Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
1492 posty 583 komentarze

MacGregor

MacGregor - J23 na angielskiej prowincji alias ruski agent ps. "Moherowe Walonki Putina"

Andrzej Szlęzak: Piast czy Jagiellon?

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

[Mapka wprowadzająca: Polska piastowska za panowania Kazimierza Wielkiego (wg Stanisława Cat-Mackiewicza, Wielki to był Łokietek, a jego syn Kazimierz był co najwyżej wielkim, ale parcelatorem państwa – zostawmy to na kiedy indziej)]

W Lublinie ma powstać Muzeum Kresów. Jestem bardzo ciekaw jaka tak zwana narracja weźmie górę. Czy będzie to w duchu "o wyższości świąt wielkanocnych nad świętami bożego narodzenia", czyli idea Polski jagiellońskiej górą nad ideą Polski piastowskiej. Co by historycznie nie znaczyło pojęcie Polski jagiellońskiej, dzisiaj to symbol państwa wielonarodowego, wielowyznaniowego i wielokulturowego oraz współczesne tęsknoty za takim państwem.
Są środowiska głównie polityczne, które model Polski piastowskiej, czyli państwa jednonarodowego i w zasadzie jednowyznaniowego, bardzo uwiera, żeby nie powiedzieć, że nawet upokarza. Podejmują więc różne działania, żeby Polska nie była tak jednolita. Takie myślenie w swoich dalej idących konsekwencjach jest groźne dla polskich interesów narodowych, bo ni mniej, ni więcej osłabia spójność obecnej formy polskiej państwowości.
Wspomniane środowiska nie szukają już wielonarodowej Rzeczpospolitej na dawnych ziemiach wschodnich. Wręcz odwrotnie. Nie zależy im na Polakach w granicach współczesnych Litwy, Białorusi i Ukrainy. Chcieliby, jak na przykład Andrzej Olechowski – typowy reprezentant takiego traktowania tych spraw – żeby to nie byli Polacy, ale Litwini polskiego pochodzenia. Oczywiście trzeba wzmacniać żywioł litewski i ukraiński kosztem Polaków, żeby szkodzić Rosji. W tym ludzie formacji politycznej Olechowskiego są ręka w rękę z PiS-em. Nie ma więc mowy o wielonarodowej Litwie i Ukrainie.
Wielonarodowa ma być Polska i jak nie chce się tego odnosić do tego, co kiedyś należało do państwa polskiego na wschodzie, to przenosi się to na to, co obecnie należy do polskiej państwowości na zachodzie. I stąd szukanie wszystkiego, co niemieckie, czeskie i jak zawsze i wszędzie żydowskie. Dochodzi w tym do kompletnych idiotyzmów, bo taki Wojciech Cejrowski publicznie bredzi o oddaniu Szczecina Niemcom, a z drugiej strony prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz chce ze stolicy Śląska zrobić miasto tygiel. Na razie udaje się to tylko z Ukraińcami. Nie wiem, czy we Wrocławiu prezydent Dutkiewicz mile widziałby tysiące muzułmanów, ale biorąc pod uwagę jaki to lizus w stosunku do poprawnej politycznie Europy jest to dość prawdopodobne. Ja uważam, że model Polski piastowskiej ma więcej zalet, a w dzisiejszych czasach jest zwyczajnie bezpieczniejszy, o czym świadczy chociażby zachwyt zachodnich internautów zdjęciem z warszawskiego metra, czyli biali ludzie, nieagresywni wobec siebie i nawet czytający papierowe książki.
Andrzej Szlęzak
Mój komentarz:
Obawy Autora o rodzaj „narracji” (narracja to po łacinie opowiadanie, ale w naszym Żydolandzie używane jest od jakiegoś czasu w znaczeniu talmudycznej hagady) są jak najbardziej uzasadnione, albowiem Wyborcza już przestrzega, żeby Jehowo uchowaj placówka ta nie przedstawiała wyłącznie polskiego punktu widzenia (czyli żeby nie było tak jak z MHŻP Polin w Warszawie, które przedstawia wyłącznie żydowski punkt widzenia, a i to specyficzny – ale musimy pamiętać, że to co w przypadku MHŻP Polin jest zaletą, to w przypadku Muzeum Kresów Wschodnich jest wg Wyborczej wadą – a zresztą, parafrazując słowa Alfreda Lampe’go do Wandy Wasilewskiej „Ależ Wando, na ch*j nam wojsko polskie, mamy wszak Armie Czerwoną”, możnaby powiedzieć: ależ polscy goje, na ch*j wam Muzeum Kresów Wschodnich, nie wystarcza mam Muzeum Historii Żydów Polskich za 360 mln PLN z waszego zresztą budżetu na początek?).
Autor słusznie zwraca uwagę na przykład Andrzeja Olechowskiego, wg którego „trzeba wzmacniać żywioł litewski i ukraiński kosztem Polaków, żeby szkodzić Rosji”.
Nie jest to bynajmniej stanowisko odosobnione, ale wręcz fundament wszystkich dzisiejszych teorii Międzymorza, prometeizmu, giedroycizmu, debilizmu i panświnizmu dominującego wśród PiS-owskich wizjonerów i spadkobierców „Wielkiego Testamentu ś.p. Lecha Kaczyńskiego”  (skądinąd MHŻP Polin to tego Testamentu wybitny element).
A jeszcze „na marginesie a propos” jak mawiał znajomy hydraulik:
 

O jakich to zaletach „monoetnicznego” PRL-u jest zawsze mowa, jeśli całe państwo oddano pod zarząd mniejszości narodowej? 

KOMENTARZE

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031