Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
1540 postów 726 komentarzy

MacGregor

MacGregor - J23 na angielskiej prowincji alias ruski agent ps. "Moherowe Walonki Putina"

Eksperci polityczni, autorytety oralne, lobbyści.

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Im więcej czytuję czy słucham różnych ekspertów politycznych po zachodnich szkołach i fundacjach, tym bardziej uderza mnie ich impotencja intelektualna, myślowe lenistwo i oportunizm. Ale żeby tylko!

Swego czasu lubiłem słuchać archiwalnych programów BBC 4 poświęconych historii idei pt.„In Our Time”, prowadzonych przez Melvyna Bragg’a ( por. Surrender is French ).Pamiętam, jak w programie poświęconym Karlowi Popperowi i jego „wiekopomnemu” dziełu „Społeczeństwo otwarte i jego wrogowie” ( 1945 ), będacemu krytyką totalitaryzmu, prowadzący wpomniał, iż według słów samego Wacława Havla ( „Havel na Wawel!” ) ta książka właśnie uświadomiła mu zło i totalitaryzm komunizmu ... czyli to, co każdy polski chłop wiedział od zawsze, nawet jeśli słabo czytał.

Jak najsłuszniej tedy przestrzegał Janusz Szpotański w często cytowanym przez pana Michalkiewicza fragmencie „Towarzysza Szmaciaka”: „kto w szpony dostał sie hipostaz, rzeczywistości już nie sprosta”, no chyba, że wzorem Wacka Havla, natrafi na opus magnum Karla Poppera – większość naszych ekspertów takiego szczęscia niestety nie miała.

 Niejednokrotnie „ekspert” jest tylko innym określeniem „autorytetu (m)oralnego”, instytucji założonej i przez ćwierć wieku wykorzystywanej przez michnikowszczyznę do oduraczania naiwnych Polaków. Np. na „eksperta od bio-etyki” namaszczono opętanego z nienawiści do polskości i katolicyzmu, a robiącego za filozofa, głupiego Jasia Hartmana, specjalizującego się w różnicy między przodkiem i tyłkiem, a który w ramach swojej ekspertyzy zaleca nadwiślańskim gojom nie tylko sodomię i gomorię, ale nawet „koziorodztwo” ( jak spytała mnie kiedyś znajoma po wyjściu z kościoła: „Co to jest to koziorodztwo, o którym była mowa w pierwszym czytaniu? ;)  A dobrze byłoby wiedzieć, kto tego głupiego Jasia Hartmana namaścił, choć w sumie nie potrzeba geniusza, by zgadnąć.

Częściej „ekspert” oznacza taniego propagandzistę, który wyraża swoje opinie na dany temat ex auctoritateczyli na mocy autorytetu ... czyjego? Rzekomy autorytet takiego ‘eksperta’ wynika z faktu, iż mamy do czynienia z ... ‘ekspertem’ właśnie. Ja, prosty bloger, twierdząc coś, muszę to uzasadnić, bo nikt mnie na eksperta nie namaścił, a ekspert patentowany uzasadniać nie musi i dlatego może nam wciskać co tam mu sponsorzy nakazali, niczym cyganka babie dziecko w brzuch.

Np. Brytyjczycy zagłosowali za wyjściem z euroburdelu czyli za Brexitem i zaraz w różnych TVN-ach pojawili się ‘eksperci’ tłumaczący z przejęciem, jak to głupi Brytole źle zagłosowali, na swoją własną zgubę ( podobnie po wyborze Trampka ) ... no ale takie to są sekutki w demokracji, jak się pozwoli chamom zagłosować według własnej woli, a nie podług zaleceń starszych i mądrzejszych.

Kiedy w Polsce rządziło Stronnictwo Pruskie, eksperci pouczali nas z redakcji pism niemieckich, typu Ferfluchte Algemajne. Od kiedy władzę odbiło stronnictwo amerykańsko-żydowskie, ex-cathedra przemawiają do nas eksperci po amerykańskich uczyliszczach ( np. pan dr Grzegorz Kostrzewa-Zorbas, niczym Murzyn blaszką ekscytujący się powstającą właśnie międzynarodową brygadą NATO w Letuwie ( Litwa to Białoruś! ), gdzie aż siedmiu sojuszników będzie bronić wschodniej flanki NATO pod niemieckim dowództwem.

Inni eksperci zabunkrowali się przy nowych władzach ( żoliborskiej Sanacji ) w Warszawie. Np. mój ulubnieniec dr Przemysław Żurawski vel Grajewski doradza ospałemu Witkowi, niewątpliwie pilnując, by interesy Banderlandu były – jak do tej pory – przed polskimi

( warto pamiętać o błyskotliwej ekspertyzie tego pana, iż „to nie istotne, czy Ukraina odda 4 340 000 000 zł, które pożyczyła jej Polska” oraz „realnie Polska wciąż jest największym adwokatem i ambasadorem Ukrainy na arenie międzynarodowej. Nie stawia żadnych warunków wstępnych, gdyż dla Polski Ukraina ma charakter strategiczny” – chętnie wziąłbym prywatną  pożyczkę od pana eksperta ... ).

A zatem ‘eksperci’ pokroju banderofila Żurawskiego vel Grajewskiego to zwykli lobbyści polityczni, którzy powinni być pod ścisłym nadzorem kontrwywiadu, bez prawa wstępu do budynku MSZ. Nie twierdzę, że w dziedzinie drobiazgowego rozbierania różnic między przodkiem a tyłkiem osobnik taki nie nadaje się na wykładowcę akademickiego. Proszę wszelako zwrócić uwagę, że ilekroć zabiera głos jako polityczny ‘ekspert’ właśnie, to jego opinie typu „nie ważne czy odda” i „żadnych warunków wstępnych” kwalifikują go jako Zdrajcę vel Skończonego-Durnia.

KOMENTARZE

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031