Gorące tematy: Wybory Parlamentarne 2019 Ryszard Opara: „AMEN” Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
1832 posty 2204 komentarze

MacGregor

MacGregor - J-23 na angielskiej prowincji

Je ne marche pas, je ne mange mie, je ne bois goutte etc

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

czyli skąd we francuskim podwójne przeczenie.

Moja znajomość tego ładnego języka jest wciąż na poziomie podstawowym (choć wiele potrafię wyrozumieć dzięki łacinie) więc i poziom tego wpisu będzie ledwo podstawowy.

[Przypomina to starożytną anegdotę o nienawidzącym Greków Senece Starszym. Kiedy jeden z ówczesnych literatów rzymskich napisał tekst po grecku i we wstępie przepraszał czytelników za ewentualne błędy, jako że jego znajomość greki nie jest doskonała, Seneka skomentował: to czemu nie napisał po łacinie jak normalny człowiek].

O ile większość języków romańskich stosuje pojedyńcze przeczenie („non vedo” po włosku [po jednym włosku?], „no veo” po hiszpańsku, „nao vejo” w języku Leoncia i niewolonej przezeń Izaury czy „nu văd” w języku Włada Palownika), to we francuskim standardem jest obłożenie zaprzeczanego czasownika kanapką – z jednej strony „ne”, z drugiej „pas”, czyli „je ne vois pas”. Mais pourquoi?

Słowo „pas” pełni tu role gramatyczną, a ogólna zasada jest taka, że słówka tego typu, podobnie jak przedrostki, przyrostki i nawet końcówki odmian wywodzą się z konkretnych wyrazów.

Na początku przeczenie było jedno, w pełnej odłacińskiej formie „non” (np. w tekście przysięgi strasburskiej 842), która w XII wieku uległa osłabieniu do „ne”.

Mówiono więc: je ne marche – nie idę, je ne mange – nie jem itd.

Takie zaprzeczenie wzmacniano dodając słowo oznaczające coś o niewielkiej lub zgoła żadnej wartości:

je ne marche pas – nie idę ani kroku

je ne mange mie (w sensie „miette”) – nie jem ani okruszka

je ne bois goutte – nie piję ani kropli

je ne vois point – nie widzę ani kropki

je n'écris point – nie piszę ani joty

je ne couds point – nie szyję ani ściegu

je ne mouds grain – nie mielę ani ziarnka

je ne dis mot – nie mówię ani słowa (zachowane do dziś w przysłowiu „qui ne dit mot consent”)

Używano też „clou” – gwóźdź oraz „ail” - czosnek

Współczesnym odpowiednikiem takiej formy w języku angielskim byłoby „I can’t see shit”.

Z biegiem czasu te dodawane na końcu słowa służące wzmocnieniu zaprzeczenia traciły swój dosłowny sens i były wręcz mylone, np. „je ne vois goutte” (być może ze względu na fonetyczną bliskość „boire” i „voir”). Stare formy zachowały się wyjątkowo w utartych wyrażeniach (n’y voir/comprendre goutte – z „goutte” zamiast oczekiwanego „point”), zaś w większości przypadków zostały one wyparte przez „pas”, które to słowo zatraciło w tym przypadku swoje dosłowne znaczenie (por. „pas à pas” – krok za krokiem, stopniowo) i funkcjonuje już tylko jako standardowy operator gramatyczny.

PS

Bardziej zagadkowe jest pochodzenie operatora „do” w angielszczyźnie, np. „I do not know” zamiast normalnego i powszechnego jeszcze u Szekspira „I know not”. Rzekomo przyczyną był wpływ języka walijskiego, ale trudno mi to sobie wyobrazić, chyba że Walijczycy przyswajający sobie język Anglosasów wprowadzili do niego swoją strukturę gramatyczną na zasadzie kalki językowej.

  

KOMENTARZE

  • parlez vous francais?
    J.francuskiego uczylem sie dawno temu w liceum.
    I od tego czasu nigdy sie nim nie wspomagalem.
    A szkoda...
    To bardzo piekny jezyk.
    Jedyne, co jeszcze pamietam - to odpowiedz na pytanie w tytule.

    -Je parle français mai je ne parle pas bien, parsque j´aprend encore.-

    :)
    ................................

    -"czyli skąd we francuskim podwójne przeczenie."-

    Stosowanie dwuczlonowej formy zaprzeczenia, jakim jest " ne...pas "nie odbieram jako podwojnego zaprzeczenia.
    Jest to tylko dwuczlonowa forma zaprzeczenie, ale (moim zdaniem) nie ma nic wspolnego z podwojnym zaprzeczeniem.
    Jezyk polski natomiast cechuje obfitosc stosowania podwojnego zaprzeczenia
    W sensie logiki podwojne zaprzeczenie tworzy przeslanie tresc zupelnie przeciwna.
    Np.
    -Nigdy nikomu nie uczynilem krzywdy.-

    W ujeciu logicznym oznacza to, ze zawsze i to kazdemu krzywde uczynilem.

    Inny przyklad...

    -Kiedy jesz kolacje?
    -Rano/ wieczorem/ nigdy?
    Ale juz odpowiedz:
    -"Nigdy nie jem kolacji"-
    oznacza z punktu logiki cos zupelnie innego.
    A mianowicie, ze zawsze jem kolacje.
    O prawdziwosci zdania w sensie logiki mozemy sie przekonac stosujac odwrotnosc negacji.
    Powinnismy wtedy wrocic do zdania wyjsciowego.
    Ale zostawmy te wynurzenia z przymrozeniem oka :)
    Podstawowa funkcja kazdego jezyka jest komunikatywnosc.
    Umiejetnosc przekazywania tresci.

    Jezyk polski pod tym wzgledem jest wspanialy.
    Kiedys slyszalem taka dyskusje:

    -No i wiesz, kurwa!
    - No i ten kurwa, tego...
    -Wiesz kurwa o co mi chodzi?

    - No wiem przeciez. Kurwa...

    Tylko ja nic nie wiedzialem o co im chodzi.

    ....................................
    https://www.youtube.com/watch?v=8XQmFaLlc9Y&list=RD02NaMNnVRhPJg

    :)
  • bez jaj
    I not know,
    a
    I do not know

    to dwa różne znaczeniowo zdania.
  • @krysz 13:30:19
    "Jest to tylko dwuczłonowa forma zaprzeczenia" - pełna zgoda, dziękuję za doprecyzowanie

    pozdr
  • @interesariusz z PL 14:52:31
    archaiczna forma to nie "I not know", ale "I know not", podobnie jak w niemieckich "ich kann nicht" (celowo użyłem "kann" zamiast "weiss" ze względu na etymologiczne pokrewieństwo)

    pozdr

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728293031