Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
1820 postów 2006 komentarzy

MacGregor

MacGregor - J-23 na angielskiej prowincji

Mapa drogowa do polskiej suwerenności.

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

(na podstawie „karoniad” Krzysztofa Karonia).

Mam wrażenie, że mój poprzedni tekst ( Głosując na PiS wybierasz Schetynę) upadł pod ciężarem figur retorycznych, skutecznie zaciemniających prosty przekaz praktyczny.

Pozwolę sobie zatem powtórzyć ten przekaz w surowej formie.

Żeby dążyć do suwerennej Polski trzeba być świadomym, iż dziś Polska nie jest krajem suwerennym. I nie chodzi tylko o fakt formalnego wyrzeczenia się tej suwerenności przez podpisanie Traktatu Lizbońskiego dnia 13 grudnia 2007 roku przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego (dokładnie w rocznicę wprowadzenia stamu wojennego). Jesteśmy dziś żerowiskiem obcych korporacji, obcych banków, bez liczącego się przemysłu, bez armii, bez własności, zadłużeni na kilka pokoleń do przodu i jeszcze w niebezpieczeństwie przejęcia naszych zasobów naturalnych i całego terytorium w wariancie – nazwijmy go – palestyńskim.

Z jednej strony znamy mape drogową do w pełni zjednoczonej UE – jest nią komunistyczny manifest z Ventotene (autorstwa włoskiego komunisty wyrzuconego z partii za trockizm czyli za lewicowy ekstremizm!), przewidujący całkowitą likwidację granic i utworzenie armii europejskiej mającej służyć do dyscyplinowania nieposłusznych prowincji.

Tu warto zauważyć, że jedynym imperium pragnącym siłowego spacyfikowania Polski nie jest wcale Rosja, która nawet wobec wschodniej Ukrainy ogranicza się do stosowania narzędzi miekkich (soft-power). Tym mocarstwem, które ma w swoich oficjalnych planach wprowadzenie na nasze terytorium armii jest UE – i tylko Bogu dzięki ta armia jeszcze nie istnieje (choć Kaczyński wielokrotnie poparł pomysł jej powołania – taki to geniusz).

Po domknięciu komunistycznej UE (z niemieckim kolorytem) Polacy byliby obywatelami siódmej kategorii, absolutnymi pariasami ... być może z wyjątkim niewielkiej liczby kapo oraz folksdojczów (jak pokazuje przykład Donalda Oskara Tuska, co by nie mówić o Niemcach, to zazwyczaj dotrzymują umów i zobowiązań wobec swojej agentury, nawet jeśli nią szczerze pogardzają – w tym sensie byliby lepszym panem od Amerykanów i Eskimosów).

W przypadku przejęcia naszego terytorium przez Eskimosów (a taki jest ostateczny cel uroszczeń rozbójniczych przemysłu holokaustycznego) będziemy u siebie jak Palestyńczycy w Gazie, z tą jeszcze różnicą, że będziemy winni holokaustu i nikt nie będzie z Polakami sympatyzował, żadna europejska lewica, ani kraje arabskie ani słowiańskie.

To jeszcze nie jest koniec. Nienawidzące Polski i Polaków bękarty okragłostołowe, jak te z GW czy TVN-u są tylko przedsmakiem nienawiści, jaką żywią do nas elity krajów ościennych – za to,że jesteśmy Polakami oraz w swojej masie katolikami. Eskimosi nienawidzą nas za katolicki uniwersalizm, dla rosyjskich eurazjanistów (Dugin) jesteśmy zdrajcami słowiańszczyzny i odszczepieńcami od prawosławia, dla Niemców tysiącletnią zaporą w realizacji wielkich projektów kolonizacyjnych na wschodzie, dla wyznawców religii holokaustu winnymi śmierci 6 milionów Żydów.

I dlatego „nie jest dobrze Marcinie”.

Kolejna sprawa.

W tej chwili każda władza, każdy rząd, nawet najmądrzejszy i najbardziej patriotyczny, usiłujący dokonać prawdziwie dobrej zmiany (nie mylić z propaganda PiS-u) napotka na natychmiastowy opór sąsiadów bliskich i dalekich, braci strasznych i młodszych.

Dziś polscy patrioci nie mają nawet wystarczających kadr, by rządzić Polską i gdyby tę władzę objęli, to upadłaby ona w ciągu tygodnia (władza, nie Polska).

 

Cud nad Motławą

Bodaj w „Szatanie z siódmej klasy” na słowa „cudów nie ma” ksiądz odpowiada, że są, ale nie na zamówienie. Po spektakularnej abdykacji prezydenta Adamowicza w Gdańsku, połączone siły LGBT-PO-PiS wystawiły tam wspólnego kandydata (panią Dulkiewicz) i demokracji w Gdańsku musi teraz bronic monarchista, Grzegorz Braun. Jego wygrana w Gdańsku zapoczątkowałaby nie tylko repolonizację Gdańska, ale wywołałaby lawinę w całej Polsce. Czy cud się spełni, dowiemy sie 3 marca.

 

Wracając do głównego wątku, Krzysztof Karoń zwraca uwagę, żeby nie nazywac obecnego rzadu zdrajcami (choć są to uważam koorwy bez czci i honoru), bo nie znamy prawdziwych przyczyn ich zachowania – tzn. nie wiemy, czy nie chcą czy nie mogą. Rzekomo podczas ostatniego przemówienia w Auschwitz premier Morawiecki był blady jak ściana i na krawędzi omdlenia – albo mu zaszkodziła skórka od pomidora, albo wiedział coś, czego my nie wiemy.

Dlatego też jedynym sposobem na ocalenie Polski jest PROCES stopniowego odzyskiwania politycznej podmiotowości przez Polaków i przejmowania przez nich władzy w państwie. Modlę się o polski cud w Gdańsku (jestem za granicą i nie mogę fizycznie pomóc w rozlepianiu plakatów czy jako mąż zaufania podczas liczenia głosów).

Dalej, zawiązana pod bieżące wybory do PE koalicja propolska (konfederacja wolnościowców, narodowców et cons.)  różni się zdecydowanie od podobnych prób z dekad ubiegłych (por. Konwent Świętej Katarzyny), gdzie było więcej samozwańczych generałów niż żołnierzy. Nie jest to już bowiem gra gabinetowa, a emanacja coraz silniejszej bazy społecznej, szczegolnie wśród młodego pokolenia (zauważę złośliwie, że Korwin do młodego pokolenia nie należy, ale już jego konkubina jak najbardziej)

(warto przypomniec, że pierwszym celem narodowej demokracji z początków XX wieku nie było zdobycie władzy dla władzy, ale organiczne przywracanie mieszkańców miast i wsi polskości, katalizowanie – poprzez pracę organiczną i oświatę – powstania nowoczesnego narodu polskiego)

Wybory do PE to tylko „próbna matura”, ale wejście konfederatów do przyszłego Sejmu (wciąż zapewne z wynikiem jednocyfrowym, powiedzmy 7%) trwale przemeblowałoby scenę polityczna i zapoczątkowało przesuwanie mainsteamu na prawo. Wreszcie byłaby prawicowa i patriotyczna alternatywa dla PiS-u, byłaby siła dająca nadzieję na zmianę paradygmatu polityki wschodniej itp.

(uważam, że porzucenie katastrofalnych mrzonek Giedroycia, ktore trwale czynią z nas kurczący się naród w stałej defensywie i odnowienie w to miejsce więzi z Polakami na Kresach tchnęłoby w nasz naród nowe siły – tymczasem dla koalicji LGBT-PO-PiS „to nie podchodzi pod żadna rubryka”)

W okresie przejsciowym oznaczałoby to albo koniecznośc koalicji rządowej z PiS-em, albo warunkowe poparcie dla ich rządu mniejszościowego (nawet lepiej).

Alternatywą jest wygrana PO czyli agentury niemieckiej (mówimy UE, myślimy Niemcy), a to oznacza domknięcie UE i docelowo pełną implementację manifestu z Ventotene.

 

 

 

  

KOMENTARZE

  • Krakanie.
    Ruskie nas Polaków lubią i cenią oczywiście poza rządzącymi solidaruchami siejącymi nienawiść do Rosji na wszystkie możliwe sposoby.
    I wiadomo dlaczego. ... Ruskie lubią Polaków i cenią za osiągnięcia w czasach PRLu... bo potem osiągnięć już nie było , były nieustanne kompromitacje za sprawą solidaruchów (grabież prywatyzacje...udział w zbrodniczych wojnach).

    Dobre stosunki z Rosją to automatycznie dobre stosunki z Białorusią.. dostęp do tanich surowców i gigantycznego rynku zbyty chłonnego na Polskie produkty.
    Takie stosunki natychmiast temperują tajne plany Niemców i żydów... czyli odwiecznych naszych wrogów.
    Niemcy nie ruszą "przyjaciela" Rosji bo sami chcą z Rosją robić interesy .. i robią.
    To żydzi czyli globalna mafią żydowska przy pomocy swojej V kolumny w Polsce czyli solidaruchów robi wszystko by Polska i Rosja nie miały dobrych stosunków... bo tylko wtedy mogą realizować w Polsce swoje zbrodnicze w stosunku do Narodu Polskiego plany (czyli Pollin).
    USA rządzone przez głębokie państwo żydowskie nie pomogą Polsce oni pomogą mafii żydowskiej w realizacji ich planów.
    Polska solidaruchów jest całkowicie zdane na decyzje swoich odwiecznych wrogów.
    Dobre stosunki z Rosją zmieniają sytuację radykalnie.
    I taka jest naturalna kolej rzeczy niestety dopiero gdy Naród pogoni solidaruchów od koryta.
  • termin "mapa drogowa" wskazuje, że plan został sporządzony w USA
    zapewne w interesie USA
  • Jak zwykle 5 gwiazdek
    Niestety obawiam się, że już po nas. Skoro w 2018 nie obchodziliśmy prawdziwie ważnej rocznicy - 100. rocznicy zamordowania ostatniego Króla Polski i mamimy się "niepodległością" to pisany nam dalej los podległej i najmniej ważnej prowincji imperium...

    Podobnież na lata dwudzieste XX w. Romanowowie planowali ponowne podniesienie "Priwislanskiego Kraju" do poziomu Polski - ich cierpliwość wobec najbardziej rozwydrzonego "dziecka" w rodzinie, wzbudza moje zdumienie. Niestety jako najbardziej rozwydrzony bachor woleliśmy podpalać swój własny pokój zamiast być w forpoczcie i "zdobywać dodatkowe pokoje".

    Gdyby w Królestwie Polskim znalazł się mądry pułk, który 29-go listopada 1830 rozstrzelałby "bandycką bandę poruczników" , w 1831- 32 polskie wojska zdławiłyby masońskie rewolucje na zachodzie, jednocześnie w drodze powrotnej zajmując Wielkopolskę i Śląsk, w roku 1877 dołączyłyby ziemie do Odry i część ziem za nią ( w końcu nie można pozwolić słowiańskim katolikom cierpieć pod butem heretyków a Berlim to stara słowiańska osada), uwzględniając przyrost naturalny Polaków w XIX wieku w latach 20-tych XXw. 60 - 70(?) milionowa najbogatsza mniejszość narodowa w Cesarstwie Rosyjskim miałaby znacznie więcej do powiedzenia niż 22 milionowa Polonia w Polsce pod rządami bandy socjalistów Piłsudskiego...

    Co byłoby na początku XXIw.? 150 - 250 milionów Polaków, posiadających 60-70% majątku w 500- 800 milionowym Imperium sięgającym od Lotaryngii po Arabię Saudyjską i Indie?

    Pomarzyć piękna rzecz...
  • autor
    Tu nie chodzi o ,,suwerenną Polskę" - Suweren to Naród, a Państwo tj. Niepodległe albo go nie ma. Chyba autorowi chodzi o ratunek dla Niepodległości Polski z Suwerennym Narodem Polskim. ,,Suwerenną" Polskę budują nam przy pomocy usraela i lobby morderców od lichwy pisowcy wraz z tzw. opozycją.
    Przyszłość Nas polaków czeka jeszcze bardziej dramatyczna, jak opisuje autor - powód - brak świadomości narodowej..
    Wyniki wyborów w Gdańsku -77% Dulkiewicz, 17% Skiba, 3% Braun, 4% nie ważnych głosów. Frekwencja 33%. Niestety, ale tak będzie, lub coś w przybliżeniu.
  • @interesariusz z PL 18:41:24
    Słuszna uwaga - niepotrzebny amerykanizm w tytule :)

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
2728293031