Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
1492 posty 583 komentarze

MacGregor

MacGregor - J23 na angielskiej prowincji alias ruski agent ps. "Moherowe Walonki Putina"

Najlepszy sylwester ;)

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Parafrazując Wyspiańskiego, sylwester dla Polaków ( potencjalnie ) frustrująca pora.

Atmosfera od rana przypomina tę z wiersza Tuwima:

„dzisiaj wielki bal w Operze ( ... ) wszelka dziwka majtki pierze i na kredyt kiecki bierze, na ulicach ścisk i zator”.

W tefałenach od rana dziewczyny przystrzygają niedźwiadki, robią makijaże, a nawet w ciągu kwadransa uczą facetów tańczyć makarenę, co jest uważam adekwatną karą dla każdego faceta za oglądanie takiego programu.

Rzekomo w wigilię było jeszcze lepiej, bo można było zobaczyć byłego pana prezydenta ... bez wąsów!!! Skoro bez wąsów, to może dać mu jeszcze jedną szansę? Osobiście przynajmniej w okresie od Wigilii do Trzech, a choćby i Sześciu Króli ( jeśli kto widzi podwójnie ), wolałbym raczej oglądać „Z kamerą wsród zwierząt” niż kogokolwiek z polityków, szczególnie tych zgranych jak stary szuler, no ale co dla jednego jest męczarnią, dla innego wciąż stanowi jak widać intelektualną podnietę.

Pół biedy, jeśli wieczorem udajemy się z żoną na bal, bo nawet jeśli zamiast wizażystki Żorżety zaczeskę robi nam znajoma pani Magda z osiedlowego salonu, to przynajmniej ma to sens. Gorzej, jeśli sylwester jest „na białej sali”, bo ani pójść spać o normalnej porze nie wypada, telewizji nie da się oglądać, bo albo pokazują jakieś laski gibające się jak na haju ( „ręce precz od Dody!” ), albo cykl reklamowy podpasek i płynów do czyszczenia toalet, przerywany co kwadrans kilkuminutowymi fragmentami jakiegos starego filmu.

[ A propos filmów na Święta: przez lata nie byłem w stanie obejrzeć w TV calego filmu „Casino Royale” ( 2006 ) – przez pierwsze pięć lat ilekroć wracałem z piwnicy z nowym słoikiem grzybków, to natrafiałem na tę samą scenę gry w pokera ze łzawiącym okiem le Chiffre, ale zupełnie nie wiedziałem o co chodzi, a w poźniejszych latach, ilekroć chciałem zasiąść i obejrzeć, żona mawiała: a dałbyś w końcu spokój, od pięciu lat powtarzają co roku na Święta, a ty jeszcze nie wiesz, o co chodzi? Musiałem odczekać, aż zostanę na jeden weekend słomianym wdowcem i obejrzec na DVD, bez podpasek, kaczek do klozetów oraz – jak to znakomicie opisał kolegaTrybeus – bez suchych pochew i niestających dżordży. Na podobnej zasadzie zamierzam w najbliższym czasie obejrzeć na DVD „Kevin sam w domu” ].

Za młodu bywało rzecz jasna inaczej i byle starczyło wódki, popitki i kobiet chętnych do walcowania ( w sensie tańczenia walca ... ), ale z wiekiem ( mężczyzna mądrzeje z wiekiem i jest to wieko od trumny ) okresowo dają o sobie znać kłopoty jak u dziadka z poniższej anegdoty:

- Pani doktor, dawniej to na dyszlu dwa wiadra wody wnosiłem na schody.

- A teraz już pan nie może? – pyta tyleż retorycznie, co ze współczuciem lekarka.

- No nie moge, kolana wysiadają ...

Dlatego też nie posiadałem się ze szczęscia, kiedy trzy lata lemu szwagier zaprosił nas „do Bydgoszczu” i zaproponował pójście w dwie pary na sylwestrową imprezę, obejmującą spektakl w teatrze ( „Wesele” Wyspiańskiego, znakomicie wyreżyserowany i brawurowo przedstawiony, odchamilim się na rok z zapasem ), lampkę szampana, a potem przejazd do restauracji nad Brdą na sylwestrową kolację z pysznymi tańcami ( albo odwrotnie ).

Rok poźniej cena proponowanej imprezy poszła dwa razy w górę, co możnaby jeszcze przeboleć, gdyby obejmowała sztukę choćby Fredry, ale nie, tym razem miało być rozrywanie ran polskich „żeby się nie zabliźniły błoną podłości” ( ... co jest dziś ulubionym zajęciem pseudoartystów, nie mogących inaczej zarobić na sól od chleba, a tak mogących przynajmniej liczyć na dotację jak nie od Sorosa, to od Helmuta ). Trzeba uczciwie przyznać,  nie miała to być teatralna wersja „Gnidy” ani innego „Pokłosia”, nie były to nawet bezpruderyjne „Monologi waginy”, a jedynie sztuka poruszająca problemy cyganów w kontaktach z polskim ciemnogrodem, tym niemniej teatru nie wypełnił po brzegi ani ciemnogród ani cyganie ( moja noga też tam nie postała ) – ciekawe, czy organizatorzy wyciągneli wnioski, czy też winę za plajtę przypisali artystycznemu niewyrobieniu Polaków.

Za jakies pół roku sprawdzę, co chłopaki planują na kolejnego sylwestra i zadecyduję ...

Tym razem postanowilismy dla odmiany ( „i w odmianach czasu smak jest” ) obejrzeć fajerwerki nad Tamizą.

Dojazd metrem z taniego hoteliku do Waterloo Station ( dał nam przykład Bonaparte, jak ... przegrywać z kretesem? ) zajął pół godziny ... tyle, że na miejscu okazało się, iż potrzebne są skądinąd dawno wyprzedane bilety, więc z wielotysięczną rzeszą zajęlismy strategiczne miejsca na tyłach, skąd widac było ledwo kilka górnych wagoników ( kapsuł ) diabelskiego młyna „London Eye”, a potem przez kwadrans ledwo mizerne odpryski sztucznych ogni. Sam powrót do metra w rozentuzjazmowanym tłumie zajął bitą godzinę, ale mimo wszystko warto było nie tyle ze względu na fajerwerki, co na przesympatyczną atmosferę w wielonarodowym towarzystwie, albowiem jak nas poucza bajka o Magdzie ( ma gdzie, ale nie ma z kim ), liczy się przede wszystkim wesoła kompania. Po powrocie do hotelu wypilismy spóźnionego o kilka godzin szampana, a nazajutrz, bez zwyczajowego kaca, za to wciąż w szampańskich humorach ( mimo typowo angielskiej pogody ) pojechaliśmy do zainstalowanego w Hyde Parku wesołego miasteczka o nazwie ‘Winter Wonderland’. Na sztucznym i stale moczonym dokuczliwą mżawką lodowisku przez chwilę zdawało mi się, że jestem królem łyżew – jak wiadomo, pycha kroczy przed upadkiem. Dałem się nawet namówić na hard-corową przejażdżkę na karuzeli Blizzard czyli „Oszukać przeznaczenie 3” ( zabezpieczające „chomąto” było tak ciasne, że ledwo mogłem oddychać, ale zanim zdążyłem powiedzieć na bezdechu, że rezygnuję, już dyndałem ledwo żywy między niebem a ziemią – sam tego chciałeś, Grzegorzu Dyndało! ). Ukoronowaniem wieczoru była wizyta w barze lodowym, serwującym koktajle w naczyniach z lodu, do dziś wywołująca dreszcze zimna na samo wspomnienie.

Drugi stycznia był wciąż w Anglii dniem wolnym od pracy, w dodatku ze słoneczną pogodą, więc wybraliśmy się na dłuższy spacer nad Tamizą, od zbyt rzadko dziś odwiedzanego autentycznego egipskiego obelisku zwanego Igłą Kleopatry na Nabrzeżu Wiktorii ( Victoria Embankment ) do XII-wiecznego kościoła templariuszy ( Temple Church ), nastepnie wzdłuż Fleet Street ( por. „Sweeney Todd, demoniczny golibroda z Fleet Street” ) i dalej Drury Lane do Muzeum Brytyjskiego rzucić szybko okiem na kamień z Rosetty i naszego przyjaciela Ramzesa II. W pobliskim sklepiku pamiątkarskim zakupiłem nie tylko że bez targowania się, ale w dodatku przecenione na 3 ( trzy ) funty całkiem spore popiersie długoszyjnej Nefertiti ( żony Echnatona i macochyTutanchamona ) – wiem, że to oszustwo, ale będę wmawiał wszystkim, że to autentyczna pamiątka z Egiptu.

Dzień pełen wrażeń zakończyliśmy u Chińczyka w Chińskiej Dzielnicy ( Chinatown ) przy Soho ( „gung-ho in Soho” ), gdzie można jeść ile wlezie za GBP 8.50 na osobę i gdzie po raz kolejny łapczywość wzięła górę nad rozsądkiem. No ale postanowiłem, że moje postanowienia noworoczne zaczną obowiązywać dopiero od najbliższego poniedziałku, bo i resztki poświąteczne ktoś musi pozjadać, zwłaszcza, że nie mamy żadnego zwierzęcia w domu ;)

 

WSZELKIEJ POMYŚLNOŚCI W NOWYM ROKU!!!

KOMENTARZE

  • *5
    Fajnie napisane - świetny styl !!!
    Miło było poczytać z uśmiechem na twarzy :)

    Kurcze, pięć lat w Lądku.. i ani razu Sylwka nie spędziłem ...ani na Trafalgar sq ..ani na pod Benkiem...
    Ale jak widać ..nie ma czego żałować.. :)
  • He, he!
    5 lat i nigdy Ci nie przyszło do głowy, żeby wcześniej przynieść więcej tych grzybków, żeby nie musieć chodzić do piwnicy w czasie filmu? :)))

    Faktycznie, Sylwester pełen wrażeń!

    Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku. :)

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031