Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
1363 posty 339 komentarzy

MacGregor

MacGregor - J23 na angielskiej prowincji alias ruski agent ps. "Moherowe Walonki Putina"

Glossa literacka do SM: „Sprzysiężenie” Gałczyńskiego.

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Pan Michalkiewicz w swoich brawurowych felietonach niejednokrotnie cytuje fragmenty utworów literackich nie zawsze powszechnie znanych i przez wszystkich rozpoznawalnych, ale wartych lektury.

 Niedawno napisał:

Toteż obrońcy demokracji zaraz podnieśli zarzut, że ustawy uchwalane w Sali Kolumnowej są nielegalne, bo legalne – tylko w sali plenarnej. To wyjaśnienie było za bardzo śmieszne nawet dla mikrocefali, więc utytułowani krętacze uzupełnili je dodatkowymi zarzutami, że nie wszyscy posłowie zostali do Sali Kolumnowej wpuszczeni, że nie był quorum ( „całe się zbiegło quorum; doctorum, redactorum...” - opisywał poeta cudowne wydarzenia na świętej ulicy Wiślnej w Krakowie) i opozycja zażądała świadectwa z monitoringu.

Owe „quorum doctorum, redactorum”, podobnie jak często cytowane „a tymczasem na mieście insze były tam treście” pochodzi z prześmiewczego wiersza Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego „Sprzysiężenie” poświeconemu kontrowersyjnej powieści Stefana Kisielewskiego z 1946 roku pod tym samym tytułem.

Za wiki:

Sprzysiężenie  powieść Stefana Kisielewskiego, opublikowana w 1946 i zaliczana do nurtu literatury obrachunków inteligenckich.

Kisielewski rozpoczął pisanie Sprzysiężenia w 1942 roku. Ukończony utwór sprzedał Władysławowi Ryńcy (uratowało to powieść przed zniszczeniem – podczas powstania warszawskiego egzemplarz autorski spłonął, ocalał natomiast ten posiadany przez Ryńcę). Książka została opublikowana w grudniu 1946 nakładem prywatnego wydawnictwa „Panteon” należącego do Ryńcy.

Pierwsze recenzje książki były negatywne – Antoni Gołubiew skrytykował powieść za nadmierny erotyzm i szkodliwość społeczną, uznał też, że autor odcina się w nim od Boga („Tygodnik Powszechny” 2, 1947). Publikacja utworu uznanego za pornograficzny spowodowała także, że Kisielewski został w styczniu 1947 zawieszony w pracy felietonisty katolickiego „Tygodnika Powszechnego” (funkcję tę objął na powrót po trzech miesiącach). Pozytywną recenzję Sprzysiężenia opublikował natomiast Jan Kott na łamach lewicowej „Kuźnicy”, chwaląc utwór za laickość i zdrowy cynizm. Kisielewski gwałtownie zaprotestował przeciwko temu, pisząc w listach do „Tygodnika Powszechnego”, że opinia Kotta ma charakter polityczny i ma na celu zdyskredytowanie go w środowisku katolickim. Jerzy Turowicz tymczasem w swojej recenzji uznał Sprzysiężenie za utwór pogański, prawie antykatolicki. Kontrowersje wokół utworu spowodowały jego dużą popularność – Kazimierz Koźniewski skomponował Rozmowę o Sprzysiężeniu z cytatów z utworu, natomiast na łamach „Odrodzenia” opublikowano poświęcony książce wiersz Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego (A jak to Sprzysiężenie/kupił pewien zboczeniec,/to w tramwaju z książką zemdlał/włosy mu stanęły dęba/i się zaraz nawrócił).

Sprzysiężenie - K.I.Gałczyński

Posłuchajcie, ludkowie 
Co się stało w Krakowie 
Jakby na złość, naumyślnie, 
na świętej ulicy Wiślnej 
pod Nomerem Dwanaście.

Stał tam dom szanowany, 
wciąż w niem grały organy, 
czy to liryk, czy to technik 
przed „Tygodnikiem Powszechnym” 
kużden czapkę zdejmował.

No i szło coraz lepiej 
w tym dewocyjnym sklepie, 
pierwszorzędnie rozrabiali 
katolicki personalizm 
na chwałę Vatikanu.

Ale pewnego rana 
rzekł Pan Bóg do Szatana: 
- Więdniesz w piekle jak ten fikus, 
zrób lepiej na Wiślnej psikus 
pod Nomerem Dwanaście.

Dla Szatana to śmiechy, 
zaraz kupił katechizm, 
a od góry rączką zwinną 
nakleił okładkę inną 
i z tym idzie do księdza.

Ksiądz założył monokiel. 
Czyta. Chwali. Głębokie.
Dekalogi,Akty Wiary.
To po prostu nie do wiary! 
romans teologiczny

Całe zbiegło się kworum 
doctorum, redactorum, 
wszystko tańczy, wszystko śpiewa, 
do biskupa Gołubiewa 
wysyłają telegram. 
A tymczasem na mieście 
Insze były tam treście, 
Niby ten sam tytuł w przedzie, 
Ale w środku, strach powiedzieć: 
PRZYGODY PEDERASTÓW.

A jak to „Sprzysiężenie” 
kupił pewien zboczeniec, 
to w tramwaju z książką zemdlał, 
włosy mu stanęły dęba 
i się zaraz nawrócił.

Stąd ten morał wynika 
dla brata katolika: 
CHOĆ ZŁĄ SPRAWĘ SZATAN POPRZE, 
WSZYSTKO SIĘ ZAKOŃCZY DOBRZE, 
PIJMY ZDROWIE SZATANA. 
1947

 

[ Ulica Wiślna 12 w Krakowie to adres redakcji „Tygodnika Powszechnego”, określanego dzis nierzadko mianem „Obłudnika / Żydownika Powszechnego”, któremu niedawno nawet niespotykanie spokojny X.Isakowicz życzył „Michnik wam na drogę”.

„Biskup Gołubiew” to polski powieściopisarz Antoni Gołubiew, autor czterotomowej epopei historycznej „Bolesław Chrobry” ( Gołubiew pochodził z rodziny prawosławnej, jego ojciec był Rosjaninem, ale mało która powieść emanuje taką miłością do Polski i polskości, jak jego znakomite opus magnum ).

A jako że nie wszyscy znają „gęsi język” ( por. „iż Polacy nie gęsi, iż swój język mają” ) , warto może dodac gwoli wyjaśnienia, że „doctorum, redactorum” to łacińska forma dopełniacza liczby mnogiej, zamiast „doktorów, redaktorów” ].

Miłej lektury.

KOMENTARZE

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031