Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
1363 posty 339 komentarzy

MacGregor

MacGregor - J23 na angielskiej prowincji alias ruski agent ps. "Moherowe Walonki Putina"

Dr A. Zapałowski:”Pozwoliliśmy Ukraińcom wejść nam na głowę”

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

[ Wywiad zamieszczony w „Naszym Dzienniku” 4 stycznia, tydzień przed zburzeniem pomnika ofiar banderowskich zbrodniarzy w Hucie Pieniackiej ]

 Polecam tutaj:

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/173599,pozwolilismy-ukraincom-wejsc-nam-na-glowe.html

Przytoczę też ustep dotyczący Ukrainy z innej publikacji tego samego Autora

http://geopolityka.net/andrzej-zapalowski-polska-polityka-wschodnia-w-zmieniajacej-sie-europie/

Najpoważniejszym wyzwaniem jest nasza polityka wobec Ukrainy. Tutaj należy założyć wiele wariantowość możliwych scenariuszy dotyczących losów tego państwa. Nas nie powinny zasadniczo interesować zbytnio procesy które dochodzą w tym państwie na wschód od Dniepru. Wprost odwrotnie jest to perspektywiczny obszar naszej współpracy gospodarczej. Najistotniejsze są jednak procesy, do których może dojść na zachodzie tego kraju. Mamy tu zasadniczo cztery obszary, gdzie będą zachodziły zmiany niezależnie od naszego stanowiska. Pierwszy to tzw. Galicja z Wołyniem, drugi to Zakarpacie, trzeci to ukraińsko-rumuńska Północna Bukowina i czwarty ukraińsko-rosyjsko-rumuńska Południowa Besarabia. W odniesieniu do procesów zachodzących w wymienionych obszarach poza Galicją, Polska powinna pełnić rolę arbitra. Zapewne wspomniane obecne ukraińskie prowincje staną się obszarami o dużej autonomii, zwłaszcza gospodarczej w ramach Ukrainy, a nie wykluczone, iż w długim procesie częścią innych państw. Dlatego nie należy tu w ciemno popierać unitarności Ukrainy, bo ważniejsze są stosunki z regionami i społecznościami, które będą realnie zarządzać tymi obszarami niezależnie od ich przynależności państwowej.

Szczególnym dla Polski wyzwaniem jest tzw. Galicja. Wspieranie i tolerowanie przez Polskę nacjonalistycznych środowisk na Ukrainie (a nawet w Polsce) spowodowało wykreowanie czynnika, który będzie działał na rzecz szerokiej autonomii tego regionu a w skrajnej sytuacji odzyskania politycznych wpływów Rosji w Kijowie nawet dążenia do niepodległego państwa. Dzisiejsza zachodnia Ukraina (musimy tu mówić o szerszym obszarze niż wschodnie województwa II RP, zapewne sięgającym do Żytomierza). Sytuacja, gdzie Polska na wschodzie będzie graniczyła z nacjonalistycznym regionem, czy też nowym państwem będzie powodowało to, że będzie ono bardzo wrażliwe na wszelkie prowokacje (i to nie tylko ze strony Rosji). W pewnych obszarach zagrożenie niemilitarne dla Polski będzie wielokrotnie większe niż obecne ze strony Kaliningradu. Będzie to obszar spauperyzowany i trwale muszący być podtrzymywany ekonomicznie przez państwa trzecie. Taka inna forma Kosowa, lecz znacznie większa i znacznie bardziej roszczeniowa.  Nie jest wykluczone, iż w elitach władzy lub społeczeństwie tego regionu-państwa pojawią się idee federacji z Polską. Niewykluczone też, iż taką koncepcję będą wspierały Stany Zjednoczone i Niemcy (interesów w tym względzie mają wiele począwszy od poszerzenia obszaru administracyjno-prawnego stabilizacji działalności gospodarczej po trwałe poszerzenie swoistego sworznia geopolitycznego w tej części Europy).

Co w takim razie powinna zrobić Polska z tzw. Galicją. Po pierwsze przestać tolerować ukraiński nacjonalizm, który będzie problemem dla naszej polityki wschodniej (relacje z Kijowem i Moskwą). Dodatkowo będzie utrwalał napięcia z ludnością ukraińską Galicji. Z tym muszą sobie poradzić sami Ukraińcy. Muszą wybrać pomiędzy stabilizacją i dobrobytem a nacjonalistyczną ideą niosącą za sobą destabilizację, chaos i biedę.   Federalizacja Polski z tym regionem to byłoby cofniecie naszego rozwoju ekonomicznego o co najmniej kilka dekad. Dodatkowo wprowadziłoby trwały chaos w Polsce południowo-wschodniej. Czyli jaka forma współpracy z Galicją? Rozwiązania pokaże rozwój sytuacji, ale dla Polski lepiej, aby na wschodzie od nas było niewielkie państwo, które nie będzie stwarzało nam trwałego zagrożenia militarnego, będące w konflikcie interesów z Rosją i współpracujące z Grupą Wyszehradzką lub jej emanacją.

Polska musi rozwijać się nie w oparciu o cele uzyskiwane metodami kreowania sytuacji w obszarach swojego pogranicza a w oparciu o sytuację, która powstaje w wyniku procesów w swoim otoczeniu. Czyli nieagresja a pomoc na zasadzie obopólnych korzyści.

Warto zauważyć czujność Niemców i ich ból z powodu ewentualnego porzucenia przez Polskę dotychczasowej polityki wschodniej:

http://wpolityce.pl/polityka/322580-faz-polska-zmienia-polityke-wobec-ukrainy-bialorusi-i-litwy-pozegnanie-z-ostpolityka-giedroycia

( tę niemiecką propagande bezrefleksyjnie przedrukowuje portal wPolityce – jakbym szukał fachowców potrafiących kury szczać prowadzać, zacząłbym w redakcji wPolityce )

W związku ze zburzeniem pomnika w Hucie Pieniackiej zadaniowani przez SBU ( ukraińskiego bękarta KGB ) dziennikarze z sekty Sakiewicza sugerują rosyjską prowokację.

No cóż, niby teoretycznie wykluczyć się nie da, podobnie jak sprawstwa Reptylian z konstelacji Smoka ( alfa Draconis ). Nie wiem tylko, jak przypisać Putinowi niedawne „marsze chwały UPA” w Kijowie, Zaporożu i we Lwowie ( pomijam, że nie skutkowały one jakąkolwiek oficjalną reakcją ze strony polskiego MSZ, chocby wezwaniem „pana” Deszczycy na dywanik ).

Warto przypomnieć też „prowokację Putina” podczas uroczystości w Hucie Pieniackiej w 2009:

Znacznie liczniejsza grupa Ukraińców z flagami nacjonalistycznej partii “Swoboda” i UPA zgromadziła się około 100 metrów od centrum uroczystości obok wkopanego w ziemię krzyża, który miał symbolizować ofiary rzekomych “polskich szowinistów”. W czasie wystąpienia prezydenta Kaczyńskiego grupa ta podeszła bliżej i śpiewem oraz okrzykami “Sława Ukrainu” próbowała zagłuszyć przemówienie. 

( zahttp://www.bibula.com/?p=7227 )

 

Przywódcą owej grupy putinowskich agentów był Oleg Tiahnybok, ten sam obok którego później na Majdanie w Kijowie prezes Kaczyński wznosił swoje kabotyńskie okrzyki, popierając rewoltę przeciw legalnym władzom, a która pozwoliła Putinowi na odebranie Krymu i rozpoczęcie likwidacji Ukrainy w obecnym kształcie. Doprawdy, Putin nigdy nie miał w kwestii ukraińskiej lepszego agenta niz prezes Kaczyński.

KOMENTARZE

  • Ilu to już typów spod ciemnej gwiazdy prezes Kaczyński wspierał:Mazowiecki,Michnik,Wałęsa... .
    Ostatnio się przerzucił na nacjonalistów Ukraińskich.

    Schetyna,Petru i inni pajace znowu mu dadzą dobry fart w polityce...

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031