Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
1731 postów 1468 komentarzy

MacGregor

MacGregor - J-23 na angielskiej prowincji

Przyczynki i docinki.

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Jestem zbyt cienki bolek, żeby samemu tworzyć jakieś manifesta polityczne czy całościowe opracowania, ale jakies drobne przyczynki i docinki – czemu nie.

 Poniższe uwagi są przede wszystkiem próbą uporządkowania własnych myśli ( „włosy kędzierzawe, myśli wichrowate” ) o naszej Polsce, próbą, którą trzeba co jakis czas podejmować na nowo.

Aksjomaty czy mity?

Aksjomat to założenie, przesłanka, która przyjmuje się bezdyskusyjnie. Czy aby na pewno obowiązujące w polityce polskiej aksjomaty zasługują na bycie nimi? Kto je ustanowił i na mocy jakiego autorytetu?

Przyznam ze wstydem niejakim, iż jeszcze nie tak dawno traktowałem zawodowych dziennikarzy, zwłaszcza tych mniej czy bardziej „prawicowych” jako powaznych zawodowców, ślęczących nad okrywaniem prawdy, a tymczasem wiekszość z nich to oportuniści i lenie śmierdzące, bezmyślnie przepisujące jeden od drugiego.

A zatem fakt, że wszystkie gazety piszą o czymś z tym samym zachwytem czy z tym samym potępieniem nie powinno mieć większego znaczenia.

Mit niemożności i słabości.

Umiesz liczyć, to licz na siebie. Gdybyśmy jako Polacy zjednoczyli się i wykorzystali nasz potencjał, stalibysmy się podmiotem polityki, a nie cudzym popychlem i bylibysmy nie do pokonania. Twierdzą tak o nas zarówno nasi przyjaciele, którzy tak nam doradzają, jak i wrogowie, którzy tego się boją jak ognia. Zjednoczenie nie oznacza sztucznego ujednolicenia i zarzucenia politycznych różnic i wynikających z nich sporów. Ale gdybysmy codziennie pamiętali, ze jesteśmy ponad 60-milionowym narodem o niepowtarzalnym dorobku i kulturze, gdybyśmy mimo różnic wspólnie lobbowali za naszym własnym państwem i naszymi interesami? Gdyby naród polski nie musiał dzielić tego samego terytorium ze wspólnotą rozbójniczą, której początki giną w czasach niemieckiej i sowieckiej okupacji? Gdyby polskie, legalnie wybrane władze ( nawet tak nieudaczne i żenujące jak obecne ) nie musiały konkurować i licytować się z jak ich nazywa pan Michalkiewicz „starymi kiejkutami”?

Do tego, gdyby zdjęto z nas kajdany przyjętego w Magdalence „kapitalizmu kompradorskiego”, gdyby uwolnionio przedsiębiorczość i energię Polaków?

Pewnych spustoszeń, m.in. dokonanych pod szyldem „bezalternatywnego” planu Balcerowicza ( ten komunistyczny doktryner był takim samym słupem jak Marcin Plichta z „AmberGold”-u ) czy paserskiej wyprzedaży przez Janusza Lewanowskiego cofnąć się nie da, ale przeciez wszystko można odbudować, jak Warszawę po niemieckich „poprawkach”.

 

Mit przyjaciół i wrogów.

Relacje polsko-węgierskie są niewatpliwie unikalnym skarbem na skalę światową i czego mi jedynie brakuje, to szerszej wiedzy na temat naszych Bratanków i naszej wspólnej historii ( zamierzam uzupełnić ).

Ale co się tyczy innych państw i nacji, to mam wrażenie, że wrogów i przyjaciół wcale nie dobieramy sobie sami, ale że są nam podpowiadani, narzucani i wpychani przez innych niczym dziecko w brzuch przez cygankę.

Eskimosi.

Przyjaciółmi są Żydzi, Szewach Weiss ma dostać oder Orła Białego ( na miejscu orła porzygałbym się ), a państwo Izrael jest „uber alles”.

Uważam, że państwo żydowskie należy popierać, bo im dalej są od Polski, tym lepiej. Żylismy razem rzekomo przez 1000 lat, książe Mojsze Pierwszy nawet nam państwo gnieźnieńskie załozył i ochrzcił, ale egoistami nie jestesmy i przez najbliższe tysiąclecia dajmy teraz innym narodom zażyć tej rozkoszy.

Uważam jeno, iż jeśli jakieś państwo i jego agentura wypowiadają otwartą wojnę propagandową Polsce

( por.;

Więcej niż 3 mln Żydów zginęło w Polsce i Polacy nie będą spadkobiercami polskich Żydów. Nigdy na to nie zezwolimy. Będziemy ich nękać tak długo, dopóki Polska się znów nie pokryje lodem. Jeżeli Polska nie zaspokoi żydowskich żądań, będzie publicznie poniżana i atakowana na forum międzynarodowym."

Israel Singer Dnia 19 kwietnia 1996r. na Swiatowym Kongresie Żydów

)

... a to wszystko celem obrabowania nas na astronomiczną kwotę 60 mrd USD i mimo wszystko są uważani za przyjaciół, to czy czasem nie żyjemy w rzeczywistosci alternatywnej, podstawionej i czy czasem ktoś nas nie przeczyszcza bez przerywania snu?

 

Przyjaciółmi są Litwini.

Tak, tyle, że Litwini to my, to są ci potomkowie mieszkańców Wielkiego Księstwa Litewskiego ( dzisiejszej Białorusi, republiki Litewskiej, Ukrainy, Rosji, Polski i in. ) którzy przyjęli jako swoje wspólne dziedzictwo Rzeczpospolitej Obojga Narodów ( chodzi o zespolone dwa narody polityczne, a nie Bóg wie ile etnolektów ). Prawdziwi Litwini to przede wszystkim bezkarnie obrażani przez po-geremkowski sitwes i pożytecznych idiotów/idiotki pokroju pani Agnieszki Romaszewskiej Polacy na Wileńszczyźnie i Laudzie ( ja sam jestem Litwinem po kądzieli ). Natomiast szowninistyczne Żemajtysy, zbrukane współpracą z hitlerowcami, z polską i żydowską krwią na rękach ... ChiwD i kotwica w plecy, najlepsze, co ich może spotkać, mimo, że nie zasługują, to bardzo szeroka autonomia w polskich granicach ( choć język bałtolitewski należy uszanować, bo jak słusznie pisał Dmowski, to jeden z szacownych polskich – czyli dawnej Rzeczypospolitej – jezyków ).

 

Wróg Łukaszenka.

Pamietam, jak w czasach stręczenia Polski do eurokołchozu powtarzano jak mantrę: jak nie Unia to Białoruś, strasząc Łukaszenką jak jakims Czarnym Ludem. A tymczasem to własnie Łukaszenka okazał się gwarantem niepodległości tego najbliższego nam genetycznie i kulturowo państwa, zabezpieczającego nas geopolitycznie przed Rosją ( nigdy dość podkreślania: to Białoruś Aleksandra Łukaszenki zabezpiecza nas przed Rosją, nie Ukraina; dzisiejsza Białoruś to nasze ostatnie, niedomknięte okienko geopolitycznej możliwości  ).

 

Ukraina ponad wszystko ...

albowiem Ukraińcy to nasi Bracia i Przyjaciele. Prosiłbym o jeden argument ZA.

C.d.n.

KOMENTARZE

  • Właśnie się wzruszyłem
    http://www.kresy.pl/wydarzenia,spoleczenstwo?zobacz/prezydent-duda-cieszy-mnie-ze-kultura-zydowska-w-polsce-odradza-sie

    ja tez się cieszę, wszak zawdzięczamy im najlepsze kadry MBP, UB, SB ...
  • @MacGregor 16:45:18
    ...tak,dobry komentarz+ żydowska "GW", co wzywa do nieposłuszeństwa wobec głowy państwa.
    Kolejny Bul...
  • ...
    KIEDY BĘDZIE DOBRZE?
    Wtedy, gdy każdy zawsze i wszędzie będzie osiągał pozytywne cele! Czego realizacja, co może być zgodne z prawem (np. konstytucją, demokracją), albo sprzeczne z prawem (bo złe prawo legalizuje, propaguje bezprawie, skutkuje destrukcją, czego w przeszłości i współcześnie mamy mnóstwo przykładów). Więc w żadnym razie nie wolno kierować się prawem jako jedynym, niepodważalnym drogowskazem, bez jego weryfikacji! Więc jeśli prawo, normy społeczne są złe, to tego pozytywne łamanie będzie postępowaniem prawidłowym, by było normalnie, dobrze. Lecz ZAWSZE najpierw trzeba to merytorycznie całościowo wykazać, udowodnić!

    Trzeba skupić się na osiąganiu pozytywnych celów, być za czymś (a nie tylko przeciwko czemuś, komuś, by zastąpiono to czymś, kimś inaczej złym). Więc nie chodzi o zmianę obsady w Sejmie, w rządzie, o inną wersję demokracji, tylko o wprowadzenie prokonstruktywnego systemu.
    A te, praktycznie, pseudopozytywne aktywności, np. zbieranie podpisów, manifestacje, protesty, branie udziału w tzw. wyborach, by jedne złe rozwiązania, nieodpowiednich ludzi, zastąpić innymi złymi rozwianiami, nieodpowiednimi ludźmi itp., przyczyniają się jedynie do straty czasu, zmarnowania energii, utraty zapału; frustracji, zniechęcenia; pogodzenia się z sytuacją; stagnacji...

    Czy cokolwiek zmieniono...
    http://www.imagic.pl/files/24301/demokracja%20kontynuacja.png

    http://wolnyswiat.pl/19h3_pliki/image004.gif
    ________________
    Racjonalny system
    http://www.wolnyswiat.pl/racjonalnyrzad/

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930