Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
1402 posty 375 komentarzy

MacGregor

MacGregor - J23 na angielskiej prowincji alias ruski agent ps. "Moherowe Walonki Putina"

Stałe epitety kreują rzeczywistość.

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

U Homera Zeus jest zawsze gromowładny, Hera wolooka, Jutrzenka różanopalca ( rododaktylos ), Achilles prędkonogi, Odyseusz pełen wykrętów ( polytropos ), morze burzliwe ( polyflojsbojos ) itd.

W czasach epickiej poezji recytowanej z pamięci, stałe epitety czy też szerzej stałe zwiazki wyrazowe, frazy, a nawet całe wersy pełniły rolę swoistych prefabrykatów poetyckich, ułatwiających zapamiętywanie.

W dzisiejszych czasach mogą służyć one zarówno leniwym dziennikarzom do wyrabiania wierszówki ( jak śreniowiecze - to wiadomo - ciemne, inkwizycja – hiszpańska ), ale równie dobrze do „kreowania rzeczywistości” czyli mowiąc po ludzku do okłamywania.

Przypomnijmy słynne michnikowiny ( = Michnika rzygowiny ): jaskiniowy antykomunizm, autorytet moralny ( choć w istocie ledwo oralny ), prawicowy troglodyta, antysemityzm z mlekiem wyssany, Izrael kochany itd itd.

Poeta Ildefons ( = Konstanty Galczyński ) w wierszu „Przechodniu, zapnij guzik!” ( 1946 ) zebrał nastepujące:


Adam?
Praojciec

Natanson?
Wojciech.

Zupa?
Pomidorowa.

Demokracja?
Ludowa.

Gojawiczyńska?
Pola.

Kkopernik?
Polak.

Przystanek?
Tramwajowy.

Materializm?
Dziejowy.

Nie damy?
Odry, Nysy.

Juliusz Cezar?
Łysy.

Twierdzenie?
Pitagorasa.

Od Sasa?
Do lasa.

„Pchła-szachrajka”?
Brzechwy.

Tygodnik?
Powszechny.

Kisiel?
Patrz: Potrawy.

Odbudowa?
Warszawy.

Termometr?
Réamura.

Oświata?
I kultura.

Przechodniu?
Stój.

Mąż tej pani?
Myśliciel.

Dostojewski?
„Idiota”.

Nad i kropka?
U Kotta.

Ilustracja?
Dorégo.

Pan nie lubi?
Dlaczego?

Cudowna?
Polska mowa.

Bomba?
Atomowa.

Niemcy?
Pobici?

Rozbiory?
Jezuici.

Piąte koło?
U woza.

Żukrowski?
Świetna proza.

Ja?
Wariat.

Idzie żołnierz?
Borem lasem.

Stary Fredro?
„Precz z kutasem”.

Hemar?
W czamarze.

Szkoda słów?
O Hemarze.

Reforma?
Rolna.

Jan?
Z Kolna.

Jajko?
Kolumba.

Flukowski?
Tarabumba.

Ładosz?
Znakomicie.

Szumią jodły?
Na szczycie.

Ziemie?
Odzyskane.

Szopen?
Z fortepianem.

Gęś?
Zielona.

Grupa?
Laokoona.

Forsę?
Przepili.

Muzyczka?
Tirli-tirli.

Samozwaniec?
Magdalena?

Kwiatkowska?
Irena.

Na plamy?
Terpentyna.

Żelazna?
Kurtyna.

W co biją?
W tarabany.

Jaki ojciec?
Zapłakany.

Kiedy umarł?
O trzeciej.

Ratujmy?
Dzieci.

Na cholerę?
Mickiewicz.

A Wyspiański?
Patrz: Minkiewicz.

Małe wiśnie?
Wisienki.

Zakazane?
Piosenki.

Szaflarska?
Wesoła.

Kwadratura?
Koła.

Mikołajczyk?
?? 


Pan Antoni Buchała w „Do Rzeczy” ( Stałe epitety, czyli jak język kreuje rzeczywistość ) zwraca uwagę na używanie stałych epitetów w prasie niemieckiej wobec niezaakceptowanych przez nich władz polskich:

W ich tekstach dotyczących Polski nazwa naszego rządu lub rządzącej partii występuje niemal bez wyjątku z określeniem „nacjonalistyczno – konserwatywny” (nationalkonservative PiS-Regierung”). Z użyciem tego epitetu próbują opisać sytuację polityczną w naszym kraju, wielokrotnie go stosują, przeprowadzając wywiady ze swoimi polskimi kolegami, a nawet z członkami rządu (zob. rozmowa z Mateuszem Morawieckim w „Neue Züricher Zeitung”). Warto pamiętać, że ów epitet w języku niemieckim brzmi niemal jak obelga lub nazwa społecznej choroby, na którą nasi sąsiedzi, jak głoszą, są wyjątkowo uodpornieni po jej ostrym ataku, którego doświadczyli w latach 1933 – 1945. ( ... )

np. „Dlaczego nacjonalistyczno – konserwatywny rząd PiS niszczy demokrację?” ).

Prawdą jest, że przeciętny niemiecki półgłowek naprawdę myśli, że w Polsce pod rządami „Kartofla” panuje zamordyzm, zaś przeciwnicy polityczni gniją w „polskich obozach koncetracyjnych” ( to ostatnie określenie, wymyślone przez post-hitlerowski wywiad, jest w swojej prostocie majstersztykiem ).

Ale niestety, nie tylko Michnik i nie tylko prasa niemiecka.

Za wyjątkowo haniebne uważam stałe i konsekwentne ( przynajmniej dopóki tam zaglądałem ) używanie przez portal wPolityce określeń: bojownicy ukraińscy ( w odniesieniu do nazistowskich bandytów z Ajdaru czy innych banderowskich ugrupowań zbrojnych ) oraz „prorosyjscy terroryści” ( w odniesieniu nawet do ludności cywilnej Donbasu ). Presstytutki i tyle i mam ich w tyle i żeby ich banderowcy ugościli po swojemu czyli widłami w plecy.

 

PS

Natrafilem na cudny wierszyk angielski:

Polyphloisboisterous Homer of old
Threw all his augments into the sea,
Although he had often been courteously told
That perfect imperfects begin with an e.
But the poet replied with a dignified air,
"What the Digamma does anyone care?"

 

Then he sat himself down by the wine-dark sea
And composed some books of his Odyssey.

[ wierszyk wymagający do zrozumienia liźnięcia antycznej greki:

„polyphloisboisterous” to żartobliwa zbitka wyrazowa ( portmanteau word ) od-homerowego „polyphloesboean” ( hałaśliwe, ryczące [ scil. morze ] ) i angielskiego boisterous( burzliwy, hałasliwy )

Augmentum e- służy w klasycznej grece do regularnego tworzenia form czasu przeszłego ( u Homera przeważnie jeszcze nie wystepuje )

Digamma ( podwójna Gamma ) to archaiczna litera, wymawiana jak polskie ( lub angielskie ) „w”, która w języku klasycznym zanikła ( odrodziła się dzięki Rzymianom jako litera F )

 

Said the poet Homer:

What a delicious aroma!

It smells as though a town

were being burnt down.

 

KOMENTARZE

  • Tak,po wizycie Angeli w Polsce,to chyba się zmieni ton propagandy "liberalnej" niemieckiej.
    Prezes wyraznie powiedział,że mu to przypomina republikę weimarską.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
2728293031