Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
1639 postów 1111 komentarzy

MacGregor

MacGregor - J-23 na angielskiej prowincji

Marian Miszalski: Histeria i historia w getcie.

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

*Kordon sanitarny wokół trędowatego * Dwa słowa w kwestii „obcinania stożków” *”B’nai B’rith we Francji, „GW” w Polsce * List otwarty do Jury „Nike”

 W 1986 roku, z inicjatywy francuskiej filii żydowskiej loży Zakon Synów Przymierza (B’nai B’rith)zawarte zostało ciche porozumienie różnych partii, noszące wszelkie znamiona spisku, którego celem było niedopuszczenie we Francji do rządów Frontu Narodowego. Zmowa ta polegała na tym, że lewacy , socjaliści, centrowcy i francuska łże-prawica zobowiązali się, że mimo dzielących ich różnic będą we wszystkich wyborach wspólnie blokować kandydatów Frontu Narodowego. Był to spisek zawiązany z żydowskiej inspiracji dla utworzenia politycznego kordonu, broniącego Frontowi Narodowemu dostępu do władzy na jakimkolwiek szczeblu. Jeszcze po ponad dwudziestu latach od zawarcia tego spisku jego taktyka – chociaż kompromitująca francuską demokrację - pozostaje nad Sekwaną skuteczna, chociaż nie sposób zauważyć, że w coraz mniejszym stopniu.

Całkiem, jak i w Polsce, gdzie spodstolny spisek „okrągłego stołu”, zawiązany przez żydo-komunę trwa i skutkuje do dzisiaj, aczkolwiek ulega coraz większej erozji. Toteż nie dziwi, że na łamach żydowskiej gazety dla Polaków niejaki Wojciech Sadurski zaproponował ostatnio, by „otoczyć partię Kaczyńskiego kordonem sanitarnym”. PiS „musi być traktowany jak trędowaty” – pisze. Najwyraźniej w getcie, jakie tworzy lobby żydowskie w Polsce, histeria sięga już zenitu, bo z kolei Jarosław Kurski z tejże gazety żydowskiej domaga się, żąda: „Odciąć PiS-owi stożek wzrostu!”.

Widać nerwowość: gdy spodstolny układ zdradza oznaki degeneracji, gdy trzeszczy w posadach pod naporem polskiej opinii publicznej (mimo jej wykastrowania wskutek oddania pod „okrągłym stołem” mediów w ręce żydokomuny)- trzeba ten spodstolny układ jakoś wzmocnić. Jak? Ano właśnie: „Otoczyć PiS kordonem sanitarnym jako trędowatego” i „Odciąć mu stożek wzrostu”. Ten pierwszy pomysł – jak widać - jest żywcem wzięty z politycznego repertuaru żydowskiej Loży B’nai B’rith we Francji i z „ demokracji francuskiej” (de-franca?). Czym jest ten drugi?

Ten drugi, zauważmy najpierw na marginesie, jest metaforą chybioną, wziętą z terminologii nauk biologicznych. Czyżby podpowiedział go Niesiołowski? Ach, więc i Niesiołowski pośród szabes-gojów?... Stożek wzrostu to ta cześć komórek roślinnych, która odpowiada za wydłużanie się pędów wiodących rośliny. Niby więc agitatorowi z gazety żydowskiej chodzi o powstrzymanie rosnącego elektoratu PiS-u… Ale po obcięciu „stożka wzrostu” roślinie – jej pęd wiodący wprawdzie przestaje się wydłużać, ale roślina rozrasta się na boki, rozgałęzia się pędami bocznymi, staje się gęstsza i bardziej zwarta. Kurski z gazety żydowskiej proponuje zatem, żeby PiS-owi nie wzrastał słupek (stożek )popularności – trzeba go, powiada, po prostu „odciąć” (ale jak - nożem czy fałszerstwem sondażowym?...) – ale prześlepia z powodu swej ignorancji, że tak spreparpowna PiS jeszcze bardziej rozgałęzi się na boki, rozrośnie się wszerz, czyli zyska jeszcze więcej poparcia i popularności.

Tak to jest, gdy pismacy z gazety żydowskiej są niedokształceni, gdy pogrążają się w politycznym sekciarstwie (jakże charakterystycznym dla getta!). Czy nie lepiej, gdyby Kurski pisał o czymś, co musi być znacznie lepiej znane w gazecie żydowskiej – o „odciętych stożkach” ortodoksów czy podciętych gardłach w uboju rytualnym ?...

Spod tekstu propagandysty gazety żydowskiej przebija strach: że gdyby PiS utworzył samodzielny rząd dostałyby się w jego ręce niektóre ważne media publiczne, że więcej prawdy docierałoby do opinii publicznej, że subwencje i dotacje państwowe przestałyby płynąć do instytucji krzewiących polityczną poprawność z filosemityzmem włącznie, że synekury w spółkach skarbu państwa nie pracowałyby już na rzecz spodstolnej żydokomuny, podobnie jak ukrócone „ustawki” sondażowe, czy wyborcze „fałszywki”. O, jest wiele powodów, dla których zarówno „obcięte stożki”, jak nieobcięte, mogą obawiać się rządów PiS, jako rządów „trędowatego”.

Tymczasem w spodstolnych me(r)diach – a także w publicznej TV (która pod obecnym zarządem kojarzy się bardziej z „dziewką publiczną”, niż z obiektywnym źródłem informacji finansowanym z pieniędzy podatnika) mamy prawdziwy przedwyborczy festiwal pana Petru ( „takiego młodego i już Rumuna”) i jego ugrupowania. Pan Petru to taki” kieszonkowy Balcerowicz”, z tym przypomnieniem, że i p.Balcerowicz nadymany został w swoim czasie jak balon przez żydokomunę na „wielgiego reformatora”. Jeśli p.Petru jest więc kieszonkowym Balcerowiczem – to i tu mamy cuchnącą powtórkę z przeszłości, tak jak „kordon sanitarny wokół PiS” czy „odcinanie PiS-owi „stożka wzrostu”. Więc może i rzeczywiście – kieszonkowy Balcerowicz, ale chyba z butonierki, albo z tej kieszonki w męskich spodniach, którą lud nazywa „kondoniarką”?

Pewien futurysta wydał przed wojną tomik poezji zatytułowany „But w butonierce”. Gdybym był dzisiaj futurystą w Polsce – wydałbym tomik „Buc w butonierce” i zadedykowałbym go żydokomunie, spodstolnemu establiszmętowi i szabes-gojstwu na kupę.

A gdy zatrąciłem już o literaturę… Oto mój list otwarty do Jury Nagrody „Nike”.

Szanowne Jury!

Przyszedł mnie do głowy git-pomysł na książkę. W czasie okupacji Polak-szmalcownik szantażuje Żyda, wyciska niego ostatni grosz, potem denuncjuje go do Gestapo. Dowiaduje się o tym pewien oficer Wehrmachtu, ukrywający przed kolegami swą orientację homoseksualną, i potajemnie informuje o donosicielu-szantażyście komórkę Armii Krajowej. Ta jednak – przesycona antysemityzmem i homofobią – odmawia likwidacji donosiciela. Inwigilując oficera Wehrmachtu dowiaduje się o jego orientacji seksualnej – i denuncjuje go do dowództwa Wehrmachtu.

Kończy się wojna; donosiciel, z obawy przed ujawnieniem ukrywa się, zmienia nazwisko i wstępuje do zakonu, przyjmuje potem święcenia kapłańskie, ale UB dowiaduje się o jego denuncjacji i werbuje go na konfidenta. W latach 70-ych ten ksiądz-donosiciel-konfident spowiada pewnego działacza opozycji KOR-owskiej (Polaka, ale ożenionego z Żydówką), wyciąga od niego cenne informacje, wskutek czego SB organizuje prowokację, w której ginie żona tego działacza. Gdy wreszcie cała prawda o skomplikowanej przeszłości odsłania się – ów działacz „odcina sobie stożek” i jako „trędowaty w Polsce” - emigruje do Izraela.

Tyle gdy chodzi o zarys fabuły.

Czy mógłbym liczyć na nagrodę „Nike”, jeśli nie pierwszą, to chociaż drugą? Albo przynajmniej na dostatecznie nagłośnioną nominację do Waszej nagrody? Nadmieniam, że do napisania niniejszego listu skłoniła mnie nie tylko nagroda przyznana niedawno p.Tokarczuk, ale i wcześniejszy entuzjazm waszego środowiska dla książek Jerzego Kosińskiego, Jana Tomasza Grossa, Ryszarda Kapuścińskiego itp. , itd., etc.

Z nadzieją na git-geszeft

Źródło: Marian Miszalski - Histeria i historia w getcie

KOMENTARZE

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930