Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
1639 postów 1110 komentarzy

MacGregor

MacGregor - J-23 na angielskiej prowincji

Aleksander Ścios: Przepaść.

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Nie można wygrać wojny z wrogiem zewnętrznym, jeśli we własnym kraju zezwala się na bezkarność targowiczan,aprobuje donosicielstwo i zdradę,hołubi wrogie ośrodki propagandy.

Nie można obronić Polaków przed kombinacją obcych służb i szajką fałszerzy, jeśli rządzą nami wyznawcy zgubnej „strategii dialogu i kompromisu”, zaś politykę III RP kształtują mitolodzy „georealizmu”.

Za bezmiar słabości i głupoty rządzących,zapłacimy my i następne pokolenia Polaków.

Mam świadomość, że analiza realiów pod rządami „dobrej zmiany”, to czynność tyleż jałową, jak bezużyteczna. Nie jest potrzebna – ani tym, którzy rządzą, mając w pogardzie fakty i przyszłość mojego kraju, ani tym, którzy są rządzeni i za całą „troskę o Polskę” wystarcza im propaganda i emocjonalny bełkot.

Jeśli sięgam po temat „konfliktu polsko-żydowskiego”, to tylko dlatego, że konsekwencje skandalicznych zachowań ludzi PiS spadną wyłącznie na nas i tylko po to, by przypomnieć, że prosta relacja skutku i przyczyny, obciąża partię Kaczyńskiego największą winą.

Poziom prymitywnej demagogii, łgarstw i bezczelnej cenzury, przekroczył dziś miarę przyzwoitości i jeśli moi rodacy dotąd nie dostrzegli – gdzie zmierza obecna władza i czym przyjdzie nam zapłacić za jej polityczne geszefty, zawdzięczają to wyłącznie własnym ograniczeniom.

Pierwsze, zasadnicze kłamstwo polega na fałszywej definicji przyczyn obecnego „konfliktu”.

Ta władza i jej partyjne media usilnie narzucają nam wizję rzekomego „nieporozumienia” i „niezrozumienia” w relacjach polsko-żydowskich oraz utrzymują, że sprawa ma kontekst polityczny i zostanie wyciszona po wyborach w Izraelu.

Kwintesencją takiej wizji są słowa minister B.Kempy:”Kiedyś w Izraelu skończy się kampania wyborcza. Po wyborach zawsze opada kurz i mam nadzieję na wielką refleksję również tych środowisk. Dlatego, że my chcemy współpracować i chcemy wzajemnie bardzo się szanować”.

To argumentacja rażąco sprzeczna.

Jeśli mamy do czynienia wyłącznie z nieprawidłową interpretacją zapisów ustawy o IPN oraz „brakiem refleksji”, jakże pogodzić kategorię błędu z przypisywaniem Żydom świadomych intencji politycznych? Gdyby zaś, nagłośniono temat z powodu wewnętrznych walk politycznych w Izraelu i miałby on pomóc Netanjahu w reelekcji (jego kadencja kończy się w 2019), gdzież tu miejsce na narrację o „nieporozumieniu”?

Nie ma też wątpliwości, że owa kategoria błędu, byłaby najłatwiejsza do pokonania – nawet dla nieudolnego rządu PiS. Wystarczyłoby wyjaśnić naszym „żydowskim przyjaciołom” zamysł ustawy i jej formalne przesłanki oraz przyjąć, że nierozgarnięty „partner” zdobędzie się na refleksję. W przypadku premiera rządu Izraela, byłaby to nawet wielce pożądana postawa.

Ten człowiek traktuje bowiem prawdę historyczną w sposób prawdziwie żydowski – poprzez pryzmat interesów własnego narodu. Przed trzema laty, podczas Światowego Kongresu Syjonistycznego, premier Izraela stwierdził, że Hitler wcale nie planował eksterminacji Żydów. Zdaniem Netanjahu, namówił go do tego wielki mufti Jerozolimy Al-Hadżdż Muhammad Amin al-Husajni. Skoro dla „dokopania” Palestyńczykom, Netanjahu sięgnął po taka brednię, dlaczego dziś miałby nie oskarżać Polaków o pomoc w Holocauście?

Problem w tym, że trwający w „niewiedzy” Żydzi unikają kontaktów z rządowym spec zespołem i nie wykazują żadnej woli prowadzenia „dialogu”. To sprawia, że argument – „z niezrozumienia”, sypie się w gruzy.

Osobnym tematem, choć związanym z fałszem tej argumentacji, jest udział w poszczególnych akcjach (elementach kombinacji) osób związanych ze służbami specjalnymi Izraela.

Nie uważam za przypadek, że Ronen Bergman jest dziennikarzem współpracującym z Mossadem i posiada uprzywilejowany dostęp do wyselekcjonowanych tajemnic izraelskiego wywiadu. Nie zdziwiło mnie również, że inna postać rozgrywająca – Jay Ruderman – ma za sobą służbę w Siłach Obronnych Izraela i przez wiele lat był dyrektorem Amerykańskiego Komitetu Spraw Publicznych Izraela (AIPAC) – „grupy lobbingowej”, która w roku 2006 stała się bohaterem głośnego skandalu szpiegowskiego w USA.

Rozpoznanie logiki kombinacji „konfliktu wokół ustawy” oraz dostrzeżenie sekwencji, w jakiej jest ona rozgrywana ( strategie nożyczek, gra w złego i dobrego policjanta) – wydają się niedostępne dla służb III RP. A gdyby nawet je rozpoznawano, te służby nie są zdolne do żadnej kontry.

Dlaczego więc politycy PiS chcą postępować według fałszywej normy i dlaczego narzuca się ją Polakom?

Wyjaśnienie może być dwojakie: albo mamy do czynienia z idiotami, niezdolnymi do rozpoznania poważnych zagrożeń, albo – taka definicja odpowiada interesom obecnej władzy i jest dla niej użyteczna.

Odrzucając pierwsze podejrzenie, pozostaje uznać, że to kłamstwo odpowiada interesom władzy – ponieważ nie zmusza jej do twardych i zdecydowanych reakcji, jest zaś dla niej wygodne, bo umożliwia zachowanie status quo oraz dogadywanie się z agresorem poza wiedzą społeczeństwa.

Dość zrozumieć, że przyjmując fałszywą kategorię błędu, wzmocnioną nadto sugestiami o „grze Rosji i Niemiec” (to temat osobny, na który zabraknie tu miejsca), nie ma potrzeby wytaczania ciężkich dział (twardych reakcji dyplomatycznych, ograniczenia działalności środowisk żydowskich, wprowadzenia ustawy reprywatyzacyjnej niekorzystnej dla tych środowisk, zerwania kontaktów handlowych, sankcji karnych, itp.) oraz zachowuje się opcję dokonania zmiany zakwestionowanej ustawy.

Takie posunięcia zostaną milcząco zaakceptowane, jeśli przedstawi się je Polakom, jako efekt „rzeczowego, pozbawionego emocji dialogu” i osłoni stałą argumentacją mitologów – o „nieuleganiu prowokacji”. Użycie tych narzędzi, będzie zaś możliwe, gdy wmówi się społeczeństwu, że mamy do czynienia zaledwie z niewiedzą i błędem, a sama zmiana ustawy – niezależna już od woli polityków, obejmie tylko „kwestie interpretacji”.

Wypowiedź szefa MSZ Czaputowicza, wyraźnie anonsuje taką intencję: „Obawy jakie pojawiły się przy przyjętej przez rząd polski ustawy o IPN, będą poddane doprecyzowaniu. Trybunał Konstytucyjny zapewne rozwiąże obawy związane z interpretacją nowelizacji ustawy o IPN”.

To słowa niezwykle znamienne, w których uważny obserwator dostrzeże prawdę o realiach III RP. Wypada się dziwić, że żaden z „obrońców demokracji” nie zapytał ministra spraw zagranicznych – skąd czerpie wiedzę o przyszłej decyzji „niezależnego” Trybunału?

Pytanie okazałoby się kłopotliwe, jeśli pytający miałby w pamięci informację o propozycji złożonej przez ambasadora Izraela w Polsce, Annę Azari. W rozmowie z „wysokiej rangi politykiem obozu rządzącego”, miała ona zaproponować, „by izraelskie wątpliwości zostały rozwiane nie poprzez zmianę podpisanej przez prezydenta ustawy, ale za pomocą zmian w uzasadnieniu do tego aktu prawnego.”

Można podejrzewać, że „niezależny” Trybunał podejmie decyzję, nie tylko zgodną z antycypującym oświadczeniem szefa MSZ, ale z propozycją pani ambasador. Podejrzenie jest tym mocniej uzasadnione, że faktyczny ośrodek władzy – środowisko lokatora Pałacu, otwarcie utrzymuje, że ustawa musi zostać zmieniona.

Medialnym echem odbiła się prymitywna wypowiedź Zofii Romaszewskiej, jednak na prawdziwą uwagę zasługują słowa innego prezydenckiego doradcy, prof. A. Zybertowicza. Ten pan bardzo otwarcie wyłożył sedno „filozofii georealistów” i w zgodzie z dogmatyką partyjnego „pragmatyzmu” stwierdził: „Prawda bardzo często w polityce przegrywa. Aby polityk mógł zabiegać o prawdę, musi zachować władzę, a żeby zachować władzę, często musi ulegać siłom zewnętrznym, które na to pozwolą i w tym pomagają”.
Dokonując przekładu na język polski, możemy odczytać: „Najważniejsze dla układu PiS jest zachowanie władzy. Nawet za cenę prawdy czy podległości obcym interesom”.

Nie mam wątpliwości, że ustawa o IPN zostanie zmieniona przez Trybunał Konstytucyjny, a dokonane przez ten organ „doprecyzowania”, okażą się zgodne z dyrektywą władz Izraela i wolą środowisk żydowskich. Tylko w tym celu nowela trafiła do TK i tylko tą okolicznością tłumaczę decyzję lokatora Pałacu Prezydenckiego.

Temu również służyły pouczenia J.Kaczyńskiego podczas ostatniej miesięcznicy smoleńskiej, gdy szef PiS nakazał Polakom walkę z „pewną ciężką chorobę duszy, chorobę umysłu – tą chorobą jest antysemityzm. Musimy go odrzucać, zdecydowanie odrzucać”.

Kaczyński przypisał nam „ciężką chorobę antysemityzmu” w chwili, gdy środowiska żydowskie opluwają Polaków, zarzucają nam zbrodnie niemieckie i posądzają o nikczemne intencje. Ten bohaterski polityk znalazł w sobie dość odwagi, by takimi słowami potępić urojoną chorobę „polskiego antysemityzmu”.
Zabrakło mu jej, by choćby słowem nazwać agresora i napiętnować realny antypolonizm środowisk żydowskich.

Drugie kłamstwo rządzących, polega na forsowaniu narracji, jakoby „konflikt polsko-izraelski” stanowił dla nich ogromne zaskoczenie i był efektem „zaniedbań polityki historycznej III RP”.

To wygodna, tradycyjna dla środowiska PiS półprawda, która ma za zadanie ukryć rzeczywisty obraz relacji polsko-żydowskich i zdjąć odpowiedzialność z rządu „dobrej zmiany”.

Dość sięgnąć po doniesienia z minionych miesięcy, by dostrzec całkowicie inny obraz.

Osłonięta propagandowo wizyta A. Dudy w Izraelu, w roku 2016, przyniosła jedną, znamienną informację. Abraham Foxman, szef Ligii Przeciw Zniesławieniom (ADL) poinformował, że z lokatorem Pałacu rozmawiano wówczas o legislacji – „zdaniem żydowskich organizacji niezbędnej, która pomoże zwalczać przejawy antysemityzmu” oraz o kwestii restytucji mienia żydowskiego w Polsce.

Opinia publiczna nie została poinformowana o deklaracjach lub obietnicach, złożonych w tym zakresie przez pana Dudę, a nie można wykluczyć, że są one istotne dla prawidłowej oceny obecnego „konfliktu”.

W sierpniu ubiegłego roku, prezes Kaczyński spotkał się z przedstawicielami środowisk żydowskich. Oficjalny, natrętnie nagłaśniany komunikat głosił, że było to spotkanie „pełne wzajemnego zrozumienia”, zaś jego uczestnicy „byli pod wrażeniem głębokiego rozumienia historii, zwyczajów i religii żydowskiej przez prezesa PiS”. Jak wyglądały fakty?

„Jesteśmy przerażeni najnowszymi wydarzeniami i obawiamy się o nasze bezpieczeństwo, jako że sytuacja w naszym kraju staje się coraz bardziej niebezpieczna”- pisali wówczas polscy Żydzi w liście skierowanym do Kaczyńskiego, a opublikowanym przez „Washington Post”.„Narastaniu postaw antysemickich w ostatnich miesiącach towarzyszy agresywna mowa nienawiści i nacechowane przemocą zachowanie, skierowane przeciwko naszej społeczności. Nie chcemy powrotu do 1968 roku”- twierdzili przedstawiciele tych środowisk i domagali się od Kaczyńskiego „zdecydowanego potępienia antysemityzmu”.

Ten list i nakręcana wówczas narracja, stanowiły preludium przed obecną kombinacją, a jeśli zostały zignorowane przez mitologów „georealizmu”, nie można się dziwić późniejszym wydarzeniom. Jak zareagował Kaczyński, mogliśmy poznać po treści propagandowych frazesów i słowach wypowiedzianych podczas miesięcznicy.

20 października 2017, opublikowano projekt ustawy reprywatyzacyjnej, który zakładał, że ​tylko obywatele Polski mogą żądać zwrotu utraconej własności. Muszą przy tym potwierdzić, że w momencie nacjonalizacji żyli w Polsce i posiadali polskie obywatelstwo. Kilka dni później, ambasada Izraela w Warszawie wystosowała notę protestacyjną, a ambasador RP w Izraelu został wezwany do tamtejszego MSZ.

Uznać, że sprawa reprywatyzacji nie ma związku z obecnym atakiem, mógłby tylko głupiec. Ludzie PiS głupcami jednak nie są, dlatego wycofanie się z dalszych prac nad „kontrowersyjną” ustawą reprywatyzacyjną, świadczyło o prawidłowym zrozumieniu postulatów żydowskich. Ustawa (gotowa już w październiku 2017) została niedawno „odesłana do ministerstwa sprawiedliwości celem przeprowadzenia dalszych niezbędnych analiz”- głosił oficjalny komunikat.

Akt kapitulacji „dobrej zmiany”, miał zatem wygasić „konflikt” wokół ustawy IPN. Tak sobie wyobrażał „genialny strateg”, przekonany, że tylko droga ustępstw (nazywana w partyjnej nomenklaturze „drogą dialogu i mądrych kompromisów”) pozwoli zachować władzę – z woli obcych mocarstw.

Identycznie postąpiono z nowelą ustawy o IPN, rozgłaszając wszem i wobec, że to „formalnie obowiązujące prawo” nie będzie stosowane, do czasu rozpatrzenia sprawy przez TK. Groteskowo brzmią dziś dyrdymały partyjnych propagandystów, jakoby tryumfalne doniesienia izraelskich mediów o „zamrożeniu ustawy” stanowiły „nadinterpretację faktów”.

Nie kto inny, jak marszałek Karczewski pobiegł 20 lutego br. do TVN, by pochwalić się, że „przez pewien czas ta ustawa nie będzie działać”. Usłyszeliśmy też znaną argumentację: „Ktoś musiałby być straceńcem i osobą nieodpowiedzialną, żeby zrobić coś, co mogłoby jeszcze wzbudzać jeszcze dalsze emocje”- stwierdził polityk PiS.

Prawdziwy powód „zamrożenia” ustawy wyjawił tego samego dnia szef MSZ. J. Czaputowicz, gdy w wywiadzie dla DGP otwarcie wyznał ”Z perspektywy Izraela kluczowe jest, czy od momentu wejścia w życie ustawy, co nastąpi niebawem, do wydania orzeczenia przez trybunał, osoby w Izraelu nie będą penalizowane za przedstawianie wypowiedzi i świadectw historycznych. Minister sprawiedliwości w rozmowie z panią ambasador Izraela wyjaśnił, że nie ma obaw o takie sytuacje.”

Jeśli politycy PiS biadolą dziś o „zaskoczeniu” reakcją Żydów na projekt noweli ustawy o IPN, to chyba w takim kontekście,w jakim każdy nieudacznik i tchórzliwy asekurant może wykazywać zdziwienie, że po oddaniu portfela, napastnik zażądał jeszcze kluczy od domu.

Przez ostatnie dwa lata partia Kaczyńskiego, nie tylko nie dążyła do jakiejkolwiek zmiany asymetrycznych, a wręcz patologicznych relacji polsko-żydowskich, ale swoją kapitulancką polityką zachęcała Żydów do formułowania dalszych roszczeń. Zabrakło sensownej reakcji na wystąpienia środowisk żydowskich z sierpnia 2017 roku, które wyraźnie anonsowały kierunek obecnej kombinacji Brak (choćby elementarnej) polityki informacyjnej oraz kompletne zaniechanie w obszarze edukacji historycznej, dopełniają skali zaniedbań.

Jeśli dodamy do tego chroniczną niezdolność do twardej rozprawy z wewnętrzną agenturą oraz podatność na wpływy obcych ośrodków propagandy, można mówić o planowej i dobrowolnej porażce PiS-u.

Nie chcę powtarzać argumentów sprzed dwóch i więcej lat, gdy przy aplauzie wyborców partia Kaczyńskiego popełniała radosne „samobójstwo w obronie demokracji” i ułatwiała agenturze przeprowadzanie kolejnych „testów”, zatem zwrócę tylko uwagę na prawidłowość widoczną również w obecnej kombinacji.

Po to, by była skuteczna, muszą ją poprzedzać poszczególne etapy: rozpoznania (wywiadu) o reakcjach przeciwnika, działań maskujących cel operacji oraz wytworzenia korzystnej (sprzyjającej celom) atmosfery. Wszystkie z tych etapów, można dostrzec w działaniach środowisk żydowskich. I nie tylko ich, bo identyczne ( i skuteczne) „testy” przeprowadzili w tym czasie Niemcy i Rosjanie.

Nim nastąpi właściwy atak, trzeba ustalić – jak daleko można się posunąć w antypolskiej retoryce, co jeszcze wolno wymyślić i jakim pseudo zarzutem posłużyć. Trzeba ustalić, jakie zachowania zostaną przemilczane i zaakceptowane przez ofiarę. We wszystkich aspektach tej kombinacji, PiS sromotnie przegrał i nie odważył się zablokować akcji napastnika ani przejąć inicjatywy.

Jak trudno sobie wyobrazić, by rządy Izraela lub Stanów Zjednoczonych, zaatakowane przez agresywnych łgarzy i oszczerców, odpowiedziały im bełkotem o „woli dialogu” i deklaracją „zrozumienia racji drugiej strony”, tak dla partii Kaczyńskiego i jej zwolenników niewyobrażalna jest reakcja wykraczająca poza ramy mitologii demokracji. Tak dalece przekonano tych ludzi, że to, co mówią w przekaźnikach odpowiada faktom, a to, co deklarują politycy, jest zgodne z ich działaniem, tak otumaniono ich partyjnym bełkotem o prymacie „dobrych relacji” nad polską racją stanu, że niewyobrażalne stało się dewizą niewolników.

Dramat jest tym większy, że zachowania „dobrej zmiany” podlegają ścisłej osłonie propagandowej, nie są oceniane przez autentyczną opozycję i zostały wyłączone z logicznej analizy przyczynowej (związku skutków i przyczyny).

Obserwowany dziś proces ciągłych ustępstw oraz tryumfu groźnej dialektyki „dialogu i konsensusu”, jest prostą konsekwencją operacji, którą partyjni wyrobnicy nazwali „rekonstrukcją rządu”. Dokonane wówczas zmiany, nie dotyczyły tylko roszad personalnych, ale sygnalizowały zasadniczą transformację celów i przeniesienie ośrodka decyzyjnego w stronę Pałacu Prezydenckiego.

Powierzenie steru rządów byłemu doradcy Tuska, bankierowi, jednemu z „rozmówców Sowy” (z których to rozmów taśmy nie zostały ujawnione) tworzyło całkowicie nową sytuację. Nie tylko w wymiarze „operacyjnym”. Ten „mój premier” (jak nazwał Morawieckiego A. Duda) miał skierować „dobrą zmianę” na manowce, zwane drugą kadencją. Manowce, bo takie przekierunkowanie wymagało zatrudnienia bezwolnych, czyli „koncyliacyjnych” ministrów oraz przyjęcia zasady unikania konfliktów i podążania drogą kompromisów.

Nie znaczy to, że rząd Beaty Szydło składał się z samych „jastrzębi”. „Rekonstrukcja” polegała raczej na zastąpieniu tych, którzy byli nadto samodzielni i „niesterowalni” lub nie wykazywali entuzjazmu wobec projektów płynących z otoczenia lokatora Pałacu.

Za taką transformacją, podążała zmiana w zakresie wpływów różnych grup interesu, traktujących III RP jako swoją własność lub domenę – poczynając od środowiska „brązowych butów”,akuszerów nowego rozdania z roku 2015, po przedstawicieli lobby niemieckiego, rosyjskiego czy żydowskiego. Ci ludzie wiedzieli, że zasady „filozoficzne”, tak celnie wyłożone przez prof. Zybertowicza – „musi ulegać siłom zewnętrznym, które na to pozwolą i w tym pomagają” – awizują nowe obszary zysków i zapowiadają kolejne ustępstwa rządu III RP.

Tryumfalne doniesienia o „dobrym dialogu z Komisją Europejską”, czy nagły przypływ „przyjacielskich relacji” z Niemcami, są konsekwencją procesów, które propaganda rządowa okrywa szalbierczą dialektyką „sprawności i pragmatyzmu rządu M. Morawieckiego”. Ile ta „sprawność” będzie nas kosztowała i jaką cenę zapłacimy za ów „pragmatyzm”- nikt nam nie powie.

Przedstawiciele obcych interesów, żerujący lub aspirujący do żerowania na majątku Polaków, szybko zrozumieli, że ten rzad można zmusić do każdej kapitulacji. To tylko kwestia środków i „punktu przyłożenia”.

Kombinacja środowisk żydowskich, prowadzona przy ewidentnym udziale służb Izraela, nie jest więc ani przypadkowa ani zaskakująca. Wybrano jedynie dogodny moment i zaatakowano wówczas, gdy szanse są największe. A jaki czas, byłby bardziej odpowiedni od chwili, gdy sytuację polityczną w III RP kontroluje środowisko piewcy „ziemi Polin”?

Nie sądzę, by najpoważniejsze zagrożenie, płynące z tej kombinacji, polegało na przypisaniu Polakom miana „wspólników Holokaustu” lub obarczeniu nas winą za zbrodnie niemieckie. Te zarzuty są traktowane wyłącznie jako środki nacisku i poddawane instrumentalnej modyfikacji. Z równą łatwością, Netanjahu potrafi oskarżyć palestyńskiego księcia, jak Polaków i równie łatwo przyjdzie mu ogłosić naszą „niewinność” i wskazać niemieckich winowajców. Prawda historyczna jest pojmowana przez tych ludzi wyłącznie jako narzędzie dla osiągnięcia wpływów i generowania zysków.

Momentem przełomowym w tej kombinacji, będzie chwila, w której nastąpi (o tym jestem przekonany) radykalna zmiana narracji żydowskiej i w miejsce dzisiejszych oskarżeń i oszczerstw usłyszymy głosy „wybielające” Polaków. Ta chwila będzie świadczyła, że rząd PiS doszedł do kresu drogi „dialogu i porozumienia” i poczynił daleko idące ustępstwa na rzecz środowisk żydowskich.

Zmiana, choćby przecinka w ustawie o IPN lub jej „doprecyzowanie” przez TK, nie ma dla Żydów większego znaczenia. Oni wiedzą, że ta ustawa w niczym im nie zagraża.

Chodzi o stworzenie precedensu, w którym rząd III RP ugnie się pod presją obcych mocarstw i dokona zmiany swojego prawodawstwa. Jeśli ten precedens nastąpi, otworzy on drogę do kolejnych aktów kapitulacji i przyspieszy rezygnację z resztek suwerenności. W taki sam sposób, będzie można „sformatować” ustawę reprywatyzacyjną, wymusić korzystny kontrakt lub zgodę na przyjęcie regulacji UE.

To wydarzenie, będzie też wytyczało wyraźną cezurę w świadomości Polaków.

Nie dlatego, byśmy mieli poznać zakres utajnionych geszeftów lub chcieli wyrazić swój sprzeciw, ale z tej przyczyny, że trwając pod medialną „narkozą” partyjnej propagandy, w atmosferze „ufności” i entuzjazmu z sukcesów „naszego rządu”, przekroczymy jedną z najważniejszych granic.
Gdy ją przekroczymy-dalej będzie tylko przepaść.

Aleksander Ścios

https://bezdekretu.blogspot.se/ 

KOMENTARZE

  • Reprywatyzacja
    Ostatnio spotkałam się z twierdzeniem, że powinniśmy zapłacić Żydom za utracone mienie. Była to towarzyska dyskusja. Krytykowano jakiś dokument rządowy/sejmowy, który mówił, że należy im przyznawać 20% uraconego majątku. No to ja zapytałam dlaczego moja mama za mienie utracone na Wschodzie (mienie zabużańskie) po 50 latach starań odzyskała 20% tego majątku. Dlaczego moja mama Polka, mieszkająca w Polsce, będąca obywatelką polską w 1939 roku ma dostawać 20% swojego majątku, który został jej zabrany przez wytyczenie nowych granic Polski. A inni mają dostawać 100%? Zapanowało niezłe poruszenie. Żadna z tych osób nie miała POJĘCIA, że Polka dostała piątą część za swój majątek. Oni myśleli, że mama dostała 100%.


    "20 października 2017, opublikowano projekt ustawy reprywatyzacyjnej, który zakładał, że ​tylko obywatele Polski mogą żądać zwrotu utraconej własności. Muszą przy tym potwierdzić, że w momencie nacjonalizacji żyli w Polsce i posiadali polskie obywatelstwo. Kilka dni później, ambasada Izraela w Warszawie wystosowała notę protestacyjną, a ambasador RP w Izraelu został wezwany do tamtejszego MSZ."

    Z tym się spotkałam. Znajomi Żydzi moich znajomych mieszkający w Nowym Jorku uznali ustawę o zwrocie mienia zabużańskiego za krzywdzącą, bo oni od 1939 roku nie mieszkają w Polsce, a w USA.

    Mnie się wydaje, że jak państwo nie jest zamożne to powinno najpierw zadbać o swoich obywateli, a nie o obywateli innych państw.
  • @leoparda 14:29:23
    Zarządzający Polin mają gdzieś nas gojów . Pozdrawiam. http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/2018/03/koszerny-jazgot/
  • @Repsol 15:07:04
    To o co chodzi Żydom w sprawie Polski? Ja już nie wiem. W tym artykule piszą, że jak nie wiadomo co co chodzi, to chodzi o pieniądze. Czyli o te 65 miliardów dolarów? Za co? Za to, że nie pomagaliśmy ukrywać i żywić Żydów w czasie II wojny światowej? A przecież za to groziła kara śmierci?

    https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/0/09/Bekanntmachung_General_Government_Poland_1942.jpg

    A to nie były czcze pogróżki, za to wieszano ludzi, palono żywcem lub rozstrzeliwano. W obecnych czasach Andres Brevik dokonał zabójstwa uczestników obozu młodzieżówki norweskiej Partii Pracy, w którym zginęło 69 osób, a 33 osoby zostały ranne. Czy mamy do nich pretensje, że nie obezwładnili tego napastnika, że inni zginęli? Nie, współczujemy im i potępiamy zamachowca. Czy w czasie wojny człowiek powinien poświęcić swoich najbliższych, aby ocalić obcych ludzi? Nie powinno się dawać pod ocenę takich wyborów.

    Pamiętam jak chodziłam do podstwówki, LO w PRL-u. W każdej z rodzin koleżanek/kolegów z klasy była jakaś ofiara II wojny światowej. Tych ofiar było bardzo wiele. Jesteśmy bardzo pokrzywdzonym narodem przez II wojnę światową. Niemcy zabrali nam bliskich, zniszczyli kraj. W rezultacie ich działan do dzisiaj cierpimy za ich dokonania na terenie Polski.
  • @leoparda 15:47:40
    Bilion złotych żydzi chcą : http://www.se.pl/wiadomosci/polityka/tego-chca-zydzi-od-polski-lasy-fabryki-kamienice-nawet-bilion-z_1038843.html , a jak oni chcą to dostają . W następstwie szerokiej dezaprobaty, szwajcarskie banki zgodziły się (1998) wypłacić 1,25 mld dolarów reparacji po oskarżeniu ich o wykorzystywanie nieaktywnych kont ofiar Holokaustu. http://www.fronda.pl/blogi/ciekawostki-o-zydach/syjonistyczne-firmy-oskarzane-o-zarabianie-na-holokauscie,23772.html .Pozdrawiam.
  • UWAGA ! wróciła żydówka Ziomecka więc żydo-syjonizm w rozkwicie
    UWAGA ! wróciła żydówka Ziomecka więc żydo-syjonizm znowu rozkwitnie w Polsce !
    ech łza się w oku niejednego żyda zakręci gdy wspomni sobie żydowską syjonistkę jak w pałacu prezydenta Lecha Kaczyńskiego brylowała !!!

    Bracia Słowianie ! po 2 latach dobrej zmiany premier Beaty Szydło ! wracają dziś mroczne czasy żydowskiego syjonizmu !!!! wyłażą z niebytu żydo-syjonistyczne pogrobowce Lecha Kaczyńskiego !

    Ireneusz Tadeusz Słowianin Lach . okupacja syjonistów w Polsce trwa .
  • @Repsol 16:23:07
    Czyli chcą pieniądze. A czy coś dalej wiadomo? Czy mają to być pieniądze czy ziemia/lasy lub coś innego? A jak sobie zażyczą części Polski to też dostaną?
  • @leoparda 19:27:29
    Kwota której chcą zniszczy Polskę jako państwo . Chodzi o zabezpieczenie ich obecności w Polsce w przypadku zniszczenia Izraela , dlatego za plecami polaków takie akcje .Pozdrawiam. http://www.fronda.pl/a/rekordowa-ilosc-polskich-paszportow-wydanych-w-izraelu,107105.html
  • @leoparda 19:27:29
    Polecam.Dane o tych sprawach na dziś PIS utajnił , mamy tylko info z czasów POpapranych. Pozdrawiam. https://www.youtube.com/watch?v=TljOXb_6EGo
  • @leoparda 14:29:23
    Przeczytaj http://dzienniknarodowy.pl/nawet-skandal-zdrada-potajemnie-zmieniana-dyktando-izraela-ustawa-reprywatyzacyjna/
  • @finka 20:57:17
    Czyli mają dostać 100% utraconego mienia, a moja mama dostala 20%. To nie jest sprawiedliwe.
  • @Repsol 19:45:44
    Popatrzyłam, że nasz budżet wynosi 331 miliardów na rok. A rozczenia to 1 bilion. Czyli nie ma możliwości zapłaty. Chyba masz rację. Dziękuję i pozdrawiam.
  • @leoparda 21:48:49
    Proszę bardzo . Ukłony .
  • @leoparda 15:47:40
    Trudno się nie zgodzić z tym opracowaniem Mariusza ps. Aleksander Ś.
    Szkoda, że otwiera usta wtedy gdy Błaszczak wywalił go z urzędu. Ścios i Antek razem z Mariuszkiem, wylewają krokodyle łzy, że PIS to ,,łże prawica" itp. ale przecież razem służyliście dla tych polakożerców z usraela, którzy teraz was i cały Naród opluwają.
    Lamentujecie, że Kaczyński to tak naprawdę podstępny realizator polityki tych od Danielsa, zresztą podobnie jak jego brat.
    Polityka PIS w każdej sprawie jest fałszywa, podstępna a zatem antypolska, tylko trzeba umieć analizować ich zamierzenia.
    Jeszcze rok i zacznie się sypać towarzystwo syjonistyczne, podobnie jak AjWajEs.
  • @Wrzodak Z. 22:14:41
    No nie do końca się z Panem zgadzam A.Ś zawsze był samotnym wilkiem. Pozdrawiam .
  • @Repsol 22:18:25
    Samotny???? Na smyczy Antka, a Antek??? wiadomo na czyjej smyczy i to krótkiej chodzi.
  • ALEKSANDER ŚCIOS - NUDIS VERBIS - PRZECIW MITOM
    Wprawdzie historia przyznała rację Mackiewiczowi i obnażyła cynizm i nielojalność aliantów, to przecież pisarza skazano na zapomnienie i marginalizację. Tryumf zaś święcą mitomani, deliberujący o „zwycięstwie Polski w II wojnie światowej” oraz umacnianiu sojuszu z państwami Zachodu. Niezależnie – czy mówią dziś o zakopywaniu Polski aż po sam czubek głowy, razem z tym czakiem ułańskim, razem z czapką krakuską, czy postulują pogłębianie integracji europejskiej i budowanie polskiej pozycji w Unii Europejskiej – reprezentują tę samą sektę utopistów i mistyfikatorów, którzy od dziesiątków lat niweczą nasze marzenia o niepodległości.

    Trzeba wielkiego zaślepienia, by po doświadczeniach zaborów, wojen i 50-letniej okupacji - nie dostrzec klęski podobnych koncepcji.

    Ich twórcy, nie tylko nie wierzą w potencjał Polaków i możliwość zbudowania silnej państwowości, ale porażeni własną niemocą, uczynili z naszego położenia geograficznego najtrwalsze kajdany. Bo jeśli nie „współpraca” z Rosją, to wizja ekonomicznej kolonii niemieckiej. Jeśli nie "zbliżenie" z Zachodem, to moskiewski jasyr.

    Przekleństwo georealizmu będzie nam ciążyć tak długo, jak długo dajemy wiarę, że Polska musi być proniemiecka bądź prorosyjska. Albo nie istnieć w ogóle.

    Fragment Wstępu.



    http://multibook.pl/environment/cache/images/500_500_productGfx_6b7c9da523527edd63522ca7384b3185.jpg
  • @Wrzodak Z. 22:30:02
    Pozwoli Pan że mam inne zdanie ,czy też nie ?. Ave.
  • @Husky 22:32:36
    W tym temacie nie wychylaj się raczej , proszę .
  • @Repsol 22:34:30
    Oczywiście, że pozwalam!!!!!
  • @Repsol 22:39:07
    Sporu o ustawę o IPN można było uniknąć? Czemu notatka z ostrzeżeniami USA szła z MSZ do MS aż osiem dni? [DOKUMENT]

    https://wpolityce.pl/polityka/384194-sporu-o-ustawe-o-ipn-mozna-bylo-uniknac-czemu-notatka-z-ostrzezeniami-usa-szla-z-msz-do-ms-az-osiem-dni-dokument

    Ps...A kto to jest jakiś tam Thomas’a K. Yazdgerdi’ego. Zapewne żyd, amerykański posłaniec żydowski w sprawach żydowskich. Całe szczęście, że był ten poślizg w informacji! Dzięki temu ustawa została UCHWALONA! I żydowskie zakłamanie i knucie wyszło na jaw. To nie jest spór, to walka o godność Polski. "Pisarski zaznaczył, że strona amerykańska podkreśliła, że w przypadku uchwalenia zmian w ustawie o IPN, jak również w przypadku oskarżenia J.T. Grossa Departament Stanu będzie zmuszony do wyrażenia krytycznego stanowiska wobec ustawy. Sygnał więc był czytelny. Jeżeli polski rząd przyjmie ustawę, Amerykanie nie będą mieli wyjścia i będą musieli zareagować."

    Szanowni państwo o czym my w ogóle rozmawiamy, o czym my mówimy, gdzie my żyjemy - w 40 milionowym bantustanie? Amerykanie, żydzi, pytanie kto jeszcze następny będzie nam pomagał "wstawać z kolan". Amerykanie niech idą do Canossy ze wstydu za cyniczną i haniebną decyzję Roosevelta a żydzi niech mają pretensje do bezdusznych żydów amerykańskich i ich niechęci do ost Juden. Pełnomocnik ministra do spraw kontaktów z diasporą żydowską, toż to kuriozalne stanowisko. Czy inne diaspory też mają pełnomocników czy tylko naród wybrany? To nie była notatka rządu USA. To była notatka stanowiska diaspory żydowskiej w USA. A to Gross ma specjalną kuratelę rządu USA. Kim jest ten Gross, że ma takie prawa? Coraz lepiej to wygląda. Wszystkie teorie Michalkiewicza okazują się trafne.

    Z tego wynika, że Dep. Stanu zdaje sobie doskonale sprawę, że J.T Gross fałszuje historię. Funkcjonariusz ambasady USA po takim "występie" powinien mieć 48 godzin na opuszczenie Polski. Czy polski rząd został wyłoniony dzięki polskiemu Sejmowi , czy dzięki poparciu amerykańsko - żydowskiemu ? To był wielki patriota ten człowiek który nie przekazał notatki dalej. ...A wg autora artykułu, gdyby MSZ w krótkim czasie przekazał notatkę do MS to ustawa by nie weszła w życie i Amerykanie i żydzi byliby zadowoleni? Czyli Amerykanie puszczą bąka a my nie mamy nic do gadania w swoim kraju. Czy to znaczy, że Moskwę zastąpił Waszyngton? A gdzie jest nasza suwerenność, o co chodzi w tym artykule. Puknijcie się. Czy ja śnię? Polska jest suwerenna! Oto wstawanie z kolan. Nie wiedzieli że wuj sam warknie i nieopatrznie wstali. Następnie znów klęknęli. Gdyby wiedzieli, nie byłoby konfliktu. Nawet by nie wstawali. A plan korzystania z toalet też musi mieć opinię USA i Izraela. No do diaska wstańcie pajace z kolan. To jest myślenie gorzej niż niewolnicze, według autora tego artykułu polski minister sprawiedliwości miał się podporządkować woli jakiego żyda przysłanego tu z USA aby nakazać Polakom zmienić prawo. PiS wykonuje jakąś dziwną pro żydowską ekwilibrystykę którą zraża do siebie własny elektorat. Może nie cały ale całkiem spory. Wielu się zastanawia czy PiS jest tym za co się podaje. Chce przegrać? Jest mi wstyd słuchać o tym, że niezależna, samorządna, wolna Polska ma słuchać "ostrzeżeń" z państwa, które jest kukłą Izraela. Czym to się różni od słuchania ostrzeżeń z Moskwy? Kompletny upadek. W II Rzeczpospolitej politykę w ogromnym stopniu kształtowały raporty Oddziału II Sztabu Generalnego WP. Na nich opierano decyzje polityczne, ich treść otrzymywał na biurko marszałek Piłsudski. Na podstawie wniosków płynących z raportów wywiadu kształtowano opinię o sytuacji międzynarodowej. To jest coś obrzydliwego do jakiej roli Polska została sprowadzona - i co dalej "ufajcie"? A ja pytam komu i na jakiej podstawie. Co z ekshumacją ofiar Einsatzkommando w Jedwabnem? Prof. K. Szwagrzyk z IPN stanowczo: ekshumacja musi być przeprowadzona.
    https://www.youtube.com/watch?v=tzoKijHfP8I

    Wszyscy boją się lobby, ale jak to mówi przysłowie dopóty dzban wodę nosi dopóki ucho się nie urwie. Nie można w nieskończoność ludziom zamykać usta. The Israeli Lobby - A Danger To The World - Banned Documentary (3/5)
    https://www.youtube.com/watch?v=r552OqbW9ms
  • @Repsol pzdr!
    FT: Do Wielkiej Brytanii trafi nowa partia rosyjskiego gazu. Rosja dostarczy do Wielkiej Brytanii skroplony gaz ziemny z projektu „Jamał - LNG" w związku ze sztormem „Emma", który dotarł do Europy pisze Financial Times. Rosyjski LNG przetransportuje do Wielkiej Brytanii koncern Royal Dutch Shell poinformowały dziennik dwa źródła, zaznajomione z sytuacją. W ten weekend okręt w Zatoce Biskajskiej przepompuje ładunek z rosyjskiego lodołamacza, przewożącego LNG. 6 marca koncern dostarczy gaz do terminalu regazyfikacyjnego Milford Haven, skąd zostanie wysłany do konsumentów. Jak podkreśliła gazeta, zarówno przedsiębiorstwo Novatek, będące głównym udziałowcem zakładów skraplania gazu „Jamał-LNG", jak i Royal Dutch Shell odmówiły komentarza w tej sprawie. 28 grudnia 2017 roku Wielka Brytania odebrała pierwszą partię skroplonego gazu ziemnego z Rosji, również wyprodukowanego w zakładach „Jamał-LNG". Do brytyjskiego gazoportu Isle of Grain przetransportował go tankowiec Christophe de Margerie. Europa, jak napisała wcześniej agencja Bloomberg, z powodu anomalnie niskich temperatur jest zmuszona kupować gaz ziemny w rekordowych ilościach. „Europa, a zwłaszcza Wielka Brytania coraz bardziej uzależnia się od Rosji pod względem zaspokajania swoich potrzeb energetycznych" twierdzi agencja. W artykule podkreślono, że inne kraje nie są na razie w stanie konkurować z Rosją. Np. Norwegia, która zajmuje drugie miejsce pod względem ilości dostaw do Europy, na tle zwiększonego zapotrzebowania zmniejszyła eksport gazu z powodu problemów technicznych.
    Ps...Bardzo miłosierne. "Jeżeli nieprzyjaciel twój cierpi głód-nakarm go"(List św. Pawła do Rzymian rozdz.12 werset 19).... "a przy okazji porządnie zarób" (rozdz.1 werset 1)
  • @Repsol to my dostaniemy rykoszetem.
    Trump chce wprowadzić cła na samochody z Europy. Prezydent USA Donald Trump zagroził Unii Europejskiej wprowadzeniem ceł na import europejskich samochodów, jeśli Wspólnota odpowie na cła importowe na stal i aluminium. Jeśli Unia Europejska zdecydują się podnieść i tak już wysokie opłaty taryfowe na amerykańskie produkty, to Waszyngton wprowadzi opłatę na europejskie auta sprowadzane do USA napisał Trump na Twitterze. Jednocześnie prezydent zarzucił Wspólnocie, że blokuje sprzedaż amerykańskich samochodów w Europie. Jak podkreślił, „to wielka nierówność w handlu między nami”. Donald Trump zapowiedział w czwartek, że wprowadzi w przyszłym tygodniu cła na import stali i aluminium. Ma to być forma pomocy amerykańskim firmom, które zdaniem amerykańskiego prezydenta ucierpiały przez niesprawiedliwe umowy handlowe.

    Donald J. Trump

    Konto zweryfikowane

    @realDonaldTrump
    Obserwuj Obserwuj @realDonaldTrump
    Więcej
    If the E.U. wants to further increase their already massive tariffs and barriers on U.S. companies doing business there, we will simply apply a Tax on their Cars which freely pour into the U.S. They make it impossible for our cars (and more) to sell there. Big trade imbalance!

    09:53 - 3 mar 2018

    Donald J. Trump



    @realDonaldTrump
    21 godz.21 godzin temu

    The United States has an $800 Billion Dollar Yearly Trade Deficit because of our “very stupid” trade deals and policies. Our jobs and wealth are being given to other countries that have taken advantage of us for years. They laugh at what fools our leaders have been. No more!
    https://twitter.com/realDonaldTrump

    Z kolei Unia Europejska rozważa wprowadzenie taryf odwetowych na amerykańską stal i wiele innych produktów z tego kraju. Nie będziemy siedzieć bezczynnie, podczas gdy naszemu przemysłowi zostanie zadany cios, który zagraża tysiącom europejskich miejsc pracy powiedział szef Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker. Będziemy nakładać cła na motocykle Harley-Davidson, na burbon i na dżinsy Levi's podkreślił Juncker.

    Ps....I tyle w temacie wspaniałej amerykańskiej gospodarki. Co najmniej od czasów komandora Perry'ego jej najsilniejszym czynnikiem konkurencyjnym są amerykańskie okręty, a ostatnio również samoloty. Ale trzeba przyznać, że Trump ma fantazję żeby iść na wojnę przeciw najwierniejszym przyjaciołom? Słodkie. Cała ta sytuacja pokazuje w jakiej czarnej dziurze jest teraz Polska, jak się ta historia rozwinie i Trump nie odpuści to zaczną się Niemcy wycofywać z Polski i zamykać swoje fabryki/montownie stojące w Polsce. To tak naprawdę to my dostaniemy najbardziej po dupie. Ale problem polega na tym, już zrobić bo nie mamy już prawie nic własnego, bo mamy złe stosunki z Rosją, bo Unia nam nie pozwala na wiele ruchów, bo zaczną nas doić jeszcze bardziej, bo mamy na karku kosztownych banderowców, bo mamy głupków przy władzy zapatrzonych w jankesów albo w Unię.
  • @Repsol
    Mrozy udowodniły Europie, że rosyjski gaz jest niezastąpiony. Nagłe ataki mrozów, które zachodnia prasa nazwała „bestią ze Wschodu”, spowodowały, że Gazprom bije rekordy eksportu gazu. Na temat tego, dlaczego paliwo z Rosji kolejny raz uratowało Europę przed zamarznięciem, wypowiedział się Igor Juszkow, ekspert Narodowego Funduszu Bezpieczeństwa Energetycznego.
    — Luty i marzec w sezonie grzewczym w Europie zawsze były i pozostają najbardziej problematycznymi miesiącami. Do tego czasu zapasy w podziemnych magazynach gazu (PMG) niemal zostają wyczerpane. I jeśli w grudniu-styczniu Europa żyje sobie stosunkowo spokojnie, bo paliwo jest dostarczane równomiernie zarówno rurociągiem, jak i z PMG, to już w połowie lutego zaczynają się nerwy. Nie udaje się już swobodnie dysponować zasobami w zależności od temperatury powietrza na zewnątrz i potrzeb wyjaśnił ekspert. Luty-marzec powodują, że Europa jest całkowicie uzależniona od dostaw rurociągiem. I musi łamać sobie głowę, aby nie zamarznąć. Przykładem jest zima w latach 2012-2013, gdy UE pozwoliła Gazpromowi wykorzystać wszystkie moce przesyłowe Nord Stream w Europie. Czyli zapomniano o wymogach własnego III pakietu energetycznego, który pozwala Rosji na zapełnienie rurociągu tylko do połowy, nazywając to testami gazociągu. Początkowo „testy” miały trwać tydzień, ale mrozy nie puściły, dlatego Europa grzała się rosyjskim gazem, dostarczanym w maksymalnych ilościach, aż do kwietnia powiedział Juszkow. Gazprom pobił rekord dobowego eksportu gazu. Zarejestrowano go w weekend – w sobotę – kiedy zużycie gazu przez zagranicznych nabywców zostaje zredukowane do minimum w ciągu tygodnia. Eksport zwiększył się z powodu nagłych mrozów, które w Europie okrzyknięto „bestią ze Wschodu” (Beast from the East). Jednego dnia Rosja wysłała 655,2 mln metrów sześciennych gazu, bijąc wcześniejszy rekord z 23 lutego. Wynosił on 2,4 mln metrów sześciennych.
    — Europie brakuje gazu, zapasy PMG w zasadzie skończyły się. Skąd nagle wziąć dodatkowe objętości? Jeśli zostanie zamówiony gaz skroplony (LNG), to pierwsze gazowce z Kataru przez Kanał Sueski dotrą dopiero za tydzień. Pozostałe opcje są jeszcze wolniejsze statki transportowe przypływają po miesiącu albo jeszcze później. Ale ciepło jest potrzebne dziś, bo są silne mrozy powiedział ekspert. Jak dodał: „Oprócz Rosji, do Europy rurociągami płynie gaz z Algierii i Norwegii. Ale te dwa kraje fizycznie nie mogą zwiększyć dostaw. Norwegia wyeksploatowała znane złoża, a teraz musi rozpoczynać nowe projekty na morzach północnych, a koszty wydobycia są tam znacznie większe. Algieria ma swoje problemy. Ponieważ te kraje wolą wysyłać maksymalne ilości paliwa na azjatycki rynek LNG, gdzie płaci się za niego znacznie wyższą cenę. UE po prostu nie ma alternatywy dla rosyjskiego rurociągu”. Ambicje wyleczy mróz... Wiele krajów Europy na czele z Brukselą regularnie deklaruje ograniczenie udziału rosyjskiego gazu w Europie, dywersyfikacje dostaw. Jednak pierwsze silne mrozy leczą te ambicje – trzeźwią i pozwalają zrozumieć, że nie ma skąd wziąć gazu. Obecnie Nord Stream jest maksymalnie wypełniony, dodatkowe objętości płyną przez Ukrainę, która radośnie ogłosi, że tranzyt przez jej terytorium jest niezastąpiony stwierdził ekspert. W gruncie rzeczy alternatywą jest jedynie LNG, ale dostawy są rozciągnięte w czasie i gaz jest droższy. Ponadto istnieje pewien haczyk. Zakupując dodatkowe objętości, Europa będzie musiała konkurować z Azją. Pojawienie się nowego dużego nabywcy spowoduje oddźwięk na rynku azjatyckim. W wyniku tego cena gazu skroplonego wzrośnie jeszcze bardziej powiedział Juszkow. Gazprom zapewnia też długoterminowe kontrakty po ustalonej cenie w odniesieniu do kosztów baryłki ropy naftowej, co jest znacznie korzystniejsze. Takie zakupy są a priori znacznie tańsze i eliminują „huśtawki cenowe”. Pierwsze mrozy trzeźwią najbardziej gorące głowy w Europie i krzyki na temat „szkodliwości” gazu z Rosji od razu cichną. Obserwujemy to niemal każdego roku. Rosja dostarcza gaz szybko i sprzeda bardzo korzystanie, co mrozy uświadamiają nawet najbardziej upartym Europejczykom. Zresztą, wielu z nich po tym jak odpuszczą wraca do starej antyrosyjskiej retoryki. Do nowych mrozów podkreślił Igor Juszkow.
    Ps..Dupa marznie rozum taje! Ukraina się raduje? Na razie.
  • @leoparda 21:46:40
    100% + utracone korzyści zapomniałaś dopisać. My także 20% lecz jeszcze bez finału. Będziemy w takim razie domagać się tego samego co żydzi. Pzdr!
  • @Repsol
    http://wolnosc24.pl/2018/03/01/szewach-weiss-mocno-o-zydach-i-polakach-dla-zydow-holokaust-jest-dzis-religia-morawiecki-nie-jest-antysemita-jego-dzieci-chodzily-do-zydowskiej-szkoly/

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930