Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
1507 postów 635 komentarzy

MacGregor

MacGregor - J23 na angielskiej prowincji alias ruski agent ps. "Moherowe Walonki Putina"

Marian Miszalski: Korea.

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

*Korea – krótsza smycz? *Brawo Erdogan! *Misiewiczem – w Macierewicza *Tusk wjedzie na Grasiu?

W polityce: chłodna wiosna

 Czym jest Korea Północna? Ten 25-milionowy kraj jest dzisiaj psem łańcuchowym Chin: warczy, ujada i szczerzy zęby zależnie od tego, jak bardzo szczują  go Chińczycy. Na ile to chińskie szczucie uzgadniane jest z Rosjanami, tego, oczywiście, nie wiemy, ale możemy domyślać się, że leży w obopólnym interesie Pekinu i Moskwy. Czemu służy szczucie północnokoreańskiego brytana, który od czasu do czasu dokonuje prób z rakietami dalekiego zasięgu i dysponuje podobno bronią  jądrową? Służy temu, by Waszyngton zabiegał w Pekinie o powściąganie Korei Północnej, a spełnianie takich próśb ma swą polityczną cenę. I tak na przykład po ostatnim  apelu wiceprezydenta Pence’a do władz chińskich o powściągnięcie Korei Północnej, połączonym z groźbą „wyczerpania się amerykańskiej cierpliwości strategicznej” i skierowaniem wojskowej flotylli ku Korei – kolejna koreańska próba rakietowa wnet  „skończyła się niepowodzeniem”, więc amerykańska flotylla zawróciła. Trudno powiedzieć, czy Amerykanie zapłacili Chińczykom  za „niepowodzenie”  tej koreańskiej próby rakietowej, czy zniszczyli tę rakietę własnymi środkami. Wydaje się jednak, że słowa o wyczerpaniu się amerykańskiej „cierpliwości strategicznej” nie zostały tym razem rzucone na wiatr. Korea Północna nie jest aż tak ważna, by wszczynać o nią wojnę światową; ale jest dostatecznie ważna, by przy jej pomocy Pekin i Moskwa testowały determinację Waszyngtonu, zwłaszcza jeśli przy okazji takich testów można co nieco wytargować od Waszyngtonu. Toteż Korei  Północnej łańcuch będzie nadal  luzowany lub skracany – w zależności od kalkulacji chińsko-rosyjskich – czyli: nic się nie zmieniło, może poza tym, że po zobowiązującym jednak oświadczeniu Pence’a  ten łańcuch będzie krótszy.

 Tymczasem w Turcji prezydent Erdogan przeforsował referendalnie ustrój prezydencki. Zapowiada też referendalne przywrócenie kary śmierci. To dobre informacje: amerykańsko-żydowska destabilizacja Bliskiego Wschodu przybrała już postać niepokojącą; jeśli Erdogan uniknie zamachu na swe życie– jest nadzieja na zastopowanie tej destabilizacji, z jej negatywnymi konsekwencjami dla państw europejskich, w tym – dla Polski. Bo chociaż Polska nie ma szczególnie żywotnych interesów w tamtym regionie, to jednak nadśródziemnomorskie państwa Afryki Północnej i Bliskiego Wschodu to rynek zbytu nie do pogardzenia, nawet dla Polski. Nie widać najmniejszych nawet powodów, by polityka  polska popierała tam politykę amerykańsko-żydowską, a zwłaszcza politykę Izraela, wrogą  Polsce – przynajmniej w takiej mierze, w jakiej rząd Izraela popiera oficjalnie  materialne roszczenia „przedsiębiorstwa holocaust” wobec Polski. 

  Od kierownictwa polskiej polityki zagranicznej należałoby wymagać więcej finezji, „subtelności” i odwagi, niż to widzimy.

 Ostatnio media żydowskie zarzuciły władzom syryjskim, że „użyły broni chemicznej”, której ofiarami stały się głównie dzieci… Jak to pamiętam z czasów wojny wietnamskiej – propaganda komunistyczna niemal codziennie informowała, że Amerykanie zbombardowali a to szkołę, a to dom starców, a to szpital… Jak gdyby walczyli w Wietnamie nie z żołnierzami wroga, ale z dziećmi, starcami i chorymi. Podobnie i dzisiaj, w basenie Morza Śródziemnego: atak na Irak Husajna uzasadniono posiadaniem przez Irak broni chemicznej – co okazało się kłamstwem i prowokacją. Teraz Asad miał rzekomo także użyć broni chemicznej wobec walczących z nim „bezbronnych cywili” , w odpowiedzi Amerykanie zbombardowali syryjską bazę, a „nie wiadomo kto” miał rzekomo zaatakować konwój uchodźców, zabijając wiele dzieci. Dziwnym trafem w konwoju tym byli i walczący z Asadem „bezbronni cywile”, najwyraźniej pod osłoną uchodźców udający się na pozycje bojowe w głębi Syrii…

  Wydaje się, ostrożnie prognozując, że zwycięstwo Erdogana w Turcji  osłabi amerykańsko-żydowską politykę w tym regionie świata, wymuszaną  przez lobby żydowskie, i że byłoby to osłabienie pożądane – nawet, jeśli w tym osłabianiu bierze udział Moskwa.

  … Nad Wisłą zaś uderzono Misiewiczem w Macierewicza. Znamienne, że prezes Jarosław Kaczyński zaakceptował to uderzenie, mniejsza o to, czy „nolens”, czy „volens”. Czy nie za łatwo?...W końcu to nie Misiewicz sam sobie urządził „uroczyste powitanie” w jednostce wojskowej, z udziałem kompanii honorowej – ale dowódca tej jednostki (prowokacja?...skąd materiał  filmowy?..), podobnie jak nie Misiewicz sam sobie przyznał miejsce w radzie nadzorczej Polskiej Grupy Zbrojeniowej. Jeśli wskutek podobnych prowokacji PiS pozbywać się będzie tak łatwo wartościowych młodych ludzi – może skończyć w nieciekawym otoczeniu oportunistów i karierowiczów. 

   A propos tychże: właśnie polityczny szezlong w postaci czterech „Europejskich Demokratów” zapowiedział ustami słynnego  demokraty Niesiołowskiego otwarcie się na postkomunistyczną lewicę. Czyżby „europejscy demokraci” już tylko z list postkomunistycznej  lewicy liczyli na mandaty poselskie w przyszłych wyborach? Czy też tą drogą – uwiarygodniając tężę lewicę – usiłują przyprowadzić ją do przyszłego  folksfrontu KOD, Nowoczesnej i PO? Czy „zarówno to, jak i tamto”?...

  Na razie Donald Tusk porzemaszerował przez Warszawę w drodze do prokuratury, gdzie przesłuchany został  w charakterze świadka. Miejmy nadzieję,  że wkrótce przesłuchany zostanie w charakterze właściwym – podejrzanego? Mimo wysiłków tłusto ochędożonej za czasów premierostwa Tuska aktorki  Jandy, alimenciarza-aferzysty z KOD i innego „żywiołu drobniejszego płazu”  – przyjazd Tuska na Dworzec Centralny nie przekształcił  się ani w przyjazd Marszałka Piłsudskiego z Magdeburga, ani  Paderewskiego do Poznania: już na wstępie miglanc  tchórzliwie zapodał dziennikarzom, że „może zasłonić się immunitetem”. Podczas tego spektaklu  zabrakło  białego konia, na którym  można by jednak  posadzić świadka, żeby było go lepiej widać. Może Janda chowa tego konia na kolejne przesłuchanie Tuska, już w charakterze podejrzanego?... Tymczasem złośliwi powiadają, że najlepiej gdyby Tusk, koniec końców, wjechał do niezawisłego  sądu na Grasiu.Też tak uważam.

Źródło: http://marianmiszalski.pl

    

KOMENTARZE

  • Na odwrót
    "Jeśli wskutek podobnych prowokacji PiS pozbywać się będzie tak łatwo wartościowych młodych ludzi – może skończyć w nieciekawym otoczeniu oportunistów i karierowiczów."

    Trudno postawić diagnozę, czy Misiewicz jest "wartościowym młodym człowiekiem", bardzo możliwe, że jest. Niemniej jednak, jest niekompetentny, podobnie jak jego przełożony, niewykształcony i nieobyty, a fakt, że zajmuje taką a nie inną pozycję jest właśnie wynikiem działania otoczenia oportunistów i karierowiczów, w jakim się znalazł; choć wątpię, aby na tę sytuację narzekał.
    PiS "narzeka" na niedobór kadr, ale raczej trudno się dziwić, jeśli do partii są wprowadzani przez dwóch popleczników tylko sami swoi, albo ci, którzy się spodobali Macierewiczowi z racji młodego wieku na przykład.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031