 mln zwrotu VAT-u.

 [Nie wiem czemu, ale może z tytułu niedawnego, łajdackiego donosu na Polskę przez kanalie będące byłymi ambasadorami, przypomniała mi się jedna z nich, Ryszard Schnepf, który przytulił był prawie pół miliona PLN na „niepracującą żonę” – ciekawe, czy oddał czy też przed takim antysemityzmem wybroniła go nasza Żorżeta?]

Własną siłę budujemy wzorem Kazimierza Wielkiego czyli budując najpierw potęgę gospodarczą (a i to z pewnymi poprawkami – Śląsk pozostaje najpiękniejszym klejnotem Korony Polskiej, Eskimosi nie uzyskują żadnych specjalnych przywilejów, a jak kto ma ochotę na rudą Esterkę, to niech mu ABW od braci Rysicz załatwi – rzekomo osoba łudząco podobna do szczęśliwie byłego juz marszałka Kuchcińskiego ma namiary na ładne i młode, mające wzdłuż albo wpoprzek do wyboru.

Wielu, łącznie z piszącym te słowa wydawało się, iż skoro od 30 lat słyszą nazwisko Giedroycia odmieniane przez wszystkie przypadki, to że od 1989 roku realizujemy tzw. doktrynę Giedroycia (-Mieroszewskiego) [przykładem może być wypowiedź polskiej działaczki ze Lwowa, pani Marii Pyż uważającej, że Giedroyć już dawno powinien był spaść w Polsce z cokołu, w tym samym czasie co Dzierzyński].

Tymczasem jak twierdzi dr Leszek Sykulski, doktryna ta nigdy nie była w Polsce wdrażana, byc moze z wyjątkiem nieudanej próby utworzenia Trójkąta Brzeskiego (Polska-Bialoruś-Ukraina) w 1996 roku. Autorem monografii o doktrynie G-M jest dr Michał Siudak, filolog ukraiński i geopolityk, który bodaj doktoryzował się z tej doktryny.

Otóż zakłada ona dobrą i przyjazną współpracę Polski z krajami L-B-U (poczynając od gospodarczej), dobrze jest bowiem (jak uważał) sąsiadować z państwami oddzielającymi nas od Rosji i nam przyjaznymi, stabilnymi i w miarę silnymi, ale nie na tyle silnymi,by mogły czy nawet śmiały nam zagrozić. O ile samo dzisiejsze istnienie Republiki Litewskiej zależy od Polski ( bo tylko przez nasze terytorium , przez tzw. przesmyk suwalski mogłaby nadejść pomoc wojskowa dla RL w chwili jej zagrożenia), o tyle Białoruś i Ukraina mają już inny ciężar gatunkowy, albowiem bez nich Rosja nie jest i nie może być prawdziwym europejskim mocarstwem (granice bloku wschodniego po 1945 były dla Rosji jako imperium idealne nie ze względu na wyjątkową chciwość czy drapiezność, ile ze względów geostrategicznych własnie, ze względu bezpieczeństwa Nadwołża czyli obszaru rdzeniowego rosyjskiej państwowości; do pełni szczęścia brakowało jedynie opanowania Bosforu, z czego do dziś wynika tak prominentna rola Turcji w NATO).

Co pomijają dziś milczeniem ignoranci nie tylko z „Gazety Banderowskiej” Tomasza Sakiewicza et consortes, Jerzy Giedroyć wyraźnie twierdził, iż w przypadku dojścia do władzy na Ukrainie nacjonalistów, nie mówiąc o banderowcach i innych zwolennikach zbrodniczej doktryny Doncowa, apologetach zbrodniarzy i ludobjców ukraińskich, negacjonistach wołyńskich itp, to Polska powinna nie tylko przewartościować stosunek do Ukrainy, ale wręcz dokonać resetu w relacjach z Rosją. Słowem, nie dla sojuszu z U za wszelką cenę.

Taka doktryna Giedroycia nie tylko nigdy nie była w Polsce realizowana, ale nie była nawet w pełni rozpoznana.  

Wg dr Sykulskiego (ale jest to też oczywiste nawet dla pobieznego obserwatora sceny politycznej), od 1995 roku do dziś niezmiennie realizowana jest doktryna, którą przywoływany geopolityk nazywa „doktryną Kwaśniewskiego” i nie chodzi tu niestety bynajmiej o zdroworozsadkowe „ciepłej nie piję” czy „0,7 chłodź się”.

Otóż to wcale nie Jerzy Giedroyć, ale dwukrotny prezydent RP, (nazywany przez red. Michalkiewicza przy zupełnie innej okazji prawdziwym nieszczęsciem naszego kraju – chodzi o jego decyzje polityczne, a nie o miłą i swojską aparycję czy podzielaną przez wielu rodaków zapamiętałośc do alkoholu) by autorem sformułowania, które jest jakby kwintesencją jego doktryny.

Cytuję z obrzydzeniem: „nie ma wolnej Polski bez wolnej Ukrainy” – i tego do dziś trzymają sie sieroty ze stajni Geremka.

A oznacza to ni mniej ni więcej, że niezaleznie od tego jaka ta Ukraina jest, przyjazna Polsce czy wroga, zagrażająca naszym interesom czy nie, niezaleznie od tego, czy rządzi tam rosyjska,  niemiecka czy amerykańska agentura, czy żydowscy oligarchowie (po polsku złodzieje) czy banderowcy(sataniści pod płaszczykiem UCGK), to Polska i tak będzie wspierać to państwo wszelkim kosztem, kosztem swoim i kosztem mieszkających tam od zawsze Polaków.

Nie potrzeba autorytetu dr Sykulskiego ani kogokolwiek innego, by wiedziec, że jest to doktryna anty-geopolityczna i dla Polski bardzo szkodliwa.

  

KOMENTARZE

  • jakaś banderowska bladź zdążyła dać pałę jako pierwsza
    dobre i to ...
  • @MacGregor 17:37:44
    i dlaczego to nie .....ja
    8-)))))
    pzdr
  • @Husky 17:47:51
    Wcalę Cię nie podejrzewam, zresztą nie ma to znaczenia.
    Podziękowanie za przypomnienie o urodzinach Słowackiego 5*

    pozdr
  • wstawiłbym zdjęcie gołej doopy to miałbym dyskusję pod zdjęciem
    a tak to tylko temat dotyczący podstaw polskiej polityki, więc kogo to ;(

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
30