Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
1543 posty 736 komentarzy

MacGregor

MacGregor - J23 na angielskiej prowincji alias ruski agent ps. "Moherowe Walonki Putina"

Marian Miszalski: Podniesmy poziom debaty.

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Felieton pisany jeszcze przed spektaklem upokarzania Polski w „Galaktycznym Senacie”, ale jak najbardziej aktualny.

 Wygląda na to, że Komitet Obrony Demokracji będzie bronił  spodstolnej „ demokracji”  jak socjalizmu, przekształconego pod okrągłym stołem  w kapitalizm kompradorski, tylko dla swoich. Żydokomuna będzie bronić zdobytego pod okrągłym stołem stanu posiadania i nie zawaha się zaprosić do tej obrony „europejskich sił porządkowych”, na których interwencję „w obronie demokracji” zgodził  się haniebnie  Bronisław Komorowski jako prezydent.

Mniejsza zresztą o to, czego broni naprawdę ów Komitet Obrony Demokracji, będący ekspozyturą żydowskiego loby politycznego wspieranego  przez bezpieczniaków z „nieistniejących” Wojskowych Służb Informacyjnych. Warto dla psychicznej  i intelektualnej higieny postawić pytanie  płodniejsze intelektualnie: dlaczego właściwie mielibyśmy bronić w Polsce tej spodstolnej demokracji?

Nie naród polski jest dla demokracji, ale demokracja dla narodu polskiego – pod warunkiem, że mu dobrze służy. Jeśli wskutek zalegającego od czasów PRL „złogu” żydokomuny obecna demokracja nie służy narodowi polskiemu – trzeba ją zamienić na inną formę ustrojowa, służącą  lepiej. „Nie nos dla tabakiery, lecz ona dla nosa”.

Zamiana obecnej demokracji nazad, na dyktaturę komunistyczną,  nie miałaby  sensu, jednak dyktatura dyktaturze nie równa. Obecną impotentną, spodstolną  demokrację warto by z pewnością zamienić na liberalną dyktaturę w stylu Piłsudskiego. Jest  przecież  istotne, czy dyktator jest   agentem obcego państwa, totalniakiem  i polityczną miernotą, jaką był Jaruzelski – czy jest dyktatorem oświeconym, świadomym interesów własnego narodu. Problem dzisiejszej Polski nie polega na tym, że Kaczyński  grozi nam jako dyktator,  ale na tym, że Kaczyński nie ma za sobą armii, która uczyniłaby go liberalnym  dyktatorem! Bardzo bym chciał, żeby Kaczyński został dyktatorem Polski w miejsce obecnej, spodstolnej demokracji  wg.Kiszczaka, Borusewicza i Kuronia , byłby z pewnością łagodniejszym dyktatorem niż Piłsudski…

 Komitet Obrony  Demokracji (zwany już przez lud Komitetem Obrony Draństwa, Komitetem Obrony Donosicieli, Komitetem Obrony Degeneracji)  to w całości wytwór układu spodstolnego, który owładnął Polską w pozorach „demokracji” wskutek spodstolnego spisku  z 1989 roku.Mając do wyboru obronę obecnej, spodstolnej demokracji albo obronę polskiej suwerenności – bronić trzeba suwerenności polskiego narodu, a nie tej spróchniałej spodstolnej demokracji  kiszczakowskiej, podszytej zdradą, morderstwami, złodziejstwem, siuchtą, sitwą i korupcją. Najpierw niezawisłość Polski, suwerenność  – potem dopiero: może demokracja poprawiona, a może oświecona dyktatura? – co tam lepiej posłuży narodowi polskiemu. Obecna, spodstolna demokracja bezpieczniaków i grandziarzy służy  źle, a nawet bardzo źle -  nie ma powodów, by być jej niewolnikami. Czy jednak obecną III RP da się naprawić metodami demokratycznymi?  Czy tę okupację Polski przez bezpieczniackie sitwy, zapoczątkowaną w 1981 roku i kontynuującą  się do dzisiaj w pozorach spodstolnej demokracji da się usunąć metodami demokratycznymi?...To tak, jakby próbować wygrać  wojnę przez głosowania i procesami  w sądzie…. Dla naprawy  Polski lepiej nadaje się chyba liberalna dyktatura  – niż ta właśnie  spodstolna demokracja.  Tak jak próżne były w PRL wszystkie  wysiłki „naprawy socjalizmu” podejmowane w ramach PRL-owskiego socjalistycznego ustroju…

No tak, ale ustanowienie nawet liberalnej, oświeconej dyktatury  wymaga poparcia armii… Czy można o takim poparciu marzyć?... Troszeczkę pomarzyć jednak można: w końcu nie aż trudno dopracować się polskich, a nie spodstolnych generałów, pułkowników… Zwłaszcza młodszej kadry dowódczej, nie uzależnionej mentalnie od żydokomuny i obcych agentur.

Żydokomuna wysila się, by w swej propagandzie  stawiać obecną spodstolną  „demokrację” ponad narodem, jako wartość bezwzględną, najwyższą… Ale tak, jak jest różnica między skandaliczną dyktaturą ciemniaków (jak Stefan Kisielewski określał komunistyczną dyktaturę w PRL) a oświeconą dyktaturą Piłsudskiego – tak jest różnica między obecną, spodstolną  demokracją  Kiszczaka-Michnika-Borusewicza itp. – a demokracją możliwą: z systemem prezydenckim i mocno ograniczonym partyjniactwem.

Jarosławowi Kaczyńskiemu nareszcie przeszły przez gardło słowa, które my, konserwatywni liberałowie, powtarzamy od lat: tak, są Polacy lepszego i gorszego sortu, tak, jest naród polski –i polskojęzyczna tylko wspólnota rozbójnicza,  są polscy patrioci – i są zdrajcy, są Polacy uczciwi – i Polacy złodzieje, są Polacy bezinteresowni , prawi i odważni – i są obrzydliwi, sprzedajni karierowicze. Jest Andrzej Gwiazda, Kornel Morawiecki – i  jest Maleszka i kapitan Piotrowski… I tak dalej…  Ba! Są nadto zdrajcy, i tylko nie ma kary śmierci nawet  za zdradę… Więc  jakże to: nie ma lepszych i gorszych Polaków? Ależ są!Dlaczego Polska miałby być wspólnotą ludzi prawych – z grandziarzami? Uczciwych – ze złodziejami?  Patriotów – ze zdrajcami? Czy to aby w ogóle możliwe?! Nie, taka „wspólnota” nie jest możliwa, takiej wspólnoty nie ma i nie będzie. Grandziarzom, złodziejom, karierowiczom, zdrajcom trzeba raczej na każdym kroku wykazywać i udowadniać (moralnie i prawnie), że są właśnie tym gorszym „sortem” Polaków. Na dziś powiedzieć jednak można dość optymistycznie, że nawet w tych  spodstolnych pseudodemokratycznych procedurach,  w tym  kiszczakowsko-kuroniowskim ustroju obecnej III RP, naród polski pokonał wspólnotę rozbójniczą wybierając narodową,  l e p s z ą  większość  parlamentarną i narodowego, l e p s z e g o  prezydenta. To, oczywiście, mobilizować  musi tak żydokomunę, jak „nieistniejące” WSI i obce służby (zwłaszcza niemieckie, rosyjskie i żydowskie)  -  czytaj: Piątą Kolumnę – do wzmożonych wysiłków.

W tym celu (a także dla odwrócenia uwagi od  smutnych zajść  w Lipsku, gdzie narodowi socjaliści starli się z komunistami, którzy z kolei pobili… interweniującą policję, gdy zarazem w całych Niemczech odnotowano ponad 100 brutalnych pobić i podpaleń azylantów!) przewodniczący Parlamentu Europejskiego, niemiecki Żyd Marcin Schulz  zakwalifikował sytuację w Polsce jako „zamach stanu i zamach na demokrację. Schulzowi przybasował wnet  niejaki Veser z „Frankfurter Allgemeine Zeitung”. Wygląda to na zorkiestrowaną, centralnie sterowaną antypolską akcję propagandową całkowicie w stylu kłamstw goebbelsowskich.  Zmierza to do takiego propagandowego podgrzania atmosfery w Brukseli, żeby  zorganizować „kijowski majdan” w Warszawie, a na forum UE postawić kwestię  interwencji w Polsce „unijnych sił porządkowych w obronie demokracji”. Nie warto przejmować  się tymi wysiłkami:  wiemy, że kijowski majdan finansował żydowski grandziarz, „filantrop” Soros, na usługach służb tajnych Izraela; no a kto miałby interweniować  zbrojnie w Polsce?Belgowie, Francuzi, Hiszpanie, Grecy czy Holendrzy nie zechcą, a  Niemców powitalibyśmy tak jak Wehrmacht w 1939, a nawet jeszcze lepiej! Czy nie pora jednak – w odpowiedzi na inicjatywę Schulza (debata w PE o sytuacji w Polsce) - zaproponować  w PE debatę o niebezpieczeństwie osi Berlin-Moskwa dla Europy?

Źródło: Marian Miszalski

Mój komentarz:

Z jednej strony od szeregu lat podzielam optymizm pana Miszalskiego: kiedys na straży traktatu Loewenwolda ( przymierza trzech czarnych orłów ), na straży niewydolnego ustroju „praw kardynalnych” stały ruskie i pruskie bagnety, dzis przekupne dziennikarskie dziwki w zagranicznych i polskojęzycznych gazetach, kiedys pod Warszawą stacjonowały obce pułki, dzis agentura ulokowana w redakcjach i stacjach radiowych. A więc czy naprawdę jest się czego bać, skoro król jest nagi? Co się może stać? Ćwok Schulz nawrzeszczy na nas jak kapo w niemieckim obozie? To niech sobie wrzeszczy, pies go trącał. Jesli przestraszymy się pohukiwań jakiegos szwabskiego półgłowka, to chyba nie zasługujemy na miano Polaków.

Z drugiej strony lepiej na zimne dmuchać, niż się na gorącym sparzyć. Jak pisze pan Michalkiewicz:

Warto zwrócić uwagę, że najbardziej zaniepokojone stanem demokracji i praworządności w Polsce są Niemcy i środowiska żydowskie. I jedne i drugie bowiem mają w ewentualnej interwencji w naszym kraju żywotny interes. Niemcy – bo przy tej okazji i pod tym pretekstem mogłyby załatwić sprawy, oczekujące na załatwienie już 70 lat, no a Żydzi – bo RAZWIEDUPR – oczywiście za pośrednictwem swojej politycznej ekspozytury – w zamian za pozwolenie na kontynuowanie okupacji reszty kraju, zgodzi się na realizację „roszczeń”. Warto uświadomić sobie skutki takiej decyzji. Polska, zwłaszcza w przypadku realizacji scenariusza rozbiorowego, nie byłaby w stanie wygenerować takiej sumy, więc „roszczenia” musiałyby zostać zrealizowane w nieruchomościach. Środowisko, które na terenie Polski dysponowałoby majątkiem tego rzędu, miałoby dominującą pozycję ekonomiczną, która natychmiast przełożyłaby się na pozycję społeczną i polityczną. W ten sposób historyczny naród polski we własnym kraju zostałby zepchnięty do pozycji drugi, a nawet trzeciorzędnej. I dopiero na tym tle widać, co tak naprawdę jest stawką w tej politycznej wojnie, w jaką RAZWIEDUPR wciąga Polskę. Stawką nie jest już sprawowanie rządów przez PiS, tylko istnienie Polski i pozycja narodu polskiego. 13 stycznia Polska weszła w niebezpieczny zakręt.

A zatem zgodnie z dewizą Herbu Wielkiego Miasta Gdańska: „nec temere, nec timide” czyli bez strachu, ale z rozwagą.

Tak naprawdę największe zagrożenie dla niepodległosci Polski płynie ze strony wyjątkowo mocno w Polsce ukorzenionych i rozbudowywanych przez lata agentur. Rozpadająca się na naszych oczach Platforma to trzon Stronnictwa Pruskiego. Nie należy się wszelako zachłystywać dotychczasowymi sukcesami – owszem, Polska wygrała bitwę w PE, ale wojna o odzyskanie naszej suwerennosci dopiero się rozpoczęła. PO pogrążona jest w bezhołowiu i nieładzie, ale do jej przejęcia szykuje się – wg mnie będący bezpieczniackim spiochem – Grzegorz Schetyna, zdolny do celnych i skoordynowanych podjęcia skoordynowanych działań odwetowych przeciwko Polsce.

Od lat gnębi mnie takie para-medyczno-sci-fi porównanie: inteligentny pasożyt potrafi latami wyciągać żywotne soki ze swojego nosiciela i nie dochodzi wówczas do gwałtownych reakcji. Ale próba jego radykalnego usunięcia uruchamia walkę na smierć i życie. Dopóki Polska była krajem dla swoich pasożytow i pasożydów „przewidywalnym” ( tzn. sciągającym na rozkaz majtki i wypinającym tyłek ) dopóty ( parafrazując słowa półinteligenta Trzaskowskiego ) „ne była problemem dla Europy”. Te same mechanizmy działały w drugiej połowie XVIII wieku, kiedy Rzeczpospolita utrzymywana była w letargu, pod miękką kontrolą Moskwy i Berlina, te same mechanizmy działają i dzisiaj. Próby Polaków otrząsnięcia się z sytuacji kondominium i wtedy i dzis zagrażały „europejskim wartosciom”, tyle że dzis antypolskie paszkwile w niemieckiej gazecie pisze jakis gudłaj od Michnika, a wtedy za pieniądze i futra od carycy prostytuował się sam Voltaire.

Uważam, że dzis jako Polacy możemy się ponownie wybić na niepodległosc, ale nie łudźmy się, iż beneficjencji naszego zniewolenia zrezygnują po dobroci.

KOMENTARZE

  • Trzy
    Komentarz lepszy niż komentowany felieton. Jak ktoś ma ochotę na dyktatora, to jest ich na świecie pełno, lepszych i gorszych, droga wolna.
    Do komentarza można dodać, że większość tych Niemców to też żydzi, albo ich pachołki.
    Pozdrawiam

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031