Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
1492 posty 583 komentarze

MacGregor

MacGregor - J23 na angielskiej prowincji alias ruski agent ps. "Moherowe Walonki Putina"

Na poczatku był Uriasz Hetyta.

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Potężne imperium Hetytów ze stolicą w Hattusa na płaskowyżu anatolijskim było jednym z filarów koncertu mocarstw epoki brązu i trudno uwierzyć, do połowy XIX wieku nikt nie pamiętał o jego istnieniu.

Zaiste,Jako polegli mocarze, a poginęła broń wojenna!(How are the mighty fallen)
Wcześniej Hetyci, a raczej Chetyci, znani byli jedynie ze wzmianek w Biblii. Najpierw czytamy, iż byli to potomkowie Chama i Kanaana, co mówiąc szczerze nie jest najlepszym rodowodem.
Jak czytamy w księdze Rodzaju, rozdz.10:
Oto potomstwo synów Noego: Sema, Chama i Jafeta. Po potopie urodzili się im następujący synowie: 
Synowie Chama: Kusz[=Nubia?], Misraim [=Egipt], Put i Kanaan.
15 Kanaan zaś miał synów: pierworodnego Sydona i Cheta [=protoplastę Chetytów].
 
Później, kiedy Abrahamowi mieszkającemu wsród Chetytów zmarła żona Sara, zakupił od Efrona Chetyty jaskinię w Hebronie, aby ją w niej pochować (jaskinię tę nazwano później jaskinią patriarchów, albowiem spoczął w niej po śmierci i sam Abraham, i jego syn Izaak z żoną Rebeką oraz zmarły w Egipcie Jakub z żoną Leą ... a także Adam i Ewa).
Nierozgarnięty brat patriarchy Jakuba, Ezaw (ten, co opylił pierworódzwo za miske soczewicy, niczym aferałowie z KL-D pół Polski za wziątki), miał żony Chetytki, co mu na dobre nie wyszło i za karę od niego wywodzą się Edomici, którzy wszelako w odróżnieniu od sodomitów nie dotrwali do naszych czasów
(por. I saw Esau sitting on a see-saw).
 
Jeszcze później, w okresie zajmowania przez Izraelitów Ziemi Obiecanej, Chetyci mieli podzielić los Amorytów, Peryzzytów, Chiwwitów i wdzięcznie brzmiących Jebusytów (spokrewnionych z Pojebitami?) czyli zginąć od ostrza miecza oni i ich żony i dzieci i owce i wszystkożerne kozule, ale jakoś udało im się przeżyć, za co potem Jehowa  obsztorcował Izraelitów jak święty Michał diabła.
 
Przy okazji, za księgą Powtórzonego Prawa 20,19:
Jeśli przez wiele dni będziesz oblegał miasto i walczył z nim, nie zetniesz jego drzew podkładając siekierę, bo będziesz spożywał z nich owoce. Dlatego ich nie zniszczysz. Czy drzewo to człowiek, byś je oblegał?
Tymczasem banderowcy i upowcy, w ramach zdobywania „ziem etnicznych” na Polakach („jeden zabity lach to metr wolnej Ukrainy”), po wymordowaniu cywilów, kobiet i dzieci, ograbieniu i spaleniu domostw, wycinali nawet drzewa owocowe, żeby nie pozostał najmniejszy ślad po jakimkolwiek osadnictwie.
A jak już jestesmy przy tym temacie:
Krótkotrwałe królestwo Dawida i Salomona (około 1000-930 p.n.e.)  „od Rzeki Egipskiej aż do wielkiej rzeki, rzeki Eufrat” było typową efemerydą, powstałą w chwilowej próżni politycznej na obszarze między mocarstwami, tym niemniej pamięć tej efemerydy, wraz z uzurpacją do wyjątkowości we wszechświecie, do dziś nie pozwala spokojnie spać ani Izraelitom, ani ich sąsiadom.
Podobną efemerydą, tyle że wykreśloną na niemieckich mapach sztabowych na zasadzie Niderlandów pana Zagłoby był niemiecki protektorat Ukrainy od Chełmszczyzny po Kubań utworzony na mocy traktatu brzeskiego z 3 marca 1918. Granice tego protektoratu do dziś określane są przez banderowców wymyślonym i całkowicznie ahistorycznym mianem „ukraińskich ziem etnicznych”.
Porównując obie efemerydy: tam dwa pokolenia, tu w zasadzie nigdy, no chyba, żeby za jej kontynuację uznać USRR w jej sztucznie rozdętych granicach w ramach ZSRR, tam z obietnicy plemiennego Boga Jahwe, tu z nadania Niemców, tam ziemia obiecana musiała być naprzód wyczyszczona z pierwotnych mieszkańców Kanaanu ogniem i ostrzem miecza, tu wszystkie nieukraińskie nacje miały być wypędzone lub wymordowane ogniem i ostrzem siekiery.
[por:
Stojący na czele Ukraińskiego Komitetu Centralnego w Krakowie Wołodymyr Kubijowycz 18 kwietnia 1941 roku wysłał pismo do niemieckiego gubernatora Hansa Franka, w którym zasugerował utworzenie z Chełmszczyzny i Ziemi Przemyskiej „ukraińskiego terytorium etnicznego”, z którego miało być wypędzonych 1 milion Polaków. Niemcy na ten projekt się nie zgodzili. Hans Frank stwierdził, że tego typu rozwiązania administracyjne będą możliwe jedynie po zakończeniu działań wojennych (Cz. Partacz „Działalność nacjonalistów ukraińskich w Ziemi Chełmskiej i na Podlasiu 1939-1944...” Warszawa 2004)]
Powróćmy do Chetytów.
Najbardziej znanym biblijnym Chetytą jest Uriah Heep, autor m.in. słynnej ballady rockowej „July Morning”. Tzn. grupa rockowa została nazwana imieniem paskudnej kreatury, Uriasza Heepa z powieści Karola Dickensa „David Copperfield” [nota bene, Uriasz Heep zostaje zdemaskowany przez tyleż sympatycznego, co nieodpowiedzialnego Wilkinsa Micawbera, skądinąd autora najważniejszego prawa ekonomii i finansów, zwanego zasadą Micawbera (The Micawber Priciple):
"Annual income twenty pounds, annual expenditure nineteen pounds nineteen and six, result happiness. Annual income twenty pounds, annual expenditure twenty pounds nought and six, result misery." - (Chapter 12)
Roczny dochód, dwadzieścia funtów; Roczne wydatki, dziewiętnaście przecinek sześć. Skutek: szczęście. Roczny dochód, dwadzieścia funtów. Roczne wydatki, dwadzieścia przecinek zero sześć. Skutek: nędza].
Z kolei imię Uriasza Heepa pochodzi (jak często w kulturze protestanckiej) od biblijnego imienia Uriasza Chetyty, jednego z najbliższych i najwierniejszych żołnierzy króla Dawida, który mógł polegać na nim jak na Zawiszy.
Szkoda wszelako, że owej wierności nie odwzajemniał – kiedy bowiem dzielny Uriasz wypruwał sobie żyły i przelewał krew za swojego króla, ten mu bzykał babę imieniem Batszeba (złasiła sie kurew na kasę i stanowisko – nihil novi sub sole ...) i dorabiał takie rogi, że biedny żołnierz ani hełmu na głowę przywdziać nie był w stanie, ani nawet do domu wejść inaczej, niz bokiem. A kiedy król Dawid zmajstrowawszy jej dzieciaka, nie był w stanie nakłonić pobożnego Uriasza do pożycia z Batszebą wbrew ówczesnemu prawu religijnemu, że w czasie wojny dzidy są tylko na wroga, odesłał go na pewną śmierć z rąk Ammonitów – o czym warto sobie poczytać w Drugiej Księdze Samuela.
Samo imię Uriasz (Urijjah) można tłumaczyć jako „Jah(we) moim światłem, Płomień Jahwe” itp.
[OR to po hebrajsku światło, oboczna forma UR (nie mylić z Ur Kaśdim czyli Ur Chaldejczyków), dodając przyrostek dzierżawczy I otrzymujemy URI=mój płomień, URI+JaH = moim płomieniem Jah]
Zazwyczaj tłumaczy się, że Uriasz był Chetytą, który przyjął religię Izraelitów, a wraz z nią nowe imię. Równie dobrze mógł zachować swoje własne, chetyckie, które ludowa etymologia przetłumaczyła po hebrajsku (najbardziej znany przypadek ludowej etymologii w Biblii to imie Mojżesza:Dała mu imię Mojżesz mówiąc: «Bo wydobyłam go z wody», podczas gdy najprawdopodobniej jest to słowo czysto egipskie, oznaczające syna, por. Tutmosis, Ramzes, Ahmose czyli syn Tota, Ra, Aha). Uriasz mógł też być rodowitym Izraelitą, a jedynie pochodzić z terenu zamieszkałego przez Chetytów.
Kiedy XIX wieku odkryto w Anatolii starożytne ruiny miasta Hattusa, wysunięto hipotezę (Archibald Sayce), iż charakterystyczne zabytki należy identyfikowac jako pozostałości po biblijnych Chetytach.
W dzisiejszych czasach przeważa opinia, iż biblijni Chetyci, zwłaszcza z czasów patriarchów, byli jednym z wielu plemion zamieszkujących Kanaan i nie mieli nic wspólnego z indoeuropejskimi Hetytami z Azji Mniejszej, zaś podobieństwo ich nazw własnych jest zupełnie przypadkowe (dlatego też pisałem tych pierwszych zgodnie z ich hebrajskim zapisem przez CH, a tych drugich przez H).
W przypadku Uriasza Chetyty/Hetyty sprawa nie jest juz taka oczywista, jest to bowiem okres po 1000 p.n.e. kiedy na obszarze dzisiejszej pólnocnej Syrii istniały małe królestwa późnohetyckie, o mieszanej ludności hetycko-aramejskiej i tak naprawde nie mające już poza nazwą wiele wspólnego z upadłym dwa wieki wcześniej wielkim imperium ze stolicą w Hattusa.
Czy powinno się zatem pisać Uriasza „Płomień Jahwe” przez CH czy przez samo H – pewnie nigdy już się nie dowiemy.
 

Ciąg dalszy pewnie kiedyś nastąpi, ale póki co nie odgrażam się. 

KOMENTARZE

  • Zapyta ktoś, jak imperium Hetytów mogło ulec zapomnieniu,
    skoro np. Ramzes II że tak się wyrażę bębni a raczej rzeźbi o swoim zwycięstwie nad Hetytami pod Kadesz (było to takie zwycięstwo, jak napoleona w Egipcie) na co drugiej ścianie świątynnej w Egipcie?

    Ano powód był taki, że samo pismo egipskie uległo zapomnieniu i ludkowie patrzyli sie na hieroglify niczym wół na malowane wrota ;)
  • @
    A gdzie chociaż wzmianka o hetyckim żydowskim nosie?

    http://www.gutenberg.org/files/40243/40243-h/images/img63.jpg
    http://www.gutenberg.org/files/40243/40243-h/40243-h.htm
  • Autor
    Bardzo lubię czytać Pana teksty: Nawet jeśli pisze Pan o rzeczach ogólnie znanych, to ma Pan dar erudycyjnej swobody i pięknego a dowcipnego języka w ich nowym, twórczym naświetlaniu z należytym dystansem do ksiąg „starszych i mądrzejszych”. Bardzo cenne są też Pańskie zagony i wycieczki już to na rezuńską Ukrainę, już to do Aferlandu KLD.
    Tu bardzo ważne jest też rozróżnienie między semickimi Chetytami z Kanaanu i Zajordanii, a Hetytami – indoeuropejskimi Azjanitami, wielkim narodem z Anatolii. W ten sposób zwraca Pan uwagę na proporcje pomiędzy historyczną perspektywą megalomańskiego plemienia Izraelitów w granicach dorzecza Jordanu, a geopolityczną perspektywą ówczesnych mocarstw od Nubii po Urartu, o czym rzeźbi Ramzes Wielki na ścianach egipskich świątyń.
    Oczywiście 5* Pozdrawiam serdecznie i z uznaniem. BJ
  • @Bogusław Jeznach 22:04:53
    Bardzo dziękuję za miłe słowa i pozdrawiam
  • Edomici
    "Edomici, którzy ... nie dotrwali do naszych czasów"

    Dotrwali jak najbardziej, jako element Żydów sefardyjskich - ich przodkowie zostali siłą nawróceni na Judaizm, przez Machabeuszów.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031