Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
1731 postów 1467 komentarzy

MacGregor

MacGregor - J-23 na angielskiej prowincji

#MeNeither czyli czuję się wykluczony.

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Byłem niedzielnym ministrantem przez cały czas nauki w LO.

Pamiętam nawet, jak moja pani wychowawczyni delikatnie zasugerowała, żebym może odpuścił sobie ministranturę pół roku przed maturą, bo nie jest to zbyt dobrze widziane przez dyrekcję. Istotnie, zdarzało się, że jeśli ktoś zamierzał iść po maturze do seminarium, a zdradził się z tym zamysłem zbyt wcześnie, to robiono mu wstręty przy egzaminie dojrzałości, ale ja akurat nie mam najmniejszych nawet powodów, by starać się o jakiekolwiek odszkodowanie kombatanckie tudzież martyrologiczne, a szkoda.

Jako ministrant załapywałem się przeważnie na najgorszą fuchę, jaką było śpiewanie psalmu podczas liturgii słowa, a to z tego powodu, że jeden kolega wprawdzie śpiewał, ale cienko, a drugi znowu wyśpiewywał wszystko na jednym tonie, co najwyżej mniej lub bardziej wyciągając szyję w trakcie. Miałem z tymi psalmami prawdziwy dopust Boży i tak naprawdę nigdy nie opanowałem tremy, choć nie było nigdy tak, żeby mnie wygwizdano czy obrzucono pisankami, choćby tylko przez szacunek dla miejsca.

Teraz, kiedy wszystkie dojrzałe albo nawet i przejrzałe panienki płci obojga przypominają sobie różne przypadki doświadczanych za młodu giewałtów i molestacyj i wykrzykują jedna przez drugą szpetną angielszczyzną: Me too! Me too!, przeważnie w nadziei milionowych rekompensacyj, ja też usiłuję sobie przypomnieć i nic.

Wyczytałem gdzieś niedawno:

„Ja sam byłem molestowany jako ministrant przez dwóch księży. Nie jest to dla mnie dramatycznie ważne, ale taki jest fakt. Po tych doświadczeniach oddaliłem się od Kościoła i byłem przekonany, że to oddalenie będzie ostateczne. Stało się inaczej. Potem jako student zbliżyłem się do zakonu benedyktynów, a potem jezuitów. Decydując się na wejście do struktur kościelnych na nowo opowiadałem o tym, ale spotkałem się z absolutnym milczeniem. Tak jakby nic się nie stało. To było dla mnie najbardziej przerażające - mówi w rozmowie z Kamilą Terpiał prof. Stanisław Obirek, teolog, historyk, antropolog kultury, były jezuita, pracownik Ośrodka Studiów Amerykańskich Uniwersytetu Warszawskiego. Rozmawiamy o filmie "Kler" i o tym, jakie konsekwencje może mieć ten film dla Kościoła i społeczeństwa”.

Widać, że jak człowiek nie był w młodości molestowany, to nie ma co sie nawet pokazywac w przyzwoitym towarzystwie, ale co ja mogę, skoro byłem najwidoczniej niepociągający i nie tylko księdzu czy rabinowi, ale nawet kościelnemu nie wpadłem był w oko.

Jedyny giewałt, jakiego doświadczyłem, to jak mnie za rozrabianie na lekcji religii zdenerwowany zakonnik za ucho wytargał, ale nie pozostawiło to we mnie żadnej traumy, a i rodzicom się nie poskarżyłem, bo zaraz mama wytargałaby mnie za drugie ucho dla symetrii.

Tymczasem filmu „Kler” nie oglądałem i spokojnie czekam na następujące ekranizacje:

„Żydzi”,o mordercach-sadystach z NKWD

„Synowie Przymierza”, o żydowskich monopolistach światowego handlu niewolnikami

„Sanhedryn”, ze scenariuszem na podstawie „Protokołów mędrców Tajlandii (d. Syjamu)”

„Amerykanie”, o Tedzie Bundym

„Anglicy”, o Kubie Rozpruwaczu

„Chińczycy”, o złowrogim Fu Man Czu

„Rabini”, film oparty na faktach, o XVII-wiecznym rabinie w Wielkim Księstwie Litewskim, który nakazał potajemne porwanie konwertyty na katolicyzm, a następnie skazał go na śmierć w męczarniach przez kąpiel we wrzątku w miejscowej mykwie (a propos: w ramach krzewienia kultury polskiej, za ok. 3 mln PLN z pieniędzy samorządu województwa odremontowano rytualną mykwę w synagodze „Pod bocianem” we Wrocławiu, dzięki czemu prezydent Rafał Dutkiewicz będzie miał gdzie obmywać się z rytualnej nieczystości, ilekroć padnie na niego brunatny cień przechodzącego mimo ONR-owca).

Na film „Maklerzy giełdowi i inni żydowscy złodzieje” nie muszę czekac, bo taki film został nakręcony przez Scorsese, choć nosi mylący tytuł „Wilk z Wall Street”.

 

 

 

  

KOMENTARZE

  • A propos
    „Rabini”, film oparty na faktach, o XVII-wiecznym rabinie w Wielkim Księstwie Litewskim, który nakazał potajemne porwanie konwertyty na katolicyzm, a następnie skazał go na śmierć w męczarniach przez kąpiel we wrzątku w miejscowej mykwie

    - mówił o tym prof. JR Nowak u Roli.
    W toleracyjnej az do niefrasobliwości Rzplita były oazy nietoleracji i skazywania na śmierć w męczarniach za konwersję na chrześcijaństwo.
    Co więcej, o ile przywilej miejski "de non tolerandis Judaeis" miało niewiele miast w Rzplitei z zbiegiem czasu prawie zanikł o tyle z czasem coraz więcej dzielnic zydowskich (szczególnie w WKL) zdobywało przywilej "de non tolerandis christianis"

    Dzisiejsze dymanie nas od tyłu przez judejczyków jest słuszną karą za lenistwo naszych przodków
  • Fu Manchu
    to postać chińskiego odpowiednika doktora Moriarty stworzona przez Saxa Rohmera, jakby kto pytał

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930