Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
1654 posty 1198 komentarzy

MacGregor

MacGregor - J-23 na angielskiej prowincji

Gadzinówka przekornie zwana „Gazetą Polską”

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Może tylko durnie, niewykluczone, że agentura, ale z pewnością groźni szkodnicy.

Niczego nowego nie odkrywam pisząc, iż media związane z Tomaszem Sakiewiczem od lat ogłupiają Polaków, w miejsce racjonalnej analizy suflując tyleż prostackie, co bezmyślne odruchy.

Na pajacowanie Piotra ‘Lenina’ Lisiewicza jestem skłonny jeszcze przymknąć oko, ponieważ postrzegam go bardziej jako kabareciarza niż poważnego publicystę („Cześć chłopaki, jestem wariat, spalę wam dziś komisariat” itp). Kabareciarze i komedianci też mają swoją rolę do wypełnienia, nawet w polityce, gdzie żart i smiech jest są często jedyną bronią bezbronnego.

Tyle, że (parafrazując Kaznodzieję Dawidowego) jest czas pajacowania i jest czas poważnego namysłu, a red. Lisiewicz zdaje się mieć poważne trudności w rozróżnianiu tychże.

W ramach rytualnych „aktów strzelistych” przeciw Rosji i Putinowi, Lisiewicz pisze dziś:

„Rusofobia albo śmierć. (...) Jedyną szansą ocalenia przed Rosją są opór i skrajna rusofobia.(...) Na nic mowy gównianych przebierańców udających narodowców na YouTubie, otwarcie i zakamuflowanie promoskiewskich, wraz z kupionymi im milionami odsłon. Notabene warto ich słuchać, bo dzięki nim wiemy, na kogo Putin uderzy. Teraz pieprzą o banderowcach, czyli będzie nowy atak na Ukrainę. Proste i jasne.” (Niezależna).

Jakże banalnie prosty jest świat pajaca, w którym wystarczy wzorem psa Pawłowa wykazywać właściwe odruchy warunkowe, i już można uchodzić za autorytet polityczny. I jeszcze typowy dla tego środowiska mechanizm wyparcia: „gówniani przebierańcy udający narodowców” tacy jak ja, pieprzymy coś o banderowcach, których przecież nie było, nie ma i nie będzie, zaś wzorowane na hitlerowskich marsze we Lwowie organizuje Putin ... ten sam Putin, który zakazuje ekshumacji Polaków na Ukrainie, wywiesza czarno-czerwone szmaty na urzędach oraz nakazuje czcić Banderę, Szychewycza i innych zbrodniarzy unurzanych po łokcie w polskiej krwi.

[Ad meritum: ta „skrajna” czyli bezmyślna rusofobia, podniesiona w Polsce do rangi doktryny państwowej, uniemożliwia nam prowadzenie jakiejkolwiek racjonalnej polityki, sprawiając jednocześnie że polityka polska jest nad-sterowna wobec wpływów zewnętrznych. Od kilku już lat Ukraina uzyskuje w Polsce wszystko, co chce, sama nie stroniąc od aktów wrogich wobec Polski, a wszystko to uzyskuje i uzasadnia prymitywną metodą „na Putina”. Jak to powiedział w niedawnym wywiadzie dla TVN charakteryzujący się „arcysłowiańskim wyglądem” były premier Arszenik Jaceniuk: „Zatrzymaliśmy rosyjskie siły broniąc swoich i waszych granic” (por. Kresy). Na takie dictum gazetopolakom miękną kolana i szeroko rozkładają nogi].

No ale jak pisałem, Lisiewicz to tylko pajac więc jeśli pajacuje, to nie robi niczego szczególnego. Ciut większy kaliber, a to z racji swoich pielęgnowanych korzeni, reprezentuje jego redakcyjny kolega, Dawid Wildstein. W swoim tekście z 2014 roku pt. Potrzeba rusofobii pisał:

„Jeden z największych filozofów politycznych XX w. Carl Schmitt stwierdził, że pierwotną opozycją, konieczną do zaistnienia polityczności – czyli myślenia o wspólnocie, jej interesach, możliwościach i sposobach przetrwania – jest opozycja wróg- przyjaciel. Jeśli wspólnota nie jest w stanie jej określić, ginie jej polityczność. Dobrze rozumiał to Lech Kaczyński. I w tym tkwi jego wielkość”

Otóż według tego bezczelnego gnojka (tzn. młodego Wildsteina, który powołuje się tu na ś.p. prezydenta Kaczyńskiego prawem kaduka) nasza wspólnota i nasza polityczność miałyby być ukonstytuowane w oparciu o wieczną rusofobię i taki też miałby być ich sens. Doprawdy nie mogę o tym spokojnie pisać, bo krew mnie zalewa i szlag trafia na taką kondensację głupoty i bezczelności.

A teraz antypolski paszkwil najcięższego gatunku. Otóż niczym biblijny pies do wymiocin swoich, tak pani red. Hejke po raz kolejny powraca do szczucia na Polaków na Wileńszczyźnie, a konkretnie na znakomicie zorganizowanych pod kierownictwem Waldemara Tomaszewskiego działaczy i sympatyków AWPL (por. Niezależna: nie możemy finansować sojuszników Putina).

Oddaję głos panu Marcinowi Skalskiemu:

 […]Znamiona dziennikarskiego bolszewizmu zauważyć można w samej "Gazecie Polskiej". Znajdziemy tam to samo nienawistne szczucie, rzucanie oskarżeń bez pokrycia, celowe stosowanie figur mających się czytelnikowi kojarzyć jak najgorzej. "Gazeta Polska" to nie tylko antypody prawicowości, ale i prawości jako takiej.

W medium tym po raz kolejny czytamy paszkwil na Polaków mieszkających z dziada-pradziada na Wileńszczyźnie, na Ziemi Ojców. "Gazecie Polskiej" uroiło się, że z uwagi na fakt posiadania obywatelstwa naszego mikroskopijnego "strategicznego sojusznika", Republiki Litewskiej, nasi Rodacy mają dokonać narodowego samobójstwa i wycofać się z politycznego podnoszenia swoich postulatów instytucjonalnego zabezpieczenia możliwości pielęgnacji swojej tożsamości narodowej. Katarzyna Gójska-Hejke nawołuje, by "nie finansować sojuszników Putina", jak określa Akcję Wyborczą Polaków na Litwie. Wykazuje się przy tym nierzetelnością, gdyż państwo polskie nie finansuje AWPL, zabrania tego litewskie prawo.

Tymczasem, Polacy na Wileńszczyźnie - prawdziwi i główni potomkowie Wielkiego Księstwa Litewskiego, naszego zapomnianego dziedzictwa narodowego - żyją na swojej ziemi setki lat. Republika Litewska istnieje dopiero od 1918 roku, Wilno otrzymała w wyniku sowieckiej agresji na Polskę z 17 września 1939, gdy Polacy stanowili 66% ludności miasta. Polacy na Wileńszczyźnie nie wybrali państwa, w granicach którego żyją - to Republika Litewska została im narzucona, bez pytania ich o zdanie.

Bulwersujące jest przy tym, że w "Gazecie Polskiej" reklamują się spółki Skarbu Państwa. Polski podatnik znacznie podreperowuje zatem budżet tego antypolskiego medium. Mamy do czynienia z podobnym przypadkiem jak Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN, gdy to sami Polacy finansują wymierzoną we własny naród propagandę.

To, że Gójska-Hejke wykazuje więcej solidarności z dowolnym antyrosyjskim podmiotem, niż z własnymi(?) rodakami, nie może dziwić nikogo o przeciętnej choćby spostrzegawczości. To, że dla "Gazety Polskiej" synonimem racji stanu jest ukraiński Krym i litewski Vilnius, rzuca się w oczy od dawna. Tylko dlaczego na antypolskie media łoży polski podatnik?

Nie możemy finansować sojuszników Grybauskaitė - prezydent Republiki Litewskiej.

A poza tym, Operacja Wisła była słuszna, a Wilno i Kowno to polskie miasta.

Marcin Skalski, fb

Trudno cokolwiek dodać. Solą w oku pustogłowej dziuni z „Niezależnej” jest m.in. fakt, iż wileńscy Polacy, stojący wobec niebezpieczeństwa kulturowej eksterminacji ze strony bałtolitewskich przybyszów, potrafili się nie tylko wyjątkowo sprawnie zorganizować, ale też potrafią współpracować z mniejszością rosyjską na Litwie, co samo w sobie podważa Giedroyciowski dogmat. W redakcji GP i okolicach wciąż obowiązuje zasada z czasów złotych lat gieremkowszczyzny, że „warto poświęcić litewskich Polaków dla przyjaźni z Sajudisem”. Dlatego też postuluję, apeluję i zaklinam: Poświęćmy ten cały malowany, antypolski syf, giedroyciowców, pajaców, pustogłowe dziunie, zasłużonych dla ukraińskiej bezpieki itp. dla dobra jednego, polskiego narodu ponad granicami.

  

KOMENTARZE

  • Nawet gdyby ten Wildstein nie nazywał się Wildstein
    i nie wyglądał jak wygląda,wiadomo że żyd albowiem posiłkuje się typowo żydowską logiką.
    Jakiś czas temu zapytano pewnego "ważnego" rabina o to czy faktycznie goje to zwierzęta.Pytający byli gojami i wydawało im się że pytaniem przyskrzynili rabina który już nie ma szans na wykręcenie się od odpowiedzi.A rabin odpowiedział Wildsteinem // pierwotną opozycją, konieczną do zaistnienia polityczności – czyli myślenia o wspólnocie, jej interesach, możliwościach i sposobach przetrwania – jest opozycja wróg- przyjaciel.//

    a konkretnie odpowiedział tak: w obliczy konieczności życia w diasporze i dużego niebezpieczeństwa że Żydzi zaczną się rozpływać w obcym żywiole,rabini poczęli interpretować Torę w sposób z którego wynikało że goje to byty odmienne od Żydów.Ten od początku nie oparty na Torze manewr,miał odstraszyć Żydów od bliższych kontaktów z nieżydami.Rabini robili to z rozmysłem,mając świadomość że dokonują nadużyć ale jak im się wydawało robili to dla dobra narodu żydowskiego który bez tego nie miałby szans na przetrwanie.
    (jeśli tylko znajdę link do wypowiedzi tego rabina natychmiast go załączę)
    Czy koncepcja tego że posiadanie wroga jest nieodzownym warunkiem przetrwania może urodzić się w innej głowie niż żydowska.Moim zdaniem nie.To może wydumać wyłącznie Żyd czego dowodem jest to że i wymieniony przeze mnie rabin i Wildstein choć żyją w zupełnie innych kontekstach to jednak sięgają po dokładnie takie same argumenty.
  • Autor
    Co za biedak ocenił na 1*
    Na uzasadnienie go nie stać

    Pzdr
  • @roux 18:16:00
    Nic nie szkodzi, choć bez uzasadnienia rzeczywiście nie wiem, co napisałem źle

    pozdrawiam :)
  • Komentarz dr Zapałowskiego
    Gazeta Polska za Litwinami i przeciw Polakom

    20 marca 2018 05:33 | PDF

    Powiem tylko tyle- Sakiewicz dostał wysokie odznaczenie od SBU (ukraińskiej bezpieki) teraz pracuje na medal od VSD (bezpieka litewska). Facet robi co może aby chronić wszystkich , tylko nie walczących o tożsamość Polaków na wschodzie.

    https://kresy.pl/wydarzenia/kresy/gazeta-polska-wzywa-do-wycofania-poparcia-polski-dla-polskiej-partii-na-litwie/
  • I znowu robiąWSZYSTKO że przegrać kolejną szansę na Wielką Polskę :(
    Trudno się oprzeć wrażeniu, że wszystkie "oficjalnie uznane za patriotyczne" organa w III.RP zdominowało to samo plemię, które robi wodę z mózgu tubylcom... w redakcji na Czerskiej ;( Tylko że ci na Czerskiej są cwani, a ci z GaPola udają durni ;)

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
2728293031