Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
1680 postów 1283 komentarze

MacGregor

MacGregor - J-23 na angielskiej prowincji

Lewicki: Dlaczego polska polityka historyczna

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Lewicki: Dlaczego polska polityka historyczna okazała się fiaskiem w relacjach międzynarodowych?

 Politykę historyczną, zwaną także polityką pamięci, można zdefiniować jako zbiór działań i metod dzięki którym władza w danym państwie, stara się ustanowić jako dominujące takie interpretacje wydarzeń historycznych, które uważa za korzystne dla państwa. Jest ona tym ważniejsza, że wyznacza także bieżącą politykę zagraniczną związaną z sojuszami i blokami politycznymi, do uczestnictwa w których się dąży.

Obecną polską politykę historyczną można opisywać długo w szczegółach, ale od razu widać, że podstawą całej tej konstrukcji jest jedna teza, a mianowicie taka, że nazizm i komunizm są w takiej samej mierze godne potępienia.  Ponadto, aby skonkretyzować i przenieść jakoś tę zasadę na obecne stosunki, przyjęto z nazizmem utożsamiać Niemcy a z komunizmem Rosję. I to jest właściwie cała polska polityka historyczna i wszystko inne wynika z tego założenia.

Problem leży już na samym początku, albowiem dziś na świecie prawie nikt nie zrównuje nazizmu z komunizmem. Sam ten pomysł, żeby coś takiego robić, ma długą historię, ale ostatecznie wszędzie, poza Polską i może krajami bałtyckimi, zostało to odrzucone.

Zaczęło się to chyba od Zbigniewa Brzezińskiego, który razem z Carlem Friedrichem wydał  w 1956 pracą „Totalitarianism, Dictatorsphip and Autocracy”, gdzie została postawiona teza o podobieństwie sytemu sowieckiego i nazistowskiego. Dyskusje na podobne tematy toczyły się długo i najbardziej znanym historykiem, będącym zwolennikiem zrównania nazizmu i komunizmu,  był niemiecki historyk Ernst Nolte, wokół tez którego przez wiele lat toczyły się gorące dyskusje, znane pod nazwą „kłótni historyków” – „Historikerstreit”. Jego podejście spotkało się z ostrą kontrakcją, w efekcie której tezy Noltego nigdy nie zostały przyjęte w niemieckiej polityce historycznej jako obowiązujące.

Sprawa powróciła, tym razem w byłych krajach bloku wschodniego, po upadku ZSRR. W Pradze czeskiej, w czerwcu 2008 roku, podpisano „Deklarację o Europejskim Sumieniu i Komunizmie” co skutkowało potem ustanowieniem 23 sierpnia, rocznicy zawarcia Paktu Ribbentrop-Mołotow, jako święta Europejskiego Dnia Pamięci Ofiar Stalinizmu i  Nazizmu. Widzimy zatem, że to potępienie nie dotyczyło komunizmu a jedynie stalinizmu, który przecież był już potępiany, i to wielokrotnie, w czasach ZSRR. Wystarczy przypomnieć, że wielki i górujący nad Pragą pomnik Stalina został zburzony na polecenie, które przekazał z Moskwy w roku 1962 ówczesny przywódca ZSRR Chruszczow.  A to, że potępienie nie dotyczyło komunizmu także najlepiej widać w tejże Pradze, gdzie bez problemu cały czas funkcjonuje Komunistyczna Partia Czech i Moraw mająca na partyjnej fladze czerwoną gwiazdę.

W Polsce za to próbuje się zrównać nazizm i komunizm, także w regulacjach prawnych. Takie usiłowania budzą sprzeciw różnych sił i to nie tylko tych w jakiś sposób związanych z tradycją komunistyczną. Bardzo silna jest reakcja ze strony środowisk żydowskich i Izraela. Czym to wytłumaczyć? Sprawa polega na tym, że takie zrównanie faktycznie zaprzecza koncepcji Holokaustu, która jest podstawą nie tylko polityki historycznej Izraela. ale wprost stanowi o sensie istnienia tego państwa, definiowanego jako bezpieczne schronienie dla Żydów po Holokauście. Zrównanie nazizmu z komunizmem niesie poważne konsekwencje, a jedną z niech jest to, że Żydów nie można uważać tylko za ofiary komunizmu, ale też i za sprawców, gdyż ich prominentny udział w budowie i funkcjonowaniu komunistycznego systemu represji w ZSRR i innych krajach bloku wschodniego  jest znany i nie da się tym faktom zaprzeczać. Zatem jeśli komunizm równa się nazizmowi to Żydzi nie będą już postrzegani bezwzględnie i wyłącznie jako ofiary. To rujnuje całą koncepcję wyjątkowości Holokaustu i jest też jedną z podstawowych przyczyn zajadłego ataku środowisk żydowskich i Izraela na polską ustawę o IPN, co w efekcie spowodowało jej zmianę.Można to było przewidzieć.

 

Oczywiście, taka polska polityka historyczna prowadzi także do zaostrzenia stosunków z Rosją, gdyż burzenie pomników Armii Czerwonej w Polsce uderza także w obecną rosyjską politykę pamięci. W kontekście przegrywanej przez Polskę wojny o pamięć z Izraelem zobaczmy jakim sukcesem okazała się rosyjska polityka historyczna, która, znowu w uproszczeniu, zasadza się na uznaniu i podtrzymywaniu bohaterstwa Armii Czerwonej w wojnie z hitlerowskim nazizmem. I okazuje się, że na tym tle doszło do zharmonizowania obecnej rosyjskiej i izraelskiej polityki historycznej. Uznanie Armii Czerwonej za bohaterów i wyzwolicieli nic Izraelowi nie przeszkadza, bo faktycznie ta właśnie armia wyzwalała obozy koncentracyjne, a ponadto w jej szeregach walczyło setki tysięcy  Żydów.  Ta zgodność i współdziałanie rosyjsko-izraelskie na polu polityki historycznej to nie jest jakieś tylko przypuszczenie, ale fakt.  W 2017 roku Kneset przyjął prawo stanowiące, że Dzień Zwycięstwa będzie się w Izraelu obchodzić 9 maja, tak jak w Rosji, a nie 8 maja, jak w państwach Zachodu. W tym roku, w marszu „nieśmiertelnego pułku”, gdzie 9 maja miliony ludzi w całej Rosji maszerują z portretami swoich przodków, którzy walczyli z Niemcami podczas ostatniej wojny, w Moskwie wziął udział, wraz z prezydentem Putinem, premier Izraela Netanjachu, który niósł fotografię żołnierza Armii Czerwonej – Żyda mieszającego na Litwie.

 

W Izraelu żyje około półtora miliona Żydów, imigrantów z byłego ZSRR, którzy posługują się językiem rosyjskim. Język rosyjski jest tam używany powszechnie. Sam doznałem kiedyś dużego zdziwienia, gdy przekraczając granicę egipsko–izraelską, młoda funkcjonariuszka izraelska, widząc mój polski paszport, zwróciła się do mnie po rosyjsku, choć byłem przygotowany raczej na angielski, a w kurorcie nad Morzem Martwym, gdzie przybywałem, język rosyjski był chyba dominujący. Te związki miedzy Rosją i Izraelem są silne a wspólne interesy liczne. Na dodatek doszło do uzgodnienia w sferze polityki historycznej i bezpieczeństwa, gdyż Rosja, aktywna militarnie w Syrii, ma na bezpieczeństwo Izraela bezpośredni wpływ.

Prezydent Lech Kaczyński bardzo usilnie dążył do sojuszu z Izraelem i jeszcze chciał go wykorzystać do przeciwstawienia się Rosji. Te jego rachuby okazały się całkowicie błędne i z góry skazane na porażkę, bo nie potrafił on zrozumieć, że Polska nie ma wiele do zaoferowania Izraelowi, chyba tylko może służyć za źródło korzyści majątkowych związanych z wypełnianiem roszczeń środowisk żydowskich.
Polskie państwo zderzyło się w kwestii polityki pamięci, z sojuszem Izraela i Rosji. Ta wojna, w obecnych warunkach, to kopanie się z koniem.

Jak widać, następstwem błędnej polskiej polityki historycznej są klęski w polityce zagranicznej i osłabianie państwa. Józef Szujski już 140 lat temu napisał  „O fałszywej historii jako mistrzyni fałszywej polityki”. Najwyższa pora to zrozumieć i przestać ustawicznie powtarzać te same błędy.

Stanisław Lewicki

Źródło: konserwatyzm.pl

 

Komentarz własny.

Za zwięzłe podsumowanie posłużyć może przedostatni akapit:

„Prezydent Lech Kaczyński bardzo usilnie dążył do sojuszu z Izraelem i jeszcze chciał go wykorzystać do przeciwstawienia się Rosji. Te jego rachuby okazały się całkowicie błędne i z góry skazane na porażkę, bo nie potrafił on zrozumieć, że Polska nie ma wiele do zaoferowania Izraelowi, chyba tylko może służyć za źródło korzyści majątkowych związanych z wypełnianiem roszczeń środowisk żydowskich.
Polskie państwo zderzyło się w kwestii polityki pamięci, z sojuszem Izraela i Rosji. Ta wojna, w obecnych warunkach, to kopanie się z koniem”.

Świętej pamięci pan prezydent był politykiem fatalnym - przypomnijmy: wstrzymanie ekshumacji w Jedwabnem (jeszcze jako prokurator generalny) oraz podpisanie Traktatu Lizbońskiego, a z pomniejszych: zainstalowanie loży Bnaj Brit w „Warszawiwie”, oparcie się na kabalistach (satanistach) z Chabad Lubawicz i związana z nimi nowa, świecka tradycja świec chanukowych w Sejmie (tego typu prozelityzm nie ma nic wspólnego z judaizmem ortodoksyjnym), zainicjowanie budowy Świątyni Holokaustu zwanej MHŻP, słowem położył solidne podwaliny pod budowę „rzeczpospolitej przyjaciół POLIN” na dogorywającym ciele Polski. Pozostała jedynie bzdurna haggada o tym, jak to rzekomo własną piersią zatrzymał rosyjskie czołgi przed inwazją na Tbilisi ... LK był człowiekiem dzielnym, ale naiwnym, źle poinformowanym, skrzywionym socjalistyczno-masońskim wychowaniem i obrzydliwym nie tyle judeoidealizmem, co wręcz judeoentuzjazmem.

W swojej naiwności ś.p. Prezydent oraz jego brat uważali zapewne, że Żydzi będą naszym pomostem do najważniejszych osób w administracji amerykańskiej – owszem, są i dlatego POTUS Trump podpisał rasistowską ustawę o ironicznej nazwie Just Act 447 przy całkowitym milczeniu naszych władz („nam nie tylko protestować, ale i informować polskich gojim zakazano, wstąpiłem na działo i spojrzałem na pole – o ja Pierre Dolais, zdrada i zaraza, zaraza i zdrada, no goworit’ nie nada, Reduta Ordona, robią nas w balona”). Żydzi procz technologii i magicznych start-upów mieli nam dac kapitały, ale póki co to my im mamy oddać wszystko to, co im wg plemiennego prawa przynależy wraz z odsetkami, czyli całą Polskę wraz z Polakami w charakterze roboczego bydła (a tzw. faszystów w charakterze tutejszych „Palestyńczyków”).

Żydzi mieli nam nawet pomóc przeciw Rosji – cha, cha, ci sami Żydzi którzy w odróżnieniu od Polaków wiedzą, że nie da się rozwiązać problemu ani Syrii ani tym bardziej Iranu bez współpracy z Rosją właśnie, z ktorego to powodu premier Netanjahu częsciej bywał ostatnio w Moskwie niż w Waszyngtonie.

A najgorsze w tym wszystkim jest to, że popełniwszy już chyba wszystkie z możliwych błędów, nasi Umiłowani nie wyciągają z nich żadnych wniosków – nie ma żadnej refleksji,  żadnej korekty, a jest tylko dalsze brnięcie i coraz większa żenada.

KOMENTARZE

  • Ja protestuję przeciw sugestiom tego rodzaju:
    //LK był człowiekiem dzielnym, ale naiwnym, źle poinformowanym..//

    Naiwny? polityk tego szczebla naiwny? źle poinformowany?
    to może powierzmy rządy w państwie przedszkolakom .Istnieje duże prawdopodobieństwo że w tej gromadzie znajdują się jakieś przytomniaki.
    Oczywiście ja nie wierzę w żadną "naiwność" ani "informacyjne luki",to się zdarza ale nie na tym poziomie.Wierzę w: złą wolę,zdradę,brak dobrej woli ewentualnie wyobraźni.

    PS

    o "naiwności" jeszcze się nasłuchamy jako że jak się okazało za pieniądze fundacji Otwarty Dialog głównie PIS-dzielce jeździły robić majdan w Kijowie.
    Brali szmaciarze forse ale ponoć z naiwności zapomnieli zapytać od kogo i za co.
  • Rok 1984
    Niektórzy traktują "Rok 1984" Orwella, nie jako ostrzeżenie tylko jako podręcznik.

    "Kto kontroluje przeszłość, kontroluje przyszłość. Kto kontroluje teraźniejszość, kontroluje przeszłość."
  • @ikulalibal 13:47:30
    "Wierzę w: złą wolę,zdradę,brak dobrej woli ewentualnie wyobraźni."

    Jest prostsze wyjaśnienie. Egoizm i brak skrupułów.
  • Sami jesteśmy sobie winni!
    Wszystko co stało się do tej pory i stanie się w przyszłości jest wynikiem naszej ignorancji i niezgody pomiędzy nami.Jest tutaj na neonie kilku ludzi którym zależy na stworzeniu czegoś ale większość to samolubni,bierni filozofowie.
    Rządzą nami karły polityczne,steropianowcy i humaniści zarabiający w ten sposób na życie.System potrzebuje podatników aby na niego robili i aby istniał.
    Polska racja stanu to stworzyć militarnie oraz ekonomicznie silne państwo i handlować z tymi leniwymi lub zbyt tępymi aby coś wyprodukować(Rosja).

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930