Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
1731 postów 1467 komentarzy

MacGregor

MacGregor - J-23 na angielskiej prowincji

Dwukrotne przywrócenie Polski przez Rosję.

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Pisząc to ryzykuję przyklejenie łatki (a może raczej utrwalenie opinii) ruskiego agenta. Tyle tylko, że z byciem ruskim agentem jest jak z byciem antysemitą, a jak zauważa pan Michalkiewicz, nie jest nim dziś chyba tylko łajdak i świnia.

Inspiracją natomiast było mi kilka programów Wojciecha Olszańskiego (ps. Aleksander Jabłonowski).

Olszański jest stuprocentowo „ruskim agentem”, ale jak wspomniałem wyżej, w dzisiejszej Polsce antysemitą i ruskim agentem nie jest tylko łajdak i świnia.

Piszą o Olszańskim, że jest mente captus czyli szur i oszołom – tego oczywiście wykluczyć nie moge, z pewnością nie ma on monopolu na prawdę (monopol – i to państwowy na nią mają, zależnie od mądrości etapu, naprzemiennie PiS i PO), ale z pewnością miewa „lucida intervalla” (=chwile oprzytomnienia u obłąkanych), podczas których przypomina widzom pewne fakty i do tych właśnie faktów chciałem się odnieść w moim tekscie.

[Fakty nie przestają nimi być nawet wtedy, jeśli są uporczywie przemilczane. Co innego „fakty prasowe” (termin wymyślony przez polakożercę, profesora Geremka), które nie mogą istnieć bez bieżącego podtrzymywania ich w bytowości przez żydowską gazetę dla Polaków lub przez TVN].

Historia pierwsza to pokłosie przerżniętej przez Napoleona inwazji na Rosję 1812 roku, nazwanej przez niego beczelnie „drugą wojną polską”.

[Zapewne tak wyczekiwana przez czytelników „Gazety Polskiej” lokalna wojna o przesmyk suwalski (zakończona deeskalacyjnym uderzeniem atomowym przez Rosję, całkowitym  zniszczeniem polskiej armii i podpisaniem porozumienia amerykańsko-rosyjskiego z powierzeniem zarządu na etnicznej resztówce Polski Żydom) przeszłaby do historii jako „trzecia wojna polska”].

Na kongresie wiedeńskim 1814-15 (z krótkim interludium pod Waterloo, ok. 20 km na południe od Brukseli) poświęconym porewolucyjnym porządkom, wszyscy uczestnicy byli m za przywróceniem porządku prawnego na ziemiach polskich z roku 1795 czyli wymazaniem samego imienia Polski z mapy i tylko rosyjski car Aleksander I uparł się, żeby nie tylko wyodrębnić część ziem polskich pod swoja władzą, ale żeby pójść jeszcze dalej i przywrócić tytuł Królestwa Polskiego. Królestwo to nazywane jest dziś pogardliwie „kongresowym” albo zgoła zapominane, a przecież „przyjaciel” Polaków z żenującego tekstu hymnu narodowego nigdy się na to nie godził, każąc się nam kontentować nazwą „Księstwa Warszawskiego”.

Podkreślmy – będąc „wygranymi” w obozie cesarza Francuzów mielismy tylko księstwo, zaś będąc zupełnie przegranymi w obozie rosyjskim na siłę darowano nam królestwo.

Co więcej, w roku 1816 ukazem cara Rosji i króla Polski, utworzono w Warszawie uniwersytet, łagodząc tym samym skutki odcięcia Królestwa od Krakowa i tamtejszej wszechnicy.

[O ile się nie mylę, to właśnie przypomnienie tego prostego faktu wyprowadziło z równowagi bardzo skądinąd przeze mnie cenionego Leszka Żebrowskiego, wg którego najwyraźniej z Rosji nigdy nie mogło przyjść do nas nic dobrego, tak jak dwa tysiące lat wcześniej przyszły apostoł Natanael pytał retorycznie:”Czyż może być co dobrego z Nazaretu” J1,46].

Mieliśmy około 1830 roku duże szanse na odzyskanie dla Królestwa Polskiego ziem zaboru pruskiego, i dlatego też agentury pruska i brytyjska wywołały samobójcze w skutkach  powstanie w Warszawie,

Druga historia, owszem, dalece bardziej kontrowersyjna, to utworzenie RP (1944-52) oraz PRL (od 1952 roku) w tzw. „piastowskich granicach”.

Ja wiem, że Stalin upiekł tutaj dwie pieczenie na jednym ogniu (polską i niemiecką), ale musimy pamiętac, że skutkiem polityki sanacyjnej Polska II wojnę światową przegrała z kretesem, zaś przykładowo granice proponowane Polakom przez Brytyjczyków między 1918 a 1945 czyniły z naszego kraju niezdolny do samodzielnego istnienia kadłubek.

I znów największy wróg Polski czyli Stalin wykroił Polakom granice dalece większe, niż godzili się na to nasi alianci i przyjaciele.

Tymczasem historia zdaje się powtarzać, największy nasz wróg żąda dziś od nas w zasadzie tylko poszanowania dla posowieckich pomników oraz proponuje wspólne wzięcie odpowiedzialności za porządek w sztucznych granicach krainy U, zas nasz największy sojusznik, przy całkowitym milczeniu i udawaniu durnia przez władze warszawskie (nam mówić zakazano?), zobowiązał się dopilnować wyszlamowania Polski na rzecz szemranych organizacji plemienia żmijowego.

Nasz największy wróg promuje w przestrzeni publicznej prawosławie i walczy z dziesiątkującym go od dzisięcioleci dzieciobójstwem w łonach matek, podczas gdy nasi sojusznicy narzucają nam marksizm kulturowy będący de fact antykulturą, niszczącą człowieczeństwo jako takie.

Takie są fakty, które nie zawsze pokrywają się z „faktami prasowymi”.

Nie twierdzę, że powinniśmy robić jakieś gwałtowne ruchy i resetować nasze sojusze (choć w wielu sprawach mamy tzw. ostatni dzwonek, np. w kwestii oszukiwania Polaków przez władze w kwestii masowego sprowadzania rezunów i bisurmanów i katastrofalnych zmian struktury etnicznej Polski), wystarczyłby na początek realizm i pragmatyzm, których dziś nie mamy za grosz. 

KOMENTARZE

  • No popatrz...
    "Pisząc to ryzykuję przyklejenie łatki (a może raczej utrwalenie opinii) ruskiego agenta. "

    A mnie przypięli łatkę polskiego agenta.
    Nie przejmuj się, czystka Tobie nie grozi,
  • 15 października 1959 roku,strzałem w łeb oddanym przez agenta KGB B.Staszyńskiego, zakończył życie
    Stepan Bandera ps.Popel / czyli glut/.
    Nie wiem czy odbyła się w Polsce uroczystość żałobna wspólnie z "sojusznikiem", ale hołd oddają mu zarówno Polacy jak i Rosjanie , korektę wprowadził Anglik/jeden normalny/!

    http://cs543103.vk.me/v543103430/78cf/52m2vk2kMCI.jpg

    https://youtu.be/eYilLWseL_A
  • Może być jeszcze jedna korekta granic!!od Sanu po Kaukaz!!
    https://kresy.pl/wydarzenia/regiony/ukraina/tysiace-nacjonalistow-spiewalo-w-kijowie-o-ukrainie-od-sanu-po-kaukaz-video/

    https://kresy.pl/wydarzenia/bezpieczenstwo-i-obrona/dowodca-polsko-litewsko-ukrainskiej-brygady-pozdrawia-banderowskim-haslem-video/
  • No tylko
    Stalinowi mamy Szczecin i Pomorze Zachodnie. Angole byli przeciwni.
  • Generał Starynkiewicz
    budował Warszawę.
  • 5*
    Tyle tylko mogę...
  • @kula Lis 67 16:29:56
    No ale to są "sojusznicy" nasi. Najwięksi rasisci na planecie ziemia...
  • Sojusznicy? Truman, Marshall i Churchill chcieli nam odebrać Ziemie Zachodnie
    https://ciekawostkihistoryczne.pl/2011/10/13/sojusznicy-truman-marshall-i-churchill-chcieli-nam-odebrac-ziemie-zachodnie/

    Wystarczyło by II wojna światowa się skończyła, a zachodni alianci z dnia na dzień zapomnieli o polskich sojusznikach i naszym wkładzie w zwycięstwo nad hitlerowskimi Niemcami. Jak zawsze w takich przypadkach, zwyciężyła chłodna, polityczna kalkulacja. To na jej podstawie przywódcy Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych przez lata robili wszystko, by odebrać Polsce Wrocław, Szczecin i całe Ziemie Zachodnie.
    http://ciekawostkihistoryczne.pl/wp-content/uploads/2011/10/linia-marshalla1.jpg

    Sposób rozumowania zachodnich polityków był prosty: jeśli Rzeczpospolita wpadła – zresztą za ich przyzwoleniem – w sidła Związku Radzieckiego, to należało osłabić ją na tyle, na ile tylko było to możliwe. Radziecki satelita z szerokim dostępem do morza i całym Śląskiem wydawał się gorszym rozwiązaniem niż kadłubowe państewko pozbawione jednocześnie ziem wschodnich i jakiejkolwiek rekompensaty na zachodzie.

    Krótko mówiąc, Brytyjczycy i Amerykanie spisali nas na straty. Poważne nadzieje wciąż natomiast wiązali z Niemcami – szczególnie gdy na horyzoncie zamajaczyło widmo zimnej wojny.


    Już na konferencji poczdamskiej w lipcu 1945 roku Winston Churchill – ten (jak uczą podręczniki) wielki przyjaciel Polaków – nalegał by nie przekazywać Polsce niemieckich miast. Argumentował, że Brytyjczycy będą „zszokowani” tak wielkimi ruchami ludnościowymi.

    Zresztą premier Zjednoczonego Królestwa upierał się, że broni także naszych interesów: Rekompensata powinna jakkolwiek odpowiadać stracie. Niczego dobrego nie przyniesie Polsce zdobycie tak wielkiej ilości dodatkowego terytorium.

    Na szczęście dla Polski kilka dni później, na skutek ogłoszenia wyników przegranych przez niego wyborów, Churchill opuścił Poczdam. Razem z nim nie odeszły jednak plany pozbawienia Polski nowych nabytków terytorialnych. Wprawdzie strona radziecka przeforsowała poprowadzenie linii granicznej wzdłuż Odry i Nysy Łużyckiej, ale wielka gra dopiero się zaczynała.

    Polacy w Szczecinie w 1945 roku. Aliantom ich obecność była zdecydowanie nie na rękę...
    Polacy w Szczecinie w 1945 roku. Aliantom ich obecność była zdecydowanie nie na rękę…

    Churchill nadal grzmiał, że zdominowany przez Rosjan rząd polski zachęcono do dokonania olbrzymich i krzywdzących aneksji kosztem Niemiec. Podobnego zdania był amerykański sekretarz stanu w gabinecie Harry’ego Trumana, James Byrnes, który we wrześniu 1946 roku odwiedził Stuttgart, głośno opowiadając się przeciwko utrwaleniu polskiej granicy zachodniej.

    Ścisły projekt amerykański rok później przygotował jego następca, znany ze swojego planu odbudowy Europy George Marshall. Zgodnie z propozycją Marshalla, adresowaną do Związku Radzieckiego, Polska miałaby oddać Niemcom cały Dolny Śląski, Ziemię Lubuską i Pomorze Zachodnie aż do Kołobrzegu.

    Granice na południu miały kończyć się na Górnym Śląsku, a więc przebiegać podobnie co przed wojną (jaką mniej więcej część terytorium straciłaby Rzeczpospolita zaznaczyliśmy na mapce powyżej). Inny wariant zakładał umiędzynarodowienie Śląska.

    Ścisły projekt amerykański rok później przygotował jego następca, znany ze swojego planu odbudowy Europy George Marshall. Zgodnie z propozycją Marshalla, adresowaną do Związku Radzieckiego, Polska miałaby oddać Niemcom cały Dolny Śląski, Ziemię Lubuską i Pomorze Zachodnie aż do Kołobrzegu.

    Granice na południu miały kończyć się na Górnym Śląsku, a więc przebiegać podobnie co przed wojną (jaką mniej więcej część terytorium straciłaby Rzeczpospolita zaznaczyliśmy na mapce powyżej). Inny wariant zakładał umiędzynarodowienie Śląska.
    Sprawa stała się nawet bardziej paląca, kiedy zachodnia część Niemiec odzyskała niezależność jako Republika Federalna Niemiec. Nowy kanclerz, Konrad Adenauer, oświadczył w 1951 roku w Bundestagu: Chcę jasno powiedzieć, że dla nas ziemie po drugiej stronie Odry i Nysy są częściami Niemiec. Rewindykacja zachodnich województw Polski miała być pierwszym krokiem po zjednoczeniu RFN i NRD.

    Wprawdzie Wielka Brytania i Stany Zjednoczone oficjalnie nie podpisywały się pod takim planem działania, ale nieoficjalnie jak najbardziej brały go pod uwagę. Andrzej Leon Sowa pisze w swojej nowej książce – „Historia polityczna Polski 1944-1991” – że jeszcze we wrześniu 1953 roku Wielka Brytania przygotowała tajny projekt pozbawiający Polskę terytorium między Nysą Kłodzką i Łużycką w wypadku podpisania traktatu pokojowego między czterema mocarstwami a zjednoczonymi Niemcami.

    Co na to wszystko Moskwa?


    O Stalinie można powiedzieć wszystko, ale na pewno nie to, że był przyjacielem Polaków. Jednak to właśnie jego postawa zagwarantowała Polsce dzisiejsze terytorium.

    Oczywiście przywódca ZSRR nie sprzeciwiał się planom aliantów z czystej dobroci serca: jak najbardziej uwzględniał oddanie Niemcom polskich ziem zachodnich, ale pod warunkiem zjednoczenia RFN i NRD w ramach jednego, zdominowanego przez komunistów państwa. Na całe szczęście dla Polski Niemcy rzeczywiście zostały zjednoczone, ale dopiero 40 lat później, w zupełnie innych warunkach politycznych.

    Sam Związek Radziecki potrzebował z kolei 20 lat, by upewnić się, że granie kartą Ziem Odzyskanych nie pozwoli zdobyć kontroli nad całymi Niemcami. W końcu w 1965 roku radziecki rząd zagwarantował Polsce nienaruszalność zachodniej granicy. Rząd Republiki Federalnej Niemiec postąpił tak samo, ale dopiero w 1970 roku – 25 lat po zakończeniu wojny. W ramach słynnej grudniowej umowy pomiędzy RFN i PRL Niemcy ostatecznie zrzekli się Śląska i Pomorza Zachodniego.

    Źródła:
    Podstawowe:
    Artykuł powstał w oparciu o książkę Andrzeja Leona Sowy pt. "Historia polityczna Polski 1944-1991" (Wydawnictwo Literackie, 2011).

    Andrzej Leon Sowa, Historia polityczna Polski 1944-1991, Wydawnictwo Literackie, 2011.
    Uzupełniające:

    Frederick Taylor, Exorcizing Hitler: The Occupation and Denazification of Germany, Bloomsbury Press 2011.
  • Jak nam podziękowano, czyli losy polskich generałów na emigracji po II wojnie światowej.
    https://img3.demotywatoryfb.pl//uploads/201305/1367485809_sg8qu5_600.jpg
    https://wirtualnapolonia.files.wordpress.com/2016/03/losy-polskich-generalow-na-emigracji.jpg
  • @trojanka 17:21:31
    zdjęcie z :
    https://f6862.wordpress.com/2016/03/04/jak-nam-podziekowano-czyli-losy-polskich-generalow-na-emigracji-po-ii-wojnie-swiatowej/
  • @MacGregor
    Salut. 5* .https://niezlomni.com/21-lutego-1945-r-gen-anders-powiedzial-churchillowi-co-polscy-zolnierze-mysla-o-zdradzie-w-jalcie-klamliwa-odpowiedz-przeszla-do-historii-wy-sami-jestescie-temu-winni-wideo/
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 16:34:11
    Nie możesz nawet jak to pokazała na zdjęciu trojanka?
    Ruszkiewicz, no, bez jaj...
  • @Talbot 15:58:51
    "A mnie przypięli łatkę polskiego agenta."

    ????

    Pomarzyć dobra rzecz.
  • @autor
    Mając do wyboru zachodniorzymską dekadencję i bizantyjskie prawosławie zawsze wybiorę to drugie.
  • @Jasiek 06:02:34
    Dziś Polska jest poddana bardzo silnej rekonkwiście. Jest to rekonkwista Rzymu - katolickiego, zachodniego, formującego człowieka na świeckich podstawach racjonalizmu. Kościół katolicki się temu nie sprzeciwia, jest bierny (stąd taka silna zapaść i tak liczne apostazje). Nieśmiało coś przebąkuje o wpływach lewackich... ale nie potrafi wyznaczyć jasno kierunku. Ba, gdyby chociaż aktywnie wspierał całe te unijne lewactwo, opatrując wszystko nowotestamentowym sosem "Miłość Ci wszystko wybaczy" i pozwalając na wiele, ludzie by go tolerowali. Nie byłoby dysonansu poznawczego. A tak to nie wiadomo, jaki ten nasz kościół jest. Rzymski? Czy może jednak w gruncie rzeczy o wiele bardziej bizantyjski?

    Rekonkwista Zachodu ta niesiona jest na funduszach unijnych, to jasne. I Polacy to widzą. Cała kultura "pracy u podstaw", która jest jednym z największych zdobyczy polskiej myśli patriotycznej XIX wieku, zlewa się w przekonaniu większości z "prowadzoną rekonkwistą" - dlatego tak silne poparcie dla Unii.

    Elity jednak potrafią oddzielić jedno od drugiego i zaczynają przebąkiwać, że polskim interesem jest nasz rodzimy interes gospodarczy, a nie rozmycie się w unijnym niejestestwie, nawet gdyby było ono nafaszerowane wygodnymi eurozłotówkami.

    Geopolitycznie jesteśmy przedpokojem, krainą przejściową, otwartą równiną, która jest skazana na niekonfliktowy synkretyzm.

    Jest to jednak na tyle duży zwarty i uporządkowany przedpokój, z balkonem i widokiem na morze (Bałtyk) i odgrodzony od sąsiadów (Bug, Odra, Nysa, Tatry), że można bardzo dobrze się w nim urządzić.

    Mówiąc krótko: trzeba wziąć, co dobre, odrzucić, co złe.

    Tylko idiota odrzuca ów racjonalizm, porządek i harmonię zewnętrzną, która cechuje kraje Europy Zachodniej, kapitalistycznej. Po komunie, czyli 40 latach bylejakości i rządów mentalnych kałmuków, nastało coś mimo wszystko lepszego. Coś, co przypomina nam, że nie z błot Prypeci pochodzimy, ale Słowem od 1000 co najmniej lat kształtowani jesteśmy.

    Te rzeczy widać z perspektywy wieku - Młodzi Wykształceni z Wielkich Firm sprzyjają Rzymowi, starsi, którzy nieco więcej widzieli, oscylują jednak w kierunku Bizancjum (Mateusz-Kornel). Nie - Moskwy (nie mylić!!!), lecz Bizancjum. Chodzi tu o pewną nieco większą wrażliwość, głębszą duchowość, niż ta, którą suflują nam roznegliżowane marsze równości.

    Musimy rozbudzić i rozpielęgnować w sobie nasz zapomniany grekokatolicyzm, czyli pierdolić wszystko, wyjechać w Bieszczady, poczytać Bukowskiego i zapodać Bez Jacka.

    Bardzo dużo z tych niuansów rozumie Orban.

    https://www.youtube.com/watch?v=2IKm6eJbejk
  • @maharaja 10:28:18
    co za pomieszanie podstawowych pojęć!

    """Te rzeczy widać z perspektywy wieku - Młodzi Wykształceni z Wielkich Firm sprzyjają Rzymowi, starsi, którzy nieco więcej widzieli, oscylują jednak w kierunku Bizancjum (Mateusz-Kornel). Nie - Moskwy (nie mylić!!!), lecz Bizancjum. """

    "Rzym" jako symbol marskizmu kulturowego - doprawdy!
  • @trojanka 16:43:44
    Drobna korekta graniczna, która kosztowała nas dziesiątki miliardów dolarów. Miniona epoka obfitowała w wiele „świetnych” interesów między tzw. Polską Ludową i Związkiem Radzieckim. Trudno o dobitniejszy przykład niż wymiana terenów przygranicznych dokonana w 1951 r. Aż nie do wiary ile straciliśmy, oddając bogate w węgiel „kolano Bugu” w zamian za skrawek Bieszczad! Jak doskonale wiecie, na mocy postanowień Wielkiej Trójki nasza granica wschodnia została oparta w dużej mierze o linię Bugu. Wzdłuż tej rzeki przebiegła ona również na Lubelszczyźnie. Właśnie tam znajduje się interesujące nas „kolano Bugu”. Usytuowane jest ono w trójkącie trzech rzek: Bugu, Sołokiji oraz Huczwy i z pozoru nie wyróżnia się niczym szczególnym. Pozory jednak – jak to często bywa – mylą. Sekret kryje się głęboko pod ziemią, a są nim bogate złoża „czarnego złota”. Wielki Brat daje i odbiera. Kiedy Wielka Trójka ustalała granice Polski, nikt jeszcze o tym skarbie nie wiedział, dlatego też Józef Stalin lekką ręką oddał nam liczący 480 kilometrów kwadratowych obszar. Problem pojawił się kilka lat po wojnie, kiedy to polscy geolodzy odkryli w „kolanie Bugu” bogate złoża węgla kamiennego. Gdy tylko Stalin dowiedział się o ogromnych pokładach węgla zdecydował o odebraniu Polsce kolana Bugu. Wtedy też „czerwony car” postanowił odebrać to, co tak łaskawie nam „podarował”. Oczywiście oficjalnie to strona polska wystąpiła o zmianę granic. Jak pisze w swej książce „Polska od roku 1944. Najnowsza historia” Witold Sienkiewicz, inicjatywę motywowano chęcią włączenia do terytorium Polski wschodniego dorzecza górnego Sanu i wybudowania zbiornika wodnego zapobiegającego powodziom, podobnym do tej z 1934 r. O ile sama idea budowy zbiornika była jak najbardziej uzasadniona, to już poważne wątpliwości może budzić dziwna zbieżność pomiędzy odkryciem złóż węgla, a faktem wystosowania owej oferty. A jeśli ktoś jednak wierzy w czystość intencji władzy ludowej, wystarczy zadać sobie proste pytanie: dlaczego niby przedmiotem wymiany miało stać się akurat „kolano Bugu”? Przecież wspólnej granicy z Sowietami nam nie brakowało.

    https://s.ciekawostkihistoryczne.pl/uploads/2011/10/zmiana-granic-1951-768x379.jpg


    Bogate w węgiel kolano Bugu w zamian za skrawek Bieszczad… (mapa z książki: Witold Sienkiewicz, Polska od roku 1944, Demart 2011).

    Dodajmy, że na węglu sprawa się nie kończyła. Nie bez znaczenia był również fakt, że przez „kolano Bugu” przebiegała linia kolejowa łącząca Kowel i Włodzimierz Wołyński z Rawą Ruską oraz Lwowem. Zmuszało to Rosjan przynajmniej teoretycznie do płacenia za tranzyt lub jeżdżenia objazdami. Co ciekawe, dbający o „dobro Polski” rodzimi komuniści trzymali całą sprawę w tajemnicy przed społeczeństwem, które nic nie wiedziało o prowadzonych rozmowach, sfinalizowanych ostatecznie 14 lutego 1951 r. w Moskwie. Zgodnie z podpisaną wtedy umową oddaliśmy cztery gminy: Krystynpol, Bełz, Chorobrow i Uhnów oraz fragmenty trzech kolejnych: Warąża, Dołhobyczowa i Tarnoszyna. W zamian otrzymaliśmy fragment przedwojennego powiatu leskiego, obejmujący część dorzecza dolnego Sanu od Smolnika po Solinę z Ustrzykami Dolnymi oraz wyczerpanymi złożami ropy. O korekcie granicy Polacy dowiedzieli się dopiero 22 maja 1951 r., czyli na cztery dni przed ratyfikowaniem przez sejm umowy, która weszła w życie 14 czerwca tegoż roku. Zaś samej wymiany terenów dokonano kilka miesięcy później – 26 listopada 1951 r.

    Połowa polskiego wydobycia węgla sprzed wojny!
    Gdy tylko „kolano Bugu” znalazło się w granicach ZSRR, Sowieci przystąpili do budowy szeregu kopalń, w wyniku czego w krótkim czasie wydobywano tam aż 15 milionów ton węgla rocznie!


    https://s.ciekawostkihistoryczne.pl/uploads/2011/10/Zapora-w-Solinie-Zuluanonymous1.jpg

    W ramach wymiany Polska otrzymała skrawek Bieszczad, gdzie w latach 60. wybudowano zaporę wodną i sztuczny zbiornik na Solinie

    Dla porównania w roku 1936 w Polsce ogółem wydobywano około 30 milionów ton węgla kamiennego. Łatwo się domyślić, że na drobnej zmianie przebiegu granicy straciliśmy prawdziwą fortunę. Jak wielką? W roku 1953 tona węgla na rynkach światowych kosztowała 13 ówczesnych dolarów (ponad 100 dzisiejszych USD). Gdyby Polska chciała wyeksportować węgiel znad Bugu zagranicę, mogłaby na tym zarobić w ciągu jednego roku 1,5 miliarda dzisiejszych dolarów.

    W ten oto sposób na przestrzeni kilkudziesięciu lat straciliśmy dziesiątki miliardów dolarów! Nie można również zapominać o losie osób, które uciekły lub zostały przymusowo wysiedlone z terenów podlegających wymianie.

    Co zyskaliśmy w zamian? Piękne widoki oraz wybudowaną w latach sześćdziesiątych zaporę wodną i sztuczny zbiornik na Solinie. Sami oceńcie, czy to się opłacało.

    Źródła:
    Leszek Jerzy Jasiński, Bliżej centrum czy na peryferiach? Polskie kontakty gospodarcze z zagranicą w XX wieku, TRIO 2011.
    Internetowy kalkulator historycznych zmian wartości dolara.
    Mały Rocznik Statystyczny 1938.
    Witold Sienkiewicz, Polska od roku 1944. Najnowsza historia, Demart 2011.


    https://ciekawostkihistoryczne.pl/2011/10/31/drobna-korekta-graniczna-ktora-kosztowala-nas-dziesiatki-miliardow-dolarow/

    Ps..A ile tracimy na obecnym POrozumieniu z UE? A no straciliśmy cały przemysł ciężki, lekki z resztą też, cukrownie, handel wewnętrzny detaliczny możliwości godnego życia. Ruskie zabrali kopalnie i dali Bieszczady. Zaborca Unijny zapierdolił nam wszystko i zostawił mrzonki o wolności i suwerenności. No rzeczywiście TERAZ ŻYJE SIĘ NAM LEPIEJ.
  • @kula Lis 67 12:01:47
    "Zaborca Unijny zapierdolił nam wszystko i zostawił mrzonki o wolności i suwerenności."

    Mówię Ci, to był plan Putina ;-(

    Za to mieliśmy wspaniały pontyfikat i teraz mamy Santo Subito!
  • @ Autor
    Może trzeba tekst wpisu wysłać do ga-pol-a, gw, albo chociaż S24 czy niepopków? ;-)

    5*

    Pozdro!

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930