Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
1699 postów 1372 komentarze

MacGregor

MacGregor - J-23 na angielskiej prowincji

SPONE czyli sposób na Eskimosów.

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Tylko dla ludzi o mocnych nerwach i niewykluczających rozwiązań ostatecznych i ekstremalnych (nie mylić ze SPONA czyli „Sposobem na Alcybiadesa”)

Szczególnie odradzam ten tekst ludziom, którzy na długie tygodnie utracili spokój ducha i krzepiący sen po filmowym materiale o brunatnych waflożercach w lesie pod Wodzisławiem Śląskim, albowiem proponowany tu sposób ma charakter, przepraszam za wyrażenie, Endloesung (proszę wybaczyć raniącą uszy wstawkę po niemiecku, ale pewne słowa w żadnym języku nie mają tej samej mocy, co w nazistowskim). Przestrzegam też przedstawicielki płci nadobnej, iż w dalszym tekście będę używał bardzo brzydkiego słowa, słowa-anatemy, na literę „k”, więc każdy niech czyta na własną odpowiedzialność i niech potem się nie skarży ani nie wyrzeka.

[Ponieważ od lat mieszkam w Krainie Deszczowców, stąd wyrobiła mi się pewna podskórna już skłonność do ciągłych porównań między nami a Bladawcami (Stanisław Lem w „Cyberiadzie” używa terminu „bladawce” na określenie dziwnych i nierzadko budzących obrzydzenie istot niemechanicznych, w sensie nie będących robotami, ja natomiast stosuję je w węższym sensie, do mieszkańców Krainy Deszczowców właśnie). I tak angielskim odpowiednikiem „płci pięknej/nadobnej” może być co najwyżej „decorative sex” z powieści Oscara Wilde’a „Dorian Gray”: „Women are a decorative sex; they never have anything to say, but they say it charmingly” czyli „kobiety to płeć ozdobna; nigdy nie mają nic do powiedzenia, ale mówią to czarująco”. Oskar był seksualnie „on the wild side” (zbyt wiele starożytnej Hellady, za mało chrześcijaństwa) i jego „płeć ozdobna” jest uszczypliwością, a nie polską kurtuazją. Inna sprawa, że mówienie o Angielkach jako o płci nadobnej z miejsca trąci szyderstwem, a od tego jestem przecież zawsze jak najdalszy. Opowiadała mi znajoma z pracy, że pojechała kiedyś obejrzeć wyścigi w Ascot, a miała miejsce przy samej bieżni. Zauważywszy, że wypadła jest chusteczka, schyliła się po nią i akurat w tym samym czasie usłyszła strzał i poczuła, że ktoś ja klepnął w tyłek. Zanim doszła do siebie, była pierwsza na mecie – istotnie, nogi miała jak kasztanka Marszałka, a i twarz taką, że niejeden miłośnik wyścigów konnych rzucał na nią powłóczyste spojrzenia].

W ramach  wprowadzenia dowcip brodaty, ale wiążący się ściśle z tematem, w którym na dodatek po raz pierwszy użyję brzydkiego słowa na „k”.

Przyszedł klient do burdelu i oświadczył, że chciałby tak, jak jeszcze nikt przed nim nie chciał, czym wystraszył wszystkie panienki i dla uratowania honoru tego grzesznego przybytku (nie aż tak znowu grzesznego, jak polski Sejm, w którym pod rządami PO-PiS-u pospolity nierząd byłby akurat najmniejszym przewinieniem) musiała go obsłużyć sama szefowa. Panienki podsłuchują pod drzwiami z wypiekami i nagle słyszą wrzask: „ty zboczeńcu, bezwstydniku”, po czym drzwi otwierą się z hukiem i klient wylatuje na kopach.

Pytają się zatrwożone panienki:”jak on chciał?”

„Jak on chciał?” – szefowa aż się dusi od słusznego gniewu – „na kredyt łajdak chciał, na kredyt!”

[Amerykańskim odpowiednikiem swojskiego „kredyt umarł i nie żyje, kto nie płaci, ten nie pije” będzie „In God we trust: all others pay cash”].

A teraz, po tym przydługim wstępie, do rzeczy.

Samo sedno można ująć jednym zdaniem, co za chwilę uczynię, ale przeciętny Czytelnik widząc pod tytułem ledwo jedną linijkę wzruszyłby zapewne ramionami i pomyślał: co to ma być, żart i lipa? Dlatego też musiałem nadrobić dygresjami.

Od dłuższego czasu pan Krzysztof Karoń (ostatnio zwalczany w internecie przez judeo-soc jako niby „nowy idol szur-prawicy” – zapewne w odróżnieniu od tradycyjnych i na Soros-owskich finansach okrzepłych idolach Krytyki Politycznej takich jak Michnik, Sierakowski czy pani Diduszko [ta od męża udającego nieboszczyka-ofiarę PiSowskich siepaczy], o takich paleo-idolach jak Lenin, Dzierzyński czy Trocki nie wspominając) ... przepraszam, ale wypadłem ze składni,co nawet samemu Cyceronowi się zdarzało.

Jeszcze raz: od dłuższego już czasu pan Krzysztof Karoń przestrzega przed:

- coroczną hodowlą półmilionowej rzeszy pasożytów (nic niepotrafiących, poza biciem brudnej piany)

- samobójczą polityką sprowadzania w to miejsce milionów gastarbeiterów (rezunów z Ukrainy i bisurmanów z Azji), głownie w interesie będących w obcych rękach korporacji

- promowaną szczególnie przez PiS, a śmiertelnie niebezpieczną „Judeopolonią” (pan Karoń używa w to miejsce terminu nawiązującego do konkretnej, historycznej inicjatywy, związanej m.in. z tym rakowiskiem, jakim jest Krytyka Polityczna tj. Żydowskie Odrodzenie w Polsce, ang. Jewish Revival in Poland)

- wymuszaną m.in. rządowymi programami rozdawniczymi obłędną polityką dalszego zadłużania państwa (a u kogo? nie u misia Gogo, a u eskimoskich i niemiecko-eskimoskich bankierów).

Zbywając zbyt szczegółowe pytania o to, kto za tym wszystkim stoi i komu to służy, pan k.k. (z małej, żeby nie zawłaszczać skrótu od Kościoła Katolickiego) przytomnie zauważa, że gdyby dziś wszystkie miejsca w rządzie objęli najlepsi narodowcy, to i tak niewiele mogliby wskórać, bo do wyłączenia takiego rządu nikt nie potrzebowałby żadnych lokalnych mend, kanalii i jurgieltników, wystarczyłoby wyłączenie finansowania zewnętrznego przez P J Morgan czy innych Eskimosów. A bez tego finansowania z miejsca pada nie tylko 500+, ale nawet sama obsługa długu zagranicznego. A bez 500+, bez stypendiów, fundacji, grantów, finansowania administracji (samych pracowników ZUS-u, zapewne ciężko i uczciwie pracujących, jest prawie 50 tys.) kraj ogarnia padaczka i dowolny rząd wylatuje na kopach, zupełnie jak ten klient z burdelu, który chciał – przepraszam za wyrażenie – na kredyt.

 Być może Polska jest kobietą, ale eskimoskie banki trzymają ją w imadle ... za jaja.

Jak więc zrobić tym trzymającym nas w imadle za jaja Eskimosom kuku? Bardzo prosto, choć rozwiązanie jest trudne, na przejściowe jego konsekwencje naród musiałby być przygotowany i musiałby „popierać swojego szeryfa”. Co więcej, jest to rozwiązanie do szpiku kości ANTYSEMICKIE, a ja znów będę musiał użyć brzydkiego słowa na K:

Chcemy zrobić eskimosom kuku, to nie bierzmy od nich kredytów.

CHCEMY ZROBIĆ ESKIMOSOM KUKU, TO NIE BIERZMY OD NICH KREDYTÓW.

Nie hodujmy „młodych wykształconych z wielkich miast” (znakomite określenie z czasów rządów PO na nic niepotrafiących baranów z dyplomami szkół zwanych wyższymi).

Reedukacja „młodych wykształconych”, tzn. nauczenie ich czegoś pożytecznego, wraz z jednoczesnym odstąpieniem od opresji fiskalnej pozwoliłaby na powolne wycofywanie się z programów rozdawniczych w stylu rzymskiego „chleba i igrzysk” oraz na niepogłębianie zadłużenia.

Nie sprowadzajmy w ich miejsce milionów rąk do pracy z zagranicy, zmieniając w ciągu dosłownie kilku lat strukturę etniczną i krępując własnych rodaków w pułapce niskiego dochodu, zmuszając kolejne setki tysięcy Polaków do emigracji (w tym kontekscie wcale mnie nie dziwią nagrane słowa Morawieckiego, że wyborcom można obiecać byle co, a potem się z obietnic wycofać i zapędzić bydło do roboty za miskę ryżu).

Pamiętajmy, że Eskimosi mają wprawdzie wielkie apetyty, ale zęby słabe i spokojnie byliby do ogrania (powstrzymam sie od wulgarnego nawiązania do bonmotu hrabiego z Chobielina, dlaczego PiS nie jest w stanie wstać z kolan).

I tylko kto się odważy?

Bo jak nikt się nie odważy, to już przegralismy wszystko.

PS

Dlaczego niebranie eskimoskich kredytów jest antysemityzmem najgorszego gatunku?

Który z polskich polityków jest do dziś najbardziej znienawidzony przez Esquimaux i za co?

Nikt inny, jak Roman Dmowski, za ogłoszony formalnie w 1912 roku (w endeckiej „Gazecie Porannej 2 grosze”) i, przypomnijmy, nigdy nie odwołany bojkot żydowskiego handlu, o którym współtwórca i lider Komitetu Żydów Amerykańskich (współczesnych przyjaciół Jarosława Kaczyńskiego), Louis Marshall powiedział, że „Żydzi wolą pogromy od bojkotu”.

Polecam m.in.

Spiritolibero: R. Dmowski. Dlaczego tak znienawidzony przez Żydów?

Piotr Błaszkowski: Roman Dmowski, człowiek, Polak, przyjaciel i nigdy nie odwołany bojkot 1912 roku

Kończąc, nigdy za mało podkreślania, że wszystkie te sprawy: państwowa hodowla „młodych wykształconych”, programy rozdawnicze, pułapka zadłużeniowa, sprowadzanie imigrantów, zmiana struktury etnicznej, pułapka niskiego zadłużenia, Jewish Revival in Poland, przemilczana przez rząd ustawa 447, to są wszystko naczynia połączone.

 

 

 

 

 

  

KOMENTARZE

  • Jaki Żyd dał mi pałę, pytam?
    McG
  • @MacGregor 17:58:50
    Bardzo dobrze że dał pałę.
    Dzięki temu widać jakie są proporcje opinii.
    Jesteśmy silni oni słabi (liczebnie).
    Niestety oni są zorganizowani (mafia i to globalna z wielkimi zasobami) a my Polacy jesteśmy niezorganizowani..o co ta globalna mafia dba z wielką pieczołowitością.

    Każda Polska opozycja jet brutalnie likwidowana w zarodku (próby kupienia zdrady narodowej, a jak nie to nagonki medialne, prowokacje, infiltracja, ...fałszywe oskarżenia, ..aż do fizycznej likwidacji włącznie (Olszewski, Oleksy, Miller, Lepper...i wielu pomniejszych).
  • A ja daję 5;)
    Świetny wpis, a ten eskimos co dał jedynkę może wcale nie jest trollem, a słabo wyedukowanym z dużego miasta.
  • @MacGregor 17:58:50
    Nie ja, bo nie wiem, jak to sie robi. Dalabym 5+.
    Nie rozumiem jednak, czemu zyd z wielkiej litery...
  • @morgan 21:17:48
    żąrtowalem, każdy ma prawo do swojej opinii :)
  • @morgan 21:17:48
    Zyd z duzej litery to narodowoszcz,z malej -wyznanie

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031