Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
1699 postów 1372 komentarze

MacGregor

MacGregor - J-23 na angielskiej prowincji

Wulfila – zapomniany Apostoł Europy

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

W bawarskiej Walhalli [panteonie niemieckich bohaterów narodowych] znajduje się tablica upamiętniająca żyjącego w IV wieku biskupa, Wulfilę.

Mało znany w Polsce, dla germańskiego kręgu kulturowego odegrał niebagatelną rolę, wyznaczając kierunek ich religijnych dziejów na kilka kolejnych wieków.

Młody Wilk

Goci, lud wschodniogermański, którego przedstawicielem był Wulfila, opuścili ojczystą Skandynawię w I wieku n.e. Jak głosi legenda, przybyli na południowe wybrzeże Bałtyku na trzech statkach. Na Kujawach, gdzie się osiedlili, zbudowali stojące tam do dziś kamienne kręgi, o nie wyjaśnionym do końca przeznaczeniu. Długo w nowej ojczyźnie nie zabawili. Ruszyli w dalszą wędrówkę, aby w III wieku osiąść na wybrzeżach Morza Czarnego.

W tym czasie południową Europą rządziło niepodzielnie Imperium Rzymskie. Jego hegemonia jednak zaczynała się chwiać, na razie delikatnie i niemal niezauważalnie. Germańscy barbarzyńcy, w tym Goci, coraz częściej najeżdżali Cesarstwo. Na morzach kwitło piractwo. Wtedy to, koło roku 260 grupa Rzymian z Kapadocji została uprowadzona przez gockich piratów i wywieziona w głąb nadczarnomorskich stepów. Zgodnie z ówczesnym obyczajem, ludzie ci zostali niewolnikami. Wśród nich byli chrześcijanie.

Na zawsze pozostaną zagadką motywy dla których ojciec Wulfili, prawdopodobnie gocki arystokrata, zdecydował się związać z niewolnicą. Czy była piękna? Czy przekonała go do swojej wiary? Jakkolwiek by nie było, ze związku tego narodził się syn, chrześcijanin, który otrzymał gockie imię – Wulfila, co znaczy Młody Wilk. I nikt nie uznał go za bękarta.

Biskup Gotów

Przyszły apostoł swego ludu wyniósł z domu znajomość dwóch języków – gockiego, po ojcu, a po matce greki. Musiał odebrać jakąś edukację, gdyż posługiwał się płynnie również łaciną. Na kartach wielkiej historii pojawił się podczas swojego uczestnictwa w poselstwie do cesarza Konstantyna. Nie wiemy w jakiej sprawie. Podczas swojej wizyty miał zostać wyświęcony na biskupa przez ariańskiego Euzebiusza. Podane fakty jednak nijak do siebie nie pasują.

Konstantyn Wielki umarł w 337 roku, zaś Euzebiusz objął biskupstwo konstantynopolitańskie dopiero rok później. Stąd hipotezy historyków o kilkukrotnych wizytach Wulfili w Konstantynopolu, bądź kilkuletniej edukacji w Azji Mniejszej, która została zwieńczona wyświęceniem na biskupa. Zakłada się, że sakry dokonał Euzebiusz na synodzie w Antiochii w 341 roku.

Kolejna kontrowersja dotyczy charakteru biskupstwa Wulfili. Nikt nigdy nie wspomniał gdzie znajdowała się jego metropolia. Czy miał pełnić swoją posługę dla skromnej gminy chrześcijańskiej złożonej głównie z jeńców wojennych. A może młody, bo zaledwie trzydziestoletni, biskup otrzymał ważne i odpowiedzialne zadanie nawracania swojego ludu?

Gothi Minores

Po wyświęceniu, Wulfila udał się z powrotem na północ od Dunaju. Nie cieszył się długo swoją pozycją biskupią. Pod koniec lat czterdziestych doszło wśród Gotów do prześladowania chrześcijan. Być może miało to coś wspólnego z misjonarską działalnością biskupa.

Goci pojmowali swoją religię podobnie jak Rzymianie, to znaczy dbali przede wszystkim o pokój z bogami ( pax deorum ), starali się złagodzić ich gniew poprzez wypełnianie przepisów rytualnych i składanie ofiar. Chrześcijanie, odmawiając kultu bóstw, pokój ten burzyli. Problemu nie było, kiedy chrześcijaninem był człowiek spoza społeczności. Wtenczas obowiązek troski o pokój boży go nie obejmował. Lecz kiedy z ustalonego porządku wyłamywał się „swój”, musiały go spotkać represje.

Szybko rozprzestrzeniająca się nowa religia musiała zaniepokoić bardziej konserwatywnych Gotów. Tak gwałtowne odejście od dawnych zwyczajów, jak się wydawało, nie mogło pozostać dla bogów obojętne - musiało zostać ukarane. Aby się przed tym uchronić, społeczeństwo musiało wymierzyć sprawiedliwość innowiercom, zanim bogowie zastosują zbiorową odpowiedzialność.

Wuflilę i jego gminę spotkała niemal najgorsza kara starożytności – wygnanie. Wykluczenie z własnego ludu. Jednocześnie, jako dla chrześcijanina, kara ta stała się wielkim honorem – oto stał się żywym męczennikiem, wyznawcą ( confessor ).

Cesarz udzielił schronienia wygnanym chrześcijanom. Przyznał im ziemię niedaleko Nikopolis nad Istrum, gdzie pod przywództwem swojego biskupa, stworzyli miłującą spokój społeczność pasterską. Społeczność ta przetrwała wiele lat, a zwana była przez potomnych Gothi Minores, czyli Goci Mniejsi (tj. zależni od Cesarstwa). Tam też Wuflila dokonał największych dzieł swojego życia.

Twórca gockiej kultury

Starożytni biografowie zgadzają się co do jednego: Wulfila opracował nowe pismo i przetłumaczył Biblię na język gocki. Wcześniej Goci znali zapisy runiczne. Te jednak najprawdopodobniej nie nadawały się do transkrypcji Biblii, nawet przetłumaczonej uprzednio na ich język. W tym celu biskup opracował syntezę run z pismem greckim oraz łacińskim, tworząc pismo gockie.

[Runy nadawały się, tyle, że dopasowane były do dokonywania krótkich napisów na podłużnych przedmiotach -McG].

Następnie podjął się monumentalnej pracy tłumaczenia Biblii. Do naszych czasów zachowały się fragmentaryczne zabytki jego pracy, ujęte przede wszystkim w Codex Argentus - sporządzonej w czasach Teodoryka Wielkiego księdze, przechowywanej obecnie w Uppsali. Chociaż jest to ledwie ponad połowa Ewangelii, większość Listów św. Pawła oraz fragment Księgi Nehemiasza, przypuszcza się, za jednym z biografów Wulfili, Filostorgiuszem, że przetłumaczył on całość Pisma Świętego, z wyjątkiem Ksiąg Królewskich. Ponoć uważał, że Goci są z natury ludem wojowniczym a lektura tych tekstów mogłaby tylko podsycić ten temperament, czego biskup wolał uniknąć.

Polski patrolog, ks. Stanisław Longosz, wysunął ponadto hipotezę, że Wulfila stworzył dla swojego ludu liturgię. Świadczyć ma o tym zachowany gocki kalendarz liturgiczny oraz przystosowanie tłumaczenia Biblii do recytacji, zapewne podczas nabożeństw.

Między ortodoksją a arianizmem

Sobór nicejski w założeniu miał kończyć spór między zwolennikami Ariusza a resztą Kościoła o istotę Trójcy Świętej. W praktyce kontrowersja ta zajmowała ważne miejsce w dyskursie religijnym przez niemal cały IV wiek.

Wulfila najprawdopodobniej z początku był zwolennikiem nicejskiego wyznania wiary, co było w niesmak jego uczniowi i późniejszemu biografowi, Auksencjuszowi, zdeklarowanemu arianinowi. Uczeń na tyle wstydził się tego faktu z życia mistrza, że nie wspomniał o nim w swojej biografii.

Historycy przyjmują, że zmiana poglądów Wulfili nastąpiła w roku 360, na synodzie w Konstantynopolu. Tam biskup miał zostać przekonany do arianizmu, przekupiony, bądź (jeśli rację mają jego ariański biografowie i Wulfila zawsze był arianinem) zmuszony do zaakceptowania kompromisowej i niejasnej formuły: „Syn jest podobny Ojcu”, która to de facto pozwalała na dowolne teologiczne interpretacje [greckie „homoiousios” czyli podobny Ojcu różni od „homoousios” czyli współistotny Ojcu dosłownie jedna jota -McG].

Wielka polityka

Tymczasem wśród Gotów wrzało. Atanaryk, dotychczasowy przywódca musiał zmagać się z opozycją Fritigerna, popieranego przez cesarza wschodniorzymskiego, Walensa. Nie wykluczone, że sojusz ten zakładał jakąś formę chrystianizacji barbarzyńców, a w której to mógł uczestniczyć Wulfila. Zarówno Walens, jak i Fritigern byli zdeklarowanymi arianami.

W latach 369 – 372 doszło do kolejnego, tym razem znacznie bardziej brutalnego i krwawego prześladowania chrześcijan wśród Gotów. Rodzący się kościół germański zyskał kilkoro nowych świętych męczenników znanych z imienia i wielu nieznanych.

Mimo iż Atanaryk uległ Walensowi, udało mu się zachować władzę. Nie na długo. W 375 roku doszło do niespodziewanego najazdu Hunów na Ostrogotów, wschodnich sąsiadów i pobratymców Wizygotów, których przywódcą był Atanaryk. Rozpoczęła się Wielka Wędrówka Ludów. Ostrogoci rozstali rozbici, zaś spieszący im z pomocą Atanaryk sam wkrótce został zmuszony do obrony swoich ziem. Po przegranej bitwie uciekł w Karpaty wraz z najwierniejszymi ludźmi. Jedyne co udało mu się ocalić to własne życie. Honor i władza odeszły, ludzie byli przekonani, że ich przywódca nie potrafi ich obronić. To oznaczało, że nie jest godzien wciąż sprawować władzy.

Ta wpadła w ręce Fritigerna. Wykorzystał on swój sojusz z Walensem, aby uchronić swój lud od huńskiej niewoli. Postanowił przeprowadzić ich przez Dunaj i osiedlić na terenie Imperium. Walens przystał na tę propozycję. Jednak przy przeprawie urzędnicy rzymscy postanowili wykorzystać beznadzieją pozycję Gotów. Rozbój, noszący wszelkie znamiona handlu, zirytował barbarzyńców na tyle, że postanowili zbrojnie wystąpić przeciw swoim niedawnym wybawicielom.

Wojna była długa i wyczerpująca dla obu stron. Rozpoczęła się spektakularnie, bitwą pod Adrianopolem (9 VIII 378), w której zginął cesarz. Zakończyła się dopiero w 382 roku, kiedy cesarzem był Teodozjusz. Obie strony były zmęczone walkami i mówienie o decydującym zwycięstwie którejś z nich byłoby nieporozumieniem.

 

Pewna epoka się zakończyła. Cesarstwo Rzymskie zaczęło przesiąkać napływającymi z północy ludami barbarzyńskimi, Germanami. Pierwsi byli Goci, ale huńska nawałnica szybko skłoniła do ucieczki inne ludy.

Ci ludzie trafili do świata, w którym od niemal wieku panowało chrześcijaństwo. Świata pod wieloma względami obcego. Wielu nie znało języka ani obyczajów. A jednak zrozumienie nowej religii ułatwiało im dzieło pobratymca, starego już biskupa Wulfili - Biblia przetłumaczona na język gocki. Goci mogli uczyć się od swych pobratymców, którzy kilkadziesiąt lat wcześniej, wygnani podczas prześladowań, osiedlili się w Cesarstwie. Inne ludy germańskie uczyły się od nich. Arianizm zaczął przypominać już nie koncepcję teologiczną, ale odrębne wyznanie, którym barbarzyńcy definiowali swoją odrębność od Rzymian.

Ostatnia batalia

Auksencjusz z Durostorum, uczeń i biograf Wulfili napisał, że po czterdziestu latach sprawowania posługi jego mistrz został wezwany na dysputy. Nie wrócił już do domu.

Biskup Gotów był sędziwym człowiekiem o ugruntowanej pozycji. Był męczennikiem, teologiem (pisał traktaty, które, niestety, się nie zachowały), misjonarzem, a także przywódcą politycznym swojej małej trzódki. Został zaproszony jako partner rozmów, które miały rozwiązać kwestię arianizmu i uporządkować sprawy Cesarstwa – na sobór w Konstantynopolu. Być może jego pozycja przyczyniła się do uchwalenia prawa, że Kościoły barbarzyńców mają pozostać takie, jak za ich ojców. W praktyce oznaczało to możliwość zachowania ariańskiego wyznania.

Wulfila zmarł jeszcze w Konstantynopolu. Na łożu śmierci wygłosił wyznanie wiary, któremu bliżej do arianizmu niż do ortodoksji. Po śmierci zaczęto nazywać do apostołem Gotów. Chociaż stanął po stronie arian, ortodoksyjni autorzy nie oceniali go surowo, a raczej podkreślali zasługi. Powodów dla których Germanie pozostali arianami upatrywali raczej w układach między Fritigernem a Walensem.

Jednocześnie zajął Wulfila poczesne miejsce w kulturze wszystkich ludów germańskich od starożytności aż po dziś dzień. To jemu w końcu zawdzięczamy utrwalenie języka gockiego na piśmie. Jego tłumaczenie Biblii pozostaje najstarszym dłuższym zabytkiem języka germańskiego.

Patryk Gujda

Źródło:https://histmag.org/wulfila-zapomniany-apostol-europy-13724 

KOMENTARZE

  • Komentując nieco przekornie
    Jest to głos w dyskusji, czy Germanie istnieli czy też nie
  • @MacGregor 17:16:47
    Pytanie o proporcje: ilu wśród mieszkańców Germanii było niemieckojęzycznych,celtojęzycznych (?) a ile Słowian? Proporcje mogły się zmieniać więc można rozbić na wieki: p.n.e, I,II,III, IV itd.

    Po drugie: jakim cudem Goci dawali radę niepokonanemu Rzymowi (wojna 378-382r.) a nie potrafili dać rady Hunom??? Czyżby potęga Rzymu to nadęta propaganda? Na to wygląda.
  • @kowalskijan584 20:19:40
    pytanie o proporcje - bardzo proszę o te dane, z przyjemnoscią poczytam i zmienie zdanie

    pozdr
  • @MacGregor 21:10:19
    "bardzo proszę o te dane,"

    a nie, to ja się pytam :) Z oficjalnej nauki wychodzi, że 100% mieszkańców Germanii było niemieckojęzyczna.
  • @kowalskijan584 07:12:22
    Nie ma tak lekko - Kolega Szanowny stawia dyskusyjną tezę, a mi każe ją potwierdzić albo obalić - sorki, ale jak mawiali starzy Rzymianie "koniecznośc dowodu leży po stronie powoda"

    Jeśłi dobrze zrozumiałem, Kol. Zawisza przytacza wyniki badań DNA (każdy jest dziś specem od genetyki i tylko widzę ja byłem cienki z biologii w szkole) wg których Germanów nie było - w sensie genetycznym.
    Moim problemem jest to, ze ludy germańskie (np. Cymbrowie i Teutoni, z którymi walczyli Rzymianie za Gajusza Mariusza, ok. 100 pne) nie wiedziały,jakie mają DNA, mówiły językiem germańskim,miłąy obyxczaje germańskie i za Germanów sie uważały :)

    pozdrawiam
  • @
    Based on the list of all known Y chromosome mutation, Y-Chromosome Consortium (YCC) established a system of labeling Y-DNA with letters from A to R and further division designated with small letters and numbers.

    https://en.wikipedia.org/wiki/Y_Chromosome_Consortium

    https://anthrogenica.com/showthread.php?414-What-happened-to-the-Y-Chromosome-Consortium-(YCC)-All-traces-seem-to-have-vanished
  • @MacGregor 09:29:15
    Ależ co najwyżej proszę aby obowiązującą tezę uzasadnić. A obowiązująca teza jest taka, że mieszkańcy Germanii w 100% byli (pre)niemeckojęzyczni. Na jakich podstawach?

    Dla każdego oprzytomniawszego Słowianina widać, że nazwa Szwabów (plemiona na południu dzisiejszych Niemiec) to przekręcona nazwa Sławianie (nawet w angielskiej wikipedii https://en.wikipedia.org/wiki/Suebi sugerują, że Suebi wywodzi się od PIE "Swój, Swoi").
  • @kowalskijan584 19:52:43
    O co chodzi z tymi "Sławianami" w miejsce "Słowian" czy to tylko literówka?

    Wodzem Swebów był Ariowist, o którym pisze Cezar.

    Jeśli to ci sami, to raczej nie Słowianie

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Kr%C3%B3lestwo_Sweb%C3%B3w

    pozdr
  • @MacGregor 11:18:09
    Suebi->Sławi. Z czego sławni? Z tego, że tłukli wszystkich dookoła (I w.p.n.e. Juliusz Cezar poświadcza) Dlatego niektórzy mówią Sławi-anie od "Sławy" (Broni-sław, Sławo-mir itd.) Z drugiej strony niektórzy mówią Słowianie, dla odróżnienie Nas od barbarzyńców czyli Niemców (nie-my-> niemy->bełkoczący, niezrozumiały, gadający bar-bara).
  • @kowalskijan584 18:16:29
    Skoro Niemcy są niemi w większości słowiańskich języków (nawet w słowiańskiej pożyczce w j. węgierskim (német) to raczej Słowianie, zgodnie z tradycyjnym nazewnictwem.
    (Aczkolwiek w planach Ottona III nasz Chrobry miał być władca Sklawinii.

    pozdr
  • @kowalskijan584 18:16:29
    Dobrze, że Kolega sam wspomniał o Julku Cezarze, bo właśnie jego opis Germanów (m.in. Swebów) pokazuje dobitnie, że ich obyczaje skrajnie różniły się od przypisywanych Slowianom - "De Bello Gallico" księga 6 rozdziały 21-28, choć źrodłem tych opisów mogły być częściowo uprzedzenia wobec brbarzyńców.

    Etymologia nazwy jest sporna, ale nawet jeśli pochodzi od zaimka dzierżawczego (typu swój, swoi), to świadczy co najwyżej o indoeuropejskości (podobnie jest w nazwach plemion italskich: Samnici, Sabinowie (język sabinów czyli oskijski jest dobrze rozpoznany jako italski).
    Cezar nic nie pisze o tym, jakoby Suebi gromili wszystkich dokoła - on ich akurat pokonał dość łatwo
  • @kowalskijan584 19:52:43
    Warszawa oznacza "syna królowej Saby" (bar Saba), zaś współcześni Polacy są potomkami wielkiego żydo-etiopskiego imperium ;)

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031