Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
1507 postów 635 komentarzy

MacGregor

MacGregor - J23 na angielskiej prowincji alias ruski agent ps. "Moherowe Walonki Putina"

Kreta mityczna – część II.

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

O ile władający Kretą z pałacu podwójnych toporów czyli labiryntu w Knossos król Minos był pierwszym Europejczykiem, o tyle pierwszym Kreteńczykiem był sam Zeus. A było to tak.

Na początku Wielki Konstruktor wygibał sulającą się ćmę fotonów, po czym dorzucił sporą przygarść boskich cząstek, które z kolei zaczęły się miziać z co przystojniejszymi fotonami, miziane fotony traciły prędkość, a skutkiem nałożonego na nie jarzma zachowania energii brzuchaciły się, pęczniały i przybierały na masie.

Przepraszam, ale czytałem niedawno „Bajki robotów” Stanisława Lema i pomyliłem mitologie. Było inaczej.

W czasach Homera czyli w VIII wieku p.n.e. żył w Beocji,  ( czyli w Krainie Krów położonej  na północny-zachód od Attyki  ) poeta epicki Hezjod, który wyśpiewał całą „Teogonię” czyli pieśń o narodzinach bogów. Zagadywali go potem Grecy: „No pięknieś pan nam to wszystko wyśpiewał, panie Hezjod”, na co aojd:” Ja wam zawsze wszystko wyspiewam”.


 

 [ Początki Beocji mają ścisły związek z porwaną przez Zeusa Europą. Bratem fenickiej królewny był niejaki Kadmos, który wysłany przez ojca na bezskuteczne poszukiwanie siostry, pouczony przez wyrocznię w Delfach osiadł w Tebach i zbudował tam cytadelę, nazwaną od jego imienia Kadmeją. Podczas zaborów Beocją nazywano czasem pogardliwie Wielkopolskę, jako że Wielkopolanie zamiast krwawić i ginąć za wolność „waszą i nie naszą” woleli myśleć o gospodarce i wzmacnianiu, a nie trawieniu substancji narodowej, a tymczasem gdyby nie nasza przyziemna Beocja, to miast Polski mielibysmy co najwyżej niemiecki protektorat – Judeopolonię, w granicach trzeciego rozbioru rosyjskiego ].

Wiemy dzięki Hezjodowi, że nasamprzód z chaosu wyłoniła się Gaja ( Ziemia ) która samorodnie spłodziła Uranosa ( Niebo ), a potem z jego już udziałem sturękich, cyklopów i tytanów. I tu od razu możemy zauważyć, że stosunki międzypokoleniowe nie układały się najlepiej – Uranos obawiając się swoich dzieci strąca je w czeluści Tartaru. Najmłodszy z tytanów, Kronos ( łac. Saturnus, czasem albo wręcz chronicznie mylony z Chronosem czyli Czasem ), zostaje przywódcą buntu i śpiącemu ojcu przy pomocy kosy obcina bynajmniej nie włosy.


 Odtąd Uranos zachowuje się jakby jaj nie miał i usuwa się w cień, ale zdążył jeszcze przepowiedzieć przejmującemu władzę Kronosowi, że i on zostanie pozbawiony tronu przez swoje potomstwo.

Kronos poślubia jedną z sióstr, tytanidę Reę, ale pomny na ojcowska klątwę pożera swoje własne dzieci, jak leci: Demeter, Hestia ( bogini agencji ubezpieczeniowych? ), Hera, Hades, Posejdon.


 

Malarze europejscy przedstawiają Kronosa pożerającego własne dzieci zgodnie z zaleceniami dietetyków, z dokładnym przeżuwaniem każdego kąska, ale tak naprawdę ( i na szczęście ) połykał je w całości jak surowe ostrygi, nawet bez uprzedniego skrapiania sokiem z cytryny.

No ale kiedy Rea powiła kolejne dziecię, maleńskiego Zeusika, tego było jej już za wiele – owinęła kamień w pieluszki i podała go jak widać niezbyt rozgarnietemu dziadu do połknięcia, a boskie niemowlę ukryła ...


 No właśnie, skoro tytuł wpisu brzmi „Kreta mityczna”, to ukryła je na Krecie, o której ukształtowaniu wypada teraz parę słów powiedzieć.


 

Kreta ( = Silna, Władcza ) to największa grecka wyspa i piąta co do wielkości wyspa śródziemnomorska ( po Sycylii, Sardynii, Cyprze i Korsyce ). Długa ( 260km ) i wąska ( od 12km do 60km ), w 95% pokryta jest górami, z których najwyższa, Ida (  Psiloritis / Timios Stawros ) ma 2’456  metrów ( dwa i pół kilometra minus mickiewiczowskie 44 ... metry ).

[ Z dokładnością 2% taka sama wysokość co naszych Rysów ( 2’503 m ), tyle że „od Bałtyku po gór szczyty” to w linii prostej 700km, zaś od Morza Libijskiego do szczytu Idy i stamtąd do Morza Kreteńskiego ( czyli południowej części Egejskiego ) to łącznie nie więcej niż 60km ].

Warto zauważyć, że Kreta ( w odróżnieniu od Tery/Santorini ) nie jest wyspą wulkaniczną i nigdy nie było na niej czynnych wulkanów, zaś trzęsienia ziemi są wynikiem tarcia płyt tektonicznych. W czasach, kiedy „Tatry małe były jeszcze i dopiero w górę rosły” Kreta była częścią Europy kontynentalnej, zaś jej zachodnie fragmnety były przedłużeniem Gór Dynarskich.

Jak widac na załączonej mapce, interior Krety zdominowany jest przez trzy masywy górskie: Góry Białe ( Lefka Ori ) na zachodzie, Góry Idajskie ( zwane tez Psiloritis = Wysokie Góry ) w centrum i Dyktejskie ( od szczytu Dikte ) na wschodzie wraz z położonym w ich centrum malowniczym płaskowyżem Lassithi.

Na południu Białych Gór znajduje się najdłuższy ( 18km ) i nagłębszy w Europie wąwóz Samaria. Ponieważ tym razem nie udało mi się nim przejść ( ani siłą rzeczy zobaczyć brykającej w nim i skaczącej na pochyłe drzewo dzikiej kreteńskiej kozy kri-kri ), więc pobyt nie jest zaliczony i konieczny będzie powrót do przyszłości.


 

Jaskinia Dyktejska ( Dikteon Andron, na zboczu góry Dikte na płaskowyżu Lassithi, położona na wys. 1025 m n.p.m., około 200m powyżej parkingu w dzisiejszej wiosce Psychro ) jest najważniejszą spośród 3000 jaskiń na Krecie, albowiem w niej Rea powiła Zeusa i zostawiła go tam pod opieką dobrej nimfy, mlekiem karmiła go koza Almatea, zas żeby zagłuszyć płacz niemowlęcia, dziewięciu kapłanów Rei, tzw. kuretów, tańcowało nad małym Zeusem uderzając włóczniami w tarcze.


Poniżej wejście i wnętrze Jaskini Dyktejskiej 


 


  [ To, że po takim niemowlęctwie Zeus nie miał traumy do końca życia, można chyba tylko wytłumaczyć jego boską naturą ].


 


 

Dziś, żeby było sprawiedliwie, powiada się, że owszem, Zeus urodził sie w jaskini Dyktejskiej, ale podrastał już w jaskini Idajskiej ( od góry Idy ) i tam karmiła go Almatea.

Pewnego razu, kiedy zwierzę ułamało róg, mały bóg wziął go do ręki i pobłogosławił, tak powstał róg obfitości ( łac. cornu copiae ). Napełniał się on wszystkim, czego zapragnął jego posiadacz. Dzisiaj jest to symbol dostatku i dobrobytu. [ za Wiki ].  


 

[ Por. spotkanie Hrabiego z Zosią w trzeciej księdze „Pana Tadeusza” zatytułowanej „Umizgi”:

„Dziewczyna powiewała podniesioną w ręku
Szarą kitką, podobną do piór strusich pęku;
Nią zdała się oganiać główki niemowlęce
Od złotego motylów deszczu. W drugiej ręce
Coś u niej rogatego, złocistego świeci,
Zdaje się, że naczynie do karmienia dzieci,
Bo je zbliżała dzieciom do ust po kolei,
Miało zaś kształt złotego rogu Amaltei.

( ... )

Hrabia z załamanemi poglądał rękoma
Na snopek uwiązanej trawami mietlicy,
Którą brał za pęk strusich piór w ręku dziewicy.
Nie zapomniał naczynia: złocista konewka,
Ów różek Amaltei, była to marchewka!
Widział ją w ustach dziecka pożeraną chciwie:
Więc było po uroku! po czarach! po dziwie!”

Cała scena jest genialną parodią spotkania Odyseusza z królewną Nauzykaą na wyspie Scherii ( dzisiejsze Korfu? ) ].

Upłynęło czasu małowiele, Zeus zmężniał i nabrał tężyzny [ klimat Krety zapewne mu służył, miejscowe wina, oliwki, feta, a nawet miejscowy bimber tsikoudia [ = raki ] z miodem czyli rakomelo ], a wtedy Rea podała Kronosowi emetyk, tak, że ten zwymiotował najpierw kamień połknięty zamiast Zeusa, a zaraz potem całe jego rodzeństwo.


 

Gra o tron zwana Tytanomachią zakończyła się zwycięstwem bogów olimpijskich, a kiedy „niepamięć litościwie zarzuciła całun zapomnienia” Kronos dostał we władanie nie tylko Pola Elizejskie ( Champs Élysées ), ale i własną planetę ( Saturna ).

A wspomniany wczesniej kamień, jako tzw. Omfalos czyli pępek świata umieszczono w świątyni delfickiej u podnóża Parnasu.


 

Minęły eony, stare bogi musiały ustąpić przed nową wiarą, pierwszym biskupem Krety został święty Tytus, nawet na szczycie góry Idy zbudowano kaplicę Krzyża Świętego ( Timios Stavros ) i Zeusowi nie pozostało nic innego, jak wziąć i zapaść w sen nieprzespany. Kilka kilometrów na południe od Knossos znajduje się święta góra Juchtas i jeśli spojrzymy na nią oczyma wyobraźni, to ujrzymy profil śpiącego Zeusa.


 

KOMENTARZE

  • w takim razie to jakby pan określil ?
    http://www.dronestagr.am/wp-content/uploads/2014/07/Stavros-Cove-in-Akrotiri-Chania-Crete.jpg

    mała wioska Stavros

    nie jest to wygasły wulkan ?
  • @kfakfa 16:57:37
    Witam

    No niestety nie, ani śladu po kraterze.

    pozdr
    mcG

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031