Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
1680 postów 1283 komentarze

MacGregor

MacGregor - J-23 na angielskiej prowincji

Powstania 1863 i 1944 czyli zwycięstwa prowokacji.

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

W tym roku umknęło mi, ale bodaj dwa lata temu, będąc w Polsce, oglądałem w TV wspólne śpiewanie pieśni Powstania Warszawskiego.

Podczas wykonywania wielu utworów, uroczym chórzystkom, podobnie jak  zgromadzonym na placu warszawiakom, po policzkach nieustannie płynęły łzy jak grochy – śpiewały i płakały, a i ja sam tarłem oczy z pewnym zażenowaniem, że nie umiem pohamować łez.

Czułem się wówczas i Polakiem i warszawiakiem i powstańcem i spadkobiercą tego wspaniałego dziedzictwa, któremu na imie Polska.

I nikt nie jest w stanie nam tego odebrać, ani wyprodukować jakiegoś ersatzu w Chinach. Mogą wprawdzie gudłaje od Michnika obśmiewać, obkłamywać, potrząsając zbutwiałą pałą antysemityzmu nad naszymi głowami, ale szczerze mówiąc są oni nikim i swoją papierową potęge zawdzięczają tylko temu, że to my sami ich pompujemy, zamiast przekłuć ich nadętą pychę, spuścić smrodliwe powietrze i pozwolić im wegetować tam, gdzie ich miejsce, czyli na śmietniku.

Co roku w okolicach rocznic wybuchają na nowo dyskusje o celowości Powstania Warszawskiego (podobnie jest z Powstaniem Styczniowym 1863), ale tak naprawdę nie są to uważam żadne dyskusje, a raczej wojna prawdy z propagandą.

Profesor Jan Żaryn, którego skądinąd bardzo cenię, jak co roku podzielił się swoimi zupełnie odrealnionymi refleksjami, jakoby PW było starciem cywilizacji (???), jakoby pokazało, że mamy prawo do niepodległości (bez powstania nie mielibysmy?), że jestesmy zdolni do olbrzymich ofiar, że bez Powstania sowieci łatwiej by nas skomunizowali, że moglibysmy nie być już Polakami itd.

A przecież jest zupełnie odwrotnie: bez wymordowania przez niemieckich Europejczyków 180-200 tys. warszawiaków, bez śmierci 20 tys. polskich młodych rycerzy, najlepszych z najlepszych, bez nieodwracalnego unicestwienia niezliczonych skarbów polskiej kultury Polskę byłoby trudniej skomunizować, trudniej byłoby żydowskiemu „desantowi Stalina” przechwycić władzę nad Wisłą. Dziś zamiast stale malejącej garstki powstańców, mielibyśmy dziesiątki i setki tysięcy dzieci i wnuków tamtejszej elity, ludzi prawdziwego Honoru, wychowanych w miłości do Boga i Ojczyzny.

Zakłamywanie przerażającej prawdy o katastrofalnych skutkach Powstania Warszawskiego (trwającego 63 dni, mimo, że po tygodniu należało je przerwać dla ratowania substancji narodowej) ma uważam kilka źródeł:

Pierwsza to ucieczka od politycznej odpowiedzialności rządu RP na uchodźctwie oraz brytyjskiej agentury w AK, że niby owszem, straty okazały się niewyobrażalne, ale pokazalismy światu itd. Osobiście nie wiem co pokazaliśmy mającemu nas w dupie światu, wiem, co świat pokazał nam, a i tak juz wkrótce jedynym powstaniem warszawskim dla Amerykanów będzie tzw. powstanie w Getcie w kwietniu/maju 1943 roku.

(W podoby sposób nigdy nikogo nie rozliczono politycznie za doprowadzenie do klęski we wrześniu 1939).

Druga to odruchowa reakcja na krytykę Powstania ze strony Sowietów i PRL-owskiej historiografii.

I trzecia, to działanie obcych agentur (kiedyś z Brytyjczykami, a dziś z USA na czele), ażeby utrzymać łatwość zewnetrznego sterowania Polakami i ewentualnego wykorzystania nas, naszej krwi i naszej ziemi do kolejnych, brudnych, anglosaskich czy innych interesów (np. w ramach amerykańskich rozgrywek z Moskalikami), choćby do lokalnej „war per proxy” czyli wojny zastepczej, żeby jak zawsze na naszym trupie przyklepać kolejny deal z Ruskimi.

Warto zwrócic uwagę na podobieństwa między Powstaniem Warszawskim a Styczniowym.

Pomijając tę samą brytyjską inspirację:

Przez powstanie styczniowe przewinęło się około 200 tys. powstańców, ale na taką też liczbę szacuje się polskie straty, wliczając w to poległych (10-20 tys), straconych, zesłanych na katorgę, przesiedlonych, emigację itd.  Dziś wmawia się nam, że bez tego powstania nie bylibyśmy Polakami, podczas gdy znów jest dokładnie odwrotnie: być może dziś mówiono by po polsku po wschodnie granice sprzed pierwszego rozbioru. Jaką to odniesliśmy korzyść z faktu, ze np. na historycznej Litwie, na ogólną liczbę 40 tys. szlachty zginęło 10 tys., że Murawiew spacyfikował polskie Wilno, że skonfiskowano 1600 majątków ziemskich, że do polskich miast szerokim strumieniem wlewaja sie litwacy (żydzi rosyjscy), w ramach popowstaniowych represji przejmujący niejednokrotnie za bezcen polski majątek trwały? Bez powstania 1863 nie byłoby poźniejszej rzezi na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej, która doprowadziła do depolonizacji tych ziem.

Porównajmy też słowa ówczesnych pieśni:

1863: Obok Orła znak Pogoni, Poszli nasi w bój bez broni

1944: Choć na „tygrysy” mają visy

Czyż nie koresponduje to ze stwierdzeniem kretyna, którego mieliśmy nieszczęście mieć za prezydenta: „Jest takie powiedzenie, że polski lotnik to jest taki, że jak trzeba będzie, to nawet poleci na drzwiach od stodoły”.

W roku 1877 miało wybuchnąć kolejne powstanie antyrosyjskie: już Anglicy i Prusacy przez swoje agentury ekscytowali Polaków, już szły pieniądze z Londynu na zakup broni, ale interweniowała Opatrzność i sama Matka Boska w Gietrzwałdzie. I co, czy przestaliśmy być z tego powodu Polakami, że rzekomo czegoś nie pokazalismy światu? Wręcz odwrotnie, a i światu pokazaliśmy, tyle że tym razem figę z makiem.

W 1905 roku endecja udaremniła kolejna insurekcję, tym razem robioną w interesie prusko-żydowskim i nie tylko, że nie przestaliśmy być Polakami, ale zachowaliśmy swoje siły do decydującego roku 1918.

Podsumowując, jak powtarza Grzegorz Braun: wieczna chwała bohaterom i wieczna hańba prowokatorom!

A jak Angole już tak nie mogą bez polskiego sojusznika wytrzymac, to możemy im za pieniądze płatne z góry popilnowac ich własnej północnej flanki, żeby ich czasem Norwegowie od tyłu nie zaszli.

PS

Na marginesie wczorajszej rocznicy Bitwy Warszawskiej 1920.

Polska znalazła się wówczas o włos od katastrofy, ale jej przyczyną była wyprawa kijowska z kwietnia tego samego roku, przedsięwzięta nie tyle w polskim interesie, co dla ukraińskich miraży Piłsudskiego, por. „Pomimo ostrzeżeń ze strony niektórych wojskowych (gen. Józef Dowbor-Muśnicki) i polityków (Stanisław Grabski i Roman Dmowski, który tuż po powrocie do Kraju namawiał a nawet błagał Piłsudskiego od odstąpienia od awantury kijowskiej) – Piłsudski uwierzył w swój geniusz” (Myśl Polska).

Polska wystawiła wówczas 60 tys. żołnierzy, zaś Ukraińska Republika Ludowa, roszcząca sobie ambicje na ziemie od Chełmszczyzny po Kubań i tak skora do mordów i czystek etnicznych na Polakach już w 1918 roku, niecałe 4 tysiące. No cóż, co innego walczyć  z dziećmi i kobietami w ciąży, a co innego z regularnym wojskiem.

Wspólczesnych przykładów podporządkowania losów Polski ukraińskim mirażom mamy aż nadto, że wspomnę tylko rurociąg północny – dziś podskakujemy jak wesz na grzebieniu, a przecież Nord Stream mamy na własne życzenie – rurociąg jamalski był zły, bo ... omijał Ukrainę, która nie miałaby skąd kraść gazu.

Widać, że piłsudczyzna – czy ta historyczna, czy jej wspólczesna, pokraczna rekonstrukcja, nie potrafi uczyć się na błędach i obyśmy nie musieli za jej kolejne błędy płacić krwią jak w 1920 czy 1939 roku.

 

 

  

KOMENTARZE

  • autor 5*
    W latach osiemdziesiątych rozmawiałem w Warszawie z taksówkarzem, opowiadał jak w 1980 na Rondzie pod Rotundą poinformował zomowców, że w razie zadymy nie wyjdą z tamtąd żywi, wiedział co mówi - w Powstaniu warszawskim miał 11 lat, wzięli do niewoli grupę ss manów Dirlewangera - dalsze szczegóły pominę
    Pozdrawiam
  • @roux 17:11:53 mała poprawka
    Taksówkarz mówił o roku 1982.
  • Autor
    5*
  • takie skojarzenie:
    ksiądz Stanisław Brzóska walczył w Powstaniu Styczniowym aż do kwietnia 1865 roku, stracony w maju - można by porównać, że był to "żołnierz wyklęty" tamtego powstania
  • załóżmy
    PW nie ma, AK w konspiracji. Nowe władze wzywają wybranych obywati i wywoza na wschod lub rozstrzeliwuja na miejscu. Jaka reakcja? Na tym polegala Oblawa augustowska, ktora nie byla sprowokowana zadnymi dzialaniami. Transporty z Polski po 45 szly codziennie. Ludzi dobierano z ulicy gdy ktos uciekl. Musiala sie zgadzac liczba wywiezionych. Po 10 latach wynik bylby taki jak po Powstaniu, a dzis mielibysmy to samo co mamy. Tylko miasto nie byloby zburzone.
  • @jok 06:28:05
    tez jak czytam wersje o braku powstania to mam taka sama wizje - wolniejsza systematyczna likwidacja ale:
    - jednak wielu takich ludzi dzialalo w administracji/szkolach/zakladach PRL zwlaszcza po smierci stalina
    - zakladajac ze wywozki bylyby wieksze o np 50% to i tak wartosc bezwzgledna tych dobrych ktorzy zostali bo ich nie zlapali albo doczekali odwilzy bylaby wieksza
    -jakas zdecydowana akcja ZSRR (przy stanie zimnej wojny) spowodowalaby pomoc z zachodu, watpie czy wojne, i nei z dobrych intencji ale zeby poprzeszkadzac wrogowi na jego terenie, majac inteligentnych, znajacych konspiracje i doswiadczenie wywiadowczo kontrwywiadowcze ludzi mozna by w pore zerwac sie z lancucha (jak jugoslawia) a nie dac sie przejac jak solidarnosc

    tylko latwo to sie mowi teraz, bo wtedy nikt nie zakladal np zimnej wojny,

    inna sprawa ze w porownaniu z IIRP to np dla mojej i chyba wielu biednych wiejskich rodzin to jednak PRL byl lepszy - zwlaszcza darmowy dostep do wyzszego nauczania technicznego (i innych),
    znam rodziny ze w IIRP tylko jedno dziecko (jak dobrze poszlo) konczylo ponad 4klasy z braku pieniedzy, czesto rozwiazaniem bylo pojsc na ksiedza/zakonnika, po PRL to widze ze w IIRP to bylo marnotrastwo zasobow ludzkich

    takze ja za powrot do IIRP podziekuje;]

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930