Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
1731 postów 1467 komentarzy

MacGregor

MacGregor - J-23 na angielskiej prowincji

Straszenie Rosją czyli projekcja pożądanego stanu.

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Znakomita analiza Krakauera z portalu Obserwator Polityczny.

Ze względów na ograniczenie liczby znaków w tytule, zmuszony byłem okroić tytuł orginału, który w pełnym brzmieniu ma postać:

Straszenie agresywną polityką Rosji to projekcja pożądanego stanu rzeczywistości.

Straszenie agresywną polityką Rosji, to nic innego jak projekcja pożądanego stanu rzeczywistości. Pożądają jej niektórzy politycy, którzy nie rozumieją pryncypiów nie tylko naszej racji stanu, ale po prostu polityki. W większości przypadków tych ludzi, co ciekawe zarówno z opozycji jak i opcji rządzącej – trzeba byłoby się zapytać, czyje interesy tak naprawdę reprezentują?

 

Od pewnego czasu, mniej więcej dwóch miesięcy propaganda antyrosyjska uległa szokującemu nasileniu. Media narodowe i większość mediów zachodnich w Polsce są pełne informacji o tym, jakich to złych i niecnych czynów dopuszcza się Rosja. Na ekranach telewizorów widzimy kompilację okrętów, samolotów, czołgów i nacierającej piechoty. Do tego bardzo dużo, naprawdę groźnych rakiet, w tym zdolnych do przenoszenia broni jądrowej. Słyszymy o groźbach z Kremla, adresowanych wobec NATO i Ukrainy, czy też państw skandynawskich. Na dokładkę otrzymujemy zdjęcia z Syrii, Ukrainy czy nawet stare odgrzewane z Gruzji. Wszędzie Rosja jest przedstawiana jako zagrożenie, a wisienką na torcie są informacje o groźnych i uzbrojonych po zęby rosyjskich Żołnierzach zajmujących Arktykę.

Obraz Rosji jaki nam jest serwowany to wizja krwiożerczej bestii, która już nas atakuje poprzez media, wpływ na opinię publiczną, próbuje dokonywać zamachów stanu w krajach aspirujących do Zachodu. Co więcej rozbija spójność państw Zachodu poprzez grę na Niemcy, którym sprzedaje bardzo tanio energię w celu uzależnienia tego kraju.

 

Tymczasem to Prezydent Stanów Zjednoczonych chce wycofać się z porozumienia zawartego jeszcze z ZSRR w 1987 roku przez Ronalda Reagana i Michaiła Gorbaczowa w sprawie rakiet średniego zasięgu.

 

Czy w ogóle jesteśmy sobie w stanie wyobrazić jakie to przyniesie nam konsekwencje? Tego typu pociski posiadają Stany Zjednoczone i Rosja, pozostałe kraje NATO kupują głównie amerykańskie lub inne wersje pocisków przeważnie manewrujących. Rosja posiada wdrożone do wojsk operacyjnych baterie różnych wersji pocisków Iskander, które są nieskończenie groźną bronią. NATO nie ma na nie ma adekwatnej odpowiedzi, ani środków przeciwdziałania.

W momencie jak Amerykanie wypowiedzą to porozumienie, to natychmiast będziemy w sytuacji, w której Rosjanie wdrożą rakiety analogiczne do klasy Iskander, ale zasięgu nie około 500 km, tylko przekraczającym 2000 km. Wówczas zwalczanie ich przy pomocy lotnictwa, jedynego sposobu przeciwdziałania będzie praktycznie niemożliwe, ze względu na głębie strategiczną terytorium Państwa Związkowego Rosji i Białorusi.

Mechanizm jest banalny – oni mają rakiety, mają technologię i mają głębie strategiczną terytorium, mają pełną przewagę. My mamy tylko lotnictwo, dodajmy nieliczne, które musi mieć pasy startowe, żeby mieć gdzie wrócić. To nas stawia na gorszej pozycji. Realnie nie mamy się czym bronić, chyba że elementem naszej strategii jest atak prewencyjny?

Proszę wziąć pod uwagę, że te wszystkie niuanse Rosjanie doskonale rozumieją i wiedzą, że mają przewagę, a ewentualne wycofanie się Amerykanów tylko wzmocni ich pozycję. Jest oczywistością, że Rosja będzie dążyć do zdyskontowania swojej przewagi. Trudno oczekiwać, żeby robiła inaczej.

Jeżeli więc nasza władza chce straszyć nas Rosją, to po pierwsze trzeba sobie uświadomić fakty. Najważniejszy jest ten, kto jest rzeczywistym agresorem. Po drugie trzeba mieć świadomość, że NATO jest słabsze od Rosji, a warunki geo-strategiczne powodują, że jej przewaga jest niepodważalna. Po prostu nie da się znaleźć wszystkich wyrzutni typu Iskander na przestrzeni 200-300 km od granicy, nie mówiąc już o ponad 1000 km czy 2000!

 

Być może więc to wszystko co obserwujemy nie było przypadkowe? Przez długi okres czasu opinia publiczna na Zachodzie jest straszona, a w Polsce szczególnie. Dowiadujemy się, że pan Donald Trump zamierza wycofać się z fundamentalnych dla naszego kontynentu porozumień rozbrojeniowych. A na to wszystko nakłada się kwestia rozmieszczenia wojsk amerykańskich w Polsce, wyjątkowo silnie lansowana i to z polską wielomiliardową dopłatą!

 

Nie ma przypadków! Nie ma w takich kwestiach! Wyindukowano sytuację, w wyniku której będziemy ponosić olbrzymie koszty i żyć pod ryzykiem konfliktu jądrowego, w którym to ta druga strona ma przewagę. Czy naprawdę tego chcemy? Straszenie agresywną polityką Rosji to projekcja pożądanego stanu rzeczywistości, na której ktoś bardzo sprytnie chce opierać swoją legitymację do rządzenia.Nic tak nie mobilizuje jak strach.



Źródło: Obserwator Polityczny

 

Komentarz własny.

Z punktu widzenia mocarstwowych interesów amerykańskich najwieksze dziś znaczenie ma utrzymanie niepodzielnego panowania na Zachodnim Pacyfiku i powstrzymanie potęgi Chin, których aspiracje polityczne rosną wraz z ich gospodarką, zaś front europejski określony jest expressis verbis jako mający podrzędne znaczenie. O ile bowiem konflikt interersów z Chinami jest przy obecnym paradygmacie politycznym nieusuwalny i jedynym pokojowym rozwiązaniem byłaby rezygnacja przez USA z koncepcji świata jednobiegunowego (ale to skutkowałoby nieuniknionym kurczeniem sie wpływów tego mocarstwa do poziomu drugiej połowy XIX wieku, na co nikt z tamtejszej elity nie może sobie pozwolić), o tyle taki konflikt nie istnieje na linii USA-Rosja. Tzw. zimna wojna była okresem wyjątkowej równowagi polityczno-militarnej między tymi państwami (lokalne wojny zastepcze w niczym tego faktu nie zmieniają), zaś obecne harce amerykańskich i rosyjskich towarzyszy mają tylko jeden cel, tzn. przyszłe spozycjonowanie Rosji w nieuchronnym konflikcie na Zachodnim Pacyfiku. Aroganckie elity anglosaskie popełniają mogący je wiele kosztować błąd usiłując sprowadzić Rosję do roli mocarstwa li tylko pomocniczego (auksyliarnego), co mogłoby się udać za rządów pijaczyny Jelcyna (skądinąd przyjaznego Polsce), ale skazane jest na całkowite niepowodzenie przy obecnych elitach na Kremlu.

O ile więc na potrzeby m.in. polskiej opinii publicznej Rosja przedstawiana jest jako agresor i antyteza wszelkich nie tylko zachodnich, ale wręcz ludzkich wartości, w rozgrywce globalnej jest to niezbędny partner amerykański.

Gdyby Rosji rzeczywiście groziła zapaść, USA byłyby pierwszym krajem spieszącym Rosji z pomocą, choćby po to, żeby zapobiec nieuchronnej w takim wypadku ekspansji Chin w kierunku południowozachodniej Syberii. Czym innym jest natomiast wypychanie Rosji z Europy, jak choćby w niewielkim tylko stopniu udana próba wyłuskania krainy U (utworzenie drugiej Jerozolimy w ojczyźnie Jakuba Franka byłoby jak – za przeproszeniem – wrzód z dupy dla sporej części propaństwowych elit USA) czy całkowicie spalone na panewce usiłowanie zawłaszczenia portu wojskowego w Sewastopolu na Krymie. Nawet zupełnie możliwy do wyobrażenia sobie, ograniczony terytorialnie, gorący konflikt zbrojny na Przesmyku Suwalskim, zakończony deeskalacyjnym, rosyjskim uderzeniem jądrowym likwidującym 100% stanów osobowych i materiałowych wojska polskiego oraz skażeniem etnicznej resztówki państwa polskiego wokół Wisły nie rożniłby się w globanych skutkach niczym od ostentacyjnej likwidacji agentury tej czy innej strony w Syrii. Wręcz przeciwnie, obie strony skwapliwie użyłyby tego „incydentu”  jako przykładu, do czego prowadzi brak współpracy amerykańsko-rosyjskiej i sojusz podpisany na polskim trupie byłby trwalszy, niż kiedykolwiek wcześniej. A my bylibysmy, no coż, „collateral damage”, uboczne straty cywilne.

Naiwnością byłoby obrażać się na Amerykanów, że widzą w nas co najwyżej potencjalne „collateral damage” (skoro sami jesteśmy najbardziej entuzjastycznym mięsem armatnim na świecie!), zbrodnią jest natomiast podpisywanie się pod taką polityką i tak rozumianą rolą Polski i Polaków przez obecne władze.

W tym kontekście straszenie nas agresywną polityką Rosji (z czego łatwy sposób na dostatnie życie zrobiło sobie środowisko „Gazety Polskiej”) służy zalegendowaniu naszej obecnej polityki, szczególnie wschodniej, jeśli odruchy na poziomie psa Pawłowa godzi się zwać polityką.

 

PS

W innym temacie

Jakże celnie x. Tadeusz Isakowicz-Zaleski na twitterze o odwołaniu litwaczki Azari:

„Za skandaliczne słowa w KL Auschwitz powinna dawno opuścić#Polska jako persona non grata. Niech#Izrael,małe i agresywne państewko w Azji nie wtrąca się w cudze sprawy, a zajmie się swoimi, których ma bardzo dużo. Także w zakresie łamania praw człowieka.https://dorzeczy.pl/kraj/82216/Izrael-wymieni-ambasadora-w-Polsce.html 

 

- otóż to, małe i agresywne państewko w Azji, oparte o rasizm uzurpujący sobie wyjątkowe miejsce we wszechświecie, a nie wydumana fortpoczta cywilizacji zachodniej na Bliskim Wschodzie czy jeszcze bardziej wydumany partner i przyjaciel Polski, bo od takich przyjaciół stokroć lepszy najzaciętszy wróg.

 

 

 

    

KOMENTARZE

  • Media
    Narodowe i zachodnie informują stałe o rosyjskim zagrożeniu. Tak, i osiągają znakomite rezultaty. Absolutna większość Polaków raczej mało wie, co dzieje się na świecie, ale mają wbite do głowy, że Putin i Rosja to zło wcielone. Widać to nawet tu, na Neonie. Choć ci są raczej wykonawcami rozkazów od oficerów prowadzących
  • @zbig71 13:48:21
    Salut . :) https://i1.kwejk.pl/k/obrazki/2015/11/245d6d6d51fa291b38d60ce0c278d803.jpg
  • @Repsol 13:51:08
    Jadą przychylić nieba ludzkości. Niektórym dosłownie.
    Pozdrawiam
  • @Repsol 13:51:08
    Tylko rusofoby boją się Rosji - to samo dotyczy niemcofobów.
    Związek Radziecki to słowiański kraj - na Polskę nie napadnie.
  • @Talbot 14:14:47
    Puknij się wiesz gdzie ?. Co daje obcym przytulenie bankruta okupowanego już przez J.P. Morgan . Takiego np. jak Polin. :)))))
  • @Repsol 14:21:20
    Jak Amerykanie wprowadzili demokrację w Iraku, to ponad milion irakijczyków tego eksperymentu nie przeżyło. Amerykanie przychylili im nieba dosłownie. Tacy są świetni!!! A ten wtedny Putin? zajął Krym i nikomu nieba nie przychylić nie chciał!!! Podły ruski agent!
  • @zbig71 14:28:04
    No tak broń chemiczna w Iraku , no i złoto Libii .Talbot zaraz napisze że to robota ruskich i Putina . Salut. :)))
  • @Repsol 14:32:06
    No i ropa. I młodzi kolesie co spierdolili do Europy, więc dla Izraela mniejsze zagrożenie.
    Talbot stara się jak może obrzydzić Rosję. Na tym portalu to trudne zadanie. No ale jest rozkaz, więc trzeba.
  • @zbig71 14:51:05
    Pożyjemy, zobaczymy - czy efektem spotkania Trump-Putin 11 listopada nie będzie uznania przez Kreml Jerozolimy za stolicę Izraela.
  • @Talbot 15:48:13
    Zobaczymy
  • @Talbot 14:14:47
    "Związek Radziecki to słowiański kraj - na Polskę nie napadnie" - wciąż mylisz ZSRR z Rosją?
    ZSRR był słowiański? serio?
    Rosjanie istotnie są Słowianami (bardziej, niż ukraińskie rezuny, z dominantą krwi stepowej) - i tylko co z tego?
  • @MacGregor 16:11:23
    To jest bełkot w wykonaniu Talbota . Tak jak hasło z 2014 roku "jedzmy jabłka na złość Putinowi". Nic nie mogą Rosji zrobić, więc będą warczeć bezpieczne zza węgła.
  • @MacGregor 16:11:23
    Ja juz nie wiem, czy Talbot jest komiczny, czy irytujacy.
    Obejrzalam sobie interesujacy wywiad p.Piotra Skwiecinskiego /okropny czlowiek/ z p.A.Bondariewem znakomicie radzacym sobie z polszczyzna.
    Rozmowa dotyczyla opinii Rosjan n/t Polaköw i odwrotnie.
    P.Bondariew potwierdzil rzecz, o ktörej slyszalam 30 lat temu-Rosjanie uczyli sie zachodniego alfabetu na polskiej literaturze.
    Ciekawa osoba /Bondariew/ .Dziennikarz, korespondent pracujacy we Francji.
    Wywiad na stronie p.Bialczynskiego /wiem, wiem, ze "bajkopisarz" i w ogöle nawiedzony/, wywiad polecam röwniez ze wzgledu na widocznie wytlumiona wojowniczosc p.Skwiecinskiego, co to kilka lat temu napisal, ze chetniej bedzie mial za sasiada Ukrainca niz "jakiegos Ruska".
    Jak to czlowiek potrafi dziwnie zmiekczec pod wplywem ostatnich powiewöw w polityce...
  • @zbig71 14:28:04
    Amerykanie od 1945roku do dnia dzisiejszego "przychylili nieba" 500 milionom cywilów,w tym kobietom i dzieciom.Ładny demokratyczny dorobek,nie ma co.Zdystansowali w tym i Hitlera i Stalina,którzy to pozostali za tymi zawziętymi demokratami daleko w tyle.
  • @M i r i a m 19:30:18
    Niezły wynik, to jakby załatwili całą Europę.
    Pytanie: dlaczego w USA nie było przewrotu wojskowego?
    Odpowiedź: bo tam nie ma ambasady USA
  • @zbig71 19:37:28
    Odpowiedz super,bingo.Pozdrawiam.
  • @M i r i a m 19:58:03
    Dzięki. Pozdrawiam serdecznie
  • straszą Rosją
    tymczasem Rosja nie jest gotowa do wojny i jeszcze długo nie będzie, i nie jest gotowa do wojny obronnej a co dopiero zaczepnej.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930