Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
1751 postów 1571 komentarzy

MacGregor

MacGregor - J-23 na angielskiej prowincji

Kilka reflesyj nt. Wielkiej Lechii.

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Zamierzam chwilowo zakończyć walkę z wiatrakami, stąd niniejszy tekst jest natury bardziej ogólnej.

Tym niemniej zanim zostanę „z-jedno-pałowany” przez dumnych potomków Leszka Awiłły, prosiłbym o doczytanie do końca.
Jak tam było, tak było i jeszcze nigdy nie było, żeby jakoś nie było. Jest wszakże jeden warunek: dane nie mogą być wewnętrznie sprzeczne, albowiem nawet wszechmocny Pan Bóg nie może stworzyć kwadratowego koła ani tak ciężkiego kamienia, którego nie mógłby podnieść (nie jestem pewien jak to jest w judaizmie i w islamie – ich Bóg pewnie potrafi, nie jest bowiem skrępowany zasadą niesprzeczności).
I tak przykładowo pyta sie młody człowiek, dlaczego w szkole podstawowej uczą na historii o Mieszku i Chrobrym, a potem jest czarna dziura aż do Kazimierza Wielkiego, podczas gdy nie ma najmniejszej wzmianki o setkach źródeł rzymskich i perskich sprzed 4 tys. lat, piszących o bitwach z Lechitami (zacytowałem z pamięci, ale sens zachowałem wiernie).
Odpowiedziałbym tak:
Po pierwsze primo: w ramach duraczenia i wynaradawiania Polaków poprzednie rządy zdrady i zaprzaństwa praktycznie zlikwidowały naukę historii w szkole (poza haggadami około-holokaustycznymi), zaś obecne rządy patriotów i płomiennych obrońców interesu narodowego niewiele w tym zakresie zmieniły, albowiem PiS i PO to prawie to samo zło (uczniowie obowiązkowo pędzeni sa bynajmniej nie do Muzeum Historii Polski, bo takiego jeszcze nie ma, ale do Świątyni Żydowskiej Polityki Historycznej POLIN).
Po drugie wszelako secundo, ani źródła rzymskie ani perskie (królu perski!) nie mogą sięgać 4 tys lat wstecz czyli 2000 p.n.e. z powodów jak niżej:
Legendarna data założenia Rzymu (ta karczma „Rzym" się nazywa!) to 753 pne, kiedy przyszłe centrum świata śródziemnomorskiego było co najwyżej małą wiochą na nadtybrzańskim wzgórku, zaś najstarszy, łaciński zabytek piśmienniczy czyli złota spinka z Praeneste (podejrzanie wyizolowany artefakt) ze słynnym ‘manios med fhe fhaked numasioi’ czyli „Manius me fecit Numerio” to ok. 600 pne. Rzymianie, zanim zaczęli brać cięgi od Lechitów, musieli wprzódy uporać się ze zwierzchnictwem królów etruskich, co miało im zająć 200 lat, tak więc owe „setki źródeł rzymskich” to najwcześniej 2,5 tys. lat temu.
Podobnie jest ze źródłami perskimi – najstarsze napisy (pismem klinowym) w staroperskim to ok. 600 p.n.e. (por. słynna inskrypcja Dariusza I z Behistun to rok 520 pne). Więc znów, nie 4000 lat temu, a co najwyżej 2.5 tys, co też jest, przyznajmy, dość imponujące.
[Równie powszechnym, co irytującym anachronizmem w filmach hollywodzkich są żydowscy niewolnicy budujący egipskie piramidy, batożeni przy tym przez poganiaczy mających na głowach charakterstyczne chusty w paski. Tymczasem piramidy w Gizie to wiek XXVII pne (najmłodsze, stosunkowo niewielkie piramidy faraona Chendżera to XVIII wiek), zaś eksodus wiecznie krzywdzonych Izraelitów (do dziś krzydzą ich palestyńskie dzieci i kobiety) to powiedzmy druga połowa panowania Ramzesa II czyli 13 wieków poźniej; a co się tyczy chust zwanych ‘chemesami’, to były one zastrzeżone dla faraona jako symbol jego władzy].
Powie ktoś, że Etruskowie to przeciez Słowianie (por. odczytaną inskrypcję ze złotej wazy z nekropolii w Cerveteri „- Kto eto? - Eto Ruski. - Etruski? -Da, konieczno!”).
Przypuszczam, że wątpię, ale nawet jeśli, to czy rzeczywiście starożytni Lechici mieliby wówczas powód do chwały? Z jednej strony loty międzyplanetarne, ujeżdżanie dinozaurów i edukacja analfabetów w Indiach, a tu bierzemy cięgi od latyńskich świniopasów!
Podobnie z rzekomym utożsamianiem Filistynów ze Słowianami-Lechitami (słynna, ledwo kilkuliterowa inskrypcja z Aszkelonu). W najstarszej warstwie wykopalisk w Gazie wciąż znajduje się ceramikę i jest to ceramika ... mykeńska! Ponadto biblijny opis filistyńskiego olbrzyma Goliata łudząco przypomina mykeńską zbroję płytową. Jak to ujął prof. Jeremy McInerney, można sobie wyobrazić, iż biblijny Goliat był wnukiem greckiego wodza Agamemnona (rok ok. 1200 pne to m.in. polityczny kataklizm znanego wówczas świata, upadek cywilizacji mykeńskiej i początek greckich wieków ciemnych, dezintegracja państwa Hetytów, olbrzymie migracje, jedynie Egipt z trudem zachowuje swoją integralność).
Ale załóżmy na przekór wszystkiemu,że Filistyni byli Lechitami. Czy rzeczywiście byłoby się czym chwalić, że pokonał nas jakiś nikomu wczesniej nieznany izraelski pastuch imieniem Dawid, późniejszy królik jakiegoś gównianego państewka takich jak on sam pastuchów?
Zostawmy jednak kwestię smaku na rzecz pewnych uwag o etymologii ludowej.
Najbardziej znany przykład, to imię Mojżesza (Mosze), wywodzone w Biblii od słowa „masza” – wyciągać (w tym przypadku z rzeki), podczas gdy w rzeczywistości jest to imię czysto egipskie (mosu = syn, por. Tutmosis = syn Tota, Ramzes = zrodził go Ra, itd). [Wyjaśnienie, dlaczego Mojżesz wyrzeźbiony przez Michała Anioła ma na głowie rogi, pozostawię już dociekliwości Czytelników].  Przykłady w języku polskim to „Częstochowa”, bo jej nie widać, czy „Warszawa” od Warsa i Sawy.
Na swojej stronie internetowej, pan Czesław Białczyński przytacza obszerny fragment książki nieżyjącego już badacza najdawniejszych dziejów Polski i słowiańszczyzny, Tadeusza Millera „Trzy tysiące lat państwa polskiego”.

 

 
 
Poniżej fragment:

 
„Już VIII w. przed n. Chrystusa Słowianie – Wallowie (Weleci) i Weneci kolejno opanowywali Wyspy Brytyjskie. Ślady swej bytności pozostawili w postaci nazw: Cornwalia, Walia. Dzisiaj spotykamy tam wiele nazw osiedli ze słowiańską podstawą wal, went, biel np.:
Wasall  [Walsall?]                          – Wallów wspólnota
Wales                                           – Wallowie
Welshpool                                  – kałuża Weletów
Wallington                                   – wallijski ród
Wallisgsborough                           – Wallów miasteczko
Welland                                         – ziemia Weletów
Wentor (w. While)                         – nie Wenetów
Belfast                                           – bagienna twierdza
Bellingham                                   – dom na bagnach
(...)
Później Weneci podporządkowali sobie Wallów i poszli dalej na zachód. Zajęli dzisiejszą północną Francję, po rzekę Loarę. Stworzyli potężne imperium rozpostarte od Zatoki Biskajskiej, po Berezynę / Mapa II. Pomimo upływu ponad dwóch tysięcy lat wiele nazw na obszarze Francji zachowało słowiańskie brzmienie i znaczenia np.;
Orlean                       – Orlin”
(„Orlińską” etymologię Oleanu podaje również w swoich pracach pan Bieszk).
No niestety, wszystko to jest etymologia ludowa tudzież metoda na misia (=mi się wydaje).

 
Tymczasem:
Walia to staronagielskie (OE) Waelisc, stosowane przez Saksonów wobec tubylców ( a więc nie wiek VIII pne,ale V n.e.!!!!), którzy sami siebie nazywają Cymru. Spokrewnione z „Walią” są nasze „Włochy” i „Wołoszczyzna” ... oraz kuchenna włoszczyzna.
Walsall – dolina mówiących po walijsku (nazwa saksońska)
Welshpool -początkowa nazwa to Pool (kałuża, zlew rzek Lledan i Severn, określenie „Welsh” dodano dopiero w 1254 roku dla odróżnienia od podobnych nazw w Anglii – nie ma żądnego związku w Weletami
Wallington – nie ród, a osada (tun) Walijczyków
Belfast – po irlandzkuBéal Feirste, na pewno nie oznacza bagiennej twierdzy
Bellingham – ham to nie dom, tylko wzgórze (od hamlet), najpewniej w kształcie dzwonu
Itd.
Najgorzej wypadło z Orleanem:
Najpierw było to wspomniane w „Wojnie galickiej” Cezara i zrównane przez niego z ziemią Cenabum galijskiego plemienia Karnutów (wspominane przez Strabona jako emporium handlowe tychże). Pod koniec III w. n.e. miasto odbudował cesarz Aureliusz i nazwał imieniem swojego rodu, tzn. civitas Aurelianorum albo Aurelianum, co wyewoluowało na Orlean, co nie ma związku z orłami czy jakimkolwiek Orlinem (ani też z dzisiejszym ORLEN-em), a co najwyżej etymologicznie ze złotem (aurum).
Stosując taką metodę daleko nie zajedziemy, a co najwyżej zniżymy się do poziomu uczonych krainy U, wywodzących swój początek od Egipcjan (por. Ukraińcami byli starożytni Egipcjanie, Jezus i Budda też, np.: nazwa głównej światyni Egiptu Het-ka-Ptah bardzo przypomina ukraińskie słowa „hata” i „ptah”).
Rezuny banderowskie usiłują nam dzisiaj wmówić, że muszą czcić zbrodniarzy, ludobójców i morderców znęcających sie nad bezbronnymi, bo nie mają innych bohaterów (mimo, że mogliby wykorzystać wspólne, wzniosle dziedzictwo pierwszej RP).
Czasami mam wrażenie, że również naszym turbolechitom ktoś wmówił (nietrudno się domyśleć kto), iż muszą szukać bohaterów TYLKO przed 966 rokiem, bo później to już Kononowicz (i płonące stosy).

 
Pozwolę sobie zatem przypomnieć:
1000    zjazd w Gnieźnie, arcybiskupstwo niezależne od Niemiec (w Pradze dobiero w XIV wieku)
1025    koronacja Chrobrego i Mieszka II
1135    złupienie Konungahelli przez Pomorzan
Działalność zjednoczeniowa abp Jakuba Świnki
1320    koronacja Łokietka
1331    Płowce
1363    założenie wszechnicy w Krakowie
1385    pierwsza unia Polski i Litwy, w Krewie
1410    Grunwald i Koronowo
1414-1418       Paweł Włodkowic na soborze w Konstancji (geniusz wyprzedzający swoją epokę)
1454    Inkorporacja Prus do Polski
1514    Orsza
1525    Hołd pruski
1543    „De revolutionibus” Mikołaja Kopernika
1562    Hołd w Rydze
1605    Kircholm
1610    Kłuszyno
1611    Hołd Szujskich
1673    Chocim
1683    Wiedeń
1920    Warszawa
A to zaledwie kilka pierwszych, przypadkowych dat, jakie przychodzą do głowy.

 
I wisienka na zakończenie:
Bladzi Angielczykowie najchętniej pomijają milczeniem jednego z większych królów calej Skandynawii, Knuta Wielkiego (do czasów podboju normańskiego 1066, Wyspy Brytyjskie zorientowane były gospodarczo i politycznie ku Skandynawii).
Pół-Duńczyk, pół-Polak (syn Storrady-Sygrydy, siostrzeniec Mieszka I), rządził całą Skandynawią i Anglią.

 
Naprawdę zero kompleksów.
 

  

KOMENTARZE

  • Jakby co
    to ode mnie 5* na dobry początek :)
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 16:09:41
    :) Ave.
  • Panowie przejrzyjcie na oczy.
    Chrystianizacja Europy po upadku Cesarstwa Rzymskiego to prawdopodobnie przejęcie schedy po Cesarstwie przez ludy osiadłe na terenie dzisiejszych Niemiec w celu legitymizacji wojen,mordów i kradzieży w imię czegoś wyższego czyli Boga co odsuwa na plan dalszy pieniądze i władzę oraz ułatwia rządzenie.
    Z czymś bardzo podobnym mamy obecnie do czynienia jeśli chodzi o UE.Wprowadzono prawa człowieka a odsunięto dziesięć przykazań (chociaż mówi się o chrześcijańskim państwie i tradycji solidarności żeby wpłynąć na opornych) po to aby ubezwłasnowolnić narody w celu stworzenia nowego tworu i objęcia dominacji w Europie.
    Wszystko co dzieje się na Ziemi dzieje się dla władzy i pieniędzy i tak 1WW(Anglia,Francja,Rosja i USA vs Niemcy i Austro-Węgry),2WW(Niemcy i początkowo Rosja,Włochy oraz Japonia vs Polska,Anglia i USA oraz Rosja),obecnie wystąpienie Anglii z UE oraz wrogość USA w stosunku do Niemiec na skutek przewagi gospodarczej i ekonomicznej Niemiec.We wszystkich trzech przypadkach mamy tych samych przeciwników(Niemcy z jednej strony orazAnglię i USA z drugiej).Chodzi tu o dominację na światowym handlem i gospodarką.Sankcje ekonomiczne to preludium do wojen a widzimy że robi się coraz goręcej.
    Kraje takie jak Niemcy,USA i Anglia już dawno nie są katolickie a wy dalej tkwicie w tym bagnie i liczycie że Bóg coś za was załatwi.Nic za was nie załatwi trzeba brać się za samoorganizację albo będzie po nas.
    Niemniej jednak temat Lechii jest bardzo ciekawy i wyjaśniłby wiele spraw co pomogłoby w zrozumieniu pewnych procesów i budowy nowego państwa.
  • @maro 22:13:09
    Anglia już nie jest katolicka od ponad 400 lat - aż taki mało spostrzegawczy to nie jestem.

    No i nikt nie liczy, że Pan Bóg cokolwiek sam za nas załatwi - ale z Jego pomocą jak najbardziej

    pozdrawiam
  • Autor
    Jakos przelecialam notke w nadziei, ze konczy pan swieta wojne z turbolechitami.
    Co do plonacych stosöw, to troche tego bylo. Wystarczy poczytac o procesach "czarownic" /madrych, pozytecznych spoleczenstwu zielarek/, do ktörych zaliczono Sydonie Borek.
    Co do Swietoslawy-Sygrydy - nawet nieszczesliwa milosc do szalonego vikinga nie przeszkodzila jej wydac na swiat znakomite potomstwo. Wiele zrödel widzi w niej "matke krölow Europy".
  • @morgan 15:15:26
    Wojnę przeciw turbolechitom istotnie zakończyłem, co więcej, liczyłbym w przyszłości na polubowne zejście się ( zupełnie jak kapitalizm i komunizm w wizji Zbiga Brzezińskiego). Ale żeby to nastąpiło, to wszyscy musimy zwiększyć dyscyplinę intelektualną, np. Orlean z łacińskiego "Aurelianum", a nie z polskiego Orlin.
    Po drugie, wielu spraw nie da się załatwic tanim kosztem czyli lekturą jednej książki czy dobrymi chęciami.

    Co do stosów, to znów temat jak rzeka, głównie domena prostestantów, nawet pani Sydonia padła raczej ofiarą zawiści i złości ludzkiej, niż religijnej nietolerancji (byłą scięta, ciało spalono już po egzekucji).
    trochę tak jak dziś z pedofilią (czy raczej efebofilią na tle homoseksualny) w KK - jakkolwiek odrażające i godne potępienia, to jednak jest to na szczęście margines.

    pozdrawiam
  • @morgan 15:15:26
    dorzuciłbym jeszcze:

    moje niedowierzanie wobec słowiańskiego pochodzenia Etrusków czy Filistynów nie wynika z faktu bycia watykańsko-niemieckim agentem, ile z pewnego być może konserwatyzmu (ciężko mi jest uczyć się historii na nowo), ale też z nieprzekonywujących moim zdaniem argumentów.


    (Filistyni wpisują się w 'ludy morza" i maruderów okresu upadku epoki brązu około 1200pne, zaś w przypadku Etrusków próby odczytania ich języka po słowiańsku, takie jak przedstawiane u nas na Neonie są niestety wadliwe - a w sumie szkoda).

    Miałbym jeszcze pytanie, jeśli zna Pani odpowiedź, a mianowicie kiedy wg p. Bieszka nastąpił upadek Lechii, bo od końca IX wieku obserwujemy (co potwierdza archeologia datowaniem budowanych grodó) stały rozwój państwowości i potęgi państwa, nazwijmy je z braku lepszej nazwy, Gnieźnieńskiego/ Polskiego.

    pozdrawiam
  • Jakoś bardziej mnie przekonują wywody nt wczesnych Słowian.
    Artefakty, napisy znajdowane na południu Europy moim zdanie dowodzą
    słowiańskich korzeni kultur śródziemnomorskich.

    Autor strywializował te dowody ale ich jest wiele w tym starosłowiańskie pismo fonetyczne z którego wyraźnie czyta się frazy , zdania klasyczne dla ludów Słowiańskich.

    Warto sobie zdawać sprawę że w dawnych wiekach bardzo wielu władców, imperiów, religii przypisywało sobie największą wielkość na świecie (jak dzisiaj Ukraińcy jak kiedyś Hitler..) a w dawnych czasach było to nagminne .. i każdy taki władca pisał historię świata pod swoje potrzeby a niewygodne dowody niszczył (tak zniszczono liczne ewangelie nt Chrystusa tak zafałszowano Nowy Testament..)
    Podobnie było z wiarą żydów , z Islamem (pisali pod siebie i mordowali się za to gdy ktoś miał inne zdanie)

    Historia świata musi być napisana od nowa ale nie przez rządzących (patrz PIS i jego wersja Historii najnowszej Polski) ale przez apolitycznych , a religijnych , aideologicznych naukowców.

    Tylko fakty, dowody, artefakty, ale już ostrożnie z dziełami opisującymi historię bo te w większości są "koloryzowane"
    jak zapisy to tylko takie "nie ideologiczne" raporty, sprawozdania, informacje jednostkowe... zapisy na grobach..
    i zawsze z ostrożnością na jakieś manipulacje (nie każdą bitwę wygrywał ten co kazał ogłaszać wszem i wobec że wygrał...)
  • O systemach rządzących dawniej i dzisiaj.
    Genialny schemat pokazujący w jakich czasach żyjemy i kto jest kim.
    https://pbs.twimg.com/media/DoEtA-3U0AA3bwK.jpg

    Jak widać oligarchiczna struktura władzy trzyma się mocno.
    Dzisiaj globalna mafią żydowska jest "budowniczym" tej globalnej struktury oligarchicznej... sytuując oczywiście siebie na jej szczytach.

    Przed Światem jeszcze jedna wielka rewolucja wyzwoleńcza.
    Elity intelektualne tak ale "elity" oligarchiczne czy rodowe już stanowczo nie.

    Świat powinien mieć strukturę oparta na piramidzie intelektualnej a nie rasowej, religijne, finansowej czy rodowej.
    Dystrybucja bogactwa powinna odpowiadać strukturze intelektualnej z zachowaniem wysokiego poziomu minim socjalnego.
  • @Oscar 16:40:50
    Witam i dziękuję za ciekawe i trafne przemyślenia.

    Myślę, że mówiąc np. o słowiańskich korzeniach kultur śródziemnomorskich" trzeba doprecyzować, co mamy na myśli. O ile w Europie i na stepach euroazjatyckich bezsprzecznie dominowały ludy indoeuropejskie czyli spokrewnione ze sobą językowo, o tyle nad Morzem Śródziemnym już niekoniecznie, choć jest to wciąż do zbadania (Etruskowie, Minojczycy, Syria i Fenicja to wiadomo, ale jest i starożytna dolina Indusu i uwżany za izolat język Sumerów, a w samej Europie Baskowie.

    Metodologia odczytu budzi moją wątpliwość, boodwołuje się raz do rosyjskiego, raz do polskiego, raz do jakiegoś wyimaginowanego wyrazusłowiańskiego, a powinna odwoływac się do języka danej epoki(np. prasłowiańskiego 1500 pne - 500 ne)

    podobnie, badając jeden ze starożytnych języków italskich nie porónujemy go z hiszpańskim, francuskim czy nawet włoskim, ale z łaciną,w dodatku najczęściej łaciną archaiczną

    ja naprawdę nie jestem ideowo zabetonowany przeciw słowiańskim źródłom innych kultur,ale badania musza być prowadzone wg rzetelnej metody.

    Ponadto, prasłowiański jest wydaje mi się najbardziej podobny do praindoeuropejskiego, stąd słowo hetyckie czy greckie może przypominać słowiańskie (teoretycznie)

    pozdr
  • @MacGregor 17:59:25
    Temat jest dla mnie fascynujący czyli historia świata w kontekście ewolucji języka mówionego rejestrowanego w postaci zapisów.
    Bardzo ciekawe są wywody prof Miodka.

    Myślę że język jego ewolucja to silne narzędzie badania historii świata...
    tej prawdziwej a nie tej pisanej na zlecenie kolejnych możnowładców lub aspiratorów na władców całego świata.
    Ta uwaga dotyczy również historii najnowszej (PISlamizacja historii, rola żydowskich mediów w zniekształcaniu i zakłamywaniu historii, rola KK... i wielu wielu innych współczesnych "demokratów".
  • @MacGregor 16:11:07
    Musze sie przyznac, ze J.Bieszek zrazil mnie nieudolnym jezykiem, cudacznym uporem pisania wykrzykniköw w co trzecim zdaniu, nie przebrnelam wiec calosci. Mimo 40 lat na obczyznie, pamietam, jak pisze sie ksiazki aspirujace do prac wartych czytania /moja polszczyzna nieco przyrdzewiala, ale tez nie mam ambicji pisania, poza raptularzem do szuflady/. Mysle, ze Bieszek, jako amator, nie nie bylby w stanie okreslic ani daty, ani powodöw rozkwitu -nazwijmy to panstwowosci.
    Co do czytania prastarych napisöw w/g alfabetu slowianskiego: bardzo ciekawie pisze o tym Ireneusz Cwirko, Kamil Dudkowski, oczywiscie moja "biblia"-Ksiega Popiolöw, Winicjusz Kossakowski /Polskie Runy Przemöwily/
    Kilka lat temu powazny periodyk Science zamiescil artykul o nieznanej historykom poteznej batalii w okolicach rzeki Tolense /niegdys zapewne tereny slowianskie/. Jesli Archeolodzy tam pracujacy /Dunka, Wloch m.in/ stwierdzili, ze byla to bitwa ogromnej ilosci wojöw /a przeciez w/g obecnej wersji historii, tereny te zalegaly lasy, bagna,o populacji nikt nie wspomina/, to w/g ich slöw, po zbadaniu szczatköw, wykopanej broni itp implikacje beda powazne. HISTORIE EUROPY TRZEBA BEDZIE PISAC OD NOWA.
    Dlatego tez biore pod uwage zaröwno istnienie Wielkiej Lechii, ktöre to okreslenie jest rzecza umowna, jak i Wielkiej Tartarii, co tak impertynencko neguje wiekszosc obecnych historyköw.
    Pozdrawiam.
  • @Oscar 19:14:04
    A tak, na koniec sporów o lingwistykę, to Mac Gregor i inni Rzymianie (ci ze Św. Cesarstwa Rzymskiego) - idźcie już do domu.

    Rzymianie idżcie do domu (polski współczesny)
    Romanie idte domu (gwara bez wymowy dziąsłowej np. mazurska)
    Romani ite domum (łacina)

    https://www.youtube.com/watch?v=IIAdHEwiAy8

    Humoreska, ale trzeba dużo złej woli, aby zakładać, że to podobieństwo językowe jest wyłącznie teoretyczne.
    Ale zawsze można założyć iż pomiędzy "Bagnami nad Prypecią", a Civitas Roma istniała linia światłowodowa, więc Prasłowianie spędzali wolny czas na pogawędkach z Rzymianami na Skype, co przełożyło się na podobieństwo form językowych u tak odległych ludów.
    Co do wspomnianych we wcześniejszym tekście autora, Gotów, to ich ślady zdradzają cechy typowe dla ludu wojowników, którymi Skandynawowie byli od czasu, kiedy pojawili się na arenie dziejów.
    Taki panie mieli tam klimat - przez dziesięciolecia było ciepło, to sobie płodzili dzieci i mieli je czym wykarmić, ale po latach tłustych przychodziły chude i musieli coś począć z nadwyżkami.
    A więc - do woja i fora ze dwora. Ten motyw wędrówek młodych ludzi jest wciąż żywy np. w Niemczech, gdzie czeladnik musi wyjechać do innego miasta, aby terminować na mistrza.
    Do myślenia daje też fakt, że zawsze tam, gdzie jest zimno i niewiele zasobów, tam ludzie są raczej niepozornej postury.
    Skandynawowie przeczą jednak tej tezie, co może świadczyć, że byli selekcjonowani, aby lepiej łoić mieczem, czy innym orężem. Niewątpliwi potomkowie Gotów- Wikingowie, też zostawili po sobie mnóstwo śladów w całej Europie i też pozakładali kilka królestw, ale z racji bliskości historycznej nikt nam nie usiłuje wmówić, że tam gdzie znajduje się wikińskie artefakty, tam Wikingowie byli autochtonami.
    Co do twierdzenia, że mało prawdopodobnym jest, aby garstka najeźdźców zdołała narzucić dużo liczniejszym ludom swój język i obyczaje..
    polecam autorowi wycieczkę do Ameryki Płd i Środkowej.
    A na pytanie jak to zrobiono, polecam książkę "Pamiętnik żołnierza Korteza czyli prawdziwa historia podboju Nowej Hiszpanii", autorstwa
    Bernala Diaza del Castillo.
  • @alek.san 04:26:12
    Podobieństwo:

    "Rzymianie idźcie do domu / Romani ite domum"

    nie jest przypadkowe, wręcz przeciwnie (Rzymianie to oczywiste zapożyczenie/kalka z łączny, pozostałe słowa mają wspólny rodowód).
    na podstawie takich własnie podobieństw (szczególnie po poznaniu języków subkontynentu indyjskiego) powstała hipoteza języków indoeuropejskich. Nie znaczy to wszakże, że Rzymianie byli Słowianami (większość wyrazów łacińskich już takiego podobieństwa z polszczyzną nie wykazuje).

    Co do Ameryki Płd i Środkowej, od 1492 roku do połowy XIX wieku z Hiszpanii przybyło tam około dwa miliony mieszkańców, a więc nie taka znowu garstka.
    Z drugiej strony szacuje się, że np. do początku XVII wieku, indiańska populacja na obszarze dzisiejszego Meksyku zmniejszyła się o 90%
    W peru z 6 mln to 1mln itd, z powodu chorób zakaźnych oraz systemu "encomiendas"

    pozdr

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31