Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
1697 postów 1369 komentarzy

MacGregor

MacGregor - J-23 na angielskiej prowincji

Euro i skok na główkę do pustego basenu.

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Niemcy znowu biją całą strefę euro. Ich bilans handlowy jest lepszy od wszystkich państw eurolandu razem wziętych!

W 2017 roku niemiecki bilans handlowy (+244,8 mld €) był lepszy niż bilans całej strefy euro razem wziętej (+238,0 mld €). Okazuje się, że nie był to jednorazowy przypadek. Po pierwszych pięciu miesiącach tego roku nadwyżka w handlu zagranicznym całej strefy euro wyniosła 80,04 mld €. W tym samym czasie gospodarka Niemiec wypracowała nadwyżkę handlową w wysokości 99,93 mld €. Wygląda więc na to, że "euro-zona" w końcu zaczęła działać tak, jak ją sobie wyobrazili jej pomysłodawcy, czyli z korzyścią przede wszystkim dla Niemiec.

Posiadanie wspólnej waluty przez kilkanaście państw UE ma wiele zalet, ale tylko jedno państwo w Europie czerpie z tego tytułu gigantyczne zyski. Tym państwem są Niemcy. Wynika to ze specyfiki gospodarki naszego zachodniego sąsiada oraz pragmatyzmu pomysłodawców wspólnotowej waluty.

Przypomnijmy - gospodarka Niemiec opiera się przede wszystkim na eksporcie. Aby był on opłacalny waluta, za pomocą której dokonywane są transakcje, nie może być zbyt silna. Szczególnie względem walut obowiązujących u największych partnerów handlowych. 

W Niemczech obowiązującą walutą jest euro. Tak samo jak w o wiele słabszych i bardziej zadłużonych gospodarkach Portugalii, Grecji czy we Włoszech. Efekt jest taki, że euro nie jest tak silne, jak mogłoby być gdyby obowiązywało tylko na terytorium silnej gospodarki niemieckiej. Jeśli Niemcy pozostaliby przy swojej rodzimej walucie (przypomnijmy, że kiedyś była to niemiecka marka), to dzisiejsze zyski z tytułu eksportu dóbr i usług wyprodukowanych za naszą zachodnią granicą byłyby o wiele niższe, a bilans handlowy o wiele mniej korzystny niż obecnie. 

Niemieccy ekonomiści odpowiednio wcześnie przewidzieli jednak największe zagrożenie dla uzależnionej od eksportu swojej gospodarki i skutecznie wdrożyli remedium w postaci strefy euro. Efekt jest taki, że nasi zachodni sąsiedzi z roku na rok osiągają coraz lepszy bilans handlu zagranicznego. W ubiegłym roku wyniósł on +244,8 mld € i był lepszy niż bilans całej strefa euro razem wziętej (+238,0 mld €). Po pięciu miesiącach tego roku gospodarka Niemiec wypracowała nadwyżkę handlową w wysokości 99,93 mld €, która była o blisko 20 mld € wyższa od nadwyżki całej strefy euro.

Jedno jest pewne - te fantastyczne wyniki Niemiec nie byłyby możliwe, gdyby nie porzucenie swojej rodzimej waluty i stworzenie strefy euro. Aby bilans handlowy naszych zachodnich sąsiadów był jeszcze lepszy, euro-zona powinna się powiększyć o takie kraje jak Bułgaria, Rumunia czy Polska. Stąd tak silne lobbowanie niemieckich polityków i ekspertów, abyśmy zdecydowali się na przyjęcie wspólnotowej waluty.
 

Źródło: Niemcy - Bilans Handlowy (tradingeconomics.com)
Źródło: Strefa euro - Bilans Handlowy (tradingeconomics.com)


Źródło: 
Niewygodne.info.pl

 

Podsumowując, mieliśmy do tej pory w kwestii Euro więcej szczęścia niż rozumu, mimo stręczenia nam wspólnej waluty przez wielu utytułowanych (i moralnie utytłanych) alfonsów, kuplerów, rajfurów, sutenerów i naganiaczy.

Jednym z takich gagatków jest były premier w rządzie LSD (pomyliłem z halucynogenem?), prof. Marek Belka, ktorego wyjątkowy bełkot sprzed niecałego roku wygooglałem zupełnie przypadkowo.

Belka: Zamknijmy oczy i wskoczmy do basenu ze wspólną walutą

Dla wielu polityków w UE cios, który zadali unijnej wspólnocie Brytyjczycy, oznacza, że pozostała „27” musi postawić na głębszą integrację, a jej osią ma być właśnie waluta [SIC! szydło z worka! Euro jako projekt polityczny] .UE wielu prędkości jest faktem, ale dla Niemców czy Francuzów istotny jest przede wszystkim los projektu euro. Dlatego aby nasz głos był słyszalny, a miejsce było przy głównym stole, musimy wkrótce wrócić do tematu unijnej waluty. Formalnie zobowiązaliśmy się do jej przyjęcia wraz z wejściem do UE , ale w praktyce możemy tę datę odkładać w nieskończoność.

To zaś powoduje, że stojąc na peronie bez biletu, możemy bezpowrotnie przegapić pociąg do euro.uwielbiam te kolejarskie porównania -McG ]

(...)

Mamy słuszną ambicję, aby być w wewnętrznym kręgu decyzyjnym UE. Mamy też do tego potencjał pod warunkiem, że nie będziemy zachowywać się jak nabzdyczona pannaargumenty powalają swoim meritum; jak to powiedział był mędrzec-profesor Bartoszewski, „Polska to panna brzydka i bez posagu” ... więc powinna się cieszyć, że chociaż Hans z Helmutem chca ją czasem podymać od tyłu i bez gumy? ]

To zmieniłoby też całkowicie układ polityczny w naszym regionie.

 

Nasza deklaracja woli przyjęcia euro wywołałaby poważne zastanowienie w Czechach, które po wejściu przez nas do strefy euro musiałyby pewnie zrobić to samo. Szczególnie że im się polityka pieniężno-kursowa właściwie zdekomponowała. Także Viktor Orban, któremu się wydaje, że już nami manipuluje, zostałby postawiony pod ścianą. To my bylibyśmy jego promotorem na forum UE lub nie. Jeśli jednak nic nie zrobimy, to za chwilę możemy się znaleźć w sytuacji, w której w regionie będziemy jedynymi z własną walutą.

(...)

Sorki, ale nie mogę więcej tego cymbała przytaczać.

Jak napisał w nieodosobnionym komentarzu jeden z czytelników:

Niech Belka da przykład. Niech zawiąże oczy i skoczy do pustego basenu....

A inny:

Jak sie czyta wypociny tego idioty, to od razu widac, ze to ten sam typ co vel Rostowski. Euro jest dobre dla Niemiec, bo ulatwia ekspansje gospodarcza ich firm. My dopiero odbudowujemy wlasny potencjal po zlodziejstwie Balcerowicza i Lewandowskiego-czemu do tej pory nie siedza w wiezieniu. Euro to polityka niemiecka, nie polska. Oni juz zadbaja, zebysmy nie stanowili dla nich konkurencji. Jak w przypadku sektora transportu. A Panu Belce proponuje wsiasc w samochod, wcisnac gaz do oporu i jechac przed siebie z zamknietymi oczami.Zobaczymy, czy przezyje.

Marszałek Piłsudski (skądinąd nieszczęscie  naszej historii) pytany jeszcze przed zamachem majowym  o przyszły program partii „sanacyjnej”:

– Panie Marszałku, a jaki program tej partii? – zapytał Piłsudskiego hrabia Aleksander Skrzyński.
– Najprostszy z możliwych. Bić k.... i złodziei, mości hrabio.

A ja jednak uważam, że biedne k*rwy należy zostawić w spokoju, a prócz złodziei bić przede wszystkim politycznych alfonsiaków.

 

 

KOMENTARZE

  • 5* z minusem - minus za twierdzenie o niemieckich korzyściach ze strefy € UE
    Polski złoty czy euro? - http://wps.neon24.pl.neon24.pl/post/117390,polski-zloty-czy-euro

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031