Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
1532 posty 693 komentarze

MacGregor

MacGregor - J23 na angielskiej prowincji alias ruski agent ps. "Moherowe Walonki Putina"

Marcin Niewalda: Ukraina. Państwo, naród czy manipulacja?

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Ukraina to sztucznie stworzone państwo, w granicach wytyczonych przez ZSRR, z na siłę dorabianą tożsamością, spojone sprzeciwem wobec czegokolwiek innego i przeświadczeniem że "my Ukraińcy jesteśmy najlepsi, no bo tak".

 Czy jednak takie państwo nie ma prawa istnieć?

Ukraina - państwo

Historia cywilizacji daje wiele przykładów państw sztucznych, istniejących wbrew podziałom terytorialnym i etnicznym. Począwszy od takich tworów jak Państwo Moskiewskie czy USA a skończywszy na małych organizmach afrykańskich, widać przykłady istniejących przez stulecia państw, których granice biegną w poprzek terytoriów plemion i ras.  System państwa, ma bowiem zapewnić działanie społeczności, a w mniejszym stopniu spajać ją mentalnie. Pierwsza Rzeczypospolita nie była w tym wyjątkiem. Była "Rzeczą-wspólną" Obojga (czyli "wielu") narodów, spajająca jedną ideą ludzi różnych narodowości i wyznań i nie raz zmieniała granice na skutek takich czy innych działań. Dzisiejsza Ukraina to przylakierowanie w 1991 r. granic wymyślonych przez sowietów tylko po to, aby dzielić i rządzić, aby stawiać granice w nienaturalnych miejscach a zmuszać do współistnienia kultury przeciwne i niespójne. Taka była polityka ludnościowa Stalina zapewniająca mu spokój i wewnętrzne skłócenie, podejrzenia i donosy. Ukraina jako państwo na pewno nie ma naturalnych granic etnicznych, ale historia pokazuje że nie musi to być przeszkodą w funkcjonowaniu o ile rozwinie się współpracę z sąsiadami.

Ukraina - naród

Samo pojęcie "naród ukraiński" jest pojęciem wymyślonym na przełomie XIX i XX wieku przez masona, wychowańca rosyjskiej szkoły antypolskiej i polityka Hruszewskiego. Celem było zniszczenie wyjątkowości prastarych kultur Rusinów, Haliczan, Włodzimierców i in. i utworzenie tworu obejmującego wszelkie terytorialne podboje Rurykowiczów.

Młode państwo - jakim jest organizm stworzony 26 lat temu - gwałtownie potrzebuje tożsamości. Trwają więc intensywne prace nad wymyśleniem sensu. Tragiczny brak idei wspólnej pokazuje flaga Ukrainy. Nie udało się tam umieścić niczego co było by wyjątkowe. Zboże i niebo mogą być symbolem dla 80% ludzkości. Wmusza się więc w Ukraińców przeświadczenie, że wyjątkowa kultura ukraińska to społeczność zaporoskich Kozaków z wiszącym na głowie chwostem, służącym pierwotnie do oganiania się prze muchami. Komiksy państwowotwórcze pełne są wielkich półnagich mięśniaków z buzdyganami, ogolonych, prymitywnych i jurnych. Aby wizerunek ocieplić dodaje się do nich dziewczęta (żyjące dawniej 600 km na pn-zachód) ubrane w rusińskie stroje ludowe, w seksowne białe bluzki z kolorowymi, ostrymi, dobrze psychologicznie działającymi wzorami i wieńcami hiper-romantycznych kłosów na głowie. Takie dziewczęta kilkaset lat wcześniej mogły by przez Kozaków zostać jedynie zniewolone. Zwykli mieszkańcy są coraz bardziej przekonani, że w Ukrainie wszystko jest najlepsze na świecie, a podważanie tego przekonania jest odbierane jako atak personalny.

Ukraina - manipulacja

Żeby powyższe braki ukryć historycy ukraińscy gwałtownie pracują nad odnalezieniem elementów uzasadniających istnienie Ukrainy. To co wyczytać można nawet na polskiej Wikipedii jest (ja zwykle zresztą) tak wielkim zbiorem manipulacji, że dyskusja z tym musiała by mieć kilkaset stron.  Choć w XVII wieku nikomu by do głowy nie przyszło mówić słowo "ukraina" jako określenie państwa czy narodu, to niektórzy historycy twierdzą, że tu była ona od zawsze. Nie ma dla nich znaczenia to, że władcy byli z pochodzenia Rurykowiczami - a więc rodem północnym, nie ma znaczenia praktycznie wytrzebienie terenów przez najazdy mongolskie i założenie całkowicie nowych osad na pustce, nie ma znaczenia to, że bohater Chmielnicki zakończył swoje opozycyjne bijatyki i morderstwa poddaniem Moskwie.
Na siłę miesza się Kozaków (żyjących w naddnieprzańskich oczeretach w okolicach Krymu) z Rusinami będącymi częścią kultury słowiańskiej. Na siłę też do Ukraińców włącza się Wołochów - naród, który do Rzeczpospolitej przyszedł w XIV-XVI wiekach z Siedmiogrodu, a wcześniej z Gór Dynarskich - tworząc tutaj piękne etnosy huculskie, bojkowskie, łemkowskie czy góralskie.
Robi się wszystko aby mimochodem zniszczyć wszelkie pozostałości 750 lat kultury polskiej. "Zawsze wierne" polskie miasta takie jak Lwów - serca, centra duchowości Rzeczpospolitej, uznaje się za ukraińskie tylko dlatego, że istniały kilkanaście lat jako osady założone np. przez Lwa Rurykowicza - (ważne że nie-Polaka). Ruiny kościołów ulegają degradacji. Na Wołyniu znikło z powierzchni ziemi kilka całych parafii i wiele wsi. Nazwy kojarzące się z Polakami utrzymuje się w brzmieniu wymyślonym przez stalinowców - np. Krystynopol (od Krystyny Potockiej) - Czerwonograd, Janów (od Jana II Sobieskiego) - Ivano-Frankowe, Stanisławów-Iwanofrankowsk. Zlikwidowanych zostało kilkaset nazw takich jak Legionowo, Stupnica Polska, Wolica Polska. W ocalałych pałacach robi się muzea sztuki cerkiewnej. W każdej najmniejszej wsi stawia (najchętniej na przeciwko ruin kościoła, lub na miejscu dworu) pomnik Tarasa Szewczenki wyrzeźbiony w socrealistycznej formie niczym kroczący Lenin. Hołubi się za to wszelkie formy antypolskie wymyślone przez Stalina, po 26 latach wciąż nie pozbyto się sowieckich naleciałości. Język ukraiński, choć dużo bliższy polskiemu niż rosyjskiemu to zapisuje się go w sposób podobny do tego drugiego - czyli cyrylicą.

Wnioski

Ukraina jako państwo, naród i pomysł mają wiele wad i są podtrzymywane sztucznie. Jednak trzeba powiedzieć, że podobne wady istnieją w wielu innych państwach. Manipulacje poczuciem państwowości widać na całym świecie, choćby w hollywoodzkich filmach gdzie bohaterowie walczący z kosmitami obowiązkowo poświęcają życie dla flagi czy prezydenta, a stanowiska przeciwne są krytykowane nawet przez teoretycznie zbuntowanych nastolatków. Niedoskonałość państwa, narodu czy kultury istnieje zawsze i Ukraina nie wyróżnia się tutaj na tle innych państw. Nikt nie podejmuje pomysłów zmiany granic USA. Burzy się w nas krew aby walczyć z manipulacjami, jednak jakakolwiek rewizja granic była by obecnie zamianą jednego fatalnego kształtu na inny.

Trzeba wyraźnie powiedzieć, że skłócanie narodów centralnej Europy leży w głębokim interesie zarówno Moskwy jak i Berlina. Wykorzystuje się do tego wszystkie powyżej opisane elementy. Jedność, budowanie współpracy, szukanie cech wspólnych jest dla nich zagrożeniem gospodarczym. Dopóki istnieje tu silnie zmieszany tygiel, dopóty bijemy się sami ze sobą, osłabiamy, wyniszczamy. Dlatego agentura zarówno moskiewska jak i niemiecka podsyca wszelkie ruchy skrajnie nacjonalistyczne, zachęca do agresywnego rewizjonizmu, maluje sprayem po pomnikach bohaterów, hałaśliwie wykrzykuje na ulicach i generalnie zwraca na siebie uwagę. Bezmyślnie dają się tutaj wykorzystywać niektórzy politycy, historycy a nawet księża, po obu stronach granicy - na bazie słusznego smutku po zamordowanych przodkach ferując hasła typu "nigdy im nie podam ręki".

Niestety często nie pomagają nam, a często przeszkadzają pomniki pomordowanych. Analiza socjologiczna pokazuje, że niewiele zmieniają one w społeczności, za to podsycają antagonizmy. Pomimo tego że są słuszne, nie działają dobrze. Są za to efektowne, a ich autorzy mają okazję na otwarciu zrobić sobie zdjęcie z oficjelami.

Jedność centralnej Europy, współpraca gospodarcza i kulturowa leży w strategicznym interesie Polski i Ukrainy. Zróbmy wszystko, aby pamiętając o niedoskonałościach mądrze budować wspólnotę a wtedy będziemy mieli większą szansę przywrócić prawdę i normalność. Zróbmy wszystko by tworzyć mosty i odsiewać to co nas niszczy. Działajmy twórczo a nie destrukcyjnie. Granice państwowe na obszarze międzymorza nie muszą być granicą kultury i dobrego serca, mogą być liniami na mapie, istotnymi ze względów technicznych, ale nie przeszkadzających we współdziałaniu. Pomagajmy sobie wzajemnie odsiewać ziarno od plew, agenturę od dobrych ludzi, docierajmy do prawdy kulturowej, bo to może poprawić nasz byt i przywrócić tożsamość.

Uzupełnienie

Bardzo ważne jest aby pamiętać o wspieraniu akcji szczególnie tych, które pomagają Polakom na Kresach. Chodzi jednak o te akcje które nie tylko pomagają w codziennym życiu ale konstruktywnie uzupełniają polską edukację. Mogą one wiele zdziałać na polu tworzenia mostów. Polacy żyją tam w nieustannym kulturowym nacisku i potrzebują wiele siły aby wytrwać, zachować poczucie godności i odzyskać utraconą w czasach sowieckich tożsamość. Biedy jest wiele, ale oprócz dostarczania produktów żywnościowych czy ubrań (często używanych potem do handlu), potrzebne są bardzo precyzyjne i przemyślane akcje dostarczania materiałów i wiedzy o polskiej historii, języku, moralności. Jedną z nielicznych akcji tego typu jestPolska sięga dalej niż myślisz (link is external) - to prawdziwe odtwarzanie dziedzictwa kulturowego Rzeczypospolitej.

Źródło: http://naszeblogi.pl/65537-ukraina-panstwo-narod-czy-manipulacja

[

Mój komentarz:

Jednym z najbardziej bezczelnych i jednocześnie prymitywnych kłamstw szerzonych w propagandzie banderowskiej są urojone „etniczne ziemie ukraińskie”, z których część miałaby nawet znajdować się we współczesnych granicach RP. W przypadku tak sztucznego tworu jak Ukraina, używająca anachronicznych terminów nawet do samookreślenia, jakiekolwiek mówienie o ‘ziemiach etnicznych’ nie ma najmniejszego sensu ( jeśli ktoś odwołuje się do etosu kozackiego, to mógłby co najwyżej uważać Zaporoże za swoją etniczną kolebkę, ale znowuż termin „ziemie etniczne” w przypadku organizacji stepowej / nomadycznej też nie ma sensu – możnaby co najwyżej mówić o obszarach będacych kolebką organizacji państwowej czy raczej para-państwowej ). Banderowskim uroszczeniom przeczy znajomość historii tych ziem choćby w stopniu podstawowym – ale jest t o temat na osobny wpis ]

KOMENTARZE

  • Mały komentarz do tekstu:
    Pierwsza Rzeczypospolita nie była w tym wyjątkiem. Była "Rzeczą-wspólną" Obojga (czyli "wielu") narodów, spajająca jedną ideą ludzi różnych narodowości i wyznań i nie raz zmieniała granice na skutek takich czy innych działań.

    - "Obojga narodów" oznacza "obojga narodów POLITYCZNYCH" czyli Koroniarzy i Litwinów ( = szlachtę WKL ) i nie ma to żadnego związku z wielością etnosów
  • jeszcze do poprzedniego komentarza
    Rzplita Obojga Narodów nie była wcale bardziej wielonarodowym państwem niż ówczesna Francja!!!

    Ten błąd jest częstokroć powielany przez ludzi dobrej woli ;)
  • Następny ulepszacz Polaków
    Budowanie pomników antagonizuje; również nazywanie ludobójstwa ludobójstwem. Do kogo ta mowa? Taka polityka jest przecież prowadzona przez rządy warszawskie od dawna, jak najbardziej pomagamy, wspieramy, utrzymujemy ich studentów, płaszczymy się i nastawiamy drugi policzek. A co na to druga strona? Rości sobie pretensje do ziem polskich. Rozumiem, gdyby ten artykuł był skierowany do Ukraińców.

    "Działajmy twórczo a nie destrukcyjnie". Jak najbardziej. Kluczowe słowa to "my", "razem", "współdziałanie", a nie tylko strona polska.
  • Ukraina
    to pomyłka i jako taka powinna być utylizowana.
  • @@@!
    Już 40 proc. firm chce pracowników z Ukrainy. To już nie ma zapotrzebowania na rodaków??? Kto takie dyrdymały wymyśla??? Nie dość, że komuna zażydowiła nasz piękny kraj, czego do dzisiaj mamy efekty poprzez bałagan kodziarski finansowany przez żyda Sorosa,t o jeszcze chcą zasiedlić polska ziemię tymi nie ludźmi tylko bandytami, barbarzyńcami, ze zwierzęcą chęcią mordowania i plucia na Polaków. Oni Nic się nie zmienili, są tacy sami żądni krwi jak w filmie "Wołyń". Tą chachlą hołotę należy z daleka trzymać od jakiegokolwiek społeczeństwa. Chccą zalać ten nasz kraj najgorszą szumowina, śmieciami, odpadami z ludzkiego rynsztoka???Już są duże problemy z mafiami ukraińskimi. Będzie tak jak z "narodem wybranym", później ich się ich nie pozbędziemy kształtując "kulturę" wschodnią.Nie daj Boże!!! Tego co to wymyślił to niech go piekło pochłonie!!! To nie chodzi o chęć zatrudnienia Ukraińców ale o tanich pracowników, więc tytuł wprowadza w błąd. Firma chce pracowników - jest urząd pracy i czekający na pracę bezrobotni. Ściąganie do Polski pracowników z Ukrainy jest GŁUPOTĄ, gdyż niszczy się kulturę pracy i ograbia Polaków. Zaniżanie płac jest złem, które w Polsce trzeba zwalczać, a nie jeszcze zezwalać na ściąganie migrantów ze wschodu. Tam na Ukrainie chcą zrobić miejsce dla migrantów z Bliskiego Wschodu i przesiedlają ich do nas. Globaliści niszczą kraje gdzie jest czysta struktura narodowa, bo to jest ich cel nadrzędny. Nie możemy pozwalać na przesiedlanie do nas nacjonalizmu ukraińskiego, bo będziemy mieć problemy, duże problemy społeczne. Wiec nie bredźcie o jakimś braku siły roboczej, bo nie chodzi o braki kadrowe, tylko o to, że ludzie nie chcą już pracować za mniej niż potrzebują do utrzymania. Nie bredźcie o jednocyfrowym bezrobociu, bo jeśli w waszych debilnych sprawozdaniach miejsc pracy nie przybyło a bezrobocie się zmniejsza to wcale nie jest pozytywny objaw, wręcz przeciwnie. Aby zaprowadzić w kraju normalne rządy, kontrolę na granicach i wypełnianie woli suwerena, mamy do wyboru:( karta wyborcza jak widać przegrała) zbierać podpisy, malować kredą na asfalcie , lub wziąć pały do reki. Dwa pierwsze jak wiadomo z doświadczeń innych są mało skuteczne, ten ostatni niemożliwy do przeprowadzenia, bo skąd wziąć ludzi o walecznym sercu. Grudzień 1981 wykazał, że ostatni Żołnierze Niepodległości spoczęli na łączce, armia ciot nie jest zdolna do jakiejkolwiek walki. Takie wykastrowane wałachy, wszystko olewają i niebawem, będziecie uczyć swoje dzieci w domu , bo w szkołach za wasze pieniądze będą uczyć, wy ślepe ćwoki, ukraińskiego. Więc będziemy wielbić niebawem "banderę" i jednocześnie sławić imię Allacha i jego proroka.

    Zapłacić godziwie Polakom za pracę i nie będzie problemów kadrowych. Tylko że wy chcecie niewolników za góra 2000 na rękę, a nie normalnych pracowników. Te czasy się powoli kończą. Szkoda tylko że bardzo powoli, a ściąganie Ukraińców nie pomaga w tym, nie pomaga w szybkim urealnianiu pensji Polaków w stosunku do ich kosztów życia. I w tej kwestii działania (czy też brak reakcji) rządu mi się nie podoba. Oceniam to bardzo negatywnie Rząd to powinien maksymalnie utrudnić zatrudnianie obcokrajowców i działać na rzecz godziwego wynagrodzenia Polaków. I obyście się na tym nie przejechali. Wzrost cen żywności, energii, OC 70% w górę, do tego stałe opłaty jak czynsz, często również ciągle rosnące itp. A i jeszcze mamy elektrycznymi samochodami jeździć wg. Morawieckiego. W cenach to już równamy do europejskiej średniej tylko , że my na to nie mamy 2 tys. euro tylko 2 tysiące złotych, bo znaczna część Polaków tyle tylko zarabia. Od gadania Pana Morawieckiego to Polakom pieniędzy nie przybędzie w portfelach a i braki kadrowe pozostaną. Co nam z inwestycji zagranicznej, jak taka firma szuka niewolników za 2 tys.zł a nie dobrze wynagradzanych dobrych pracowników? Co nam z ułatwień dla przedsiębiorców, gdy jak chcę np. założyć jedno-dwu osobową mikro firmę muszę 1500 zł ZUSu i podatków zapłacić, nie ważne że zarobku mam na czysto 3000zł.? Jak żyć Panie Morawiecki? Z Pańskiego gadania? Pewnie dawać tu jeszcze z milion Ukraińców, a co tam. Najlepiej. Pożyjemy zobaczymy. Mimo wszystko daję jeszcze kredyt zaufania. Ale jak pod koniec kadencji zwykłemu Polakowi ciężko pracującemu nie przybędzie, zaznaczam - znacząco przybędzie w kieszeni to na gospodarce się przejedziecie i pewnie nie tylko z mojej strony.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031