Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
1639 postów 1111 komentarzy

MacGregor

MacGregor - J-23 na angielskiej prowincji

Dr Zapałowski dla Kresów.pl w/s skandalu z SBU.

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

[ Prezydent Przemyśla, Robert Choma krytykowany był za uleganie banderowcom. Ale wtorkowy zakaz jego wjazdu na Ukrainę wydany przez SBU czyli banderowskiego bękarta KGB jest splunięciem ( którym to już? ) nam wszystkim w twarz -McG ]

- Bezwzględnie powiązałbym następujące fakty: wysadzenie pomnika w Hucie Pieniackiej i zaostrzenie stosunków poprzez zakaz wjazdu dla prezydenta Przemyśla. Pytanie, co SBU jeszcze wymyśli, żeby jeszcze bardziej popsuć relacje z Polską – mówi Kresom.pl o sprawie Roberta Chomy dr Andrzej Zapałowski. Jego zdaniem, wydanie Chomie zakazu wjazdu na Ukrainę może mieć związek z ukraińskim ministrem, powiązanym z nacjonalistami.

Prezydent Przemyśla Robert Choma udający się na spotkanie opłatkowe do Lwowa, na zaproszenie Konsula Generalnego we Lwowie, został zawrócony na przejściu granicznym. Poinformowano go, że SBU wydała mu zakaz wstępu na terytorium Ukrainy.

Jak informowaliśmy, ukraińskie media przytaczają wypowiedź rzeczniczki SBU Ołeny Hitlańskiej, według której zakaz dla Chomy wydano „w celu zabezpieczenia bezpieczeństwa państwa” ukraińskiego. Stwierdziła również, że zakazano mu wjazdu „za działalność szkodzącą Ukrainie”, zaś decyzję w tej sprawie wydano latem ub. roku.

Hitlańska potwierdziła te informacje w rozmowie z PAP. Z kolei podczas konferencji prasowej Choma mówił, że Ukraińcy poinformowali go, że SBU wydała tę decyzję 29 grudnia. On sam zaznacza, że granicę polsko-ukraińską ostatni raz przekraczał 25 listopada ub. roku.

Przeczytaj: MSZ: wyjaśniamy sprawę prezydenta Chomy, jesteśmy w kontakcie z ambasadą Ukrainy

W rozmowie z Kresami.pl dr Andrzej Zapałowski, historyk i ekspert ds. geopolityki i bezpieczeństwa zwraca uwagę na szereg gestów w stronę mniejszości ukraińskiej, które wykonywał prezydent Przemyśla. – Przekazał Ukraińcom budynek na Narodnyj Dom, wspomagał ich finansowa, uczestniczył w imprezach mniejszości ukraińskiej. Prezydent Choma jeździł też do Lwowa i przemawiał w trakcie tzw. EuroMajdanu. Z drugiej strony, są takie głosy w Przemyślu, że nie dba wystarczająco o polskie interesy. To jednak za jego prezydentury ściągnięto z pomnika ludobójstwa na Kresach na przemyskim cmentarzu znaną rzeźbę dzieci przewiązanych drutem kolczastym. Prezydent wszystko to akceptował.

Dr Zapałowski zwraca uwagę na inną kwestię, związaną ze sprawą. – W czerwcu ub. roku, w trakcie ukraińskiej manifestacji ukraiński minister Światosław Szeremeta odgrażał się, że on pokaże, co on tutaj może. Podejrzewam, że Szeremeta może mieć z tym coś wspólnego, ponieważ jest związany ze środowiskami nacjonalistycznymi na Ukrainie. Jeżeli się nie mylę, jest on również szwagrem Ołeha Pankewycza, wiceszefa Swobody, któremu dr Iwan Kaczanowski zarzucał, iż to z wynajmowanego przez niego pokoju w Hotelu Ukrainy strzelano do majdanowców podczas masakry na Majdanie.

Ekspert przypomina również, że w czasach, kiedy Swoboda wchodziła w skład ukraińskiego rządu, oddelegowała do SBU wielu swoich działaczy, w tym m.in. posła Michalczyszyna. – Przypominam, że karierę polityczną rozpoczynał od założenia Instytutu im. Goebbelsa we Lwowie – mówi dr Zapałowski.

– To środowisko prawdopodobnie wywarło jakiś nacisk. Podejrzewam, że na Ukrainie nie ma już pełnej komunikacji na linii SBU-dyplomacja i rząd. Oni po prostu wydają sobie różne zakazy, komu im się podoba. W Polsce zakaz na takim szczeblu byłby konsultowany z MSZ i MSW, a tam jakiś kacyk z SBU wydaje sobie zakazy jak chce. To po prostu kompromituje państwo ukraińskie – mówi dr Zapałowski.

Jak informowaliśmy, prezydent Przemyśla udawał się na Ukrainę na zaproszenie polskiego konsula generalnego we Lwowie. Z kolei SBU miała wydać mu zakaz wjazdu na terytorium kraju blisko 3 tygodnie temu. – O czymś takim powinno być poinformowane polskie MSZ. To nie dotyczy przeciętnego polskiego obywatela, tylko szefa jednego z ważnych polskich samorządów, który jest istotny dla relacji polsko-ukraińskich. Nie można traktować tego personalnie – to jest niejako zaostrzenie stosunków z Polską. Robert Choma był niegdyś ważnym urzędnikiem państwowym i w tych kategoriach należy to traktować – mówi dr Zapałowski.

Ekspert zwraca uwagę, że cała sytuacja miała miejsce tuż przed prawosławnym Świętem Jordanu i będzie to miało poważne konsekwencje dla pewnych relacji polsko-ukraińskich na terenie Polski. Zaznacza też, że według jego wiedzy, postawa ukraińskich służb wpłynęła na opinię Polaków:

- Wielu ludzi, którzy dotąd „na chłodno” podchodzili do napięć polsko-ukraińskich, jest wściekłych. Uważają, że to nie prezydenta Przemyśla obrażono, ale właśnie mieszkańców miasta.

- Osobiście bezwzględnie powiązałbym następujące fakty: wysadzenie pomnika w Hucie Pieniackiej i zaostrzenie stosunków poprzez zakaz wjazdu dla prezydenta miasta. Pytanie, co SBU jeszcze wymyśli, żeby jeszcze bardziej popsuć relacje z Polską – mówi dr Zapałowski. Jego zdaniem, polskie władze powinny podjąć zdecydowane działania w tej kwestii:

- MSZ powinien wezwać ambasadora Ukrainy. Zarzut, że prezydent miasta zagraża bezpieczeństwu Ukrainy jest skandaliczny. Można próbować zarzucać, że nie dba o mniejszość ukraińską, że konfliktuje, ale taki zarzut, jaki podała rzeczniczka SBU, że zagraża interesom państwa ukraińskiego oznacza, że prowadzi jakieś działania rewizjonistyczne w stosunku do państwa ukraińskiego. Co jest kompletnym absurdem.

- Będąc na miejscu prezydenta Chomy, nie przyjmowałbym żadnego ukraińskiego urzędnika w przemyskim ratuszu, dopóki władze Ukrainy mnie nie przeproszą - dodaje.

Przeczytaj: Bakun (Kukiz’15): stosunkom polsko-ukraińskim szkodzi w tej chwili strona ukraińska

Prezydent Przemyśla powiedział, że zwrócił się z prośbą do Ministerstwa Spraw Zagranicznych o pomoc w wyjaśnieniu przyczyn, dla których wydano mu zakaz wjazdu na Ukrainę. Rzeczniczka MSZ Joanna Wajda poinformowała PAP, że resort wyjaśnia sprawę i jest w kontakcie z ambasadą Ukrainy. Agencja ta przytacza również nieoficjalne informacje z Kijowa, według których Choma został uznany przez SBU za persona non grata na Ukrainie w związku incydentem w Przemyślu z czerwca ub. roku. Wcześniej zaznaczaliśmy, że prezydent Choma był krytycznie przedstawiany w ukraińskich mediach, m.in. w związku z incydentem podczas Marszu Orląt Przemyskich i Lwowskich.

Kresy.pl / Marek Trojan

Źródło: http://www.kresy.pl/wydarzenia,polityka?zobacz/dr-zapalowski-co-sbu-jeszcze-wymysli-zeby-jeszcze-bardziej-popsuc-relacje-z-polska

 

Komentarz własny:

- z panem po pańsku, z chamem po chamsku, nic tak chama nie rozbestwia jak brak bata nad głową, zaś wszelkie ustepstwa rozumiane są nie jako próba kompromisu, a jako słabość przeciwnika, którą można i należy wykorzystać.

- jak mawiają autorytety red. Sakiewicza, z KGB się nie wychodzi, co najwyżej do przodu nogami; no cóż, dotyczy to nie tylko Putina, który jest przynajmniej szefem wszystkich szefów z KGB, ale przede wszystkim SBU, która jest makabrycznym, zdziczałym bękartem KGB, w dodatku zdeformowanym przez banderyzm. ( fakt, że red. Sakiewicz publicznie chwalił się odznaczeniem SBU przy jednoczesnym zarzucaniu innym dziedzictwa KGB świadczy nie o perfidii, ale o cokolwiek innym niz normalne tempie procesów intelektualnych ).

- uznanie prez. Chomy za persona non grata na U’krainie ( w likwidacji ) jest podobne do „ciamajdanu” i próby puczu 16-17 grudnia 16 ( z Tuskiem we Wrocławiu niczym bolszewicki RewKom na plebanii w Wyszkowie w 1920 ) – „są w Ojczyźnie rachunki krzywd”, ale ani jakaś tłusta flądra z Berlina nie będzie nam wybierać władz, ani jakies banderowskie popłuczyny nie będą nam ręcznie wybierać, kto może a kto nie przekraczać granicę – tym razem uważam wszelkie granice zostały już przekroczone i jeśli nasz MSZ nie zachowa się po męsku czyli w mordę i z kopa, to plwać na nich!

KOMENTARZE

  • Ustalenia w toku ...
    Prawdopodobnie nasz MSZ rozważa dwa warianty wyjaśnień:

    A. Agentura Putina steruje urzędnikami Ukrainy do popsucia stosunków z Polską.
    B. Agentura Putina steruje nieświadomym Prezydentem Przemyśla dla psucia stosunków z Ukrainą.

    Wedle MSZ, każda relacja Polsko - Ukraińska, wymaga udziału agentury Putina. W tym, zapewne i niniejszy wpis.
  • Strasznie komplikujecie: kGB, Putin itp.
    bez tego się nie obejdzie.
    A sprawa jest, bardzo prawdopodobne, że prosta: pan Choma jest Ukraińcem.
    Jakiś błąd popełnił nie po myśli banderowszczyzny i został ukarany/ostrzeżony.
    Przedtem działał jak trzeba na rzecz społeczności ukraińskiej w Przemyślu i nie tylko.
    Dla banderowców niesubordynacja jest zdradą.
  • @Andrzej Madej 16:54:06
    Skoro Putin wybrał Stanom Zjednoczonym prezydenta, to co to dla niego zamącić między "super przyjaciółmi" Polską a Ukrainą?
    Siedzi na tym Kremlu, nie ma nic do roboty, to z nudów knuje.
  • @lorenco 17:19:41
    Myślę, że sprawa jest poważana wymagająca zajęcie pryncypialnego stanowiska. Napisałem o tzw. "Putinie", bo do tej pory wszystkie poważane sprawy w relacjach Polsko - Ukraińskich, Polski MSZ kwituje strachliwie jakimiś propagandowymi zasłonami.

    Nie przyjmuję Pana interpretacji o pionowaniu Prezydenta Chomy, jako swojego człowieka, przez Kijowską centralę bandrowszczyzny. To by było przeciw skuteczne. W Przemyślu i nie tylko ...
  • Choma na klepisku,wśród swoich ,łopot flag upa
    https://www.youtube.com/watch?v=LnprFqNeoNU
  • W rządzie PiS
    to mi się bardzo nie podoba jako potomkowi Kresowiaków i synowi oficera 27 WDP AK.. "Rząd...chce zachęcać Ukraińców do osiedlania się w Polsce.Rząd szykuje poważne zmiany w polityce migracyjnej, skierowane głównie do Ukraińców. Chodzi m.in. o ułatwienia w znalezieniu pracy, zachęcanie do uzyskiwania kart stałego pobytu oraz obywatelstwa, a także szerszy dostęp do edukacji dla ich dzieci i objęcie programem 500+.– Interesuje nas wpisanie polityki migracyjnej w strategię rozwoju gospodarczego w celu uzupełniania niedoborów na rynku pracy, a nie kwestia uchodźców czy azylantów – mówi wiceszef ministerstwa rozwoju Jerzy Kwieciński, w rozmowie z „DGP”.
    źródło.kresy.pl
  • @Andrzej Madej 18:23:21
    Podał Kfakfa poniżej film z Panem Choma, ja dorzucę taki:
    Prezydent z PiS TW "Krzysiek" Robert Choma ukrainiec odebrał lokal Polskim Patriotom.
    Jeden z komentarzy pod filmem:
    "Chreptusio1 miesiąc temu
    Choma to ma trochę więcej "grzeszków" na sumieniu. To on zmienił Przemyśl w banderowski bastion, to on wydawał pozwolenia na marsze upowskich niedobitków, to on przeznaczył miliony złotych na renowację cmentarza gdzie leżą pogrzebane ścierwa rezunów, to on wielokrotnie bronił nacjonalizmu ókraińskiego zapewniając, że ma on charakter antyrosyjski a nie antypolski."
    I sam film:
    https://youtu.be/w6AkJKZ6fjc
  • @Andrzej Madej 18:23:21
    "Nie przyjmuję Pana interpretacji o pionowaniu Prezydenta Chomy, jako swojego człowieka, przez Kijowską centralę bandrowszczyzny. To by było przeciw skuteczne. W Przemyślu i nie tylko ..." - mam nadzieję, że ma Pan rację, choć to malusieńka nadzieja, bardzo malusieńka.
    Jednak prezydent Przemyśla nie musi jeździć na Ukrainę i niech się po tym wszystkim zajmie polszczeniem Przemyśla a nie ukrainizacją tego miasta.
    Chyba, że się przeprosi z banderowcami, zobaczymy.
  • @kfakfa 18:27:10
    Trzy lata temu, kiedy rozpoczynał się Euromajdan, sprawy mogły jeszcze pójść w różnych kierunkach. Poszły w najgorszym z możliwych.

    Nie słuchano przenikliwych obserwatorów Stanisława Srokowskiego czy ks. Tadeusza Isakowicza -Zalewskiego, nie słuchano Polaków z Ukrainy. Polska polityka wschodnia była pochodną zagranicznych interesów.

    Prezydent Robert Choma nie pojechał do Kijowa. Mówił krótko o sąsiedzkich sprawach Europy we Lwowie.
  • @lorenco 18:51:57
    Jest w Przemyślu wartościowa instytucja Muzeum Narodowe Ziemi Przemyskiej. Przez dwadzieścia lata dyrektorował mu świetnie obeznany w realiach, ofiarny patriota Mariusz Olbromski.
    Pięć lat temu odwołał go ówczesny Marszałek Podkarpacia Mirosław Karapyta (Platforma Obywatelska) o sympatiach pro Ukraińskich. Dziś Mirosław Karapyta broni się przed prokuratorskimi zarzutami, ale Mariusza Olbromski niestety nie powrócił na to ważne stanowisko.
  • fujjj
    "To nie dotyczy przeciętnego polskiego obywatela, tylko szefa jednego z ważnych polskich samorządów"

    O kolejna inteligencka menda dzieląca obywateli Polski na kategorie ważnych i nieistotne bydło

    konstytucja na razie jeszcze nie dzieli posiadaczy obywatelstwa na kategorie
  • @Andrzej Madej 20:22:57
    Karapyta nie był z PO, a z PSL-u. Też ukrainiec, greko-katolik. Wymiar sprawiedliwości obchodzi się z nim bardzo delikatnie, bo ukrainiec, podobnie z Burym. Obecni boją się, że byli władcy Podkarpacia mogą sypnąć nowych władców Podkarpacia, dlatego Karapyta i Bury chodzą po wolności. Innych za takie czyny już po 10 lat by dostali dawno.
  • @lorenco 18:51:57
    Choma człowiek Kuchcińskiego, oddany zausznik ukraińców.
    Służby specjalne UPAdłej celowo go uwairygodniają i robią mu łatkę prześladowanego, po to, ponieważ jest im potrzebny na przyszłosć.
  • @Wrzodak Z. 22:13:33
    Faktycznie pomyliłem się.
    Mirosław Karapyta był członkiem PSL, z którego odszedł po zatrzymaniu w 2013 roku po zarzutami o charakterze korupcyjnym i płatnej protekcji.
    W kadencji 2010-14 PO i SLD wspierały PSL przeciw PiS-owi.
  • @Wrzodak Z. 22:16:16
    Tu jest wszystko możliwe. I nic dobrego dla Polaków.
    Jak to powiedział ten ichni majdanowiec, bardzo wpływowy banderowiec Tiahnybok, czy jak mu tam, że "ukraińskie" powiaty odzyskają z rąk polskich na drodze politycznej.
  • @gnago 21:37:34
    Świetna uwaga!
  • Do obejrzenia.
    Film: Czy Ukraińcy są naszymi braćmi?
    https://youtu.be/SsckPARBBIg
  • W cieniu banderowskich flag
    Dlaczego się dzisiaj wszyscy dziwią, że Ukraińcy dosłownie robią na na głowy i śmieją się z naiwnych lachów w przysłowiowy kułak?Przecież samo chodowaliśmy tą banderowską gangrenę przez całe dzisięciolecia na własnym ciele, niepomni tego jakiego ludobójstwa się na Nas Polakach dopuścili. A dziś jesteśmy zdiwieni, że dzieje się tak, a nie inaczej. Jeszcze trzy lata temu na Majdanie oprócz PiSu, byli tam partaigenose z PO, był tam również założyciel partyjki Kukiz 15, znany ,,antysystemowiec'' Paweł Kukiz, który wyśpiewywał banderowcom hymny własnego autorstwa na ich cześć i chwałę, wchodząc na scenę przy banderowskim pozdrowieniu Sława Ukrainu, herojam sława, smert lachom, przy którym banderowcy wymordowali setki tysięcy Polaków i wcale mu to wtedy nie przeszkadzało. A dzisiaj niczym znany Bolek, deklamujący, że był ZA, a teraz jest nawet przeciw, cierpi na ten rodzaj schizofrenii, o którym Kazik śpiewał, że objawia się słowami:

    Amnezja to łatwo tak,
    zapomnieć, i co, i gdzie, i jak.

    Więcej na ten temat napisałem w swoim artykule zatytułowanym
    W cieniu banderowskich flag

    http://kresywekrwi.blogspot.com/2016/12/w-cieniu-banderowskich-flag-jeden-obraz.html

    Może zamieszczę go na neonie. Oczywiście, jeśli czytelnicy będą sobie tego życzyć.
    Pozdrawiam serdecznie.
  • Sprawa Chomy
    Czas najwyższy skończyć z popieraniem (a zwłaszcza finansowaniem) Ukrainy, która co rusz pokazuje swoją "wdzięczność".
  • Głos poszkodowanego
    Prezydent Mirosław Choma w wywiadzie dla PRAWY.PL, 19 stycznia 2017:

    "(...) Chodzi o rzeczywistość, która pokazuje, że 14 lat mojej pracy i działań (za jakie płaciłem w kolejnych wyborach samorządowych i byłem postrzegany jako Ukrainiec, albo co najmniej ukrainofil) poniosło całkowitą klęskę. Podkreślam to wszystko – 14 lat zasypywania rowów, zarówno tu w Przemyślu, jak i na Ukrainie, wraz z pięcioma miastami partnerskimi.

    (,,,) Brałem udział w uroczystościach, zarówno tych religijnych, jak i świeckich np. Noc Kupały. I tak po prostu dla tych, którzy złożyli na mnie zawiadomienie do SBU, lub samych jej pracowników, którzy we własnym osądzie mogli mnie tak ocenić – to wszystko nic nie znaczy.

    To wszystko jest „psu na budę”, bo jak się okazuje pewne działania, lub incydenty z ostatniego okresu mają dla nich większe znaczenie. Zostałem tak potraktowany, nie tylko jako gospodarz miasta, ale i samorządowiec. (...)"

    http://prawy.pl/44675-prezydent-przemysla-nie-bedzie-zgody-na-chora-ideologie/
  • @Andrzej Madej 16:45:28
    Panie Andrzeju litości zamiast szklanki mleka dzieciakom w szkołach przeznaczał pieniądze na to . : https://marucha.wordpress.com/2012/01/25/choma-daje-milion-na-cmentarz-ludobojcow-z-upa/ Pozdrawiam smutno.
  • @Andrzej Madej 16:45:28
    Tu do kompletu .Pozdrawiam. : https://parezja.pl/banderowskie-elementy-przemycone-ukrainskiej-procesji-przemyslu/
  • @Repsol 17:17:10
    Jak widać, problem z panem Choma to nie nowość. Czytając pod tym artykułem komentarze i wiadomości, problem z Ukraińcami nie istniał tylko za czasów ZSRR.
    No i jest problem powiązany wręcz z banderowcami: obecny marszałek, pan Kuchciński. I co się dziwić, że tak "leziemy" w pośladki UPAinie?
  • @Repsol 17:17:10
    To bardzo trudne sprawy.
    Sześć lat temu proponowałem przekonać władze Przemyśla, Jarosławia i Lubaczowa do wspólnego kultywowania dziedzictwa Polskiej obecności na Grodach Czerwieńskich, Wołyniu i Podolu, przez stworzenie przestrzeni dla plenerowych lekcji o wspólnocie narodów Dawnej Rzeczpospolitej "Brama Kresów". Taki skansen do edukacji historii i geografii przed/po przekroczeniu granicy ...

    Com się nasłuchał, że się nie da :)
    Bo Giedrojć, bo Bruksela, bo Kijów, bo Warszawa.
    Wtedy jeszcze elity nie pajacowały o Putinie :)

    No to dziś napisałem list do Prezydenta Chomy, że może jednak ...
    Pozdrawiam.
  • @Andrzej Madej 17:52:29
    Oby Pan się nie oszukał , ten Choma potrafi jechać bez trzymanki . Poza administracyjnym bełkotem niczego po nim nie oczekuję . Pozdrawiam. : http://m.niezalezna.pl/82769-zmierzac-do-przebaczenia
  • @Repsol 20:36:51
    Bandera ma pomniki, ulice, place, skwery, instytucje są nazywane ku czci Bandery.
    A Bandera Stepan został skazany na karę śmierci przez sąd II RP za udział w morderstwie Bronisława Pierackiego, Ministra Spraw Wewnętrznych rządu II RP. (potem zamieniono wyrok na dożywocie)
    Mord polityczny, widocznie można zabijać polityków, później mordercy zostają bohaterami.
    Już tylko za to, rząd w Polsce powinien domagać się od Ukrainy odejścia od kultu Bandery.
  • @lorenco 03:11:13
    Niestety III RP traktuje II RP jak masę upadłościową, z której można dobierać co komu pasuje. W konsekwencji tracąc ciągłość rodowodu politycznego, z historii narodu pozostają patriotyczne wydmuszki.

    To jest fundamentalna wada administratorów dziedzictwa narodowego nie opartego na prawdzie "pamięci i tożsamości" ale na programach "polityk historycznych".

    Kultura pomięci traci organiczne osadzenie i karleje.
  • @Andrzej Madej 16:45:28
    Kim jest Robert Choma?
    Na prezydenta miasta Robert Choma wybierany był już w wyborach w 2002 oraz 2006 roku. Kandydował wówczas z ramienia lokalnego komitetu prawicy oraz Prawa i Sprawiedliwości.

    Z Prawa i Sprawiedliwości został wykluczony, gdy przyznał, że w 1983 podpisał zobowiązanie do współpracy z SB. W 2009 sąd lustracyjny uznał za prawdziwe złożone przez niego oświadczenie, w którym Robert Choma zaprzeczył, iż był tajnym i świadomym współpracownikiem służb specjalnych PRL.

    Z katalogu Biura Informacji Publicznej IPN wynika, że Choma był zarejestrowany jako TW „Krzysiek”.

    „W dniu 13.12.1983 zarejestrowany do nr. 19963 przez Wydz. III WUSW Rzeszów jako tajny współpracownik (TW) ps. "Krzysiek". Z dniem 21.06.1985 zdjęty z ewidencji operacyjnej. Materiały złożono w archiwum Wydz. "C" WUSW Rzeszów, do nr. 13005/I, następnie 03.07.1986 sfilmowano (mkf. 13005/1)” - informuje Instytut Pamięci Narodowej.

    W kolejnych kadencjach o reelekcję Choma ubiegał się już jako bezpartyjny kandydat własnego komitetu wyborczego. W 2014 po raz kolejny wygrał wyścig o fotel prezydencki, wygrywając w drugiej turze wyborów.
  • @kula Lis 66 13:25:38
    Dziękuję za informację. Wiedziałem o tym.
    Wyborcy Prezydenta Chomy też wiedzą.
    Życie.

    Mi się udało uniknąć partyjno / ubeckich wpadek.
    Ale nie lubię sądzić.
  • @Repsol 17:03:00
    W sumie to dobrze, że go nie wpuścili, bo prezydent Przemyśla jechał na spotkanie z merem Lwowa w sprawie przemycenia śmieci i odpadów z rejonu Lwowskiego na teren Polski. Zazwyczaj na Ukrainie takie sprawy załatwia się po cichu z walizeczką wypełnioną dolarami.
    http://kresy24.pl/ukrainskie-smieci-zasypia-polske/
  • Długie lecz warto przeczytać. Polecam.
    Przemyśl, Ziemia Przemyska i problem ukraiński. Czasopismo historyczno-publicystyczne „NA RUBIEŻY” nr 52/2001 Informacja Andrzeja Zapałowskiego – posła Ziemi Przemyskiej wygłoszona na XX Zjeździe Żołnierzy 27 Wołyńskiej Dywizji Piechoty Armii Krajowej dnia 2 września 2000 roku w Warszawie. Mówiąc o problemie ukraińskim, uważam, że w wygłoszonym na Zjeździe odczycie o przynależności Polski do NATO, mój poprzednik, prof. Pawłowski jako prelegent stwierdził jakoby Polsce nie groził konflikt zbrojny. Jest to prawda. Ale zwracam uwagę na problem, stwarzany na przyszłość przez politykę Państwa Polskiego w stosunku do pewnych wydarzeń w Przemyślu, jak też na politykę Państwa Ukraińskiego w stosunku do tego regionu. Dlaczego? Ponieważ ten region w perspektywie czasowej może stworzyć bardzo poważny problem jeżeli będzie temu sprzyjała atmosfera międzynarodowa, zwłaszcza wielka niewiadoma w postaci rozwoju sytuacji społeczno – politycznej na wschód od Polski. I dalej Poseł uzasadnia swoje obawy: Pragnę naświetlić parę kwestii dotyczących Przemyśla: W koncepcji działaczy Związku Ukraińców w Polsce, jak też działaczy nacjonalistycznych zwłaszcza na tzw. „Zachodniej Ukrainie” oraz wśród emigracji zachodniej. Przemyśl stał się swoistą Mekką, gdzie teza – przemyskie – to ziemia ukraińska anektowana przez Państwo Polskie, nie jest tylko sloganem, ale przekształca się w rzeczywistość. Przez ostatnie 10 lat kolejne rządy z dziwnym niezrozumieniem traktowały Przemyśl jak podarunek dla wspomnianych środowisk, przemykając oczy na pewne wydarzenia w kontekście bardzo potrzebnej współpracy polsko-ukraińskiej na płaszczyźnie międzypaństwowej. A w Przemyślu dochodzi do powstawania pewnych faktów, które będą miały znaczenie zwłaszcza w wymiarze wieloletnim. I tak po kolei:

    Przejdźmy do stanu własnościowego. W Przemyślu mniejszość ukraińska, którą oficjalnie reprezentuje Związek Ukraińców w Polsce i Cerkiew Bizantyjsko-Ukraińska od początku lat 90-tych zaczęła upominać się o zwrot majątku, który tylko częściowo był ich własnością przed wojną. Są w nim obiekty, które rzeczywiście należały do mniejszości ukraińskiej, ale są i takie, które były tylko przez nią użytkowane. Oto przykłady: Kościół 00. Karmelitów 200 lat temu po kasacie zakonu przez cesarza Józefa II, władze zaborcy przyznały greko – katolikom, którzy w II połowie XIX wieku zburzyli sygnaturkę i postawili drewnianą kopułę. W 1945 roku – po kasacie Kościoła greko-katolickiego – kościół powrócił do Karmelitów, a klasztor był użytkowany przez różne instytucje państwowe. W 1990 roku arcybiskup Tokarczuk zaproponował, aby na drodze pojednania, w centrum Przemyśla wspólnie wybudować katedrę greko-katolicką obok wieży, która pozostała po rozpoczętej w XVIII wieku budowie katedry unickiej. Na to nie było jednak zgody strony ukraińskiej – żądano kościoła. Proszę zrozumieć postawę społeczeństwa rzymskokatolickiego. Jeżeli ten kościół został zabrany, a potem powrócił do 00. Karmelitów po 200 latach – nie mogło być zgody na jego oddanie, I rozpoczął się konflikt. Greko-katolicy w 1993 roku otrzymali – od Ojca Świętego – bliżej położony, dużo większy kościół 00. Jezuitów, który zamieniono na katedrę greko-katolicką. Nie licząc się z żadnymi elementami zabytkowymi – skuto wszystkie napisy łacińskie, pamiątkowe epitafia fundatorów kościoła, przerobiono cały kościół wbrew protestom konserwatorów. Poza tym zwrócono dawną cerkiew Bazylianom. Jednocześnie dużym nakładem kosztów polskie władze adoptowały byłą łaźnię na nowe archiwum i przywróciły cerkiew do stanu pierwotnego. Ten obiekt był własnością Bazylianów, co nie podlegało żadnym wątpliwościom. Ale następne wystąpienia Związku Ukraińców w Polsce o zwrot dużej ilości obiektów na terenie Przemyśla i okolic, w moim rozumieniu, doszły do szczytu bezczelności. Proszę zwrócić uwagę /materiały Wojewody z roku 1995/: budynek starostwa, dawny klasztor dominikański z XVIII wieku, skasowany przez cesarza – przez krótki okres był użytkowany przez biskupa greko-katolickiego. Później było tam więzienie oraz inni użytkownicy. Teraz Ukraińcy dopominają się o ten budynek leżący w centrum Przemyśla, roszcząc sobie prawo własności dlatego, że mieszkał tam przez lat kilkanaście biskup. Następna kwestia: pod koniec XVIII wieku z kasaty w 80-90% – jak oceniają historycy – kościołów rzymsko -katolickich powstał tzw. fundusz religijny. Część pieniędzy z tego funduszu przekazywano na potrzeby finansowe różnych obrządków religijnych, m.in.: za te pieniądze zakupiono budynek – pałac dla biskupa greko-katolickiego, seminarium greko-katolickie i jeszcze parę innych obiektów. Jednak nigdy budynek obecnego Muzeum Ziemi Przemyskiej nie był własnością kościoła greko-katolickiego. Również w okresie międzywojennym toczył się proces o zwrot, który nigdy nie został wygrany przez greko-katolików. Państwo Polskie przed kilku laty przekazało seminarium greko-katolickie na hektarowej działce w centrum miasta, stan własności był identyczny jak wspomnianego Muzeum Narodowego. Jest to obiekt zabytkowy wielkości dwóch pałaców naszych biskupów, w którym znajdowało się liceum. Państwo Polskie sfinalizowało budowę nowego gmachu dla liceum ogólnokształcącego, aby budynek byłego seminarium przekazać greko-katolikom. I oto podnosi publicznie głos arcybiskup greko-katolicki, iż jest bezdomny i nie ma gdzie mieszkać, ponieważ Muzeum Narodowe Ziemi Przemyskiej mieści się w jego pałacu. Dlaczego więc biskup nie przeprowadzi się do pałacu byłego seminarium, w którym zagospodarowano nie więcej jak jedno skrzydło, a w pozostałej części mieszczą się hurtownie, różne firmy, bo nie ma kto tych powierzchni użytkować. Parę miesięcy temu środowisko ukraińskie przeforsowało w Komisji Majątkowej decyzję, iż muzeum zostanie przeniesione. Należy tu podkreślić, iż jest to jedyne muzeum województwa podkarpackiego, mające rangę muzeum narodowego. Ma się ono wyprowadzić w ciągu 5 lat z zajmowanego budynku Do dzisiaj nie jest wiadomo, co się stanie z ponad 100 tysiącami eksponatów. Weźmy też pod uwagę, że na terenie byłego województwa przemyskiego greko-katolicy otrzymali już ponad 600 hektarów ziemi tuż przy granicy z Ukrainą w formie rekompensaty za przejęcie przez państwo po drugiej wojnie światowej nieruchomości. Wiele innych obiektów jest w trakcie zwracania. Jestem w sejmowej Komisji Łączności z Polakami za Granicą. Przez ostatni rok spędziłem na Wschodzie półtora miesiąca. W oparciu o swoje spostrzeżenia i relacje Polaków tam mieszkających mogę stwierdzić, iż sytuacja Polaków najgorzej wygląda na Ukrainie. Litwa, Łotwa, Estonia, nawet Białoruś pod rządami Łukaszenki ma się dużo lepiej – wybudowaliśmy tam 16 Domów Polskich i kilka szkół. Na Ukrainie dopiero parę miesięcy temu udało się zbudować zaledwie pierwszy Dom Polski. Na terenie Lwowa polski arcybiskup mieszka w małym domku. Nie zwrócono praktycznie w samym Lwowie żadnego kościoła, te co są, były za czasów sowieckich. W Tarnopolu nie zwrócono ani jednego kościoła. Pozwracano jedynie część kościołów na prowincji, w mniejszych miejscowościach. Masowo, wbrew jakimkolwiek porozumieniom, przerobiono kilkadziesiąt kościołów budując kopuły bizantyjskie. Praktycznie Polacy w państwie ukraińskim pozbawieni są bazy lokalowej. Nie zwraca się nic. 3 lata temu staraliśmy się o pusty budynek „Sokoła”, który był wybudowany przed wojną ze składek osób indywidualnych, na co posiadają dokumenty osoby prywatne mieszkające w Drohobyczu. Władze Drohobycza zapewniały przewodniczącego Sejmowej Komisji, że budynek zostanie zwrócony. Mimo, że stan własnościowy jest jednoznaczny, na co są dowody, w przeciwieństwie do roszczeń wysuwanych w Przemyślu, w ciągu roku budynek przekazano greko-katolikom. Trzeba znać specyfikę Przemyśla, żeby wiedzieć, o co się tu sprawa rozgrywa. Drugi problem, to polskie szkolnictwo w państwie ukraińskim. We Lwowie są dwie szkoły, które jeszcze istniały w czasie rządów Związku Sowieckiego oraz jedna nowo powstała w Żytomierzu. Reszta to są szkółki sobotnio – niedzielne. Na Ukrainie mieszka według oficjalnych spisów sprzed 10 lat – 300 tysięcy Polaków, a według informacji nieoficjalnych, potwierdzonych przez polskie placówki dyplomatyczne przede wszystkim na centralnej Ukrainie – ponad milion. Ale nawet na te oficjalne 300 tysięcy Polaków 3 szkoły to stanowczo za mało. Proszę tylko porównać: Od paru lat trwa postępowanie, w którym staramy się o budowę szkół w Mościskach i w Gródku Podolskim – mieście 30 tysięcznym, zamieszkałym w 60% przez Polaków. W Mościskach „Wspólnota Polska” wykupiła teren po byłych koszarach, aby adoptować je na szkołę, gdyż nie dostała działki pod jej budowę. Można mówić o jakichś nieskoordynowanych działaniach utrudniających rozwój polskiego szkolnictwa na Ukrainie. Tymczasem na ścianie Szkoły Nr 10 we Lwowie parę miesięcy temu odsłonięte tablicę upamiętniającą Szuchewycza. Na terenie wspomnianych koszar obok budynków pod adaptację na polską szkołę w Mościskach postawiono wielki krzyż z napisem upamiętniającym Ukraińców mordowanych w czasie „Akcji Wisła”. Sytuacja ta wpływa na nastroje w Przemyślu. A oto jak przebiegała wizyta polskich posłów z Sejmowej Komisji Łączności z Polakami za Granicą u mera Lwowa Kujbidy. Wszyscy -niezależnie od orientacji politycznej – ocenili zachowanie mera: „cynizm do bólu”! Potraktował nas po prostu w sposób ośmieszający. A jak to wygląda w Polsce? Kujbida jest przyjmowany przez Prezydenta, przez Marszałka Sejmu. I żadnej poprawy nie ma. Kwestia Birczy: nie było sprzeciwu dla ekshumacji szczątków upowców i przeniesieniu ich na cmentarz. Rzecz w tym, że Ukraińcy żądali powiększenia cmentarza Strzelców Siczowych /z lat 1919-20/ o 1 hektar, aby tam urządzić nekropolię /na miarę Lwowa/ dla upowców. Wokół Przemyśla powstało kilkanaście nielegalnych pomników upowskich. Kilkakrotne wystąpienia o ich usunięcie nie odnoszą skutku. Kompletna niemoc administracji ! Ostatnie wydarzenia w Przemyślu, o których pisała „Myśl Polska”, to pogrzeb w Pikulicach ekshumowanych w Birczy szczątków upowców i wystąpienie ks. mitrata Dziubiny w tonie wyjątkowo szowinistycznym. Zawiadomiłem o tej sprawie Ministra Spraw Wewnętrznych, Premiera i Prymasa Glempa. Dostałem mało zadawalającą odpowiedź, że podjęto w tej spawie podobno ostre kroki. Dochodzi do takiej sytuacji, że ukraiński organ „Nasze Słowo” finansowany przez polskie Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego w każdym numerze gloryfikuje UPA, a nasz rząd za to płaci. Pytanie – jak daleko posunie się tolerancja w Polsce ! Jeżeli rząd polski utrzymuje pismo i dziennikarzy zatrudnionych na etacie, którzy w relacji z Birczy piszą „… każdy czuje się świadkiem historycznych chwil, odczuwając pewien ból i skromną radość, że w ukraińskiej ziemi spoczęli ci, którzy byli solą tej ziemi”. Przeczytam jeszcze jeden fragment relacji – z polskiej gazety – tego samego redaktora Huka o ks. Dziubinie: „A więc myślę sobie, że ksiądz ten rację posiada… i bardzo mnie to cieszy”. Zdarza się w Przemyślu, że osoby, które oprowadzają turystów mówią, że „tutaj jest ziemia ukraińska i że Polacy tu mieszkają”. Dlaczego mamy to tolerować ? Bardzo dobrze, że rozwija się współpraca polsko-ukraińska; dobrze, że wyjaśnia się przeszłość; ale jest także doraźna polityka Państwa Polskiego w stosunku do swoich obywateli. Nie można krzywdzić nas, mieszkańców Przemyśla, tak doświadczonych przez historię, próbując pognębić nas przez fakt tolerowania rewizjonistycznych wypowiedzi działaczy ukraińskich finansowanych przez nasz rząd. Nie chodzi o to, aby pogarszać stosunki z Ukraińcami. Trzeba zrozumieć, że istnieje po prostu samoobrona ludności przed takimi działaniami. A z drugiej strony – Polacy przyjeżdżają z tamtych terenów i mówią o swojej krzywdzie. Jest bardzo niedobrze, że oddaje się majątek bez żadnej wzajemności. Każdy obywatel Polski ma takie same prawa, niezależnie od przynależności narodowej. Jeżeli się daje przywileje jakiejś mniejszości, to powinna być międzynarodowa zasada wzajemności. Zwroty tu, zwroty tam. Jeżeli dziecko mniejszości ukraińskiej w Polsce ma o 20% zwiększoną subwencję, podręczniki za darmo i klasy ukraińskie, które mogą powstawać gdy liczą 7 uczniów, to dlaczego tam nie mogą w ogóle istnieć polskie szkoły ? To są pytania, które my sobie zadajemy. Jeżeli we Lwowie bezcześci się polskie pomniki, dlaczego władze polskie tolerują pomniki nielegalnie postawione upowcom ? Dlaczego MSZ nie reaguje na akty wmurowania tablic, o których mówiłem. O. Przeor Karmelitów Bosych miesiąc temu z tablicy ku czci Polaków pomordowanych przez bandy UPA, o której było tak głośno, usunął tryzuba. Bo chciał, aby nie powtarzano zarzutu, że Karmelici poniżają godło Ukrainy. Z naszej strony jest wiele działań mających na celu normalizację stosunków. Ale jednocześnie rząd polski nie reaguje, gdy Związek Ukraińców w Polsce w swoim organie pozwala sobie na twierdzenie, że jest część Polski, która nie jest ziemią polską – tylko ukraińską.

    Andrzej Zapałowski

    Pytania do posła i jego odpowiedzi:

    Pytanie: Sejm jest władzą, która rozlicza wszystkie instytucje w Polsce. Dlaczego zezwala się na pisanie antypolskich treści w ukraińskim piśmie finansowanym przez rząd polski ?

    Odpowiedź: Grupa polskich posłów z Komisji Łączności z Polkami za Granicą stara się rozpowszechnić wśród innych komisji materiały na tematy tu poruszane m.in.: kazanie ks. Dziubiny. Staraliśmy się, aby w Sejmie nie była podjęta uchwała o potępieniu akcji Wisła. Ale w tym Sejmie nie uda się zmienić polityki.

    Prof. Bakuniak: Szczegółowych pytań było b. dużo. Ale skupmy się na tym, co jest najważniejsze. Dlaczego wszystkie starania środowisk kresowych idą w próżnię? Dlaczego nikt nie zwraca uwagi, że narastają konflikty, które mogą w przyszłości zagrozić całości Państwa? l co się dzieje w Polsce, że prasa i media nie chcą nas wspierać. „Gazeta Wyborcza” po dłuższych sporach udostępniła swoje łamy dla dyskusji na tematy polsko-ukraińskie, ale była ona tak źle prowadzona, tak przykra dla nas, tak były pokazywane racje drugiej strony, że z tej dyskusji prawie nic nie wyszło. Gdzie jest interes Polski ?

    Poseł Zapałowski: Postaram się krótko opowiedzieć. W pierwszym rządzie Mazowieckiego w Ministerstwie Kultury złą robotę zrobił wiceminister Jagiełło. Administracja rządowa bała się podejmować stanowcze działania, I nadal tak jest. Ostatnio odbyła się uroczystość w Birczy pod pomnikiem żołnierzy WP, Straży Granicznej i Milicji, którzy zginęli w obronie ludności polskiej podczas trzech ataków UPA na Birczę. I na uroczystości nie było kompanii honorowej WP. Na moje zapytanie poselskie skierowane do MON otrzymałem odpowiedź, że wicewojewoda wydał opinię negatywną co do jej obecności. Jest to przykład jaką politykę prowadzi się kosztem Przemyśla i Polski. I to się naprawdę zemści. I tu prośba do Was Państwo, aby przebijać się w mediach z informacjami w obronie praw i racji polskich, ponieważ jeden poseł nie jest w stanie niczego zmienić. A Państwo możecie poprzez różne działania i naciski nam pomagać, bo za Wami stoi legenda, historia, autorytet -Wasze słowo coś znaczy.

    Pyta Andrzej Żupański: Jak Pan szacuje ukraińską mniejszość narodową w Polsce i polską na Ukrainie?

    Poseł Zapałowski: Spis oficjalny sprzed 10 lat na Ukrainie wykazuje liczbę 300 tysięcy ludności polskiej; księża i misjonarze twierdzą, że liczba osób pochodzenia polskiego to milion – do 1,5 miliona osób. Teraz np. na Krymie jest ok. 100 tysięcy osób pochodzenia polskiego, ale najwięcej Polaków jest za Kijowem, najmniej na tzw. Zachodniej Ukrainie. W okolicach Charkowa jest duże skupisko polskiej inteligencji. Stowarzyszenie Lekarzy Polskich na Ukrainie liczy około 1000 osób. W Polsce wiernych obrządku greckokatolickiego szacuje się na 70 tysięcy, w Przemyślu jest około 3000 greko-katolików. Ale mają taki zasób infrastruktury, jakby ich było co najmniej 30-40 tysięcy. Od kilkunastu lat trwa proces ściągania i osadzania w Przemyślu działaczy ukraińskich z całej Polski. Proces ten jest wspierany i finansowany przez zachodnią diasporę.

    Pytanie: ile mieszkańców liczy Przemyśl? Ile jest w tym Ukraińców?

    Odpowiedź: 70 000, w tym 3000 Ukraińców.

    Przewodniczący Andrzej Żupański: Spoglądając z Warszawy, żądania Ukraińców w Przemyślu wydają się kpiną. Jednak z rozwoju wydarzeń, o których mówi p. Poseł wynika, że ludność polska czuje się zagrożona.

    Poseł Zapałowski: Minister Onyszkiewicz podjął decyzję o likwidacji 14 Brygady Pancernej – zakładał, że w Przemyślu nie będzie wojska. Dla Przemyślan ta Brygada miała rangę symbolu. Ale nie można tu mówić o spisku, a raczej o indolencji władz.

    Przewodniczący Andrzej Żupański: Sejm, Senat i władze państwowe odwróciły się plecami od problemu rzezi na Kresach Polski dokonanej przez UPA na ludności polskiej. Państwo Polskie nie chce się tym zająć, ani żadna partia polityczna. Państwo Polskie nie chce ujawnienia tej trzeciej co do liczebności zbrodni ludobójstwa na Polakach.

    Pan Poseł większy nacisk kładzie na teraźniejszość. My też, ale poprzez przeszłość. Jeżeli się Ukraińcom udowodni i powie wyraźnie: wymordowaliście 100 tysięcy Polaków, to Ukraińcy powiedzą – a wyście wysiedlili na zachód 150 tysięcy ludności ukraińskiej i w ten sposób, jak to oni określają, dokonaliście czystki etnicznej. Dopóki Polska nie wystąpi w sprawie zasadniczej, wszystko można jej zarzucać.

    Poseł Zapałowski: Jeżeli w „Naszym Słowie” co tydzień pisze się o krzywdzie Ukraińców, to coś z tego zostaje w opinii publicznej. Dlatego o tragedii polskich Kresów trzeba systematycznie – raz lub dwa razy na tydzień pisać w „Myśli Polskiej” i „Naszym Dzienniku” – żądać ujawnienia prawdy i ten wątek tematyczny powinien być kontynuowany przez dłuższy czas.

    * * *

    Pan Andrzej Zapałowski jest z wykształcenia historykiem, a także absolwentem Akademii Obrony Narodowej – Wydziału Strategiczno-Obronnego i specjalizuje się w problemach wojskowych.

    Wicewojewoda w Rzeszowie, woj. podkarpackiego pan Marek Kuchciński, narodowości ukraińskiej, protegowany Unii Wolności, znany ze swych sympatii banderowsko-upowskich. Szczególną aktywność wykazał w załatwianiu pochówku na cmentarzu wojennym strzelców siczowych w Przemyślu dla ludobójców z UPA zabitych podczas napadu na Birczę.

    Niestety wielu Ukraińców jest we władzach miasta, i mają poparcie z Warszawy (Komisja Majątkowa) a także od kolejnych rządów. Nic się tutaj nie zmieniło.

    Wracając jeszcze to poprzedniego tekstu A. Zapałowskiego.

    ” ….. Część pieniędzy z tego funduszu przekazywano na potrzeby finansowe różnych obrządków religijnych, m.in.: za te pieniądze zakupiono budynek – pałac dla biskupa greko-katolickiego, seminarium greko-katolickie i jeszcze parę innych obiektów. Jednak nigdy budynek obecnego Muzeum Ziemi Przemyskiej nie był własnością kościoła greko-katolickiego. Również w okresie międzywojennym toczył się proces o zwrot, który nigdy nie został wygrany przez greko-katolików. Państwo Polskie przed kilku laty przekazało seminarium greko-katolickie na hektarowej działce w centrum miasta, stan własności był identyczny jak wspomnianego Muzeum Narodowego. Jest to obiekt zabytkowy wielkości dwóch pałaców naszych biskupów, w którym znajdowało się liceum. Państwo Polskie sfinalizowało budowę nowego gmachu dla liceum ogólnokształcącego, aby budynek byłego seminarium przekazać greko-katolikom. ”

    Od siebie dodam, że ów ogromny gmach tego seminarium greko-katolickiego po przekazaniu Ukraińcom do dzisiejszego dnia nie pełni bynajmniej roli ich seminarium ale / poza bodaj jednym piętrem/ wynajmowane są w nim pomieszczenia na gabinety lekarskie i jak również dla rożnych firm. Podobnie jest z przekazanym w prezencie Ukraińcom dawnym kościele jezuickim/później pełniącym rolę kościoła garnizonowego/ i przylegającym doń budynku kolegium jezuickim 2 czerwca 1991 roku podczas wizyty w Przemyślu papieża Jana Pawła II kościół Serca Jezusowego został jego decyzją przekazany w użytkowanie wiernym obrządku bizantyjsko-ukraińskiego. Na kilka dni przed tym wydarzeniem doczesne szczątki św. biskupa Józefa Sebastiana Pelczara przeniesiono ukradkiem z kościoła Serca Jezusowego i pochowano w podziemiach przemyskiej archikatedry obrządku łacińskiego łamiąc w ten sposób wolę zmarłego biskupa. Po przejęciu świątyni nowi właściciele dokonali w niej wielu zmian, a przy okazji także i celowych zniszczeń. Między innymi rozebrano ołtarz główny, usunięto stacje drogi krzyżowej i organy, skuto złocony napis łaciński znajdujący się pierwotnie na fasadzie świątyni który świadczył o jej historii, oraz znajdujący się tam symbol zakonu Jezuitów. Przez pewien czas pozostało jeszcze w pojezuickim oratorium nad południową nawą kościoła pojezuickiego Muzeum Archidiecezjalne , jednak obecnie jest ono przeniesione do innej lokalizacji a budynku dawnego kolegium jezuickiego mieści się teraz ….. przedszkole ! A wiec znowu zarabia się pieniądze użytkując budynki i wynajmując pomieszczenia na cele świeckie. Ukraińcy posiadają też na Zasaniu drugą cerkiew Bazylianów wraz z przylegającymi doń budynkami. Pytanie – ile kościołów mają Polacy we Lwowie – a są oni tam o wiele liczniejsi niż Ukraińcy w Przemyślu.. Ps.. „Poseł Zapałowski: Minister Onyszkiewicz podjął decyzję o likwidacji 14 Brygady Pancernej – zakładał, że w Przemyślu nie będzie wojska. Dla Przemyślan ta Brygada miała rangę symbolu. Ale nie można tu mówić o spisku, a raczej o indolencji władz. …” TO NIE BYŁA INDOLENCJA WŁADZ! To początek likwidacji Wojska Polskiego, którą to ideę realizuje Tusk i Komorowski. Żeby nie mieć wątpliwości wystarczy poszukać jakie są koneksje i pochodzenie Onyszkiewicza. To bratanek rezuna i prowydnyka z UPA skazanego na śmierć po wojnie, wyrok wykonano. Jego żoną jest wnuczka Piłsudskiego, a to jego 3 żona. Pierwsze dwie żony zginęły w bardzo dziwnych okolicznościach. Perspektywy każdej kolejnej jego żony są niewesołe. On sam jest z pochodzenia Ukraińcem. Dla Ukraińca zabić kogoś to jak splunąć. Czy to żona, czy brat. Nie wiadomo, czy nie jest on takim samym Ukraińcem jak Michnik i Humerowie. Bardzo prawdopodobne, jeśli prześledzić jego karierę polityczną.
  • @Andrzej Madej 17:52:29
    istnieje pogląd że Grody Czerwieńskie były położone znacznie bardziej na wschód . A Przemyśl to najbardziej położony ogryzek tych ziem.
    na podobnej zasadzie jak ogryzek zagłębia śląskiego po plebiscycie w II Rp nosił nazwę dumną nazwę Śląska i województwa śląskiego. a Faktycznie to okolice Żytomierza

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930