Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
1834 posty 1876 komentarzy

MacGregor

MacGregor - J-23 na angielskiej prowincji

Mierzeja, ruska agentura i rusocentryzm.

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Z przyjemnością informuję, iż znalazłem wreszcie pośredni dowód na „niemanie”, tzn. na niebycie ruskim agentem. Ale po kolei, „w bulu i nadzieji”.

Za Warszawską Gazetą

Rosyjska agentura wpływu. Czy utrudni przekop Mierzei Wiślanej?

Napisane przez IPW

Nie tylko Rosja chce zablokować przekop Mierzei Wiślanej. Z pomocą Putinowi pospieszył marszałek województwa pomorskiego, Mieczysław Struk z PO zgłaszając kolejne zastrzeżenia do projektu tej bardzo ważnej inwestycji.

Przekop Mierzei Wiślanej to decyzja nie tylko gospodarcza, ale również polityczna i strategiczna uniezależniająca nas od Rosji poprzez budowę drogi morskiej łączącej Zalew Wiślany z Zatoką Gdańską.

Struk powołując się na „merytoryczny charakter zastrzeżeń” działa tak naprawdę w interesie Rosji i występuje przeciwko polskiej racji stanu i interesom państwa.

Kwestie ekologiczne są tu tylko pretekstem, a podobne zastrzeżenia zgłasza też Rosja.

Artykulik opatrzono zdjęciem (u mnie jako wprowadzające) zimnego czekisty Putina obserwującego przez lornetkę, co też tam się wyprawia na polskiej mierzei (no chyba, że ma jedno oko na Maroko, a drugie nie tyle na mierzeję, co na naszego kolegę Talbota, który na podobienstwo kropli drążącej skałę pod Ruskimi dołki kopie)

Od zawsze byłem entuzjastą przekopu Mierzei Wiślanej (a nie brak świadków na tym świecie, nawet na neonie24), ergo nie moge być ruskim agentem ... no chyba, że jestem agentem głębiej niż inni zakonspirowanym, który jest za przekopem tylko dlatego, by ugrać dla Rosji coś większego,ale zostawmy te rozważania dla potencjalnych pacjentów Tworek pokroju dr Targalskiego (TW „Kermit” na żołdzie ulicy Sezamkowej) czy vel Żurawskiego.

Nie pamiętam już niestety, który to tam geniusz z „Gazety Banderowskiej” ostrzegał przed atakiem ruskich czołgów na Polskę z enklawy królewieckiej przecinką leśną na wysokości Gołdapi, tudzież ze świeżo wówczas zajętego Krymu (skądinad zajętego polską metodą na Litwę Środkową). Nie, nie zmyślam – GaPol autentycznie zwracał uwagę na koncentrację ruskich czołgów na Krymie, z których mógłby być wywiedziony bezpośredni atak pancernych zagonów na sąsiadującą z Krymem Warszawę (obecnie, staraniem rządu Zjednoczonej Prawicy, znanej bardziej jako Warszawiw). No tak to jest, gdzie splunąć to geopolityk, sowietolog i ekspert od bezpieczeństwa narodowego, a lekarzy psychiatrów jak na lekarstwo (lekarzy jak na lekarstwo – nienajlepsza figura stylistyczna, ale niech tam).

Rację ma autor cytowanego tekstu, że przekop Mierzei Wiślanej to nie tylko decyzja gospodarcza, bowiem gospodarka jest niezbędna do realizacji celów politycznych i strategicznych. W tym przypadku gra toczy się o potencjalny rozkwit gospodarczy całego regionu elbląskiego, który może zacząć promieniować m.in. na enklawe królewiecką, a to już ma wymierne znaczenie geostrategiczne i jest niewatpliwie postrzegane jako zagrożenie interesów niemieckich w tym regionie.

Nie ma natomiast najmniejszego sensu mówienie o tym, jakoby ta inwestycja „uniezależniała nas od Rosji” bo jest to chory rusocentryzm. Od jakiegoś czasu pod pretekstem uniezależniania się od rosyjskich surowców kupujemy droższy gaz amerykański, co jest idiotyzmem – najprostszym rozwiązaniem uniezależniającym był rurociąg jamalski, a nawet dziś zamiast walczyć z Nordstreamem należało się do tej inwestycji dołączyć. Moglibyśmy też kupowac bardzo tanie surowce od Iranu, ale nie pozwala nam na to uzależnienie ... bynajmniej nie od Rosji, nieprawdaż?

Rosjanie nie wyświadczają nam tej przysługi, żeby odblokować Zalew Wiślany (niby w zamian za co mieliby to robić), ale pies ich trącał, albowiem tanim kosztem (tyle co Świątynia Holokaustyczna zwana MHŻP w Warszawiwie) sami ją sobie odblokujemy i już  – bez zbędnej metafizyki i antyrosyjskiej krucjaty (jaka szkoda, że z budową żydowskich muzeów nie poczekano na sfinalizowanie przekopu – taka powinna być kolejność w normalnej Polsce rządzonej przez wolnych Polaków, a nie przez lokajów).

A Mieczysław Struk z PO jest jak sama nazwa wskazuje z PO, a więc z agentury kierowanej z Berlina, ergo zero zdziwień.

 

  

KOMENTARZE

  • @autor
    http://m.neon24.pl/75dde5467a92153666497306f86b9c54,13,0.jpg

    Przekop mierzei to idiotyzm
    który pozbawi uroku zakątek polskiej ziemi,

    a na celu ma stworzenie morskiej bazy NATO tuż po Królewcem, co z kolei oznacza, że ryzyko przypadkowego wybuchu 3WŚ znacząco wzrośnie.

    Skoro USA i Polska prewencyjnie napadają na suwerenne kraje, jak np. na Irak, to najwyższy czas, aby Rosja prewencyjnie przywołała Polskę do porządku przy pomocy rakiet.

    Rozkwit gospodarczy całego regionu elbląskiego z powodu nieco krótszej drogi transportu morskiego to mrzonki, propagandowa ułuda. Ponadto, i tak taniej będzie transportować towary przez trójmiasto.

    No chyba że szanowny autor uważa, że lada moment Gdańsk zostanie odłączony od Polski.
  • Taka ciekawostka
    Jeśli do tej pory mogło się komuś zdawać, że postępująca wasalizacja Polski względem USA jest polityką co najwyżej teoretycznie dyskusyjną, a nie jednoznacznie i praktycznie godzącą w nasze interesy, ten powinien ostatecznie przestać się łudzić. Poza centralnym „słoniem w menażerii”, którego wszyscy zgodnie starają się nie dostrzegać, tj. sprawą roszczeń żydowskich, kiedy Stany Zjednoczone występują wobec nas w charakterze żyranta i komornika jednocześnie, możemy dowolnie wydłużać całą listę realnych strat i utraconych zysków składających się na lawinowo rosnące koszta naszej „lojalności sojuszniczej”.
    Zespawanie „na sztywno” polskiej racji stanu z dyrektywami Waszyngtonu oznaczało w ostatnich latach m.in. prowadzenie przez Warszawę sprzecznej z naszą racją stanu polityki zagranicznej zwłaszcza na kierunku wschodnim, bo w praktyce było to hołubienie szowinizmu ukraińskiego i litewskiego (pod szantażem „lojalności sojuszniczej”) oraz wpychanie Białorusi coraz głębiej w objęcia rosyjskie (pod pretekstem wzmacniania wschodniej flanki). W eskalacji wojennej prowadzonej na naszym terytorium przez USA nadstawiliśmy po raz kolejny głowę (ryzykując przyjęcie na siebie „deeskalacyjnego” uderzenia Rosji i odwetu islamskich rezunów za udział w pacyfikacji Azji Środkowej i Bliskiego Wschodu), nie zyskawszy dotąd literalnie nic. Bo tak jak „offset iracki”, tak i „dzień świstaka w Redzikowie” itp. należą jak dotąd w całości do sfery fantasmagorii. Umiejętne zarządzanie konfliktem wewnętrznym w Polsce, kontrolowane przez rosnącą liczbę „sekretarzy prasowych” imperialnej ambasady przy ul. Pięknej, odbywa się niestety z pełnym zaangażowaniem pionków reprezentujących najrozmaitsze barwy partyjne. Przy czym Waszyngton prowadzi dziś tę grę z cynizmem i ostentacją nie mniejszą niż Moskwa za swoich najlepszych czasów. W polityce wewnętrznej przez lata obserwować można było cyniczne spekulowanie przez Amerykanów na naszej giełdzie politycznej, czyli obejmowanie nieoficjalnym patronatem tej czy innej kreatury, często sowieckiego jeszcze chowu, w rodzaju Leszka Millera czy Ryszarda Petru. Praktyka przyjmowania na służbę i nadawania immunitetu nietykalności „swoim sukinsynom” sięga co najmniej drugiej połowy lat 80., kiedy to szerokim strumieniem ruszył proces przewerbowania esbeków z Departamentu I na służbę CIA. Czyżby DIA powtarzało właśnie ten sam numer z sierotami po WSI? Czy eksterytorialne bazy amerykańskie na terytorium Rzeczypospolitej zafundują nam „efekt kiejkucki” do potęgi? To czas pokaże i niejedno uwydatni. Tymczasem mamy jednak całkiem świeży a spektakularny dowód antypolskich poczynań ambasady USA także w naszej gospodarce.
  • Cd...
    Chodzi o projekt tzw. Kanału Śląskiego łączącego dorzecza Wisły i Odry, który wytyczano na mapach jeszcze w czasach zaborów (od Oświęcimia do Kędzierzyna-Koźla), a który ostatecznie za Gierka w roku 1979 (sic!) wpisano do strategicznego planu rozwoju „Wisła” – to prawdziwie „wielki projekt”, który mógłby radykalnie wzmocnić naszą pozycję geostrategiczną poprzez skokowe zwiększenie możliwości transferu towarów. O powrocie do tej koncepcji pisano jeszcze w poprzedniej dekadzie, podnosząc jej potencjalnie zbawienne skutki, bynajmniej nie tylko dla naszych południowych województw. Ów Kanał Śląski bowiem to tylko część większej całości, której wizję uzupełnić trzeba o połączenie Odry i Dunaju (sic!), czego monumentalny plan, z centralnym portem śródlądowym na terenie Czech, stanowi podobno największe marzenie prezydenta Miloša Zemana. Nie trzeba długo tłumaczyć, jak znacząco powodzenie tego zaiste „wielkiego projektu” wpłynęłoby na obrót handlowy w skali całego kontynentu, nie trzeba też wielkiej wnikliwości analitycznej, by zauważyć, że to plany godzące w dotychczasowy „porządek świata” w naszym regionie.
    Nic zatem dziwnego, że zarówno projekty polskie, jak i czeskie zawsze rozbijały się o problem finansowania, ostatecznie już dwa lata temu Komisja Europejska odmownie załatwiła w tej sprawie Czechów. I oto w sukurs nadchodzą Chińczycy, dla których perspektywa udrożnienia sieci komunikacyjnej poprzez skomunikowanie największych dorzeczy w Europie Środkowej jest naturalnym i nieodzownym dopełnieniem ich koncepcji „nowego jedwabnego szlaku”, czyli w istocie reaktywacji pradawnej kooperacji rynków azjatyckich z Europą drogami lądowymi. Otóż więc właśnie z początkiem tego roku sprawa nabrała rumieńców. Chińskie firmy wystąpiły ni mniej, ni więcej, z propozycją pełnego finansowania prac ziemnych i budowy infrastruktury. W podobnym czasie po obu stronach granicy uroczyście podpisano stosowne deklaracje – Chińczycy umówili się z Czechami na budowę m.in. wielkiego terminalu logistycznego w morawskim Hoboninie, jednocześnie deklarując wolę inwestowania podobnej sumy (11 mld dolarów!) w wyżej wymieniony Kanał Śląski – stosowną umowę wstępną sygnował już w kwietniu 2016 wojewoda małopolski Józef Pilch. Sprawę ostatecznie przypieczętować miały spotkania przywódców państw. Miały, ale jakoś nie przypieczętowały.
  • Cd
    Bo oto do akcji wkroczył energicznie Jego Ekscelencja Ambasador USA Paul W. Jones, który wszak nie darmo jest m.in. absolwentem studiów „bezpieczeństwa narodowego” w Naval War College (akademii marynarki wojennej USA). Będąc człowiekiem wyedukowanym przez imperialne służby tej akurat formacji, Jones nie może nie pojmować w lot, jak dalece wizja pokojowego prosperowania i bogacenia się narodów wielkiej wyspy świata (Europy i Azji) zagraża hegemonii imperiów morskich, jakimi pozostają Stany Zjednoczone i Wielka Brytania. Podobno niemal w przeddzień wizyty prezydenta Xi w Warszawie właśnie w sprawie kontraktu na budowę Kanału Śląskiego, wykonana została przez Amerykanów dyplomatyczna akcja mająca precedensy i właściwe wzorce w tradycji poczynań sowieckich ambasadorów w czasach PRL. Przy czym nie znając rzeczy z autopsji, trudno doprawdy przesądzać, czy przypadkiem towarzysz Borys Aristow nie zachowywał wobec towarzysza Józefa Czyrka większej rewerencji niż arogancki Paul W. Jones wobec nieszczęsnego Witolda Waszczykowskiego, skoro ten ostatni robił na osobach trzecich wrażenie roztrzęsionego właśnie po rozmowach z udzielnym demo-gubernatorem Jonesem. Tak czy inaczej – sprawa Kanału Śląskiego zapewne umiera właśnie śmiercią nienaturalną – wszystko na to wskazuje – wskutek zdecydowanego okazania przez towarzyszy amerykańskich dezaprobaty dla sprzecznej z imperialnym interesem samowolki polskich sojuszników.
    Co ciekawe i jakże charakterystyczne, jak na zawołanie ruszyli z nagonką etatowi naganiacze z mediów gadzinowych, które przy pozorach permanentnej wojny akurat tej sprawie formują konsekwentnie sojusz ponad podziałami, stając czujnie na straży lojalizmu wobec amerykańskiej demodyktatury. Jednolite stanowisko zajęli, a jakże, funkcjonariusz frontu ideologicznego z „Gazety Polskiej” i z „Gazety Wyborczej”. Ledwie prezydent Xi opuścił Warszawę, a już wykazywali się zaiste zadziwiająco synchronizowaną czujnością. Porównajmy:
    „Projekty, które uda się zrealizować ze stroną chińską, będą wymagały bardzo dokładnego zbadania podmiotów w nie zaangażowanych, by uniknąć takich wpadek [sic! – podkr. G.B.], jak ta z zawartym tuż przed przyjazdem prezydenta Xi do Polski porozumieniem pomiędzy wojewodą małopolskim a chińską firmą China Harbour Engineering Company LTD (CHEC). Dotyczy ona budowy Kanału Śląskiego łączącego Wisłę z Odrą. Umowę podpisano, mimo że CHEC jest na czarnej liście Banku Światowego w związku z korupcją. Ta sama firma utraciła miesiąc temu kontrakt w Wielkiej Brytanii” – donosiła „Gazeta Polska Codziennie” do spółki z portalem Niezależna.pl (sic!).
    A „Gazeta Wyborcza” wtórowała: „Problem w tym, że chińska firma China Harbour Engineering Company, która jest spółką-córką China Communications Construction Company Limited, znajduje się na czarnej liście Banku Światowego. Trafiła tam za korupcję i oszustwa podczas inwestycji m.in. w Bangladeszu i na Jamajce. Od kilku lat donosiły o tym anglojęzyczne serwisy”. Przy czym redaktorzy „GaPoli” zachowali w tym wypadku większą skromność od swych kolegów, którzy nie omieszkali się pochwalić, że po ich publikacji wojewoda Pilch natychmiast w podskokach „sprawdza wiarygodność chińskiej firmy, z którą zamierza współpracować przy budowie kanału Wisła–Odra. Eksperci nie mają wątpliwości, że powinien to zrobić, nim podpisał umowę”.
  • Cd...
    więc: Roma locuta, causa finita – skoro Bank Światowy wprowadził kogoś na swoją czarną listę, to za żadne skarby nie należy się schylić po oferowane przezeń 11 mld, choćby nie wiem co.
    Czy jednak polscy państwowcy mają się trwale godzić z tym stanem rzeczy? Czy „anglojęzyczne serwisy” i „czarne listy” redagowane przez tamtejszych lichwiarzy mają być miarodajne dla polskich mężów stanu? Poza narażeniem na ciosy nieprzyjaznych sąsiadów, wystawieniem na roszczenia i uroszczenia Żydów, poza pogrążaniem w coraz głębszej niewoli dłużniczej, czy mamy pogodzić się również z praktyką zamykania nam przez Amerykanów realnych perspektyw rozwoju gospodarczego, blokowania wszelkich projektów, które pozwoliłyby nam wydostać się z geostrategicznej pułapki i korzystać z atutów, jakie daje nam nasze położenie? Czy mamy na powrót przyjąć jako zasadę ustrojową nadrzędność woli imperialnych ambasadorów? Czy mamy uznać ich prawo do urządzania naszym przywódcom egzaminów powtórkowych z demokracji, a na dodatek jeszcze – do besztania naszych ministrów, ilekroć w podległych im urzędach zrodzi się jakiś pożyteczny, autentycznie wielki projekt?
    Odłożony ad acta na skutek obcesowej interwencji ambasadora Jonesa projekt połączenia dorzeczy Wisły i Odry za grube chińskie miliardy będzie doskonałym probierzem. I to wcale nie intencji i lojalności Zachodu, bo te znamy już nadto dobrze – jak zły szeląg. Będzie to test suwerenności władzy warszawskiej. Najbliższe miesiące dadzą nam jasną odpowiedź, jak wypadnie „sprawdzanie wiarygodności” chińskich partnerów przez pana wojewodę, no i czy on sam w ogóle utrzyma się na stanowisku. Czy uczestnicy afery Kanału Śląskiego zasługują na większą wyrozumiałość niż, powiedzmy, Waldemar Pawlak z sygnowaną przezeń w Moskwie „niewolą gazową”? Jeśli warszawski rząd i prezydent chcą zachować tytuł do posługiwania się w nazwach imieniem Polski, muszą się po polsku zachować. Niech się nie łudzą, że konformizm w tej sprawie pozwoli im zachować suwerenność w jakiejkolwiek innej zasadniczej sprawie. Niech nie sądzą, że ich zaniechanie znajdzie przed sądem bardziej przekonujące usprawiedliwienie niż inne akty narodowej apostazji, abdykacji z suwerenności i rezygnacji z narodowego interesu. Czyż analogie coraz silniej rysujące się między Paktem Północnoatlantyckim a Układem Warszawskim mają się dalej rozszerzać aż do paraleli TTIP-RWPG? Czy lojalność sojusznicza wobec USA ma nas kosztować nie tylko utratę bezpieczeństwa i suwerenności, ale także przekreślenie poważniejszych perspektyw gospodarczych?
    A na koniec: Jego Ekscelencja Ambasador Paul W. Jones już dawno zapracował na poczesne miejsce na naszej polskiej czarnej liście, aby jako persona non grata na grzeczne acz stanowcze wezwanie naszego MSZ opuścił co prędzej polską ziemię, której gościnności najwyraźniej nie potrafi uszanować.
    Tekst ukazał się na łamach tygodnika Polska Niepodległa! Kupujcie nowe numery oraz inne tygodniki z naszego wydawnictwa! Wspomagacie w tej sposób niezależne, polskie media!
  • Cd
    To tekst p.Grzegorza Brauna z roku 2016.
    Podałem w ,,odcinkach,, gdyż kopiowałem ten tekst z telefonu.
  • @AgnieszkaS 18:13:36
    a dlaczego nie ma związku z mierzeją ?

    chodzi o pomysły na żeglugę, jeden idiotyczny, a drugi wart rozważenia.
  • @AgnieszkaS 18:13:36
    Tekst skopiowałem z ,,Polski Niepodległej,, a kopiowałem ,, smartfonem. Na koniec podałem autora tekstu, a link ,,nie chce mi się skopiować, ucieka mi.
    Polityka odgrywa dużą rolę zarówno w przypadku ,, Mierzei Wiślanej, jak i Kanału śląskiego,, więc uważam, że ma że sobą wiele wspólnego.
  • @interesariusz z PL 18:19:55
    No cóż.... Mierzeja Wiślana jest dobra, bo Putinowi się nie podoba, a Kanał śląski zły, bo nie spodobał się białym Sahibom z USA.
  • bez politycznych aspektow.
    Co do przekopu mierzei od razu widać iż powtarza się wielki i oczywisty
    błąd jaki był zrobiony przy planowaniu budowy niektórych odcinków polskich autostrad. Nawet laik ogarnie że plany mierzei są nieproporcjonalne do oczekiwań w przyszłości. Jest to miniaturka która że swoją głębokością 4 metrów będzie dobra do pływania sobie w tą i z powrotem pana Wojtasa jachtem... a może nawet i do tego za płytka. Jak w tym grzebać to perspektywicznie a nie zawracać sobie dupę zabawkami za podatników pieniądze.
    Takie to moje zdanie.
    Co do autostrad, od początku ich "kreślenia" było wiadome ze dwa pasy na niektórych odcinkach nie załatwia problemów "korków" a jednak te kiszki pobudowano. Co gorsze, nikt nie będzie pociągnięty do odpowiedzialności za złe planowanie i marnotrawstwo.
  • @Stara Baba 18:43:29
    Przynajmniej zbudowano. A co z naszą ,,elektrownią atomową,,? Bo zdaje się, że elektrowni ani widu, ani słychu, a kasiora i to gruba na to idzie.
  • @zbig71 18:50:46
    Elektrownie atomowe zanim będą pobudowane w Polsce staną się przeżytkiem. Tak wiec wszystkie na ten czas już stare technologie będą sprzedawane Polsce za grube frajerskie pieniądze. Następny przykład jak bardzo mocarstwom potrzebne są wasalskie kraje przy tworzeniu ich dobrobytu. Polska od początku nie powinna wchodzić w ten biznes a rozwiązywać jej problemy melioracyjne z planami rozbudowy małych elektrowni wodnych. Poza tym czy to Polsce brakuje prądu czy obcym firmom które w najlepsze sobie prosperują na polskiej ziemi wykorzystując jej różnorakie zasoby z podatnika pieniędzmi włącznie dając w zamian niewiele?
  • @Stara Baba 18:58:44
    No cóż...? Nadal jesteśmy krajem okupowanym, zmienił się tylko okupant.
  • @zbig71 19:04:25
    ... a do sukcesu było tak blisko.
  • @Stara Baba 19:07:52
    Co masz na myśli, że było blisko?
  • @zbig71 18:36:28
    Bardzo dobry pomysł z Kanałem Śląskim do tego ktoś na to dawał kasę.
    Tania żegluga, Czesi zadowoleni, my też, można sporo zarobić po zrealizowaniu projektu
    Ja jednak patrzę także z punktu widzenia zwykłego człowieka, mieszkającego w dorzeczu Wisły.
    Po niszczących ogromnych powodziach, naobiecywano wiele a spełniono z tych obietnic niewiele: obiecanych zbiorników retencyjnych, jako ciąg na Sanie, Wisłoku, Wisłoce nie ma! Zapewne na dopływach Odry, pewnie też nie. (tamy jak te np. w Solinie czy Myczkowcach, pełnią funkcję elektrowni wodnych)
    Jak znów przyjdzie wielka woda ( a przyjdzie na pewno wcześniej czy później) znów oficjele będą łazić wśród poszkodowanych i współczuć.
  • po pierwsze
    Głębokość uregulowanej Odry to właśnie 4 m, drugie przekop to, mocno spóźniona reakcja, na sobiepaństwo sowieckich i moskalskich aparatczyków . Załatwiasz /planujesz sobie rejs a blokują ad hoc ,bez wiarygodnej przyczyny. Taka sama polityka jak przy kerczeńskiej . Pozwoliłoby to na tani transport barkami do Trójmiasta i dalej w świat. Wisła z Odrą jest połączona kanałem bydgoskim , nawiasem najstarszym. Kwestia budowy i modernizacji sieci dróg wodnych w Polsce to ciągle odkładany temat mimo deklaracji naszych politruków. A faktycznie kanał Odra Dunaj powinien być wybudowany . Ale co z tego skoro Odra nie jest zmodernizowana Wisła również. A co doChin to czy nie mogliby się ograniczyć do samych kredytów. A nie firma w Polsce to kilkudziesięciu ludzi i nadzór reszta tubylcy. A gros zysku to oni zabierają
  • @lorenco 19:29:55
    Zawsze można zawieść 4mld złotych na Ukrainę, zamiast inwestować we własną infrastrukturę. Pewnie ten sam Jones wydał takie polecenie p.Dudzie, a ten powinność swą zrozumiał w try miga. I poleciał do Kijowa i obdarzył Oligarchów pieniędzmi Polskiego podatnika. Dlatego ten cały PiS to dla mnie kupą gówna i nic więcej.
  • A ja mam jakby deja vu
    czy coś takiego.A może to tylko nadmierne przywiązanie do teorii spiskowych "zmuszające" mnie do kojarzenia wszystkiego ze wszystkim.Nie wiem.
    Wiem natomiast że kiedy ostatnim razem w tamtych okolicach usprawniano warunki żeglugi to Perfide Albion dla zapobieżenia niekorzystnym dla siebie skutkom w bilansie handlowym,aż dwukrotnie podrywał głupich polaczków na powstania wyzwoleńcze.
    Będący dziś jeno zabytkiem Oberländischer Kanal (jeszcze przez chwilę zwany Kanałem Elbląskim) był cudem inżynierii.Zbudowany dla udrożnienia żeglugi pracującej na rzecz żywiołowo rozwijającego się przemysłu Prus i północno-zachodniej cześci Imperium Rosyjskiego.
    A teraz trzeba trafu dość dużo "dzieje się" ( w sensie że jakieś inwestycje,wodne budowle itp) w obwodzie Kaliningradzkim a u nas to kopanie mierzei.
    Żeby tylko nie objawił się jakiś nowy chorąży Wysocki.
  • @interesariusz z PL 17:34:47
    "na celu ma stworzenie morskiej bazy NATO tuż po Królewcem, co z kolei oznacza, że ryzyko przypadkowego wybuchu 3WŚ znacząco wzrośnie"

    Nie da się stworzyć takiej bazy na Zalewie Wiślanym, bo jest za płytki.

    Nawet jeśli wykopie się rów (między przekopem a portem) o głębokości 4 czy nawet 5 metrów to będą mogły pływać tam i z powrotem mniejsze okęty jak korwety, bez możliwości wypływania poza sam rów.

    W przypadky złej pogody i fal, będą musiały zostać w porcie. A rów trzeba będzie systematycznie odmulać.

    Poważny okręt jak niszczyciel klasy Arleigh Burke ma zanurzenie 9 metrów, trzeba dodać co najmniej parę metrów bo nawet na zalewie bywają fale.
  • @gnago 20:10:14
    Upubliczniono studium wykonalności Dunaj-Odra-Łaba

    https://www.zegluga-rzeczna.pl/news.php?readmore=2890
  • @gnago 20:10:14
    Nie ma i nigdy nie było i nie będzie głębokości 4 m na Odrze uregulowanej. Maksymalnie może być 2.5m lecz jeszcze jej nie ma i nie wiadomo kiedy będzie i czy w ogóle będzie. Teraz jest maks. 1.65m i to zależnie od opadów. Bywa, że jest tylko 1.3-1.4m. Pisze ci to kto po Odrze pływał i od czasu do czasu pływa. Urządzenia hydrotechniczne są w stanie fatalnym, śluzy i jazy, z czym wiąże się głębokość tranzytowa. Czasem z braku wody na dolnym progu śluzy Malczyce jest poniżej 1m! Statki by pokonać newralgiczne odcinki muszą czekać na tzw. falę. Co do przekopu to ma mieć 5.5m gł. Mogą przepływać statki o zanurzeniu 5m, 20tys tonażu. Długość komory to 120m szer.20m.
  • @gnago 20:10:14
    Odra nigdy nie uzyska klasy V, to nie realne przy jej przepływach, maks. klasę IV.
  • @lorenco 19:29:55
    Kanał Śląski połączenie z Przemszą potem z Wisłą miał powstać już przed wojną lub nawet w jej trakcie. Plany są do wglądu na stronie żeglugowej, miałby sens przy tylko żeglownej Wiśle która na dziś nią nie jest i długo nie będzie i czy w ogóle będzie/koszta. Mało kto wie, że za Gierka wybudowano w Tychach port, nabrzeża larsenowe pod nieistniejący kanał, budynki dyrekcji, etc.. no i zasypano. A miało być tak pięknie 5tysięczniki i inne bajery pod Warszawę a nawet do Krakowa. Kanał Gliwicki-gł.tranz. to tylko 1.65m i to nie zawsze i wszędzie, zamulony.
  • @gnago 20:10:14
    Podczas uroczystego otwarcia po 30 latach budowy i przepłaconej co najmniej dwukrotnie śluzy Malczyce oficjele nie mogli popłynąć samym pchaczem do Malczyc na wycieczkę bo na progu dolnym było 1.1m wody i kapitan nie ryzykował, musieli śluzować w górę i powrót do Brzegu Dolnego. Tu masz podane stany wody Odry i głębokości tranzytowe na niej aktualne, gdzie masz te 4m? http://www.pogodynka.pl/polska/hydro/odra/
  • @gnago 20:10:14
    https://www.zegluga-rzeczna.pl/viewpage.php?page_id=6
  • @gnago 20:10:14
    Przekop potrzebny do wywozu wielkogabarytowych ładunków, np. turbin z ZAMECHU, wywóz na przyczepach stwarza problemy w miastach na drogach. Gdy Odra nie żeglowna to kadłuby ze stoczni w Koźlu wywożono na platformach samochodowych rozbierając ludziom płoty! i bramki na wyjazd na autostradę w Opolu, i zjazd za Wrocławiem, wieziono do Malczyc i tam dopiero ładowano na barki, dalej już Odrą na puszczonej tzw. fali.
  • @kula Lis 68 10:22:22
    Dodam, że za te pieniądze miały być dwie komory o dł. 230m i 14m szer, z elektrownią wodną której do dziś nie ma, bo zakupiona jeszcze w Czechosłowacji po latach jest już tylko złomem nadającym się do przetopu w hucie.
  • @gnago 20:10:14
    Nawet płynąc do Berlina ze Szczecina i powrót maks. głębokość tranzytowa to 2.5 m zaleca się 2.2 m i to nie zawsze nawet u Niemców na ich rzekach i kanałach trzeba płynąć Odrą zachodnią bo Wschodnia ma 1.1-1.2m! i sam pchacz może mieć problemy.
  • Polecam.
    Program Wisła - Centralny port węglowy w Tychach

    http://zeglugawislana.pl/program-wisla/program-wisla-centralny-port-weglowy-w-tychach.htm
  • Nie ma chętnych na polemikę ze mną kapitanem żeglugi śródlądowej na temat przekopu, żeglugi, etc?
    Nie ma chętnych na polemikę ze mną kapitanem żeglugi śródlądowej na temat przekopu, żeglugi, etc? Za trudny widzę temat dla "znafców"
  • @gnago 20:10:14
    Miniony sezon na Kanale Gliwickim.

    https://www.zegluga-rzeczna.pl/news.php?readmore=2887


    Śluzy Rudziniec i Kłodnicę remontowała porządna firma SKANSKA która wykonała prace dobrze i prawie na czas. Sławięcice i Nową Wieś również robi SKANSKA i wygląda na to, że będzie również dobrze zrobione. Łabędy i Dzierżno robił Ś.P. NAVIMOR INWEST z Gdańska który radził sobie doskonale z papierami a całkowicie poległ na budowaniu. Został wywalony z obu budów z wielkim hukiem. Obecnie RZGW Gliwice ma duży problem z posprzątaniem bałaganu po Navimorze i dokończeniem remontów Łabęd i Dzierżna. Operuję kolorowymi nazwami aby było wszem wiadomo kto robi dobrze a kto nie. Co prawda urzędnicy twierdzą że papiery są najważniejsze i nie mogą uwzględniać opinii np. z tego forum czy uzyskiwać referencje bezpośrednio z innych oddziałów RZGW dla których oferent wykonywał prace a nawet korzystać ze swoich doświadczeń. Teoretycznie jest możliwe że bankrut Navimor wygra ponownie przetarg na dokończenie Dzierżna! Powyższe zadania finansowane są w większości nie z naszych środków ale za wcześniejszą, radosną twórczość Navimoru na jazach Opatowice i Brzeg Dolny już płacimy MY.
  • Autorze
    Jak budowę przekopu i śluzy wygra SKANSKA to będzie to szybko w terminie i dobrze zrobione.
  • @AgnieszkaS 18:13:36
    Konferencja "Kanał Śląski i Droga Wodna Górnej Wisły"
    https://www.zegluga-rzeczna.pl/news.php?readmore=2885

    Polecam przeczytać wraz z komentarzami...
    Kanał Śląski

    https://www.zegluga-rzeczna.pl/articles.php?article_id=261

    Ps...W całej rozciągłości podzielam pesymistyczno-realistyczny pogląd Marka Zawadki. Rozłazi się infrastruktura Rzeczypospolitej. Obawiam się że, nas czyli wszelkiej maści marzycieli i wizjonerów śniących o potędze, rozdziobią kruki i wrony.
  • Przekop w nowym świecie
    Ostatniego dnia marca roku 1895 telegraf poniósł wiadomość cesarza Wilhelma II do nadprezydenta Prus Zachodnich. Na ten sygnał Gustav von Gossler otworzył, ostatnim wkopem łopaty, sztuczny przepływ wód Wisły do Bałtyku. Była godzina 15:45. Na miejscu zgromadzili się inżynierowie, kupcy, przemysłowcy oraz tłum wieśniaków i rybaków. Świadkowie zapamiętali uroczyste słowa świeckiego urzędnika: błogosławię to wielkie dzieło Prowincji Zachodniopruskiej. Dla nadprezydenta i świty zbudowano, dla lepszego prospektu, platformę widokową. Woda przelała się metrowej szerokości wykopem w kilkusetmetrowy kanał o szerokości 50 m. W ciągu pół godziny Wisła poszerzyła wypływ z grobli w mierzeję do 80 m. W następnych godzinach porwana została do morza pusta platforma nadprezydenta, a szerokość koryta na wejściu w pole nagich wydm miała już ponad 200 metrów. Nurt nadal porywał piaszczyste brzegi i wlekł je do Bałtyku. W kolejnych dniach nad bezpieczeństwem gapiów czuwał żandarm, a rzeka sama, już bez udziału człowieka, rzeźbiła swoje koryto. W ujściu osiągnęła wtedy ponad 400 m. Całość pod linkiem


    http://greenwatcher.szkolanawigatorow.pl/przekop-w-nowym-swiecie
  • @kula Lis 68 10:08:58
    Gdzieś tam wcześniej coś pływało większego po tej Wiśle, z tym, że pływały też pogłębiarki, z Wisły wybierano też żwir (piszę tu o górnej Wiśle)
  • @kula Lis 68 19:51:24
    Łoł:) O kuźwa!
    "Jarosław Kaczyński, kilka miesięcy przed wydaniem tej decyzji, wbił łopatę w piasek Mierzei Wiślanej. Ziemia zadrżała. Wysłany tym gestem sygnał zelektryzował samozwańczych cesarzy ludzkich umysłów, nawet w najdalszych krańcach nowego świata."
  • @lorenco 20:41:39
    Teraz tak na Wiśle jak i Odrze ich już nie ma posprzedawane i zezłomowane.
  • @lorenco 20:41:39
    Towary pojadą koleją do Portu Morskiego Police.

    https://www.zegluga-rzeczna.pl/news.php?readmore=2889
  • @kula Lis 68 11:47:35
    "Towary pojadą koleją do Portu Morskiego Police."

    Police: Dopuszczalne zanurzenie 9,15 m ,
    maksymalna głębokość 12,5 m

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
2930