Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
1532 posty 693 komentarze

MacGregor

MacGregor - J23 na angielskiej prowincji alias ruski agent ps. "Moherowe Walonki Putina"

Idea jagiellońska czyli droga na manowce.

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Idea jagiellońska wygląda znakomicie, szkoda tylko, że na wyłącznie na mapie.

Przytoczyłem poprzednio za portalem www.dzienniknarodowy.pl obszerny fragment szkicu polityczno-historycznego naszego wybitnego historyka, prof. Władysława Konopczyńskiego (1880-1952), poświęconego tzw. idei jagiellońskiej.

Wielu szczerze oddanych Polsce rodaków rzuciwszy okiem na mapę wzdycha, że marzy im się odnowienie „idei jagiellońskiej” i powrót do historycznego dziedzictwa Rzeczpospolitej Wielu Narodów. Problem w tym, że owa Rzeczpospolita „Wielu Narodów” nigdy nie istniała, zaś sama idea jagiellońska to konstrukty i częstokroć zwykłe wymysły czasów porozbiorowych.

I nawet nie chodzi tylko o to, że tak, jak ludzie żyjący w Średniowieczu nie mieli pojęcia, że żyją w wiekach nie dość, że ciemnych, to jeszcze pośrednich między Starożytnością a  Odrodzeniem – wręcz przeciwnie, byli przekonani, iż przyszło im bytować w czasach ostatecznych. Podobnie sami Jagiellonowie byliby co najmniej szczerze zdumieni przypisywanymi im ex post pomysłami budowy jakiegoś Międzymorza jako obszaru sfederownych państw narodowych mających być przeciwwagą dla neo-imperialnej Rosji czy strategicznego partnerstwa niemiecko-rosyjskiego, a najpewniej kazaliby wezwać egzorcystę, by proponenta takich dziwactw precz wyświęcić.

W poprzednmim wpisie omyłkowo pominąłem bardzo ważny fragment eseju Władysława Konopczyńskiego:

Na przyszłość dał ciekawą ilustrację jagiellońskiej polityki Stanisław Bukowiecki. Nakazem naszej racji stanu jest takie porozumienie z Litwą (Polityka Polski niepodległej, 1922, str. 103), by ta ostatnia otrzymała „dwa kantony zupełnie równoważne, z zupełnym równouprawnieniem narodowości w obu. Kanton wileński o charakterze polskim nie powinien by ograniczać się do Litwy Środkowej... w interesie naszym leży, aby objął i dalsze ziemie obecnego województwa Nowogrodzkiego... Państwo Litewskie z tych dwóch kantonów, a może i z trzeciego kłajpedzkiego złożone, znajdowałoby się w stałej unii z Polską, a więc zawarłoby z nią konwencję wojskową, handlową, celną, monetarną i komunikacyjną... Takie rozwiązanie sprawy byłoby snuciem naszej tradycji historycznej i to najlepszej, będącej najwybitniejszym dokumentem naszego rozumu stanu, poczętej w Horodle, rozwiniętej w Lublinie". Wynikałoby stąd prawidło „jagiellońskie" dla potomnych: jeżeli kraj A czuje się częścią twojej narodowej całości, a ty chcesz mieć unię oraz konwencję z krajami B i C, to postaraj się wbrew życzeniom ludności A związać ten kraj z B i C, w nadziei, że one może zechcą zawrzeć z tobą unię i konwencję.

Tak sformułowane „prawidło jagiellońskie” stało się później podstawą „idei Giedroycia” (Jerzego Giedroycia, skądinąd zaprzyjaźnionego z Dmytro Doncowem (sic!), na własne życzenie dezinformowanego przez stypendystę hitlerowskich Niemiec, Bohdana Osadczuka oraz słusznie uważanego przez Adama Michnika za mistrza i nauczyciela) oraz jej dzisiejszych pogrobowców, czy to z MSZ-tu (ze stale dominującym zaciągiem geremkowskim – wszak dotychczasowe, nieśmiałe próby Waszczykowskiego wymiany kadr MSZ-u na polskie okazały się jeno symbolicznymi) czy to banderofilów od Tomasza Sakiewicza.

To w imie tak pojetej „idei jagiellońskiej”Grzegorz Kostrzewa-Zorbas (za  Geremka wicedyrektor Departamentu Planowania i Analiz MSZ) twierdził, że „Polaków na Litwie można poświęcić w imię zgody między Solidarnością z Sajudisem”, zaś do dzisiaj różne „paniusie z dobrych domów” o intelektualnym pokroju pani Agnieszki Romaszewskiej twierdzą, że „Polacy na Litwie stanowią przeszkodę w porozumieniu i współpracy politycznej z Republiką Litewską” czyli wpisują się w retoryke tamtejszych szowinistów.

Stosunek dzisiejszych giedroyciowców do pomajdanowej Ukrainy nie daje się już opisać w innych kategoriach, jak tylko medyczno-psychiatrycznych.Pomajdanowy reżim nie tylko nie zamierza rezygnować z budowania tożsamości państwowo-narodowej Ukrainy na kulcie UPA, co więcej, żąda uznania tego faktu przez Polskę, ale to wszystko bynajmniej nie wybudza naszych giedroyciowców z ich „jagiellońskich” majaków. Banderowcy są skłonni zawierać jakieś taktyczne sojusze z Polakami (tak jak to czasem miało miejce w czasie wojny, w przerwach między rabunkami i mordami ludności polskiej), ale ich jedynym prawdziwym partnerem (a historycznie także bogiem-stwórcą -por. traktat brzeski 1918) są Niemcy. Od Polski banderwocy oczekują jedynie ... Przemyśla na początek, a potem Chełma.

Powtarzam się, ale zaryzykuję znudzenie potencjalnych Czytelników:

Stojący na czele Ukraińskiego Komitetu Centralnego w Krakowie Wołodymyr Kubijowycz 18 kwietnia 1941 roku wysłał pismo do niemieckiego gubernatora Hansa Franka, w którym zasugerował utworzenie z Chełmszczyzny i Ziemi Przemyskiej „ukraińskiego terytorium etnicznego”, z którego miało być wypędzonych 1 milion Polaków. Niemcy na ten projekt się nie zgodzili. Hans Frank stwierdził, że tego typu rozwiązania administracyjne będą możliwe jedynie po zakończeniu działań wojennych (Cz. Partacz „Działalność nacjonalistów ukraińskich w Ziemi Chełmskiej i na Podlasiu 1939-1944...”Warszawa)

Tymczasem nasi “ideowi jagiellończycy” wciąż marzą o nowej unii z ideowymi spadkobiercami Kubijowycza.

Zdjęcie wprowadzające:

„Lżący pamięć ofiar ludobójstwa wołyńskiego pomnik ukraińskiego terrorysty i zbrodniarza wojennego Romana Szuchewycza na polskiej nekropolii narodowej na Łyczakowie. Miecz połączony z tryzubem to prawdopodobnie rezuńska parodia Szczerbca z cmentarza Orląt”.

( za http://narodowikonserwatysci.pl/2015/09/10/jak-przeciwdzialac-globalistycznej-wizji-idei-jagiellonskiej/ )

KOMENTARZE

  • A na królową Lili Sobieską
    Można by jeszcze zapewne długo przynudzać w tym temacie. A na koniec zapytać –Where is the point?
    Albo inaczej, czy autor jest za a nawet przeciw?
    Mamy unię z Niemcami?
    Mamy.
    Czy możemy mieć za jakiś czas unię z banderowcami?
    Możemy
    No może nie tak od razu, wszak unie z Niemcami to przecież nie unia z hitlerowcami.
    Za jakiś czas może się zdarzyć, że naszym premierem zostanie co miał dziadka w Wermach…przepraszam w UPA, a w Kijowie prezydentem prawnuczek Wiśniowieckiego, Potockiego czy Skrzetuskiego. Pogadają, pomyślą, dojdą do wniosku że małe to słabe, a duże to silne i zechce im się stworzyć nowe mocarstwo światowe z bombą atomową. A co taka mała Korea Północna może mieć broń nuklearną to my nowe mocarstwo PolUkraina mieć nie może. A jak jeszcze Łukaszenka dojdzie do wniosku że Putin to jednak …,,.ujło” i też się zechce przyłączyć.
    Króla nam mości panowie, tylko potrzeba, króla.
    Ponoć Leelee Sobieska mogłaby w zastępstwie na tronie zasiadać, a ona dzielna i na koniu dobrze jeździ i w zbroi też do walki się rwałą i do pradziada Jana III podobna jak dwie krople wody.

    http://pre06.deviantart.net/b246/th/pre/f/2016/055/4/4/440cbe9c81e2851d4431241f88894b57-d9stwb9.jpg
  • @Oświat 19:19:07
    //Króla nam mości panowie, tylko potrzeba, króla.
    Ponoć Leelee Sobieska mogłaby w zastępstwie na tronie zasiadać//

    No i żyd w rodzinie, no i Oświat szczęśliwy by był.

    //Her maternal grandmother was part Ashkenazi Jewish//
  • Ułuda Międzymorza
    Idea Międzymorza to ułuda, gdyż nie ma potencjalnego lidera wokół by dokonało się zjednoczenie. A dodatkowo dochodzą różne interesy krajów, które potencjalnie by weszły do tego związku. Dodatkowo są rozgrywane przez dwóch głównych graczy Rosji i Niemiec, czasami swoje trzy grosze dorzucają Chiny i USA (te więcej niż trzy grosze).
  • @Daro 00:50:53
    ,,różne interesy krajów''

    Niby jakie te różne interesy?
    W takiej unii robimy gospodarkę pod swoje krajowe i Unii potrzeby, likwidujemy cła, otwieramy szeroko granice dla turystyki i wymiany handlowej, nie ingerujemy w żadne dziedziny i zwyczaje w poszczególnych krajach, zachowujemy swoje języki i religie.
    Parlamenty krajowe po maksimum 100 osób, wspólny parlament złożony po 25 osób z każdego kraju, premier wybierany rotacyjnie na okres dwu letni.
    Wot i wsio.
    A lider?
    Tu jest problem, bo z liderami i u nas i na Ukrainie od lat, a nawet od wieków słabiutko, trzeba by Łukaszenkę poprosić.
  • @Oświat 19:19:07
    "To sa cięzkie czasy, droga pani, dla oszwiate" ;)

    Pani Liliana Sobieski, która pewnie ma tyle wspólnego z królem Janem co wódka "Sobieski", nadawałaby się na królową Esterę I, ale co najwyżej dla Judeopolonii.

    pozdr
  • @MacGregor 09:58:46
    Odrobinę polskiej krwi zapewnili jej przodkowie ze strony ojca. Jean Sobieski utrzymuje , że jednym z przodków był sam król Polski, Jan III Sobieski. Jej pełne imię to Liliane Rudabet Gloria Elsveta Sobieski,
    Synowie Jana III Sobieskiego osiedlili się w Europie zachodniej.

    Mamy sporo potomków rodu Radziwiłłów.
    Moja stryjenka żona przedwojennego hrabiego utrzymywała kontakty z Radziwiłłem zamieszkującym także po wojnie w Gdańsku.
    Barbara Radziwiłłówna miała bouitik w Nowym Jorku i można było z nią tam porozmawiać także po polsku.
    Inna potomkini także Radziwiłł przyjaźniła się z rodziną J.F Kennediego
    http://i.dailymail.co.uk/i/pix/2014/01/20/article-2542898-009C4E0300000259-541_306x423.jpg
    po lewej Lee Radziwiłł po prawej pani Kennedy
  • @MacGregor 09:58:46
    A tu mamy możliwość porównania podobieństwo Leeli Sobieskiej z przodkiem Janem III Sobieskim, owal twarzy i charakterystyczny garbek na nosie

    http://dylak.blog.onet.pl/wp-content/blogs.dir/1027050/files/blog_ut_4109489_5618952_tr_jan_iii_sobieski.jpg
  • @Oświat 09:14:26
    Swego czasy, był wywiad z Leszkiem Milerem, odnośnie jego wspomnień z negocjacji w sprawie naszego wstąpienia do WE. Najbardziej, bolało go to że, dyplomaci krajów Europy Środkowej, mimo deklaracji o współpracy w trakcie negocjacji, to każdy kraj starał uzyskać lepsze warunki niż pozostali, nie wahając się pomawiać swoich "spół towarzyszy", a najbardziej jechali po Polsce.
    W polityce nie ma współczucia i litości, jeśli Czesi lub Węgrzy będą myśleli że coś im więcej od Niemiec skapnie, to będą im w d..ę wchodzili.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031