Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
1606 postów 944 komentarze

MacGregor

MacGregor - J-23 na angielskiej prowincji

Marian Miszalski: Refleksje nad zapalonym lontem.

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Scenariusz odzyskania władzy jest zatem nakreślony. Lont pod rządem PiS – - już podpalony; owszem, trzeba go jednak sztukować za granicą, przedłużać, bo zakładana szybka kapitulacja PiS nie nastąpiła.

 

[ Mam wobec PiS-u liczne „anse i niuanse”, ich zła znajomość historii skutkuje złą polityką zagraniczną, ich wchodzenie do zadka banderowskim ludobójcom ( nie mylić z normalnymi Rusinami ) jest światowym ewenementem i ciekawym tematem z zakresu psychiatrii klinicznej, zaś instalowanie obcych wojsk na terenie Polski graniczy ze zdradą narodową, ale to nie znaczy, że obce agentury pospołu z żerującą na Polakach wspólnotą rozbójniczą mają nam obalać niewygodny dla siebie rząd -McG]

„Te, Mateusz, wajchę przełóż!” – słyszało się na ulicach w późnych latach 70-ych. Skąd biorą się takie powiedzonka, uliczne „bon-moty”, które robią  potem uliczne kariery?... I czy taką właśnie  postać werbalną mógłby  przyjąć rozkaz oficera prowadzącego wydany podwładnemu agentowi? Mniejsza z tym, ważne, że „Mateusz, wajchę przełóż” nadaje się dzisiaj świetnie na hasło programowe ruchu KOD. Chodzi, rzecz jasna, o przełożenie wajchy władzy na lewo, o powrót do status quo ante, o wysadzenie z posad  władzy układu nie  skażonego  spodstolnym grzechem pierworodnym. Lont zapalił Rzepliński, KOD jest „wajchą”, Nowoczesna – perfumowaniem smrodu po rządach PO, ale wszystko  to jeszcze za mało, by nastąpiła pożądana eksplozja wysadzająca, bo ciągle za mało jest” materiału wybuchowego”. Stąd „procedury brukselskie”, medialny klangor żydowskiego lobby politycznego, lewackie zwieranie szyków i pośladków, kolejna próba budowy „jednolitego frontu ludowego” etc. Bo dopiero jednolity front KOD, Nowoczesnej, PO, PSL  i  „żywiołów” drobniejszego płazu miałby niejakie szanse w wyborczym zwarciu z  PiS-em , kukizowcami, narodowcami i resztą prawej strony.

   Cóż, ba! Łatwiej pomyśleć, niż wykonać.

   Lepsza PO w garści, niż „jednolity front lewicy” na dachu – tak zapewne kalkuluje Schetyna, a dla Petru  z kolei – lepsza  w ręku Nowoczesna. Jako że ostatnie słowo mają jednak „funkowie” ze służb tajnych – ta rywalizacja między Schetyną a Petru świadczyć może o podziale pośród ukadrowionej teraz gdzie indziej agentury b. WSI: likwidować już PO, czy jeszcze tolerować tę pozorną dwupartyjność?... I czy ten podział nie przebiega aby po linii podziału między przewrbowańcami  z WSI do BND – a tymi, co przewerbowali  się do CIA? Zbyt cwani to jednak mafiosi, by długo trwać w takim konflikcie, w takim klinczu, gdy w grę wchodzi odzyskanie utraconego w 2015 roku władztwa nad całym życiem państwowym i gospodarczym! Sądzę więc, że wcześniej czy później dojdzie do ponownego” porozumienia nad nowymi podziałami”  i dwie rodem z WSI  mafijne „rodziny” znajdą kompromis. Już dzisiaj ruch KOD jest przecież  rezultatem kompromisowych, wstępnych przymiarek, podobnie jak było nim zaangażowanie się Rzeplińskiego w podpalenie lontu pod Trybunałem Konstytucyjnym.

   Wydaje się, że najtrudniejsze w tym przygotowywanym  kompromisie będzie uzgodnienie, kto właściwie miałby kierować w ostatecznej instancji tym „jednolitym frontem lewicowym”? PO, chociaż skompromitowana, dysponuje silnymi strukturami terenowymi, zaprawionym  aparatem wyborczym i pieniędzmi; ta mafijna „rodzina”, która wystrugała PO i opiekowała się nią w ostatnich latach (czy aby nie przewerbowańcy z WSI do niemieckiego BND?) niełatwo ustąpi ze swych apetytów. Z kolei ta mafijna rodzina, która postawiła na Nowoczesną jako PO-bis (przewerbowańcy z WSI do CIA?) też ma swoje silne racje dla wsparcia swoich apetytów: jakiż to byłby „jednolity front lewicy” z udziałem prześmierdłej na wszystkie strony PO?...

    Gdy chodzi o sam KOD – bez względu na to, która z „rodzin” go wymyśliła ( a może być i wspólnym projektem obydwu…) - na razie zagospodarowywany jest przez żydowskie lobby polityczne: juźci „filantrop” Soros nie tylko kupił udziały w „GW” ale zapowiedział przecież wsparcie dla budowy osobnych mediów KOD-u!

 W najbliższej przyszłości  można zatem spodziewać  się dyscyplinowania liderów  PO, Nowoczesnej i  KOD . Jeśli bowiem dojdzie do kompromisu tych trzech pozakonstytucyjnych ośrodków władzy - dwóch mafijnych „rodzin” i żydowskiego lobby politycznego – dobrani  liderzy jednolitego frontu lewicy nie mogą grymasić i wierzgać przeciw tak trudno znalezionemu  i tak trudnemu do utrzymania kompromisowi. KOD będzie ważnym ogniwem  w przyszłym, projektowanym „jednolitym froncie lewicy”, bo to on dostarcza dzisiaj najwięcej „surowizny”, chociaż jego terenowe struktury są liche. Ale od czego forsa” „filantropa”?... Będą srebrniki – znajdą  się i Judasze.

   Tak być powinno, aby projekt się udał – ale czy tak będzie?...W zderzeniu z praktyką różnie to bywa, zwłaszcza w środowisku lewicy i bez względu na to, kto tam jakie kostiumiki polityczne przywdziewa: gdy przychodzi do układania list wyborczych, obsadzania  miejsc na tych listach, gdy w wąskich gronach zapadają decyzje o poselskich i senatorskich synekurach z wszystkimi intratnymi „przyległościami” – o, „kły i pazury”  to przecie określenie eufemistyczne. Trafniej określa to Julian Tuwim w swym „Balu w operze”, w scenie bufetowej: „A najgorzej – przy kawiorze. Tam – na zabój, tam – na noże!”. 

   Prawica, z powodu swej hierarchicznej wizji społeczeństwa, łatwiej uznaje wspólny  autorytet; demokraci mają z tym problemy, stąd gdzie nie splunąć na lewicy – tam każdy produkuje autorytety własne na bieżący użytek i wedle mądrości kolejnego etapu. Stąd  niebywały pluralizm autorytatywny na lewicy!

   Scenariusz odzyskania władzy jest zatem nakreślony. Lont pod rządem PiS –  - już podpalony; owszem, trzeba go jednak sztukować za granicą, przedłużać, bo zakładana szybka kapitulacja PiS nie nastąpiła; trzeba tez gromadzić dodatkowy materiał wybuchowy, bo ten dotąd zgromadzony nie wystarcza. Kto wie, może ten lont zgaśnie zanim zgromadzi się ten materiał w dostatecznej ilości, o dostatecznej sile rażenia? Nawet najbardziej ideowym, ofiarnym terrorystom niekiedy nie wybuchają  tłuste pasy z ładunkami…

    Człowiek strzela, Pan Bóg kule nosi… Co nie znaczy, by na „strzały zza węgła” reagować wyłącznie rozdzieraniem szat, świętym oburzeniem, licząc wyłącznie na Opatrzność. Zbiór zastrzeżony IPN na przykład  zawiera sporo dobrej amunicji, do wykorzystania. Owszem, rozumiem, nie jestem dzieckiem: w polityce lepszy „hak” w ręku niż prawda na dachu czy pod strzechą, ale w tym zbiorze zastrzeżonym są i haki już „puste” – bo „zahakowani” nie żyją albo odeszli z życia publicznego – ale  do celnego wykorzystania, bo kompromitujące  układ spodstolny. Przebogata aferalność i korupcja byłych rządów III RP – jeśli dostatecznie głęboko, starannie i konsekwentnie  pogrzebać w niej rękami wytrawnych prokuratorów – równie dostarczyć może dobrej, solidnej amunicji dla celnych strzałów, nie tylko o wartości  poznawczej. A i wstępne  „audyty” co poniektórych instytucji też mogą ciężko poranić wroga, a przynajmniej zmusić  jego  armaty do milczenia.

 „Na wojnie jak  na wojnie” – nawet jeśli nazywa się to tylko,  kiepskim eufemizmem, „walką o kształt polskiej demokracji”.

Źródło: www.marianmiszalski.pl

KOMENTARZE

  • Moje uwagi co do twoich przemysleń.
    Masz zapewne rację. Żadna polityczna (partia) nie gwarantuje uczciwości w stosunku do obywateli.

    Dlatego należy odciąć się od wszelkiego partyjniactwa. Stworzyć ruch spontaniczny, masowy taki jakim była Solidarność. Ruch który spełni oczekiwania większości Polaków.

    Nigdzie nie zapisano że państwem musza rządzić partie. Posłami i senatorami mogą być niezależni obywatele.

    Tak jak istniały rządy monarchistyczne, republikańskie, tak teraz nadchodzi kolej na nową formę rządzenia państwem. W przyszłości za pomocą formularzy internetowych ,obywatele będą mogli swoje żądania wobec sprawujących władzę wyrażać z dnia na dzień.

    Taki stan rzeczy uniemożliwia mafii politycznej i koszernostrze wpływania na decyzje parlamentarne . Trudno kupić większość parlamentarna, kupuje się liderów. Przy próbie przekupstwa większości parlamentarnej zawsze pojawią się przecieki.

    Z doktryny programowej iluminatów amerykańskich wynika jednoznacznie walka z państwowością poprzez liderów partii politycznych i dążenie do globalizacji dla osiągnięcia maksymalnych kozyści.

    Walczyć z całym narodem nie sposób. Problemem są jedynie ośrodek decyzyjny. W czasach Solidarności to była stocznia, stamtąd płynęły wszystkie decyzje w Polskę.

    Dziś w dobie rozwiniętej łączności nie jest to wielki problem. Mało wydaje się że powinno powstać kilka równoległych ośrodków decyzyjnych o wspólnej ideologii programowej. Ponieważ jeden, czy drugi ośrodek służby zlikwidują, zatem w ich miejsce powinny pojawiać się kolejne nowe. Wszystkich połączonych wspólną patriotyczną myślą przewodnią nie da się zamknąć.

    Żadna wylansowana istniejąca partia, czy nawet nowa, nie uniknie migracji skorumpowanych polityków mających parcie na władzę w swoje szeregi. W innym wypadku będą starać utrzymać się przy władzy poprzez sojusze.

    Tylko rozbijając partyjniactwo (inaczej popularne kliki interesów), można uratować Polskę.
  • Nie muszą się o ten lont tak bardzo martwić
    PiS sam go podpali, jeśli będzie podejmował decyzja jak dotychczas, tworząc w Polsce państwo policyjne i wysyłając Polaków na syjonistyczne wojny.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
30