Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
1533 posty 697 komentarzy

MacGregor

MacGregor - J23 na angielskiej prowincji alias ruski agent ps. "Moherowe Walonki Putina"

Węgry nałożyły weto na zwołanie szczytu Ukraina-NATO

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Węgry zablokowały zwołanie szczytu Ukraina-NATO, który miał odbyć się w grudniu – poinformował szef węgierskiego MSZ Peter Szijjarto, a jego oświadczenie opublikowano na stronie internetowej resortu.

"Węgry nie mogą poprzeć dążenia Ukrainy do integracji, dlatego nałożyły weto na powołanie w grudniu szczytu Ukraina–NATO" – powiedział minister. Podkreślił, że Budapeszt nie może godzić się na to, by ukraińska ustawa o edukacji dyskryminowała prawa mniejszości narodowych

Peter Szijjarto  przypomniał, że po przyjęciu przez Radę Najwyższą projektu ustawy o edukacji Węgry obiecały wykorzystać wszystkie instrumenty dyplomatyczne, aby strona ukraińska zmieniła prawo, które "okrutnie kaleczy" prawa mniejszości narodowych. Według niego reforma edukacji na Ukrainie jest "ciosem w plecy". 

Poza tym, szef resortu polityki zagranicznej powiedział, że w agendzie Rady znajdują się projekty ustaw o języku i obywatelstwie, które mogą "zagrażać zakarpackiej węgierskiej wspólnocie". 

Szijjarto odnotował, że obejść węgierskiego weta się nie uda, ponieważ dla zwołania szczytu Ukraina-NATO potrzebna jest jednomyślna zgoda wszystkich państw członkowskich. 

Ukraiński parlament przyjął ustawę o edukacji 5 września. Prezydent Petro Poroszenko podpisał ją 25 września. 

Dokument przewiduje, że mniejszości narodowe mogą uczyć się w szkole w języku ojczystym tylko do 5 klasy, a potem nauka będzie prowadzona tylko po ukraińsku. 

Po przyjęciu ustawy Peter Szijjarto oświadczył, że Budapeszt będzie domagać się rewizji Porozumienia Stowarzyszeniowego Ukrainy z Unią Europejską. Odmówił także spotkania ze swoim ukraińskim kolegą Pawło Klimkinem, który chciał omówić reformę edukacji. Szef węgierskiego MSZ wyjaśnił, że ustawę trzeba było omawiać przed jej przyjęciem. 

 

Źródło: https://pl.sputniknews.com

Co tu komentować? Można co najwyżej pogratulowac Węgrom NORMALNEGO rządu, nieskrępowanego jakims niezrozumiałym IMPOSYBILIZMEM (cytując prezesa JK). Szczególnie zaimponował mi szef wegierskiego MSZ ostatnim zdaniem:

„Odmówił także spotkania ze swoim ukraińskim kolegą Pawło Klimkinem, który chciał omówić reformę edukacji. Szef węgierskiego MSZ wyjaśnił, że ustawę trzeba było omawiać przed jej przyjęciem” – oczywista oczywistość.

Przypomnijmy w tym miejscu, że polski MSZ był od samego poczatku świadomy planów banderlandu w kwestii oświaty mniejszości, ale ograniczył sie był jedynie do jej ‘obserwowania’ oraz ufności w cudze dobre chęci.

I nie mają uważam racji ci, którzy coraz głębsze znikanie PiS-owskich władz w banderowskiej kiszce stolcowej w całości przypisuja jakiemuś ręcznemu sterowaniu ze strony Amerykanów czy zachodzących nas od tyłu Judejczyków – nikt z zewnątrz nie nakazuje tak ostentacyjnego lekceważenia własnych interesów narodowych. To są prędzej skutki nasiąknięcia antypolskimi jadami giedroyciowszczyzny (jak trafnie podsumowała kiedyś pani Maria Pyż ze Lwowa: Jerzy Giedroyć powiniem był być zwalony w Polsce z postumentu w tym samych czasie, co Lenin i Dzierżyński).

Jestem oczywiście świadomy dwu być może powiązanych ze sobą globalnych planów wobec naszego Kraju: jeden dotyczy wepchnięcia Polski do zbrojnego konfliktu z Rosją (pod pretekstem obrony UPA-dliny przed „rosyjską agresją”), drugi (z którym wysypał się swego czasu Michnik na łamach żydowskiej) to UKR-POL jako baza terytorialna pod budowę wschodnioeuropejskiej Judeopolonii. Ale z faktu, że ktoś takie plany wysnuwa wobec Polski nie oznacza wcale, że nie możemy mieć suwerennych władz realizujących własny interes tak, jak to robią Węgrzy. 

KOMENTARZE

  • O języku mniejszości...
    Tak się robi politykę.... poprzez skuteczne korzystanie z instrumentów, które się posiada.

    Nie ma u Was gadania dla naszych po naszemu? Nie ma u Nas spotkań dla Was o Waszej przyszłości.

    Imbecyle w Kijowie, jeśli tego nie zrozumieją. To język uniwersalny, ani nie rosyjski, ani nie ukraiński. To język prostych zależności. Węgry potrafią nim skutecznie się posługiwać. "Nie ma kontaktu - nie ma poparcia".

    Szkoda, że myśmy z takich metod nie korzystali, gdy do Unii przyjmowano Litwę...

    Szkoda, że nie byliśmy członkiem Wspólnot Europejskich, gdy do nich przyjmowano Niemcy...

    Przecież język to nie wszystko. "Ponad językiem" - jak pokazuje wielowiekowe sąsiedztwo katolików i prawosławnych na wschodnich terenach dzisiejszej RP - można się przecież doskonale dogadać... o ile tylko do głosu nie dochodzi nacjonalistyczno-szowinistyczny element (jak np. UPA czy UON na Wołyniu swego czasu).
  • @MacGregor
    No to podpadną Węgrzy . Ciekawe co teraz " nasze"niedojdy z tym zrobią? :))) http://www.klubygp.pl/wp-content/uploads/2016/02/Wielki-Wyjazd-na-Wegry.jpg No i to . : http://www.mysl-polska.pl/gif/sbu%20a.jpg
  • @Repsol 13:47:59
    Juz raz tak było, w lutym 2015:

    https://www.tvp.info/18934511/pis-nie-chce-juz-budapesztu-w-warszawie-kaczynski-odmowil-spotkania-z-orbanem

    "– Prezes PiS Jarosław Kaczyński nie przyjął zaproszenia na spotkanie z premierem Węgier Viktorem Orbanem – mówił w czwartek szef klubu PiS Mariusz Błaszczak. Jak wyjaśnił, prezes PiS odmówił rozmowy ze względu na postawę Orbana, który „burzy solidarność europejską”.

    Bogu dzięki Wiktor Orban udał, że nie zauważył tego afrontu;
    Wtedy powodem było to, że Orban wyłamał się z antyrosyjskiego frontu, dziś Wegry wyłąmują się z frontu probanderowskiego

    Ręce opadają, ale nadzieja umiera ostatnia ;)
  • @MacGregor 14:37:29
    Dlatego piszę niedojdy .Salut Amigo . : http://jezwegierski.blox.pl/resource/sklepkibola_tatuaz.jpg
  • Ja się z Panem MC Gregorem zgadzam połowicznie, w sprawie "sterowania polskimi zarządzajacymi.
    Co do panoszenia się i próbami dysponowania nie swoimi pieniędzmi z budżetu /zamiast swoimi prywatnymi/ tzw."polskich"klakierów banderowców, zgoda.
    Natomiast, obserwują ukraińską scenę polityczną od 3 lat, zauważam podobienstwa w różnych "działaniach". Zaczynają władze ukrainskie, zaraz potem akcja przenosi się na polskie podwórko Polski.Nawet masowa wycinka lasów, plus obrzygiwanie Rosjan i Rosji gdzie i jak się da!!!!czyli szkolenie psów do wściekłej walki., bo "złego" człowieka trzeba zabić, wcześniej zohydzając go ,żeby to uzasadnić!

    próbka z interneu:
    ~xc- 1 godz. 6 min temu
    Sprowadzić na ruskich Ziklone B z Niemiec i odkurzyć Auschwitz !!!
    POPRZEDNIENASTĘPNE

    ~Dobra rada- 1 godz. 49 min temu
    zastrzelić onuce, zakopać i posadzić las brzozowy, imigrantów deportować na kreml


    to samo na ukraińskich portalach, zresztą w Polsce, tez duzo wpisów jest pisanych przez Ukraińców.
    Wygląda to wypisz wymaluj na współny scenariusz ręki tego samego "ałtora".

    Waszczykofski warczy na Węgry.
    http://www.fakt.pl/wydarzenia/polityka/waszczykowski-pogrozil-wegrom-w-wegierskim-portalu/bs6txpd

    Wegrzy Polakom:

    https://youtu.be/SxDNtlvFc7c


    Polacy Węgrom.Naród wie swoje.

    https://youtu.be/3XomAF33MEI

    https://youtu.be/vFdhWNEeW0g


    https://youtu.be/fMGs2llLTsk
  • Węgrom należą się gorące podziękowania
    Kolejny raz Węgry podejmują walkę o wartości i zasady, dla dobra całego regionu. Należą im się głębokie podziękowania od wszystkich ludzi ceniących prawo do swobodnego korzystania z otwartych zasobów wiedzy.

    Polityka wynaradawiania z użyciem systemu szkolnictwa, nie powinna być akceptowana przez żadne państwo mające wolność, rodzinę, solidarność w Konstytucji. I nie powinna być chroniona przez żołnierzy NATO.
  • Autor
    5* Z pozdrowieniami BJ
  • Polska szkoła na Ukrainie potrzebuje wsparcia.
    http://www.tvp.info/26406921/polska-szkola-na-ukrainie-potrzebuje-wsparcia-wlacz-sie-w-akcje-pomoz

    Piękną polszczyzną porozmawiać z rodakami, najlepiej w czasie wizyty w ojczyźnie – to wielkie cele małych Polaków ze wsi Nowa Borowa na Ukrainie, gdzie 85 proc. mieszkańców ma polskie korzenie.

    Są wakacje, ale w jednym z bloków miasta odbywają się zajęcia, na które uwielbiają przychodzić dzieci. Uczą się tu m.in. języka polskiego, bo to polska szkoła. Niestety, placówka straciła pomieszczenia przy jednej z parafii i teraz zajęcia odbywają się w dwóch malutkich pokojach mieszkania jednej z nauczycielek.

    Redakcja TVP Info postanowiła pomóc tej placówce i jej uczniom. Mamy nadzieję, że włączą się państwo do akcja TVP Polonia „Polacy – Polakom”. Więcej na ten temat w programie „Puls Polski”.

    http://wolnosc24.pl/2017/06/18/ukraincy-opanowuja-krakow-w-szkolach-powstana-dwujezyczne-klasy/

    http://www.gazetawroclawska.pl/dolny-slask/a/ukraincy-beda-mieli-swoja-podstawowke-zaplaci-miasto,11794400/
  • Mam zupełnie inne zdanie na ten temat.
    "Dokument przewiduje, że mniejszości narodowe mogą uczyć się w szkole w języku ojczystym tylko do 5 klasy, a potem nauka będzie prowadzona tylko po ukraińsku. "/McGregor ze Sputnik News/


    Dzieci powinny być uczone w języku ojczystym kraju, którego są obywatelami. Nikt im przecież nie przeszkadza uczęszczać na lekcje języka węgierskiego.

    Proponuje aby wystąpił Pan z projektem edukacji w języku polskim dla polskiej mniejszości w Wielkiej Brytanii. Nie mam wątpliwości, że znajdzie Pan w tej kwestii poparcie w rosyjskim Sputniku, węgierskim parlamencie i wśród niektórych polskich Ślązaków.

    Powodzenia!
  • @AgnieszkaS 19:00:55
    Co do języka edukacji, proponuję Pani zapoznać opinie Szwajcarów, o znaczeniu języka narodowego dla skuteczności procesów edukacyjnych. Potwierdzają one oczywistą w tradycji Rzeczpospolitej, wagę utrzymywania edukacji w języku rodziców przez całe życie.

    Co do porównań Ślązaków z Polakami na Kresach, doradzam więcej wrażliwości.
  • @Andrzej Madej 19:23:32
    "Co do porównań Ślązaków z Polakami na Kresach, doradzam więcej wrażliwości." /Andrzej Madej/


    Cenię sobie dobre rady, jednak, w tym, co napisałam, nie było żadnych porównań.
  • Grzegorzu
    Rzygać się chce...

    Z banderowcami się nie rozmawia, do banderowców się strzela.
    Tyle.
  • @Andrzej Madej 15:43:22
    //I nie powinna być chroniona przez żołnierzy NATO.//

    Ci "dobrodzieje" zza oceanu (a właściwie bliżej, znad Jordanu) traktują nas jak stado głupich baranów.

    Pycha kroczy przed upadkiem.
  • @AgnieszkaS 19:00:55
    //Dzieci powinny być uczone w języku ojczystym kraju, którego są obywatelami//

    Komentatorkę troszkę poj...o

    Na tej zasadzie powinniśmy zlikwidować maturę w j. ukraińskim w Polsce i cały system szkolnictwa w języku "ukraińskim". Tak samo z nauczaniem litewskich dzieci w Polsce w języku litewskim.

    Puknij się w łeb i nie pisz więcej głupot.
  • Tragedia Ukrainy trwa już ponad 12 lat
    Początek tragedii Ukrainy to 23 stycznia 2005 gdy prezydentem został bankier Wiktor Juszczenko określany jako „kukła Stanów Zboczonych”. Do uczestników zjazdu Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów Juszczenko pod dyktando usraela napisał: Jestem przekonany że organizacja OUN i UPA nadal pozostanie jednym z kamieni węgielnych budowy Państwa Ukraińskiego. Juszczenko nadał Stepanowi Banderze tytuł Bohatera Ukrainy za niezłomny duch w służbie idei narodowej, bohaterstwo i poświęcenie w walce o niezależne państwo ukraińskie.

    Pomimo że 65% mieszkańców deklaruje, że porozumiewa się się w języku ukraińskim, a na całym obszarze współczesnego państwa aż prawie 30% obywateli Ukrainy posługuje się tylko językiem rosyjskim, jako swoim ojczystym, to pod dyktando usraela Juszczenko rozpoczął wprowadzanie w szkolnictwie obowiązkowej nauki w języku ukraińskim, co doprowadziło do trwającego ponad 12 lat konfliktu w społeczeństwie zamieszkującym tereny Ukrainy.

    Narody ukraiński i rosyjski złączone są wielowiekową wspólną historią oraz nierozerwalnymi więziami duchowymi, kulturowymi i pokrewieństwa. W Rosji nie ma prawie nikogo kto nie miałby krewnych z rodziny na Ukrainie. Rocznie 60 % dzieci urodzonych na Ukrainie pochodzi z mieszanych małżeństw ukraińsko-rosyjskich. Nikomu i nigdy nie uda się przeobrazić Ukrainy w państwo wrogie Rosji.

    Na Ukrainie, jako integralnej części Związku Radzieckiego, po 1945 roku wdrażane były ogólnoradzieckie programy produkcji żywności: powstały tam duże uprawy słonecznika i liczne kombinaty przerobu nasion. Znana z bardzo żyznych gleb oraz posiadająca 25 proc. światowych zasobów czarnoziemu Ukraina w 1991 roku odłączyła się od Rosji, tworząc samodzielne państwo i tym samym przestała być głównym spichlerzem ZSRR.

    Przeprowadzona pod dyktando Banku Światowego (BŚ), Międzynarodowego Funduszu Walutowego (MFW) i przedstawicieli amerykańskich firm agrobiznesu prychwatyzacja (od „prychwatyty” - przywłaszczyć), ukraińskiego rolnictwa pozwoliła wyrosnąć ukraińskiej oligarchii wywodzącej się z dyrektorów kołchozów, która za bezcen przejęła wypuszczone przez państwo certyfikaty prywatyzacyjne a w konsekwencji kluczowe obiekty przemysłowe. Kontrolujące setki tysięcy hektarów agroholdingi są dzierżawcami gruntów rolnych nominalnie należących bądź do państwa, bądź do byłych pracowników kołchozów, którzy otrzymane na papierze „nadziały ziemi” oddali w dzierżawę oligarchom, nie mając ani sprzętu, ani umiejętności, by samodzielnie na nich gospodarować.

    Władający nieraz setkami tysięcy hektarów prezesi oligarchicznych agroholdingów mają na liście swoich płac deputowanych do ukraińskiego parlamentu, przedstawicieli sądownictwa oraz pracowników „Podatkowa” (Urzędu Skarbowego). Agroholdingi poza ogromnym majątkiem zdobyły także wpływ na władzę, unikając płacenia podatków i wyprowadzając miliardowe zyski za granicę, podczas gdy budżet państwa świeci pustkami. Lokująca swoje majątki w różnych miejscach na świecie garstka oligarchów ma w swoich rękach 80 proc. ukraińskiej gospodarki. Nasz wschodni sąsiad roztrwonił większą część potencjału i w efekcie gospodarka jednego z najbogatszych państw Europy jest oparta dziś na lichwiarskich kredytach i pożyczkach zagranicznych. Zadłużenie Ukrainy drastycznie wzrosło z 0,5 mld dolarów w 1991 r. do ok. 70 mld dolarów obecnie.

    Kolejnym elementem ukraińskiej układanki są interesy amerykańskiego producenta zmodyfikowanego genetycznie ziarna siewnego Monsanto kontrolującego największą część ukraińskiego rynku nasion.
    Jednym z podstawowych warunków miliardowych pożyczek od BŚ i MFW było otwarcie się Ukrainy na rolnictwo modyfikowane genetycznie. Na szczególną uwagę w umowie stowarzyszeniowej z UE zasługuje niezauważalny przez media paragraf 404, który zaleca „wykorzystanie biotechnologii” w ukraińskim rolnictwie. Firma Monsanto jest największym i głównym producentem nasion oraz roślin transgenicznych, a także herbicydów, czyli jest największym trucicielem ludzi i zwierząt oraz zagrożeniem dla środowiska naturalnego. Ukraina nie wprowadzi zakazu upraw GMO z powodu działającego tu silnego lobby Monsanto, które już zdołało kupić ukraińskich polityków i oligarchów obawiających się sankcji polegających na zamrożeniu ich aktywów ulokowanych w zagranicznych bankach.

    http://i.vimeocdn.com/video/506550163_1280x720.jpg

    Należący do Monsanto i mający w posiadaniu niemal wszystkie centrale nasienne amerykański koncern Cargill stopniowo zwiększa udziały w największych ukraińskich agroholdingach władającymi w sumie kilka milionami hektarów gruntów rolnych i w perspektywie najbliższych lat Amerykanie mają szansę przejąć za długi także sporą część ziemi innych agrokoncernów. W lutym 2016 r. Cargill zawarł umowę, na mocy której włoży 100 mln dol. w rozbudowę portu w Jużnem koło Odessy i budowę tam terminala zbożowego o zdolności przeładunkowej 5 milionów ton rocznie. Inwestycja ta pozwoli Amerykanom nie tylko eksportować swoją produkcję bez oglądania się na ukraiński rząd i oligarchów, lecz również przejąć kontrolę nad lwią częścią ukraińskiego eksportu zbóż. Żeby Amerykanie mogli łatwiej i szybciej wywozić ukraińskie zboże, kukurydzę lub słonecznik, Kijów zobowiązał się do rozbudowy prowadzących do portu linii kolejowych. W marcu 2017 roku polski rząd przeznaczył na modernizację infrastruktury transportowej na Ukrainie 100 mln euro. Polak Sławomir Nowak, szef ukraińskiej agencji drogowej Ukrawtodor „zgodnie z rezultatami pracy” wraz z dodatkami zarabia już 18 000 zł, co w Polsce niemal odpowiada wynagrodzeniu prezydenta kraju. Przy średniej pensji na Ukrainie w okolicach jedynie tysiąca złotych.

    Miejscowe agroholdingi kontrolowane są jeszcze w większości przez ukraiński kapitał, natomiast inwestorzy zagraniczni opanowali już większość obszaru handlu ukraińskimi płodami rolnymi: zbożem, kukurydzą, olejem i miodem słonecznikowym oraz wykupili najbardziej dochodowe obiekty przetwórstwa spożywczego. Dominują w nim ponadnarodowe koncerny, takie jak ADM, Bunge, Cargill, Cereol, Unilever, które przejęły większość zakładów ukraińskiego przemysłu olejarskiego. Zakłady przetwórstwa olejarskiego na Ukrainie są od lat nastawione na wykorzystanie jako surowca transgenicznego rzepaku i słonecznika, których uprawy są największe na świecie. Agroholdingi z uprawami GMO odpornymi na pestycydy i szkodniki uzyskują wyższe plony. W 2016 r. zanotowano rekordowy urodzaj zmodyfikowanych genetycznie słoneczników. Zebrano ich na Ukrainie 13,6 mln ton. Zakłady olejarskie kraju wyprodukowały z tego 5,37 mln ton oleju, co stanowi 34 proc. całego oleju słonecznikowego na świecie.

    Na szczęście w Unii Europejskiej nikt nie bada importowanego z Ukrainy oleju tłoczonego z genetycznie modyfikowanego słonecznika czy też miodu słonecznikowego. Dotychczas w Polsce ze względu na brak przepisów żywność GMO trafia na stoły z powodu niemożliwości przeprowadzenia właściwej kontroli. Otworzenie ukraińskiego rolnictwa na zagraniczne koncerny trudniące się produkcją i handlem roślinami GMO może okazać się dla gospodarki Ukrainy katastrofalne, szczególnie jeżeli weźmiemy pod uwagę, że zdecydowaną większość terytorium tego kraju pokrywają słynne czarnoziemy, których potencjał można zdecydowanie lepiej wykorzystać, prowadząc naturalne uprawy.

    Posiadająca 41,3 mln ha użytków rolnych Ukraina jest w stanie wykarmić do 600 mln ludzi. Jednak Ukrainie grozi głód - 38% ludności żyje poniżej granicy ubóstwa - alarmuje w kwietniu 2016 r. ONZ. Od roku 1991 Ukraina jako kraj niesamodzielny gospodarczo będący częścią nieefektywnego sowieckiego organizmu gospodarczego straciła już 40 proc. swojej gospodarki dzięki zbawicielom MFW i Banku Światowego, pozbyła się z różnych przyczyn prawie 10 mln obywateli i nazbierała ogromne zadłużenie zewnętrzne. Pod względem poziomu życia Ukraińcy pozostają jednymi z najbiedniejszych w Europie. Mieszkańcy Ukrainy są jedną z najbardziej licznych armii emigrantów zarobkowych w Unii Europejskiej i innych sąsiadujących krajach. Około 5 mln Ukraińców wyjechało za chlebem, głównie do Polski, Rosji i na Białoruś. Oficjalnie w Polsce jest 1.300.000 Ukraińców, nieoficjalnie 2-3 razy tyle.

    Jeszcze w latach 50. ponad dwie trzecie Ukraińców mieszkało na wsi. Dziś te proporcje są odwrotne. Spadek poziomu życia i postępująca szybko degradacja terytoriów wiejskich - ich infrastruktury technicznej, socjalnej itd. - wpływały na głębszy niż w miastach kryzys demograficzny. W latach 1991-2017 ludność wiejska Ukrainy zmniejszyła się aż o 20% (o 3 mln mieszkańców), wobec spadku ludności miejskiej „tylko” o 12% (o 4 mln osób). Ponadnarodowe korporacje dążą do całkowitej kontroli nad światowymi zasobami nasion, a kto ma nad nimi kontrolę, ten kontroluje także zasoby żywności. A kto kontroluje zasoby żywności - kontroluje naród bez używania przemocy zbrojnej.
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 22:43:15
    "Komentatorkę troszkę poj...o"
    "Puknij się w łeb i nie pisz więcej głupot." /Ruszkiewicz/

    Takie częste "pukanie się w łeb" ma ujemne skutki, " literacie" Ruszkiewicz. Można się nawet nabawić syndromu...i zacząć tworzyć gnioty z gatunku "science friction".
  • @AgnieszkaS 02:08:41
    Ja, profilaktycznie, pukam się w łeb parę razy na tydzień.
    Tobie też polecam.

    PS. Nie jestem literatem. Jestem tylko blogerem i komentatorem. Widocznie pomyliłaś mnie z kimś innym :)
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 06:42:01
    "Oprócz mojego mistrza, Mahatmy Ghandiego, Mistrza od zawsze, szanuję i modlę się za Józefa Jerzego Kukuczkę. Pierwszy to Mistrz walki bez przemocy..." /Ruszkiewicz/

    Istnieją różne formy przemocy. Jedną z tych form jest niekontrolowana i wulgarna agresja słowna.

    Moja. różniąca się w tym przypadku od wniosków McGregora, opinia oparta jest na wieloletniej obserwacji mniejszości i ugrupowań emigrantów w USA. Próby edukacji dzieci południowoamerykańskich po hiszpańsku przez władze Kalifornii krytykowane były przez wielu ambitnych życiowo przedstawicieli tej grupy. Człowiek o nazwisku Sanchez, z którym wdałam się kiedyś w bardzo długą rozmowę, powiedział, że tego rodzaju edukacja nie pozwoliła mu na pełną integrację i na całe życie pozostał z bardzo wyraźnym meksykańskim akcentem, pomimo że urodził się już po amerykańskiej stronie meksykańskiej granicy. Poziom tej edukacji nie dorównywał poziomowi edukacji dzieci w Meksyku i dzieci uczących się w języku angielskim w USA.

    NIe wszyscy emigranci są ambitni i wielu z nich znajduje szczególną przyjemności w izolowaniu się we własnej "emigracyjnej kulturze". Grupy te bardzo często tworzą biedne dzielnice, gdzie dominującym językiem nie jest hiszpański tylko Spanglish, a dzień rozpoczyna się od porannych wrzasków sprzedawców hot tamales , rozwożących swój towar na wózkach "pożyczonych" z supermarketów. Ludzie ci uważają, że Amerykanie powinni nauczyć się języka hiszpańskiego i są bardzo wrażliwi na jakiekolwiek zabiegi rządu uszczelnienia "dziurawych granic" z Meksykiem. Marsze i demonstracje, których celem są żądania specjalnych przywilejów dla nielegalnych emigrantów, nie są u nas rzadkością, a odbywają się one na tle meksykańskich, a nie amerykańskich, flag. Podbój handlowy i kulturowy USA przez Chińczyków to jeszcze inna, może nawet bardziej poważna, sprawa.

    Radio Sputnik finansowało kalifornijskie "lewicowe" Radio Pacifica. Natomiast Radio Pacifica brało bardzo aktywny udział w organizowaniu meksykańskich demonstracji przeciwko wyborowi Trumpa na prezydenta. No i kto tych Rosjan zrozumie? Przynajmniej w jednym są konsekwentni- popierają separatystyczną Katalonię, separatystyczną Kalifornię i węgierską autonomię na Ukrainie.

    Ja oczywiście uważam, że matury w Polsce powinno się zdawać w języku polskim, na Ukrainie w języku ukraińskim lub rosyjskim, a na Litwie w języku litewskim.
  • @AgnieszkaS 20:26:09
    Kobieto na jakiej niby ukrainie ?. https://www.youtube.com/watch?v=PCFYBTEm1go
  • @Repsol 21:33:44
    Kobieto na jakiej niby ukrainie ?

    Na takiej pisanej wielką literą.
  • @AgnieszkaS 22:07:36
    Fantastykę Pani pisze , no chyba że chodzi o Dzikie Pola . :) https://wolnemedia.net/obrazki/slow-pol-4.jpg
  • @AgnieszkaS 20:26:09
    Twoje uwagi można uznać za słuszne w przypadku USA.
    Na Ukrainie sytuacja jest zupełne inna - ci, których chcą na siłę ukrainizować nie są emigrantami tylko ludnością tubylczą. Stanowią zresztą większość obywateli Ukrainy. Według wielu uczonych język ukraiński nie jest żadnym odrębnym językiem ale na ten temat nie będę się wypowiadał bo się nie znam.
  • @AgnieszkaS 22:07:36
    Nigdy nie istniało nic takiego jak państwo ukraińskie. Żeby nie Lenin i Stalin nie powstałaby nawet Ukraińska socjalistyczna republika.
    Eksperyment, który trwał od 1991 skończył się porażką i to co chce się nazywać "Ukrainą" już praktycznie nie istnieje.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031