Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
1897 postów 2686 komentarzy

MacGregor

MacGregor - J-23 na angielskiej prowincji

Dziś Giedroyć sugerowałby zbliżenie z Rosją!

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Wysłuchałem rewelacyjnego wykładu dr Leszka Sykulskiego „Skomplikowane relacje polsko-ukraińskie” dostępnego na kanale „Na argumenty”

(link).

Na publikacje p., Sykulskiego natknąłem się kilka lat wcześniej, m.in. na portalu geopolityka.net, gdzie dał się poznać jako entuzjasta projektu politycznej integracji Eurazji od Lizbony po Władywostok, poczynając od trójkąta Berlin-Warszawa-Moskwa z epicentrum w enklawie królewieckiej. Uznałem ten pomysł za równie fatastyczny, co szkodliwy dla Polski i pożegnałem się z twórczością Autora wydawało mi się na zawsze. Tymczasem zostałem bardzo pozytywnie zaskoczony – dr Sykulski zaczął mowić językiem Feliksa Konecznego, zaś jego najnowsze wykłady cechuje erudycja i głębia ujęcia poruszanych tematów.

We wspomnianym wykładzie poświęconym najnowszym stosunkom polsko-ukraińskim (od rozpadu ZSRR) podkreśla m.in.:

Ważne jest rozróżnienie żywotnych  celów geopolitycznych od mniej ważnych. Dla Polski cele żywotne na dziś to przetrwanie narodu polskiego i zachowanie integralności terytorialnej (por. niedawną deklarację Grzegorza Brauna, że po całkowitym zerwaniu z zatrutym dziedzictwem tragicznie zmarłego prezydenta Adamowicza, nie będzie zgody na dryfowanie Gdańska w kierunku Wolnego Miasta – po utracie [choćby i tymczasowej] Wilna i Lwowa nie ma mowy o choćby kroku w tył w kwestii obecnych granic).

Porównując stosunki polsko-ukraińskie do sinusoidy, zwrócił uwagę na brak wypracowania przez polskie (?) elity polityczne celów politycznych a nawet jasnego określenia własnych interesów państwowych.

Wyłapane ciekawostki:

-wejscie Polski do NATO i UE zostało przez część elit ukraińskich (czytaj oligarchów) uznane za zdradę ich u’kraju.

-autorem kretynizmu stulecia o tym, jakoby „bez wolnej Ukrainy nie było wolnej Polski” nie jest bynajmniej Jerzy Giedroyć, ale prezydent Aleksander Kwasniewski; co gorsza, kretynizm ten do dziś stanowi fundament tzw. „polityki” wschodniej, a polegającej na firmowaniu w ciemno wszystkich postanowień Kijowa.

Polska (?) klasa polityczna zupełnie zlekceważyła i przegapiła procesy zachodzące u południowo-wschodniego sąsiada, m.in. kolejne wydania prac (geo-)politycznych autorów najczęściej proweniencji nacjonalistycznej czy wręcz banderowskiej (Stećko, Doncow, Konowalec, Bandera), koncepcje budowy międzymorza wokół Ukrainy jako jej lidera, bez Polski albo z koncepcją polskiej resztówki etnicznej wciśniętej między ekspandująca Soborną Ukrainę (od Wisły po Kubań) a Niemcy.

I dlatego kolejne rządy warszawskie i kolejni prezydenci belwederscy (celowo unikam nazywania ich polskimi, bo to tylko wprowadza w błąd) w ciemno fimują wszelkie decyzje Kijowa (chocby jaskrawie antypolskie – zresztą Polacy na wschodzie nie są dla warszawsko-belwederskich #$% ani zadaniem, ani szansą, a tylko przeszkodą ), twierdząc przy tym, że sa wierni doktrynie Giedroycia (doktrynie z gruntu anachronicznej i fałszywej).

Tymczasem dr Sykulski zwraca uwagę na fakt, ze doktryna Giedroycia-Mieroszewskiego miała nie jeden, ale dwa filary:

Pierwszy mówiący o znaczeniu krajów LBU (Litwa-Białorus-Ukraina) jako kordonu oddzielającego nas od Rosji (tyle, że „kordon” ma doktrynę G-M głęboko w stolcowej kiszce, w przypadku Letuwy i zachodniej U idąc na pasku niemieckim)

Drugi filar mówi o tym, że gdyby na Ukrainie doszły do głosu (nawet nie do władzy!) siły nacjonalistyczne (nie mówiąc o banderowcach), to Polska powinna zbliżyć się politycznie do Rosji!

A tymczasem dziś kurczowo trzymamy się nie tylko zafałszowanej doktryny Giedroycia-Mieroszewskiego, zatajając filar drugi (może to tylko ignorancja), ale wręcz sprowadzamy się ją do kretynizmu stulecia autorstwa prezydenta Kwaśniewskiego.

Nic zatem dziwnego, że (geo)politycznie jestesmy (z przerwą na PRL – sic!) kurczącym się państwem i narodem w stałej defensywie, zaś narastający od ćwierćwiecza fiskalizm (z neo-sanacyjnym szaleństwem „dobrej zmiany” jako jej zwieńczeniem) połączony z grabieżą majątku w okresie „transformacji ustrojowej” skutkuje dziś samobójstwem demograficznym, którego nie zatrzyma ani 500+, ani 1500+.

PS

Słuchajmy dalej pierdoletów red. Sakiewicza, a rzeczywiście skończymy jako etniczna resztówka wciśnięta między Wielkie Niemcy a ich zachodnio-ukraiński protektorat, a to wszystko pod żydowskim zarządem , znakomicie przetestowanym na Palestyńczykach.

PS

Polecam

https://www.magnapolonia.org/dlaczego-slask-do-polski-nie-powrocil-juz-w-wieku-xvii/

(związek błędnej polityki wschodniej z utratą Śląska w XVII-XVIII wieku). 

KOMENTARZE

  • Wszystko na tym świecie dzieje się z woli Pana Boga, albo za Jego przyzwoleniem...
    To przyzwolenie dotyczy działania szatana, jeżeli my swoją wolna wolą wybierzemy jego podszepty zamiast Prawa Bożego.
    Z całą pewnością ta obecna masowa eksterminacja Polaków nie dzieje się z woli Pana Boga a za Jego przyzwoleniem.
    Mądry naród zadałby sobie to zasadnicze pytanie :

    ZA CO PAN BÓG POZWALA NA TAK DRASTYCZNE DZIAŁANIA SZATANA WOBEC NAS POLAKÓW?

    Jeżeli my Polacy nie odpowiemy sobie na to pytanie i niezwłocznie nie podejmiemy próby naprawy tego zła, to nie liczmy na przezycie.

    Nie pomogą tutaj żadne Konfederacje, konferencje, "autorytety" i inne przemądrzałe głowy
  • @Jan Paweł 13:11:45
    Jeszcze tAk źle nie jest. Dopiero jak Eskimosi przejdą nasz cudny raj, będzie prze..... e. Wtedy dopiero zobaczysz jak wygląda diabeł.
  • Alternatywa.
    "-autorem kretynizmu stulecia o tym, jakoby „bez wolnej Ukrainy nie było wolnej Polski” nie jest bynajmniej Jerzy Giedroyć, ale prezydent Aleksander Kwasniewski;"
    --------------
    Mamy taką oto alternatywę od wieków:
    albo Polska albo Ukraina.
    --------------
    Dobrze znają tę alternatywę i grandziarze za wielkiej wody - odpowiedzialni za wskrzeszenie Banderlandu - i polskojęzyczny okupant atrapy Polski.
    Wniosek?
    Atrapa Polski jest w fazie likwidacji o czym zaświadczają takie wcześniejsze zdarzenia:
    1. Zjednoczenie Niemiec.
    2. Wskrzeszenie Banderlandu na kościach pomordowanych Polaków w niewyobrażalny dla ludzi sposób.
  • @zbig71 13:28:23
    Podobno, jak mówią co niektórzy dobrze zorientowani, nas Polaków jest już w Polsce kilkanaście milionów...
  • Pitolenie w komentarzach
    Celem każdego państwa jest dobrobyt jego obywateli. Nie tylko materialny ale , kulturowy i polityczny. Jak na razie to z Niemiec, Szwecji Norwegii ściągają ichniejsi obywatele dla spokojnego życia . Mimo ewidentnego braku takiego dobrobytu w Polsce To jest lepiej w Polsce dla tych emigrantów

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031