Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
1435 postów 417 komentarzy

MacGregor

MacGregor - J23 na angielskiej prowincji alias ruski agent ps. "Moherowe Walonki Putina"

A.Wielomski: D.Trump prezydentem USA. Koniec epoki neokonów.

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Teraz zabraknie politykom PiS zagranicznego ośrodka przywódczego. Jarosław Kaczyński ma dziś wybór: samotnie iść na konfrontację z Rosją i udzielać wsparcia Ukrainie, albo realistyczne spojrzeć na świat, który zmienił się na jego oczach.

Właściwie wszystkie sondaże dawały zwycięstwo Hillary Clinton. Ale to tylko sondaże. Amerykanie nie mówili prawdy sondażowniom, ponieważ wyborcy boją się mówić prawdę wtedy, gdy czują przeogromny nacisk mass-mediów, nakazujących głosować na „właściwego” kandydata. Znamy to dobrze z polskiego podwórka, szczególnie z l. 90-tych, gdy nieboszczka Unia Wolności regularnie w sondażach miała dwukrotnie większe poparcie niż w rzeczywistości. Przy okazji tych wyborów w USA, wychodzących z lokali wyborczych pytano także o inne sprawy i 75% z nich stwierdziło, że media nie reprezentują interesów zwykłych ludzi, lecz elit polityczno-biznesowych z Waszyngtonu. Dlatego Amerykanie nie mówili prawdy na kogo zagłosują. Ameryka wskazywała w sondażach na Clinton, ale opowiedziała się za Trumpem.

Zwyciężyła stara dobra Ameryka, sprzed epoki neokonserwatystów, którzy absolutnie całą politykę państwa podporządkowali wojnie, ekspansji i agresji. Wojny toczono w obronie Izraela, dla zdobycia ropy naftowej, dla unicestwienia wpływów Rosji w świecie. Wojny musiały wybuchać jedne za drugimi – oczywiście w celu niesienia „demokracji i praw człowieka” – ponieważ rządzący Waszyngtonem establishment musiał eskalować zamówienia wojenne. Branża produkcji wojskowej jest najsilniej połączona z amerykańskim światem polityki. A koncerny zbrojeniowe potrzebowały wojny za wojną. Kolejnej wojny „o demokrację” za kolejną. Hillary Clinton i neokonserwatyści (którzy zdradzili Trumpa i faktycznie przeszli do Partii Demokratycznej) byli partią wojny, partią reprezentującą interesy przemysłu naftowo-zbrojeniowego.

Wybór Donalda Trumpa najprawdopodobniej oznacza dla świata pokój. Trump nie wyraża interesów koncernów zbrojeniowo-paliwowych. Reprezentuje świat nieruchomości, który preferuje stabilizacje i niskie podatki, zamiast nakręcania koniunktury za pomocą ustawicznych zbrojeń i rozdymania wydatków publicznych. Zwycięstwo Trumpa oznacza zapewne koniec sztucznie nakręcanej propagandy wojennej, stanowiącej uzasadnienie dla dalszych zamówień w zbrojeniówce. Trump to pokój.

Wybory te były decydujące dla przyszłości Stanów Zjednoczonych. Clinton i zbrojeniówka parły do ugruntowania wymykającej się Amerykanom hegemonii nad światem, którą należało odzyskać poprzez konfrontację z Rosją i z Chinami. Trump wydaje się godzić i popierać inną koncepcję świata, popularnie zwaną mianem wielobiegunowej, gdzie rządzić będzie koncert mocarstw: USA, Rosja, Chiny, Wielka Brytania, Francja, etc.Próba wymuszenia takiej hegemonii oczywiście prowadzi do wojen. Pogodzenie się ze światem wielobiegunowym oznacza szansę na trwały pokój.

Nowy Prezydent USA zapewne zaneguje politykę zagraniczną waszyngtońskiego establishmentu. Koniec konfrontacji z Rosją oznacza zaprzestanie popierania islamskich terrorystów w Syrii i ostateczne zwycięstwo Assada, czyli przywrócenie w Damaszku stabilizacji i pokoju. Oznacza zapewne także odpuszczenie prób „demokratyzacji” (=podboju) Rosji i zmianę polityki wobec Ukrainy. Bez wsparcia amerykańskiego Kijów samodzielnie nie pokusi się o wywołanie wojny z Republiką Doniecką. Jest zresztą prawdopodobne, że bez wsparcia amerykańskiego reżim w Kijowie zawali się jak domek z kart.

Wybór Donalda Trumpa oznacza także klęskę polityczną rządzących Polską ugrupowań post-solidarnościowych, szczególnie zaś PiS, zapatrzonego w USA w sposób graniczący z zaczarowaniem lubczykiem. W moim przekonaniu PiS kompletnie nie był przygotowany na to, że Hillary Clinton tych wyborów nie wygra. Cała polska polityka zagraniczna była podporządkowana realizacji scenariusza amerykańskiej konfrontacji z Rosją i popierania banderowskiej Ukrainy bez względu na koszty. Teraz zabraknie politykom PiS zagranicznego ośrodka przywódczego. Jarosław Kaczyński ma dziś wybór: samotnie iść na konfrontację z Rosją i udzielać wsparcia Ukrainie, albo realistyczne spojrzeć na świat, który zmienił się na jego oczach. To drugie rozwiązanie wymagać będzie zmiany polityki zagranicznej i poświęcenia ministrów Waszczykowskiego i Macierewicza.

Świat neokonserwatyzmu właśnie umarł, a świat z hegemonii jednobiegunowej – sprawowanej przez Waszyngton z coraz to wielkim trudem – przemienia się w świat wielobiegunowy. Jeszcze tylko zwycięstwo Marine Le Pen w wyborach prezydenckich we Francji, wyjście Francji z Unii Europejskiej i będziemy świadkami narodzin nowego świata.Mam nadzieję, że będzie lepszy.

Adam Wielomski



Źródło: KONSERWATYZM.PL

 

 

KOMENTARZE

  • "Jarosław Kaczyński ma dziś wybór: "
    Nie ma żadnego wyboru.
    Rządy przez rok tak skompromitowały opcję łże-patriotyczną, że straty są nie do odrobienia.
    Naturalny elektorat partii, i tak głosujący już na zasadzie mniejszego zła, został ostatecznie zdradzony, wykolegowany, ośmieszony.
    CETA, szczepionki, bander-polityka, próby narzucenia nowych lub podniesienia starych podatków dwa razy w tygodniu, z wisienką na torcie - obdarowaniem niemieckiego mercedesa dotacją 70 milionów złotych i zwolnieniami podatkowymi z zapowiedzią podniesienia podatku dla polskich przedsiębiorców z 19 do 40,5%.
    A już creme de la creme, samą śmietanką jest projekt narzucenia akcyzy na samochody dostawcze (i osobowe też) będący ciosem w szczękę polskiego małego i średniego biznesu.
    Z humorystycznymi stawkami wysokości nawet trzykrotnej wartości pojazdów.

    Tego się nie zapomina.
    Niemniej największym dokonaniem jest przebicie Bismarka z HAKATą, Hitlera i Stalina z odebraniem Polakom własności ziemi rolnej przez zakaz jej sprzedaży i nabywania poza szczególnymi, wyjątkowymi sytuacjami.

    Tego się nie zapomina.
    Tak, że pozamiatane, a co gorsze opcja patriotyczna dostała mocno po łapach.
  • @AlexSailor 16:28:35
    Wieszczyłem to już kilka lat temu. I sprawdza się co do joty.
    Starczyło dać tym bolszewikom wajchę na rok i sami się załatwili.
    Tylko kto na ich miejsce?
  • Naczelnik ma wyjście
    tak jak w 2007r. Obleci NY i Telaviv ,wyda polecenie jełopom-osłom z PIS-i - występować z partii ,zakładać partie,wstępować do Ruchu ,alleluja i do przodu.
  • Pax Russo-Americana
    cyt://Koniec konfrontacji z Rosją oznacza...że bez wsparcia amerykańskiego reżim w Kijowie zawali się jak domek z kart.//

    I z tego powodu następne 2 miliony Ukraińców przybędzie do Polski, a 2 miliony Polaków wyemigruje na zachód.

    Pax Russo-Americana istnieje od końca II wojny św.
  • @AlexSailor 16:28:35
    "Tego się nie zapomina.
    Tak, że pozamiatane, a co gorsze(?) opcja patriotyczna dostała mocno po łapach."
    Na wieki wieków. Amen.
  • Jak zwykle psis postawił na nie właściwego
    kota, oopsss konia, tudzież teksańskiego rumaka, czy oni są w stanie sami przestawić wajchę ?
  • Jest jeden problem no jeden z wielu.
    Rozkręcone przez Rosję i Chiny zbrojenia.
    Chiny sobie poradzą z wyhamowaniem zbrojeń, mają silną gospodarkę.
    Ale w Rosji zbrojenia są chyba najsilniejsza częścią gospodarki poza surowcami.
    Wyhamowanie zbrojeń to kryzys gospodarczy.
    Rosja z ekonomicznego punktu widzenia musi być zainteresowana
    zwiększaniem swoich udziałów na światowym rynku broni.
    Rosji nie bardzo stać na wyhamowanie zbrojeń.
    Rosja jak chce być bezpieczna musi być najsilniejsza, nie do zdobycia.
    Rosja musi się zbroić jak widać.

    A to pokusa by tej broni użyć w stosunku do praktycznie bezbronnych i odebrać to co historycznie straciła.

    To jest problem i dla Rosji i dla świata.
  • Świetny komentarz ks. Isakowicza
    http://isakowicz.pl/komentarz-do-zwyciestwa-trumpa-w-usa/


    Oszustka i lewaczka Hilary Clinton przegrała z kretesem. Nie pomogło jej wsparcie ani finansjery i przeróżnych geszefciarzy, ani tzw „autorytetów moralnych”, w tym też tych groteskowych z Polski (Radek Sikorski, Anne Applebaum i reszta towarzystwa). Nie pomogło też manipulowanie, tak jak w Polsce, sondażami przedwyborczymi.

    Zwycięski Donald Trump to nie bohater z mojej bajki. Liczę jednak na pozytywne zmiany. Zwłaszcza jeżeli chodzi o system wartości. Trzeba będzie też nowego prezydenta trzymać za słowa ws. Polski. Chodzi o deklaracje, które wypowiedział on na spotkaniu z Polonią amerykańską.

    Establishment III RP, który do tej pory swoją polityką zagraniczną budował na całkowitej uległości (prawie służalstwa) wobec USA, będzie musiał zrewidować wiele spraw. Jeżeli ktoś naprawdę w Europie Środkowo-Wschodniej będzie musiał bać się Trumpa to tacy cwaniacy i oszuści jak np. oligarchowie na Ukrainie, których Obama uważał za swoich sojuszników. Bać się powinni także banderowcy, bo amerykański parasol ochronny może zostać zwinięty.

    Tak czy siak czekają nas ciekawe zmiany.
  • @provincjał 16:54:55
    Jak zwykle psis postawił na nie właściwego
    kota, oopsss konia, tudzież teksańskiego rumaka

    - trafiony zatopiony :)

    ten baran waszczykowski dopiero teraz zamierza szukać dojscia do środowisk, które wspierały Trumpa
  • Trzeba być nie lada marzycielem,
    .
    aby wpaść na taki pomysł:
    „Koniec epoki neokonów.”
    „Zwyciężyła stara dobra Ameryka, sprzed epoki neokonserwatystów ” Ta „stara dobra Ameryka” pomogła walnie MWF
    - https://pppolsku.wordpress.com/2016/08/07/slowni/#MWF
    zorganizować dla nas w Europie dwie wojny światowe, przy czym nie brakło jej dobroci aby zniszczyć dwoma bombami atomowymi 200 tys. istnień ludzkich, czy skazić dioksyną (agent orange) wiele pokoleń Wietnamczyków. Tę radość mordu można znaleźć tylko w świętych księgach
    - https://pppolsku.wordpress.com/2016/08/07/jak-zrobic/
    Ta nowa „change” będzie taka sama, jak u Obamy, bowiem w systemie nie zmieni się nic.
    Ostatnią próbą modyfikacji systemu był projekt J.F.Kennedyego zmiany pieniądza, starzy górale pamiętają czym się to skończyło. Paplania Trumpa przed tzw. wyborami, czyli zorganizowanym robieniem w wała statystów, nazywanych błędnie zresztą wyborcami, nie jest warta funta kłaków.
    O PiS się nie obawiajmy, ta swołocz w mgnieniu oka przestawi się na nowy styl i wykaże, że się może znakomicie przydać.
    Czy czytelnicy tego forum naprawdę wierzą, że osoba wyposażana w zewnętrzne oznaki władzy prezydenta USA decyduje o czymkolwiek ? Przypomnę jeszcze raz, jak wygląda struktura organizacyjna MWF dla świata.
    - http://pppolsku.blogspot.com/2012/01/fh.htmlhtml
    I błazen w rodzaju Trumpa miałby naruszyć cokolwiek w tej strukturze ?!
    Nie dajmy się znowu zwariować tą „change” a la Trump, tak jak nas mendia przed wyborami zwodziły, że na prezydenta wyznaczono Clintonową.
    „Jarosław Kaczyński ma dziś wybór: samotnie iść ”, pan Jarosław nie odważy się wysikać, bez uzgodnienia tego kroku z jego oficerem prowadzącym.
    Naiwność niektórych wypowiedzi w mendiach jest dosyć irytująca, dlatego nie zdziw mnie, gdy liczni dyskutanci odsądzą mnie od czci i wiary. I słusznie, w pierdoły z mediów to nie wierzę już od lat.
  • @Laznik 22:27:50
    Absolutna zgoda.
    Nie podniecajmy się co do tych ewentualnych pozytywnych zmian w USA.
    Na ten moment to tylko słowa.
    Poczekajmy na czyny.
    Dobrze, że Hilaria odpadła ale bez złudzeń, prezydent to tylko pionek.
  • @Robik 23:41:36
    100%
  • @MacGregor 17:03:22
    Pan myśli, że on będzie szukał?????

    Wystarczy wywalić kłamcę z TV i postawić tam Kolonkę, a ten już w lutym zaczął zbierać podpisy pod petycją do elekta Trumpa, by z pierwszą wizytą przyjechał do Polski.
    I to w czasie, kiedy parlament brytyjski na serio obradował nad ustawą zabraniającą Trumpowi przyjazdu do Wielkiej Brytanii.
    Myślę, że ma dojścia lepsze niż cała nasza śmieszna dyplomacja, tylko wspominając o kwalifikacjach.

    Byłby to sygnał zmiany polskiej polityki zagranicznej i wewnętrznej, a w szczególności na kierunku amerykańskim.

    https://www.youtube.com/watch?v=0Exq2zJ2QA4
    Od 20:00.
  • @autor - u p. HC zabrakło tzw "cechy wiodącej".
    "W moim przekonaniu PiS kompletnie nie był przygotowany na to, że Hillary Clinton tych wyborów nie wygra."

    Porażka pani Hillary jest łatwa do wytłumaczenia: nie miała absolutnie żadnej cechy, który by ją wyróżniała, a masowych wyborach to właśnie decyduje. Bycie prawnikiem i byłą pierwszą damą do dwie cechy, które wyborców od niej odsunęły. Żeby miała jeszcze 6 dzieci, z których każde ma jakąś aferę (jak córki bliźniaczki Busha), to byłoby o niej głośno.

    Reagan biegał z Lessi. GHWB był pilotem. BC grał na saksofonie. Syn pilota miał farmę i kapelusz. A BHO miał marzenie i był pół na pół, trochę czarny, trochę biały. I był nowy (nie był osobą towarzyszącą, jak HC).

    A HC? Pilna pracowita uczennica.... była pierwsza dama, co jej było mało - like a house of cards i Claire Unterwood, wypisz wymaluj, toż to historia o nich właśnie, tyle że Francis machał kajakiem, zamiast grać na saksofonie, ot, mała różnica. I wieczorami palił zwykłe papierosy, pochowane za rysunkami w holu, czy to u siebie,czy w Białym Domu, a nie trawkę czy inne jointy.

    Co takiego - pytam - (poza płcią) Hillary sama z siebie dała światu, żeby ten świat mógł ją zapamiętać? Skojarzyć ze sobą? Utożsamić się?

    Karierę??? Świat nie chce od kobiety kariery. Świat chce od niej czegoś innego. USA to bowiem konserwatywny świat. A jeśli już, to chce kariery AUTENTYCZNEJ, like a Maria C. Skłodowska, by faceci bez najmniejszych wątpliwości padali przed nią na kolana, a nie kariery jak z puzzli pieczołowicie składanej, w której jednak na prezydenckie puzzle
    ciągle jakiegoś elementu brakuje.

    Nie zgadzając się na taki świat pani HC powinna wyznaczyć sobie inne cele: zostanie gubernatorem Kaliforni lub NYC, a nie całej Ameryki.

    Za Clintonem głosowało 20 mln muzyków i 40 mln palaczy trawki.
    Za pierwszym Bushem - 100 mln tych, którzy cokolwiek z wojskiem mieli wspólnego. Za Trumpem - 120 mln amerykańskich rozwodników i 30 mln tzw. "molestatorów".

    Z takimi przymiotami, jak HC, można zostać sekretarzem, senatorem, ministrem spraw zagranicznych.

    Ale nie prezydentem....

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031