Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
1655 postów 1202 komentarze

MacGregor

MacGregor - J-23 na angielskiej prowincji

Możliwy sojusz ukraińskich oligarchów z Rosją.

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Z dr Andrzejem Zapałowskim rozmawia Anna Wiejak z portalu Prawy.pl

Naftogaz i Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo podpisały kontrakt na pilne dostawy gazu, po tym jak Gazprom odmówił rozpoczęcia dostaw na Ukrainę. Rozumiem, że biznes biznesem, ale może zamiast znowu bezrefleksyjnie wspierać Ukrainę, warto byłoby zażądać wzajemności w postaci rezygnacji przez ten kraj z kultu Bandery i innych zbrodniczych skrajnych nacjonalistów?


 

– Ciągle mamy do czynienia z problemem bezrefleksyjnego wspierania Ukrainy kosztem naszych interesów na wschodzie. Przypomnę, iż projekt budowy gazociągu Jamał-Europa II przez Polskę do Europy Zachodniej został utrącony politycznie, gdyż nie chciano dopuścić do wykluczenia z niego Ukrainy. Konsekwencją tego jest budowa Nord Stream II, z którego wykluczono Polskę. Niemcy i inni nasi partnerzy w UE nie mieli takich dylematów, jak my. Tu widzimy, że kosztem naszych strategicznych interesów gospodarczych i bezpieczeństwa wspieramy państwo, które nic nam w zamian nie zaoferowało, a nawet więcej – dalej w swojej polityce wewnętrznej prowadzi antypolską politykę.

Jakie jest prawdopodobieństwo, że konflikt między Ukrainą a Rosją, nie tylko ten w sferze gazowej, obróci się przeciwko Polsce? Ukraińscy nacjonaliści mają w końcu tradycję dogadywania się z Rosjanami.

– Wspomniany konflikt już od lat uderza w polską gospodarkę. Tutaj nie chodzi o porozumienie ukraińskich nacjonalistów z Rosjanami, a oligarchów ukraińskich, dla których problemy ideologiczne i polityczne mają tylko i wyłącznie znaczenie taktyczne. Oni zawsze dogadają się z tym podmiotem, który zapewni im większe możliwości biznesowe. Czy jest możliwa ich wolta w kierunku Rosji? Oczywiście tak, jak za rok w wyborach prezydenckich i parlamentarnych społeczeństwo zacznie dryfować w kierunku wschodnim, to oni pójdą za nim i dogadają się z Moskwą.

„Solidarność energetyczna i dobra współpraca z krajami ościennymi to nasz obowiązek. Zwłaszcza teraz, gdy Ukraina nie otrzymuje dostaw z Rosji, a zapotrzebowanie na gaz ziemny do celów grzewczych wzrasta ze względu na ostrą zimę” powiedział Piotr Woźniak, Prezes Zarządu PGNiG SA. Czy w Pana ocenie po państwie ukraińskim możemy spodziewać się analogicznej solidarności?

– Przez ostatnie dwie dekady trudno byłoby szukać gestów solidarności politycznej i gospodarczej ze strony Ukrainy w stosunku do Polski. Od lat mamy tylko absolutnie asymetryczną politykę Warszawy na swoją niekorzyść w stosunku do Kijowa. Nikt na świecie nie szanuje państw, które nie dbają o swoje interesy i ich jasno nie artykułują. Rozumiemy interesy USA w Polsce i Warszawa w swojej polityce to uwzględnia, a nie artykułujemy takich naszych interesów w stosunku do Kijowa. To trąci już absolutną naiwnością gospodarczą i polityczną, ale tak mamy już od prawie trzech dekad.

Dziękuję za rozmowę.

 

Źródło:PRAWY.PL : Prof. Andrzej Zapałowski m.in. o możliwym sojuszu ukraińskich oligarchów z Rosją

Patrz też://www.zapalowski.eu/

 

Komentarz własny.

Naprzód pro forma.

Panów życia i śmierci w obecnych, sztucznie (skutkiem rosyjskich i sowieckich zaborów i kradzieży) rozdętych granicach Ukrainy, nazywa się z jakiegoś powodu eleganckim słowem „oligarchowie” (oligarchia to z greki rządy niewielkiej grupy osób), które to słowo przez swoją elegancję jest mylące. Tymczasem są to zwykli grandziarze, przywłaszczyciele, malwersanci, odrzyskóry i typy spod ciemnej gwiazdy, słowem gangsterzy nie tyle gorszego sortu, co najgorszego z możliwych, a przy tym równie ukraińscy, jak „Gazeta Wyborcza” jest polska.

[Dygresja do dygresji: pan Michalkiewicz, zwracając uwagę na folksdojczów (popatrz matko, popatrz ojcze, oto idą dwa folksdojcze, co za hańba, co za wstyd, jeden Polak, drugi Żyd) alias piątą kolumnę jako jedną z głównych przyczyn nieszczęść trapiących współczesną Polskę, wskazuje środowisko „GW” jako tzw. folksdojczów w pełni świadomych swego antypolskiego procederu, w odróżnieniu od innych delatorów, dla których tropienie polskiego „fazizmu” jest tylko łatwym sposobem na wygodne życie; innymi słowy: michnikowszczyny to ideowcy, ci drudzy to zwykłe cichodajki za pieniądze].

Wszystkich „oligarchów” łączy sowiecka przeszłość oraz z jednym bodaj wyjątkiem plemienna solidarność z Izraelem. Z tego też choćby powodu „wadze” Ukrainy od pierwszego dnia stanęły po stronie Izraela w jego wojnie z Polską (czy raczej w jej kolejnej, gorącej faze, bo wojna ta toczy się od co najmniej 20 lat - wszak słynne słowa złodzieja i malwersanta, Izaaka Singera, o poniżaniu Polski na forum międzynarodowym, zostały wypowiedziane przez niego na Światowym Kongresie Żydów w Buenos Aires w 1996 roku).

Podczas gdy żydowscy grandziarze alias oligarchowie na Ukrainie (które to pojęcie, aczkolwiek utraciło jakikolwiek sens polityczny, ale ma wciąż znaczenie geograficzne) zajęci są pilnym zasysaniem majątku po USSR, eksploatowaniem miejscowej ludności oraz pomnażaniem majątku per fas et nefas przy wspólpracy z Izraelem i Rosją, wszelkie aspiracje narodowe kanalizowane są poprzez finansowanych przez nich banderowców.  Kiedy nadejdzie kolejny etap, wówczas ci sami banderowcy posłużą za dowód dogłębnej nazyfikacji Ukrainy i wystarczający pretekst do jej całkowitej pacyfikacji i przejęcia (znów przy ścisłej współpracy oligarchów, Rosji oraz Izraela), zaś oni sami zostaną zutylizowani, tak jak utylizuje się ścierwo, którym zresztą są.

[Nigdy dość podkreślania całkowitego rozróżnienia między banderowskim ścierwem, a normalnymi Ukraińcami, Łemkami, Rusinami i innymi mieszkańcami tej nieszcześliwej krainy, choć jednocześnie nie mogę się pozbyć dojmującego wrażenia, że kościół katolicki obrządku bizantyjsko-ukraińskiego ze swoimi nieświętymi piekłoszczykami Andrzejem Szeptyckim i Andrijem Banderą to jedna wielka kupa gówna, z jakiegoś powodu obficie skropiona wodą święconą przez JPII].

Tymczasem, ci sami banderowcy, tym razem pod nadzorem niemieckiej BND służą do trzymania Polaków w ryzach. Nie tak dawno ukraiński generał Ołeksandr Kuźmiuk zagroził:

„Tak, piąty front ukraiński wszedł do Polski. I chwycą za kije, jeśli przypomnimy sobie wszystkich Kozaków od Lwowa do Kijowa powieszonych” (za Ukraiński generał grozi: „Jeśli Polska będzie ścigać za banderyzm, Ukraińcy w Polsce zbuntują się”).

Z obfitości serca usta mowią i naszym szczęściem w nieszczęściu jest to, że rezun nie potrafił trzymać języka za zebami i wygadał się co do niemieckich planów użycia przeciw zbuntowanej Polsce karty banderowskiej. Mówiąc żartobliwie (choć nie powinno być nam do śmiechu) Ukraina stale nas dozbraja, o czym swiadczą liczne przypadki wykrytego przemytu broni do Polski (był już element działka przeciwlotniczego, a ostatnio granatniki). Red. Michalkiewicz nie wyklucza, iż były szef MON-u, Antoni Macierewicz, właśnie ze względu na potencjalne zagrożenie ze strony niemiecko-banderowskiej agentury, tak forsował szybkie tworzenie WOT-u (mimo, że oficjalnie uzasadniał to koniecznością obrony przed rosyjskim spec-nazem, w co uwierzyć mogł chyba tylko Naczelnik Państwa i czytelnicy gazety banderowskiej Tomasza Sakiewki). Zauważmy, jak z tym wszystkim współgra kretyńska wypowiedź posła Nowoczesnej, Pawła Pudłowskiego, że przyczyną rzezi wołyńskiej było to, że Polacy ponad miarę wymagali od ukraińskich prcowników ... zupełnie jak w Polsce A.D. 2018.

Na zdjęciu wprowadzającym: „Miasto Lwów nie dla polskich panów” czyli podziękowanie za błyskawiczne dostawy gazu przez PGNiG

Oczywiście żadnemu pajacowi z polskiego MSZ nawet nie przyszło do głowy powiązać dostaw gazu z przywróceniem pozwoleń na ekshumacje pomordowanych Polaków (i prawych Ukraińców) na Ukrainie. Boże uchowaj, żebym nawoływał do nienawiści wobec kogokolwiek, ale zgodnie z dotychczasową logiką oczekiwałbym, iż w najbliższym czasie zostanie urezana tępym narzędziem głowa pana ambasadora Ukrainy na Ukrainie (sic!), pana Jana Piekło i przesłana w paczce na adres warszawskiego biura PiS-u. 

KOMENTARZE

  • To się chyba nazywa
    z angielska "blowjob", czy jakoś tak...
  • Autor pisze !
    cytuje. [Oczywiście żadnemu pajacowi z polskiego MSZ nawet nie przyszło do głowy powiązać dostaw gazu z przywróceniem pozwoleń na ekshumacje pomordowanych Polaków ] koniec cytatu .

    Słowianie ! żydowskim pajacom z MSZ nie przyszło do głowy bo ich głowy nie zaprzątają sobie jakimiś ekshumacjami pomordowanych Polaków !
    te żydowskie pajace realizują wyłącznie interesy światowej żydowskiej mafii z USA ! a naczelnym na dziś interesem jest POMOC żydowskiej mafii zainstalowanej na Ukrainie BEZ WZGLĘDU NA KOSZTY JAKIE PONIESIE POLSKA I POLACY !

    Ireneusz Tadeusz SŁOWIANIN LACH .
  • Autorze
    Kilka lat temu do miasteczku Pikaljowo gdzie większość z tych 22 000 mieszkańców pracowała w miejscowym zakładzie produkcji cementu przyjechał Putin. Taki "rosyjski" dr Jan czyli oligarcha Oleg Deripaska zamknął zakład, ludzi pozwalniał i od trzech miesięcy nie płacił im nawet złamanego szekla za ich pracę. Wiedząc o tym, że WWP jedzie do nich z "gospodarska wizytą" zorganizował ten "deripaska" strajki niby pracowników którzy zablokowali drogi dojazdowe, o czym i Putin dalej mówi. Przyjechał w reakcji na list który dostał od szefa związków zawodowych w tym zakładzie i jemu też tam osobiście dziękuje.
    ".. Przyjechałem tu, aby "aktorów" tego skandalu i przykładu chciwości, rozliczyć...." Pomiędzy 4:23 i 5:01 minutą jest scena, która przeszła do historii współczesnej Rosji. Otóż Putin zażądał zapłaty zaległych pensji jeszcze dzisiaj i wznowienia produkcji zakładu i zatrudnienia wszystkich pracowników od zaraz. I teraz ten "panawojtyłowy" Starszy Brat w Wierze czyli Deripaska zaczął mówić, że on te putinowskie propozycje przeanalizuje i zastanowi się, kiedy Putin zapytał, dlaczego pod umowa którą on przywiózł ze sobą nie ma jeszcze jego podpisu. Wołodia położył umowę na stół, rzucił jak psu długopis i kazał mu podejść do stołu. Ten podszedł, zaczął czytać te kilkanaście stron ale po 10 sekundach zorientował się, że to bezsensowne i podpisał. Kiedy już wracał na swoje miejsce, Putin kazał mu jeszcze swój długopis oddać który ten ze sobą wziął, bo takie zwyczaje widać u tych "rosyjskich" oligarchów panują.

    Warto oglądnąć!!!

    Путин в Пикалёво жёстко разговаривает с Дерипаской

    https://www.youtube.com/watch?v=0MntxIPL8xo

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
2728293031