Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
1751 postów 1571 komentarzy

MacGregor

MacGregor - J-23 na angielskiej prowincji

A.Śmiech: Stan wojenny po czterech latach „otwartej wojny”

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Ukraina to w istocie marionetkowy twór międzynarodowych lichwiarzy, istniejący tylko dzięki nim [I to właśnie tym lichwiarzom prezydent Djuda zawiózł miliard euro, nie wiadomo na jakiej podstawie prawnej ani z jakiego źródła -McG]

 Właśnie mamy do czynienia z kolejną odsłoną dziwnej wojny Zachodu z Rosją z wykorzystaniem pseudo-państwa jakim jest Ukraina (w istocie, to marionetkowy twór międzynarodowych lichwiarzy, istniejący tylko dzięki nim). Jaka jest przyczyna, że to właśnie teraz?

Po pierwsze – za długo było cicho na kierunku ukraińskim i pojękiwania pacynek od Poroszenki zaczęły być odbierane, jako żałosne zaklinanie rzeczywistości, nawet na Zachodzie. Przy okazji warto zbadać, czy nie ma jakiejś prawidłowości w cyklicznym podkręcaniu pod hasłem „agresywna polityka Rosji”. Trochę spokoju – Aleppo, trochę spokoju – Skripal, trochę spokoju – „atak chemiczny” wspieranego przez Rosję Asada, trochę spokoju – „dowody” na rosyjską odpowiedzialność w sprawie samolotu malezyjskiego, trochę spokoju – eskalacja przez Rosję (bo naturalnie wyłącznie Rosja może eskalować) konfliktu na Ukrainie. To wszystko dzieje się, bo nie o to chodzi, by złapać króliczka, ale by gonić go.

Po drugie – zbliżające się – 31 marca 2019 r. – wybory prezydenckie na Ukrainie. Poroszence strach zajrzał głęboko w oczy i albo – przedłużając stan wojenny wprowadzony na razie do 25 stycznia 2019 r., odwoła wybory i będzie bezterminowym prezydentem czasu wojny, albo – chce zawładnąć notowaniami, jako obrońca ojczyzny. Wg sondażu z sierpnia 2018 r. Poroszenko cieszy się poparciem zaledwie 5,3% wszystkich uprawnionych do głosowania na Ukrainie, 6,8% tych, którzy zamierzają wziąć udział w wyborach zaś 8,3% tych, którzy zamierzają głosować i są zdecydowani odnośnie swego kandydata.

Stawia to Poroszenkę na dopiero piątym miejscu pośród potencjalnych kandydatów za liderką Julią Tymoszenko (wartości odpowiednio – 11,1%, 14,4%, 17,7%) oraz Anatolijem Hrycenką, Jurijem Bojko (kandydat tzw. prorosyjski) i Ołehem Laszko. Ponadto Poroszenko miał w sierpniu najwyższy antyrating, czyli elektorat negatywny, na poziomie ponad 50%, co stawia go w bardzo trudnej sytuacji gdyby nawet wszedł do drugiej tury. Broszura Ośrodka Studiów Wschodnich Wybory prezydenckie na Ukrainie 2019, komentuje sytuację Poroszenki (przed incydentem kerczeńskim) następująco:
„Obecne niskie poparcie społeczne dla prezydenta wynika częściowo z nadmiernie rozbudzonych po rewolucji godności oczekiwań społecznych, a częściowo z niezrealizowanych obietnic oraz skandali korupcyjnych, w które zamieszani są jego najbliżsi partnerzy biznesowi. Tym samym bez nowego, niezaprzeczalnego sukcesu szanse prezydenta na reelekcję będą niewielkie.(…) Choć Poroszenko stara się przekonać USA i UE, że jest najlepszym gwarantem utrzymania proreformatorskiego kursu, jego wiarygodność topnieje, a język zachodnich partnerów wobec Kijowa staje się coraz ostrzejszy. (…) Stąd, choć jest to teraz mało prawdopodobne, nie można wykluczyć, że na przełomie 2018 i 2019 roku ogłosi on rezygnację ze startu w wyborach” [1].

Po trzecie – rozpętanie kolejnej histerii może dodatkowo służyć przykryciu podanej dosłownie chwilę wcześniej przez Rosję informacji o ataku chemicznym popieranych przez USA rebeliantów w Syrii. Już widać, że informacja ta utonęła w medialnym wrzasku związanym z incydentem kerczeńskim.

Obserwujemy rozkręcającą się machinę propagandy. Co do meritum, sprawa jest zupełnie jasna – Morze Azowskie do tej pory było wykorzystywane przez jednostki ukraińskie i nic się nie działo, wobec tego posłużono się prowokacją i wpłynięto na wody terytorialne Rosji, które Ukraina co prawda uznaje za swoje, bo chodzi o Krym, ale jakoś do tej pory tego nie czyniła; zatem cel prowokacyjny jest zupełnie oczywisty. W sytuacji konfliktu i odmiennego uznawania przynależności danych terytoriów albo uznaje się status quo, którego własnymi siłami nie można zmienić, a nikt z zewnątrz nie kwapi się do udzielenia realnego wsparcia albo prowokować, czyli nagle zachowywać się wbrew status quo, choćby żadne okoliczności tego nie uzasadniały. Jest to sytuacja analogiczna do ataku Gruzji na Abchazję i Osetię Płd w 2008 r., gdzie również istniało (i istnieje do dziś) określone status quo, którego nie był władny zmienić żadnym samodzielnym atakiem Saakaszwili. Podejmując atak dokonał prowokacji, licząc być może na wsparcie USA (którego nie otrzymał).

Po spokojnym początku, już jesteśmy zarzucani kretyńskimi tytułami – „kolejna agresja Rosji”, „staranowany okręt ukraiński”, „Rosja atakuje ukraińskie okręty” itp. Cóż, trzy okręty, to tak jak tutaj dwa małe kutry i holownik z 23 marynarzami załogi łącznie, jak również dwa lotniskowce i fregata rakietowa z 5 tysiącami marynarzy na pokładzie, ale „trzy okręty” brzmią w propagandzie tak samo bez względu na ich wielkość. Jak zwykle obowiązuje tylko jedynie słuszna wersja Ukrainy, jak powszechnie wiadomo, słynącej z prawdomówności. Nie wiadomo natomiast czy śmiać się, czy płakać, kiedy MON Ukrainy mówi, że wszystkie jednostki floty Ukrainy wyszły w morze i że są przygotowane do odparcia morskiej agresji Rosji… Ja bym raczej obawiał się, gdyby w ogóle miało dojść do jakiegoś wypłynięcia floty ukraińskiej naprzeciw flocie rosyjskiej o to, żeby następny news medialny nie brzmiał „wszystkie jednostki floty ukraińskiej wyszły w morze, część nie wróciła, bo przeszły na stronę rosyjską”.

W Polsce już gorące głowy wyskoczyły z leży przedzimowych i podkręcają. Fanatyczna banderówka Oksana Zabużko wypomina Polakom pamięć o Wołyniu i nawołuje do zapomnienia o nim w obliczu nowego Hitlera – Putina. Jak to łatwo przychodzi dzisiaj rzucać absurdalne hasła – gdyby Putin był Hitlerem, p. Zabużko byłaby już tylko atramentowym wspomnieniem we wzorowo prowadzonym zresztą (po niemiecku!) rejestrze zlikwidowanych więźniów jakiegoś kacetu. Aż się wierzyć nie chcę , jak ten Wołyń przeszkadza i drażni neobanderowców. Tak, mieliby Polaków na tacy, i już by nawet bez Ukraińców biegli z widelcem na Rosję, a jednak nie biegną. To musi boleć. Jednak w bezczelnych głowach banderowców brak jest elementarnego zrozumienia, że co prawda Polacy zachowywali się wielokrotnie głupio wobec Rosji, ale wiedzą, że to nie Rosja przemieniła – nadal w Polsce uwielbiany Lwów – w miasto Bandery i jego zbirów. I to nie Rosja w tym symbolu polskości rządzi.

Łatwo jest podpuszczać słabsze głowy polskie (teraz też się takie znajdą), ale trudniej wytłumaczyć, że ta współczesna, najskrajniej antykomunistyczna i antysowiecka Ukraina bez mrugnięcia okiem uważa za swoje, ziemie zdobyte, jakby nie patrzeć, przez Stalina, na Polsce, Węgrach, Czechosłowacji (Słowacji) i Rumunii, a polski Lwów (ten zbudowany i lokowany w innym miejscu od pierwotnego przez Kazimierza Wlk.), uważa za okupowany przez 600 lat przez Polskę, nie mówiąc już o kulcie najkrwawszych zbrodniarzy z OUN/UPA i wychowywaniu w tym kulcie (a co za tym idzie w patologii) obecnej młodzieży ukraińskiej. To dla takiej Ukrainy zdaniem bezczelnej p. Zabużko mamy rzucać wszystko i robić wyprawę na Moskwę. Jest to najczystsza paranoja.

Należy się martwić zwłaszcza reakcją Prezydenta RP, który w swej bezalternatywnej miłości do Ukrainy pisze (jeszcze przed incydentem) list do władz w Kijowie o „Wielkim głodzie”, w którym pochyla się nawet nad wybranymi przykładami losów indywidualnych. Czy napisał kiedyś podobny list o zbrodniach UPA i o ludobójstwie banderowskim ze wskazaniem przykładów konkretnych polskich rodzin? Pytanie retoryczne. Za to propaguje błędną tezę o rusyfikacji Ukrainy przy okazji tej akcji. Dobrze by było, aby otoczenie p. Prezydenta wiedziało, że ludzie zamieszkujący tzw. Ukrainę w czasach carskich nie byli uważani za żadnych Ukraińców, tylko co najwyżej za Małorusów, lub po prostu Rosjan. To dopiero władza bolszewicka przeprowadziła w latach 1923-29 przymusową ukrainizację tych terenów i ludności. Są na ten temat publikacje naukowe, ale żeby nie pisać o „zbrodniach Rosji Sowieckiej i chęci zniszczenia ukraińskiej tożsamości narodowej” wystarczy sięgnąć do Wikipedii.

Oto stosowny fragment: „W 1923 XII Zjazd Partii, pod wpływem stanowiska jej najwyższych władz, zdecydował o przyjęciu wobec nierosyjskiej ludności Związku Radzieckiego polityki korienizacji (sięgania do korzeni). (…) Polityka ukrainizacji przybrała – na tle podobnych działań wobec innych narodów ZSRR – szczególnie szeroki zakres”. Szczególnie intensywną politykę ukrainizacji partii, administracji, oświaty, prasy i kultury, prowadził od 1925 r. Łazar Kaganowicz. Kilka danych: w 1927 r. języku ukraińskim załatwiano 70% spraw urzędowych (w 1925 – 25%), w 1929 83% szkół podstawowych i 66% średnich prowadziło zajęcia w języku ukraińskim; liczba książek drukowanych w języku ukraińskim wzrosła z 29% w 1922 do 77% w 1931, zaś pism periodycznych – z niecałych 30% w 1922 do 88% na początku kolejnej dekady. Emigracyjny historyk ukraiński Serhy Yekelchyk, autor książki Ukraina. Narodziny nowoczesnego narodu, twierdz, że zdobycze kulturowe uzyskane dzięki korienizacji w USRR są trudne do przecenienia: „Abstrahując od rzeczywistych intencji i późniejszych zastrzeżeń, władze sowieckie efektywnie wspierały finansowo budowę ukraińskiego narodu, przyczyniając się do stworzenia w pełni rozwiniętych struktur organizacyjnych wyższej kultury, oświaty i administracji”.

Trzeba dodać, że podłoże „Wielkiego głodu” było bez wątpienia klasowe, a nie etniczne.
Czy p. Szczerski et consortes w ogóle czytają takie opracowania, czy też jedynie dostosowują wystąpienia publiczne Andrzeja Dudy do bieżących wymagań politycznych?

Niestety, Prezydent RP znów wyrywa się przed szereg raczej ospale reagującego Zachodu. Nawołuje do nowych sankcji antyrosyjskich, oświadcza, że „Polska sprzeciwia się rosyjskiej agresji”, a nawet zapowiada, ustami wiceszefa swojej Kancelarii, Pawła Muchy, że „jeśli będzie taka potrzeba”, pojedzie na Ukrainę.

Najlepszym komentarzem do tych szkodliwych dla interesu Polski wypowiedzi i zapowiedzi, jest krótka „rozpytka” przeprowadzona wśród Ukraińców na Dworcu Zachodnim w Warszawie przez dziennikarza WP Patryka Osowskiego. Wobec tradycyjnej histerycznej reakcji polskich mediów, wypowiedzi Ukraińców robią wręcz piorunujące wrażenie. Oto kilka z nich:

„- Co się tam u was dzieje? - pytam 34-letniego Andrija z okolic Lwowa.
- Ciężko powiedzieć.
- W polskich mediach czytam, że Rosjanie zaatakowali ukraińskie statki - dopytuję.
- A kto tam wie, od czego to się dokładnie zaczęło.
- Rosjanie zatrzymali ponad 20 waszych marynarzy. Czyja to wina?
- Może Poroszenko. Ja nie znam szczegółów, ale to wszystko ma związek z polityką. Ja z zachodu Ukrainy. Tam spokojnie.
- Nie interesuje cię, co się dzieje w twoim kraju? - pytam prowokacyjnie.
- Interesuje, ale mam szkołę i naukę. Nie mam czasu na śledzenie tego.
[Tatiana z mamą Katariną] Mówią wręcz, że ich zdaniem "cały konflikt jest nieprawdziwy".
- My to myślimy, że to wszystko i wyjątkowy stan, to na czas wyborów. Prezydent ma małe poparcie to próbuje różnych rzeczy. Przejdą wybory, to cała sprawa odpuści.
- Zdecydowana większość Polaków postrzega to jako rosyjską agresję i winę Władimira Putina - zaznaczam.
- A możliwe, że to nawet Ukraina pierwsza zaczęła. Tego nie wiadomo. Niedobrze, że przejęli te statki, ale nasi powinni się bronić, a oni nie atakują, tylko się chowają.”
Osowski kończy: „W sumie rozmawiałem z kilkunastoma osobami. Nie spotkałem nikogo, kto powiedziałby: "To co robi Putin to skandal. Jak Zachód nam pomoże, to stawimy im opór". Nie mówiąc już o hasłach typu: "Kiedyś odbijemy nawet Krym".
Czy polskie gorące głowy, przebierające nóżkami do walki o wolność waszą, to czytają, czy o tym wiedzą? Czy upragnione „pójście na Moskala” odebrało im już zupełnie zdolność do racjonalnych zachowań?

Adam Śmiech
[1] T. Iwański, K. Nieczypor, Wybory prezydenckie na Ukrainie 2019: główni pretendenci, Warszawa, Ośrodek Studiów Wschodnich, 2018

Źródło: //www.mysl-polska.pl/1737

 

[komentarz własny:

Ukraina to w istocie marionetkowy twór międzynarodowych lichwiarzy, istniejący tylko dzięki nim” – wszystko to opisał Roman Dmowski w swoim tekście z 1930 roku pt.

"Kwestia ukraińska", gdzie czytamy m.in.:

Niepodległa Ukraina byłaby państwem, w którym dominowałyby wpływy niemieckie. Tak by było nie tylko dlatego, że dzisiaj działacze ukraińscy konspirują z Niemcami i mają ich poparcie; i nie tylko dlatego, że o tym marzą Niemcy i że mają na obszarze ukraińskim Niem­ców i Żydów, którzy byliby dla nich oparciem; ale także, i to przede wszystkim, dlatego, że całkowite zrealizowanie programu ukraińskiego kosztem Rosji, Polski i Rumunii, ma naturalnego, najpewniejszego protektora w Niemczech i musi Ukraińców wiązać z nimi. Polska przy istnieniu państwa ukraińskiego, znalazłaby się mię­dzy Niemcami a sferą wpływów niemieckich, można powiedzieć, niemieckim protektoratem. Nie ma potrzeby unaoczniać, jakby wtedy wyglądała.

Wreszcie, jak to wyżej powiedzieliśmy, zbudowana dziś wielka Ukraina nie byłaby w swych kierowniczych żywiołach tak bardzo ukraińska i nie przedstawiałaby na wewnątrz stosunków zdrowych. To byłby naprawdę wrzód na ciele Europy, którego sąsiedztwo byłoby dla nas fatalne.

Dla narodu, zwłaszcza dla narodu jak nasz młode­go, który musi się jeszcze wychować do swych przezna­czeń, lepiej mieć za sąsiada państwo potężne, choćby nawet bardzo obce i bardzo wrogie, niż międzynarodowy dom publiczny.

Słowa te spełniaja sie niestety na naszych oczach, nie dlatego, jakoby pana Romana wspierały jakies proroctwa, ale dlatego, że należał do gatunku w Polsce rzadkiego i dziś na granicy wyginięcia, tj. politycznego realisty.  McG]

 

KOMENTARZE

  • @ Autor, All
    "Ukraina to w istocie marionetkowy twór międzynarodowych lichwiarzy, istniejący tylko dzięki nim..."

    Czytam pierwsze zdanie i mi się przypomina 13 punkt orędzia Wilsona, dwie 11 "niepodległości" oraz z ostatnich "nowości" ranking S&P windujący Polskę do góry nie bacząc (świadomie?) na długi...

    Ale już siedzę cicho - tematem jest Ukraina.

    5*

    Ukłony
  • Pamiętam
    Przemówienie Dudy w sejmie. To, jakie bzdury opowiadał ten osobnik przechodzi ludzkie pojęcie. Gadał o nowiczoku i ,, rosyjskiej agresji,, na Gruzję. Ten facet podobno jest doktorem prawa. A ja myślałem, że od Bolka i Komorowskego nic gorszego być nie może. Okazuje się, że może.
  • @zbig71 13:07:58
    Wg Michalkiewicza PiS podjął decyzję o poparciu kandydatury Dudy w wyborach prezydenckich w 2020 właśnie dlatego, że jest pewność, iż je przegra choćby z Tuskiem (w ramach poprawy stosunków z Niemcami).

    Co mielibyśmy zrobić, żeby prezydentem został, no nie wiem, Grzegorz Braun?

    pozdr
  • Polskie radio 24 to agentura żydów syjonistów !!!!
    Polskie radio 24 ! to wyłącznie bardzo chamska prymitywna propaganda żydo-banderowska !

    Wiadomości TVP o 19,30 to prymitywna tuba żydo-banderowska ! tego nie da sie oglądać i nie oglądam !!!


    Ireneusz Tadeusz Słowianin Lach.
  • Ta prowokacja koło Kercza to dramatycznae wołanie o pomnoc.
    Banderowska Ukraina tonie.
    Tonący brzytwy się chwyta..

    Tysiące wypowiedzianych kłamstw chóralne kłamstwa głoszone przez globalną mafię żydowską która Ukrainę podbiła już na nikogo nie działają.
    Rosja znalazła skuteczną choć trudną metodą na tę lawinę kłamstw globalnej mafii we wszystkich tematach....
    Rosja pracowicie i konsekwentnie demaskuje te kłamstwa ... media globalnej mafii oczywiście tego nie nagłaśniają ale dzięki internetowi i mediom niszowym świat dowiaduje się o tym jak było naprawdę..

    Nikt już Ukrainie nie chce dawać pieniędzy...
    Ludzie marzną i są bez pracy...ten wulkan gniewu już syczy ...

    Aktem rozpaczy, desperacji banderowców jest prymitywna i natychmiast zdemaskowana prowokacja koło mostu Azowskiego.
    Drugim aktem rozpaczy jest natychmiastowe wprowadzenie stanu wojennego w okręgach gdzie ludność się burzy najbardziej (rosyjsko języczne).

    Banderowcom pozostał już jawny terror i pewnie śladami Piłsudskiego
    utworzenie obozów koncentracyjnych dla ludności rosyjsko języcznej
    które będą się nazywały "obozami wojskowymi" szkolącymi poborowych w stanie wojennym na wypadek agresji Rosji.
    Warto przypomnieć że Hitlerowskie obozy koncentracyjne nazywano obozami pracy. .. A Hitler to wzorzec dla dla banderowców
    Takie pozory łatwo stworzyć...ale będą to w istocie obozy koncentracyjne... których celem będzie uwięzienie zdolnych do buntu ludzi w wieku poborowym (od 18- 50 lat podobno)

    Strażnikami pewnie będą najemnicy wynajętej np w USA lub Izraelu prywatnej firmy najemników...

    To już ostateczna dramatyczna walka o "przeżycie" dyktatury banderowców.

    Tak sobie gdybam w oparciu o to co słyszę i widzę w mediach.
    Życie jest zawsze bogatsze od prognoz, przewidywań, wróżb...
  • @MacGregor 15:52:59
    Dobry pomysł. Tylko musiałby to być jeden kandydat obozu antysystemowego. Który miałby poparcie większości normalnych Polaków
  • Przecież owa prowokacja nie wyszła z głowy Poroszenki
    ot co,

    czy naprawdę nie widać, że dla ciemnych sił to jest początek konfliktu, który pięknie się rozwija, i niewiodomo czym skończy ?
  • @Oscar 18:39:40
    to nie tonący brzytwy się chwyta,
    to jest rozgrywka na światowym poziomie.
  • @interesariusz z PL 19:58:10
    A te ciemne siły to??
  • Dominikanie we Lwowie ,utracili możliwość sprawowania Mszy w kościele Matki Bożej Gromnicznej
    http://tysol.pl/a26558-Dominikanie-we-Lwowie-utracili-mozliwosc-sprawowania-Mszy-w-kosciele-Matki-Bozej-Gromnicznej

    Pragniemy poinformować, że od dziś nie mamy dostępu do kościoła Matki Bożej Gromnicznej, dlatego nie możemy sprawować tam Mszy świętych. O sprawie zostali powiadomieni biskupi. Na bieżąco będziemy podawać nowe informacje. Prosimy o modlitwę - piszą lwowscy Dominikanie.
  • @trojanka 21:58:36
    https://pbs.twimg.com/media/DtKX01KX4AAwzrx.jpg
    Herojam 4 mld!!
  • @trojanka 22:00:48
    A to ciekawe, że prezia Pani schowała, a przecież pierwszy leciał na majdan ?!
  • @stanislav 00:08:08
    Widocznie kolano, nie pozwoliło mu stanąć do foto!!
  • @Jasiek 12:21:00
    Właśnie mamy do czynienia z kolejną odsłoną dziwnej wojny Zachodu z Rosją z wykorzystaniem pseudo-państwa jakim jest Ukraina (w istocie, to marionetkowy twór międzynarodowych lichwiarzy, istniejący tylko dzięki nim). Jaka jest przyczyna, że to właśnie teraz? Po pierwsze – za długo było cicho na kierunku ukraińskim i pojękiwania pacynek od Poroszenki zaczęły być odbierane, jako żałosne zaklinanie rzeczywistości, nawet na Zachodzie. Przy okazji warto zbadać, czy nie ma jakiejś prawidłowości w cyklicznym podkręcaniu pod hasłem „agresywna polityka Rosji”. Trochę spokoju – Aleppo, trochę spokoju – Skripal, trochę spokoju – „atak chemiczny” wspieranego przez Rosję Asada, trochę spokoju – „dowody” na rosyjską odpowiedzialność w sprawie samolotu malezyjskiego, trochę spokoju – eskalacja przez Rosję (bo naturalnie wyłącznie Rosja może eskalować) konfliktu na Ukrainie. To wszystko dzieje się, bo nie o to chodzi, by złapać króliczka, ale by gonić go. Po drugie – zbliżające się – 31 marca 2019 r. – wybory prezydenckie na Ukrainie. Poroszence strach zajrzał głęboko w oczy i albo – przedłużając stan wojenny wprowadzony na razie do 25 stycznia 2019 r., odwoła wybory i będzie bezterminowym prezydentem czasu wojny, albo – chce zawładnąć notowaniami, jako obrońca ojczyzny. Wg sondażu z sierpnia 2018 r. Poroszenko cieszy się poparciem zaledwie 5,3% wszystkich uprawnionych do głosowania na Ukrainie, 6,8% tych, którzy zamierzają wziąć udział w wyborach zaś 8,3% tych, którzy zamierzają głosować i są zdecydowani odnośnie swego kandydata. Stawia to Poroszenkę na dopiero piątym miejscu pośród potencjalnych kandydatów za liderką Julią Tymoszenko (wartości odpowiednio – 11,1%, 14,4%, 17,7%) oraz Anatolijem Hrycenką, Jurijem Bojko (kandydat tzw. prorosyjski) i Ołehem Laszko. Ponadto Poroszenko miał w sierpniu najwyższy antyrating, czyli elektorat negatywny, na poziomie ponad 50%, co stawia go w bardzo trudnej sytuacji gdyby nawet wszedł do drugiej tury. Broszura Ośrodka Studiów Wschodnich Wybory prezydenckie na Ukrainie 2019, komentuje sytuację Poroszenki (przed incydentem kerczeńskim) następująco:
    „Obecne niskie poparcie społeczne dla prezydenta wynika częściowo z nadmiernie rozbudzonych po rewolucji godności oczekiwań społecznych, a częściowo z niezrealizowanych obietnic oraz skandali korupcyjnych, w które zamieszani są jego najbliżsi partnerzy biznesowi. Tym samym bez nowego, niezaprzeczalnego sukcesu szanse prezydenta na reelekcję będą niewielkie.(…) Choć Poroszenko stara się przekonać USA i UE, że jest najlepszym gwarantem utrzymania proreformatorskiego kursu, jego wiarygodność topnieje, a język zachodnich partnerów wobec Kijowa staje się coraz ostrzejszy. (…) Stąd, choć jest to teraz mało prawdopodobne, nie można wykluczyć, że na przełomie 2018 i 2019 roku ogłosi on rezygnację ze startu w wyborach. Po trzecie – rozpętanie kolejnej histerii może dodatkowo służyć przykryciu podanej dosłownie chwilę wcześniej przez Rosję informacji o ataku chemicznym popieranych przez USA rebeliantów w Syrii. Już widać, że informacja ta utonęła w medialnym wrzasku związanym z incydentem kerczeńskim.
  • @interesariusz z PL 19:58:10
    Lepiej mieć za placami prawdziwego wroga, bo w każdym momencie wiesz czego się po nim możesz spodziewać niż fałszywego przyjaciela jak dzisiaj. UPAińcy zwyczajnie nas nienawidzą, wysuwają roszczenia do naszych wschodnich terenów, stawiają pomniki mordercom polaków a my się o nich martwimy. Olać takich przyjaciół do czasu aż pójdą po rozum do głowy. Niech Rosja bierze sobie ten przeklęty naród. Z granicach jakiej nacji była UPAina, to przynosiła tylko problemy. Przypomnę co nastąpiło po powstaniu Chmielnickiego. Dalej był potop, gdzie osłabiona Polska nie potrafiła skutecznie postawić oporu a następstwem było słabe państwo i rozbiory. Zostawić ten faszystowski kraj na zgubę historii.
  • @kula Lis 67 11:39:48
    Ps..Te moje komentarze u SSakiewki nie mają szansy się ukazać.
  • Wiadomo po co Poroszenca była prowokacja.
    Pomysł jest takki.
    Robimy prowokacja że ruskie zatapiają nasz pokojowy statek.
    To się udało tylko częściowo ruski nie zatopili ale aresztowali.

    Na taki akt agresji Rosji robimy stan wojenny... ale tylko w okręgach gdzie nie głosują na Poroszenkę.

    A stan wojenny jest powodem do odwołania wyborów w tych okręgach.
    A w pozostałych okręgach być może Poroszence uda się wygrać.

    A zachód uzna wybory i uzna że były demokratyczne i przejrzyste...
    I tylko o to chodzi w tej całej zadymie...

    I dobrze ... bo to jeszcze jedna całkiem oczywista i przejrzysta kompromitacja globalnej mafii która w istocie rządzi na Ukrainie.
    Dzięki takim akcjom pożytecznych idiotów nieustannie ubywa.
    Pozostają tylko etatowe sługusy czyli najemnicy i agentura samego globalnej mafii.
  • @Oscar 18:10:36
    „Polityka sankcji wobec Rosji wymaga zmian"..Specjalna doradczyni szefowej unijnej dyplomacji Federiki Mogherini Natalia Tocci powiedziała, że dawna europejska polityka sankcji wobec Rosji, powiązana z porozumieniami z Mińska, nie działa i zasugerowała powiązanie przedłużenia środków ograniczających z innymi parametrami - prawem międzynarodowym i prawami człowieka. Poza wszelkim rozumowaniem o tym, kto sprowokował kogo i kto użyje tego incydentu do celów politycznych, jedno jest jasne: UE musi przemyśleć swoją politykę sankcji wobec Rosji.
    Ps..A dlaczego nikt nie wprowadza sankcji wobec jawnie faszystowskiej Ukrainy, która nie dość, że czci zbrodniarzy wojennych, to nie wypełniła ani jednego punktu porozumień mińskich? Oj, no i dotarło wreszcie, że sankcje najwięcej szkód przynoszą nakładającym je krajom i ich gospodarkom? Proponuję nakładanie nowych sankcji uzależnić od układu plam na słońcu. Albo jeszcze prościej: rzucać kostką. Już się cieszycie w Kijowie? Więcej sankcji na Rosję - większa sprzedaż ukraińskiej broni do Rosji?

    https://images89.fotosik.pl/83/3b6acfaec02f0f96.png
    A wystarczy tylko cierpliwie poczekać na bankructwo Ukrainy. Szybko awansuje Ukraina w pierwszej dziesiątce najbiedniejszych krajów świata. Na wyprzedaży każdy za dolara kupi co będzie chciał. USA czarnoziemy, Polska Lwów, Węgry i Rumunia swoje Zakarpacie, Mołdawia swoje, Rosja wschód.
  • @Oscar 18:10:36
    „Zamknięcie Cieśniny Bosfor dla Rosji oznaczałoby wybuch III wojny światowej". Po prowokacji w Cieśninie Kerczeńskiej Ukraina chce zwrócić się do wspólnoty światowej z prośbą o zamknięcie cieśniny Bosfor dla rosyjskich okrętów - oświadczył dowódca marynarki wojennej Ukrainy Igor Woronczenko. Dowódca ukraińskiej „floty" wyraził 100-procentową pewność, że światowi przywódcy uznają tzw. fakt rosyjskiej agresji wobec „biednej" Ukrainy. Przypomnijmy, że żeglugę w cieśninach Bosfor i Dardanele reguluje Konwencja z Montreux z 1936 roku. W czasie pokoju okręty krajów czarnomorskich mogą bezpiecznie pływać przez cieśniny, powiadamiając wstępnie tureckie władze. Turcja może zamknąć cieśniny tylko w przypadku wojny i to dla wszystkich walczących stron. Wcześniej pierwszy zastępca przewodniczącego rosyjskiej Komisji Spraw Zagranicznych Władimir Dżabarow, komentując wezwanie świata przez stronę ukraińską do „odizolowania" Rosji od Bosforu, oznajmił: „Nie ma podstaw do realizacji tej doktryny". Sytuację skomentował także niemiecki politolog Alexander Rahr, którego zdaniem inicjatywa Kijowa to tylko szalone oświadczenie. Przejście przez cieśninę Bosfor przeżyło wiele kryzysów, natomiast jej zamknięcie dla strony rosyjskiej może doprowadzić do wybuchu III wojny światowej. Przez tę cieśninę płyną tankowce z ropą i gazem do wielu krajów świata. Wynika z tego, że od tej cieśniny zależy wiele krajów, nie tylko Rosja oznajmił politolog. Podsumowując, Alexander Rahr zwrócił uwagę na stosunki strategiczne Turcji i Rosji. „Obecne stosunki Ankary i Moskwy nie pozwolą Turcji na taki krok, ponieważ Turcja jest bliższa Rosji niż Zachodowi. Poszczególne oświadczenia niektórych ukraińskich polityków po prostu świadczą o tym, że Kijów nie orientuje się, czym jest strategia” podsumował niemiecki politolog.

    Ps...Czy ktoś kiedyś wyjaśni tym przygłupom, że nie drażni się niedźwiedzia kijaszkiem bo to najgłupsza rzecz w życiu i w dodatku ostatnia....Pisałem już, że wszystko przez ten UPAdliński samogon. Chleją go wszyscy od małego. Potem w tych zakutych łbach mózg się lasuje, stąd takie upadlińskie oświadczenia. To jednak nie może być wrodzone, muszą mieć jakąś specjalną uczelnię szkolącą ukraińskich polityków w debilnych oświadczeniach. Zamknięcie Bosforu dla Rosji oznaczałoby zamknięcie go dla wszystkich to raz. Kto niby miałby go zamknąć Turcy? Chyba musieliby na głowę upaść żeby psuć sobie doskonały interes dla jakichś obszczymurów z Ukrainy to dwa. Myślę, że gdyby Poroszenko wylizał Erdoganowi rowa łącznie z kątnicą, to Tayyip mógłby przez jakąś minutę wysłuchać jego suplikacji.
  • @trojanka 22:00:48
    Polscy studenci zatrzymani we Lwowie opuszczą Ukrainę. Jest decyzja sądu. Według doniesień, które pojawiły się dziś w mediach, ukraiński sąd zadecydował o grzywnie dla studentów oraz o jednoczesnym zwróceniu im paszportów. Informację tę potwierdził dla PAP przebywający w Kijowie szef polskiej dyplomacji. Bardzo dobrze! Teraz powinni dokonać wymiany na przejściu w Medyce-Szeginie: oni nam oddają naszych 3 studentów, a my im te 33 tysiące, co to "studiują" u nas na nasz koszt!
  • @interesariusz z PL 19:58:10
    Prawnicy nie zostawiają na Rosji suchej nitki. "Federacja Rosyjska łamie konwencję genewską".Według międzynarodowego prawa humanitarnego - zwanego prawem wojny - jeńców wojennych nie można sądzić podczas trwania konfliktu zbrojnego. Proces przeprowadzony przez jedną z walczących stron nie może być przecież obiektywny..Panowie i panie prawnicy czy "przypadkiem'' konwencję genewskie'' nie dotyczą okresu wojny? A wojny (wypowiedzianej!) Ukraina i Rosja chwilowo nie prowadzą lecz handlują ze sobą! Współczuję żołnierzom ukraińskim którzy na rozkaz "z bardzo wysoka'' (pilnowani przez dwóch esbeków) ponoszą konsekwencje. Ale ten incydent może mieć głębsze skutki prawne (dla w gruncie rzeczy niewinnych żołnierzy). Mogą być oskarżeni o "zbrojne (świadome) wtargnięcie na terytorium obcego państwa'' (bo Krym dziś to terytorium Rosji!) a nawet o terroryzm. Nie wiadomo jakie dokładnie zarzuty postawiła kacapska prokuratura (oby to nie był terroryzm!). Ale sytuacja ukraińskich żołnierzy jest niewesoła, bo albo powiedzą prawdę i na Ukrainie zostaną okrzyknięci zdrajcami, albo będą milczeć i posiedzą. A wszelkim "obrońcom'' wszelkich "wolności'' przypomnę pewną bazę (USA ...) na Kubie ... tam chyba też przechowują gości USA bez "prawników'' ...
  • @trojanka 22:00:48
    Ukraińców w Polsce są miliony niech jadą z Polski bronić kraju. Oni w Polsce są nielegalnie bez zgody narodu i referendum. To tylko zysk dla dorobkiewiczów i zagranicznych firm co płacą niskie pensje.
  • McD
    Bardzo mi się podoba konflikt Rosja-Ukraina i oby nasi wrogowie jak najdłużej szarpali się za włosy. Ukraina Polsce nieżyczliwa, nie warto za nich się nadstawiać, bo jak będą mieli spokój to zobaczycie jak Ukry będą się z Polską szarpać o bzdury. Ukry wolą Berlin, nawet wtedy gdy ten razem z Ruskim robi Nord Stream 2. Polska nie powinna zabierać głosu w sprawie obrony Ukrainy! Uważam jak większość Polaków i wszyscy Kresowianie, że wikłanie Polski do tej "wojny" i jawne popieranie jednego z tych bandyckich krajów całkowicie nam obcych cywilizacyjnie co wykazało wielowiekowe sąsiedztwo jest błędem! Poroszenko zamyka granice Rosjanom to czemu nie zamyka wiejącym "obrońcom Ukrainy" granicy do Polski? A jest ich już u nas wyraźny nadmiar, zdolnych do służby wojskowej w tym chmara tzw "studentów"- to KTO ma bronić ojczyzny? Podsumowując... Jesteśmy adwokatem Ukrainy, przedstawicielem jej interesów w NATO, UE, pomagamy jak możemy, nikt tak jak my nie nadstawia za Ukrainę karku Rosji, nikt tyle jak my nie traci na popieraniu Ukrainy, wybiegamy jak zwykle przed szereg, mieszamy się nie potrzebnie w konflikt dwóch sąsiadów, podczas gdy Ukraina pluje na nas jak tylko może: zakrywa lwy na cmentarzu Orląt, zabrania naszemu IPN ekshumacji ofiar ludobójstwa, gloryfikuje zbrodniarzy i morderców naszych przodków, organizuje antypolskie marsze itd itd. Brawo "nasi"(?) rządzący...
  • @Jasiek 12:21:00
    Ukraiński generał grozi: „Jeśli Polska będzie ścigać za banderyzm to… „

    https://wolna-polska.pl/wp-content/uploads/2018/11/ajk.jpg


    Ukraiński generał i były minister obrony narodowej Ołeksandr Kuźmuk zagroził wprost w wywiadzie telewizyjnym, że odpowiedzią państwa ukraińskiego na penalizację banderyzmu i kłamstwa wołyńskiego w ustawie o IPN może być już wkrótce zbrojny bunt ukraińskich imigrantów zarobkowych w Polsce.

    https://wolna-polska.pl/wp-content/uploads/2018/11/aak.jpeg „Tak, piąty front ukraiński wszedł do Polski. I chwycą za kije, jeśli przypomnimy sobie wszystkich Kozaków od Lwowa do Kijowa powieszonych” mówił Kuźmuk. Słowa te padły na antenie ukraińskiej stacji „112 Ukraina”. Sytuacja w tym temacie między obiema stronami jest od dawna bardzo mocno napięta. Polska strona na każdym możliwym kroku podkreśla, że Ukraina chcąc utrzymać dobre stosunki dyplomatyczne z Polską musi wyzbyć się kultu Bandery i jego zbrodniczych band, które w 1943 roku rozpoczęły fale mordów polskiej ludności cywilnej.

    Patrz także :

    Ukraina – „My polskim sobakom (psom) zrobimy drugi Katyń”

    Za: http://www.propublico24.pl/index.php/2018/11/28/ukrainski-general-grozi-jesli-polska-bedzie-scigac-za-banderyzm-to/
  • @Jasiek 12:21:00
    Ukraina – „My polskim sobakom (psom) zrobimy drugi Katyń”

    https://wolna-polska.pl/wp-content/uploads/2016/03/a441.jpg
    To słowa Dmitrija Jarosza byłego przywódcy “Prawego Sektora” w rozmowie z Olegiem Tiahnybokiem przywódcą partii “Swoboda”.

    https://wolna-polska.pl/wp-content/uploads/2016/03/a226.jpg

    Jak widzimy, skrajni nacjonalizm ukraiński wciąż jest żywą ideologią na Ukrainie, szczególnie zachodniej, na emigracji, a także w Polsce wśród mniejszości ukraińskiej. Chociaż kierunek ten pod swoimi sztandarami aktualnie nie gromadzi licznych rzesz zwolenników, jednak jego sytuacja jest szczególnie niebezpieczna.

    http://wolna-polska.pl/wp-content/uploads/2016/03/a3331.jpg

    Ukraińskojęzyczny żyd Jarosz

    O ile na wschodniej i środkowej Ukrainie nacjonalizm ukraiński nie cieszy się dużymi wpływami i poparciem, to na zachodniej Ukrainie (dawne tereny II Rzeczypospolitej) jest inaczej. Tam bowiem nacjonaliści jak się okazuje próbują „reanimować” sowietyzowany przez lat kilkadziesiąt naród i nadać mu aktywny charakter. Tamtejsi Ukraińcy na ogół nie są przychylnie nastawieni do Polaków i Polski, a nacjonaliści zajmują postawy wręcz wrogie. Zaprzeczają oni także oczywistym faktom historycznym, tj. ludobójstwu dokonanemu przez UPA na Polakach zamieszkujących południowo-wschodnie Kresy II Rzeczypospolitej. Świadectwa takich postaw znajdujemy w różnych pismach tej orientacji politycznej, wysuwanych hasłach oraz w wielu wydarzeniach o wyraźnie antypolskiej wymowie, o których informacje mnożą się w ostatnich czasach coraz częściej. Zasady ideologii ukraińskiego nacjonalizmu wprowadzała w życie założona w 1929 r. Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów, a potem jej bojówki UPA. Zasady te były bliskie nazizmowi i miały charakter faszystowski. Dramat, jakim stało się bestialskie wymordowanie Polaków w podczas II wojny światowej przez nacjonalistów ukraińskich, został już w miarę dobrze opisany. Dokonano ścisłych obliczeń, które nie pozostawiają żadnych wątpliwości. Są jednak środowiska, które stale kolportują na ten temat kłamstwa i starają się tuszować rozmiary zbrodni OUN i UPA, czyniąc to z niskich pobudek lub w wyniku opacznie pojmowanej racji politycznej. Po rozpadzie ZSRS i pojawieniu się na mapie Europy sztucznego państwa ukraińskiego, jakby na nowo zaktualizowały się stare problemy związane z relacjami polsko-ukraińskimi i – pośrednio – polsko-rosyjskimi. Pamięć o tych zbrodniach staje się więc w oczach różnych polskich polityków niewygodną, a strona ukraińska, delikatnie rzecz ujmując, odnośnie do tych kwestii zachowuje się arogancko, a nawet brutalnie, emitując rozmaite kłamstwa i demonstrując rozmaite gesty nienawiści. Tradycja banderowska staje się, przynajmniej na zachodniej Ukrainie, jednym z ważniejszych składników nowej świadomości ukraińskiej. Mnożą się pomniki znanych ludobójców z UPA, ich nazwiskami nazywane są ulice w miastach… Wszystko to dzieje się bez zwracania uwagi na stosunki polsko-ukraińskie. W sieciach socjalnych toczy się wojna ukraińskich banderowców przeciw polskim internautom, środki masowego przekazu, internetowe strony pstrzą przeróżnymi hejterowskimi filmami wideo i zdjęciami banderowców, ukraińscy studenci na uczelniach polskich propagują idee banderowskie.

    https://wolna-polska.pl/wp-content/uploads/2016/03/a332.jpg

    https://wolna-polska.pl/wp-content/uploads/2016/03/a410.jpg Pewne jest również to, że zorganizowana w duchu nacjonalizmu faszystowskiego Ukraina jest bardzo niebezpiecznym sąsiadem. Zapominanie albo przemilczanie równające się ustępowaniu ze swoich racji, z psychologicznego punktu widzenia nie zawsze przynosi załagodzenie sporów, a częściej otwiera eskalację żądań strony przeciwnej. Zasady i tradycja OUN wciąż są akceptowane przez część Ukraińców, a prawdziwie demokratycznej, licznej formacji, jak dotychczas, brakuje w tym społeczeństwie. Wpływy ideologii nacjonalistycznej najbardziej zaznaczają się na zachodnich obszarach państwa ukraińskiego, a więc w sąsiedztwie Polski!
  • @Oscar 18:39:40
    Aresztowany ukraiński marynarz potwierdza to była prowokacja.

    https://wolna-polska.pl/wp-content/uploads/2018/11/a-116.jpg

    Rosyjska FSB opublikowała video

    https://tlg.name/crimeainform/24161?single

    z przesłuchania Wladimira Lesovoya, trzeciego kapitana ukraińskiej marynarki, który potwierdził, że świadomie ignorował wezwania do zatrzymania się przez rosyjską straż graniczną. Lesovoy powiedział też, że celem wypadu było zainscenizowanie prowokacji. Inni przesłuchiwani ukraińscy marynarze, zwłaszcza por. Alexey Drach, potwierdził, że on i jego koledzy zostali ostrzeżeni iż naruszali granicę morską Federacji Rosyjskiej

    http://www.pravdareport.com/news/world/ussr/ukraine/26-11-2018/142053-russia_ukraine_crimea_crisis-0/

    Wasily Gritsak, szef Ukraińskiej Służby Bezpieczeństwa SBU, potwierdził, że oficerowie ukraińskiego kontrwywiadu byli na pokładzie ukraińskich statków zatrzymanych przez Rosję w Cieśninie Kercz 25 listopada.
    „Oficerowie ukraińskich służb specjalnych zapewniali wsparcie kontrwywiadowcze grupie ukraińskich marynarzy zgodnie z art. 12 prawa „O ukraińskich służbach bezpieczeństwa” powiedział Gritsak. 25 listopada trzy ukraińskie statki przekroczyły rosyjską granicę i weszły na chwilowo zamknięty obszar wodny. Otoczone przez rosyjskie łodzie i statki, ukraińskie statki płynęły dalej i ignorowały żądania rosyjskiej straży granicznej wzywającej je do zatrzymania. Najpierw rosyjskie statki wykonały strzały ostrzegawcze na ukraińskie statki, a później otworzyły ogień z zamiarem zniszczenia ich. Trzech ukraińskich marynarzy zostało rannych, otrzymali pomoc medyczną i nie ma żadnych zagrożeń dla ich życia. Ukraińskie statki zatrzymano 50 km od miejsca gdzie zwykle pływają po cieśninie. Rosja wszczęła proces karny w związku z tym incydentem, który Ukraina nazwała aktem agresji wojskowej. Prezydent Petro Poroshenko wprowadził stan wyjątkowy / introduced martial law in Ukraine na miesiąc, stawiając ukraińskie wojsko w pogotowiu. Rosja zaproponowała pilne zwołanie Rady Bezpieczeństwa ONZ dla omówienia kryzysu, ale zablokowała je większość głosów.

    Źródło: http://www.pravdareport.com/news/world/ussr/ukraine/27-11-2018/142064-ukraine_kerch-0/

    Tłum. Ola Gordon/http://chomikuj.pl/OlaGordon
  • @Jasiek 12:21:00
    MSZ Niemiec: Ukraina chciała wciągnąć nas w wojnę z Rosją. Ukraina próbowała wciągnąć Niemcy w wojnę z Rosją, powiedział były szef niemieckiego MSZ Sigmar Gabriel w wywiadzie dla telewizji N-TV. "Myślę, że w żadnym wypadku nie powinniśmy pozwolić Ukrainie na wciągnięcie nas w wojnę z Rosją, a Ukraina próbowała to zrobić" powiedział dyplomata, komentując prowokację Kijowa w Cieśninie Kerczeńskiej. >A ja chciałbym nieśmiało zwrócić uwagę, że Ukraina przez od ponad 25 lat swojego istnienia "nie zdążyła" potwierdzić swoich granic w traktatach międzynarodowych. Z Rosją z Polską, Węgrami, Rumunią, Mołdawią, etc..Bo wg. ONZ i prawa międzynarodowego takie "państwo" jak Ukraina nie istnieje i ciągle jest częścią ZSRR czyli dzisiejszej Federacji Rosyjskiej. Od czterech lat Ukraina próbuje wciągnąć Zachód, NATO, USA, i Polskę w wojnę z Rosją. Co tam Niemcy. Wypowiedzi Tuska i Dudy jednoznacznie wskazują na wsparcie ze strony UE i Polski dla Poroszenki. Administracja UE to nieobliczalni psychopaci. Ukraina ostatnimi czasy chce coraz to więcej. A najbardziej to Ukraina czyli ich oligarchowie lubią pieniądze. Nie gardzą żadnym datkiem od przyjaciół. Ale nie tylko. Ukraińcy mieli w planach zamknięcie Bosforu, wypowiedzenie wojny Rosji przez NATO, inwazję na Krym, zablokowanie Gazociągu Północnego. To tylko niektóre pomysły naszych banderowskich "przyjaciół" z Kijowa.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31