Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
1606 postów 944 komentarze

MacGregor

MacGregor - J-23 na angielskiej prowincji

Kto poniża Ukrainę?

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Daleki jestem od bezmyślnego stręczenia się Ukrainie z przyjaźnią czy przerabiania na siłę Semena Petlury na symbol rzekomej współpracy i wspólnego etosu, bo więcej w tym polskiego chciejstwa niż prawdy.

To, że większość Ukraińców nie ma zapewne czarnego podniebienia i nie dyszy chęcią poderżnięcia mi gardła (rezaj pomału, bo to mój znajomy) to wprawdzie dobry początek, choć nie wystarcza, żeby się od razu rzucać sobie w objęcia.
Tym niemniej, choćby ze względu na pewną wspólnotę historyczną, ale też i ze zwykłej ludzkiej przyzwoitości nie godzę się, żeby cały kilkudziesięciomilionowy naród potępiać w czambuł, poniżać i ośmieszać. A tymczasem, aczkolwiek owo poniżanie i ośmieszanie wychodzi ze środowisk banderowskich, to odbywa się przy bierności, jeśli wręcz nie aprobacie polskich władz i na to mojej zgody nie ma!
 
Kompleks niższości ma różne oblicza. W przypadku naszego, polskiego narodu, mimo iż naprawdę nie mamy się czego wstydzić, to przez ćwierć wieku dzierżąca faktyczny monopol medialny żydokomuna pod postacią michnikowszczyzny prała nam mózgi i zaszczepiała i hodowała takie kompleksy niższości, jakie tylko mogła, wychodząc ze słusznego skądinąd założenia, że stale bitym i poszturchiwanym narodem o zaniżonej samoocenie łatwiej jest sterować i używać go do swoich celów. Monopol michnikowszczyzny to już szczęśliwie przeszłość, ale leczenie z traumy i kompleksów trwa do dzisiaj. I jesteśmy tu w o tyle lepszej sytuacji od Ukraińców, że wystarczy nam poznać prawdziwą, niezakłamaną historię Polski i Polaków, by odzyskać wiarę w siebie (nieprzypadkowo ofiarą reformy edukacyjnej poprzednich rządów padła polska historia i literatura).
[Może powinienem sprostować – mamy bowiem wstydliwe elementy w naszej historii, takie jak naiwność, safandulstwo, tudzież mówiąc współczesnym żargonem „samozaoranie” własnego państwa skutkiem praktycznej likwidacji władzy centralnej – to nie Moskale, ani nawet rzeczywisty inicjator rozbiorów czyli Prusy były odpowiedzialne – brak centralnej władzy wykonawczej doprowadził do takiego zmurszenia, że – za Ziemkiewiczem – wystarczyło popukać w mapę i zadziwiająca kiedyś swoją potęga Rzeczpospolita wysypała się jak trociny].
 
Nasi południowo-wschodni sąsiedzi są w nieco trudniejszym położeniu i dlatego muszą sobie nieco dopowiadać.
Pamiętam, jak za komuny śmieliśmy się, że we wszystkim pierwsi byli uczeni radzieccy: był i matematyk Pietia Goras Grekawicz, i Archi(mandryta) Miedes, i astronom Kola Piernikow, i podróżnik Wasia Dagama i Jewgienin Klozetow od toalet i twórca kaleson Igor Gołodupcew i Aleksander Puszkin, który prócz poezji (której nikt nie zji) razem z Sergiejem Aluminiowem wymyślił puszkowane piwo itp (por. też Tales Miletu, Sedes z Bakelitu, Bidet z Cedetu czy wreszcie dość niedano Gliński z Tabletu).
Najbardziej enigmatycznym radzieckim uczonym był niejaki Dworcow, do dziś mający swoją ulicę w prawie każdym polskim mieście – ul. Dworcowa.
Dziś okazuje się, że wszyscy ci uczeni radzieccy to byli tak naprawdę Ukraińcy, podobnie zresztą jak faraon Ramzenko, przebudzony Buddenko z kozackiego plemienia Budinów, mówiący po ukraińsku Pan Jezus oraz jego ukraińscy uczniowie Petro, Iwan, Choma (nie mylić z prezydentem Przemyśla), Matwij itd.
Wszystko to być może i cytując typowego banderowca przyłapanego na ewidentym fałszowaniu historii: „zostawmy to do zbadania historykom” (oczywiście historykom banderowskim pokroju zwykłego kłamcy Wiatrowycza, zapewne jak cały jego instytut finansowanego z polskich pieniędzy)
 
I mam tylko jeden szkopuł: skoro wybitnych Ukraińców było więcej niż wszystkich uczonych radzieckich z PRL-owskich dowcipów razem, wziętych, to dlaczego mamy dawać wiarę kłamstwu, jakoby dzisiejsza Ukraina nie miała innych wzorców jak tylko odrażający zbrodniarze i ludobójcy pokroju Bandery i Szuchewycza (nasza ziemia, nasi bohaterowie).
Czyli mając do wyboru faraona Ramzenkę II Wełykoho, który na czele swoich taborów (zwanych wówczas rydwanami) potykał się dzielnie pod ukraińską twierdzą Kadesz z kozakami hetyckiego króla Muwatallija takoż Druhoho, mając do wyboru takich Ukraińców jak Budda, Pitagoras, Pan Jezus, Attyla, Mahomet, Kopernik i Einstein, upierają się przy terroryście, zbrodniarzu wojennym i agencie Abwehry, Stepanie Banderze?
 
To zupełnie tak, jakby Anglicy upierali się („nasza Wyspa, nasz Kuba”), że największym Anglikiem wszechczasów był Kuba Rozpruwacz chlastający londyńskie dziwki nożem (a swoją drogą, patrząc na jego modus operandi wszystko wskazuje na to, że i on był Ukraińcem) albo że największymi Polakami byli Wampir z Zagłebia i Wampir z Bytomia i że ten ostatni powinien mieć swoją tablice pamiątkową na elewacji bytomskiego liceum, zupełnie jak Szuchewycz we Lwowie (na tej samej zasadzie brakuje jeszcze pamiątkowej tablicy poświęconej Hitlerowi na elewacji wrocławskiej Synagogi Pod Białym Bocianem czyli ulubionego miejsca modlitw prezydenta Dutkiewicza).
 
Powyższy tekst jest oczywiście napisany w konwencji szyderczo-żartobliwej, ale mówienie o braku innych bohaterów niż terroryści i zbrodniarze to – cytując Józefa Bąka zeznającego przed komisją sejmową – LIPA. Bohaterów można wymyśleć, zawłaszczyć (mamy przeciez wspólną historię i Ukraińcy chcąc mogliby podpiąc się pod co drugiego hetmana wielkiego walczącego z Tatarami czy Turkami, można nawet od biedy, z braku laku, wyciągnąc z lamusa Semena Petlurę,  ale jak widzimy, nikt we Lwowie nie organizuje marszy braterstwa z Polską, z herbami unii hadziadzkiej, z herbami powstania styczniowego, ze wspólnym portretem Petlury i Piłsudskiego, jest za to SS Galizien itp. A przecież zamiast odznaczać bandytów i oprychów z piekła rodem, Kijów mogłby odznaczyć pośmiernie profesora Wiktora Poliszczuka i innych.
 
Ukraina owszem, jest dziś „poniżana”, ale przez banderowskie bydło (normalni, prawi Ukraińcy muszą jeszcze na miano naszych przyjaciół i braci zapracować, ale są takimi samymi ludźmi jak my, w odróżnieniu od banderowskiej gangreny, niegodnej miana człowieka), przez żydowsko-niemiekiego agenta Kliczkę, kóry przeforsował nazwanie kijowskiej arterii imieniem zbrodniarza-ludobójcy, poniża Ukrainę banderowski mer Lwowa, który ma czas, żeby wznosić zaciśniętą pięść na cmentarzu w Przemyślu, ale już poradzić sobie z wywozem śmieci nie potrafi, co za chwilę będzie skutkowało epidemią tyfusu i in., poniża Ukrainę prymitywny niedouk i kłamca Wiatrowycz, poniża zbanderyzowana cerkiew ukraińska, która dawno zaparła się już Chrystusa i służy szatanowi, poniża kłamca i negacjonista wołyński Tyma, jedną ręką grabiący pieniądze z polskiego budżetu (jak długo jeszcze?), a drugą grożący Polakom kolejną rzezią, poniża potomek wysiedleńca z Akcji „Wisła”, niedorzecznik Adam Bodnar, poniża Jarosław Młodszy czyli Gowin i inna gówniarzeria, blokująca penalizację banderyzmu w Polsce, Ukraina poniżana jest dziś przez panią Katarzynę Gójską-Hejke i jej redakcyjnych kolegów, przez Sakiewicza przyjmującego z dumą odznaczenie ukraińskiej bezpieki (o kagiebowskich wszak korzeniach), przez „tańczącego z rabinami” prezydenta Wrocławia, dla którego masowa imigracja z Ukrainy ma być lekarstwem na „polski nacjonalizm” itd itd
 
Poniża dziś Ukrainę każdy, kto choćby toleruje banderowską narrację i tym sposobem nie pozwala temu nieszczęśliwemu krajowi oczyścić się z zatruwającego go gadziego jadu.

Dziś bowiem nie tylko każdy miłośnik Ukrainy (a przecież mamy ich w Polsce tak wielu, a w PiSie wręcz nareprezentację, chyba więcej niz miłośników Polski i Polaków), ale każdy przyzwoity człowiek z zachowaną choćby resztką rozumu i sumienia, powinien aktywnie walczyć o to, by banderyzm – podobnie jak inne formy zbrodniczego nazizmu - zostały wypalone z oblicza ziemi choćby ogniem i żelazem.

I dopiero wtedy Ukraina będzie wolna. 

KOMENTARZE

  • Jak to jest?
    W momencie kiedy otworzyłem ten tekst na liczniku było już 466 odsłon i nikt z tylu osób nie pofatygował się żeby go ocenić. Rozumiem, nie ma obowiązku ale mimo wszystko...
  • A tymczasem nasz banderoPiS:
    Sejm przyjął nową wersję nowelizacji ustawy o zakazie propagowania komunizmu lub innego ustroju totalitarnego przez nazwy budowli, obiektów i urządzeń użyteczności publicznej. Wcześniej senatorowie wycofali projekt, który precyzował, że za inny ustrój totalitarny uważa się m.in. nacjonalizm ukraiński i litewski.

    http://kresy.pl/wydarzenia/sejm-przyjal-nowelizacje-zakazujaca-propagowania-komunizmu-banderyzmu/
  • @MacGregor 14:55:52
    Zaczynać budowanie mostów od wskazywania wroga to chyba nie najlepsza droga....

    - Żydzi nienawidzą w Polsce wszystkiego, co endeckie i z Dmowskim związane, choćby były to rozcieńczone popłuczyny ONR-u
    - Polacy nienawidzą na Ukrainie wszystkiego, co cokolwiek wspólnego ma z UPA
    - Polacy i Ukraińcy nienawidzą w Rosjanach wszystkiego tego, co ma cokolwiek wspólnego z komunizmem i ZSRR.

    Tak się nie da. Przy całym szeregu zastrzeżeń trzeba zrozumieć motywację drugiej strony. Często jest to mylna motywacja (bazująca na niewłaściwych fundamentach), ale niekoniecznie złą wolą nacechowana.

    W ostatecznym rozrachunku i tak liczy się człowiek i to, jak postąpi w danych realiach.

    Byli i tacy, którzy służyli całe życie w hierarchii kościelnej, a sprzedawali służbom PRL-u informacje ze spowiedzi.... i tacy, co będąc wysokimi funkcjonariuszami PRL-u zwalniali internowanych z więzień lub niższe kary im wymierzali,.

    /Nie żebym wolał PZPR od KRK, ale gwoli rozsądku... przy szukaniu mostów trzeba inwestować w umiejętność dialogu, niż w pryncypia. Mądry inżynier z drugim mądrym inżynierem zawsze spotka się w połowie rzeki, nawet jeśli zaczną budowę mostu z miejsc niekoniecznie naprzeciwko siebie położonych. A pryncypialiści na sam koniec się rozminą i zniszczą to, co niemalże do końca doprowadzone, bo się o kilka centymetrów punkty styczne nie będą pokrywać/.

    Pryncypialistów, owszem, potrzeba (ci zawsze w cenie), ale do nadzoru nad przestrzeganiem reguł budowania, a nie na wizjonerów. Architekt to ktoś więcej: ktoś, kto potrafi i pryncypiom nie urągać, i harmonię zachować/ wzbogacić.
  • @maharaja 15:30:42
    Architekt nie może projektować budowli na bagnie.
    Jeśli dzisiejsi Ukraińcy zaczynają budować swoje państwo na banderyźmie i nienawiści oraz roszczą sobie w swoich banderowskich łepetynach prawa do naszych ziem to normalnemu Polakowi nie może być z nimi po drodze.
  • @maharaja 15:30:42
    ta, zrozumiec motywację nawet nie tyle dziczy mordującej polskich sąsiadów, co ich ideologów.

    Polecam prace ś.p. Wiktora Poliszczuka - banderyzm to zgangrenowana tkanka (w czasach, kiedy pisał Poliszczuk, było jej rzekomo nie więcj niż 2%) i tę gangrene trzeba wyciąć, żeby reszta organizmu mogła żyć i wzrastać

    czy jak ktos ma raka, to też powinien się wczuwać w tej choroby motywacje i może jej jeszcze współczuć?

    Niech Kolega zaapeluje do Zydów o zrozumienie motywów tych Niemców, którzy ich gazowali

    powodzenia
  • @MacGregor 16:24:30
    Koniec złudzeń. Czas dokonać zdecydowanej reorientacji w naszej polityce wobec Ukrainy. Nie da się ukryć, była to manifestacja. Po zniesieniu obowiązku wizowego przez Unię Europejską, prezydent Petro Poroszenko wszedł do Europy przez drzwi ustawione na granicy ze… Słowacją. Ta okolicznościowa feta symbolizowała - jak podkreślił - „ostateczne opuszczenie przez nasz kraj imperium rosyjskiego i powrót do rodziny narodów europejskich”. Wybór Słowacji na ten uroczysty akt nie był przypadkowy. Mówiąc bez ogródek, był to zamierzony policzek dla Polski, samozwańczego „adwokata” Ukrainy w jej drodze do Europy.
    W polsko-ukraińskich relacjach dzieje się źle. Dobrze nie działo się nigdy, także po przełomowych wydarzeniach na Majdanie, kijowskim Placu Niepodległości. Były gesty, były słowa, było rzekome zapoczątkowanie nowego rozdziału, zapewnienia o partnerstwie i przyjaźni, słowem: był blichtr i w gruncie rzeczy kicz pojednania. Bo, pozorom wbrew, Polska i Ukraina różniły się diametralnie już w punkcie wyjściowym. W naszej polityce przeważała opcja bezkrytycznego wstawiennictwa w dążeniach niepodległościowych Ukraińców, z naiwną podszewką, że sami dokonają rozrachunku z własną przeszłością, że może kiedyś nasi przywódcy, niczym kanclerz Niemiec Helmut Kohl i prezydent Francji François Mitterrand nad grobami poległych w bitwie pod Verdun, podadzą sobie ręce na Wołyniu. Tymczasem w wewnętrznej polityce Ukrainy rozpoczął się proces poszukiwania własnej tożsamości, scalania narodu, rozbudzania patriotyzmu, którego bohaterami stali się przywódcy zbrodniczych formacji UON-UPA. To nie mogło się udać. Tym bardziej, że po naszej stronie istniał i wciąż istnieje podział na „ukrainofilów” i „ukrainofobów”, czyli tych, którzy przymykali oko na tragiczną przeszłość w imię wyższych, politycznych „racji”, oraz tych rozpamiętujących rzeź wołyńską i inne, rozliczne krzywdy. O problemach tożsamościowych Ukraińców pisaliśmy już kilkanaście lat temu z Rogerem Boyesem w naszej książce pt. „Koniec Europy”, dziś pisze o nich w znakomitym eseju Piotr Skwieciński, pt. „Infantylizm i równia pochyła”, w aktualnym wydaniu tygodnika „wSieci” (polecam):
    To, co się dzieje w relacjach polsko-ukraińskich, jest dla Polaków lekcją realizmu. Gorzką i nieco brutalną, niemniej jednak potrzebną, brzmi lead tego tekstu. To prawda. W polskiej polityce wobec Ukrainy zwyciężał pierwiastek emocjonalny, wykładnia, jak to ujął w swym wystąpieniu podczas tzw. pomarańczowej rewolucji prezydent Aleksander Kwaśniewski, że „Rosja bez Ukrainy jest lepszym rozwiązaniem niż Rosja z Ukrainą”. Nasze naiwne misjonarstwo pozostawało w ostrej sprzeczności do gloryfikowanej na Ukrainie, „bohaterskiej” formacji UON-UPA, jako fundamentu i spoiwa w kształtowaniu poczucia patriotyzmu społeczeństwa. W efekcie mamy, co mamy, a czego dobitnym wyrazem jest uniemożliwienie polskiemu Instytutowi Pamięci Narodowej prac poszukiwawczych i ekshumacyjnych w miejscach kaźni na Ukrainie oraz legalizacji upamiętnień polskich ofiar ludobójstwa, de facto ukraińskiego i rosyjskiego, zaś ze strony Kijowa kategoryczne żądanie odbudowy notabene bezprawnie postawionego w 1994r. pomnika UPA w Hruszowicach na Podkarpaciu. To nie są tylko złe emocje, jeśli chcemy myśleć o historycznym porozumieniu w oparciu o prawdę historyczną, a nie o blichtr, są to są ramy dla naszego kraju nie do przekroczenia. Pomijając skrzypiące stosunki bilateralne, postawa Kijowa wyklucza też realizację niezbyt popularnej na Ukrainie koncepcji Trójmorza. Można mieć pretensje, że Ukraina od pierwszych chwil uniezależniania się od Rosji korzysta z wsparcia politycznego naszego kraju w jej drodze do integracji z Europą, z naszej wszechstronnej pomocy, z otwarciem granic i rynku pracy włącznie, a równocześnie buduje własną tożsamość narodową na antypolskiej, zakłamanej historii i gloryfikacji sprawców bestialskich mordów na Polakach, czego emanacją było uchwalenie ustawy sankcjonującej kary za… krytykowanie formacji UON-UPA. Ale pretensje nie załatwiają sprawy. Pozostaje więc nad wyraz istotne pytanie: co dalej? Przykro stwierdzić, ale poprzez infantylną tolerancję naszych kolejnych rządów wobec Ukrainy, gdzie zbrodniarze stają się bohaterami narodowymi, stawiane są im pomniki, ich imionami nazywane są ulice, place, szkoły itd., sami przyczyniliśmy się do dzisiejszego regresu. Na niektóre pociągi nie należy się spóźniać. Mówiąc otwarcie, jeszcze kilka lat temu łatwiej byłoby skłonić Ukrainę do rzeczowego dialogu o naszej zawiłej przeszłości, niż dzisiaj, gdy wysocy przedstawiciele administracji państwowej uczestniczą w nobilitacji zbrodniczych organizacji i ich przywódców. Zamiast samokrytycznego spojrzenia, choćby próby analizy własnych dziejów, dobiegają nas raz po raz meldunki o niszczeniu polskich pomników na Ukrainie, a nawet o atakach na polskie przedstawicielstwa, przy czym każdy taki przypadek nadal tłumaczy się jako …rosyjskie prowokacje. Sprawcy pozostają nieuchwytni i anonimowi. Co gorsza, każdemu kto zadaje pytanie o skalę odradzającego się na Ukrainie nacjonalizmu przyklejana jest natychmiast łata antyukraińskiej zapiekłości. Popadliśmy w pułapkę swoistego szantażu emocjonalnego, który doprowadził nas w ślepy zaułek. W ukraińskiej „Prawdzie” ukazał się niedawno artykuł pt.: „Co się stało w Parośli? Kto przyniósł śmierć do polskiej kolonii na Wołyniu”. Autor Serhij Rabienko odniósł się w nim do zarzutów polskiego IPN, dokumentującego rozliczne zbrodnie nacjonalistów ukraińskich i do reakcji w Polsce na zarządzenie w 2015 r. państwowego kultu OUN i UPA, wybielające te organizacje z piętna zbrodni. Ów współpracownik ukraińskiego odpowiednika IPN twierdzi, że to Polacy fałszują historię, że tworzymy „mit ludobójstwa na Wołyniu” itp., którego nie było… Ta (jedna z wielu tego rodzaju) publikacji skłoniła Redutę Dobrego Imienia do sformułowania ostrego protestu, w którym czytamy m.in.:
    Na przykładzie artykułu Serhija Rabienki, rekomendowanego przez Wołodymyra Wiatrowycza, wysokiego urzędnika państwa ukraińskiego, widać jak praktycznie realizowana jest wroga Polsce polityka historyczna państwa ukraińskiego, polityka budująca tożsamość obywateli tego państwa na niechęci do Polski i Polaków.
    Czy nasze stosunki z Ukrainą powinna nadal i bez względu na okoliczności determinować opcja bezgranicznej pomocy, w tym narażanie się na dodatkowy, ostry konflikt z Rosją? Z jakimi skutkami? Powtórzę raz jeszcze: nie da się zbudować prawdziwie przyjaznych, partnerskich relacji na bagnistym gruncie akceptacji dla fałszu i obłudy. Polska polityka wobec Ukrainy „musi przede wszystkim oprzeć się na uznaniu przykrych faktów, że nadzieje na odegranie tam przez nas jakiejś wielkiej roli są nierealne”, podsumowuje mój redakcyjny kolega Piotr Skwieciński. I dalej: cel właściwie został osiągnięty, bo „Ukraina obroniła niepodległość. Ponowne uzależnienie jej od Rosji wydaje się niemożliwe”.
    Mam na ten temat nieco inne zdanie. Co dziś „wydaje się niemożliwe”, jutro może okazać się całkiem realne. W perspektywicznej polityce i taki rozwój sytuacji należy brać pod uwagę. Co wtedy…? Wydarzenia na Majdanie, późniejsza aneksja Krymu i wojna w Donbasie oddaliły Ukraińców od Rosji. Ale, niezależnie od tego, ponad połowa Ukraińców nadal uważa Rosjan za bratni naród, co wykazały najnowsze badania ośrodka analitycznego w Kijowie, Centrum Razumkowa. Jaka zatem powinna być nasza polityka wobec Ukrainy? Beznamiętnie pragmatyczna. W rozbieżnościach dotyczących prawdy historycznej nieustępliwa, konsekwentna, bez sentymentów, wyprana z naiwności, zaś odnośnie do współdziałania politycznego - tak, gdzie będzie to możliwe i przyniesie nam korzyści, co nie wyklucza robienia interesów, rozwijania współpracy gospodarczej w szerokim znaczeniu tego słowa, a także naukowej czy kulturalnej. Koniec złudzeń. Czas się obudzić i spojrzeć prawdzie w oczy. Prezydent Poroszenko wszedł do Europy przez drzwi na granicy ze Słowacją. Ostantacja, z której nasi politycy powinni wreszcie wyciągnąć wnioski. autor: Piotr Cywiński

    Ps....Szkoda, że tak późno to dostrzeżono. Można było wielu błędów wcześniej uniknąć, w tym "pomarańczowej rewolucji" i uszczęśliwiania na siłę. Tzw. Ukraina to sezonowy sztuczny twór tolerowany przez nas bo na razie mamy inne problemy. Kiedyś ją sobie odbierzemy a tych tzw. Ukraińców oddamy Rosjanom. Należy w końcu traktować Ukraińców tak jak na to zasługują. Panowie z PiS, proszę o zimny okład i weryfikację naszej polityki wobec Ukrainy. Dość politycznej poprawności. Pilnie potrzeba jest weryfikacja naszej polityki wobec. Polska racja stanu tego wymaga. Przerażająca jest głupota rządzących od lat. A takie powiedzenie że Ukraina to polska racja stanu powinno być od dzisiaj karalne. Dość głupoty rządzących, a Ukrainofilów wywalić z Sejmu. Niezręczne położenie Polski wzięło się z naszego współczucia i pomocy humanitarnej dla prześladowanych (aneksja Krymu, wojna w Donbasie). Niektórzy Polacy wyrywają się z pomocą humanitarną nawet dla islamskich zwyrodnialców. Naiwna i niebezpieczna jest polska wrażliwość. Polska powinna pozbyć się swoich ambicji przywódczych i rozbudowywać gospodarkę. Z gadania nic nie wynika. Gdy będziemy silni gospodarczo wtedy będą mieli do nas szacunek inni.
  • @MacGregor 16:24:30
    To "gazowali" powinieneś tak w cudzysłowiu napisać, ponieważ żadnych komór gazowych i gazowania nie było. To udowodnione przez Amerykanów(gen. Pattona i jego ludzi, etc..) jak i uczciwych żydów.
  • @Robik 16:01:17
    czasem inwestycje i przez tereny bagniste przechodzą.

    Ważne tylko, by głębiej zakotwić. Ważne, by bagno nie było fundamentem. Potem się osuszy.

    Owszem, rozumiem niechęć do pracy na bagnie, bo i koszty duże, i komarów mnóstwo, no i śmierdzi. Ale czasem nie sposób inaczej, skoro bagno wszędzie.

    Czasem łatwiej się przez bagno przebić, pod spodem na solidny grunt trafiając, niż płacić za obejścia.
  • @maharaja 09:51:07
    Dom buduje sie na skale, a nie na piasku - jak czytamy w Ewangeliach.
    Tym bardziej nie buduje sie na bagnie - można, ale wpierw trzeba je osuszyć.

    Nie deklaruję się jako wielbiciel Ukrainy, choć mam do nich stosunek potencjalnie zyczliwy - ale najpierw trzeba osuszyć ichnie bagno, czyli wypalic banderyzm ogniem i żelazem

    każdy, kto lobbuje za banderyzmem tudzież za pobłażaniem wobec nich jest wrogiem równiez Ukrainy.
    czy z przystojnymi chlopcami z NSDAP tez byśmy chcieli powojnie budowac mosty i pozwalac im na pomniki Hitlera, Goebbelsa, Himmlera i Franka?

    bardzo lubię Niemców (sic!) i dlatrego szczęśliwy jestem, że nazim potepiono i wytępiono (a propos - nie do końca)

    Kolega Maharaja albo nie rozumie tych prostych spraw, albo udaje i celowo miesza pojęcia, co bywskazywało na pochodzenie z rodziny przesiedleńców w ramach akcji "Wisła"

    Rekapitulując za x.isahakjanem Zaleskim - Ukraina - przyjaźń i pojednanie, banderyzm - wieczna hańba i potępienie

    - ile mozna udawać, ze się nie rozumie prostej polszczyzny?
  • @MacGregor 10:33:57
    "ale najpierw trzeba osuszyć ichnie bagno, czyli wypalić banderyzm ogniem i żelazem"

    Nie jestem w żadnym stopniu zwolennikiem banderyzmu. Nikt przy zdrowych zmysłach nie może utożsamiać się z tymi, którzy nawoływali do nadziewania dzieci na widły.

    Po prostu próbuję zrozumieć, czym kierowali się ci, którzy w latach 40-tych w sojuszu z Niemcami próbowali odzyskać niepodległość.

    Przecież Piłsudski też opierał się na Austrii, budując legiony, a Dmowski szukał poparcia u Rosji, próbując oprzeć polskość o słowiańskie korzenie. Przecież szukanie sojuszników to odwieczny sposób prowadzenia polityki. No może trochę niemądrze Ukraińcy wybrali... ale to wiemy z dzisiejszej perspektywy. Gdyby Niemcy wygrali, inaczej ocenialibyśmy II w św., bo historię piszą zwycięzcy. I wtedy wybory ukraińskie też byłyby trafniejsze...

    Tak trudno to zrozumieć???

    Można przecież próbować zrozumieć przesłanki przystępowania do konkretnej ideologii, dystansując się od środków wybranych przez daną ideologię do realizacji jej celów.

    Do pewnego momentu Ukraińców rozumiem. Mieli niechęć do Rosjan za Wielki Głód. Chcieli niepodległości. Czy za to można potępiać? Nie!

    W momencie, w którym zwrócili się przeciwko Polakom, nie potrafię ich zrozumieć na płaszczyźnie ludzkiej. Czy można akceptować to, co zrobili? Nie można, ani przez chwilę, koniec kropka.

    O minimalnie większą wnikliwość poproszę.
  • @MacGregor 10:33:57
    najpierw trzeba osuszyć ichnie bagno, czyli wypalic banderyzm ogniem i żelazem

    Pierwszy raz słyszę, by ktoś bagno próbował osuszać ogniem i żelastwem. (To może od razu, przykładem Mahometa, Biblię zacząć pisać mieczem?)

    Ogniem i żelastwem to co najwyżej bydło się znakuje.

    Bagna osusza się odcinając grunty od zasilania w wody. Także te podskórne (obniżając ich poziom). Po odcięciu zasilania i odrobinie słońca odsuszanie z reguły przebiega samoczynnie. No czasem jeszcze sadzi się rośliny pochłaniające i odparowujące dużą ilość wody.

    Jeśli się zwierciadła wód podziemnych się nie obniży, wtedy żaden ogień i żelastwo nie pomogą.
  • @MacGregor
    Jak zbudowano w miarę poprawne relacje między Polakami a Niemcami?

    Wypalając "faszyzm" ogniem i mieczem?

    A gdzie tam... Denazyfikacja to była kosmetyka.

    Relacje polsko-niemieckie budowano co najmniej 40 lat (od intensywnej wymiany za Gierka poprzez przyjmowanie emigracji postsolidarnościowej, potem tolerowanie pracy zarobkowej tam i inwestowania tutaj. nieładnym wyłomem było - ze strony Niemców - zamknięcie się ich na polskiego pracownika po wejściu do Unii), ale i tak współpraca przebiega w miarę zadowalająco i bez większych zatargów.
  • @MacGregor 16:24:30
    Banderyzm jako ideologia był chory nie dlatego, że walczył o tożsamość w kontrze do polskości (nikogo do niczego zmusić nie można; dziś Ruch Narodowy też odradza tożsamość swą w kontrze do UE), ale dlatego, że od samego początku wybrał terroryzm jako metodę realizacji swych celów.

    Jednak sam proces ucisku Ukraińców przez polską większość w II RP jest niezaprzeczalny. Wiele niepotrzebnie skrajnych postaw wobec Ukraińców (absolutny brak możliwości awansu w polskiej armii, głównie polska administracja na Wołyniu) tylko wzmagało dążenia niepodległościowe Ukraińców.

    Alianci wobec Niemców po 45 r. zrozumieli, że polityka wobec Republiki Weimarskiej była błędna i doprowadziła Niemców do radykalizacji.

    PiS też dziś doskonale rozumie, że polityka RP wobec Petlury i postpetlurowców też nie była właściwa.

    A polska endecja (z której myśli przecież Bandera czerpał obiema garściami) nie znosi żywiołu ukraińskiego... Jednocześnie sama endecja szerzeniem niechęci do żywiołu żydowskiego stworzyła wśród polskich chłopów niejako podglebie do tego, by - pod władzą niemiecką - sprzedawać Żydów Niemcom.

    Pod względem ideologii banderyzm i Wołyń są idealnie lustrzanym odbiciem zjawisk, które u nas miały miejsce: tj. antysemityzmu i szmalcownictwa.

    Oczywiście przy zachowaniu proporcji. U nas na miarkowanie postaw chłopstwa wpływ miała AK i KRK. U nich elit politycznych zabrakło, a księża poświęcali siekiery.

    Np. wg dzisiejszych standardów Bandera powinien mieć prawo do zeznawania w 1935 r. przed polskim sądem po ukraińsku (należało mu zapewnić tłumacza). A Polacy co zrobili? Wyrzucili go z sali sądowej za gadanie po ukraińsku.

    I właśnie z powodu takich a nie innych zdarzeń wśród niewykształconego ludu ukraińskiego krzewił się potem kult Bandery.

    /Zresztą to już chyba wystarczająco udowodnione... nie byłoby aż tylu banderowców, gdyby nie zostawiono Petlury, to po pierwsze, i gdyby nie tłamszono ich tak za Sanacji, to po drugie/.

    Wołyń był wyskokiem, którego już zawsze będą musieli się wstydzić, i tyle. Dla nas niezwykle tragicznym...

    Ale analiza przyczyn zjawisk i procesów nie ma służyć gloryfikacji ideologii czy też upodleniu narodów, ale uniknięciu błędów w przyszłości.

    PiS mądrze działa.

    Można co najwyżej rozważyć, czy nie trafniejsza byłaby współpraca z Rosjanami. Wszak przyznali się do Katynia... a w kwestii odszkodowań za Katyń trudno o konsensus, no bo jak rozliczyć te kilkaset tysięcy ofiar wśród czerwonoarmiejców? Słowo "okupant" niespecjalnie tu pasuje... mieli dojść do Wisły i się zatrzymać???
  • @maharaja 11:00:21
    Czy Ty oczekujesz od Polaków, że zaakceptujemy iż Bandera i reszta tej łajdackiej ferajny może być fundamentem budującej się nowej Ukrainy?
    Otóż zapewniam Cię, że to się nigdy nie stanie!
    Warunkiem koniecznym choć nie wystarczającym jest odcięcie się Ukrainy od banderyzmu. Jeśli tego nie będzie to nigdy nie będzie między nami pojednania.
    Napisałeś:"czasem inwestycje i przez tereny bagniste przechodzą.
    Ważne tylko, by głębiej zakotwić. Ważne, by bagno nie było fundamentem". Niestety, dzisiejsza Ukraina wybrała budowanie na bagnie a nie na solidnych fundamentach. Jednego nie rozumiem, dlaczego stawiasz interes Ukrainy ponad interesem Polski??? Dla mnie osobiście to Rosja powinna się stać naszym naturalnym sojusznikiem a nie banderowska Ukraina roszcząca sobie pretensje do naszych ziem.
  • @McGregor
    Jednocześnie z rąk Niemców zginęło (wg różnych szacunków) od 2 do 5 mln Polaków, z rąk Sowietów (z wywózkami włącznie) - pół miliona? trudno powiedzieć - chyba jednak nie aż tyle. Z rąk Ukraińców na Wołyniu od 100 do 200 tys. Zależy jak liczyć.

    Mordy na Wołyniu przerażają swą bestialstwem - zgoda.

    Jednak historyk musi oceniać zjawisko: Niemcy planowo (i bez powodu) najechali na Polskę i nas przetrzebili. Można założyć, że Polaków zabili co najmniej 2-3 mln (ok. 10% składu narodowościowego sprzed wojny), Żydów wybili w 90%.

    U Ukraińców to był nagły dziki przejaw nienawiści, skorzystanie z dziejowej zawieruchy historii - a mimo wszystko zakres tego był mniejszy niż w stosunku do Niemiec.

    Nie traćmy proporcji z oczu, bo wyjdzie na to, że Niemiec był dobry, a Ukrainiec to bydlę. Nie dajmy sobie zamydlić oczu: Niemcy to robili w białych rękawiczkach, a Ukraińcy tym, co mieli pod ręką: widłami.

    Efekt jednak dokładnie ten sam (unicestwienie).
  • @Robik 11:42:28
    Jednego nie rozumiem, dlaczego stawiasz interes Ukrainy ponad interesem Polski??? Dla mnie osobiście to Rosja powinna się stać naszym naturalnym sojusznikiem a nie banderowska Ukraina roszcząca sobie pretensje do naszych ziem.

    1. Nie wiem, z czego wnioskujesz, że stawiam interes Ukrainy ponad interesem Polski. Nie jestem Ukraińcem.

    2. Też sądzę, że Rosja to nasz największy niewykorzystany potencjał. Rosja woli jednak Niemców (uważając, że to jest godny jej partner), lekceważąc Polskę.

    3. Wzmożone zainteresowanie Ukrainą wynika z geopolityki i wspólnych losów (przez wieki w obrębie jednego państwa). Nie wiadomo, czy to da się przekuć na funkcjonującą ideę polsko-ukraińskiego Międzymorza, tudzież polsko-galicyjskiego (z udziałem Austrowęgier) Trójmorza, ale spróbować warto. Wizja silnej Europy Środkowej w centrum Europy jest bardzo atrakcyjna. Dlatego trzymam kciuki za Dudę.

    Słabością neoendeckich aklinacji prorosyjskich jest brak bezpośredniego sąsiedztwa (Okręg Kaliningradzki to mało). A szkoda.

    Zresztą nie wiem, czy nie najtrafniejsze byłoby inwestowanie w dobre relacje ogólnosłowiańskie. Taki racjonalny panslawizm osłabia skrajny ukraiński nacjonalizm.
  • @Robik 11:42:28
    "Jednego nie rozumiem, dlaczego stawiasz interes Ukrainy ponad interesem Polski??? Dla mnie osobiście to Rosja powinna się stać naszym naturalnym sojusznikiem a nie banderowska Ukraina roszcząca sobie pretensje do naszych ziem."

    1. Nie wiem, z czego wnioskujesz, że stawiam interes Ukrainy ponad interesem Polski. Nie jestem Ukraińcem.

    2. Też sądzę, że Rosja to nasz największy niewykorzystany potencjał. Rosja woli jednak Niemców (uważając, że to jest godny jej partner), lekceważąc Polskę.

    3. Wzmożone zainteresowanie Ukrainą wynika z geopolityki i wspólnych losów (przez wieki w obrębie jednego państwa). Nie wiadomo, czy to da się przekuć na funkcjonującą ideę polsko-ukraińskiego Międzymorza, tudzież polsko-galicyjskiego (z udziałem Austrowęgier) Trójmorza, ale spróbować warto. Wizja silnej Europy Środkowej w centrum Europy jest bardzo atrakcyjna. Dlatego trzymam kciuki za Dudę. Międzymorze można budować tylko z daleko posuniętą wstrzemięźliwością. Jeśli się nie uda, zawsze można postawić na panslawizm i wtedy żadną lojalnością wobec Ukrainy związani nie będziemy....

    Faktem jest, że słabością neoendeckich aklinacji prorosyjskich jest brak bezpośredniego sąsiedztwa (Okręg Kaliningradzki to mało). A szkoda.

    Zresztą nie wiem, czy nie najtrafniejsze byłoby inwestowanie w dobre relacje ogólnosłowiańskie. Taki racjonalny panslawizm osłabia skrajny ukraiński nacjonalizm, z którego siły przecież sobie zdaję sprawę.
  • A KTO poniża Polskę????
    Banderyzm był jest i będzie.Więcej, będzie się rozwijał, rozkwitał i rósł w siłę!!Dlaczego jest tak skwapliwie hodowany na Ukrainie??ano dlatego jak myślę , że jest potrzebny, jest "cynglem", używanym przez pociągających za sznurki,zarządców i właścicieli Ukrainy, w określonych przez nich celach!
    W celu jego wzrostu , i rozkwitu wykorzystane są wszystkie kompleksy Ukraińców,wpuszczenie ich w łechcącą próżnośc i niwelującą komples niższości ideę że " są lepsi",ponad wsio czy tam uber alles, naród wybrany, kolejny zresztą do ocalenia Jewropy!!To zresztą czasami przybiera postac komiczną gdyż już powstały twierdzenia że a/Jezus był Ukraińcem B/ Ramzes był Ukraińcem C/ Polskę założyli Ukraińcy itd.

    http://wiadomosci.wp.pl/ukraincy-twierdza-ze-zalozyli-polske-6036134870016641a

    Odnosi się wrażenie, że Frankenststein wymyka sie kontynuatorom jego twórców , bo zaczynaja "podgryzać"Poroszenkę & company!
    Co do sprawy nas najbardziej interesującej ,czyli naszego kraju.Mam wrażenie graniczące z pewnością, że zacznie coraz intensywniej i agresywniej przenikać do Polski.Bo właściciel polskich weksli na 4 bln zł, ma plan z tym związany!!!!Bo istnieje w Polsce grupa interesu" korzystająca na tym, bo istnieją ukraińscy "sayanim w rządzie, wśród "doradców" ministrów, dziennikarzy i posłów.I wreszcie, bo nie ma zakazu, praktycznie obecnie można spokojnie promować banderyzm w Polsce,nosić jego znaki, ba sądzę nawet że mozliwe jest założenie partii banderowskiej!Co zapewne w jakimś niedługim być może czasie, będzie miało miejsce!!
    Na razie sa próby pokazanie "KTO tu /w Polsce/ rządzi!!
    A to tak.Po prezydencie Przemysla znanym miłośniku Ukrainy???panu Chomie,..Pan Zdzisław Kogucik z Lublina ,działacz kresowy, przy próbie wjechania w celu uporządkowania grobów swoich przodków na Ukrainie, został zatrzymany i poinformowany o zakazie wjazdu tamże.
    http://kresy.pl/wydarzenia/zdzislaw-koguciuk-dla-kresow-pl-zabroniono-mi-odwiedzania-grobow-rodziny-zamordowanej-przez-oun-upa/

    Polakom odmówiono dalszych poszukiwań i ekshumacji szczątków tysięcy Rodaków ,zamordowanych przez UPA SS Galizien i ukraińskich chłopów, i godnego ich pochówku!!

    http://kresy.pl/wydarzenia/majkowski-szeremeta-wiatrowycz-zablokowali-poszukiwania-szczatkow-polakow-ukrainie/

    http://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/czy-prezes-zwiazku-ukraincow-w-polsce-grozi-nam-drugim-wolyniem

    Natomiast marsz w Przemyślu owszem, owszem, masa Ukraińców przyjechała swobodnie z Ukrainy, pan Sadowy ze Lwowa pokazał nawet /nie wiem komu/ zacisniętą pięść, uczestnik marszy pokazał "środkowy palec" czyli tzw "fucka" stojącym na ulicy Polakom.
    i "My jesteśmy tu od ZAWSZE"!!!!
    https://pl-pl.facebook.com/Ukrai%C5%84ska-V-kolumna-w-Polsce-514729365331686/


    https://youtu.be/5KYl3vknsL4

    https://youtu.be/PnT7YBLH7Ao

    ==================================
    Oczywiście czytając strony inernetowe ukraińskie, niektórych komentarzy nt .Polski przez litość dla nas,nie będę cytować.
    Ale wiem, że nie wszyscy Ukraińcy popierają ten stan rzeczy, czyli rosnące w siłę ugrupowania banderowskie u nich w kraju i probanderowskie rządy!!Są prześladowani i zastraszani!!Mam nadzieję, że się nie dadzą!!
    A my????? to nie wiem????

    http://www.citizengo.org/pl/signit/45807/view

    https://www.facebook.com/Przemysl.przeciwko.banderowcom/
  • @trojanka 12:10:02
    witam serdecznie

    Autorzy "Ukraińskich miejsc w Polsce" twierdzą między innymi, że Kraków to staro ukraińskie miasto, a Mikołaj Rej, Juliusz Słowacki i Jan III Sobieski to Ukraińcy.

    - ale to w takim razie niech nazywają ulice imionami Reja, Słowackiego, , miasta Krakowa itd, niech organizują marsze ku czci króla Jana III Sobieskiego - tymczasem, mimo, że sam Pan Jezus był Ukraińcem, to jednak z jakiegos powodu wyżej cenią Banderę ;)

    pozdr
  • @maharaja 10:50:40
    Nie odzyskac, bo jej nigdy nie mieli, a uzyskac.Do uzyskania niepodleglosci nie wystarcza checi;trzeba do tego dojrzec.Ukrainie jeszcze do tego daleko.
  • No kto ?
    .
    "Kto poniża Ukrainę?"

    - https://pppolsku.wordpress.com/2016/08/17/texnc/#Geneza

    O imprezie teatralnej pod tytuem "Na Majdanie"

    - https://marucha.wordpress.com/2014/03/12/jak-nsa-przeoczylo-krym/#comment-330265

    nie trzeba chyba przypominać. Ukraińcy zostali zrobieni w durni, "temi własnymi rencami"

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
30