Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
1731 postów 1468 komentarzy

MacGregor

MacGregor - J-23 na angielskiej prowincji

Andrzej Zapałowski: Jaką Ukrainę wspieramy?

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Pytanie brzmi, czy w polskim MSZ w ogóle ktoś postawił sobie pytanie, jaką Ukrainę wspieramy…?

 

Jaka powinna być rola Polski w zmieniającej się sytuacji geopolitycznej Europy?
– Błędy, które popełniliśmy w krótkim czasie, niestety nie są do zniwelowania. Jeżeli Niemcy i Francuzi przejęli inicjatywę mającą na celu wyhamowanie konfrontacji z Rosją na Ukrainie, to powinniśmy to wspierać, a nie dystansować się tak, jak to robią wicepremier Siemoniak czy min. Schetyna. My w tej grze zostaliśmy z malutką Litwą i oddalonymi o tysiące kilometrów Stanami Zjednoczonymi. Straciliśmy wieloletnich partnerów z grupy Wyszehradzkiej, tj. Węgry, Słowację i Czechy, które coraz bardziej się od nas dystansują. Nasza polityka musi ewaluować w stronę stabilizatora na Ukrainie, a nie strony konfliktu, tym bardziej że nie wiemy, jakie oblicze będzie on przybierał w przyszłości.
 

 

Polska poprzez tzw. strategiczne partnerstwo z Wilnem czy Kijowem sama nie ustawia się w pozycji „śmiertelnego” wroga w Rosji, w dodatku w imię zasadniczo nie swoich interesów?
– Pytanie brzmi, czy w polskim MSZ w ogóle ktoś postawił sobie pytanie, jaką Ukrainę wspieramy…? Czy będzie to państwo wielonarodowe, z przewagą przemysłu na wschodzie i południu kraju? W takim przypadku obecnie eliminujemy się z partnerstwa z tym regionem. Czy może będzie to państwo unitarne rządzone przez oligarchów…, a jeżeli tak, to w tym przypadku z uwagi na nasz potencjał gospodarczy także nie będziemy partnerem dla tego środowiska, a co najwyżej przestrzenią inwestycyjną. Czy też będzie to państwo unitarne rządzone w jakiejś mierze przez skrajnych nacjonalistów, gdzie mniejszości (w tym Polska) będą w sytuacji dużo gorszej niż na Litwie. Co zaś się tyczy samej Litwy i jej polityki bezpieczeństwa, widać, że państwo to nastawia się na konfrontację z przeciwnikiem absolutnie dominującym, przecież Rosja ma dostęp do tego kraju z trzech stron. Dodatkowo jeszcze w swojej polityce wewnętrznej Litwa – zresztą tak jak zachodnia Ukraina – nastawiona jest na wynarodowienie mniejszości.
 
Co Polsce może przynieść „umieranie” polityczne za takich partnerów?
– Państwa te nie zapewnią nam większego bezpieczeństwa niż mamy, a przynajmniej część Ukrainy i tak pozostanie buforem egzystencjalnie wrogim wobec Rosji. Dziękuję za rozmowę.
 
Źródło: „Nasz Dziennik”
 

KOMENTARZE

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930