Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
1507 postów 631 komentarzy

MacGregor

MacGregor - J23 na angielskiej prowincji alias ruski agent ps. "Moherowe Walonki Putina"

O konieczności wymazania z mapy Republiki Litewskiej.

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Marcin Skalski: Gdyby obecna Rzeczpospolita była państwem normalnym, to już dawno podjęte by zostały działania odwetowe, a nawet prewencyjne wobec litewskich planów wynarodowienia Polaków Wileńszczyzny.

„Co nam obca przemoc wzięła, szablą odbierzemy!” – śpiewamy w Mazurku Dąbrowskiego, który pełni rolę naszego hymnu narodowego. „Nie damy Wilna, nie damy Lwowa, bo to też nasza scheda ojcowa […] Nie chcem cudzego, nie damy swego” – głosi z kolei tekst pieśni „Nie damy morza” (bądź też pod tytułem „Marsz”). Jeśli wyrażane w pieśniach tej rangi – szczególnie w hymnie – imponderabilia narodowe traktować serio, to z nich powinny wypływać założenia programu politycznego, zaś wcielanie tych założeń w życie należałoby rozumieć jako spełnianie powinności patriotycznych. Przywiązanie do ziemi ojczystej siłą rzeczy powinno obejmować też Wilno, jak i całą Litwę. Wszak „nie chcem cudzego”, więc upominamy się jedynie o swoje, o to, co się nam słusznie należy.

Niedawno przez sąd okręgowy Rzeczypospolitej Polskiej uniewinniony został Alexander Norbert Koss, kandydat ruchu Kukiz’15 do Sejmu, który nagrał przed konsulatem honorowym Republiki Litewskiej (dalej: RL) wystąpienie o charakterze materiału wyborczego. Nazwał on w nim obecne państwo litewskie „terytorialnym beneficjentem wrześniowej agresji na Polskę”, mając na myśli fakt, iż bez wtargnięcia Armii Czerwonej 17 września 1939 roku na terytorium RP, Wilno nigdy nie wchodziłoby w skład RL. Przykuło to uwagę prokuratury, która dopatrzyła się m.in. w tym fragmencie nawoływania nienawiści na tle etnicznym.

Co ciekawe, sąd pierwszej instancji uniewinnił Kossa, przyznając mu jednocześnie rację co do okoliczności przejęcia Wilna przez RL. W „Szczegółach orzeczenia II K 528/16”, które zawiera uzasadnienie wyroku uniewinniającego przez Sąd Rejonowy Gdańsk-Południe z 21 lutego 2017 roku, czytamy:

Nie można stawiać w odniesieniu do Republiki Litewskiej zarzutu nieprawdziwości sformułowaniu „terytorialny beneficjent wrześniowej agresji na Polskę”, a fragment, iż „polska armia, mimo że zaniedbana przez wszystkie ekipy rządzące Polską przez ostatnie ćwierć wieku – bez trudu zajęłaby całe terytorium tzw. „Republiki Litewskiej” – w kilka dni” nie stanowi bezpośredniego nawoływania do nienawiści czy militarnej agresji na Republikę Litewską.

Ponadto, sąd zwrócił uwagę, że Koss należycie udokumentował poprzez przywołanie licznych publikacji naukowych fakt antypolonizmu leżącego u podstaw polityki państwowej Republiki Litewskiej, jak i współczesnej litewskiej tożsamości narodowej. Wyrok i uzasadnienie były wprawdzie nieprawomocne, ale w drugiej instancji, po apelacji prokuratury, wyrok uniewinniający został podtrzymany.

Tymczasem, istnienie obecnej państwowości litewskiej nie niesie za sobą żadnych pozytywnych konsekwencji dla Polski, co wykazał zresztą w toku swojej obrony przed sądem Alexander Koss. Jest to państwo, którego głównym celem istnienia jest niszczenie wszelkich śladów polskości, jak i samych Polaków, od wieków mieszkających na tym terytorium. O ile Białoruś czy Ukraina pełnią rolę buforów między Polską a Rosją, co ma swoje pozytywne – choć mocno przeceniane, szczególnie w przypadku Ukrainy – skutki, to RL nie nadaje żadnej głębi strategicznej, a za jej istnienie Polska zapłaciła najpierw cenę utraty polskiego wtedy jeszcze Kowna, a potem Wilna. Tak jak wspomniał Koss – jest to terytorialny beneficjent paktu Ribbentrop-Mołotow. Wobec tej opartej na faktach argumentach prokuratura, zajmująca skrajnie prolitewskie stanowisko w tym procesie, była bezradna.

Nasz północno-wschodni sąsiad widzi sens swojego istnienia w konsekwentnym niszczeniu polskości, co przy odpowiedniej polityce polskich władz miałoby jedynie szkodliwość porównywalną z szarpaniem nogawki od spodni przez małego ujadającego psa. Pod pojęciem odpowiedniej politykinależy rozumieć takie rozwiązanie problemu litewskiego, które byłoby ostateczne i nieodwracalne.

Podkreślmy – dyskryminacja Polaków na Litwie jest problemem wtórnym wobec nadrzędnego problemu istnienia państwowości litewskiej w obecnej postaci. Przy obraniu za cel wynarodowienia mniejszości narodowych – głównie Polaków, ale też Rosjan – przejęcie etnicznie nielitewskich terenów Wileńszczyzny stawia państwo litewskie w roli wewnętrznego agresora wobec tamtejszych Polaków. Gdyby obecna Rzeczpospolita była państwem normalnym, to już dawna podjęte by zostały działania odwetowe, a nawet prewencyjne wobec litewskich planów wynarodowienia Polaków Wileńszczyzny.

Do takiej polityki skłania nie tylko fakt, że z istnienia państwowości litewskiej wynikają dla narodu polskiego jedynie problemy. Argumentem na jej rzecz jest również rażąca dysproporcja potencjałów, zupełne uzależnienie RL od Polski w dziedzinie obronności, a także monopol Polski na bycie szlakiem komunikacyjnym z terytorium RL na Zachód. RL nie ma dla Polski żadnego znaczenia jako partner handlowy, nie posiada też surowców o znaczeniu strategicznym, a jedyny istotny port morski, czyli Kłajpedę, zawdzięcza nie komu innemu, jak Romanowi Dmowskiemu (odsyłam do swojego dostępnego w Internecie tekstu „Komu Litwini zawdzięczają Kłajpedę?”). Poza tym, RL ma nam do zaoferowania szowinizm, kradzież naszych postaci z historii, gdy Mickiewicz staje się nagle Mickieviciusem, usuwanie śladów polskości z Wilna i Kowna, zamykanie polskich szkół, odbieranie Polakom ojcowizny i inne.

Wreszcie – po coś inwestujemy ciężkie miliardy w armię, żeby przynajmniej takie państwo jak RL nie ważyło się nawet zająknąć o „polskiej okupacji Wilna”, by bało się podnieść rękę na polskie szkoły i naszych rodaków. Cokolwiek mówić o rządzących przedwojenną Polską nieudacznikach z sanacji, szczególnie po śmierci Piłsudskiego, to nawet Rydz-Śmigły nie patyczkował się z tym nic nie znaczącym państwem.

Byłoby wielce radosną chwilą, gdyby trafiła się sposobność odzyskania Wilna i przywrócenia go Polsce, bo teoretycznie litewska armia nie miałaby żadnych szans z armią polską. Problem leży w okolicznościach międzynarodowych, państwa trzecie nałożyłyby na Polskę szereg sankcji, więc pozostaje liczyć na wygodny i wiarygodny pretekst, którego mogą dostarczyć przede wszystkim sami Litwini. Oczywiście, wszystko odbyłoby się zgodnie z prawem międzynarodowym, zgodnie z wolą miejscowej ludności i jej prawem do samostanowienia, a ostatecznie można by przeprowadzić jakieś fikcyjne referendum, które zostałoby uznane za demokratyczne przez wysługujących się Polsce litewskich figurantów, przekupionych lub przekonanych w jakikolwiek inny sposób.

Rzecz jasna, pozostaje tylko problem litewskiej ludności Wilna. Ten jednak można rozwiązać w postaci prostej alternatywy – prawo do pozostania przy swojej kulturze i języku w zamian za lojalność wobec polskiej władzy albo odesłanie ich tam, skąd przybyli po 1945 roku. W 1939 roku wśród mieszkańców Wilna narodowość litewską deklarował 1% jego obywateli. Oczywiście, po procesie de-szowinizacji narodu litewskiego, jego kultura i język powinny być pielęgnowane przez Polskę, a Polacy żyjący obok lojalnych Litwinów powinni obowiązkowo poznawać je w procesie edukacji. Jesteśmy zainteresowani tym, by etnos litewski wniósł do ideału Wielkiej Polski to, co jest w nim unikalne i wartościowe. Jesteśmy zainteresowani wchłonięciem maksymalnej liczby dopełniających nas kategorii, nie jesteśmy zaś pod żadnym pozorem szowinistami.

Problem polega na tym, że póki istnieje w obecnej formie Republika Litewska, będziemy się nieustannie użerać z tym prowadzącym awanturniczą politykę tworem. Przy sprzedajnych elitach rządzących III RP, które w swoim wystąpieniu przed konsulatem honorowym RL w Gdańsku Alexander Koss nazwał „demoliberalną oligarchią rozkochaną w Giedroyciu”, będzie to zaś oznaczało wytracanie przez naród polski kolejnych połaci historycznie zajmowanych przez niego terenów. Tymczasem, jak już wspomniano, z istnienia państwowości litewskiej Polska nie odnosi żadnej korzyści. RL ustawicznie udowadnia zaś, że jakikolwiek dialog i dobra wobec niej wola nie mają najmniejszego sensu, traktowane są jako przejaw słabości Polski i frajerstwa samych Polaków.

Poza tym, oczywiście można by wykazać małostkowość i odebrać jedynie Wilno, pozostawiając RL w granicach sprzed sowieckiej agresji na Polskę. Byłby to jednak swego rodzaju sadyzm wobec narodu, który chcemy wszak przygarnąć do siebie. Republika Kowieńska ujadałaby na Polskę, domagając się „oddania” Wilna przez jego prawowitych gospodarzy, co narażałoby naród litewski na śmieszność i błazenadę na arenie międzynarodowej.

Ostatecznie po upływie jednego-dwóch pokoleń państwowość litewska straciłaby rację bytu i zwinęłaby się sama. Byłby to widok żałosny i przykry także dla Polski, więc rozwiązanie problemu litewskiego powinno obejmować całe terytorium obecnej RL. Wszak, jak słusznie zauważył Alexander Koss:

polska armia, mimo że zaniedbana przez wszystkie ekipy rządzące Polską przez ostatnie ćwierć wieku – bez trudu zajęłaby całe terytorium tzw. „Republiki Litewskiej” w kilka dni”.

Ostatecznie wyludniająca się w błyskawicznym tempie RL staje się państwem, które nie może zaoferować swoim obywatelom zupełnie nic. Staje się czarną dziurą na mapie Europy, a proces jej zaniku musi doprowadzić nieuchronnie do zaniku narodowości litewskiej, reprezentowanej przez nią unikalnej kultury i języka – które wszak my chcemy uratować, przechować dla potomności i wykorzystać na rzecz Wielkiej Polski. Przyszłość narodu litewskiego to województwa żmudzkie i wileńskie Rzeczypospolitej Polskiej. Formuła Republiki Litewskiej zaś wyczerpała się już ostatecznie.

Na użytek ewentualnego procesu przed niezawisłym sądem i ewentualnych oskarżeń ze strony jeszcze bardziej niezawisłej prokuratury oświadczam, że nie nawołuję do agresji zbrojnej na inne państwo, lecz jedynie wzywam do implementacji zapisów pierwszej zwrotki Hymnu Narodowego.

Marcin Skalski

Źródło:http://xportal.pl

Tekst ukazał się również na stronie MediaNarodowe.com

Czytaj też:

http://kurierwilenski.lt/2013/03/21/komu-litwini-zawdzieczaja-klajpede/

Poniżej opinia dr Andrzeja Zapałowskiego, w sferze merytorycznej, tzn. po odrzuceniu felietonowej ekwilibrystyki Marcina Skalskiego, z jego tekstem w pełni zgodna:

Należy więc zadać sobie pytanie o koncepcje strategiczną polskiej polityki wschodniej. Tutaj musimy się odnieść do naszych doświadczeń historycznych i kreowania naszej polityki pod procesy z którymi będziemy mieli do czynienia w najbliższej przyszłości. Zasadniczo musimy obserwować trzy kraje, a mianowicie Litwę, Białoruś i Ukrainę. Pierwsze z tych państw liczące niewiele ponad dwa miliony etnicznych Litwinów egzystuje tylko na zasadzie konsensusu polityczno- militarnego w Europie. Jej realne szanse do obrony własnej są żadne, a pomoc w razie agresji w rzeczywistości ograniczy się tylko do wsparcia politycznego. Tak więc jako ośrodek siły ma zerową pozycję w świecie, a przy ciągłym spadku  demograficznym za dwie dekady stanie się państwem o potencjale ludnościowym średniego miasta w Europie.Jedyną jej szansą jest diametralna zmiana polityki i stworzenie sobie realnych gwarancji bezpieczeństwa nie poprzez iluzoryczne sojusze, ale poprzez federalizację z Polską na zasadzie dużej autonomii. Oczywiście może wybrać także dotychczasową drogę konfrontacji z Polską na tle prowadzenia wewnętrznej polityki nacjonalistycznej kosztem Polaków. Pytanie tylko z jaką determinacją, nawet pomimo sojuszy wojskowych Polska stanie do jej obrony. Liczyć się tu będzie nie stanowisko rządu a narodu (do tego elementu układów polityczno-militarnych przywiązuje się zbyt małe znaczenie w Europie).

(zaAndrzej Zapałowski: Polska polityka wschodnia w zmieniającej się Europie)

  

KOMENTARZE

  • Zapomniałbym
    A tymczasem w ramach wzmacniania "wschodniej flanki" żołnierze Bundeswehry zaczęli stacjonować na Litwie, co rząd PiS-u uznał za swój sukces:

    http://www.defence24.pl/531274,zolnierze-bundeswehry-od-stycznia-na-litwie

    Nie mam siły komentować, a płakać się wstydzę
  • Jako niemiecka quasi-kolonia pod nadzorem aszkeNAZIolskim
    Nie możemy interweniować w protektoracie suzerena większości ogspodarki... http://wiadomosci.onet.pl/swiat/zolnierze-bundeswehry-na-litwie-historyczny-zwrot/
    PiS jako reprezentant aszkeNAZIolskich wspólników Berlina, nie zrobi nic Litwie, bo to tylko taka fasada z malowanymi flagami i odpustowymi figurkami :/
  • @sosenkowski 13:23:29
    Zawsze uważam, że polityka polega na wykorzystywaniu istniejących możliwości, nawet jeśli są niewielkie. Jeśli już mieli być NATO-wscy żołnierze na Litwie, bo zamiast Niemców powinni to być Polacy.
    Poza tym Republika Litewska jest w obecnych granicach nie do obronienia więc wszystko to wygląda na działania pozorowane (oczywiście zupełnie czym innym byłaby obrona tego terytorium, jeśli zostałoby ono włączone do RP na zasadach dużej autonomii).

    Na dziś wystarczyłoby dokonać jednej zmiany w doktrynie wschodniej Polski - uznać, iż jedyny cel polityki polskiej wobec RL to troska i zagwarantowanie praw Polakom tam mieszkającym.
    W MSZ powinien być wręcz stały urząd do kontaktów z tamtejszymi Polakami, zas PiS powinien stale i ściśle współrpacowac z AWPL i Waldemarem Tomaszewskim.
    No ale dla PiS-u największą miłością - większą od Polaków - są niestety Ukraińcy

    pozdr
  • 1*
    I co się tu dziwić Litwinom. Podobny "niesmak", aby nie określić tego dosadniej, odczuwałam po moim pierwszym zapoznaniu się z Mein Kampf.

    Piłsudczyki zgłodniały i pomyślały sobie, że na nędzne litewskie drzewo, to i kulawa polska koza wejdzie.

    Zajmie mi trochę czasu na otrząśnięcie się z obrzydzenia.

    Pozdrawiam!
  • @AgnieszkaS 18:18:27
    A wystarczyłoby przeczytać ze zrozumieniem ;)
  • przy okazji - tanie robo-litwaki masowo napływają do Nowegii,
    wkurzając przy dorabiających tam Polaków, gdyż szybciej uczą się bratniego swojemu języka wszak nie są Słowianami :/ (wbrew pogańskim życzeniom "Rzeczpospolitego" ;)
  • Aby zniszczyc to antyposkie państewko wystarczy oglosić
    bezterminowy remont przejścia granicznego z Litwą, ewentualnie doprowadzic do olbrzymich kontroli technicznych i nękać kierowców tzw. TIRów kontrolami policyjnymi i mandatami. Wpływy z transportu drogowego to ok 10% PKB Litwy. Niech się załamie.

    Kolejna rzeczą na dokładkę jest raczej globalny pożar rafinerii w Możejkach. Można co prawda próbować zamknąć bezterminowo w ramach remontu czy modernizacji, ale nie sądze aby Litwini nie znacjonalizowali tego molocha w celu przywrócenia produkcji. Możejki to glowny dopływ kasy do budżetu tego antypolskiego państwa.
    Skoro można bylo wydać wielomiliardowe odszkodowanie dla Eureko za PZU, to mozna i utopic 5 mld w Możejkach.

    Litwa wtedy zdechnie lub przyjdzie na kolanach do Polski żebrząc o litość.

    No ale na bander rząd czy popaprańców nie ma co liczyć.
  • @sosenkowski 09:02:31
    Bałtolitewski (lietuviu kalba) nie jest wcale bliższy norweskiemu, niż polski, choć zapewne dzisiejsze kraje "bałtyckie" ciążą kulturowo w kierunku Skandynawii

    pozdr
  • @Andron 09:54:02
    Witam

    Nie chodzi wcale o to, że broń Boże kogokolwiek niszczyć, a jedynie o uświadomienie sobie, że nic nikomu nie jesteśmy winni, a raczej odwrotnie.
    Litwini do tej pory nie rozliczyli się ze wspólnej z Niemcami zbrodni w Ponarach 1941-44 czy innych (mojego dziadka Litwini zamordowali w Święcianach w ramach odwetu za działanie sowieckiej partyzantki)

    Kol. marcin Skalski po prostu uświadamia, że obecna w założeniach antypolska Republika Litewska nie przedstawia dla Polski jakiejkolwiek wartości ani gospodarczej ani tym bardziej militarnej, zas dotychczasowa historia wzajemnych stosunków wygląda jak pertraktacje polskiej d*py ze żmudzkim kijem. Łamane sa tam podstawowe prawa obywatelskie wobec tamtejszych Polaków (tu wazne: na Wileńszczyźnie Polacy sa ludnością rdzenną, zaś Żmudzini napływową).

    Dotychczasowa polityka polska wobec RL jest nacechowana giedroyciowskim doktrynerstwem, z którym należy zerwac.

    pozdr
  • @AgnieszkaS 18:18:27
    Przykład:

    http://prawy.pl/54451-wladze-wilna-nie-pozwalaja-rozwinac-sie-polskiej-szkole/

    czy nadal rozumie Pani Litwinów?
  • Dedykacja dla AgnieszkiS i innym zwolennikom "zniesmaczonych" Litwinów...
    Oto wybrane obrazy "narzędzi" charakteryzujące Litwę:
    Saugumo policija - litewska policja bezpieczeństwa.
    Lietuvos vietinė rinktinė - Litewski Korpus Lokalny.
    Szaulisi, czyli litewska policja pomocnicza.
    W 1920 Republika Litewska współpracowała z bolszewikami przeciwko Polsce.
    ...oddziały złożone z Litwinów i Łotyszy paliły ogarniętą powstaniem stolicę Polski w sierpniu i wrześniu 1944 r.
    ...zbrodnia w Ponarach - zamordowanie przez Litwinów około 100 tys Żydów i Polaków (głównie inteligencji). I wiele innych.
    Litwacy wspólnie z Litwinami prześladują do dziś rdzennych Polaków przy milczącej aprobacie władz w Polsce, do dziś nie rozliczono Litwy za zbrodnie i zawłaszczone majątki.
  • @sosenkowski 09:02:31
    /...robo-litwaki masowo napływają do Nowegii.../ a to ci sensacja, żydzi (cyborgi?) z Litwy emigrują do? No właśnie dokąd? Polecam SJP i Wielką Encyklopedię PWN przed inicjacją...
  • @MacGregor 00:44:41
    "A wystarczyłoby przeczytać ze zrozumieniem ;)"


    ???



    Dla wszystkich marzących o unicestwieniu państwa litewskiego polecam esej Piotra Kępińskiego "Umowa suwalska":
    http://www.new.org.pl/2349-umowa-suwalska
  • x
    Jestem za pełnymi i świętymi prawami narodu, ale przeciw autonomii w sensie administracyjnym. Państwem należy zarządzać sprawnie. Autonomia jest zarazą i słabością federacji.
    Ile to się trzeba narobić, żeby było jak wczesniej...

    "Ten jednak można rozwiązać w postaci prostej alternatywy – prawo do pozostania przy swojej kulturze i języku w zamian za lojalność wobec polskiej władzy albo odesłanie ich tam, skąd przybyli po 1945 roku."
    Doskonały punkt.

    Nie da się uregulować spraw wschodnich bez pełnego porozumienia z Rosją.
    Porozumienie z Rosją i wejście np na Litwę, ..oznacza wojnę z Niemcami, analogicznie dla Białorusi, Ukrainy, Słowacji.
    Niemcy nie chcą V4, nie chcą miedzymorza, nie chcą powrotu RP z Litwą szczególnie, ale tak samo jest na południe od Litwy.
    I tak są skończeni, a to będzie ostatecznie niweczyło ich wszystkie wysiłki. To dla nich koszmar. Porozumienie Federacji Polskiej z Federacją Rosji. Nagle staną się mniejsi, nieważni i nikomu niepotrzebni.
    Za ciężką cholerę do tego nie dopuszczą i wydadzą na to każde ojro, żeby to się nie stało.
  • @AgnieszkaS 02:44:35
    Pani Agnieszko

    Pomijam fakt, że artykuł Marcina Skalskiego został celowo napisany w nieco wyzywającej formie.

    Celem wschodniej polityki polskiej nie było ani nie jest ani byc nie powinno niszczenie jakichkolwiek państw - tu nie ma obawy.

    Chodzi o to, że w przypadku RL dotychczasowa formuła współpracy nie ma sensu i bynajmniej nie z naszej winy.
    jedyny nasz interes w tym państwie to mieszkający tam rdzenni Polacy.
    szoninistyczne rządy litewskie przede wszystkim łamią standardy europejskie jeśli chodzi o prawa mniejszości wobec Polaków, szykanują, niszczą szkoły itd

    Pomijam już takie podstawowe fakty, ja te, że potomkami Litwinów z okresu Pierwszej Rzeczposplitej są mieszkający tam Polacy, czyli nawet sama nazwa państwa jest uzurpacją (tak jak słowiańskie państewko macedonia uzurpuje sobie swoją nazwę)

    pozdr
  • @AgnieszkaS 02:44:35
    Przeczytałem jakże płytki esej - po angielsku byłoby to "missing the point".

    Prosze mi wybaczyć, ale:

    - jeśli Pani jest Litwinką w sensie "bałto-Litwinką" wychowaną w opozycji do wielkiej, wspólnej spuścizny rzplitej obojga narodów - wtedy rozumiem i przepraszam i nie ma o czym dyskutować

    - druga możliwość to taki inteligencki IDEALIZM (grzegorz Braun pisze np. o "judeoidealizmie" w miejsce proponowanego "judeorealizmu"). W takim przypadku kamieniem u nogi jest pokutująca w Polsce spuścizna Jerzego Giedroycia, któy powinien sopaśc z pomników w tym samym czasie, co lenin i dzierżyński

    pozdr
  • @MacGregor 09:21:51
    "Pomijam fakt, że artykuł Marcina Skalskiego został celowo napisany w nieco wyzywającej formie."/MacGregor/

    To jednak Pan to zauważył, pomimo że wcześniej zarzucał Pan innym brak umiejętności rozumienia tekstu. Tekst jest wyjątkowo zrozumiały, to chyba widać po zgłaszających się tutaj "błędnych rycerzach z szabelkami", gotowych do podboju Republiki Litewskiej.

    Tego faktu w żadnym razie nie należy pomijać, bo z jego pominięciem wypadałoby całkowicie przekreślić cały artykuł Skalskiego. Takimi "dziełami" powinna się częściej interesować prokuratura. Tylko tyle mam na temat "nieco wyzywającej formy" do powiedzenia.
  • @MacGregor 09:29:19
    "Przeczytałem jakże płytki esej - po angielsku byłoby to 'missing the point'."
    /MacGregor/

    Nasze definicje płytkości najwyraźniej się różnią, bo ja mam podobne odczucie w stosunku do Pańskiej odpowiedzi. Pomija Pan meritum i rusza do bezpośredniego ataku na osobę adwersarza- po angielsku to byłoby "intentionally avoiding the point".

    Nie jestem Litwinką w żadnym sensie. Pochodzę z Mazowsza, gdzie moja rodzina zamieszkiwała od bardzo długiego czasu. Nie jestem pod wpływem "spuścizny Giedroycia". Posiadam swój własny osąd rzeczy, dlatego jeszcze raz odsyłam do mojego pierwszego komentarza.

    Pozdrawiam!


    P.S.
    Po przeczytaniu zdania Szanownego Androna "Litwa wtedy zdechnie lub przyjdzie na kolanach do Polski żebrząc o litość.", doszłam do wniosku, że decyzja rządu PiS-u o stacjonowaniu na Litwie żołnierzy Bundeswehry, to jest rzeczywiście mądra decyzja.
  • -
    Obecna Litwa, jak wykazano również w tym tekście nie ma znaczenia. Najbardziej dla Polaków, ma znaczenie sentymentalne (serce) i łączność terytorialna z Łotwą i Estonią. Więc to nie jest coś, w co należy inwestować, przecież mocno ograniczone środki, a jednocześnie jest wroga i stale pod ewidentnym wpływem propagandy rosyjskiej i niemieckiej, która ma na celu uniemożliwienie tego o czym mówimy.

    Klucz do Federacji leży na Słowacji. Wszystko zaczyna się na Słowacji.
    W kolejności ważności są Węgry, Czechy, Białoruś
    Potem zaczynają się już migreny. Chociaż można powiedzieć, że już Białoruś jest migreną. I dalej wśród migren, Litwa nie jest niczym ważnym. Jest którąś w kolejności migreną.
    Nawet jeśli uznać wzrost ważności ze względu na Łotwę i Estonię. To szybko okaże się iluzoryczność tego argumentu.
    Łotwa i Estonia mają znaczenie jeszcze, o wiele mniejsze niż Litwa. Niemal nic nie wnoszą do Federacji. Za to przekonanie Rosjan, co do pomysłu przynależności Łotwy i Estonii do nas, wydaje się niemożliwe. To jest coś, co napewno będą chcieli oni.
    Nie da sie dogadać z Rosją odrzucając ich wszystkie punkty.
    Bez tego, musieliby być elastyczni jak nigdy, a obie strony musiałyby odrzucić swoje tradycyjne fobie, które przecież nie biorą się znikąd. To jest rodzaj zaburzenia psychiatrycznego, które wszak są następstwem urazów. Te uraz się zdarzyły, nie są urojone.

    Ergo, Litwa musiałaby wejść do federacji tanio, możliwie za darmo. Inaczej szkoda sił i środków.
  • @AgnieszkaS 18:14:41
    A ja jestem w połowie Litwinem.

    zdumiewająca konkluzja:

    Po przeczytaniu zdania Szanownego Androna "Litwa wtedy zdechnie lub przyjdzie na kolanach do Polski żebrząc o litość.", doszłam do wniosku, że decyzja rządu PiS-u o stacjonowaniu na Litwie żołnierzy Bundeswehry, to jest rzeczywiście mądra decyzja

    - czyli Bundeswehra w razie czego obroni Letuwisów przed Polakami? niech się Pani dwa razy zastanowi, zanim napisze takie bzdury

    A co do prokuratury - śmiało proszę im donieść na Marcina Skalskiego i na mnie, póki jeszcze prokuratura jest z nadania PO
  • @AgnieszkaS 18:14:41
    Wstyd nie znać historii . Na terenie Litwy w okresie II Wojny Światowej i w latach powojennych (do 1953 roku) działała partyzantka tzw. Leśni Bracia (Miško Broliai). Część tamtejszych partyzantów kierowała się względami patriotycznymi i narodowościowymi, jednak wśród nich byli także liczni kolaboranci, którzy współpracowali z hitlerowskimi Niemcami. Niektórzy z nich byli także zaangażowani bezpośrednio m.in. w pogromy o charakterze antysemickim, a jednym z takich oddziałów był pułk „Żelazny Wilk” (Geležinis Vilkas). Co warte zaznaczenia, obecnie w skład litewskich (żmudzińskich) sił zbrojnych wchodzi brygada zmechanizowana "Żelazny Wilk" (Mechanizuotoji pėstininkų brigada „Geležinis Vilkas“), zwana w nomenklaturze NATO - Battalions of Mechanized Infantry Brigade "Iron Wolf"...
    Wracając do wydarzeń historycznych należałoby również wspomnieć, że kolaboranci litewscy ze Specjalnego Oddziału SD i Policji Bezpieczeństwa "Ypatingasis Būrys" uczestniczyli w eksterminacji wileńskich Żydów, Polaków i przedstawicieli innych narodowości. W miejscowości Ponary w latach 1941-1944 zamordowanych zostało przez Niemców i Litwinów ponad 100 tysięcy osób. Kolejną z kolaboracyjnych formacji zbrojnych był Związek Strzelców Litewskich, który m.in. współpracował z Niemcami w zwalczaniu Armii Krajowej na Wileńszczyźnie.
    Zainteresowanym przedmiotowym wątkiem polecam zapoznanie się informacjami, które dostępne są na portalu Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN - Wirtualny Sztetl.
    Takie są fakty historyczne o których co poniektórzy woleliby nie wiedzieć, albo o nich nie pamiętać... . Więc współpraca z Niemcami jest dla nich normą .Na takich zaszłościach nic nie zbudują . Pozdrawiam.
  • @MacGregor 13:18:46
    "czyli Bundeswehra w razie czego obroni Letuwisów przed Polakami? niech się Pani dwa razy zastanowi, zanim napisze takie bzdury"
    /MacGregor/

    Proszę się powstrzymać od wyciągania wniosków w moim imieniu. Miałam zupełnie co innego na myśli.


    "A co do prokuratury - śmiało proszę im donieść na Marcina Skalskiego i na mnie, póki jeszcze prokuratura jest z nadania PO"/MacGregor/

    Ja takim rzeczami się nie zajmuję. Zwracam tylko uwagę, że wolność wypowiedzi ma swoje granice. Nigdy nie zrozumiem, co Pana zachwyciło w tekście Skalskiego.
  • @Repsol 17:33:26
    Ha! Panie Repsol, to nie jest jakieś tam dwie linijki z adresem z youtube tylko całkiem przyzwoity komentarz. Widocznie Pana nerwy poniosły. Proszę sobie jednak uświadomić, jakie wrażenie tekst Skalskiego zrobiłby na Litwinach. Z takiego właśnie zarodka czasami zaczyna się rozwijać i rosnąć w siłę faszyzm w narodach.

    Napisał Pan o niezbyt dla nas przyjemnych historycznych faktach mających związek z nacjonalizmem i antypolskim nastawieniem Litwinów w czasie II wojny i latach 50-tych. Napisał Pan prawdę, ale zupełnie pominął proces rodzenia się niechęci Litwinów do Polaków w okresie międzywojennym.

    Na stosunek Litwinów do Polaków miały wpływ następujące wydarzenia:

    -Bunt Żeligowskiego (polska operacja "fałszywej flagi")
    - złamana przez Polskę Umowa Suwalska
    -polskie ultimatum wobec Litwy
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Polskie_ultimatum_wobec_Litwy

    Dochodzi do tego jeszcze jedno wyjątkowo interesujące wydarzenie, o którym dowiedziałam się z eseju Piotra Kępińskiego, a mianowicie przygotowywanie przez Polaków w Kownie, w 1919 roku, zamachu stanu mającego na celu powołanie pro-polskiego rządu na Litwie ( taki litewski "majdanik", który się nie udał).
    Kępiński pisze:" Polacy mają za złe Litwinom „alians" z bolszewikami, Litwini mają nam za złe kolonizacyjne zapędy mające na celu zdławienie świeżej państwowości. Przypominają, nie bez racji, że przecież w 1919 roku polski wywiad planował a nawet rozpoczął próbę przewrotu polityczno-wojskowego. Zorganizowano w Kownie struktury, które na celu miały powołanie nowego rządu, bardziej propolskiego. W akcji, o czym kilkakrotnie przypominał Czesław Miłosz brał udział jego ojciec. Litwini spisek jednak wykryli i wszystko spaliło na panewce"/Umowa Suwalska/

    Aniołami to my nie jesteśmy, dlatego uważam, że należy zakończyć agresywne agitacje przeciwko Litwinom i Ukraińcom. Nie byłoby problemu ukraińskiego w Polsce bez Majdanu, w przygotowaniu którego Polska brała udział.

    Pozdrawiam!
  • @AgnieszkaS 09:08:27
    Proszę mi wybaczyć, że się niepotrzebnie uniosłem, ale niestety nie dojdziemy do porozumienia W swoim idealizmie zdaje się lekceważyć Pani fakty podane przez Repsola (np. niemiecko-litewską zbrodnię w Ponarach) i przeciwstawiac im artykuł Skalskiego, który jest tylko reakcją na ichdotychczasową bezczelną politykę - politykę choćby likwidacji polskiego szkolnictwa wbrew umowom.

    No i faszyzm nie bierze sie z takich felietonow.

    Ale zostawmy MS - ważniejsza jest opinia dr Zapałowskiego przytaczanaba na końcu:

    Pierwsze z tych państw liczące niewiele ponad dwa miliony etnicznych Litwinów egzystuje tylko na zasadzie konsensusu polityczno- militarnego w Europie. Jej realne szanse do obrony własnej są żadne, a pomoc w razie agresji w rzeczywistości ograniczy się tylko do wsparcia politycznego. Tak więc jako ośrodek siły ma zerową pozycję w świecie, a przy ciągłym spadku demograficznym za dwie dekady stanie się państwem o potencjale ludnościowym średniego miasta w Europie.Jedyną jej szansą jest diametralna zmiana polityki i stworzenie sobie realnych gwarancji bezpieczeństwa nie poprzez iluzoryczne sojusze, ale poprzez federalizację z Polską na zasadzie dużej autonomii. Oczywiście może wybrać także dotychczasową drogę konfrontacji z Polską na tle prowadzenia wewnętrznej polityki nacjonalistycznej kosztem Polaków. Pytanie tylko z jaką determinacją, nawet pomimo sojuszy wojskowych Polska stanie do jej obrony. Liczyć się tu będzie nie stanowisko rządu a narodu (do tego elementu układów polityczno-militarnych przywiązuje się zbyt małe znaczenie w Europie).

    - to nie są wymysły,a fakty

    No i jeszcze jedno - o co chodzi z tą "agresywną agitacją przeciwko Ukraińcom", bo tu tu wymiękam: czy chodzi gloryfikatorów nawiększych zbrodniarzy i morderców z OUN-UPA, tych którzy rozpruwali polskim kobietom łona wyciągając z nich nienarodzone dzieci? O tych, ktorzy kazali synom mordowac swoje matki? nad nimi mamy sie pochylić ze współczuciem?
  • @AgnieszkaS 09:08:27
    No i polecam wcześniejszy komentarz ONKILONA:

    Oto wybrane obrazy "narzędzi" charakteryzujące Litwę:
    Saugumo policija - litewska policja bezpieczeństwa.
    Lietuvos vietinė rinktinė - Litewski Korpus Lokalny.
    Szaulisi, czyli litewska policja pomocnicza.
    W 1920 Republika Litewska współpracowała z bolszewikami przeciwko Polsce.
    ...oddziały złożone z Litwinów i Łotyszy paliły ogarniętą powstaniem stolicę Polski w sierpniu i wrześniu 1944 r.
    ...zbrodnia w Ponarach - zamordowanie przez Litwinów około 100 tys Żydów i Polaków (głównie inteligencji). I wiele innych.
    Litwacy wspólnie z Litwinami prześladują do dziś rdzennych Polaków przy milczącej aprobacie władz w Polsce, do dziś nie rozliczono Litwy za zbrodnie i zawłaszczone majątki.
    nadużycie link skomentuj usuń
    Onkilon 19.07.2017 21:41:35
  • @AgnieszkaS 07:37:54
    Niestety nie obroni , jeszcze nasi rodacy tam żyją . http://www.defence24.pl/606048,niemieccy-zolnierze-zaatakowani-na-litwie Dlatego twierdzę że na kłamstwie nic zbudować się nie uda . Pomimo starań różnej maści propagandy i "pożytecznych idiotów" . Pozdrawiam.
  • @MacGregor 10:06:48
    Dzięki za wpis . Pozdrawiam. https://www.youtube.com/watch?v=owO91hBEOJU
  • @All
    Pamiętajmy .http://kurierwilenski.lt/2010/05/07/policja-grozi-grzywna-za-wywieszenie-polskiej-flagi/

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031