Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
1499 postów 598 komentarzy

MacGregor

MacGregor - J23 na angielskiej prowincji alias ruski agent ps. "Moherowe Walonki Putina"

Gadający Grzyb: Międzymorze bez Ukrainy.

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Wpis wprawdzie metodą na studenta (kopiuj-wklej), ale i Autor zacny i artykuł tematycznie pokrewny z moim najnowszym wpisem.

[Gadający Grzyb opublikował go w https://polskaniepodlegla.pl rok temu, ale upływ czasu potwierdził jedynie trafność analizy Autora . No i miło mi, że własnym pomyślunkiem dochodzę to takich samych wniosków, jak bystrzejsi ode mnie wcześniej].

Nie tylko Ukraina leży nad Morzem Czarnym. Zatem w tej chwili powinniśmy skoncentrować się na budowaniu sojuszu państw Europy Środkowej.

I. Wołyń pod dywan!

16 maja 2016 PAP doniosła o kuriozalnej odezwie przewodniczącego ukraińskiego parlamentu, Andrija Parubija, który podczas spotkania z posłami Polsko-Ukraińskiej Grupy Parlamentarnej Sejmu RP zaapelował, by „odroczyć dyskusję na tematy historyczne”, a także „odrzucić to, co dzieli dwa narody, i poszukiwać wydarzeń historycznych, które łączą Polaków i Ukraińców”. Oczywiście w tle musiał wybrzmieć rosyjski szantaż, ponieważ „dyskusje historyczne dzielące Polaków i Ukraińców” „są na rękę przeciwnikom dobrych relacji dwustronnych”, a tak w ogóle „przeszłość nie powinna strzelać w przyszłość, szczególnie w czasach oporu przed nawałą”. Innymi słowy, Ukraina nie zamierza korygować nawet o milimetr swej polityki historycznej, zasłaniając się konfliktem z Rosją – a ponieważ konflikt ten jest w fazie permanentnej i w dającej się przewidzieć przyszłości będzie się na zmianę to tlił, to rozniecał, więc przesłanie jest jasne: nigdy nie będzie dobrego momentu by mówić o ludobójstwie na Kresach i lepiej zamieść z powrotem sprawę pod dywan. Dobrze, że szef sejmowej delegacji, Michał Dworczyk (PiS), prócz zapowiedzi różnych „jednoczących” inicjatyw, trzeźwo zauważył, iż „źle rozumiana poprawność polityczna w relacjach dwustronnych niczego dobrego nie przyniesie”, oraz że gdyby sprawę załatwiono 20 lat temu „ta trudna lekcja byłaby już odrobiona”. Inna sprawa, że powiedział to polskim dziennikarzom obsługującym wizytę – ciekawe, czy podobnie twarde stanowisko zaprezentował również bezpośrednio Parubijowi.

Z polskiego punktu widzenia właśnie teraz jest najlepszy moment, by mocno akcentować w dwustronnych relacjach kwestię rozliczeń historycznych. Ukraina jest bankrutem poddanym pod międzynarodową kuratelę, a państwo znajduje się na skraju rozpadu. Jeżeli obecnie nie jest gotowa pójść na żadne ustępstwa, to tym bardziej nie będzie do nich skłonna, gdy sytuacja - zarówno wewnętrzna, jak i na rosyjskim froncie - zostanie jako tako opanowana. Dlatego należy dociskać, bowiem teoretycznie właśnie dziś Ukrainie powinno zależeć na dobrych kontaktach z Polską. Jeżeli nie ustąpi, będzie to sygnałem, że nie zależy jej na dobrych stosunkach z nami w ogóle. A skoro tak, to nie ma co zawracać sobie głowy.

II. Mit założycielski „samostijnej”

Na Ukrainie mamy do czynienia z osobliwą sytuacją: neo-banderowcy oficjalnie stanowią ułamek społeczeństwa, ugrupowania polityczne odnoszące się bezpośrednio do tej spuścizny znajdują się na marginesie, a tymczasem właśnie dziedzictwo OUN-UPA stało się mitem założycielskim „samostijnej”, post-majdanowej Ukrainy. I to właśnie ta polityka jest forsowana w charakterze spoiwa narodowego i fundamentu tożsamości. Jest to w oczywisty sposób nie do pogodzenia z polską pamięcią, o prawdzie historycznej już nie wspominając. Z jakichś względów dla współczesnej Ukrainy taki Petlura (którego współpracy z Piłsudskim poświęcona zostanie anonsowana przez Dworczyka dwujęzyczna wystawa w polskim sejmie) okazał się nie dość „sexy”. Bandera i Szuchewycz są atrakcyjniejsi – a skoro tak, to oficjalne ukraińskie czynniki mogą już tylko kłamać i iść w zaparte. My zaś mamy do wyboru – przełknąć ich kłamstwa udając, że szafa gra i nic się nie stało, bo „wybieramy przyszłość”, albo zacząć stanowczo upominać się o swoje, przechodząc do porządku dziennego nad ukraińskimi fochami.

[Banderowcy uważają Symona Petlurę za zdrajcę ... własnie ze względu na podjętą współpracę z Polakami, skądinąd współpracę wymuszoną przez ówczesną sytuację polityczną. Jest oczywiste, iż tylko masowe poparcie Ukraińców dla Petlury w latach 1919-1921 mogłoby dać Ukraińcom własne, niepodległe państwo na ziemiach rzeczywiście etnicznych, czyli tzw. Hetmanatu (por. http://macgregor.neon24.pl/post/137743,etniczne-ziemie-ukrainy-to-hetmanat-1649-1764). A jak już jestesmy przy temacie: tzw. wyprawa kijowska została tak naprawde podjęta przez Piłsudskiegotylko i wyłącznie w interesie Ukrainy i o mały włos nie kosztowała nas utraty niepodległości, za to z pewnością przyczyniła się, nie licząc ofiar samej wojny, do częściowej klęski plebiscytów na Śląsku i Mazurach, wrogości w stosunkach z Sowietami, śmierci 200 tys. wymordowanych przez NKWD Polaków w ramach „operacji polskiej” 1937-1938, a granica wschodnia bez wyprawy kijowskiej mogła być i tak dalej wysunięta na wschód (choćby wg linii Dmowskiego).

Ukraińcy z wdzięczności za to poświęcenie wymordowali w kolejnych latach (do roku 1947 czyli do kładącej kres ludobójstwu na Polakach akcji „Wisła”) być może nawet pół miliona naszych Rodaków. Dzis „żoliborska grupa rekonstrukcyjna sanacji” marzy o kolejnej wyprawie kijowskiej, zaś spadkobiercy banderowców są już mentalnie przygotowywani do kolejnej odsłony „strilaty lachiw i rizaty nożom”.  – McG].

Nie możemy również pozwolić się szantażować straszakiem rosyjskim, a to z prostego powodu – ten szantaż opiera się na blefie. Ukraina,na nasze szczęście, wpędziła się w trwały, wyniszczający konflikt z Rosją.Pisałem już o tym kiedyś – wojna rosyjsko-ukraińska jest dla nas błogosławieństwem, wikłając obie strony w wyczerpujący klincz. Nie ma mowy, by Ukraina poszła w rosyjskie ramiona, a już na pewno nie z tego powodu, że obraziła się na nas za podnoszenie tematu rzezi na Kresach. Wojna na wschodzie Ukrainy jest zarazem najlepszym gwarantem, że obszar tego kraju będzie stanowił dla nas strefę buforową – Ukraińcy zwyczajnie nie mają wyjścia, walczą o przetrwanie.Własny koncert rozgrywają tam, dwa piętra ponad naszymi głowami, także geopolityczni zawodnicy wagi ciężkiej i międzynarodowe grupy interesu, zatem i my powinniśmy z tego uszczknąć coś dla siebie,choćby w sferze polityki historycznej,skoro na więcej nas nie stać, zamiast niczym frajerzy stać w nieskończoność z wyciągniętą do zgody ręką.

III. Giedroyciowski przesąd

I tu dochodzimy do kwestii Międzymorza. Otóż, zniewolone intelektualnie giedroyciowską mitologią polityczną nasze elity wciąż w znacznej części nie wyobrażają sobie Międzymorza i obszaru „ABC” (Adriatyk, Bałtyk, Morze Czarne) bez Ukrainy. Pora odrzucić ten przesąd. Nie tylko Ukraina leży nad Morzem Czarnym. Zatem w tej chwili, przynajmniej do momentu, gdy Ukraina się nie ogarnie i nie dotrze do niej, że sama sobie szkodzi, powinniśmy skoncentrować się na budowaniu sojuszu państw Europy Środkowej. To samo tyczy się również Litwy, prowadzącej jawnie wrogą i szowinistyczną politykę wobec polskiej mniejszości. Czas pokazać „naszym strategicznym partnerom”, że ich działania skazują je na marginalizację w regionie, a dla giedroyciowskiej doktryny ULB (Ukraina, Litwa, Białoruś) istnieje realna alternatywa, choćby w postaci rozszerzonej wersji Grupy Wyszehradzkiej (np. o Rumunię, w dalszej perspektywie – o Chorwację). Ukraina zaś, powtarzam, chcąc nie chcąc będzie osłaniała ten układ od wschodu - przynajmniej dopóki Berlinowi i Waszyngtonowi będzie zależało na zastępczej wojence z Putinem.

[Dmowski ostrzegał, iż jednym z największych niebezpieczeństw dla Polski jest proniemiecka Ukraina (zresztą i Niemcy i Ukraińcy odkryli karty bezpośrednio po podpisaniu traktatu brzeskiego 9-lutego 1918, zas swoistą pointę dopisała irredenta ukraińska we wrzesniu 1939, skądinąd rozpoczynająca kolejny etap rzezi Polaków, Ukraiński Komitet Centralny w Krakowie i jego propozycja etnicznego wyczyszczenia Chełmszczyzny z Polaków (96% ludności) celem zasiedlenia jej Ukraińcami itd. Proponowane przez Dmowskiego remedium to sojusz z Węgrami i Rumunią – czyli dokłądnie to, o czym dalej ... Gada Grzyb].

Zresztą, z kim mamy wchodzić tu w alians? Mało kto wie (ja sam dowiedziałem się niedawno za sprawą artykułu na portaluobserwatorfinansowy.pl), że poszczególne organy ukraińskiego „państwa” są odrębnymi osobami prawnymi – Rada Najwyższa, organy władzy wykonawczej, sądy – to wszystko osobne byty prawne, niczym spółki! Na dodatek, państwo ukraińskie nie odpowiada za zobowiązania własnych organów - „osób prawnych”, te zaś z kolei nie odpowiadają za zobowiązania państwa. To jest, przepraszam, jakiś bajzel na kółkach...

Tak nawiasem mówiąc – renesans idei Międzymorza na serio (i z przytupem) rozpoczął się w styczniu 2015 r. od analizy amerykańskiej prywatnej wywiadowni Stratfor poświęconej właśnie temu zagadnieniu, obudowanej odpowiednią medialną kampanią (choćby w „Rzeczpospolitej”) i entuzjastycznymi wywiadami George'a Friedmana dla polskich mediów (ten zresztą zwolennikiem tej koncepcji był „od zawsze”). Była to zarazem jaskółka zwiastująca odsunięcie od władzy opcji proniemieckiej z PO i rosyjskiej zogniskowanej wokół prezydenta Komorowskiego, do robienia Międzymorza pod amerykańskim patronatem nadawało się bowiem wyłącznie PiS, Polska zaś jest potrzebna jako zaplecze ukraińskiego frontu. Swoją drogą, ciekawe, czy ktoś z Polski pofatygował się do Amerykanów z pytaniem, ile są gotowi nam zapłacić za podjęcie się realizacji tego zadania? To się okaże po warszawskim szczycie NATO.

[kochany wujek dobra rada! Por. http://macgregor.neon24.pl/post/138979,wujek-dobra-rada ]

IV. „Wyszehrad plus”

Powyższe nie oznacza jednak, że mamy się stać biernymi wykonawcami poleceń płynących zza Wielkiej Wody, jak to bywało wcześniej, gdy mamieni iluzją umacniania sojuszu zabraliśmy się z Amerykanami na krwawe wycieczki do Afganistanu i Iraku. Teraz gra idzie o realne gwarancje bezpieczeństwa z których USA nie będą mogły się z dnia na dzień wycofać – tak, abyśmy w przypadku kolejnego „resetu” nie zostali na lodzie, jak miało to miejsce po 17 września 2009 r. A chwila (ile Obama rozeźlony porażką „resetu” serio chce szachować Putina od zachodu), by takie gwarancje na Stanach Zjednoczonych wydębić (stała baza NATO to absolutne minimum) jest dosłownie ostatnia. Za moment w Stanach wybory prezydenckie, a z naszej perspektywy różnica między Hillary Clinton a Donaldem Trumpem jest żadna. Pierwsza była architektem polityki „resetu”, drugi zaś jest izolacjonistą i już obiecuje, że się z Putinem „dogada”. Możemy się domyślać na czym owo „dogadywanie się” będzie polegało – w pierwszym rzędzie na „odpuszczeniu” Europy Środkowo-Wschodniej, bo przecież nie Bliskiego Wschodu.

Tym bardziej więc należy w budowaniu sojuszy spoglądać na południe i wyszehradzką czwórkę, miast za bezdurno wspierać wrogie nam Ukrainę, czy Litwę – po pierwsze dlatego, że taki kierunek nie naraża nas na bezpośrednią konfrontację z Rosją; po drugie – osłonięci walczącą o przetrwanie Ukrainą zyskujemy czas, by się wzmocnić w ramach naszego regionu; po trzecie zaś – bo daje nam to lepszą pozycję w konflikcie z Berlinem i Brukselą, a w perspektywie szansę na rozmontowanie niemieckiej Mitteleuropy. Od Amerykanów natomiast prócz wspomnianej bazy musimy uzyskać solenne zapewnienie, że nie będą nas usiłowały wciągać w bezpośrednie zaangażowanie w ukraińską awanturę, co swoją drogą jest kolejnym powodem umacniania Międzymorza w wersji „Wyszehrad plus” - tak się składa, że Węgry, Czechy i Słowacja nie pałają do USA (a tym bardziej do Ukrainy) różnymi dziecinnymi sentymentami i także w tej sprawie będziemy mogli spodziewać się ich wsparcia.

Gadający Grzyb

Notek w wersji audio posłuchać można na:http://niepoprawneradio.pl/

Na podobny temat:

http://podgrzybem.blogspot.com/2016/02/cichociemni-uwieraja-ukraine.html

http://podgrzybem.blogspot.com/2016/02/ukrainski-koncert-mocarstw.html

http://podgrzybem.blogspot.com/2015/12/miedzymorze-20-czyli-dywersyfikacja.html

http://podgrzybem.blogspot.com/2015/10/budujmy-polska-soft-power-na-ukrainie.html

http://blog-n-roll.pl/pl/ukraina-czyli-pok%C3%B3j-gorszy-od-wojny

http://blog-n-roll.pl/pl/piel%C4%99gnowa%C4%87-wojn%C4%99#.VNtPOCyNAmw

Zapraszam na „Pod-Grzybki” ------->https://warszawskagazeta.pl/felietony/gadajacy-grzyb/item/3825-pod-grzybki

Artykuł opublikowany w tygodniku„Polska Niepodległa” nr 21 (25-31.05.2016)

A co robi tymczasem nasza „żoliborska grupa rekonstrukcyjna Sanacji”, niepomna na jakiekolwiek doświadczenia historyczne?

http://kresy.pl/wydarzenia/duda-zaprezentowal-na-ukrainie-trzy-filary-trojmorza/

Ręce opadają. 

KOMENTARZE

  • Mapka wprowadzająca pochodzi z blogu Romualda Szeremietiewa
    nigdy dość podkreślania, ze tak skonstruowane Międzymorze (być może z dokoptowaną Chorwacją i nawet Włochami) spełnia wszystkie pokłądane w nim nadzieje, jednocześnie nie konfliktując nas z Rosją.

    Ukraina w osi michnikowskiego UKR-POL-u nie tylko nie broni nas przed Rosją,ale wręcz wciąga nas do wojny z Rosją w nie naszym interesie
  • @MacGregor 17:43:18
    Gadający Grzyb to znakomity bloger.Klasa sama w sobie.
    5+
  • @MacGregor 17:43:18
    Austria odpada bo to też Niemcy.
    Natomiast dołączyć Bułgarię, Serbię, Macedonię.
    Nie powiedziałbym że Gadający Grzyb to znakomity bloger. Klasa sama w sobie.
    Jego prognozy co do Trumpa absolutnie były błędne.
    Jeśli banderowcy to niewielki procent Ukrainy to logika wskazuje by Ukrainę także włączyć i pomóc jej w wykluczaniu banderowców z wpływów na politykę i na ukraińskie społeczeństwo.
    Kompletną bzdurą jest ciągłe zapewnianie, że Ukraina się rozpada czy że bankrutuje.
    Ma swoją smutę, swój zły czas, ale też jest to kraj o wielkich możliwościach.
    Już produkuje w całości samoloty Antonow.
    Co my produkujemy? Latawce dla dzieci? Rowery?
    Więc bez przesady.
    Z pewnością Duda ma lepsze rozeznanie nastrojów i sytuacji niż ja czy pan, więc te ,,ręce opadają” proszę sobie darować .
  • @Oświat 23:32:41
    "Z pewnością Duda ma lepsze rozeznanie nastrojów i sytuacji" - na tej zasadzie wogóle nie powinnismy tu dyskutowac, a jedynie słuchac się starszych i mądrzejszych, jako mających "lepsze rozeznanie"

    Pan prezydent Duda (przy całym dla Niego szacunku i sympatii, zresztą sam na niego głosowałem) akurat nie jest jakims wybitnym geopolitykiem i jedynie jest tubą PiS-owskiej koncepcji Międzymorza budowanego na osi Polska-Ukraina czyli michnikowski polukr/ukrpol.

    W takiej sytuacjiopadają nie tylko ręce, proszę Kolegi

    pozdr
  • @Oświat 23:32:41
    Co do Austrii, akurat Austria była współinicjatorem Quadragonale z 1989, razem z Wegrami, Włochami i ówczesną Jugosławią.

    Jeśli banderowcy to niewielki procent - jeśli! Póki co jak widac 'agenci Kremla' zamieniają mase upadłościową po Ukrainie w jeden wielki Banderstaat - a pomóc im wykluczac nalezy zacząć od penalizacji banderyzmu w Polsce - proste? proste! i tylko dla PiSu zbyt skomplikowane
  • @MacGregor 10:50:01
    Nie czuję się na siłach wchodzić w jakieś dłuższe dywagacje skąd wziął się banderyzm i zwierzęca nienawiść tychże Ukraińców do Polski, bo tu trzeba by sięgać chyba aż do powstań kozackich i wzajemnego okrutnego mordowania jednych przez drugich. Jest przy naszych granicach duży kraj i mamy wybór albo się układać i starać normalizować wzajemne relacje polityczne i gospodarcze, albo wypominać dawne zbrodnie i iść na noże.
    Nie wiem co ten Giedrojć wymyślał i propagował, ale moim zdaniem jesteśmy za mali, za słabi i zbyt uzależnieni od innych by cokolwiek dyktować komukolwiek.
    W tym układzie możemy tylko starać się budować poprawne relacje, rzecz jasna bez tak zwanego ważenia w d….
    Grupa Wyszechradzka jest tu dobrym przykładem i dobrym wzorcem na kolejne lata. Można ją rozszerzać o kolejne państwa regionu w kierunku wschodnim i południowym łącznie z Ukrainą i Rosją.
  • @MacGregor 10:50:01
    zacząć od penalizacji banderyzmu w Polsce - proste?....
    U nas większym problemem i większym zagrożeniem jest totalna opozycja, KOD i kasta ludzi wyjątkowych.
    To wymaga pilnego uporządkowania
  • @Oświat 11:28:09
    Przyjęto ustawę 'dekomunizującą', zakazującą propagowania ustrojów totalitarnych. PiS odrzucił poprawki dopisujące do niej expressis verbis m.in. ukraiński nacjonalizm integralny - wystarczyło nie odrzucać i już byśmy mieli.

    Tłumaczenie tego brakiem czasu i innymi priorytetami jest samooszukiwaniem się
  • @Oświat 11:22:57
    Jak się nie wie, to sa np. książki Wiktora Poliszczuka i wszystko będzie jasne.

    Jest coś takiego w teologii jak "zawiniona ignorancja": nie wiem, nie mam czasu, ale będe obstawał przy swoim, bo nie mam czasu

    Ponieważ Jarema nadział na pal jakiegos kozaka, to w 1947 roku banderowiec musiał nadal rabać siekierą polskiego chłopa pod Rzeszowem?

    Ciekawe, że we wschodniej Ukrainie (tam, gdzie były powstania kozackie) żadnego ludobójstwa nie było.
    Ponadto z rąk UPA zginęło ok. 60 tys. Ukraińców

    Normalnie jak grochem o ścianę albo jak stwierdził dorożkarz u Żeromskiego: to są ciężkie czasy, moja pani, dla OSZWIATE
  • @MacGregor 11:47:25
    Rozumiem, wystarczyło poczytać paryską Kulturę, Poliszczuka i wszystko wie się najlepiej, na własny pomyślunek już miejsca nie ma.
  • jedyne co trzeba
    nie bać upa dline

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930