Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
1507 postów 631 komentarzy

MacGregor

MacGregor - J23 na angielskiej prowincji alias ruski agent ps. "Moherowe Walonki Putina"

Grzegorz Braun: Klątwa etatyzmu.

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Etatyści – z lewa i z prawa aktualnej sceny politycznej – to ludzie, którzy najwyraźniej po prostu nie wierzą w Polskę.

Nie chcą wierzyć, że normalni Polacy sięgną po polską książkę i kupią bilet do polskiego teatru czy kina, jeśli im tego przymusowo nie zafunduje oświecony minister z kradzionego pałacu, zgodnie z aktualną linią „polityki kulturalnej i historycznej państwa”. A przecież ministrowie się zmieniają. Po „dobrej zmianie” przyjdzie „jeszcze lepsza” – i na zwolnione może nawet pod chwilową presją etaty „w kulturze” powrócą inscenizatorzy i piewcy „Klątwy” z Teatru Powszechnego. Czas więc najwyższy z całego polskiego życia kulturalnego zdjąć ciążącą na nim prawdziwą klątwę – klątwę etatyzmu.

( ... )

P.S.

W tych samych dniach, kiedy rozgorzała bitwa o obsceniczną „Klątwę”, grany miał być w stolicy inny spektakl, którego autorzy z góry deklarowali prowokacyjne wobec polskiej publiczności zamiary: „Malowany ptak” (według szalbierczej prozy Kosińskiego) – wspólna produkcja: Teatru Polskiego (sic) z Poznania oraz Teatru Żydowskiego z Warszawy. A wszak dobrze pamiętamy, że finansowanemu z naszych podatków Teatrowi Żydowskiemu, który znalazł się nie tak dawno na granicy plajty, podał pomocną i szczodrą dłoń sam MON Macierewicz – udostępniając scenę stołecznego klubu garnizonowego. Czyż mógł przewidzieć zawczasu dobry pan minister, że tym samym nolens volens wmiesza Wojsko Polskie w tak ewidentnie antypolską i antykatolicką akcję, jakiej ewidentnym przykładem jest „Malowany ptak”? Pewnie, że nie mógł. Ale to właśnie kolejny argument potwierdzający tezę o szkodliwości angażowania państwa w organizowanie jakichkolwiek widowisk. A propos: gdzie tu teraz demonstrować – pod Teatrem Polskim w Poznaniu, pod tymczasowym biurem Teatru Żydowskiego, czy pod jego tymczasową (?) sceną w klubie garnizonowym? Pod Studiem ATM (gdzie spektakl jest grany) czy pod siedzibą Teatru Rozmaitości (który warszawskie tournée „Malowanego ptaka” współorganizuje)? Pod MKiDN, pod MON – czy pod jednym i drugim jednocześnie -? Na tym przykładzie widać chyba jak na dłoni, jak niewiele zmienimy nawet najbardziej tłumnymi manifestacjami sprzeciwu i oburzenia – bez pozytywnego, konstruktywnego programu de-etatyzacji w kulturze.

Źródło: https://polskaniepodlegla.pl/

[Przytoczyłem zaledwie niewielki fragment sążnistego artykułu – polecam lekturę całości na stronie „Polski niepodległej”.

Protesty, jakkolwiek słuszne i moralnie uzasadnione przeciwko prowokacjom typu „Klątwa” czy żydowskim rzygowinom typu „Osrany ptak” Kosińskiego (Lewinkopfa) zawierają dwa aspekty. Nigdy nie potrafiłem zrozumieć, dlaczego jakieś suto opłacane z budżetu kurwiszony mają za moje pieniądze pluć mi w twarz, zgodnie z tym, co pisał Andrzej Niemojewski w ‘Dwyżydzianie Polaka”:

Nie mogę z tobą nic wspólnie kochać, czcić, uwielbiać, nad niczym wspólnie
cierpieć i do niczego wspólnie dążyć - ale możemy wspólnie drwić ze
wszystkiego. Wydrwię ci twego Boga, twą Ojczyznę, twą tradycję i twe Ideały, twe pragnienia i twe wysiłki i obaj będziemy wyżsi ponad to wszystko. Zeszedł się żydowski kpiarz z polskim kpem i zaczęli ze wszystkiego kpić.

A znowuż moim obowiązkiem jest za to plucie na mnie płacić ewentualnie wytracać czas i protestować przeciwko temu, co sam opłacam.

Jak powiada mój wyjątkowo złośliwy Przyjaciel, jeśli chcemy kogoś mieć z głowy, to poczęstujmy go laksigenem, żeby się własna d*pą zajął, a nie będzie miał czasu nam przeszkadzać. Te wszystkie „Klątwy” to takie zadawanie nam laksigenu za nasze własne pieniądze, żebyśmy pisali protesty, krucjaty modlitewne i różańcowe (skądinąd ważne i skuteczne), tracili czas i nerwy na pierdoły.

Niejednokrotnie zżymałem się czytając na jakimś portalu prawicowym apel w stylu: „Bluźnierstwo w teatrze / telewizji / radiu itd – zaprotestuj / podpisz protest!” Zaraz, zaraz, nie nazywam się Włądek Frasyniuk ani Agnieszka Holland, żebym się miał zaraz podpisywać każdym listem otwartym w charakterze inteligenta tudzież człowieka kultury. Nic tak nie podnieca ekshibicjonisty w akcji, jak piszczące na cały głos pensjonarki, w odróżnieniu na przykład od spokojnego przywalenia w mordę.

Dlatego słusznie pisze pan Grzegorz Braun, że najlepszym i jedynym sposobem na różne „klątwy” jest wyegzorcyzmowanie cwaniaków z państwowych pieniędzy czyli pozbycie się klątwy etatyzmu.

McG]

KOMENTARZE

  • @Autor
    Grzegorz Braun sam stawia się w paradoksalnej sytuacji, świadczącej o pewnej dezorientacji.
    Z jednej strony krytykuje etatyzm, jako brak zaufania do Polaków. Krytykuje konieczność przymusu władzy ministerialnej.
    Z drugiej strony podsyca uczucia strachu i zagrożenia stwierdzeniami o "programowemu wynarodowieniu" czy "seansach pogardy i nienawiści wobec polskiej tradycji".
    Nie potrafi zatem dostrzec wzajemnego powiązania pomiędzy etatyzmem a zagrożeniem. Niestety, im bardziej ludzie się boją tym bardziej pragną opieki od jakiejś nadrzędnej instancji. Im bardziej się boją tym bardziej są niechętni samodzielnej aktywności w jakiejkolwiek dziedzinie. Strach wzmacnia etatyzm.

    Także po raz kolejny okazuje się że pan Grzegorz Braun krytykuje to zjawisko, które sam swoim postępowaniem wywołuje.
  • @programista 12:13:11
    naprawdę nie do końca rozumiem - nie nalezy dostrzegac czy uświadamiać zagrożeń, bo wtedy się one potęgują?

    pozdr
  • @MacGregor 13:11:04
    Trzeba zdać sobie sprawę z ważności poszczególnych zagrożeń i konsekwencji metod ich eliminowania.
    Jeżeli występuje zagrożenie "wynarodowienia", "pogardy i nienawiści wobec polskiej tradycji" to zagrożenie etatyzmem jest w takim wypadku nieistotne i nie ma się co nad nim rozczulać. Etatyzm jest po prostu konieczną ceną której wymaga usunięcie głównych zagrożeń.
    Dlatego właśnie biadolenie nad etatyzmem w takim przypadku tylko podważa wiarygodność osoby głoszącej takie tezy. Tak jakby osoba ta tylko powtarzała jakieś zasłyszane gdzieś hasła nie zdając sobie zupełnie sprawy z ich rzeczywistego znaczenia.
  • @programista 13:47:01
    Może tak będzie jaśniej:
    Grzegorz Braun w powyższym felietonie łączy etatyzm i wynarodowianie jako przyczynę (etatyzm) i skutek (wynarodowianie).
    Jeżeli zatem usuniemy przyczynę, to zniknie i skutek, czyż nie?
  • @Ywzan Zeb 16:30:24
    Dokonując takiego właśnie połączenia "stawia wóz przed koniem".
    Etatyzm nie jest przyczyną ale skutkiem. Jest skutkiem braku zaufania Polaków do siebie i poczuciem zagrożenia. Tylko wszechwładne państwo jest postrzegane przez Polaków jako możliwość obrony.
    Dlatego właśnie nie da się zlikwidować etatyzmu jeżeli Polacy będą się bali jakiegoś wroga.
  • @programista 21:11:47
    Czy etatyzm będąc skutkiem strachu (jak Pan twierdzi) nie może być jednocześnie przyczyną wynarodowienia (jak napisał Grzegorz Braun).
    Czy syn Pańskiego dziadka, nie może być Pańskim Ojcem?

    Chyba że chodzi Panu o to, że trzeba budować zaufanie Polaków do siebie, ale to zaufanie podmywa właśnie wynarodowianie wspierane przez sztukę sponsorowaną przez urzędników z kradzionego pałacu.
    Zatem te dwa zjawiska się wzmacniają.
    Ale czy mówienie o zagrożeniu jest podsycaniem strachu, czy wzywaniem do obrony?
    Poza tym Grzegorz Braun owszem wskazuje wroga, czyli etatyzm, z Pańskiego natomiast komentarza wynika, że już samo mówienie "mamy wroga" wzmacnia etatyzm. Zatem Grzegorz Braun walcząc z etatyzmem tylko go wzmacnia?
  • @programista 21:11:47
    Chyba, po wielu utarczkach, mogę Pana uznać za swojego ucznia.
    Ale może Pan też stwierdzić, że sam doszedł do takich konstatacji.
    Tys piknie, jak mawiał jeden udający górala.
    ;-)))
  • @Ywzan Zeb 21:27:26
    A jak ta sztuka będzie wspierana przez Sorosa z jego prywatnych pieniędzy to już nie będzie wynaradawiania?
    Trzeba prawidłowo ustawiać priorytety.
  • @programista 22:32:30
    Tak, ale w tym wypadku przynajmniej nie sami Polacy będą to finansować, a jeżeli tak (kupując bilety) to wyłącznie na własne życzenie, [ale wtedy to, jako naród mamy prze... skoro Polacy sr.. na własną tradycję].
  • @Ywzan Zeb 22:57:44
    uzupełnienie:
    A w chwili obecnej, nawet gdyby nikt nie przyszedł do teatru, to i tak pieniądze z ministerstwa płyną.
  • @Ywzan Zeb 22:57:44
    Jeżeli można by przyjąć że Polacy "wyłącznie na własne życzenie" poddają się "wynarodawianiu" to tym samym oznacza, że "wynarodawianie" nie stanowi żadnego niebezpieczeństwa, że nie ma żadnego wroga który taką działalność podejmuje. Oznaczało by to że takie zagrożenie jest tylko tworem czyjejś fantazji.
    Wtedy jednak opowiadanie o takim zagrożeniu to jedynie świadome potęgowanie w Polakach strachu i niepewności, które jest szkodliwe. Wtedy Grzegorz Braun zachowywałby się dokładnie tak samo jak twórcy socjalizmu , "zwalczający bohaterko problemu które sami wywołali".
  • @Krzysztof J. Wojtas 21:28:27
    Dziwne dlatego, że cały czas uważam się za przeciwnika koncepcji którą szanowny Pan propaguje.
    Jest szanowny Pan przeciwnikiem zdefiniowanego i zapisanego prawa, a ja uważam że właśnie takie prawo wspomaga wzajemne zaufanie ludzi do siebie.
  • @programista 08:13:28
    Pytanie: kto to prawo zapisuje (albo liczy głosy)?

    PS. Mam 1/8 krwi tatarskiej. Zero żydowskiej.
  • @Krzysztof J. Wojtas 09:33:58
    Uważam, że najważniejsza jest treść tego prawa oraz jego niezmienność. Kto je stworzył nie ma znaczenia - może być nawet "objawione".
  • @programista 09:57:46
    Bez sensu. Prawo powinno zmieniać się względem okoliczności. Zatem "niezmienność" to kolejna kpina z ludzi.

    Polskie prawo - jest zapisem istniejących obyczajów. I nie jest dane jako "objawione", które mogą interpretować "pośrednicy".

    Już w starożytności mówiono, że prawo ma być w sercu człowieka, a nie "na piśmie".
  • @Krzysztof J. Wojtas 12:01:57
    Po co jest prawo? Po to by we wzajemnych kontaktach między obcymi ludźmi zapewnić pewien stopień przewidywalności. Bo bez prawa regulującego zachowanie ludzi obcy człowiek jest przede wszystkim potencjalnym zagrożeniem. Prawo ograniczające zakres działania ludzi eliminuje to zagrożenie. Ta przewidywalność pozwala na wzrost wzajemnego zaufania, na wzajemną współpracę i wzrost spójności społeczeństwa. Dlatego prawo powinno być jawne, jasne i jednolite - równe dla wszystkich. Zarówno prawo jak i jego "interpretacja".
    Zmiany w takim prawie powinny dokonywać się właśnie w takim samym tempie jak zmiany obyczajów. Zmiany prawa nie mogą być nagłe.
    Jeżeli "pośrednicy" zapewnili by taką stałość to ich rola byłaby pozytywna. Przeciwnie, jeżeli brak "pośredników" spowodowałby że każdy rozumiał by prawo inaczej, tak jak by mu pasowało, to byłoby to zjawisko złe.
  • @programista 12:36:38
    Talmud to żywy obraz dostosowywania prawa przez "pośredników".

    A niby, kto ich do tego upoważnił?

    Drugie. Jeśli jest to prawo wynikiem konsensusu ludzi, którzy mają je stosować - no to właśnie o to chodzi.
    Jednak, jeśli jest to narzucanie innym własnych pomysłów "dl ich dobra" - to takie prawo serdecznie chromolę. Jest właśnie przyczyną konfliktów.

    PS. Chyba dotyka Pan materii, której nie rozumie, albo próbuje manipulować. Tu akurat dość łatwo to wykazać.
  • @Krzysztof J. Wojtas 14:03:18
    Szanowny Pan uznaje że "forma jest ważniejsza od treści".
    Jeżeli tylko prawo powstało metodą konsensusu to na pewno jest wspaniałe, niezależnie od rzeczywistych efektów które przyniesie jego stosowanie. Podobnie każde naruszenie konsensusu jest wystarczającym powodem do krytyki.
    Dlatego właśnie jestem krytykiem pańskiej idei, gdyż uważam że w przypadku prawa najważniejsze jest to, jak się ono sprawdza w zwykłym codziennym działaniu.

    PS. Bardzo irytujące są sugestie szanownego Pana o "nie rozumieniu" lub "manipulacji". Świadczą o braku argumentów w dyskusji.
  • "Klątwa etatyzmu", jej przyczna
    .
    wynika ze struktury grup zarządzających krajem

    - https://pppolsku.wordpress.com/2016/08/07/slowni/

    przy czym RAM zaprezentował niedawno dokumentację tej matki państwowości

    - http://ram.neon24.pl/post/135611,mafia-izraelska-od-murder-inc-lansky-ego-po-ecstasy

    Czy tego rodzaju struktury mogą począć coś innego jak kloakę ?

    Z demokracją ogarnął Polaków nie tylko proces deindustializacji ale i dekulturyzacji,

    - http://slepamanka.neon24.pl/post/138663,rozgrywanie-panstwa-islamskiego-widziane-z-usa#comment_1387387

    bowiem pomysł "który nigdy nie znalazł zastosowania w RFN, za to w Polsce".
  • Gwoli przypomnienia
    .
    @Laznik 15:14:11

    - http://wps.neon24.pl.neon24.pl/post/138681,zydo-media-pudruja-rzeczywistosc-iiizydo-rp#comment_1387393

    "Polska znajduje się pod okupacją"

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031