Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
1699 postów 1372 komentarze

MacGregor

MacGregor - J-23 na angielskiej prowincji

Germanie wg Juliusza Cezara.

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Nie przeczytałem wprawdzie jak niektórzy 50 kronik w egzotycznych językach, z perskim i mongolskim włącznie, ale miałem kiedyś spotkanie trzeciego stopnia z pisanymi przez Cezara dla rzymskiego Senatu wojennymi raportami z Galii zaalpejskiej.

Julek był poważnym bandytą: w trakcie swoich kampanii galijskich 58-51 p.n.e. zabił lub przyczynił się do śmierci około miliona osób, a kolejny milion sprzedał w niewolę, ale robił to bez emocji (jak Leon zawodowiec lub jak złoczyńcy w filmie „Człowiek w ogniu” z Denzelem Washingtonem: „I’m just a professional”). Jego komentarze o wojnie galijskiej, poza oczywistym przedstawianiem swojego punktu widzenia jako obiektywnego, zawierają szereg chłodnych obserwacji (lub wiadomości zaczerpniętych bona fide z drugiej ręki, jak choćby te o jednorożcach i niemających kolan łosiach z Lasu Hercyńskiego). Zdumiewają swoją wielkodusznością takie opinie, jak słynne „omnes homines natura libertati student et conditionem servitutis oderunt” B.G. 3.10 czyli że wszyscy ludzie pragną wolności i nienawidzą stanu niewoli, co nie przeszkodziło mu ich zniewalać setkami tysięcy (miał takie długi, m.in. z okresu ubiegania się o konsulat, że złupienie całej połaci kontynentu było jedynym sposobem na ich spłacenie – coś jak dzisiejsze długi pozaciągane przez zmianę dobrą i lepszą u żydowskich grandziarzy)

Poniżej przytaczam obszerny fragment księgi szóstej poświęcony opisowi plemion germańskich, ostro kontrastujących z opisanymi nieco wcześniej Celtami – mówta, co chceta, ale ci Germanie na Lechitów mi nie wyglądają ani trochę:

21. Germanie znacznie odbiegają od tego (scil. Celtów) sposobu życia . Nie ma u nich bowiem ani druidów, którzy zajmowaliby się sprawami boskimi, ani też nie przywiązują wagi do ofiar. Za bogów uważają tylko tych, których widzą i z których pomocy namacalnie korzystają, a więc Słońce, Wulkana i Księżyc, o pozostałych nawet z pogłosek nie słyszeli. Całe ich życie upływa na polowaniach i zajęciach wojskowych; od dzieciństwa przywykają do trudów i niewygód. Ci, którzy najdłużej wytrwają w niewinności cielesnej, zyskują największą sławę wśród swoich: uważają, że sprzyja ona ich wzrostowi, pomnaża siły i wzmacnia mięśnie. Natomiast obcowanie cielesne przed dwudziestym rokiem życia z kobietą uważają za coś najbardziej haniebnego; nie ma żadnej możliwości ukrycia tego, ponieważ wspólnie kąpią się w rzekach, a jako odzienia używają skór i małych futerek, pozostawiających znaczną część ciała nie osłoniętą.

22. Uprawą roli nie zajmują się, a pożywienie ich składa się po większej części z mleka, sera i mięsa. Nikt z nich nie ma ściśle wydzielonego pola albo posiadłości własnej; ale władze i naczelnicy plemienni każdego roku przydzielają rodom i zespołom krewnych ziemię wedle własnego uznania co do ilości i miejsca, a po roku zmuszają do przejścia gdzie indziej. Podają wiele przyczyn ta iego postępowania: żeby po zasmakowaniu w osiadłym trybie życia nie zechcieli zamienić zapału wojennego na zamiłowanie do pracy na roli; żeby nie starali się zajmować obszernych włości i żeby możniejsi nie wyganiali uboższych z ich posiadłości; żeby ludzie nic nie budowali zbyt starannie, dla uniknięcia zarówno mrozów, jak i upałów; żeby nie rodziła się w nich zachłanność na pieniądze, gdyż przez to powstają stronnictwa polityczne i niezgoda; żeby utrzymać lud w poczuciu zadowolenia, kiedy każdy widzi, że swoim mieniem równa się z najmożniejszymi.

23. Największa chwała dla wielu plemion to mieć, po spustoszeniu sąsiednich ziem, jak najrozleglejsze pustkowia wokół siebie. Uważają to za oznakę dzielności, że wygnani ze swych ziem sąsiedzi uciekają i nikt nie odważa się osiedlić w pobliżu nich; równocześnie sądzą, że będą bezpieczniejsi, pozbywszy się obaw przed niespodzianym napadem. Gdy plemię prowadzi wojnę obronną lub zaczepną, wybiera się władze, które sprawują naczelne w tej wojnie dowództwo i mają prawo życia i śmierci. Podczas pokoju nie ma żadnej powszechnej władzy, ale naczelnicy krain i okręgów wymierzają swoim sprawiedliwość i rozstrzygają sprawy sporne. Rozboju, którym się trudnią poza granicami swego kraju, nie uważają za hańbę, a owszem, rozgłaszają, że uprawia się go dla ćwiczenia młodzieży i zapobiegania bezczynności. A więc gdy któryś z naczelników plemiennych poda się na zgromadzeniu za wodza takiej rozbójniczej wyprawy i wzywa chętnych do zgłaszania się, podnoszą się ci, którym odpowiada taka wyprawa oraz jej wódz, przyobiecują swoją pomoc, a zgromadzony tłum oddaje im pochwały; tych spośród nich, którzy udziału nie wzięli, traktuje się na równi ze zbiegami i zdrajcami i na przyszłość nie daje się im wiary we wszystkich sprawach. Uważają, że nie godzi się skrzywdzić gościa; tych, którzy z jakiegokolwiek powodu do nich przybyli, przed wszelaką krzywdą chronią i uważają za nietykalnych, domy wszystkich stoją przed nimi otworem, a żywność jest do podziału.

24. A były kiedyś czasy, gdy Gallowie przewyższali Germanów męstwem, pierwsi wszczynali wojny, a z powodu nadmiaru ludności wyprawiali osadników za Ren. Tak więc najurodzajniejsze ziemie Germanii nie opodal Lasu Hercyńskiego, który — jak widzę — znany Eratostenesowi i innym autorom greckim z opowiadań i który oni określali nazwą Orkynia, zajęli Wolkowie -Tektosagowie i tam się osiedlili; lud ten do tej pory tych siedzib się trzyma i cieszy się jak największym uznaniem dzięki poczuciu sprawiedliwości i sławie wojennej. Obecnie, gdy Germanowie nadal trwają przy tej samej biedzie, niedostatkach i skromnych wymaganiach co dawniej i z takiego samego pożywienia oraz okrycia korzystają, to Gallom natomiast sąsiedztwo naszych prowincji oraz znajomość zamorskich towarów luksusowych dały możność zwiększenia dobrobytu i potrzeb; z wolna przywykli do ulegania i pokonani w wielu wojnach nawet sami nie chcą się równać z Germanami w męstwie.

25. Las Hercyński, o którym wyżej była mowa, rozciąga się na szerokość dziewięciu dni drogi dla nie obciążonego piechura; nie można bowiem tego inaczej określić, bo Germanie nie znają miar dróg. Zaczyna się on u granic ziem Helwetów, Nemetów i Rauraków i równolegle do rzeki Dunaju sięga aż do granic Daków i Anartów; tu skręca w różnych kierunkach w lewo od rzeki i z powodu swego ogromu dochodzi do granic wielu ludów; nie ma w tej części Germanii człowieka, który by mówił, że doszedł do skraju tego Lasu po przejściu sześćdziesięciu dni drogi albo że wywiedział się, w którym miejscu on się zaczyna; wiadomo, że żyją tu liczne rodzaje dzikich zwierząt, których nie spotyka się gdzie indziej; oto te spośród nich, które najbardziej różnią się od innych i zdają się zasługiwać na uwagę

26. Występuje tu byk podobny z wyglądu do jelenia , któremu pośrodku czoła między uszami wystaje jeden róg, okazalszy i bardziej prosty niż inne znane nam rogi: od jego wierzchołka rozchodzą się szeroko rozgałęzienia przypominające dłonie. Samica i samiec mają jednakowy wygląd oraz taki sam kształt i rozmiary rogów.

27. Żyją tu również zwierzęta zwane łosiami. Kształtem i różnobarwną maścią podobne są one do kóz, ale przewyższają je nieco rozmiarami. Bogi są u nich tępo zakończone, a nogi mają bez stawów kolanowych, tak że do snu nie kładą się, a jeżeli przypadkiem przewrócą się, nie mogą ani powstać, ani podnieść się. Drzewa służą im za legowiska: opierają się o nie i lekko przechylone śpią. A gdy myśliwi dzięki śladom odkryją miejsce, gdzie one zazwyczaj się chronią, to tutaj albo wszystkie drzewa podkopują u korzeni, albo podcinają, ale tyle jedynie, by pozostało ogólne wrażenie, że one stoją. Gdy łosie, tutaj — jak zwykle — oprą się, nadwerężone drzewa obalają swoim ciężarem i razem z nimi same padają.

28. Trzeci rodzaj to zwierzęta zwane turami. Co do wielkości, są nieco mniejsze od słoni, a z wyglądu, maści i kształtu przypominają byki. Są one bardzo silne i szybkie i nie oszczędzają — jak dojrzą — ani człowieka, ani zwierzęcia. Chwyta się je w zmyślne paście i zabija; młodzież hartuje się i ćwiczy przy tego rodzaju zajęciach i polowaniach, a ci, którzy najwięcej tych zwierząt ubiją i na dowód okażą publicznie rogi, zyskują wielką sławę. Ale zwierzęta te, schwytane nawet jako młode, nie potrafią przyzwyczaić się do człowieka i nie dają się obłaskawić. Rogi ich swoją rozłożystością, kształtem i wyglądem znacznie różnią się od rogów naszych byków. Tych oni gorliwie poszukują i po wyłożeniu na krawędziach srebrem korzystają z nich jak z pucharów na najbardziej wystawnych ucztach. 

KOMENTARZE

  • @
    “Występuje tu byk podobny z wyglądu do jelenia , któremu pośrodku czoła między uszami wystaje jeden róg, okazalszy i bardziej prosty niż inne znane nam rogi: od jego wierzchołka rozchodzą się szeroko rozgałęzienia przypominające dłonie. Samica i samiec mają jednakowy wygląd oraz taki sam kształt i rozmiary rogów.”

    “Żyją tu również zwierzęta zwane łosiami. Kształtem i różnobarwną maścią podobne są one do kóz, ale przewyższają je nieco rozmiarami.”

    Jak to dobrze czytać tak wiarygodne źródło, można się wielu rewelacyjnych rzeczy dowiedzieć, a między innymi, jakie to nieboskie stworzenia żyły na kontynencie europejskim w tej Germanii. Rzetelność informacji wręcz niespotykana.
  • @galia est omnis divide in partes tres
    I gdzie tu dowód, że Germanie mówili po niemiecku?

    Przyszły władca Wiecznego Rzymu mógłby podbudować swoje podboje chociażby pisząc "A gdy się poddają wołają Kaput!Kaput!Nich schisen!".

    Ta ich gościnność też taka podejrzana, zupełnie jak u Słowian czy innych Polaków, u Niemców Właściwych cnota rzadko spotykana.
  • MacGregor
    Oto nowi "Germanie"..SOS..Germany: When the founding fathers of the German Basic Law (dictated by the Allied occupation) defined the term "religious freedom", they certainly did not think of imported Stone Age religions. How you can see this in many German Cities! Islamization still no trace! Film pod linkiem.
    https://twitter.com/OnlineMagazin/status/1045657119830298625

    https://pbs.twimg.com/media/DoLu3qiXgAEml_7.jpg https://pbs.twimg.com/media/DoMYkByXUAEtwzL.jpg
    STONE AGE RELIGIONS !! HOW ABOUT BRINGING THESE GUYS OVER FOR DIVERSITY. ONE HAPPY FAMILY THE OTHER TWO WERE MISSIONARIES WHO THEY HAD FOR DINNER.


    https://pbs.twimg.com/media/DoMldFiX0AEqwOm.jpg
  • @kowalskijan584 20:33:46
    tam, gdzie dowod, ze nie mowili po chińsku :)

    Goscinnośc do dowod na slowianskość? mogolowie są zatem slowianami.
  • kopia z niepoprawnych mojego komentarza..
    Szanowny autorze bloga "Królestwo Scytów" postaram się niniejszym wytłumaczyć panu kilka kwestii. Nadmieniam że kilka wpisów na pańskim blogu przeczytałem, jednakże z wnioskami się nie zgadzam.

    1. "Królestwo Scytów: o co chodzi z wielką lechią?" tytuł macgregora. Dokonał w nim syntezy 2 pańskich tytułów zalinkowanych zresztą na końcu tekstu. Póki co licencja Creative Common daje mu prawo na używanie cudzej własności intelektualnej do własnych publikacji pod pewnymi restrykcjami. Bezpłatny blog z podaniem źródeł wypełnia przesłankę uczciwości ze strony macgregora.

    2. "Królestwo Scytów czyli o co chodzi z Wielką Lechią." tytuł mój. Usunięcie dwukropka, zapis nazwy własnej Wielka Lechia z dużych liter, łącznik "czyli", zmiana pytajnika na kropkę(zdanie oznajmujące). Takich dokonałem zmian.

    - Usunięcie dwukropka - to już nie dwa pańskie oddzielne wpisy połączone razem

    - Nazwa własna z dużej - to już nie kpina z tematu Wielkiej Lechii.

    - łącznik "czyli" informuje czytelnika że postaram się wytłumaczyć problem. Oczywiście z innej perspektywy niż pańska i innej niż macgregor.

    - zdanie oznajmujące to już nie zapytanie w stylu "Czy prezydent Andrzej Duda zamordował braci Kaczyńskich?" Z pytajnikiem można zapisać dowolną manipulację bez konsekwencji o czym niejednokrotnie można się przekonać w gazecie "Fakt" czy "Wyborcza".

    3. Nazwa pańskiego bloga jest do bani ponieważ jako naukowiec powinien pan wiedzieć że aby zostać królem potrzeba biskupiej koronacji lub jak to przed chrześcijaństwem bywało prorockie/religijne namaszczenie. Patrz księgi królewskie ST.

    Wiki pisze tak: Królestwo jest najbardziej rozpowszechnionym rodzajem monarchii, określenie to stosuje się najczęściej w odniesieniu do władców chrześcijaństwa zachodniego. Jego odpowiednikiem w krajach prawosławnych jest carstwo, natomiast w islamie chanat. https://pl.wikipedia.org/wiki/Kr%C3%B3lestwo_ (link is external)(ustr%C3%B3j)

    Rozumiem że chciał pan tym sposobem przybliżyć, ucywilizować a może nawet wyolbrzymić stepowych koczowników - bo przecież zgodnie z pana badaniami/oceną są oni polskimi protoplastami. Ja się z tą oceną nie zgadzam. Uważam że wpisuje się ona w niemiecką perspektywę na ludy słowiańskie. A przecież:

    "...Kim są te „prymitywne dzikusy” którzy kilka tysięcy lat temu posiadali starożytne huty żelaza, np. świętokrzyskie dymarki czy starożytny metalowy przemysł rzemieślniczy przerabiający wytopiony metal na broń lub narzędzia powszechnego użytku ? …mówiący językiem „niesłychanie barbarzyńskim”, jak pisał o Słowianach bizantyjski historyk Prokopiusz z Cezarei, kronikarz wojen za cesarza Justyniana. Na dodatek ostatnie badania genetyczne gdzie zbadano DNA Słowian, pokazały, że zamieszkują oni swoje ziemie od kilku tysięcy lat. Mało tego, okazało się bowiem, że Polacy , Lechici, Wandale zamieszkują swoją ziemię już od ponad 10 tys. lat i posiadają inną podhaplogrupę niż reszta Słowian – Y-DNA R1a1a7. Na podstawie tychże badań naukowców zachodnich okazało się, że Polska posiada przeszło 10 700 lat egzystencji w rejonach Wisły, Zbrucza i Dźwiny. Na tych terenach bowiem odkryto masową obecność haplogrupy R1a1a7. Dotąd uważano, że wszyscy Słowianie pochodzą od Indoeuropejczyków z haplogrupą R1a1, i przybyli do Europy ze Wschodu a na ziemie polskie dotarli ze środkowej Ukrainy. A może było odwrotnie i to my chodziliśmy pierwsi po ziemi a nasi przodkowie na podbój Wschodu i świata wyruszyli z ziem polskich ?..."



    Aby nie kończyć pesymistycznie dodam że bardzo podobała mi się pańska notka o prototeiźmie Słowian.

    Z wyrazami szacunku cham norwid. (dawniej szlachta waliła chamom i chłopom per ty)


    Źródło: http://niepoprawni.pl/blog/norwid/krolestwo-scytow-czyli-o-co-chodzi-z-wielka-lechia


    --------------------
    ps. R1a1 to pierwsza grupa ludzka zdolna do trawienia laktozy. Z tym mlekiem i serem to autor się wyłożył bo świadczy ewiedentnie o Lechitach a nie leśnych germańskich łowcach.

    Na obronę autora podam pod lekturę pozycje Łysiaka o Wielkiej Lechii.
  • @Lotna 20:10:50
    Cezar 'relata refert' czyli przytacza to, co mu powiedziano.
    Podobnie Herodot tłumaczy hieroglify wokół piramid w Gizie - jako jadłospis ich budowniczych :)

    Dobrze, że na byłym, wiernym uczniu Daenikena można polegać ("70 tys lat temu, kiedy Himalaje były jeszcze bardzo niskie" ;)
  • @MacGregor 09:11:39
    Mam na myśli pana Bieszka

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031