Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
1731 postów 1467 komentarzy

MacGregor

MacGregor - J-23 na angielskiej prowincji

Szyte w Izraelu buty pana Prezydenta a iracka ropa.

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Co mają ze sobą wspólnego?

Te pierwsze są zbyt ciasne, żeby w nich pójść na Marsz Niepodległości, ta druga jest antysemicka w tym sensie, że należący do Izraela surowiec został opacznie przez Opatrzność ulokowany w zupełnie innym i w dodatku nieprzyjaznym syjonizmowi kraju.

Pomyślałby kto naiwnie, że przecież nikt nie zmusza Izraela do kupowania tej ropy od Iraku, a nam nic do tego, zwłaszcza, że od czasów króla Batorego stosunki między Rzeczpospolitą a Persją były zawsze przyjazne, co więcej, mamy wobec nich dług wdzięczności za uratowanie w 1942 roku 120 tys. Polaków, w tym 18 tysięcy dzieci.

No ale nam kupować tanią ropę od Iranu zakazano: jak poinformował nie mający innego wyjścia prezes Obajtek, Orlen „oczywiście” dostosuje się do amerykańskich sankcji, które mają zacząć obowiązywać już w niedzielę 4 listopada. Czyli ze względu na interesy państwa położonego w Palestynie, dywersyfikacja dostaw tego surowca poszła!

[Prezes Obajtek, autor polityki handlowej promującej polski patriotyzm na stacjach Orlenu (sic! sam kupiłem tam kubek do kawy z husarzem) nie miał wyjścia, bo decyzja jest polityczna i gdyby „oczywiście” się nie dostosował, to już nie byłby prezesem, a kto wie, czy na podstawie materiału genetycznego dostarczonego przez Mosad nie byłby też bohaterem polskiej edycji MeToo].

Jak informuje Gazeta Prawna:

„W sprawie współpracy z Islamską Republiką Iranu nasz kraj wyłamuje się z planów innych państw Unii Europejskiej, ponieważ zamierzają one omijać sankcje nałożone przez amerykańskiego prezydenta Donalda Trumpa. Ma to być możliwe głównie dzięki stworzeniu specjalnej spółki, mającej ułatwić handel pomiędzy Europą a Iranem. UE uważa bowiem, że Iran wywiązuje się z porozumienia nuklearnego zawartego w 2015 roku, dlatego obostrzenia wobec niego są zbędne.

O wycofaniu się rządu ze współpracy z Iranem mówiono już od kilku miesięcy, natomiast prezes Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa, Piotr Woźniak przyznawał, iż może to doprowadzić do wzrostu cen benzyny. W maju media informowały jednak, że na zakończenie polsko-irańskiej kooperacji naciskały właśnie Stany Zjednoczone, oferując w zamian dostawy ropy od swoich sojuszników z Arabii Saudyjskiej”.

 

Ja rozumiem, że próżno wierzgać przeciw ościeniowi, ale chciałbym w związku z tym wiedzieć, czy dostaniemy za to od Amerykanów jakąs nagrodę pocieszenia, czy też po raz kolejny zrobiliśmy im łaskę za darmo, za co oni pomoga wycisnąc z nas kasę dla łomiarzy z Przemysłu Holokaustu, każą nam wyszkolić i uzbroić banderowskich nazistów oraz wykorzystają jako mięso armatnie w lokalnych przepychankach z Moskalikami?

Ciekawość to wprawdzie pierwszy stopień jeśli nie do piekła, to do wieloletniego aresztu wydobywczego, o czym może zaświadczyć gnijący w więzieniu dr Mateusz Piskorski alias szpieg z krainy deszczowców, a któremu do tej pory nie udało sie nawet postawić spójnych zarzutów.

Ale jak mawiają moje Bladawce z Deszczowej Wyspy: “Curiosity killed the cat, but satisfaction brought it back”.

Wykorzystano  Orlen rezygnuje z irańskiej ropy

 

  

KOMENTARZE

  • Przy
    Tobie najjaśniejszy panie stoimy i stać chcemy.
  • Izrael szyje buty nie jdnemu Prezydentowi
    Ostatnio uszył buty nowemu Prezydentowi Brazylii.
    Podobno skrajna faszystowska prawica.
    Poprzednik (Lula) ma 60% poparcia ale go wyeliminowano oskarżeniami o korupcję.

    Poniżej nowy Prezydent Brazylii i jego najprostsza charakterystyka
    https://pbs.twimg.com/media/Dq2SY--UcAATRZw.jpg

    Prawda że Duda obraca się w podobnych dekoracjach ?
    A Bush, Clinton, Obama, Tramp ? A Ukraiński prezydent.. to samo..

    To namacalne dowody na to kto szyje buty "Prezydentom" na skalę globalną.
  • Autorze
    Co się stanie, jeśli Rosja zrezygnuje z dolara? Projekt dedolaryzacji rosyjskiej gospodarki może wprowadzić zmiany do obowiązkowych rezerw walutowych banków, przez co stracą one zainteresowanie wydawaniem pożyczek w walucie obcej. Tak uważają eksperci, o których zdanie zapytały „Izwiestija". Ekonomiści podkreślają, że u podstaw idei rezygnacji z dolara leży chęć obrony gospodarki w przypadku nałożenia nowych sankcji, w żadnym razie jednak nie chęć zaszkodzenia obywatelom, którzy oszczędzają w dolarach. Kolejnym plusem tego projektu jest to, że państwa będzie czerpać korzyści ekonomiczne z emisji gotówki. Zdaniem ekspertów ryzyko takich działań dla obywateli nosi raczej charakter teoretyczny, bowiem zmiana obrotów walutowych między osobami fizycznym będzie wymagać dużych wysiłków i w konsekwencji okaże się niekorzystna. Dedolaryzacja może dotknąć duże miasta, bo w nich właśnie znajduje się w obrocie spora część banknotów dolarowych. Rozmówcy oceniają ich ilość na 80 miliardów. W sferze obrotu bezgotówkowego na rynku detalicznym ryzyko będzie mniejsze. Specjaliści zauważają, że Bank Centralny zgromadził około 30 miliardów zagranicznej waluty w gotówce, kolejne 14 miliardów spoczywa w bankach komercyjnych. Ich zdaniem takie zapasy potrzebne są na wypadek paniki wśród ludności, żeby mieć możliwość zwrotu wkładów walutowych, ale taka sytuacja jest mało prawdopodobna. Dedolaryzacja pochłonie sporo czasu: niektórzy kontrahenci mogą się nie zgodzić na zawarcie nowych umów w innej walucie, inni znów będą musieli wynagrodzić wahania kursów walutowych konstatują ekonomiści.
    We wrześniu Ministerstwo Finansów Rosji poparło plan szefa WTB Andrieja Kostina dotyczący dedolaryzacji gospodarki. Według jego słów obniżenie rangi dolara w rosyjskiej gospodarce jest potrzebne, by zapewnić stabilność w rozliczeniach międzynarodowych. Kostin podkreślił, że środki te nie dotkną obywateli posiadających aktywy w amerykańskiej walucie. Plan rezygnacji z dolara został w konsekwencji utajniony. Eksperci tłumaczą to obecnością danych wrażliwych dla sektora finansowego, które mogą spowodować wahania kursu rubla.

    Ps..Krowopasom będzie piździec! Ameryka chce przetrwać. Ale nie chce przetrwać jako ktoś równy pomiędzy równymi. O nie! USA chcą przetrwać jako hegemon ludzkości, jako najwyższy władca planety, jako niezastąpiona nacja. Bo tylko to gwarantuje w Stanach dobrobyt i spokój społeczny, gdyż wyczerpały się surowce i pozostały tylko drukarnie dolarów. Pracują pełną parą i mnóstwo zielonych papierków z napisem „In God We Trust” zalewa świat. A więc zmusić trzeba cały świat, żeby handlował w amerykańskich dolarach, żeby kupował amerykańskie obligacje i inne bezwartościowe już papiery, żeby w Ameryce nie było rewolucji, żeby żydoanglosascy oligarchowie nie musieli się obawiać degradacji. Łatwo powiedzieć, ale jak to zrobić, kiedy gospodarka na Nowym Kontynencie przegrywa nie tylko z gospodarką europejską ale z azjatycką, a przemysł zbrojeniowy USA przestaje przewyższać swoim potencjałem ciężki przemysł rosyjski? Nadzieja tylko w drukarniach pieniędzy, a reszta świata niech pracuje dla USA. Dwie wojny światowe wyniosły USA na szczyt świata. Trzecia musi nadejść, aby Imperium Chaosu z tego szczytu nie spadło. Anglosyjon ma pozostać najwyższą górą świata. Rosja i Chiny stanowią teraz największą konkurencją dla tych planów, Indie i Brazylia to następna kolejność. Jak pozbyć się najpierw jednego, potem drugiego konkurenta? Celem strategii Waszyngtonu i NATO nie jest „odniesienie zwycięstwa” w wojnie czy w innym konflikcie, lecz wywołanie utrzymującego się w nieskończoność chaosu. Po pierwsze, żeby kontrolować ludzi, kraje i ich zasoby. Po drugie, by zagwarantować ciągłe zapotrzebowanie na sprzęt wojskowy i żołnierzy z Zachodu – pamiętajcie, że ponad 50% Produktu Krajowego Brutto Stanów Zjednoczonych stanowią przychody z kompleksu militarno-przemysłowego oraz powiązanych z nim korporacji branżowych i firm usługowych. I po trzecie, by kraj, w którym dochodzi do zamieszek lub który pogrąża się w chaosie, bo jest na skraju bankructwa, był zmuszony skorzystać z pomocy finansowej w postaci kredytów na wyśrubowanych warunkach – tzw. pieniędzy „na trudne czasy” – udzielanych przez cieszące się złą sławą Międzynarodowy Fundusz Walutowy, Bank Światowy oraz innych pożyczkodawców, a także przez powiązane z nimi rozliczne nikczemne „instytucje wspierające rozwój”. Przyjęcie tych pieniędzy oznacza dla kraju niewolnictwo, zwłaszcza kiedy rządzą nim skorumpowani przywódcy, niedbający o obywateli. Wniosek jest prosty..nie ma wojny krowopasom piździec!

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930