Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
1814 postów 1793 komentarze

MacGregor

MacGregor - J-23 na angielskiej prowincji

Ja to jednak jestem Schwein ...

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Carl Schmitt, Donald Oskar (TW) i Dawid Wildstein.

Przyszły prezydent Kraju Wisły, Donald Oskar, starannie ociepla swój wizerunek, m.in. przemawiając na Uniwersytecie Jana Kazimierza we Lwowie (obecnie im. Iwana Franki). Okazuje się, że kocha on Polskę i Ukrainę jak matkę i dziewczynę.

Ponieważ jest ze mnie wyjątkowa Schwein, to zamiast uronić łezkę i namalowac kolorową kredką na asfalcie przyszłe granice Międzymorza przypomnę tylko, że dzisiejsze stosunki między Warszawą a Kijowem są li tylko pochodną stosunków polsko-niemieckich. Każde niezadowolenie polską polityką w Berlinie natychmiast rezonuje w Kijowie, albowiem w stategicznych planach niemieckich traktat brzeski państw centralnych z Ukraińską Republiką Ludową (9 lutego 1918) nigdy nie stracił na aktualności. Pamiętajmy, iż w wyniku tego traktatu mocno okrojona polska resztówka etniczna wielkości Księstwa Warszawskiego wciśnięta została między Niemcy i ich ukraiński protektorat.

[Wg „Gazety Polskiej” traktat brzeski z 1918 roku był zapewne prowokacją Putina mającą na celu skłócenie Polaków i Ukraińców, podobnie jak „sarmacki Katyń” pod Batohem 1652].

Odbierając dyplom doktora h.c. tego uniwersytetu, przewodniczący PE powiedział m.in.

– Jestem polskim patriotą i równocześnie zdeklarowanym Europejczykiem. Nie widzę tu żadnego konfliktu – podkreślił były premier Polski. – Jestem polskim patriotą i bardzo kocham Polskę i bardzo kocham Ukrainę. Nie widzę w tym żadnego paradoksu. Dla mnie osobiście, i mam w tym doświadczenie, kochać Polskę i Ukrainę to jak kochać swoją matkę i zakochać się w dziewczynie.

(...)

Tusk w tym kontekście wspomniał też swoją niegdysiejszą rozmowę z Władimirem Putinem.

– Wiele lat temu, kiedy jako premier polskiego rządu rozmawiałem w Moskwie z Władimirem Putinem, usłyszałem jego definicję polityki. Pobrzmiewała w niej taka trochę uproszczona wersja filozofii Carla Schmitta.

Następnie szef RE przedstawił swoje własne rozumienie tej filozofii:

– W największym skrócie polityczność można zrozumieć tylko przez antagonizm, a jednoczyć można się tylko podług linii my i nasi wrogowie. To kusząca propozycja, intelektualnie bardzo łatwa, stawiająca na siłę wyłącznie, a w konsekwencji prawie zawsze na przemoc, odrzucająca kompromis, negocjacje, współistnienie czy pluralizm.

Tusk przeciwstawił tak rozumianej przez niego koncepcji polityczności swoją wizję „Solidarności”:

– A jednak politycy wyznający kult siły musieli nieraz ustąpić przed Solidarnością, choć potencjał wydawały się zawsze tak nierówne. Może dlatego że w Solidarności można się też zakochać, a siły co najwyżej przestraszyć.Miłość jest zawsze silniejsza od lęku.

 

(za kresy.pl).

Akurat przy rozmowie Tuska z Putinem mnie nie było, ani w Moskwie ani na sopockim molo, pamiętam za to co innego:

https://niezalezna.pl/52670-potrzeba-rusofobii (rok 2014)

Młody Dawid Wildstein pisze tam m.in.:

„Jeden z największych filozofów politycznych XX w. Carl Schmitt stwierdził, że pierwotną opozycją, konieczną do zaistnienia polityczności – czyli myślenia o wspólnocie, jej interesach, możliwościach i sposobach przetrwania – jest opozycja wróg- przyjaciel. Jeśli wspólnota nie jest w stanie jej określić, ginie jej polityczność. Dobrze rozumiał to Lech Kaczyński. I w tym tkwi jego wielkość”

Zaraz, zaraz, to kto tu się podpiera wyciągniętą z dupy filozofią członka NSDAP, Carla Schmitta, Putin czy młody Wildstein i ś.p. Lech Kaczyński (w czym miała tkwić wielkość tego ostatniego).

A tak a propos, to dzięki naszej polityce wschodniej i dzięki wielkości takich jej ikon jak s.p. Lech Kaczyski, Ukraina Zachodnia jest dziś niemieckim protektoratem, rezonującym w takt muzyki z Berlina (Berlina, który chętnie posłuży się swoją agenturą wśród ukrainskiej imigracji w Polsce do małej wołynki dyscyplinującej Polaków), w Republice Litewskiej stacjonuje Bundeswehra (co swego czasu PiS ustami Macierewicza Antoniego uznał za swój sukces), nie ma handlu granicznego z Białorusią, zaś największym tam inwestorem są ... surprise, surprise ... Niemcy.

 

Jako podsumowanie przypomina mi się stary dowcip o tym, jak dzieci miały za zadanie użyć dwa razy słowa „pięknie” w jednym zdaniu.

I mały Jaś napisał, że „Siostra przyszła do domu i oświadczyła, ze jest w ciąży, na co ojciec zawołał: pięknie, ...” 

KOMENTARZE

  • Trzeba
    Przyznać, że Czekiszczak znał się na ludziach. I umiejętnie wytypował nam , elity,, do okrągłego stołu. Ciekawe, czy PiS to ich ,, ostatnie słowo,, czy jednak mają coś w zanadrzu? Biedroń? ...

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031