Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
1793 posty 1695 komentarzy

MacGregor

MacGregor - J-23 na angielskiej prowincji

Olga Tokarczuk czyli między funebrą a parafiańszczyzną.

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Polskojęzyczny obywatel świata (kosmo-polites) dusi się i męczy w zatęchłej atmosferze parafiańszczyzny i zaściankowości.

Zaścianki, takie jak ten w Soplicowie, to były ostoje polskości w dawnej Rzeczypospolitej i to dzięki nim przetrwalismy jako naród historyczny i rozbiory i jeszcze gorsze od rozbiorów tragedie przegranych powstań.  

(Powstania antyrosyjskie, przez to, że były przegrane, oddalały nas od niepodległości o całe dekady. Własnie teraz obchodzimy kolejną rocznicę powstania styczniowego, które tak nas przybliżyło do niepodległości, jak potop szwedzki do mocarstwowości czy druga woja światowa do wolnej Polski).

I być może dlatego właśnie na słowo ‘zaścianek’ polskojęzyczny kosmopolita zgrzyta zębami i poci się jak diabeł kropiony wodą święconą – gdyby nie te zaścianki, gdyby nie polskie parafie, to dawno bylibyśmy juz europejczykami pełną gebą, mówiącymi w domu jak nie po rosyjsku, to po niemiecku i świat nie musiałby się z nami męczyć i przeżywac takich paroksyzmów w centrum kontynentu.

Przy okazji: dziś po zaściankach ani śladu i jedynym źdźbłem, dzięki któremu utrzymujemy się na powierzchni jako naród jest własne panstwo polskie. Od dawna nie jest to dumna nawa prująca bez strachu wzburzone fale, ale ledwo utrzymująca się na powierzchni i dryfujaca raczej niż znająca swój azymut tratwa, tym niemniej jest to jedyne,co nam zostało. Gdybyśmy nie daj Boże mieli utracić nasze państwo choćby w tak ułomnej formie, jak dzisiejsza, to będzie to już prawdziwy finis Poloniae.

Szlacheckie czy magnackie szumowiny po trzecim rozbiorze pocieszały się: nie ma Polski, ale przecież my wciąż jestesmy Polakami (ówczesne ‘o co kaman?’). Dziś po ewentualnym wchłonięciu naszej państwowości przez europejskiego (czyli niemieckiego) jamochłona, podobnie jak po zainstalowaniu się nam szlachty jerozolimskiej rozbójniczo uwłaszczonej na naszym majątku, Polakami już nie pozostaniemy, zaś pozbawieni własności, ziemi, domu i nawet honoru (jako zoologiczni antysemici), będziemy obywatelami trzeciej (po szlachcie i folksdojczach) jak nie siódmej kategorii, których śmierć będzie sprawą równie biologiczną, jak zwierzęcia, pozbawioną jakiejkolwiek metafizyki (copyright Barbara Engelking-Boni).

W akademiku, kiedy przez jakis czas mieszkali obok nas studenci z Wietnamu, to pamiętam, że ilekroć gotowali obiad, człowiek niejednokrotnie biegł  na bezdechu do toalety, żeby zaczerpnąć tam świeżego powietrza.

Podobnie jest z naszymi, polskojęzycznymi kosmitami, tzn. eskimosami, wróć! z kosmopolitami: jak im polskość zbyt drażni czułe nosy, to biegną na bezdechu do toalety, a w przypadku pani Olgi Tokarczuk konkretnie do New York Timesa, żeby dokonać  charakterystycznego dla swojej formacji quasi-religijnego rytuału oczyszczenia, oczyszczenia z polskiej parafiańszczyzny i zaściankowości właśnie.

Jako człowiek pamiętliwy, tzn.potrafiący sięgnąć pamięcią poza wczorajszy obiad, pamiętam jej artykuł dla NYT, jaki napisała przerażona żałobą po katastrofie smoleńskiej, por.

Mam dość marszy żałobnych i nieudanych powstań

Przypomina mi się wtedy psychologiczna teoria Junga o obniżeniu poziomu świadomości. Gdy pojawia się trauma, taka jak ta indywidualna i zarazem zbiorowa, rozum ustępuje zbiorowemu przygnębieniu. Przerażony umysł próbuje odczytać znaczenie zdarzeń, lecz ulega pokusie starych mitów

(...)

Czasem jednak boję się, że mój naród potrafi się zjednoczyć tylko nad ciałami ofiar, nad trumnami i na cmentarzach. Boję się, że ignorujemy żywych i doceniamy tylko umarłych niczym szamani, którzy tańczą wokół wiekowych totemów. W czasie gdy nasz rząd modli się na kolanach, Kościół katolicki – jako depozytariusz anachronicznej mentalności – przejmuje monopol wspólnego przeżywania i rytuału. A ja mam dość budowania naszej tożsamości wokół marszy żałobnych i nieudanych powstań. Marzę o Polsce jako nowoczesnym społeczeństwie, którego znaczenie nadaje nie tragiczna historia lecz indywidualne osiągnięcia, wiara we własne siły i pomysły na przyszłość

I najnowszy artykuł po zabójstwie prez. Adamowicza (z rzecz jasna zupełnie innymi akcentami, bo tym razem „polska kultura funebralna” nie mogła razić):

„Prezydent miasta zamordowany. Kraj pełen przemocy”.

„Orkiestra jest symbolem trzech dekadach cywilizacyjnej zmiany i postępu naszego kraju w kierunku lepszego, spokojniejszego, dostatniego i wolnego świata. Orkiestra stała się także znakiem wzajemnego szacunku i wielkoduszności, choćby przez jeden dzień w roku” – pisze Tokarczuk. Prezydent Gdańska Paweł Adamowicz to według niej „nowoczesny konserwatysta i doskonały lokalny urzędnik”, który „przeciwstawiał się parafianizmowi z otwartością serca i umysłu”.„Jego morderstwo stanowi atak na wizję liberalnej, postępowej Polski”  (...)

TVP posługuje się „agresywnym i zniesławiającym językiem” wobec opozycji i „każdego, kto myśli inaczej niż partia rządząca”; policja nie reaguje na zgłoszenia dotyczące mowy nienawiści i akceptuje antysemityzm; księża milczą i są cyniczni; populiści używają nienawistnego i agresywnego języka oraz „sięgają po kozła ofiarnego”, którym są „zwariowani lewicowcy, miłośnicy queer, Niemcy, Żydzi, marionetki Unii Europejskiej, feministki, liberałowie i każdy, kto wspiera imigrantów”.

Szczególnie podobają mi się Niemcy jako kozioł ofiarny w Polsce: najpierw zaatakowali ich naziści, potem Polacy w Gliwicach, a i teraz nie mają od nas spokoju.

Nie wiem, na ile przeciętny czytelnik NYT podnieca się walką „otwartego serca i umysłu z parafianizmem” w Polsce, a na ile artykuły pani Tokarczuk zamieszczane są tam po to, żeby potem móc je streścić polskiemu czytelnikowi, że wicie rozumicie, i w Malezji, i na Jamajce i w samej Hameryce, panie, polski „parafianizm” spędza ludziom postępowym sen z powiek.

I czyż można takich Polaków zostawić sobie samym, skoro ZNOWU moga zrobić coś strasznego?

 

  

KOMENTARZE

  • P. Tokarczuk
    Ma bardzo postępowe teksty. I poglądy, rzecz jasna. Mogłaby równie dobrze urodzić się kilka dekad wcześniej i w zasadzie pisać to samo.
  • Przepraszam że nie na temat ale Apeluje !
    Apel do internautów ! nie karmić trolla o nicku dziennikarz obywatelski .

    jest to płatny troll który ma za zadanie głoszenia powszechnego kłamstwa fałszu i Cenzury ! NIE ODPOWIADAĆ dziennikarzowi obywatelskiemu !!!



    Ireneusz Tadeusz Słowianin Lach .
  • Pani Tokarczuk jak zwykle sieje propagandę wiadomą.
    Drzwi otwarte na szeroki świat, ale o czym by ona bidna pisała? Żyć trzeba.
    "„Jego morderstwo stanowi atak na wizję liberalnej, postępowej Polski” (...)
    Ni przypiął, ni przyłatał. Przecież nastąpiła jawna konsolidacja rządu i opozycji w bulu i nadzieji na wizję postempu. Politycy z tzw. prawej i lewej strony w kluczowych sprawach trzymają sztamę.
  • @ele 19:06:35
    Najlepiej byłoby zasadzić mu solidnego kopa.
  • @wercia 19:18:35
    Kopiemy się po kostkach nie wyżej. To kredo ,, naszych rządzących,, i opozycji.
  • Kto wstawił to zdjęcie?
    przecież ta osoba rzuca na patrzących przekleństwo El Diabolo.
    Należy niezwłocznie pójść na Mszę Św (gdzie ksiądz pod koniec błogosławi nas), lub prosić prosić księdza o błogosławieństwo, by zdjąć to przekleństwo.

    Co zwyczaje, przecież ta osoba przeklinająca (w ten czy inny sposób) musi liczyć się z tym, że przekleństwo wraca do przeklinającego...
  • @ele 19:06:35
    Ależ wiemy i mamy na oku gnoma....
  • Przecież
    ta Tokarczuk to żydoupainka co po fizys widać.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728